Freudowski model struktury aparatu psychicznego Kształtowanie się nowoczesności dopiero w drugiej połowie xix w. nabrało

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 24-27)

Panoptikum podmiotowości, czyli wybrane dzieje

1. Freudowski model struktury aparatu psychicznego Kształtowanie się nowoczesności dopiero w drugiej połowie xix w. nabrało

tempa i rozmachu, przy czym zakres wprowadzanych wówczas zmian nie ograniczył się wyłącznie do kwestii społeczno‑gospodarczych, ale – co jest swoistym paradoksem – przyniósł także radykalną redefinicję para‑

dygmatu człowieka jako istoty racjonalnej, co – oczywiście – stanowiło pokłosie idei oświeceniowych. Konwersja ta była bez wątpienia reperkusją odczytania pism Artura Schopenhauera, Fryderyka Nietzschego, Henrie‑

go Bergsona oraz Zygmunta Freuda. Ten ostatni nie tylko uchylił model dotychczasowego postrzegania podmiotowości człowieka, występując

„przeciwko kartezjańskiemu pojęciu podmiotu, który rządzi się absolutną przejrzystością wobec samego siebie”1, ale – co najistotniejsze – stworzył nową teorię opisującą strukturę ludzkiego aparatu psychicznego i podło‑

żył fundamenty pod przyszłe naukowe oraz humanistyczne dyskursy wy‑

jaśniające funkcjonowanie człowieka zarówno w jego biologiczności, jak i podmiotowości właśnie. Wyłom poczyniony przez Freuda polegał przede wszystkim na fakcie, że ujawnił on i zaprezentował wizję ludzkiej osobo‑

wości, która stanowi efekt egzystencjalnego rozdarcia, emocjonalnych konfliktów i egoistycznych popędów wywodzących swe źródło z cielesno‑

ści. W ten oto sposób niejako wyciągnął on na wierzch starannie skrywane przez kulturę destrukcyjne instynkty jednostki, które jednak – w myśl jego teorii – okazały się być warunkiem sine qua non w procesie kształtowania i kreowania osobowości.

Zaprezentowana przez Freuda koncepcja psychoanalizy miała nie tyl‑

ko charakter pionierski, ale jednocześnie okazała się z perspektywy czasu jedną z najbardziej odkrywczych, psychodynamicznych i rozwojowych teorii wyjaśniających strukturę oraz funkcjonowanie psychiki człowieka.

W jej ramach – i to było chyba najbardziej nieocenione – wiedeński psy‑

choanalityk około 1895 r. przedstawił hipotezę o istnieniu nieświadomo‑

ści. Jej pogłębienie jak i dalsze rozwinięcie psychoanalizy – jako nauki oraz klinicznej terapii – Freud przedstawił w kolejnych pracach, wśród których psychoanalityczne abecadło tworzą Objaśnianie marzeń sennych (1900), Wstęp do psychoanalizy (1917) i Kultura jako źródło cierpień (1930). Zapro‑

ponowany w nich strukturalny model ludzkiej psychiki składa się z trzech komponentów: Nieświadomości, Przedświadomości i Świadomości. Te systemowe elementy określane są w psychoanalitycznej nomenklaturze jako id (To), ego (Ja) i superego (Nad‑Ja)2.

1 A. Burzyńska, M.P. Markowski, Psychoanaliza, [w:] Teorie literatury XX wieku, Znak, Kraków 2007, s. 50.

2 Więcej na ten temat [w:] Z. Freud, Wstęp do psychoanalizy, przeł. S. Kempnerówna, W. Zaniewicki, PWN, Warszawa 1982.

efekt pasażu

Systemem pierwotnym, niejako matrycą całej ludzkiej osobowości, jest id, którą uczeń i kontynuator Freuda, Bruno Bettelheim, nazywa „ot‑

chłanią w nas samych”3. Jest to rezerwuar uwarunkowanej genetycznie psychicznej energii; w nim mieszczą się wszelkie pragnienia i potrzeby, które są dystrybuowane w ramach popędów życia (eros) oraz śmierci (ta‑

natos). Na ten pierwszy składają się głód, pragnienie oraz seksualność (libido)4, przy czym kluczowy – według Freuda – jest pośród nich popęd seksualny, będący presją ujawniającą się z najgłębszej podmiotowości.

Libido w życiu człowieka – z racji występowania na granicy cielesno‑psy‑

chicznej – inicjuje wszelkie somatyczne pobudzenia seksualne5. Id zawsze kieruje się zasadą przyjemności, a zatem zmierza do rozładowania napięć i energii. Ego – jako świadomy i regulujący system osobowości – jest pod‑

porządkowane zasadzie rzeczywistości. Zgodnie z nią indywiduum kie‑

ruje się uwarunkowaniami realnego świata, dzięki spełnianym przez Ego funkcjom poznawczym i regulującym. Co najważniejsze – dzięki niemu możemy odróżnić wyobrażenie (ideę) przedmiotu od jego faktycznego istnienia. Istotną rolą ego jest umiejętne zawiązywanie relacji pomiędzy sprzecznymi wymaganiami id (zwłaszcza libido), superego i rzeczywistości zewnętrznej. Systemem osobowości, który wykształca się najpóźniej, jest superego. Jego siłą sprawczą jest kontrolowanie ego za pośrednictwem rozstrzygnięć, będących efektem introjekcji zakazów i nakazów, które jednostce zostały przekazane wpierw przez rodziców, a później podczas edukacji. Stąd też superego jest wewnętrzną reprezentacją tradycyjnych wartości oraz ideałów obowiązujących w kręgu rodzinnym oraz społecz‑

nym. W rezultacie superego jest rodzajem systemu hamującego płynące z id impulsy o charakterze popędowym i tym samym niejednokrotnie musi ono wchodzić w konflikt z id oraz ego.

W świetle powyższego można Freudowską strukturę ego interpre‑

tować jako autorefleksyjną samoświadomość jednostki, która stanowi o jego kondycji i tożsamości. Nie można jednak też zapominać, że tak rozumiana tożsamość jest reperkusją uświadomienia własnych ograniczeń i potencjału. Ego to zatem kompromis i reasumpcja płynąca z uświadomie‑

nia konfliktu, jaki zachodzi pomiędzy impulsami i popędami a normami i zakazami.

Proces formułowania osobowości i tożsamości człowieka odbywa się od jego narodzin. Jednak decydujący jest okres pierwszych pięciu lat życia.

Według Freuda wszystkie etapy rozwoju osobowości są zdeterminowane

3 B. Bettelheim, Freud i dusza ludzka, przeł. D. Danek, Wyd. Jacek Santorski i Co., Warszawa 1994, s. 35.

4 Zob. Z. Freud, Wstęp do psychoanalizy, dz. cyt. s. 312.

5 Por. J. Laplanche, J. B. Pontalis, Słownik psychoanalizy, przeł. E. Modzelewska, WSiP, Warszawa, 1996, s. 128–129.

część i Panoptikum podmiotowości

przez przepływ energii związanej z libido. Proces ten zostaje uruchomiony w fazie oralnej, kiedy to głównym obszarem aktywności (a szczególnie przyjemności) dziecka są jego usta. Około drugiego roku życia stadium to przechodzi w fazę analną, która związana jest z uformowaniem się kateksji oraz antykateksji, towarzyszącymi „treningowi” czystości przy procesie wydalania. Następnym etapem jest faza falliczna, kiedy dziecko rozpoznaje swoje narządy płciowe jako źródła seksualnych i agresywnych uczuć i zaczyna je identyfikować ze sferami erogennymi. W tym też czasie, na przestrzeni około trzeciego‑piątego roku życia, ujawnia się kompleks Edypa zasadzający się na pragnieniu seksualnego związku i bliskości z ro‑

dzicem płci przeciwnej, czemu jednocześnie towarzyszy chęć usunięcia rodzica tej samej płci, utożsamianego z seksualnym rywalem. Następne lata to okres latencji, kiedy to następuje stopniowe wyciszenie i wyparcie potrzeb seksualnych, zaś aktywność przenosi się na pozyskiwanie róż‑

nych umiejętności i rozwijanie zdolności społecznych. Ostatnim stadium rozwojowym jest faza genitalna, przebiegająca już w okresie dojrzewa‑

nia. Wtedy też pojawiają się altruizm, seksualna satysfakcja i stopniowa socjalizacja.

Późniejszy rozwój – według Freuda – jest już z reguły jedynie mody‑

fikowaniem tych elementów i cech osobowościowych, które pojawiły się w dzieciństwie. Ta konstatacja dowodzi, jak wielką rolę w koncepcji autora psychoanalizy odgrywał naddeterminizm i biologizm. Fundamentalnymi aspektami uformowania się podmiotowości człowieka miały być rozwój fizjologiczny, frustracje, konflikty i zagrożenia, które są podstawowym źródłem ludzkich traum i wewnętrznych konfliktów. Aby je pokonać, twierdził Freud, człowiek stosuje rozmaite zabiegi oraz strategie, wśród których do najważniejszych zalicza on identyfikację i przemieszczenie.

Ta pierwsza dotyczy utożsamienia się i przejęcia cech innego człowieka, druga zaś – przeniesienia popędu z niedostępnego obiektu pożądania na inny. W sytuacjach szczególnie dolegliwych, kiedy powyższe strategie nie odnoszą właściwego skutku, stosowane są inne mechanizmy obronne. Do najczęściej spotykanych należą wyparcie (usunięcie ze świadomości tre‑

ści traumatycznych), projekcja (przypisanie własnych nieakceptowanych zachowań innej osobie), fiksacja (zahamowanie rozwoju emocjonalnego na danej fazie rozwojowej) i regresja (powrót do zachowania typowego dla wczesnej fazy rozwojowej).

Wszystkie te mechanizmy są komponentami już ukształtowanej oso‑

bowości, której tożsamość jest wynikiem współdziałania i jednocześnie konfliktu ego z id i superego. Z drugiej strony – nie można też zapominać, że jej status jest doraźny i dynamiczny. Ego bowiem jest przede wszystkim

efekt pasażu

„wielkim zbiornikiem libido”6 i „chaosem, kotłem pewnych wrzących po‑

budzeń”7. Energia libidalna zaś jest niezwykle aktywna i przechodnia.

Sam Freud używa w stosunku do niej pojęcia „lepkości”, co ma określać jej zmienne właściwości. Dlatego dla autora Wstępu do psychoanalizy „pod‑

miot nie konstytuuje się raz na zawsze, jego struktura wciąż się zmienia pod wpływem kolejnych antycypacji i rekonstrukcji traumatycznych wy‑

darzeń”8, które – przypomnijmy – są rezultatem konfliktu zachodzącego między biologicznymi determinantami a realną rzeczywistością oraz kul‑

turowymi wymaganiami. Podmiot zatem, usiłując sobie z nimi poradzić i zażegnać traumę spowodowaną niezaspokojeniem swych potrzeb i pra‑

gnień, zazwyczaj tłumi je, wypiera lub sublimuje. Stłumienie i wyparcie prowadzą do zaburzeń aparatu psychicznego – do depresji czy melancho‑

lii. Treści te artykułowane są jedynie w sposób nieświadomy, najczęściej w marzeniach sennych, w intuicyjnych bądź pomyłkowych skojarzeniach słownych. Dlatego też najbardziej spotykaną formą ich ujawnienia (bez ne‑

gatywnych konsekwencji dla jednostki) pozostaje sublimacja, która jednak jest (tylko i aż) kompromisem zawartym między popędowym dyktatem id a opresyjnością systemów kulturowych9. Z drugiej strony – nie można zapominać, że kultura jest przysłowiowym wentylem bezpieczeństwa, bo to przecież w jej ramach człowiek może realizować swe libidalne fan‑

tazmaty. Warto dodać na końcu, że sam Freud dowodził związków i ana‑

logii pomiędzy rozwojem i funkcjonowaniem kultury a jednostkowym rozwojem osobniczym i rytmem tożsamości. Jego wpływ okazał się pod tym względem niebagatelny. Jedną z nieoczekiwanych reperkusji psycho‑

analizy (być może nawet dla samego jej twórcy) był niebagatelny wpływ na ukształtowanie się wielu nowych artystycznych nurtów oraz postaw, wśród których największym bodaj dłużnikiem wiedeńskiego psychiatry jest surrealizm.

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 24-27)

Outline

Related documents