2. AFIRMACJA, CZYLI LOGOS

2.1. Aprehensja prosta

Wspomnieliśmy, że w percepcji zawsze są obecne dwa momenty rzeczy: moment indywidualny – rzecz jest taka i ta, oraz moment otwartości – jest to mo-ment respektywny odniesienia do innych rzeczy jako realnych. Zatem, aby okreś-lić rzeczywistość jakiejś rzeczy, nie wystarczy skupić się na jej indywidualności. Trzeba także uwzględnić jej odniesienie do innych rzeczy34.

Logos w swej pierwszej z dwóch faz inteliguje, czym jest rzecz w rzeczywi-stości, idąc od niej do innych rzeczy. Jest to moment dynamiczny intelekcji. W tej pierwszej fazie rzecz, którą chcemy inteligować, „popycha nas, aby nabrać wobec niej dystansu. Jest to ruch odciągający od rzeczy, którego kresem jest aprehensja prosta [simple aprehensión]”35. Aprehensja prosta ukazuje, czym rzecz „byłaby” (sería) w rzeczywistości. Innymi słowy, rzecz popycha nas, aby ją odnieść do jakiejś nam znanej rzeczy lub idei. Następnie prowadzi nas do drugiej fazy, jaką jest ruch rewersji/powrotu zwany przez Zubiriego intentum, od rzeczywistości polowej do rzeczy. To tutaj inteliguje się, czym rzecz „jest” w rzeczywistości ze względu na swoje noty. Jest to afi rmacja, która „uzupełnia dystans między rzeczą jako realną a tym, czym rzecz jest w rzeczywistości”36. Przejście od tego, czym rzecz „byłaby”, do „jest”, zdeterminowane jest przez samo pole rzeczywistości. Pole nie jest czymś, co się widzi, ale tym, co zmusza do widzenia. Właśnie ono zmusza do wybrania spomiędzy różnych znanych nam idei37.

29 IL, s. 28. 30 IL, s. 21. 31 IL, s. 30. 32 IL, s. 30-31.

33 M. Jagłowski, Realizm transcendentalny…, s. 76-77. 34 Tamże, s. 68.

35 IL, s. 213. 36 Tamże. 37 IL, s. 211nn.

Jeśli aprehensja pierwotna ukazuje, że rzecz jest, to w logosie stwierdzamy, czym rzecz jest, bo porównujemy ją z innymi rzeczami38. Funkcję aprehensji pro-stej doprecyzowuje Jagłowski. Logos zakłada istnienie pewnego oczekiwania, wytworzonego przez samą rzeczywistość, czym dana rzecz mogłaby być. Tym, czym rzecz mogłaby być, są aprehensje proste, czyli hipotezy, które wyznacza-ją kierunek. Aprehensja prosta ma zatem charakter hipotetyczny39. Logos moż-na przyrówmoż-nać do sytuacji, gdy jesteśmy w ciemnym pokoju i słyszymy jakiś dźwięk, nie wiedząc w pierwszej chwili, czym on jest. W takiej sytuacji zaczy-namy wymyślać jakieś hipotezy, czym ten dźwięk mógłby być. Pewnie byłoby lepiej powiedzieć, że sytuacja wymusza na nas stworzenie hipotezy, czym sły-szany dźwięk może być. Czynność ta wiąże się z zasobem wiedzy, jakim już dys-ponujemy. Korzystamy z niego, aby postawić hipotezę. Te hipotezy to właśnie aprehensja prosta.

W pierwszym momencie ruchu logosu rzecz jako rzeczywistość indywidual-na podczas indywidual-nabierania dystansu zostaje niejako zatrzymaindywidual-na (suspensión,

retrac-ción) w inteligencji i wymusza na niej wejście w obszar pola. Wtedy intelekcja

nie jest już aprehensją pierwotną, tylko wspomnianą aprehensją prostą, będącą czystym kresem intelekcji40. Rzecz w dystansie, do którego ją odnosimy, to kon-cept – idea (conkon-cepto). Nie jest on czymś czysto logicznym, ale czymś realnym, gdyż zawiera moment rzeczywistości. Jest to „rzeczywistość w koncepcie”. Stąd wspomniana intelekcja, to intelekcja w dystansie. Aprehensja prosta to inaczej koncepcja (concepción)41. Intelekcja ta nie jest możliwa poza zasobem idei, które mamy. „To, czym rzecz realna jest w rzeczywistości, możemy inteligować jedy-nie w funkcji naszych aprehensji prostych”42.

Pintor-Ramos pisze, że koncepty to uszczegółowienie celu, który pojawia się wraz z kierunkiem rzeczywistości, próbując pokazać, czym rzecz mogłaby być w rzeczywistości. Każdy koncept jest w pewnym sensie abstrakcyjny, gdyż, ak-tualizując jedną z możliwych kierunkowości rzeczywistości, eliminuje pozostałe. Nie ma w tym niczego negatywnego. Każdy koncept jest czymś wytworzonym, zależnym od człowieka. Istnieją różne stopnie abstrakcji. Niemniej jednak nawet najbardziej abstrakcyjne koncepty są konceptami rzeczywistości. Matematyka jest także nauką o rzeczywistości. Logos w aprehensji prostej zaczyna prefero-wać pewne noty w stosunku do innych, aby jeszcze bardziej zindywidualizoprefero-wać rzecz. Zachodzi więc pewna redukcja. Zaletą tego typu myślenia według Pintor--Ramosa jest to, że każdy koncept jest rzeczywistością i wyjaśnia w niej, czym

38 M. Jagłowski, Realizm transcendentalny…, s. 79. 39 Tamże, s. 80.

40 IL, s. 84-86. 41 IL, s. 101. 42 IL, s. 179.

rzecz jest. Jako wadę należy potraktować to, że wybór pewnych not odbywa się zawsze kosztem innych realnych not, czyli jest to wciąż jakaś strata w stosunku do całości bogactwa rzeczywistości43. W momencie odniesienia rzeczy do idei w dystansie ta idea zostaje zredukowana do bycia zasadą inteligibilności rzeczy. Natomiast pierwsza rzecz jest reaktualizowana, czyli ponownie uobecniana wo-bec idei44.

To odczuty kierunek, zawarty w transcendentalnej rzeczywistości, odsyła nas do innej rzeczy (idei), w stosunku do której chcemy rzecz inteligować. Ta inna rzecz (idea) jest inteligowana wcześniej. Liczba rzeczy, w stosunku do których chcemy inteligować rzecz realną, jest dowolna i jest pewną opcją człowieka45. Spośród różnych intelekcji prostych wybiera się niektóre ze względu na wymóg (exigencia), pochodzący ze strony rzeczy. Jest to intelektywny wymóg zdetermi-nowany rzeczą realną46.

2.2. Afi rmacja

Zubiri nieustannie akcentuje dynamizm rzeczywistości przejawiający się w prowadzeniu przez nią naszej inteligencji. Pisze tak: siła rzeczywistości w pierwszej fazie logosu popycha nas do drugiej rzeczy jako idei, a następnie w drugiej fazie nakazuje powrócić do pierwszej rzeczy, kończąc stwierdzeniem: „Ta rzecz jest tym, na przykład, drzewem w rzeczywistości”. Powrót od pola do rzeczy Zubiri nazywa intentum47. Jego zdaniem, nie ma ono charakteru intencjo-nalnego, tylko fi zyczny, czyli ciągle przedkoncepcyjny. (Jagłowski pisze, że Zu-biri jest w tej kwestii wyjątkiem wśród fi lozofów48). W tej drugiej fazie inteligen-cja inteliguje rzecz realną już nie jako „byłaby”, ale jako „jest” w rzeczywistości.

Intentum jest więc czymś innym niż aprehensja prosta. Tak samo nie jest już ono

kreacją hipotezy, ale afi rmacją49, wydaniem sądu (juzgar)50. Afi rmowanie to lo-gos odczuwający. Tutaj pojawia się intencjonalność. Jest ona możliwa, dlatego że to rzeczywistość wymusza na nas logos. Intentum, na którym nabudowana jest intencjonalność, to dynamiczne napięcie, aby powrócić do tego, co rzeczywiste51. Jeśli powrócimy do przykładu z usłyszanym dźwiękiem w ciemnym pokoju, to

43 A. Pintor-Ramos, El lenguaje..., s. 113-114. 44 IL, s. 90.

45 IL, s. 61-66. 46 IL, s. 218. 47 IL, s. 68.

48 M. Jagłowski, Realizm transcendentalny…, s. 82. 49 IL, s. 106-107.

50 IL, s. 109-110. 51 IL, s. 114-115.

po stworzeniu hipotezy, że słyszany dźwięk to skrzypienie okna, inteligencja po-wraca do usłyszanego dźwięku, by sprawdzić, czy hipoteza pasuje do tego, co się usłyszało.

Ergiczność logosu

Zubiri zaznacza, że logos ma charakter ergiczny (związany z pewną siłą, energią). Według hiszpańskiego myśliciela znaczy to, że to rzeczywistość wy-musza na intelekcji logos. W jakim sensie rzecz porusza intelekcję? Nie jest to czynność rzeczy. Rzecz nie wpływa (actua) na intelekcję, tylko jest w niej obec-na (es actual en ella). Baskijski fi lozof wyjaśnia, obec-na czym polega trudność w od-daniu skonstruowanej przez niego idei ergiczności logosu. Nasz język nie jest dobrze dostosowany do wyrażenia innych stanów niż czynności. Aby oddać rela-cję między narzucającą się rzeczywistością a inteligencją, bardziej przydałby się czasownik oddający obecność (actualidad) w inteligencji. Stąd słowa odwołują-ce się do czynności są rozwiązaniem pozwalającym tylko częściowo to wyrazić. W oddziaływaniu tym nie ma mowy o jakiejś akcji ze strony rzeczy, tylko o aktu-alności/obecności. Nie chodzi o to, że rzecz nas prowadzi w tej czynności, jak to się oddaje w łacińskim ducere, ani o to, że naprowadza nas na pewną intelekcję, bo to by oznaczało jakieś zewnętrzne wobec niej działanie. Obecność i działanie rzeczy w ramach obecności w intelekcji to nie poruszanie intelekcji przez samo znajdowanie się w niej. Sama rzeczywistość rzeczy porusza, o ile znajduje się (está ella misma presente) w intelekcji, przez zwykły fakt bycia rzeczywistością. Dlatego Zubiri sądzi, że w tym miejscu lepszym słowem byłoby łacińskie agere. „Aktualność [obecność w inteligencji] rzeczy realnej nie prowadzi nas, lecz nas z siebie samej [ab intrinseco] utrzymuje od wewnątrz w ruchu: rzecz nam «po-kazuje»”52.

Rzecz nas podnieca/podsyca (agita), czyni nas podnieconymi, aby inteligo-wać, czym jest rzecz w rzeczywistości. Czynność (acción) intelekcji oraz dzia-łanie (agere) rzeczy są jednoczesne. Dlatego można tu mówić o co-actualidad, czyli współ-obecności. Jest tu przymuszenie (impelencia) do pójścia w kierunku aprehensji prostej oraz przytrzymanie (retinencia), aby powrócić do rzeczy53.

Zamiast „przymuszenie” (impelencia) Zubiri wolałby użyć słowa „wyrzuce-nie” (expelencia), co miałoby podkreślić przez ex siłę wypychającą rzeczy. To rzecz nas przymusza, aby od niej samej odejść w pierwszej fazie w kierunku ja-kiejś innej rzeczy (idei). Jednocześnie „wyrzucenie” zawiera w sobie przytrzy-manie (retinencia), aby do rzeczy powrócić. Jest to wymóg pochodzący od

sa-52 IL, s. 215. 53 IL, s. 215.

mej rzeczy. To tutaj pojawia się siła przymuszająca (fuerza impositiva) impresji rzeczywistości. Moment rzeczywistości polowej, z racji bycia rzeczywistością odczutą, jest siłą przymuszającą, która jest wymogiem (exigencia)54. Zatem afi r-macja nie wiąże się z dowolną aprehensją prostą. Zubiri mówi o wymogu, który nazywa ewidentnością (oczywistością – jak tłumaczy Jagłowski). Jest to jakość obecna w sądzie. „Spośród wielu różnych aprehensji prostych to wymóg [pocho-dzący od rzeczy] decyduje w ramach własnej dynamiki, która z tych aprehensji prostych się realizuje w rzeczy”55.

W tym miejscu znowu możemy odwołać się do przykładu z usłyszanym w ciemnym pokoju dźwiękiem. To dźwięk obecny w nas popycha do zidentyfi -kowania go. Następnie, po stworzeniu pewnej hipotezy, czym ten dźwięk mógłby być, powraca się do dźwięku, który wymaga, aby hipoteza była zgodna z tym, czym ten dźwięk rzeczywiście jest.

Podstawą jedności aprehensji pierwotnej oraz logosu jest wspólna formatyw-ność rzeczywistości inteligowanych rzeczy. Jest to inteligowanie rzeczywistości jednej rzeczy na podstawie rzeczywistości drugiej, wcześniej poznanej56.

Zdaniem Zubiriego, podstawowa struktura intelekcji nie ma charakteru no-etycznego. Oznacza to, że fi lozof nie zgadza się z twierdzeniem, że logos to czynność mająca swą genezę jedynie w aktywności człowieka. Logos ma cha-rakter noergiczny. To znaczy, że wewnętrznie oraz formalnie polowa impresja rzeczywistości jest przymuszająca, a przymus wychodzi od rzeczywistości57.

Z uwagi na to, że logos to ponowne uobecnienie (re-actualización) rzeczy w inteligencji, jest on ciągle momentem impresywnym, czyli odczuwającym. Nie jest jakimś procesem, który byłby moim aktem poznania. Logos jest mi dany przez samą rzeczywistość. W logosie pole jest środkiem (medio) intelekcji. Zmu-sza ono do wybrania spomiędzy różnych „byłaby” danej rzeczy, tego „byłaby”, którego jest więcej niż innych „byłaby”. Dlatego każdy sąd dotyczy rzeczy real-nej. Ma to znaczenie fundamentalne dla Zubiriego. To znaczy, że poznanie wyra-żone w sądzie jest rozwinięciem pierwotnej intelekcji rzeczywistości58.

Logos to wizja medialna, pochodząca od rzeczy realnej, czyli przez nią wy-magana (exigida). Nazywając to wymuszenie ewidentnością, Zubiri wywodzi etymologicznie ewidentność od widzenia (evidancia, albo e-videncia od

viden-cia, czyli widzenie). To rzeczywistość jako taka jest tym, co pozwala nam

wi-dzieć. Jest medium (środkiem), które ma strukturę związaną ewidentnością

(evi-54 IL, s. 216-217. 55 IL, s. 229. 56 IL, s. 58. 57 IL, s. 70-71.

dencial)59. W konsekwencji „wybór aprehensji prostych jest wolny, natomiast sama afi rmacja zgodności idei z rzeczywistością już nie jest wolnym aktem”60.

Podsumujmy. Ergiczność logosu wiąże się z samym charakterem rzeczywi-stości jako takiej, która jest dynamiczna, co wyraża się w dawaniu z siebie. Naj-pierw daje z siebie notom, następnie człowiekowi, zarówno w aprehensji pier-wotnej, gdy rzeczywistość sama uobecnia się w inteligencji, jak i w logosie, gdy rzeczywistość wymaga. W El hombre y Dios Zubiri stwierdza, że „z siebie”, czyli rzeczywistość dana w intelekcji, ma trzy momenty. Pierwszy, to rzeczywistość jako taka, którą dla starożytnych Greków była natura (physis). Następnie siło-wość (forzosidad), która dla starożytnych wyrażała się pod postacią losu, czegoś koniecznego (ananke). Ponadto każda rzecz jako rzeczywista niesie w sobie pew-ną władzę, gdyż „z siebie” zawiera także moment władzy, władczości

(poderosi-dad). Wyraża się to w tym, że rzeczywistość tego, co realne, jest czymś „więcej”

niż notami rzeczy. Rzeczywistość dominuje nad nimi. „Ich wewnętrzna jedność [wspomnianych trzech cech rzeczywistości] jest [elementem] formalnie konsty-tutywnym każdej intelekcji odczuwającej. Być może jedność tych trzech elemen-tów jest tym, co wyraźnie prześwituje w tak dyskutowanym terminie arché Anak-symandra”61. To arché jest źródłem naszego poznania w jego trzech wyrazach: aprehensji pierwotnej, logosie i niezaprezentowanym jeszcze rozumie, konklu-duje Zubiri62. Można by zatem częściowo podsumować dotychczasowe analizy stwierdzeniem, że poznanie to bycie prowadzonym przez arché, które najpierw się uobecnia w naszej intelekcji w aprehensji pierwotnej, a potem w logosie do-maga się sprecyzowania, czym są noty rzeczy, w którym to arché się znajduje, czyniąc rzecz rzeczą.

Widzenie w polu a środowisko

Zubiri mówi, że pole jest środkiem intelekcji (medio de intelección) i to w nim się widzi bezpośrednio. Cały logos jest w środowisku. Jako środowisko, w którym się widzi, Zubiri wymienia przede wszystkim rzeczywistość, ale nie tylko. Jako przykłady innych środowisk intelekcji Zubiri podaje społeczeństwo i religie. Dostarczają one konceptów, które są jednocześnie przez to środowisko wartościowane. Ono samo zaś nie należy do rzeczy inteligowanej, ale jest czymś, co pozwala ją zobaczyć w specyfi czny sposób. Różne środowiska umożliwiają inteligowanie tej samej rzeczy w różny sposób63. Najpierwotniejszym

środowi-59 IL, s. 219-220.

60 M. Jagłowski, Realizm transcendentalny…, s. 81.

61 HD, s. 38-40; por.: M. Jagłowski, Realizm transcendentalny…, s. 263. 62 HD, s. 38-40.

skiem dla logosu jest rzeczywistość. Każde inne środowisko intelekcji ma swoją podstawę właśnie w nim64.

Afi rmacja to znacznie mniej niż pierwotna aprehensja rzeczywistości. Nie do-daje ona rzeczywistości. Zawsze dotyczy tego samego jej momentu. Logos wnosi odniesienie treści rzeczy do innej rzeczy, dzięki czemu można pierwszą rzecz nazwać. Jest intelekcją uboższą niż to, co się percypuje w aprehensji pierwotnej, dlatego że jest mniej skoncentrowana na rzeczywistości rzeczy, a bardziej na jej treści, preferując tylko niektóre z not65.

W dokumencie NEOPLATOŃSKIE INSPIRACJE I ICH KONSEKWENCJE W FILOZOFICZNEJ REFLEKSJI O BOGU XAVIERA ZUBIRIEGO (Stron 65-71)