Charakterystyka usterek językowych w wypowiedziach uczestników programu

W dokumencie Dziecko, język, tekst (Stron 134-149)

Duże dzieci

Duże dzieci to program rozrywkowy emitowany w TVP 1 od 2006 roku.

Jego główną ideą jest zderzenie dwóch światów: dziecięcego i dorosłego oraz chęć ukazania i zrozumienia tego, jak świat rodziców, wujka, babci po-strzegają najmłodsi. Formuła programu oparta jest na dialogu, swobodnej dyskusji i wymianie myśli. Dyskusja prowadzącego z najmłodszymi uczest-nikami programu na tematy poważne, wykraczające niejednokrotnie poza krąg ich wiedzy i zainteresowań, nie zakłada ośmieszenia dzieci, jej celem jest przedstawienie dziecięcego sposobu pojmowania świata.

Głównymi bohaterami programu jest dwunastka sprytnych, błyskotli-wych i niezwykle inteligentnych dzieci w wieku od sześciu do jedenastu lat. Ich spostrzeżenia dotyczące polityki, biznesu, małżeństwa, religii czy miłości są nad wyraz zabawne i często niezwykle trafne. W każdym od-cinku dzieci spotykają się z dwiema znanymi publicznie osobami, repre-zentującymi różne dziedziny życia: piosenkarzami, aktorami, sportowca-mi, biznesmenasportowca-mi, pisarzami i politykami. Zaproszone do studia gwiazdy odpowiadają na pytania dotyczące swojego zawodu, dzieciństwa, do-świadczeń czy życia osobistego.

Moje opracowanie poświęcone jest charakterystyce usterek języko-wych1, jakie popełniają dziecięcy uczestnicy programuDuże dzieci.

Anali-1 Celowo nie używam terminu „błąd językowy”, przyjmując za Smoczyńską, że „ję-zyk dziecka nie jest niekompletną wersją ję„ję-zyka dorosłych, lecz spójnym systemem reguł, które mogą być różne od reguł języka dorosłych, mogą też być inaczej zorganizowane”.

M. SMOCZYŃSKA: Metodologiczne problemy analizy błędów językowych dzieci. W: Wie-dza a język. T. 2: Język dziecka. Red. I. KURCZ, J. BOBRYK, D. KĘDZIELAWA. Wrocław 1987, s. 95—116.

zie poddano wybrane zdania, wypowiedziane w toku dyskusji. Materiał zgromadzono, śledząc bieżące odcinki programu emitowane w TVP 2 oraz odcinki archiwalne udostępniane na oficjalnej stronie TVP:

http://www.tvp.pl/2. Ze względu na to, iż program ma formułę swobnego dialogu, w którego trakcie uczestnicy posługują się potoczną od-mianą języka, kryteria oceny poprawności językowej będą odnosiły się do norm obowiązujących w języku mówionym3. Celem mojego artykułu jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, jakich usterek językowych bohatero-wie Dużych dzieci popełniają najwięcej, i wyjaśnienie, jakie mogło być źródło tych usterek.

Błędy leksykalne

Błędy słownikowe

Najczęściej popełnianym przez dzieci błędem słownikowym jest myle-nie pojęć, ujawniające myle-nieznajomość znaczenia danego słowa. Przyczyna tego błędu tkwi w ograniczonym zasobie słownictwa, jakim posługuje się dziecko. Najmłodsi użytkownicy języka często utożsamiają wyrazy podob-ne fopodob-netycznie czy morfologicznie, czego efektem są błędy np. w definio-waniu pojęć. Oto przykłady:

Wojciech Mann (dalej przedstawiany jako W.M.).

Uczestnik programu (dalej przedstawiany jako U.p.).

1. W.M.: Kto to jest Posejdon?

U.p.: Posejdon to taki pan, który siedzi w Sejmie.

2. W.M.: Kto to jest spiker?

U.p.: Spiker to takie coś, co pika.

3. W.M.: Co to jest kariera?

U.p.: Kariera to takie porsche, porsche kariera.

2 Materiał do pracy zgromadziła moja magistrantka Aleksandra Bluma w 2008 roku.

3 Por.: J. BARTMIŃSKI:Współczesny język polski. Lublin 2001; W. DZIENIARZ: Charakte-rystyczne cechy mowy potocznej dzieci. W: Językowy obraz świata dzieci i młodzieży.

Red. J. OŻDŻYŃSKI. Kraków 1995, s. 273—281; M. ŚWIĘCICKA: Kilka uwag o poprawności dziecięcych tekstów mówionych. W: Słowa służebne. Prace ofiarowane profesor Moni-ce Gruchmanowej na 70-lecie jej urodzin. Red. H. ZGÓŁKOWA. Poznań 1994; J. WARCHALA: Kategoria potoczności w języku. Katowice 2000.

4. W.M.: Co to jest serwer?

U.p.: Serwer to taka parówka.

5. W.M.: Co to jest literatura?

U.p.: Literatura to taki papier. Są nawet specjalnie śmietniki, gdzie się ją wyrzuca.

6. W.M.: Jak myślicie, jakimi cechami trzeba się wyróżniać, żeby pracować w radiu?

U.p.: Żeby pracować w radiu, trzeba mieć dobrą interpretację.

7. W.M.: Co to jest FIFA?

U.p.: Ja wiem!! Fifa cały ten świat!!!

Źródłem przytoczonych w tych zdaniach usterek jest paronimiczne po-dobieństwo między wyrazami, które zostały użyte, i tymi, które faktycz-nie powinny się w tym miejscu pojawić. Literatura została pomylona z makulaturą, definicja słowa spiker utworzona przez skojarzenie z pika-niem (w obu wyrazach występuje wspólna cząstka -pik-), a termin infor-matyczny — serwer, zdefiniowany jako parówka (przez skojarzenie z po-dobnie brzmiącym serdelkiem).

W mowie dzieci dostrzega się hipergeneralizacje, co oznacza błędy ję-zykowe polegające na używaniu nazw, które dziecko już zna, na określe-nie rzeczy, których jeszcze określe-nie poznało. Maluch prawdopodobokreśle-nie określe-nie zna terminów literatura, serwer (wyrazy specjalistyczne z konkretnych dzie-dzin),kariera itd., ale usiłuje wyjaśnić je, używając wyrazów, które są mu znane, a ze względu na wspomniane podobieństwo fonetyczne wydają się tożsame.

W rozwoju języka najmłodszych bardzo istotną rolę odgrywają media.

Niekiedy fragmenty haseł reklamowych na stałe wkraczają do języka dziecka. Dowodem na to jest przykład 7. Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej o nazwie FIFA utożsamiona została (pod wpływem wyraźnego po-dobieństwa fonetycznego) z nazwą popularnego dwutygodnika „VIVA”.

Reklamowe hasło gazety „VIVA” — cały ten świat! uczestnik programu przełożył na okrzyk FIFA — cały ten świat!

Zaskakujące jest użycie w zdaniu 6. słowa interpretacja. Można do-mniemywać, że dziecko miało na myśli termin związany z poprawną wy-mową, być może intonację lub dykcję. Nieznajomość znaczenia terminu interpretacja wiązać może się z faktem, że w pierwszych latach życia dziecko uczone jest rzeczowników najbardziej konkretnych, potrzebnych w codziennej komunikacji, a interpretacja do tej grupy nie należy.

Inne usterki z grupy błędów leksykalnych wynikały z:

1. Wyboru niewłaściwego wyrazu bliskoznacznego:

Ekolodzy wchodzą na drzewa i się tam osiedlają, i nie schodzą.

Szef to taki pan lub pani, którzy władają określonym obszarem (za-miast np. kierują).

Pani od muzeum mówiła, że jeden pan wynalazł trupa (zamiast: od-nalazł).

[...] no i z pierwszego snu do innego się przeistoczyłam (zamiast np.

przeniosłam).

Dzieci są potrzebne do utrzymania gatunku (zamiast np. podtrzy-mania, zachowania).

Jak dzidziuś płacze, to trzeba go uśpić (zamiast: położyć spać).

Używanie błędnych wyrazów bliskoznacznych wynikać może bądź z nieznajomości znaczenia słowa, którego się użyło, bądź z niedbałości o możliwie najbardziej odpowiedni dobór słów. Małemu człowiekowi zale-ży głównie na tym, aby zostać zrozumianym, w związku z czym, jeśli uzale-ży- uży-cie nieodpowiedniego wyrazu bliskoznacznego nie zaburza intencji i treści komunikatu, można odnieść wrażenie, iż dziecko nie do końca zastanawia się nad doborem słów.

2. Użycia pleonazmu:

Na Bielanach Wrocławskich, gdzie mieszkam, jest tak czyste powie-trze, że można je zobaczyć oczami.

Król, o którym mówię, był pierwszym pionierem broni palnej na Dzi-kim Zachodzie.

Sukces to jest osiągnięcie, które można osiągnąć.

Dobra telewizja to taka telewizja, że wszystko w niej jest dobre.

Sen to jak się człowiekowi coś śni.

3. Zniekształcenia postaci wyrazu:

Trzeba tam dojechać samochodem, bo tak to będą bolały nogi, jak się tam pójdzie pierszo (zamiast: pieszo).

Błędy frazeologiczne

Związki frazeologiczne są odpowiednio odczytywane i rozumiane przez dzieci dopiero na etapie starszych klas szkoły podstawowej i gimna-zjum. To mogłoby wyjaśniać, dlaczego uczestnicy programu (w wieku od

6 do 11 lat) frazeologizmy często rozumieją dosłownie. Efektem tego ich właściwe (niedosłowne) znaczenie jest praktycznie nieczytelne.

1. W.M.: Co to są sny na jawie?

U.p.: Jawa to motor, więc to znaczy, że się śni na tym motorze.

2. W.M.: Kto, według Was, jest bardziej rozrzutny, kobiety czy męż-czyźni?

U.p.: Myślę, że kobiety są bardziej rozrzutne, bo tata mówi, że mama ciągle rozrzuca rzeczy po pokoju.

3. W.M.: Co to, według Was, znaczy „kłamać w dobrej wierze”?

U.p.: Kłamać w dobrej wierze to znaczy, że ktoś siedzi na wieży i kłamie.

4. W.M.: A co to znaczy, że czas przepływa przez palce?

U.p.: Czas przepływa przez palce, tzn. że tak płynie i w końcu ska-puje.

Mimo że użyte w zdaniach frazeologizmy dzieci zrozumiały dosłownie, w ich wyjaśnieniu można doszukać się pewnej logiki. Otóż, jeśli chłopiec (autorem cytowanej wypowiedzi jest Patryk) zna słowo jawa, ale łączy je tylko z marką motoru, to zestawienie tego wyrazu ze snem będzie dla niego oznaczało, iż ktoś na jawie (czyli w jego mniemaniu — na motorze) śpi.Jawa jest pojęciem abstrakcyjnym, którego dziecko w tym wieku ma prawo nie znać i nie rozumieć (myślenie i słownictwo abstrakcyjne wy-kształca się u dziecka dopiero po 10. roku życia).

Pozostałe przykłady również dowodzą, iż dziecko potrafi wyciągnąć logiczne wnioski z wypowiedzi, a nie znając danego związku frazeologicz-nego i co więcej, nie zdając sobie sprawy z metaforyczfrazeologicz-nego sensu fra-zeologizmu, umie go sobie wytłumaczyć dosłownie.

Źródłem błędu frazeologicznego może być również zastąpienie które-goś składnika związku innym wyrazem, np.:

Ja chciałabym mieć taki sukces, żebym była dobrą aktorką (zamiast:

odnieść sukces).

Moja mama zrobiła odkrycie geograficzne, odkryła, że mój brat ma z geografii dwóję (zamiast: dokonała odkrycia geograficznego).

Zastąpienie dowolnego składnika związku innym wyrazem bądź wyra-żeniem może być wynikiem niedostatecznego osłuchania się z językiem.

Podobną przyczyną możemy wytłumaczyć błąd polegający na kontamina-cji dwóch odrębnych związków frazeologicznych:

Ja mam na sobie doświadczenie — jak przestałem występować w telewizji, to panie kucharki przestały mi mówić „dzień dobry”.

Doszło w tym przypadku do połączenia związków mieć doświadcze-nie i potocznego doświadczyć (czegoś) na sobie.

Dla niektórych pochlebstwa to ich czuły punkt.

Zdanie dowodzi, że dziecko albo nie rozumie znaczenia słów pochleb-stwo i pochlebiać komuś, albo nie do końca zdaje sobie sprawę, co zna-czy czuły punkt.

Nieznajomość związku frazeologicznego na etapie przedszkola czy wczesnych lat szkolnych nie jest niczym niepokojącym lub zadziwiającym.

Biorąc pod uwagę jedną z teorii, iż dziecko uczy się poprzez naśladowa-nie języka swojego otoczenia, brak lub naśladowa-nierozumienaśladowa-nie frazeologizmów można tłumaczyć ich brakiem również w języku rodziców i najbliższych.

Dopiero w późniejszych klasach szkoły podstawowej dziecko ma możli-wość głębszego zaznajomienia się z tą sferą języka.

Błędy słowotwórcze

Dość spora liczba błędów słowotwórczych wynika z zastosowania niewłaściwego formantu (przyrostka bądź przedrostka). Często również pojawiają się wyrazy nowe, czyli tzw. neologizmy językowe, które mogą świadczyć o kreatywności uczestników programu, jeśli jednak ich użycie jest nieuzasadnione, konstruowanie nowych słów traktowane jest jako błędne.

Błędne użycie formantu

Bez kłamstwa komunizm nie utrwałby nawet 2 miesiące (zamiast:

nie trwałby lub nie przetrwałby).

Feministka to taka pani, co walczy, żeby być prezydentką.

Forma żeńska rzeczownika powstała przez analogię do wyrazów ozna-czających stanowiska i zawody (pierwotnie przypisane rodzajowi męskie-mu), takie jak: student — studentka, asystent — asystentka, dentysta — dentystka itd. Wyraz prezydentka można potraktować jednocześnie jako neologizm.

Dzieci są potrzebne do utrzymania gatunku (zamiast np. zachowa-nia gatunku).

Sprawą dyskusyjną jest, czy użycie sformułowania podtrzymanie ga-tunku jest odpowiednie w stosunku do ludzi, dzieci.

W lany poniedziałek ludzie podlewają się pistoletami (zamiast: oble-wają).

Użycie formy podlewają może być rezultatem skojarzenia z czynno-ścią podlewania kwiatów.

Neologizmy słowotwórcze

Gdy dziecko chce coś wyrazić, opisać czy nazwać, a nie znajduje na to odpowiedniego słowa, zaczyna wymyślać nowe wyrazy. Tworzenie neo-logizmów jest typowe dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat4. Później, w związku z rozwojem zasobu leksykalnego, częstotliwość użycia neologi-zmów jest znacznie mniejsza. Za błąd uznaje się nieuzasadnione tworze-nie neologizmów (nawet jeśli świadczą one o ogromnej kreatywności dziecka).

Moja mama powiedziała kiedyś do mnie: „dzisiaj kupię ci nowy podręcznik, niepodarty i nieposamolocikowany”.

Zdanie przytoczone jest jako cytat wypowiedzi matki, istnieje jednak przypuszczenie, że określenienieposamolocikowany dodało dziecko. Wy-rażenie to oznaczać miało podręcznik, którego kartki nie będą poskłada-ne na kształt papierowych samolocików do zabawy lub niepomalowaposkłada-ne w samoloty.

W czasie przerwy w telewizji powinny być pokazywane jakieś pły-wające zwierzęta morskie i jeziorskie.

Niektórzy kupują sobie drogi samochód, żeby pokazać swoją lep-szość.

Neologizmy znajdujące się w dwu ostatnich zdaniach zostały utworzo-ne przez analogię — odpowiednio — do słów morskie i wyższość, stąd je-ziorskie i lepszość.

Poezja to historia opowiedziana rymująco się.

4 M. CHMURA-KLEKOTOWA:Neologizmy słowotwórcze w mowie dzieci. Warszawa 1998.

Neologizm ten ma oznaczać historię, która się rymuje. Jego powsta-nie może być efektem upraszczania języka i dążenia do wyrażania „mak-simum treści przy minimum słów”.

Ja myślę, że dziś będziemy mówić o innokrajowcach.

Zniekształcone zostało słowo obcokrajowiec, doszło do utożsamienia przymiotnika obcy z przymiotnikiem inny.

Do supermarketu zawsze można sobie skiknąć, jak czegoś zabraknie na obiad.

Biorąc pod uwagę kontekst zdania, można doszukiwać się powiązań ze słowami skoczyć i kicać. Forma skiknąć powstała prawdopodobnie w wyniku kontaminacji dwóch wspomnianych czasowników.

Ja na imprezach nie lubię lukierowych kwiatów.

Upływ czasu można poznać po tym, że ludziom zęby żółcieją.

Poprawna postać podkreślonych wyrazów brzmi: lukrowych i żółkną, są to nie tylko neologizmy, ale jednocześnie błędy gramatyczne fleksyjne.

Czy Pan, schodząc kiedyś z planu, zapomniał się odcharakteryzo-wać?

Podobna zależność występuje w przypadku czasowników, np. ustawić

odstawić, pukać — odpukać.

Podsumowując, dość spora liczba błędów leksykalnych wynika z bar-dzo skromnego zasobu słów, jakim dysponują dzieci. Ubogie słownictwo doprowadza do konieczności tworzenia nowych wyrazów, a w rezultacie do usterek w zakresie stosowania związków frazeologicznych, doboru od-powiednich zwrotów, pojęć itd. Wyrazy są podstawą do tworzenia zdań, bez nich dziecko nie będzie umiało komunikować się z innymi, wyrażać swych myśli i pragnień. Wzbogacanie zasobu leksykalnego dziecka powin-no być jednym z najważniejszych zadań stawianych rodzicom i szkole.

Błędy gramatyczne

Błędy fleksyjne

Badacze zajmujący się rozwojem języka dziecka podają, iż najwcześ-niej opanowywana jest fleksja rzeczownika, dopiero w następnej kolejno-ści fleksja pozostałych czękolejno-ści mowy: przymiotnika, czasownika, liczebnika i zaimka5. Według Smoczyńskiej6 w zakresie deklinacji rzeczownika naj-więcej kłopotów sprawia uczniom celownik i narzędnik.

Ja kiedyś swojemu kotowi zabrałam zabawkę, co wyglądała jak mysz, i rzucałam to babci i mamie za koszulę (zamiast: kotu).

Na bezludnej wyspie łatwiej przetrwać chłopcowi (zamiast: chłopcu).

Czapkę niewidkę można też założyć lwowi (zamiast: lwu).

Końcówka -owi jest we współczesnej polszczyźnie końcówką ekspan-sywną (wspominała o tym również Małkowska-Zegadło7 przy okazji oma-wiania wyników badań potwierdzających, że największe problemy dzieci mają z odmianą rzeczownika w celowniku), która wypiera skutecznie koń-cówkę -u, obecnie współwystępującą tylko w nielicznych rzeczownikach.

Zanikanie końcówki -u i jednoczesna ekspansja końcówki -owi powoduje, że dzieci, zwłaszcza młodsze, używają niepoprawnych form, takich jak przytoczone w cytowanych zdaniach:chłopcowi zamiast chłopcu, kotowi zamiast kotu, lwowi zamiast lwu.

Żaden ze zgromadzonych przykładów nie potwierdzał tezy, że trudno-ści sprawia dzieciom narzędnik. Jeden przykład dotyczył natomiast błęd-nej odmiany rzeczownika w dopełniaczu:

Ja uważam, że dziewczyny, które nie lubią mężczyznów, są niefajne (zamiast: mężczyzn).

5 Por.: E. ŁUCZYŃSKI: Kategoria przypadka w ontogenezie języka polskiego, czyli o wchodzeniu dziecka w rzeczywistość gramatyczną. Gdańsk 2004; M. SMOCZYŃSKA: Przyswajanie systemu gramatycznego języka przez dziecko. W: Rozwój poznawczy i rozwój językowy dzieci z trudnościami w komunikacji werbalnej. Red. H. M IERZE-JEWSKA, M. PRZYBYSZ-PIWKOWA. Warszawa 1997, s. 41—52; M. ZARĘBINA:Kształtowanie się systemu językowego dziecka. Wrocław—Warszawa—Kraków 1965.

6 M. SMOCZYŃSKA:Przyswajanie systemu gramatycznego..., s. 41—52.

7 H. MAŁKOWSKA-ZEGADŁO: Rozwój języka mówionego i pisanego uczniów w wieku 8—11 lat. Warszawa 1983.

Usterki w zakresie używania przymiotników mogą polegać na ich niewłaściwej odmianie, np.Ja na imprezach nie lubię lukierowych kwia-tów (zamiast: lukrowych), bądź mieć związek z błędnym stopniowaniem tej części mowy, np.:

Ja myślę, że za 100 lat Polska będzie potężna i żaden inny kraj nie będzie potężny niż Polska.

Ja chciałbym być jeszcze bardziej sławniejszy, niż jestem teraz.

Ze zgromadzonego materiału wynika, iż największych trudności w za-kresie fleksji przysparza uczestnikom programu czasownik, który przy-swajany jest przez dziecko nieco później niż rzeczownik. Powodem naj-większej liczby błędów było „przeniesienie” czasownika z koniugacji, do której należy, do innej:

Psota to jak np. dzieci biegają wokół stołu i potłuczą wazon.

Odmiana tego czasownika we wszystkich niemal osobach zawiera głoskę cz, wyjątkami są jedynie 1. osoba liczby pojedynczej i 3. osoba liczby mnogiej, w których pojawiają się formy potłukę i potłuką — z obocznością cz : k. Prawdopodobnie dziecku prostsza wydaje się forma potłuczą, stworzona analogicznie, choć błędnie, do form potłuczesz, potłuczemy.

Nauczyciel to taki pan, co go dzieci nie lubią, bo zadawa głupie pyta-nia (zamiast: zadaje).

Jak w telewizji leci program, to czasem widać taki paseczek i tam podawają różne ważne informacje (zamiast: podają).

Upływ czasu można poznać po tym, że ludziom zęby żółcieją (za-miast: żółkną).

Ja uważam, że koty więcej rozumią niż psy (zamiast: rozumieją).

Niezwykle często również dorośli popełniają ten błąd, jak również ana-logiczny: umią, zamiast: umieją.

PRL kojarzy mi się z tym, że kiedyś o 13 można było legalnie kupy-wać alkohol.

Jest to bardzo często pojawiający się błąd (również w języku do-rosłych), polegający na użyciu niewłaściwej postaci bezokolicznika.

Błędy składniowe

Umiejętność konstruowania najprostszych zdań dziecko opanowuje już około 3. roku życia, w latach kolejnych doskonali i rozwija tę umiejętność, budując coraz dłuższe wypowiedzi8. Uczeń wstępujący do szkoły powi-nien już znać reguły rządzące składnią, jednak jak dowodzą przytoczone niżej przykłady, nawet dziecko w wieku 11 lat ma jeszcze problemy ze sprawnym i z poprawnym budowaniem zdań.

Często nie wystarczy, aby dziecko rozumiało znaczenie wyrazu. Do tego, by mogło go poprawnie używać, konieczna jest również wiedza do-tycząca jego łączliwości z innymi częściami mowy. Prezentowane tu zda-nia są przykładem błędnego połączezda-nia wyrazowego (wyrażezda-nia przyim-kowego):

Mężczyzna jest kulturalny wtedy, gdy wchodzi i całuje kobietę po ręce.

Chciałabym mieć chłopaka milionera, żeby mi wszystko kupował i chodził ze mną do kina w każdym dniu.

Pani od muzeum mówiła, że jeden pan wynalazł trupa.

Inne usterki w zakresie błędów składniowych wynikały z:

1. Zastosowania niewłaściwego szyku wyrazów w zdaniu:

Przynajmniej każdy z nas raz w życiu był w miejscu nietkniętym stopą człowieka (zamiast:przynajmniej raz w życiu każdy z nas...).

Szef powinien szybko pisać, żeby podpisywać umowy różne (za-miast: szef powinien szybko pisać, żeby podpisywać różne umo-wy).

2. Nieuzasadnionego powtarzania tych samych wyrazów i struktur składniowych (wielosłowie):

Feministka to taka pani, co nie lubi panów, bo jest zła na panów.

Ja mam taki przykład, że na przykład [...] (częsty błąd również w języku dorosłych).

8 E. FILIPIAK: Aktywność językowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Bydgoszcz 1996; M. PRZETACZNIKOWA:Rozwój struktury i funkcji zdań w mowie dziecka. W: O roz-woju języka i myślenia dziecka. Red. S. SZUMAN. Warszawa 1968, s. 383—629;

M. TOMASELLO: Czy małe dzieci posiadają kompetencję składniową osób dorosłych.

W: Akwizycja języka w świetle językoznawstwa kognitywnego. Red. E. DĄBROWSKA, W. KUBIŃSKI. Kraków 2003.

3. Naruszenia zasad budowy trybu warunkowego:

Gdyby nie było kobiet, to by ja umarłem z głodu (zamiast:gdyby nie było kobiet, to ja bym umarł z głodu).

4. Naruszenia składni liczebnika:

Gafa jest wtedy, jak są dwaj dzieci i one są tak samo ubrane (za-miast: [...]jak jest dwoje dzieci...).

Liczebnik jest jedną z najrzadziej używanych przez dzieci częścią mowy, potwierdzają to zarówno badania Małkowskiej-Zegadło9 (w której badaniach błędy w zakresie użycia tej części mowy wyniosły jedynie 0,44% wszystkich błędów), jak i prezentowany materiał. Na 70 zdań pod-danych analizie tylko jedno dotyczyło użycia liczebnika w niewłaściwej for-mie, a dokładniej — naruszenia jego składni. Błędna w tym wypadku jest nie tylko odmiana liczebnika, ale również cała konstrukcja składniowa.

Błędy stylistyczne

Błędy stylistyczne są najczęściej wynikiem mieszania stylów języko-wych, a więc m.in. używania kolokwializmów w sytuacjach oficjalnych i wyrażeń zbyt wyszukanych w sytuacjach codziennych. Ponadto uchybie-nia te dotyczą również zbytnich skrótów myślowych, będących prawdopo-dobnie efektem tego, iż program ma formę swobodnej dyskusji, w której każde z dzieci chciałoby wziąć udział, uprzedzając jednocześnie innego uczestnika.

Zbyt daleko idące skróty myślowe:

Hipermarkety powinny być zamknięte w święta, bo nie powinno się świąt spędzać w wędlinach.

Wojsko jest po to, żeby wiedzieć, jak strzelać, jak cię ktoś zabije.

Mój tata odniósł sukces w najlepszych jabłkach.

Akupunktura to jak Chińczyki wbijają ludziom igły i wtedy są zdrowsi.

9 H. MAŁKOWSKA-ZEGADŁO:Rozwój języka mówionego i pisanego...

Skróty myślowe wynikają najczęściej z chęci do możliwie najszybsze-go wypowiedzenia swych myśli. Wielokrotnie może to prowadzić do

Skróty myślowe wynikają najczęściej z chęci do możliwie najszybsze-go wypowiedzenia swych myśli. Wielokrotnie może to prowadzić do

W dokumencie Dziecko, język, tekst (Stron 134-149)