Chrześcijańsko-żydowscy święci – Edyta Stein i Janusz Korczak

In document Władysław Panas, Pismo i rana Z pogranicza (Page 116-120)

Zagłada ma swoich świętych męczenników – zarówno Żydów, jak i Polaków. Papież zwraca uwagę na wszystkich, niezależnie od tego, czy wyznawali chrześcijaństwo – tak jak Maksymilian Maria Kolbe, czy judaizm – jak Janusz Korczak. Szczególnie ważną i cenioną przez Ojca Świętego postacią wśród świętych męczenników czasu Zagłady jest Edyta Stein, Żydówka i katoliczka, spajająca poprzez doświadczenie okrutnej śmierci obie religie. Jan Paweł II podczas jej beatyfikacji podkreślał: „Edyta Stein zginęła w obozie zagłady w Auschwitz jako córka swego udręczonego narodu”

311.

Tak samo ciepło i z podziwem wyrażał się o innym „świętym Zagłady” – Korczaku, który do końca życia pozostał wierny swojemu narodowi i żydowskim dzieciom:

Dzisiejsza kanonizacja wzywa nas, byśmy pamiętali o tylu innych ludziach, którzy w czasie drugiej wojny światowej poświęcili swe życie we wspaniałomyślnej służbie bliźniemu, szczególnie o ofiarach na rzecz poniżonych, na rzecz braci cierpiących i potrzebujących. Wśród tych ludzi wybija się na czoło postać Janusza Korczaka, polskiego pedagoga żydowskiego pochodzenia, który świadomie przyjął śmierć w obozie zagłady w sierpniu 1942 roku wraz z grupą żydowskich sierot, którymi opiekował się w warszawskim getcie312.

Postać Korczaka – „żydowskiego świętego męczennika” na stałe została utrwalona w zapisach poetyckich i prozatorskich czasu Holokaustu. Najbardziej wstrząsający zdaje się liryk Władysława Szlengela:

Dziś widziałem Janusza Korczaka,

Jak szedł z dziećmi w ostatnim pochodzie, A dzieci były czyściutko ubrane,

Jak na spacer niedzielny w ogrodzie.

______________

309 Por. tegoż, Terra incognita. [W:] tegoż, Prawda nieartystyczna.

310 Tegoż, Samokrytyka. „Kultura” 1976, nr 6, s. 129.

311 JAN PAWEŁ II: Homilia na mszy św. beatyfikacyjnej błog. Edyty Stein - siostry Teresy Benedykty od Krzyża, męczennicy, podczas pielgrzymki apostolskiej do RFN (Kolonia 1.05.1987), p. 4.

312 Tegoż, Z modlitwy na Anioł Pański (Watykan 10.10.1982).

[...]

Janusz Korczak szedł prosto na przedzie Z gołą głową – z oczami bez lęku,

Za kieszeń trzymało go dziecko, Dwoje małych sam trzymał na ręku.

Ktoś doleciał – papier miał w dłoni, Coś tłumaczył i wrzeszczał nerwowo,

– Pan może wrócić... jest kartka od Brandta, Korczak niemo potrząsnął głową.

Nawet wiele im nie tłumaczył, Tym, co przyszli z łaską niemiecką, Jakże włożyć w te głowy bezduszne, Co znaczy samo zostawić dziecko...

Tyle lat... w tej wędrówce upartej, By w dłoń dziecka kulę dać słońca, Jakże teraz zostawić strwożone, Pójdzie z nimi... dalej... do końca...

Potem myślał o królu Maciusiu, Że mu los tej przygody poskąpił.

Król Maciuś na wyspie wśród dzikich Też inaczej by nie postąpił.

[...]

Pomyślałem w tej chwili zwyczajnej, Dla Europy nic przecież nie wartej, Że on dla nas w historię w tej chwili Najpiękniejszą wpisuje tu kartę.

Że w tej wojnie żydowskiej, haniebnej, W bezmiarze hańby, w tumulcie bez rady, W tej walce o życie za wszystko,

W tym odmęcie przekupstwa i zdrady, Na tym froncie, gdzie śmierć nie osławia, W tym koszmarnym tańcu śród nocy,

Był jedynym dumnym żołnierzem – Janusz Korczak, opiekun sieroty.

Czy słyszycie sąsiedzi zza murka,

Co na śmierć naszą patrzycie przez kratę?

Janusz Korczak umarł, abyśmy Mieli także swe Westerplatte.

Kartka z dziennika „akcji” (z tomu Co czytałem umarłym, 1977)

Holokaust był czasem męczeństwa dla milionów Żydów całej Europy. To doświadczenie bezprecedensowe w historii świata. W tym kontekście niemalże jak orędzie papieskie brzmi świadectwo Tuwima:

Takiej powodzi męczeńskiej krwi nie było jeszcze jak świat światem, a krew Żydów (nie „krew żydowska”) najszerszymi i najgłębszymi płynie strumieniami. Sczerniałe jej potoki zlewają się już w burzliwą, pienistą rzekę... ...I W TYM OTO NOWYM JORDANIE PRZYJMUJĘ CHRZEST NAD CHRZESTY: KRWAWE, GORĄCE, MĘCZENNICZE BRATERSTWO Z ŻYDAMI313.

I zaraz obok wstrząsająca nota z pamiętnika Korczaka, bardzo liryczna, nawiązująca do chrześcijańskiej modlitwy Ojcze nasz:

Ojcze nasz, który jesteś w niebiesiech...

Modlitwę tę wyrzeźbiły głód i niedola.

Chleba naszego.

Chleba.

Przecież to, co przeżywam, było. Było.

Sprzedawali sprzęty, odzież, na litr nafty, kilo kaszy – na kieliszek wódki.

Kiedy junak Polak życzliwie pytał się w komendzie policji, jak wydostałem się z blokady – zapytałem, czy mógłby „coś” w sprawie Esterki.

– Rozumie się, że nie.

Powiedziałem śpiesznie:

– Dziękuję za dobre słowo.

To podziękowanie jest bezkrwistym dziecięciem nędzy i poniżenia314.

5. Caddikim

W tradycyjnej teologii judaistycznej istnieje swoisty termin, który posiada bardzo szerokie odniesienie kulturowe. Tym pojęciem jest caddik, czyli „mąż sprawiedliwy”, człowiek będący ostoją całego świata. Dzięki niemu świat ten, pomimo rozlicznych grzechów, wciąż istnieje i nie ulega samozagładzie. Caddik bowiem na co dzień

praktykuje cnotę, żyjąc według nakazów swej wiary. Wytwarza w ten sposób pozytywną energię, utrzymującą całe stworzenie w harmonii. Jego sprawiedliwość jest dla wielu ukryta. Według tradycyjnej żydowskiej refleksji teologicznej nawet samo dzieło stworzenia powstało właśnie ze względu na owego cadyka. Świat zaistniał tylko dlatego, by mógł w pewnym momencie jego historii pojawić się na nim caddik. Zresztą w ujęciu tradycji judaistycznej ów mąż sprawiedliwy nie musi być Żydem ani nawet praktykować jakiejkolwiek religii. Cadyk pozostaje bowiem w ontologicznej jedności z Bogiem, wobec czego religijność okazuje się tu kwestią drugorzędną – caddik, jako część Boga, nie musi dążyć do jedności z Nim. Mąż ów nieustannie przestaje z Bogiem w bardzo intymnej relacji, do tego stopnia, że mistycy żydowscy tkwią w przekonaniu, iż istnieje na równych prawach z samym Stwórcą. Dlatego też może on wpływać poprzez wypowiadane słowo na losy świata i postanowienia samego Boga. Kabaliści wierzyli nawet, że cadyk jest materializującą się na ziemi przedostatnią sefirą ezoterycznego organizmu boskiego, stąd nie należy on do porządku tego świata. Pochodzi bowiem z Olam Haba, czyli świata, który dopiero nadejdzie. I choć uczestniczy w porządku doczesnym, to jego dusza (nefesz) zanurzona jest w kosmologii wiecznej. Caddik antycypuje nadejście Mesjasza, a jego głównym zadaniem, nadającym sens byciu w wymiarze cielesności, jest przygotowanie wszystkich narodów na przyjście posłańca Boga. Żyje jako caddik ummot ha-olam – „sprawiedliwy wśród narodów świata”... Caddik jest zakochany wnarodzie wybranym, odwiecznej oblubienicy Najwyższego, w którym widzi nadzieję dla całej ludzkości. Cierpienia tego narodu są jego cierpieniami, męczeństwo całego ludu staje się cząstką jego własnego bólu, uczestniczy też w radości wszystkich.

Kabaliści wierzą, że na świecie zawsze żyje trzydziestu sześciu caddikim. To ci, w których mieszkają dusze niewinnych ofiar, gdyż upominają się oni o ich pamięć.

Wydaje się, że po Holokauście, w chrześcijańskiej refleksji teologicznej (dzięki Janowi Pawłowi II), a także w polskiej literaturze jest ich znacznie więcej.

_____________

313 TUWIM J., dz. cyt, s. 40.

314 KORCZAK J.: Wybór pism, t. 4. Warszawa 1958. Cyt za: Męczeństwo i zagłada Żydów w zapisach literatury polskiej, s. 105.

 Żydowskie wyznanie wiary i Izrael w polskiej literaturze współczesnej

W polskiej literaturze współczesnej (rozumianej zarówno w znaczeniu czasowym, jak i w kontekście kulturowym jako powstającej po doświadczeniu Holokaustu) tworzyło  wielu znaczących autorów pochodzenia żydowskiego. Spośród tej plejady, określanej często za Janem Błońskim „szkołą żydowską”, warto zwrócić uwagę na Aleksandra Wata, Arnolda Słuckiego i Henryka Grynberga. Ich dobór nie jest przypadkowy – wszyscy oni, choć w sensie tradycyjnie rozumianej genealogii należą do trzech różnych pokoleń, to ze względu na zbieżność losów: doświadczenie totalitaryzmów (nazistowskiego i stalinowskiego), a szczególnie Zagłady, można uznać ich za jedną generację – tzw. ocaleńców315.

Swój związek z judaizmem artyści polsko-żydowscy przeżywali w różny sposób. Jedni po prostu kojarzyli ten system religijny ze światem dzieciństwa, inni zawsze czuli z nim więź emocjonalną, byli i tacy, dla których stanowił on ważne źródło inspiracji artystycznych, dla jeszcze innych stał się punktem odniesienia do dalszych poszukiwań egzystencjalnych, a tylko nieliczni traktowali go zupełnie obojętnie.

Założeniem artykułu jest pokazanie skomplikowanych procesów manifestowania wiary żydowskiej lub odniesień do niej w tekstach literackich.

In document Władysław Panas, Pismo i rana Z pogranicza (Page 116-120)