FRANCISZEK KSAWERY PIETRASZKIEWICZ 76

W dokumencie LOSY POLAKÓW NA KAUKAZIE (Stron 66-69)

Jedno ze znaczących miejsc zajmował w grupie kaukaskiej Ksawery Pietraszkiewicz (1814-1887). Był wśród tych, którym Łada-Zabłocki poświęcił swój tom Poezji, tym samym jak gdyby określając jądro grupy (razem z Janiszewskim, Strzelnickim i Andrzejkowiczem). Reychman pisze o nim jako o studencie Uniwersytetu Kijowskiego, „za spisek Konarskiego” zesłanym do Kaukaskiego Korpusu77. „Przestępstwo polityczne” i miejsce zesłania podane są bardzo dokładnie. W błąd wprowadza poznański

„Dziennik Domowy” [1841, t. 2, nr 23] tytułem, jaki nadał publikacji utworu Pietraszkiewicza: Fragmenty z niedrukowanych dotąd pamiętników Xawerego Pi… byłego akademika wileńskiego, teraz żołnierza w artylerii Korpusu Kaukaskiego, wskazującym na Wilno.

Być może chodziło o dyskretny kamuflaż, wyjątkowy to bowiem przypadek, by nawet poza zaborem rosyjskim, publikowano na bieżąco relację uczestnika kaukaskiej wojny. Studiował Pietraszkiewicz od 1835 roku na wydziale literacko-filozoficznym Kijowskiego Uniwersytetu, przyjaźnił się tam m.in. ze Stanisławem Winnickim, w więzieniu ze Strzelnickim. Przerwaną edukację zakończył po powrocie z Kaukazu, w 1845 roku składając egzamin kandydacki z filozofii78. Stopień naukowy według rosyjskiego prawa przywracał mu zabrane przez sąd szlachectwo.

W 1854 r. ożenił się z Teofilą Górską, miał z nią dziewięcioro dzieci. W 1870 roku przeniósł się z rodziną do Krakowa. Zajmował się z dużym powodzeniem działalnością pedagogiczną.

Na Kaukazie przebywał Pietraszkiewicz niedługo. Wysłano go tam w marcu 1839 roku, a jak podaje słownik Zesłańcy polscy…, w 1843 roku został ranny w brzuch, odznaczony Krzyżem św. Jerzego i jako inwalida zwolniony z wojska. Do kraju miał wrócić 9 marca tego roku. Podobnie pisał Zabłocki w liście do Podbereskiego (zob.

antologia) z początku czerwca 1843 roku, utrzymując, że ranny w

76 Podstawowe źródła bio-bibliograficzne: PSB t. XXVI 1981; toż: Internetowy Polski Słownik Biograficzny [dalej: IPSB] ; W. Śliwowska, Zesłańcy…; M.

Małachowska, Ksawery Pietraszkiewicz. Życie i myśli, Warszawa 1935.

77 J. Reychman, Polacy…, s. 29.

78 Zob. S. Buszczyński, Ksawery Pietraszkiewicz.( Drobny przyczynek do dziejów naszych), Kraków 1888.

brzuch „w ostatniej wyprawie” Pietraszkiewicz leczy się w Piatigorsku, skąd „jeżeli wyżyje, ma udać się do kraju, bo już otrzymał uwolnienie”. Wątpliwa mimo wszystko wydaje się data odniesienia ciężkiej rany, ponieważ fakt ten opisuje sam Pietraszkiewicz we wspomnianych wyżej Fragmentach z niedrukowanych dotąd pamiętników…, publikowanych pod koniec1841 roku (zob. tekst w antologii).

Wydany drukiem dorobek literacki Pietraszkiewicza nie jest objętościowo imponujący, część utworów pozostała w rękopisach.

Marian Dubiecki wymienia Testament szlachcica, „Wspomnienia (w niewielkich ułamkach, gdzie spotykamy garstkę ciekawych szczegółów o Włodz. Gordonie, Sawiczu, Łukasińskim i trochę szczegółów z jego własnej na Kaukaz podróży), a wreszcie nieco z poezji oryginalnych i tłumaczonych, co należy do doby pierwszej

młodości, do epoki rozkwitu romantyzmu, której on był dziecięciem”79. Kaukaskie sonety Pietraszkiewicza jawnie korespondują z Krymskimi, napisane są pod oczywistym wpływem Mickiewicza. Trudno się temu dziwić. Pod wpływem genialnego wzorca pozostawało całe pokolenie, w tym również twórcy o wiele większego formatu niż Pietraszkiewicz. Wacław Kubacki złośliwie komentuje, że redakcja „Dziennika Domowego” wybrała z listów poety fragmenty o gruzińskich obyczajach narodowych i przytoczyła je w charakterze komentarza do Sonetów, stawiając je wyżej, niż sam tekst poetycki. I kończy westchnieniem: „Cóż robić, Pietraszkiewicz był zdolniejszym prozaikiem, niż poetą”80. Dla przykładu: w sonecie Lekuri Pietraszkiewicz zarysowuje poetycki wizerunek tanecznej lezginki. Komentarz do tego tekstu jest rzeczywiście barwny i przekazuje ducha tańca nie gorzej, niż sam sonet. Jeden z sonetów – Noc w Gombori poświęcił przyrodzie jednej z wiosek, położonych w górach. Zrządzeniem losu pod koniec XIX i na początku XX wieku zakwaterowany był w tej miejscowości tak zwany „polski pułk”, a potomkowie żołnierzy i oficerów, którzy zachowali znane polskie nazwiska żyją w Gombori po dziś dzień.

Obraz Kaukazu, jaki zaprezentował Pietraszkiewicz w tych niewielu tekstach, które dotarły do czytelnika, rozciągnięty jest między dwoma biegunami. Tak jak sonety są zapisem piękna kaukaskiej przyrody i kultury, tak prozatorskie wspomnienia odkrywają obszar grozy (hortus horridus). Przemieszczanie się zimą z armatami, które grzęzły w śniegu, Wojenno-gruzińskim szlakiem do Władykaukazu, kiedy całymi godzinami trzeba było stać po pas w śniegu, to jeszcze nie było najgorsze z doświadczeń.

Nazajutrz – jak napisał Pietraszkiewicz - uczułem ból oczu od śniegu – nie uważałem pierwej, że mi twarz paliła; spojrzę na żołnierzy, a tu tłum ślepców, jeden drugiego wodzi; wkrótce i ja oślepłem zupełnie, krzyczałem z bólu. Na trzeci dzień do marszu posadzono mnie na konia, i ja z zawiązanymi oczyma, jak Fortuna

79 M. Dubiecki, Franciszek Ksawery Pietraszkiewicz, „Kłosy” 1887, nr 1147, s. 104.

Szczegółowe informacje na temat rękopiśmiennej spuścizny Pietraszkiewicza, znajdującej się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej oraz Biblioteki PAN w Krakowie, podaje Polski Słownik Biograficzny.

80 W. Kubacki, Malwy na Kaukazie..., s. 63.

ślepa, puściwszy cugle na wolę koniowi, przybyłem wraz z oddziałem do Władykaukazu, pomału zacząłem przezierać i dzięki Bogu przejrzałem zupełnie, a dowiedziałem się później, że wielu żołnierzy na wieki wzrok potraciło”. (Zob. antologia: Wyjątki z niedrukowanych…)

Tu nieobyty z górami człowiek walczy z Naturą, gorzej, kiedy do tego przeciwnika dołącza się inny – w tym przypadku Czeczeńcy.

Opis wojennych zmagań z góralami, jaki pozostawił Pietraszkiewicz, porównywalny w jakimś stopniu z relacjami Jurkowskiego, to obraz zmagań tragicznych. Po takich doświadczeniach nie mogło być już mowy o trwaniu przy stereotypie egzaltacji poetycką egzotyką Wschodu. Krótki, ale poznawczo głęboki, okazał się zesłańczy etap w biografii Pietraszkiewicza i z tego powodu zasługuje na uwagę.

Już kilka temu podobnych zapisów wystarczy, by stwierdzić, że polscy zesłańcy w konfrontacji z naturą i kulturą nowego dla nich miejsca, rozszerzając ogromnie swoje pole widzenia i przekazując tę świadomość rodakom, tworzyli u nich nowe wyobrażenie pejzażu.

Po trzecie, zadziwia operatywność, z jaką notatki dotarły do poznańskiego czasopisma – opublikowane zostały rok po opisywanym epizodzie. I wreszcie, ten fragment rozszyfrowuje tradycję kulturową, w której został wychowany sam autor. Już samo porównanie ze ślepą Fortuną kieruje nas w stronę klasycznych źródeł.

W dokumencie LOSY POLAKÓW NA KAUKAZIE (Stron 66-69)