Jezus ukrzyżowany i opuszczony – Oblubieniec

Rozdział 3 Symbolika źrenicy

1. Kontekst językowy

1.2. Charakterystyka języka Lubich

Osobowe spotkanie z Bogiem dokonuje się w określonym kontekście historycznym i kulturowym, a jej podmiotem jest człowiek o konkretnych cechach osobowościowych. Ponadto, również sam przekaz doświadczenia podlega różnorodnym uwarunkowaniom. Z tego względu, obok podstawowych danych biograficznych i najważniejszych elementów duchowości Chiary, z której zrodziły się jej pisma, istotne wydaje się krótkie wprowadzenie w specyfikę stosowanego w nich języka.

U źródła tekstów opatrzonych nazwiskiem Lubich nie leży żadna decyzja o podjęciu działalności pisarskiej czy szczególne zamiłowanie do literatury. Co więcej, ona sama wspominając dzieje odkrywania swojej drogi w Kościele, przywoływała jako jeden z najbardziej znaczących epizodów ten dzień, gdy wyniosła na strych swoje ukochane książki – fascynowała ją przede wszystkim filozofia – aby poświęcić się całkowicie Bogu w rodzącej się wspólnocie. Jednakże naglące powołanie do jedności kazało jej wykorzystywać każdy możliwy środek do komunikacji. W ten sposób język stał się narzędziem komunii: początkowo poprzez listy, notatki do spotkań o charakterze formacyjnym najpierw dla członków Trzeciego Zakonu, a potem dla fokolarinów, zapiski z dziennika itd. W uzasadnieniu nagrody, jaką włoscy wydawcy katoliccy przyznali jej w 1995 roku, czytamy: „Nie będąc zawodową pisarką, ale odczuwając ogromną potrzebę komunikacji, Chiara potrafiła w sposób prosty i naturalny znaleźć swój bardzo osobisty styl: język przystępny, treściwy i perswazyjny,

21 Por. J. M. Garcia Gutiérrez, Il metodo „teologico esperienziale” della teologia spirituale, „Mysterion” (9)2016, nr 1, s. 11.

150 który przypomina żywą mowę”23. Rzeczywiście, dialog był dla niej stylem życia wspólnotowego, konkretną formą odpowiedzi na pierwotne powołanie do jedności, na obraz i podobieństwo Trójcy Świętej.

Odkrywając stopniowo niepowtarzalne bogactwo, jakim jest dla chrześcijańskiego życia duchowego spotkanie z drugim człowiekiem24, Lubich pisze: „nie kocham już więc jedynie milczenia, lecz także słowo, to znaczy łączność między Bogiem we mnie a Bogiem w bracie. A jeśli te dwa Nieba się spotkają, jest tam jedyna Trójca, gdzie ci dwaj są jak Ojciec i Syn, a pomiędzy nimi jest Duch Święty”25. Ta specyficzna definicja słowa, które autorka rozumie jako więź miłości między osobami, czyni je uprzywilejowanym narzędziem doświadczenia mistycznego przeżywanego w codzienności. Staje się ono bowiem odzwierciedleniem życia samego Boga, udziałem w Jego komunii, którą – używając analogii z obszaru komunikacji międzyludzkiej – porównać można do doskonałego dialogu. „Ojciec jest Milczeniem, jednak rodzi Słowo, aby podwoić Siebie i kochać się wzajemnie, i Obaj są Bogiem. Słowo z Milczeniem, Słowo z Bytem! To jest Miłość, Duch Święty, Istota Boga. To jest Trójca”26.

W doświadczeniu Chiary ta wzniosła koncepcja komunikacji znajduje konkretne przełożenie na codzienne relacje, w których słowo mówione i pisane jest wyrazem przeżywanej rzeczywistości27, znakiem wzajemnego obdarowania28, prawdą o bycie powołanym do nieustannego dialogu miłości. Tym jednak, co nadaje autentyczną i trwałą wartość tak rozumianym aktom językowym, jest miara zjednoczenia z Bogiem poszczególnych uczestników. Wielokrotnie powraca myśl, że tylko Jego obecność napełnia treścią ludzką komunikację. „Wszystkie stronice, które napisałam, nie mają żadnej wartości, jeśli dusza, która je czyta, nie kocha, nie jest w Bogu. Mają wartość,

23 Cyt. za: M.C. Atzori, Chiara Lubich scrittrice. Primi cenni sull’espressione letteraria di un carisma, NU (30)2008, nr 3, s. 342-343.

24 „Bóg, który jest we mnie, który ukształtował moją duszę, który w niej zamieszkuje jako Trójca Święta, jest także w sercach braci. Nie wystarcza więc, abym kochała Go tylko we mnie. Jeśli tak czynię, moja miłość ma w sobie jeszcze coś osobistego, a w świetle duchowości, do której realizowania jestem powołana – jakieś egoistyczne ukierunkowanie: kocham Boga we mnie, a nie Boga w Bogu, podczas gdy doskonałością jest kochać Boga w Bogu [tłumaczenie niedosłowne, tekst pierwotny brzmi: „doskonałością jest: Bóg w Bogu”]. Tak więc moja cela jest we mnie – mówią dusze żyjące w bliskości Boga. A my mówimy: moje Niebo jest we mnie i – tak samo, jak jest we mnie – jest w duszach braci. I jak kocham je we mnie, zanurzając się w nim, kiedy jestem sama, tak kocham je w bracie, kiedy brat jest przy mnie”. Charyzmat jedności, dz. cyt., s. 73-74.

25 Tamże, s. 74.

26 Cyt. za: P. Coda, o teologii wypływającej z charyzmatu jedności, w: Ch. Lubich i inni, Patrzeć na wszystkie kwiaty, Kraków 1996, s. 58.

27 „Tak jak Verbum jest Słowem Ojca i jest Bytem, tak [w autentycznym doświadczeniu Boga] słowo jest rzeczywistością: nigdy nie jest pustym słowem; mówić to być”. Cyt. za: G. M. Zanghí, Per una cultura rinnovata. Alcune piste di riflessione, NU (20)1998, nr 5, s. 515.

28 Odwołując się do gry słów w języku włoskim, Lubich stwierdza, że mówić znaczy dawać: „il dire è dare”. Por. „Il dire è dare”. La parola come dono e relazione nel pensiero di Chiara Lubich, Roma 2017, s. 9.

151 jeśli to Bóg w niej je czyta”29. Odpowiednio wykorzystane słowo ma więc dla Chiary charakter teoforyczny: zdolne jest rodzić i przekazywać doświadczenie nadprzyrodzone. Ze względu na wyraźny wymiar wspólnotowy, można wręcz przypisać mu jako nadrzędną – funkcję jednoczącą30.

Podobną perspektywę, jak się wydaje, winien przyjąć każdy czytelnik pism Lubich, który chce uchwycić specyfikę jej komunikacji i używanego w niej języka. Jak zauważyli przywołani wyżej włoscy wydawcy katoliccy, jej styl jest „przystępny, treściwy i perswazyjny”31 i przypomina żywą mowę. Dla Chiary mówienie i słuchanie przynależą do wewnętrznej dynamiki miłości, tworzą relację między osobami. Dlatego każda jej wypowiedź pragnie być ukierunkowana na bliźniego, na jego potrzeby i warunki percepcji. W przypadku większej grupy, stara się pisać lub mówić tak, aby mógł ją zrozumieć najmniejszy, najsłabszy z odbiorców. Wiele jest tekstów o bardzo zbliżonej tematyce, które istnieją w różnych wersjach, ponieważ za każdym razem Lubich chciała je dostosować do konkretnego środowiska: wieku, doświadczenia i wiedzy osób, do których się zwracała32. Ponadto, tym co charakteryzuje te pisma, jest ich nierozłączna więź z działaniem, konieczność przełożenia ich na życie. Jeśli przekazują one, wprost lub pośrednio, duchowe doświadczenie Chiary, to w celu włączenia w nie innych, zacierając niemal odległość między autorką a czytelnikiem33.

Na tle całej działalności pisarskiej Lubich wyróżniają się teksty o charakterze mistycznym, zwłaszcza te z lat 1949-1950. Ich styl nie należy do prostych, pełen jest metafor, obrazów, innowacji na poziomie leksykalnym i gramatycznym. Od strony formalnej natomiast nie różnią się one od pism z innych okresów: mają postać zarówno listów, jak i notatek oraz zapisków w dzienniku, a proza przeplata się w nich z poezją. Język Chiary jest poprawny34, naznaczony artyzmem, a jednocześnie odważny

29 Cyt. za: L. Abignente, Przeszłość i teraźniejszość - historia jedności. Studium o duchowości Ruchu Focolari, dz. cyt., s. 23.

30 Taką propozycję w odniesieniu do języka używanego przez Lubich wysuwa Atzori, analizując Zmartwychwstanie Rzymu. Podkreśla ona, że tekst ten: utrwala doświadczenie mistyczne przeżyte przez Chiarę; przypomina je Giordaniemu; niesie ze sobą treść, która winna nieustannie przekładać się na życie; stanowi dla czytelnika zaproszenie do uczestnictwa w tym samym doświadczeniu. Por. M.C. Atzori, Risurrezione di Roma. Un approccio linguistico allo scritto di Chiara Lubich – I, NU (24)2002, nr 4, s. 458-459.

31 M.C. Atzori, Chiara Lubich scrittrice. Primi cenni sull’espressione letteraria di un carisma, dz. cyt., s. 343.

32 Wymowne w tym względzie są listy pisane przez Lubich do dzieci związanych z Ruchem Focolari, zob. I. Artigas Latorre, La comunicazione del carisma ai più piccoli. Come il „dire” si fa dono nelle lettere di Chiara Lubich ai gen 4, dz. cyt., s. 123-137.

33 Por. D. Micalella, L’opera letteraria di Chiara Lubich. Questioni di metodo nello studio dei suoi testi, dz. cyt., s. 55.

34 Zachowały się nagrania, w których Lubich posługuje się typowym dla swojego rodzinnego regionu dialektem trydenckim. Wśród tekstów pisanych najbardziej ewidentnym śladem przynależności dialektycznej są powracające często słowa: „popo” (r. m.), „popa” (r. ż.), „popi” (l. mn.), które w

152 i precyzyjny: słowami chce „ranić głębię duszy”35. Czasem używa pewnych terminów w nietypowym kontekście, czego przykładem jest już kluczowy od samego początku wyraz „jedność”, który w okresie powojennym kojarzy się jednoznacznie z hasłami komunistycznymi36. W pierwszych latach z niezrozumieniem spotykają się także określenia: „komunia dóbr”, „życie według Ewangelii”, „Jezus opuszczony”37. Z upływem czasu, sformułowania te wchodzą do powszechnego użycia, najpierw wśród członków Ruchu, w środowisku Kościoła, a także szerzej. Jak zauważa Atzori, w najnowszym słowniku języka włoskiego znalazły się już terminy „focolare” czy „focolarino”, co wskazuje na żywy wpływ na współczesne przemiany leksykalne38.

Z perspektywy lingwistycznej niezwykle ciekawe i znaczące są innowacje gramatyczne i stylistyczne oraz neologizmy, które także pojawiają się w tekstach Lubich. Odnajdujemy w nich przywołane wyżej cechy języka mistycznego: poruszanie się po obrzeżach poprawności, próbę ujęcia tego, co niewyrażalne, potrzebę przekroczenia konwenansów i uznanych formuł, dążenie do nowości mogącej uchwycić odmienność przeżywanego doświadczenia. Na przykład, w odniesieniu do przeżyć w latach 1949-1950 Chiara używa określenia „viaggiare il Paradiso” (dosł. podróżować Raj), podczas gdy rekcja czasownika wymagałaby w sposób oczywisty wersji „viaggiare nel Paradiso” (dosł. podróżować po Raju)39. W tym samym okresie tworzy ona swobodnie pojęcia „trinitizzazione” (dosł. trynitaryzacja)40, „immacolatizzazione” (dosł. uniepokalanienie)41. Grupę osób uczestniczących wraz z nią w doświadczeniu mistycznym nazywa „Duszą”, łącząc gramatyczną liczbę pojedynczą z podmiotem

Trydencie oznaczają odpowiednio: „syn”, „córka”, „dzieci”. Tak określa ona najbliższych członków Ruchu – osoby, w których rozpoznaje typowe rysy charyzmatu jedności.

35 Por. M.C. Atzori, La creatività linguistica di Chiara Lubich: dentro e oltre la lingua italiana, w: Il dire è dare. La parola come dono e relazione nel pensiero di Chiara Lubich, Roma 2017, s. 93-94.

36 „L’Unità” to tytuł dziennika wydawanego od 1927 roku przez włoską partię komunistyczną.

37 W pewnym momencie o. Casimiro Bonetti zabronił nawet Chiarze mówienia o Jezusie opuszczonym, dopatrując się w jej słowach młodzieńczej egzaltacji. Por. I. Giordani, Storia del nascente Movimento dei Focolari, dz. cyt., s. 125.

38 Termin „focolare” istniał już wcześniej w języku włoskim, ale Lubich nadała mu nowe znaczenie, które zostało uwzględnione przez słowniki. Por. M.C. Atzori, Risurrezione di Roma, La metafora del „Fuoco”: alcuni spunti di analisi testuale – II, NU (24)2002, nr 5, s. 591-592.

39 W wywiadzie dla pisma „Città Nuova” Zanghì, bardzo bliski współpracownik Chiary, tak interpretuje to wyrażenie: „myślę, że użyła tych słów, ponieważ Raj nie jest miejscem, po którym można podróżować, tak jak nie jest miejscem «łono Ojca». […] ja «podróżuję Raj» stając się, będąc ja sam uczyniony tą rzeczywistością”. Viaggiare il Paradiso, oprac. M. Zanzucchi, CN (52)2008, nr 11, s. 48.

40 „Żyć dynamiką trynitaryzacji – być jedno w Jezusie i dzięki temu być Jezusem – oznacza spełnić konieczny warunek, aby uczestniczyć w poznaniu, którym Jezus poznaje Ojca, a w Ojcu – jako Jego Słowo – wszystko, co istnieje”. P. Coda, o teologii wypływającej z charyzmatu jedności, w: Patrzeć na wszystkie kwiaty, Kraków 1996, dz. cyt., s. 52.

41 Tak wyjaśnia ten termin Coda: „uczniowie, aby mogli być uchrystusowieni, winni być wpierw uniepokalanieni, muszą się stać uczestnikami (zawsze dzięki łasce Bożej) niepokalanej rzeczywistości Maryi. Innymi słowami: aby być dziećmi Bożymi – tak jak Jezus i w Jezusie – muszą być dziećmi Maryi. Przebóstwienie w mistyczny sposób przechodzi przez Maryję, która rodzi Chrystusa w ludzkości”. Tamże, s. 63.

153 zbiorowym, który oznacza jednocześnie komunię i różnorodność: najgłębsze zjednoczenie ludzi w Bogu. Jeden ze swoich listów tego okresu kończy pozdrowieniem „ad Dio”42, tworząc analogię do łacińskiego „ad Deum” i włoskiego „addio”43.

Cennych wskazówek na temat przeżywanego przez Lubich doświadczenia dostarcza również analiza stosowanych w zapiskach zaimków osobowych, przede wszystkim „ja” i „my”. Choć Paradiso’49 jest w pierwszym rzędzie wydarzeniem danym Chiarze, to jej narracja dość szybko przechodzi od pierwszej osoby liczby pojedynczej do liczby mnogiej. Naprzemienność tych dwóch form gramatycznych oddaje dynamiczną relację między wszystkimi uczestnikami: jedność nie zaciera odrębności osób, podobnie jak w Trójcy Świętej. Poniższy fragment może posłużyć za wymowny przykład przeplatających się w funkcji podmiotu sformułowań „ja”, „my”, „ona” (Dusza).

„Powiedziałam o tym Foco i nie wiem, w którym momencie tego dnia,

znalazłam się znowu, jakby w wizji oglądanej oczami duszy, in sinu Patris [w łonie

Ojca], które ukazało mi się niczym wnętrze słońca: było całe złotem czy też złotym płomieniem, było nieskończone, a jednak mnie nie przerażało. Wizja ta - tak ją nazwijmy – dobrze to pamiętam, stała się dla mnie jasna dopiero wtedy, gdy także «pope»44, na swojej nicości, poprosiły Jezusa w Eucharystii, aby zawarł ten sam pakt, dla zjednoczenia z nami. A ja widziałam ten mały zastęp ludzi w słońcu. Odtąd nazwałam «Duszą» ową Jedność, która łączyła nas wszystkich. I przez dwa miesiące, póki następowały po sobie te wizje intelektualne i wyobrażeniowe (jak sądzę, chociaż mogę się bardzo mylić), zawsze mówiło się o Duszy. Tam wewnątrz mieliśmy wrażenie, że znajdujemy się w Niebie. Przede wszystkim nieskończony, szeroki oddech, jak nigdy dotąd, a nasze dusze czuły się swobodnie. W czasie Komunii świętej w następnych dniach „Dusza” miała świadomość żywej łączności z Bogiem, a więc zanurzania się krok po kroku w Boskość”45.

Ten krótki opis zawiera w sobie – także na poziomie gramatycznym – trzy etapy doświadczenia mistycznego Chiary. U jego początku znajduje się ona sama, w nadzwyczajnej więzi z Igino Giordanim (Foco), któremu relacjonuje natychmiast to, co przeżywa duchowo. Choć ma ono wymiar wspólnotowy, to podmiotem odbierającym wizje jest wyłącznie Chiara. Narracja dokonuje się więc w liczbie

42 Por. Lettere dei primi tempi. Alle origini di una nuova spiritualità, dz. cyt., s. 201.

43 Por. M.C. Atzori, La creatività linguistica di Chiara Lubich: dentro e oltre la lingua italiana, dz. cyt., s. 94.

44 Mowa tu o przebywających wraz z Chiarą fokolarinach, por. wyżej przypis 34.

154 pojedynczej. Odpowiedź ze strony Igino, a później innych fokolarin sprawia, że w wydarzeniu uczestniczą wszyscy: zwracają się do Boga z podobną prośbą o przypieczętowanie jedności, odbierają te same wrażenia, razem doświadczają rzeczywistości niebiańskiej. Na poziomie składni, temu etapowi odpowiada zastosowanie liczby mnogiej. Różnorodność widziana z perspektywy Boga nie jest jednak – według tej duchowej intuicji – wielością, lecz „Duszą”, która wyraża jedność osób w Chrystusie i w dalszej części nabiera rysów Kościoła. Zastosowana tu trzecia osoba liczby pojedynczej nie jest więc określeniem indywidualności, lecz doskonałej wspólnoty. Warto podkreślić, że tak rozumiana jedność nie znosi odrębności, czego znakiem jest ciągła obecność zaimka „my” w całym tekście46.

Jeszcze jedną charakterystyczną cechą tekstów Lubich jest ich forma graficzna. Autorka stosuje bogatą interpunkcję, liczne podkreślenia oraz wielkie litery w całym wyrazie lub na jego początku, zdecydowanie częściej niż przewidują to normy ortograficzne języka włoskiego. Jest sprawą oczywistą, że wskazują one na emocjonalne nacechowanie jej notatek, a wyszczególnionym w ten sposób pojęciom nadają wyższą rangę. Wymowny przykład stanowi tu fragment notatek z listopada 1949 roku: „Jest to wizja z Wysoka, z pozycji Jednego, ze Szczytu, od Boga. Tylko On widzi rzeczy na ich prawdziwym miejscu, w proporcji do wszystkiego innego. I tak jak On, widzi dusza, która weszła w Niego przez ranę Jezusa opuszczonego; to znaczy [dusza], która Jezusa opuszczonego uczyniła jedynym ideałem życia, ażeby posiąść Jedność, którą jest Bóg, i być w Nim”47. Zapisane od wielkiej litery: „Jedność”, „z Wysoka”, „z pozycji Jednego”, „ze Szczytu” wskazują na szczególne doświadczenie rzeczywistości boskiej dzięki wszczepieniu w Opuszczonego.

W dokumencie Jezus opuszczony źrenicą Oka Boga. Doświadczenie duchowe Chiary Lubich i jego teologiczne implikacje (Stron 149-154)