F ilozofie tw orzenia dzieł architektonicznych

In document O zrównoważonej architekturze ekologicznej i zarysie jej teorii (Page 153-161)

ZARYS TEORII EKOARCHITEKTURY

5.4. F ilozofie tw orzenia dzieł architektonicznych

Zaprezentowane poniżej wypowiedzi i myśli niektórych znanych i cenionych twórców, w yrażające filozofię tw orzenia dzieł architektonicznych, w w arunkach krajowych, były punktem w yjścia do stworzenia powyższych modeli oraz sform ułowania zasad w spółczesnego kształtow ania budynków ekologicznych, a także procedur analizy i oceny ich rozwiązań.

Przytoczone wypowiedzi dobrze charakteryzują stan rynku budow lanego, którego jednym z

„graczy” je st architekt, oraz pokazują problem y tw órczego działania w tych niełatwych uwarunkowaniach.

Poglądy filozofa M.A. K rąpcy51 dotykają sedna omawianych spraw. Stw ierdza on m.in.:

„ Sztuka p - atrium, to ta dziedzina, w której człowiek przypatruje się ja k b y sobie sam em u w swoich dziełach. D zieła ludzkie są wyrazem ducha ludzkiego. Nauka, sztuka, literatura - w tym wszystkim człowiek się wyraża. Poznanie człowieka dokonuje się właśnie poprzez poznanie je g o wytworów...

51 K rąpca M .A., O kulturę hum anistyczną, N. Dz. nr 11,2002. A utor kilkutom ow ego dzieła dotyczącego filozofii.

Sztuka - gr. techne, która w łaściw ie j e s t podstaw ą kultury technicznej. Technika i sztuka rodzi się z pewnych braków w naturze, które trzeba uzupełnić. Technika to dziedzina wytwórczości. ... Budowa domów wymaga różnych sztuk. Sztuki wszystkie zaw ierają dwa etapy: p o m y sł i realizację. P om ysł równocześnie artystą. R ów nież dobrze, gd y artysta je s t dobrym rzemieślnikiem, czyli zna dogłębnie swoje rzemiosło. Wiek X X nieodw racalnie chyba zniszczył rzemiosło artystyczne. Często też artysta słabo zna swoje rzemiosło. Widać to bardzo w yraźnie na przykładzie polskiej architektury. Istnieje, ja k w całej współczesnej kulturze, architektura wysokiego lotu, niejako elitarna, i architektura popularna szarej rzeczyw istości codziennej, głów nie prowincjonalnej. Tę pierw szą tw orzą artyści, ambitni twórcy, o niej się m ówi i pisze nie dostrzegając jednocześnie całej m asy kubatury głów nie mieszkaniowej, która w zasadniczy sposób kształtuje obraz naszego kraju". „... Tym bardziej do rozpaczy może doprow adzić obraz chaosu przestrzennego kiczu i beztroskiej sam ow oli niszczącej krajobraz naszego kraju na każdym kroku... K ultura i wrażliwość społeczna na ład i harm onię zdecydowanie zmalała... Rośnie coraz bardziej rażąco dystans architektury elitarnej w stosunku do je j średniego poziom u. Tu niestety trudno m i być optym istą ... Architektura m usi to środowisko porządkować... Szacunek dla naszej kultury i osiągnięć twórczych m ożna zdobyć nie p rze z naśladownictwo uniw ersalnej mody, a tylko drogą wyniesienia własnej tożsam ości do poziom u wartości uniwersalnych. To trudna droga, ale sprawdzona i je d yn a " . Tych kilka cennych myśli ujmuje syntetycznie stan naszej architektury i w skazuje drogę poszukiw ań i rozwoju.

K o n ra d K u cza-K u czy ń sk i53 mówi: „ ...Skandynaw owie hołdują zasadzie „dodaw ania d o "

tego co im je s t dane, dodaw anie do pejzażu naturalnego albo miejskiego. N ie budują pom ników architektury, które m ają wszystko przekrzyczeć i wszystkich przechytrzyć. D odają m ądrze - średni poziom budownictwa w F inlandii czy Szw ecji je s t najwyższy w świecie. P om iędzy dodaw aniem a tworzeniem na nowo je s t napraw dę ogrom na różnica, je ś li się j ą traktuje serio. M oje credo zawodowe, to połączenie tych dw óch dośw iadczeń: czerpię z odm iennego charakteru polskiego architektonicznego pejzażu oraz roztropności Skandynawów, którzy um ieją poskrom ić własne ambicje... ” „..T ożsam ość m iejsca rządzi się p e w n y m i w spólnym i dla różnych krajów i regionów zasadami. Taką zasadą - czy to w Polsce, czy w H iszpanii będzie używanie m iejscowych materiałów. „Po drugie, tożsam ość odkryjem y obserwując rysy indywidualne niepow tarzalne gdzie indziej. D la daw nej P olski najbardziej charakterystyczna była kam eralność i m iękkość zabudow y ", Stwierdza on rów nież w innym m iejscu: ..."A rchitektura m usi mieć w yrazistą twarz, żeb y m ożna było się pokusić o takie analogie. N ie m oże być nijaka czy poskładana z segm entów w ybranych z jakiegoś katalogu ".

Z y g m u n t S zp a rk o w sk i - zastanaw ia się nad odbiorem architektury jak o sztuki na tle współczesnej techniki, w ym ogów staw ianych w znoszonym budowlom oraz ekologicznych w yzwań w spółczesności54: „ Idea architektoniczna fo r m a budynku wynika z je g o funkcji. Jedni twierdzą, gdzie zaczyna się funkcjonalizm , tam kończy się architektura. Teoria funkcjonalizm u znalazła szybko swoich wielkich zwolenników. N ieraz twórca usiłuje narzucić sposób kształtowania przestrzeni. Tworzy przestrzenie m odernistyczne. Architektura ja k o sztuka w dosłownym brzmieniu tego słowa je s t „sztuczna". D ziałania fu n k c ji estetycznej są obserwow ane w każdej dobrej architekturze. Współcześnie pojaw iło się pojęcie architektury proekologicznej w zrozum ieniu estetyki. W ykorzystuje ona m ateriały naturalne lub miejscowe. Obowiązuje p rz y tym proekologiczny

52 K arboński A., Pilch Z ., D o m in u je p reten sjo n a ln y k ic i, K raków 2001, s.8,9.

55 Pęciak P., Tożsam ość m iejsca. K raków 2002, s. 14,15.

54 Szparkow ski Z., Architektura w spółczesnej fa b ry k i, W arszaw a 1999, s. 147.

stosunek do naturalnych źródeł m ateriałów, który nie pow oduje dewastacji środowiska. Ekspresja w architekturze ja k ekspresja m uzyczna sprzyja pobudzaniu em ocjonalnemu p rzy odbiorze architektury. Znam y przecież ekspresją linii, rozwiązań konstrukcyjnych itp. Ekspresja może polegać w architekturze na wynikowym zestaw ieniu różnych skal, ja k to się dzieje w m anipulowaniu fo r m y - na nadawaniu pew nej św ieżości rozmaitym rozwiązaniom przestrzennym . Ekspresja architektoniczna je s t wyrazem, najpierw w grafice projektu (kolor, skale) nabiera malarskości.

Często charakteryzuje się analogią do przyrody. Człowiek odbiera przestrzeń, w której pracuje w sposób em ocjonalny i rozumowy. Powinien lubić m iejsce zam ieszkania i m iejsce pracy.

Wkomponowanie obiektu w otoczenie, zapew nienie kontaktu pracow ników z otoczeniem, zharm onizowanie z poszanowaniem istniejących fo rm to ważne zadanie architekta. Sens projektow ania architektonicznego współczesnych fa b ry k je s t zaw arty w całościow ej wizji przestrzennej. Poszczególne przestrzenie się w zajem nie przenikają

I dalej ,, W m yśl architektonicznej zasady - J ed n o ść w różnorodności. Proces tw órczy podczas projektow ania wymaga m iędzy innym i um iejętnej kompozycji, gry skal, wyczucia harmonii proporcji i hierarchii projektow anych s tr e f oraz zespołów, znajom ości wytycznych form alnych, opanowania ładu i porządku przez racjonalne uproszczenia

S tanisław N iem czyk53 - tak w ypowiada się na tem at swojej filozofii i idei tworzenia:

„ Wierzę w cud uzdrowienia, a w ięc w cud uzdrowienia miejsca - że ludzki w ysiłek skierow any ku dobru je s t w stanie zm ienić na lepszą przestrzeń, ja k a nas otacza ”... „Na początku była przestrzeń.

Budując cokolwiek - obojętnie: kościół czy dom - odcinam, zabieram kaw ałek tej przestrzeni, przestrzeni należącej do Stwórcy, którą trzeba zagospodarować godnie. N aturalna przestrzeń, naturalny krajobraz je s t nie do prześcignięcia i nikt nigdy żadną architekturą nie pokona wartości przestrzeni otwartej. Każda ingerencja w tę strefę - choćby i najbliższa, coś zakłóca i przez to je s t wymienialnych funkcji, j a k próbują nam to wmówić m odne teorie...

... Ważna je s t intencja, wizja przestrzenno-duchow a, a ona nie je s t materialna. Zapełniam wtedy stanowi przeszkody w wypełnianiu przestrzeni, czy to cegła, czy beton (nawet kolorowy), kam ień i inne. One tylko niosą odm ienne w artości emocjonalne, estetyczne. D latego projektując dla odbiorcy - zawsze dla konkretnego, nigdy nie wymyślonego, staram się przekazać mu te odczucia i dokładnie na czym mu zależy". Przytoczona filozofia procesu tworzenia, będąca jego źródłem sukcesów, godna jest ze wszech m iar do naśladowania. S ą w niej m ocno widoczne elem enty zrów now ażonego budynku.

K rzy szto f C h w alib ó g 36 sądzi, że „ ...odpowiedzialność architekta to zaw sze coś w ięcej niż odpowiedzialność wobec jednostkow ego klienta za wykonanie określonej usługi. Budynki kształtują wspólną przestrzeń, m odelują krajobraz, wpływają na ja ko ść życia ludzi. ... Czujemy odpowiedzialność wobec naszych przodków, nas sam ych i naszych następców. Tymczasem współcześnie rozeszły się cele architektury i cele sztuki w ujęciu tradycyjnym.

O d starożytności architekturę tworzono w edług kanonu Witruwiusza, który p isa ł o trzech warunkach koniecznych do zaistnienia dzieła: trwałości, użyteczności i pięknie (zachwycie). Ale w

55 Pięciak P, O dom u Bożym i sm aku Śląska, K raków 2002, s. 14, 15, 17.

i6 C hw alibóg K., W p oszukiw aniu W itruwiusza, K raków 2001, s. 15.

pew nej chwili (czasie) sztuka znudziła się pięknem, oderwała się od piękna. Szukała przede wszystkim efektów zaskakujących i nieoczekiwanych. Polegało to na szokowaniu brzydotą lub wynajdywaniu tem atów ekstrem alnych. To nie je s t droga dla architektury, je ś li nadal chcem y j ą rozumieć ja k o sztukę tworzenia trwałego otoczenia sprzyjającego ludziom. A je d n a k to, co fa sc y n u je najw ybitniejszych, opiera się n a d a l na m a ksym ie W itruwiusza. Nie m ożem y dziś m ówić o zbieżności ideałów sztuki i ideałów architektury, j a k m iało to miejsce w przeszłości. Nie, te drogi na razie się rozeszły Jakże słuszne i praw dziw e są to stwierdzenia.

Przytoczone poglądy i myśli niektórych tw órców s ą dowodem na to, że brak jest konwergencji poglądów na tem at, czym m a być w spółczesna architektura? W ypow iedzi te jed n ak w pewnych kw estiach są bardzo zbliżone, dotyczą tożsamości miejsca, ochrony środowiska, dziedzictwa kulturowego. S ą one bardzo inspirujące w poszukiw aniu odpowiedzi na postaw ione wcześniej pytanie.

B udynek ja k o tw órcze dzieło arch itekton iczn e

Jak wynika z przeprow adzonej analizy, w procesie twórczym uczestniczy tw órca i materiał.

Twórca zna przeznaczenie projektow anego obiektu, jego lokalizację i otoczenie zew nętrzne.

Zastanawia się nad duchem w ynikającym z przeznaczenia, estetyką, form ą i użytym i m ateriałam i do budowy projektow anego obiektu, które najlepiej realizują pom ysł oraz są trwałe. Rozw aża różne warianty, aby budow la najpełniej realizow ała ducha, który je st istotą tw órczą projektow anego dzieła.

Na przedstaw ionym poniżej m odelu pierw iastek ducha znajduje się w centrum. O znacza to, że w pływ a on w różnym stopniu na poszczególne kom ponenty (funkcję, formę, estetykę, m ateriał oraz otoczenie). W zależności od przeznaczenia projektow anego obiektu, przestrzeń ta je s t raz większa, raz mniejsza. Od projektanta - tw órcy w ym aga się racjonalnego zrów now ażenia wyróżnionych kom ponentów. Od tego zależy w dużym stopniu ocena jego dzieła.

Twórcze projektow anie architektoniczne to proces bardzo złożony. W ym aga gruntownej wiedzy z różnych dziedzin (np. z zakresu historii i teorii architektury) oraz w ielu umiejętności.

N iezbędna je st obszerna znajom ość w spółczesnego projektow ania obiektów o różnym przeznaczeniu oraz w iedza z zakresu kształtow ania zdrow ego i przyjaznego środow iska użytkowego i naturalnego. A by projektow ane budynki były na wysokim poziom ie funkcjonalnym i estetycznym , potrzebne je st dobre rozeznanie w strukturze przestrzennej projektow anych obiektów oraz w łaściwościach m aterii, z jakiej kształtow ane są w znoszone budowle.

W spółczesny architekt musi posiąść umiejętność współpracy z w ielom a specjalistam i i orientować się rów nież w podstaw ach z innych dziedzin, aby stać się faktycznym dyrygentem w tym złożonym procesie w spółczesnego projektowania. M odel pracy w pojedynkę lub w małych

P rzestrzeń w ew nęt O to c z e n ie z e w n ę trz n e

Rys.46. M odel struktury podstaw ow ych kom ponentów tw órczego kształtow ania dzieł architektonicznych

Fig.46. Structural m odel o f architectural objects design basic elem ents

zespołach nie m a przyszłości, ja k to wyraźnie w idać z praktyki zagranicznej oraz globalnych rozwiązań w tym procesie.

Aby jednak zostać tw órczym projektantem (a takie marzenia ma prawie każdy architekt) zasygnalizow ane powyżej w arunki s ą konieczne, ale nie wystarczające. Potrzebny je s t twórczy umysł, czyli um iejętność kojarzenia w iedzy z różnych dziedzin i umiejętne dodaw anie do tego co istnieje, a czasem tw orzenia nowych, w pełni oryginalnych rozwiązań.

B u dyn ek ja k o p ro d u k t ryn kow y

Budynek jak o dzieło architektoniczne w w arunkach rynkowych je st produktem o specjalnym znaczeniu, jak o zbiór korzyści dla nabywcy. O bow iązują tutaj reguły, praw a i filozofia marketingu.

Kupujący kierują się przy dokonaniu w yboru kilkom a cechami produktu, które tw orzą tzw. rdzeń korzyści (core b e n e ftif1.

W strukturze produktu m ożna w yodrębnić cztery słoje czy warstwy: rdzeń produktu (dzieło architektoniczne), produkt rzeczyw isty, produkt poszerzony oraz produkt potencjalny. Sens rdzenia produktu (generis produkt) m ożna łatwo zrozum ieć odpowiadając na pytania: ,,czego nabywca rzeczywiście oczekuje i co kupuje? " Poniew aż przesłanką zakupu je st zaw sze chęć zaspokojenia pewnych potrzeb w zakresie np. m ieszkania, domu, budynku. Rdzeń ten m ożna porów nać do słoi drewna: kora, miazga, biel, tw ardziel. D rewno posiada strukturę kom pozytow ą bardzo złożoną z m ikrowłókien celulozy. Każdy budynek posiada rów nież w arstw ow ą strukturę, w której każda warstwa spełnia określoną, bardzo w ażną rolę. Stąd musi być wyjątkow o starannie dobrana.

Rys.47. Struktura produktu - dzieła architektonicznego Fig.47. Structute o f the architectural o b ject as a product

Tak zakodow any obraz produktu um ożliw ia klientom łatwe przyw ołanie potencjalnych satysfakcji związanych z dokonyw aniem zakupu.

Jakość produktu je st stopniem , w jakim zaspokaja on w ym agania techniczne w stosunku do wymagań użytkowników. Przyjm ując za kryterium charakter poszczególnych cech składających się na w artość użytkow ą produktu, m ożna w yodrębnić cechy decydujące o wartości materialnej (np.

trwałość, niezawodność, bezpieczeństw o eksploatacji) oraz grupę cech o wartości użytkowej, emocjonalnej, które określają oddziaływ anie produktu (budynku) na psychikę użytkownika. Jakość ma więc swoją stronę obiektyw ną i subiektywną.

M iędzy obiem a grupam i cech decydujących o jakości produktu istnieje współzależność.

Obecnie wprow adza się w odniesieniu do budynków pojęcie użytkowalności. To pojęcie łączy te

Rzeczywisty produkt

J a ko ść

Gwarancja U słu g i p o g w a ran cyjn e

Dzieło architektoniczne (Rdzeń produktu) Kształt

(form a)

Produkt poszerzony U zytko w a in o ść

(trw ałość) B udow a

57 A lkom J. i inni, Podstaw y m arketingu, K raków 2001.

dwie strony jakości - obiektyw ną i subiektyw ną dotyczącą strony materialnej i twórczej. Pojęcie to może obejm ować w iele innych cech ja k np. elastyczność itp. Treść rzeczyw istego produktu nie jest czymś stałym. Zm iany struktury produktu zale żą od nasilenia popytu i podaży i ryw alizacji sprzedawców.

Poszerzenie produktu nie polega jednak wyłącznie na coraz to lepszych rozw iązaniach technicznych i dodaw aniu w artości użytkow ych. Sprzedaw cy udzielają coraz dłuższych gw arancji, zapewniają instalację zakupionych urządzeń, posprzedażow y serwis, możliw ość zakupu now ego modelu po zniżonych cenach itp.

Aby sprostać konkurencji, przedsiębiorcy budujący domy, m ieszkania m uszą w ięc stale myśleć o produkcie potencjalnym (potential product). Krąg produktu potencjalnego obejm uje wszystko to, co m oże produkt uczynić bardziej atrakcyjnym i przyciągającym nabywcę.

Komponowanie produktu potencjalnego je s t dom eną twórczego działania, w ynalazczości, naśladownictwa i adaptacji. Produkt w yposażony w poszczególne i w m iarę m ożliw ości oryginalne (niepowtarzalne) cechy, w ytw arza w św iadom ości konsum entów określony „w izerunek” (im age) projektanta czy firmy. N a ogół w odniesieniu do większości produktów (budynków ) w zrost wartości użytkowej pow oduje w zrost kosztów w ytw orzenia i utrzymania. D latego też nie należy dążyć do osiągnięcia najw yższego poziom u w szystkich cech składających się na jakość, czyli jeg o użytkowalność.

Tak też w przypadku budynku, zużycie energii i koszty pow inny być rozpatryw ane w całym cyklu „życia budynku”, a nie tylko w znoszenia i eksploatacji w danym okresie.

Zalecenia W itruw iusza d o tyc zą ce w ied zy i u m iejętn ości arch itektów

Witruwiusz w swojej pracy napisanej przed dw om a tysiącami lat58 w rozdziale pierw szym pisze:

„ Wiedza architekta łączy w sobie wiele nauk i różnorodnych um iejętności i dopiero na j e j podstawie można ocenić dzieła wchodzące w zakres wszystkich innych sztuk. Wiedza ta rodzi się z teorii i praktyki. Praktyka je s t to p rzez ustawiczne ćwiczenie zdobyte doświadczenie, które pozw ala na wykonanie rękodzieła z ja kieg o ko lw iek m ateriału stosownie do założenia. Teoria je s t tym czynnikiem, który na podstaw ie biegłości i znajom ości zasad, proporcji m oże w yjaśnić i wytłumaczyć stworzone dzieło ”,

W itruwiusz dalej stwierdza, że „dlatego architekci, którzy nie posiadając wiedzy, starali się uzyskać zręczność techniczną, nie m ogli zdobyw ać uznania odpowiadającego ich wysiłkowi. Ci zaś, którzy zaufali je d y n ie teorii i księgom uczonych, szli, j a k się zdaje, za cieniem, a nie za istotą rzeczy.

Natomiast ci, którzy opanow ali obie dziedziny, ja k o ludzie wyposażeni w pełny rynsztunek szybciej osiągali sw ój cel, a zarazem uznanie

S ą to cenne uwagi W itruw iusza, które nie straciły na aktualności. D otyczą one jednoczesnej dużej roli wiedzy i praktyki, które stanow ią o um iejętnościach tw órczych architekta. W itruw iusz wskazuje rów nież na potrzebę znajom ości filozofii, która wówczas zajm ow ała się naturą.

Obejmowała wiele zagadnień przyrodniczych i w iedzę o zasadniczych prawach przyrody. Bez ich znajomości architekt nie mógł rozw iązyw ać ważnych kwestii praktycznych. Filozofia w ów czas obejmowała też takie zagadnienia, jak: sum ienność, prawość, godność, dbanie o dobrą opinię architekta i etykę zaw odową.

W itruw iusz w skazuje też na potrzebę znajom ości geom etrii, m atematyki, która rów nież służyła do wycen budowli. Jako godny naśladowania podaje on przykład, że architekt swoim majątkiem gw arantow ał przekroczenie w artości kosztorysu o ponad 25% , co w yw oływ ało sankcję w postaci pokryw ania reszty nakładów ze środków własnych. Potrzeba znajom ości przepisów zawierania umów i ich trzeźw ego rozliczania była w ym agana w równej mierze. W itruw iusz w swojej pracy w ielokrotnie w ypow iada się na tem at piękna i sposobów jeg o realizacji. Jako architektowi ta kw estia estetyczna była mu szczególnie bliska. Ale kw estię trwałości i użyteczności

58 W itruw iusz, O a rchitekturze ksiąg dziesięć, W arszaw a 1999, s. 24.

stawia na równi, bow iem rozum ie, że budow le nietrw ale i nieprzyjazne (jak to dzisiaj byśmy nazwali), nie m ogą być piękne. Te trzy dopełniające się w zajem nie aspekty m ogą być również w ażne w przyszłości.

Za czasów W itruw iusza użyteczność rozum iana była szerzej, nie tylko jak o spełnianie wymogów funkcjonalnych, ale jednocześnie jak o tw orzenie zdrowych w arunków zam ieszkania z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań. Dzisiaj nazw alibyśm y je kształtowaniem środowiska użytkowego z uw zględnieniem środow iska naturalnego. Było to myślenie z całą pew nością ekologiczne, jak dzisiaj byśm y je nazwali. O czywiście, wówczas problem zanieczyszczenia środowiska jeszcze nie w ystępow ał. Dostrzegano natom iast problem niezdrowego miejsca, niezdrowego powietrza, niezdrowej w ody dla właściwej lokalizacji siedlisk. Tw orzenie przyjaznych warunków w zakresie klim atu w ew nętrznego, z jednoczesnym zaspokojeniem w ym ogów trwałości, w czasach W itruw iusza i wcześniej, zabezpieczano stosując odpow iednio przygotow ane i zestawione m ateriały budow lane, np. przegrody z kamienia, cegły lub drewna. W ypróbow ana przez wieki praktyka stosow ana była z d użą znajom ością praw fizyki, a wnioski z zachow ań struktur budowlanych w prow adzane były w określonych w arunkach, w określonym czasie.

Dzisiaj m oglibyśm y określić W itruw iusza protoplastą budownictwa ekologicznego.

K om pleksowość filozofii W itruw iusza w ynikała z określonej sytuacji. D ziałalność budow lana nie była tak dalece, jak obecnie, rozbita na tyle specjalności. Utrwalanie modelu zdezintegrow anego nie je st m ożliwe w dojrzałej gospodarce rynkowej. Spełnienie zaleceń W itruw iusza dotyczących w iedzy i umiejętności w spółczesnego architekta jest prawie niemożliwe. Znajom ość zagadnień branż biorących udział w pow staw aniu dzieła je s t konieczna, zw łaszcza dla architektów kierujących dużymi zespołami. Do tego dochodząjeszcze umiejętności menedżerskie.

W dobie globalizacji uznani architekci zatrudniają wielu specjalistów różnych dziedzin, podejm ują się nowych w yzwań w spółczesności; osobisty nadzór, dotrzym anie term inów i kosztów (przy jednoczesnym stosow aniu system u ubezpieczeń), je st tak sam o w ażne ja k tw orzony obiekt.

Realizują w spółcześnie m arzenia W itruw iusza, tw orząc w g jeg o kanonu uzupełniają sw oje dzieła o współczesne wymogi. Pow stające obecnie budynki w ym agają now oczesnych rozw iązań, które odpowiednio m odyfikują param etry klim atu w ew nętrznego oraz racjonalnie gospodarują energią i materią. Takie obiekty m uszą spełniać nie tylko w itruw iańską triadę „trwałość, użyteczność i p ię k n o ", ale w spółczesne w ymogi 3E (Ekologia, Energia i Ekonomia). Rywalizacja rynkowa zm usza do stałego postępu w tej dziedzinie. Tylko taki model projektow ania i realizacji różnych budowli m a z pew nością charakter przyszłościowy.

R ola architektów w w arunkach g lo b a liza cji

Kompetencje now ocześnie w ykształconego architekta w ydają się bardzo odpow iednie do efektywnego zarządzania procesem inwestycyjnym . Architekt je st głów ną postacią procesu budowlanego w w ielu krajach, gdzie budow nictw o cechuje wysoki poziom rozwoju. A rchitekt jest inżynierem, który z jednej strony m a odpow iednie wykształcenie w zakresie ogólnobudow lanym , potrafi się porozum ieć ze w szystkim i uczestnikam i procesu inwestycyjnego na profesjonalnym

Kompetencje now ocześnie w ykształconego architekta w ydają się bardzo odpow iednie do efektywnego zarządzania procesem inwestycyjnym . Architekt je st głów ną postacią procesu budowlanego w w ielu krajach, gdzie budow nictw o cechuje wysoki poziom rozwoju. A rchitekt jest inżynierem, który z jednej strony m a odpow iednie wykształcenie w zakresie ogólnobudow lanym , potrafi się porozum ieć ze w szystkim i uczestnikam i procesu inwestycyjnego na profesjonalnym

In document O zrównoważonej architekturze ekologicznej i zarysie jej teorii (Page 153-161)