Człowiek jest bytem bez źródła – antropologia filozoficzna Michela Foucaulta

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 47-51)

Panoptikum podmiotowości, czyli wybrane dzieje

9. Człowiek jest bytem bez źródła – antropologia filozoficzna Michela Foucaulta

Kiedy w 1959 r. ukazała się we Francji Antropologia strukturalna 1 Claude’a Lévi‑Straussa, strukturalizm w dość krótkim czasie nie tylko pozyskał rzesze nowych zwolenników, ale wkrótce stał się wręcz kulturową (a nie‑

kiedy kawiarnianą) modą. Nie zmienia to faktu, że teoria ta rzeczywiście wydawała się być wówczas najbardziej nowoczesną i rzetelną metodą badawczą, która – nota bene – negowała podmiotowość rozumianą jako niezależna i integralna strukturę „ja”. Jednak i ten constans zmienił się ra‑

dykalnie, gdy dwa lata później Michel Foucault wydał Historię szaleństwa w dobie klasycyzmu, która to książka – z dzisiejszej perspektywy – zdys‑

kontowała (bo definiowała podmiot jako wytwór relacji władzy i wiedzy), a jednocześnie przekraczała strukturalizm (traktując podmiot jako dys‑

kursywny „fałd”). Foucault zauważał w niej złowieszczo (choć chyba była w tym ukryta afirmacja), że „dziś można myśleć już tylko w pustce po znik‑

nięciu człowieka”90, ponieważ podmiot jest „zdeterminowanym i pustym miejscem, które może być w istocie wypełniane przez różne jednostki”91. Autor Archeologii wiedzy od samego początku wpisywał się swoimi koncepcjami w krytykę tradycyjnie pojmowanego humanizmu, dezawu‑

ując i dekonstruując klasyczne toposy metafizyki (istota, sens i wartości

88 Z. Bauman, Ponowoczesność jako źródło cierpień, Sic!, Warszawa 2000, s. 51.

89 A. Kunce, Tożsamość i postmodernizm, Elipsa, Warszawa 2003, s. 110.

90 M. Foucault, Człowiek i jego sobowtóry, przeł. T. Komendant, „Literatura na świecie”

1988, nr 6, s. 233.

91 M. Foucault, Archeologia wiedzy, przeł. A. Siemek, PIW, Warszawa 1977, s. 125.

część i Panoptikum podmiotowości

ludzkiej egzystencji). Antyhumanizm francuskiego filozofa jest przeinter‑

pretowaniem myśli Oświecenia92, a w szczególności podważeniem ideali‑

stycznej proweniencji tożsamości zarówno jednostki jak i społeczeństwa.

„Przed końcem xviii wieku – dowodzi Foucault – człowiek nie istniał”, ponieważ (w dużej mierze dzięki Kartezjuszowi) stał się on „odkryciem, którego niedawną datę z łatwością ukazuje archeologia naszej myśli. I być może bliski koniec”93.

Podmiotowość w ujęciu Foucaulta jest przede wszystkim konstytucją współzależności. Jednak w przeciwieństwie do psychoanalizy firmowa‑

nej przez Melanie Klein czy Jacquesa Lacana nie jest ona konstytuowana w odniesieniu do języka, lecz w obrębie historii i jej dyskursów. Podmiot jest w tym ujęciu „produktem” finalnym oddziaływania relacji władzy, która operuje dyscyplinującymi i normatywnymi strategiami mającymi z założenia zdefiniować czas, miejsce i postać dla podmiotu w konkretnej społecznej strukturze. Tak upodmiotowiona jednostka spełnia określone parametry oraz standardy władzy, która „jest wszędzie”, a przy tym „nie jest ani instytucją, ani strukturą, ani czyjąkolwiek potęgą; jest nazwą uży‑

czaną złożonej sytuacji strategicznej w danym społeczeństwie”94. Podmiot zatem – według autora Historii seksualności – konstruuje swoją tożsamość w oparciu o paradoks pragnienia, odmowy i przymusu, co Foucault określa terminem „ujarzmienie”. Warto dodać, że posługuje się on pojęciem assujetissement, które zawiera w sobie słowo sujet, czyli podmiot. Znajduje się on bowiem w uwięzi dyskursów, będących – de facto – jego nieuniknionym fundamentem założycielskim i usiłującym go zawłaszczyć95. Dlatego podmiot nigdy „nie jest jednością, lecz jest podzie‑

lony, nie jest niepodległy, ale zależny, nie jest absolutnym początkiem, ale nieskończenie modyfikowaną funkcją”96, klasyfikujących go, opisujących i zawłaszczających dyskursów, którymi rozporządzają eksperci (urzęd‑

nicy) wiedzy‑władzy. To oni bowiem są w posiadaniu pełnego spektrum metod nadzorowania i dyscyplinowania jednostki. Foucault wyróżnia wśród tych strategii permanentną inwigilację, którą ma symbolizować idea

92 Por. M. Foucault, Czym jest Oświecenie?, [w:] tegoż, Filozofia, historia, polityka. Wybór pism, przeł. D. Leszczyński, L. Rasiński, PWN, Warszawa 2000.

93 M. Foucault M., Człowiek i jego sobowtór, dz. cyt., s. 203 i n.

94 M. Foucault, Historia seksualności, przeł. B. Banasiak, T. Komendant i K. Matuszewski, Czytelnik, Warszawa 1995, s. 84.

95 Por. M. Foucault, Seksualność i władza, [w:] tegoż, Filozofia, historia, polityka. Wybór pism, przeł. D. Leszczyński, L. Rasiński, PWN, Warszawa – Wrocław 2000, s. 215–218.

96 M. Foucault, The Birth of the World, [w:] tegoż, Foucault Alive (Intervews, 1966–84), red. S. Lotringer, transl. J. Johnston, New York 1989, s. 61. Jeśli nie zaznaczono inaczej, przekłady wszystkich przytoczonych w tekście cytatów, pochodzą od autora.

efekt pasażu

panoptykonu97. Odnosi się ona do wymyślonego przez Samuela Bentha‑

ma, a spopularyzowanego przez jego brata Jeremy’ego, modelu więzienia, gdzie nieświadomi niczego osadzeni podlegają stałej obserwacji. Współ‑

czesnym odpowiednikiem i rozwinięciem tego „projektu” jest wszech‑

obecność kamer przemysłowych w przestrzeni publicznej czy programy typu reality show, które ujawniają i unaoczniają, jak dalece podmiot oraz tożsamość są figurami zdeterminowanymi przez aktualnie obowiązujący dyskurs widzialności i zmienną funkcję dyskursów.

Poszukiwanie „siebie” – zdaje się mówić Foucault – w archetypach i arche jest zwodniczą iluzją metafizyki, bowiem „źródłowość w człowieku […] nie mówi o czasie jego narodzin […] – wiąże go z tym, co mieści się w in‑

nym czasie, i wyzwala w nim to, co nie jest mu współczesne: nieustannie, w ciągle ponawianym mnożeniu się, pokazuje, że rzeczy zaczęły się wcze‑

śniej od niego i z tego powodu nikt, czyje doświadczenie zostało w całości ustanowione i ograniczone przez owe rzeczy, nie zdoła określić źródła.

Ta niemożliwość zaś sama ma dwa aspekty: z jednej strony oznacza, że źródło jest zawsze wycofane, ponieważ sięga kalendarza, gdzie człowiek nie figuruje; z drugiej strony oznacza, że w przeciwieństwie do rzeczy […]

człowiek jest bytem bez źródła, kimś, kto «nie ma ni ojczyzny, ni daty», jego narodzin nie da się uchwycić, bowiem nie miały «miejsca»”98.

Jeżeli zatem „początek” człowieka to mitografia i czysta iluzorycz‑

ność, to można domniemywać, że podmiot i dusza są rezultatem przemocy dyskursu władzy, która – jak dowodzi Foucault – „produkuje realność; pro‑

dukuje dziedziny obiektów i rytuały prawdy”99. Mają one służyć ujarzmie‑

niu ciała podmiotu. Biowładza i strategia biopolityki100 koncentrują się na wykreowaniu potrzeb i zawłaszczeniu ich dystrybucji przede wszystkim w obrębie sfery ludzkiej seksualności. Ta ostatnia ma być bowiem rodza‑

jem narzuconej nam „subiektywnej” tożsamości, jakkolwiek faktycznie jest ona najzwyczajniej „szczególnie intensywnym miejscem zbieżności relacji władzy: między mężczyznami a kobietami, młodymi a starymi, rodzicami a potomstwem, wychowawcami a uczniami, duchownymi a świeckimi, administracją a ludnością”101 i dlatego „władza ją zarysowu‑

je, pobudza i spożytkowuje, widząc w niej plenny sens, który wciąż należy

97 Por. M. Foucault, Nadzorować i karać: narodziny więzienia, przeł. T. Komendant, Fundacja Aletheia Warszawa 1998 s. 240–245.

98 M. Foucault, Człowiek i jego sobowtóry, dz. cyt., s. 224.

99 M. Foucault, Truth and Power, [w:] Power/Knowledge: Selected Intervews and Other Writings 1972–1977, red. C. Gordon, transl. C. Gordon, I. Marshall, J. Mepham, K. Soper, New York 1980, s. 114.

100 Więcej na temat [w:] M. Foucault, Narodziny biopolityki. Wykłady z Collège de France 1978/1979, przeł. M. Herer, PWN, Warszawa 2011.

101 M. Foucault, Historia seksualności, dz. cyt., s. 92.

część i Panoptikum podmiotowości

kontrolować, ażeby się nie wymknął. Seksualność jest s k u t k i e m, który ma w a r t o ś ć s e n s u”102.

Opublikowanie pierwszego tomu Historii seksualności (1976) było zarazem istotnym punktem zwrotnym dla Michela Foucaulta. Po okresie dominacji dwóch osi teoretycznych, jakimi były władza i wiedza, w kon‑

tekście podmiotu pojawia się dyskurs seksualności. Od tego momentu jest to już raczej „historia kreacji samoświadomości w ciele seksualnym [która]

zakłada zastąpienie teorii podmiotu teorią ciała”103.

Inicjacją zwrotu, określanego jako okres genealogiczny (w odróżnie‑

niu od archeologicznego), były wykłady prowadzone w Collège de Fran‑

ce104 (1970–76) oraz drugie wydanie Historii szaleństwa (1972) i publikacja Nadzorować i karać (1975). Foucault w swojej genealogii analizuje kon‑

stytuowanie się podmiotowości – w trzech obszarach: „historycznej on‑

tologii nas samych”105 w relacji do prawdy, do obszaru władzy i do etyki.

Przechodzi on zatem z dotychczasowej płaszczyzny – czysto teoretycznej i abstrakcyjnej – gdzie podmiot jest sytuowany wyłącznie w domenie dys‑

kursu, i skupia się na analizie „formy i modalności stosunku do siebie, dzięki którym jednostka konstytuuje się i uznaje siebie za podmiot”106.

Przeorientowanie to sprawiło, że Foucault odtąd coraz więcej i częściej koncentrował się na toposie jednostkowego ciała i związanej z nim sfery cielesności, na których – jak spod matrycy – „odbijały się” dyscyplinujące praktyki władzy i wiedzy. Z drugiej strony – Foucault ujawnił funkcjono‑

wanie procesu odwrotnego: różnego rodzaju działań jednostkowych i gru‑

powych, tzw. „technik siebie” – „pozwalających jednostkom dokonywać, za pomocą różnych środków, bądź przy pomocy innych, pewnych operacji na własnych ciałach oraz duszach, myślach, zachowaniu, sposobie bycia, operacji, których celem jest przekształcenie siebie tak, by osiągnąć pewien stan szczęścia, czystości, mądrości, doskonałości czy nieśmiertelności”107.

„Techniki siebie” są przyczyną sprawczą w konstytuowaniu tożsa‑

mości podmiotu, ponieważ służą mu w krytycznym i zdystansowanym analizowaniu samego siebie, stając się tym samym mechanizmem sa‑

mopoznania i autorefleksji. Subiektywizacja i obiektywizacja podmiotu sprawia, że może on być dla siebie przedmiotem wiedzy i poznania – myślą

102 Tamże, s. 129.

103 Ch. Lemert, G. Gillan, Michel Foucault. Teoria społeczna i transgresja, przeł.

D. Leszczyński i L. Rasiński, Warszawa 1999, s. 136–137.

104 Zob.: M. Foucault, Porządek dyskursu, przeł. M. Kozłowski, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2002.

105 Por. M. Foucault, History of the Project, [w:] The Foucault Reader, red. P. Rabinov, New York 1984, s. 208.

106 M. Foucault, Historia seksualności, dz. cyt., s. 146.

107 M. Foucault, Techniki siebie, [w:] tegoż, Filozofia, historia, polityka., dz. cyt., s. 249.

efekt pasażu

problematyzującą samą siebie i pozwalającą „zdystansować się od danego sposobu działania oraz reagowania, [aby] przedstawić go sobie jako przed‑

miot myśli […]. Myśl jest wolnością”108.

Należy jednak pamiętać, że jakkolwiek jest to podmiot wyłaniający się w procesie, to jednak – według Foucaulta i nieco inaczej niż u Kriste‑

vej – elementem sprawczym jest bieg historii indywidualnej oraz zbioro‑

wej. Francuski filozof dowodził także, że tradycyjny podmiot i jego toż‑

samościowa figura autora109 były zdeterminowane ideą źródła, ciągłości oraz kresu, podczas, gdy jego współczesna, posthumanistyczna historia prezentuje już podmiotowość jako narrację „nieciągłości” i „zerwań”.

Tematem analizy genealogii jest więc tropienie i artykułowanie linii od‑

dzielającej szaleństwo od rozumu110, milczenie od literatury, obecność od nieobecności, i przytaczanie relacji z tych zdarzeń oraz wytworów. Te ostatnie – oczywiście – są odpryskami w grze przygodności i nie preten‑

dują do uznania jakiejkolwiek teleologii. Człowiek bowiem, jak utrzymuje Foucault, jest „bytem bez źródła” i nie ma potrzeby, aby tożsamość – po‑

dobnie będzie też twierdził inny rzecznik różnicy, Gil Deleuze – „domi‑

nowała nad różnicą”111.

10. Derridiańska tożsamość jako ślad (nie)obecności

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 47-51)

Outline

Related documents