Bezinteresowna życzliwość w rozdziale 9.5 Etyki nikomachejskiej

W dokumencie Problem egoizmu w etyce Arystotelesa (Stron 124-127)

MOTYWY W ETYCE ARYSTOTELESA

7.3 Bezinteresowna życzliwość a odmiany przyjaźni

7.3.3 Bezinteresowna życzliwość w rozdziale 9.5 Etyki nikomachejskiej

Życzliwość towarzysząca przyjaźni moralnej zasadniczo różni się od życzenia dobra związanego z przyjaźnią utylitarną czy hedoniczną. W pierwszym wypadku chodzi obezinteresowne i nieakcydentalne życzenie dobra,wdrugim o to samo życzenie mo­ tywowane akcydentalnymi własnościami przyjaciela, mające na celu utrzymanie mniej lub bardziej egoistycznie pojętego, w zależności od interpretacji, status quo. Takie stanowisko znajduje potwierdzenie w poświęconym życzliwości rozdziale 9.5 EN, choćtrzebazaznaczyć, żei on wywołujepewne problemy interpretacyjne.W rozdziale tym Arystotelespiszemiędzy innymi:

Dlategoprzenośnie możnaby nazwać życzliwość nieczynnąprzyjaźnią, z tym, że jeśli trwa długo i przechodzi w przyzwyczajenie,tostajesię przyjaźnią,a mianowicie przyjaźniąkierującą się względemnie naprzyjemność ani nakorzyść; życzliwość(ePuoia)bowiem również niez tych płynieźródeł. Człowiek, który doznałdobrodziejstwa, odwdzięczasię za nie życzliwością, postę­ pując sprawiedliwie. Ktozaś pragnie, by się drugiemu dobrze wiodło, w nadziei, że dzięki niemu osiągniejakąś korzyść materialną ten zdaje się byćżyczliwym niejemu, leczraczej sobie same­ mu,podobnie jaknie jestprzyjacielem ktoś, ktookazujewzględy drugiemu dla jakiejś korzyści.

Na ogół więc życzliwość rodzi sięzdzielności etycznej iz pewnej prawości, jeżeliktoś wydaje

siędrugiemu pięknym lub mężnym, lub czymś podobnym, jak to już stwierdziliśmy w odniesie­ niu do zapaśników w igrzyskach (1167al0—21).

Z jednejstrony Arystoteles explicite potwierdza,że bezinteresowna życzliwość nie wiąże się ani z przyjemnością, ani z korzyścią, aledotyczy ludzi odznaczających się dzielnością etyczną i „pewną prawością”, więc jeśli przeradza się w przyjaźń, to w przyjaźń moralną; z drugiej jednak strony zaznacza, że ktoś, kto doznał korzyści, postępuje sprawiedliwie, odwdzięczając się życzliwościątemu, kto mu tej korzyści przysporzył.

Wskazuje się natrzy możliwości pogodzenia twierdzenia, żeżyczliwość nie rodzi się w związkuz korzyścią, z twierdzeniem, że ten, kto doznał korzyści, postąpi spra­ wiedliwie, odpłacając życzliwością.Przede wszystkim możnauznać, żew pierwszym wypadku chodzi o autentycznążyczliwość, wiążącą się wyłącznie z przyjaźnią moral­

ną, natomiast w drugim też o życzliwość, ale równie nieautentyczną, jak życzliwość w nadziei na uzyskanie korzyści. Arystotelesowichodziłoby o to, że owszem, odpłaca się życzliwością za otrzymane dobrodziejstwa, ale ten, kto tak postępuje, zachowuje się po prostu sprawiedliwie i stosownie do sytuacji, nie zachowuje się natomiast jak przyjaciel. Taka interpretacja znajduje potwierdzenie w tłumaczeniu Rossa190: „The man whohas received abenefitbestows goodwill in return forwhat has been done to him,but indoingso is only doing what isjust”. Życzliwość wnastępstwie korzyści jest sprawiedliwym rewanżem, natomiast życzliwość w oczekiwaniu na korzyść -życzli­

wością w stosunku dosamego siebie.

190Aristotle [1980],

Drugim sposobem na rozwikłanie tej niekonsekwencji jest założenie, że w pierw­

szym zdaniu przytoczonego fragmentu Arystoteles wygłasza sąd ogólniejszy, w któ­

rym wyklucza co prawda możliwość powiązaniażyczliwości zprzyjemnością lub ko­

rzyścią, zaraz potemjednak dodaje do niego jeden wyjątek - autentyczna życzliwość możerównież powstać w wynikudoznanej korzyści. Można wreszcie po prostu uznać, że życzliwość pojawiająca się wnastępstwie doznanej korzyści nie jest wcale życzli­ wością „ze względu na korzyść”. Byłabynią jedynieżyczliwośćw nadziei nakorzyść.

Mówiąc dokładniej, w ramach przyjaźni utylitarnej wyróżnia się dwie podklasy: (1) związek powstały w następstwie uzyskanej korzyści, (2) z drugiej zaś strony znajo­

mość utrzymywana w nadziei na uzyskanie korzyści; życzliwość wiązałaby się tylko z tym pierwszym wypadkiem, cowięcej, byłby tonaturalny stan tego, kto naznajomo­ ści skorzystał. Innymi słowy, życzliwość zostałaby wykluczona jedynie ze związku utrzymywanego w nadziei na uzyskanie pożytku, co łatwo daje się pogodzić z tym, co ma obrazować przykład mówiący o życzeniu dobra winu: i w tym wypadku chodzi o życzenie pewnegodobra wnadziei na osiągnięcie korzyści.

Widać, że najbardziej prawdopodobna i przekonująca pierwsza propozycja wiąże się zinterpretacją, zgodniez którą życzliwość(ewotot), a więcbezinteresowne i nieak- cydentalne życzenie dobra przyjacielowi, występuje wyłącznie wprzyjaźni opartej na dzielnościetycznej. W pozostałychodmianach przyjaźnimamynatomiastdo czynienia z mniej lub bardziej egoistycznie rozumianym życzeniem dobra ze względu na przy­

jemność lubkorzyść. W tych właśnie, niższych odmianach przyjaźni, jest ono niewąt­ pliwie wyrazem ekskluzywnego egoizmu motywów. Przyjaciele życzą sobie takiego

dobra, na jakim opiera się przyjaźń. Oczywiście sformułowanie „życzyć dobra ze względu na (np.) korzyść” można, o czympisałam, rozumieć dwojako: albo jako „ży­ czyć przyjacielowi, aby był tak pożyteczny jak to tylko możliwe”, albo jako „życzyć przyjacielowi, aby uzyskał korzyść (takjak jauzyskałam)”.Nawet jeśli przyjąć tę dru­

gąmożliwość, to trzeba pamiętać,że celem nawettakokreślonej życzliwości jest pod­ trzymanie związku przyjacielskiego, który powstał wyłącznie po to, aby uczestniczą­

cemu w nim podmiotowidostarczyć określonego dobra, wtym wypadku utylitarnego.

Wziąwszy topod uwagę, należy przyjąć, żejedynym motywem takiej przyjaźni, a tym samym takiego życzenia dobra, jest własne dobro podmiotu; natomiast dobro przyja­ ciela matutajznaczenie wyłącznie instrumentalne.

Można wątpić, czy w przyjaźni moralnej i towarzyszącej jej życzliwości również chodzi o ekskluzywną formę egoizmu. Oznaczałoby to bowiem, iż podmiot życzy przyjacielowi dobra i podtrzymuje przyjaźń wyłącznie po to, aby podnieść poziom własnej dzielności. Trudno się z tym zgodzić, tym bardziej że Arystoteles niejedno­ krotnie podkreśla bezinteresowność życzenia dobra w najwyższej odmianie przyjaźni, a to oznacza, że dobro przyjaciela musi zostać uznane za motyw niezależny i sam wsobie wartościowy. Z drugiej strony,owa życzliwość podlega jednakpewnym ogra­ niczeniom: nie życzy się przyjacielowi nieskończonego rozwoju dzielności etycznej, która tworząc moralną przepaść, likwidowałaby przyjaźń. Zatem jednym z istotnych motywów życzliwości musi być pragnienie utrzymania tego dobra, jakim jest przyja­

ciel;innymi słowy wśród wiązki motywów powodującychpodmiotem musi znajdować się jegowłasne dobro. A skoro tak, to postawękogoś, ktow ten sposób życzy dobra, można nazwać preferencyjnym egoizmem motywów. Nietrudno doszukać się w niej również „egoistycznego katalizatora motywów”: dobro innego człowieka staje się obiektemzainteresowaniapodmiotu,ponieważ pozostająoniw specyficznej (przyja­

cielskiej) relacji; gdyby nie ta relacja, przybrałoby ono inną formę, byłoby słabsze, a najbardziej prawdopodobne, że nie pojawiłobysię wcale.

Drugim po bezinteresownej życzliwości nieegoistycznym motywem obecnym w nor­ matywnej teorii Arystotelesa jest moralne piękno ( kcxXóv), a konkretnie założenie, że człowiek etycznie wartościowy działa ze względu na moralne piękno (toókoćZoubvEKa - por. np. 1115bl2) i ze względu na piękno podejmuje wszelką aktywność. Wątek ten nastręcza pewnych trudności. Przede wszystkim trzeba zadać pytanie o to, czym jest, czy raczej w czymjest moralne piękno. Czy należyje trakto­

wać jako faktyczny cel wartościowej aktywności, czy może raczej jako jej formalną cechę; a zatem, czy Arystoteles twierdzi, żeaktywność jest podejmowana zewzględu napiękno moralne, o ile zmierza dojakiegoś określonego celu,czy może raczejzakła­

da, że wzgląd na piękno przejawia się w dbałości o formę samego działania,natomiast cel jest - z punktu widzenia piękna działania -sprawą wtórną. Łatwo dostrzec, że od­ powiedź na topytanie mazasadnicze znaczenie dla zrozumienia relacjimiędzy „dzia­ łaniem podejmowanym ze względu na piękno” a „działaniem podejmowanym ze względu na szczęście”, która jest jednym z bardziej frapujących wątków Arystotele­ sowskiej etyki i ma niebagatelne znaczenie dla kwestii jej egoistycznego czy raczej immoralistycznego charakteru. W bieżącym rozdziale najpierw, na podstawie wypo­

wiedzi Arystotelesa dotyczących cnoty męstwa, zostanie pokrótce przedstawiony związekmiędzy dzielnością etyczną a moralnym pięknem, następnie zaś zostaną za­

prezentowane dwiegrupy interpretacji, zktórych pierwsza wiąże piękno z celem war­ tościowej aktywności, natomiast druga z formalnymi cechami samego działania. Na zakończenie przedstawię konsekwencje, jakie każdaz nich niesie dla Arystotelesow- skiego eudajmonizmu, aco zatym idzie dla interesującej mniekwestii egoizmu.

W dokumencie Problem egoizmu w etyce Arystotelesa (Stron 124-127)