Instytucje państwowe. Spółdzielnie wydawniczo-księgarskie

W dokumencie TOM IV (Stron 163-170)

WAŁBRZYSKIE KSIĘGARNIE W LATACH 1945–1950

2. Instytucje państwowe. Spółdzielnie wydawniczo-księgarskie

Silną pozycję w powojennym ruchu księgarskim zajmowały różnego typu dzielnie wydawniczo-księgarskie, które organizowano na podstawie Ustawy o spół-dzielniach z dnia 29 października 1920 r. Ponieważ władze popierały tę inicjatywę, szybko ukazały się stosowne instrukcje dla organizatorów28 oraz tezy odbudowy księ-garstwa spółdzielczego, które przewidywały utworzenie jednego sklepu księgarskiego i dwóch z materiałami papierniczo-piśmienniczymi na 10 000 mieszkańców29. Sto- pniowo wprowadzono także rozróżnienie na spółdzielnie właściwe, tzw. małe, które zakładane były najczęściej z inicjatywy lokalnych środowisk i pozostawały w ścisłym związku z księgarniami spółdzielczymi oraz ich aparatem dystrybucji (jak np. wspo-mniana już „Książnica Spółdzielcza” w Wałbrzychu), a także spółdzielnie tzw. duże, ogólnopolskie, rozbudowujące własną sieć sklepów i służące celom partii politycznych lub podobnych ugrupowań, które je tworzyły. Do tej drugiej grupy należały „Książ-ka”, „Wiedza” i „Czytelnik”, które pod kierunkiem Jerzego Borejszy dążyły do pod-porządkowania sobie niezależnej spółdzielczości30. To właśnie te placówki będą tema-tem dalszych rozważań.

24 Spis przedsiębiorstw i sklepów działających na terenie miasta wykonany przez Wydział Handlowy. AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 198, s. 18, poz. 349.

25 Ibidem, s. 16, poz. 252.

26 B. Klukowski, Księgarstwo i zawód księgarza w Polsce, Warszawa 2008, s. 76.

27 AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 206, s. 6.

28 Zob. np. S. Malawski, Księgarstwo spółdzielcze. Instrukcja dla organizatorów, Łódź 1945

29 Zob. uwagi Wandy Ciszewskiej na temat reorganizacji spółdzielczości. W. Ciszewska, Skażone władzą. Ruch wydawniczo-księgarski na Kujawach i Pomorzu w latach 1945–1956, Toruń 2015, s. 170 i n.

30 S.A. Kondek, Władza i wydawcy…, op. cit., s. 119.

Stosunkowo szybko inicjatywę upowszechniania książki polskiej na terenie Wał-brzycha podjęła Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, która realizowała zadania związane z produkcją wydawnictw w oparciu o własną bazę poligraficzną i rozpro-wadzanie ich dzięki sieci macierzystych placówek handlowych31. Pierwsze rozmowy z urzędem miasta na temat zorganizowania w Wałbrzychu księgarni podjęto w paź-dzierniku 1945 r., aby już w grudniu załatwić sprawę ostatecznie, gdyż wszyscy popie-rali ideę stworzenia w mieście profesjonalnej „księgarni rozdzielczej oraz kolportażu dzienników i czasopism na cały powiat i miasto Wałbrzych”32. Przybyły do miasta de-legat tejże spółdzielni, Bogdan Kaniasty, uzyskał 10 grudnia 1945 r. stosowne zezwo-lenie33, które natychmiast wcielono w życie, gdyż zaledwie cztery dni później lokalna prasa zawiadamiała o uruchomieniu księgarni34. Pierwotnie księgarnia miała się mie-ścić w lokalu przy ul. Limanowskiego 1, gdzie chciano urządzić „najbardziej obszer-ną i najnowocześniej urządzoobszer-ną księgarnię i składnicę gazet oraz materiałów piśmien-nych”35. Wzmiankowany lokal przypadł jednak w udziale „Książnicy Spółdzielczej”, a Księgarnię Spółdzielni Wydawniczo-Oświatowej „Czytelnik”, bo tak brzmiała jej pełna nazwa, ostatecznie ulokowano w dawnym lokalu Księgarni Wydawniczej Melt-zer, której dotychczasowym właścicielem był Gustav Knorr. Spółdzielnia otrzymała od władz miasta przepiękny lokal (ul. Rynek 14), stylowe księgarskie umeblowanie oraz bogaty asortyment książek głównie w języku niemieckim. Przejęto także niemiecki personel księgarni, pomagający polskim pracownikom upłynnić bogaty niemieckoję-zyczny księgozbiór (21 913 egz.), wśród którego znajdowało się wiele wartościowych i cennych pozycji kupowanych chętnie przez znawców z centralnej Polski36.

Kierownikiem księgarni został Kaniasty, który jako jeden z nielicznych wał-brzyskich księgarzy mógł się pochwalić znaczną praktyką księgarską. Pierwsze kroki w zawodzie zdobywał w Wielkopolskiej Księgarni Nakładowej, której właścicielem był Karol Rzepecki37, później zaś pracował w znanej Księgarni Wydawniczej Trza-ski, Everta i Michalskiego (1926–1932) oraz Księgarni św. Wojciecha (1926–1932)38. Oprócz kierownika w księgarni zatrudnionych było dodatkowo siedem osób, w tym dawny niemiecki personel fachowy. W roku 1947 do załogi dołączył znany toruński księgarz Konrad Szmidt, który wraz z żoną Eugenią po reaktywowaniu Księgarni To-ruńskiej przybył do Wałbrzycha39, gdzie objął kierownicze stanowisko w zastępstwie Kaniastego, oddelegowanego do Wrocławia.

Otwarcie nowej księgarni w centrum miasta wywołało spore zainteresowanie wśród mieszkańców. Reklama w miejscowych tygodnikach zapewniała stały dopływ

31 S. Siekierski, Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, „Rocznik Biblioteki Narodowej” 1965, s. 178.

32 AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 302, s. 56.

33 Ibidem.

34 Z. Arct podaje błędnie, że księgarnię otworzono w I kwartale 1946 r. (idem, op. cit., s. 7). Natomiast w Ankiecie Ewidencyjnej ZKP wypełnionej przez kierownika wałbrzyskiego oddziału podano datę grudniową (AAN, 163: ZKP, sygn. 4, s. 112). Również miejscowa prasa donosi o otwarciu księgarni właśnie w grudniu 1945 r.

35 AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 302, s. 56.

36 Z. Arct, op. cit., s. 7.

37 Kaniasty w swoim formularzu zgłoszeniowym podaje błędnie, że właścicielami tej księgarni byli oprócz Karola Rzepeckiego również J. Leitbeger i M. Arct (zob. AAN, 163: ZKP, sygn. 4, s. 112). Tymczasem Piotr Nowak w swoim wykazie księgarni nakładczych i asortymentowych, antykwariatów, wypożyczalni książek oraz punktów sprzedaży prasy w Poznaniu w latach 1919–1939 podaje, iż prowadzili oni swoje własne księgarnie. Zob. P. Nowak, Poznań jako ośrodek wydawniczy w dwudziestoleciu 1919–1939, Poznań 1997, s. 197 i n.

38 AAN, 163: ZKP, sygn. 4, s. 112.

39 Losy Konrada Szmidta przedstawiła Wanda Ciszewska w pracy Książka w Toruniu w latach 1945–1950. Ruch wydawniczo-księgarski, Toruń 2005, s. 231–234.

Wałbrzyskie księgarnie w latach 1945–1950 165

nowych klientów, którzy chętnie odwiedzali lokal. Wałbrzyska księgarnia podlega-ła wrocpodlega-ławskiemu oddziałowi i bypodlega-ła jedną z kilkudziesięciu księgarni prowadzonych przez tę spółdzielnię40. Jej działalność handlowa w przeważającej mierze koncentro-wała się na rozprowadzaniu wydawnictw własnych: głównie literatury pięknej współ-czesnej (polskiej i obcej, dzięki czemu uzyskała miano czołowej oficyny w tym zakre-sie), a także prasy codziennej i czasopism oraz podręczników (które stanowiły ponad połowę jej powojennej produkcji), książek dla dzieci i młodzieży, poezji oraz licznych broszur społeczno-politycznych41. Szczególnym zainteresowaniem klientów cieszyły się podręczniki szkolne, które dzięki specjalnemu rabatowi ustalonemu przez ZKP42 zapewniały księgarni niezwykłą rentowność. Wykazane w 1949 r. obroty w stosun-ku rocznym wynosiły aż 4 000 00043. Dobra passa sprawiła, że próbowano w mie-ście uruchomić jeszcze jeden punkt sprzedaży księgarskiej. Odpowiednie dokumenty uzasadniające potrzebę stworzenia filii złożono na początku 1948 r. w Wydziale Han-dlowym, wskazując w nich pomieszczenie sklepowe spełniające wymogi księgarskie.

Spółdzielni bardzo zależało na otrzymaniu lokalu sklepowego przy al. Wyzwolenia 4, który wydawał się odpowiedni do prowadzenia działań związanych z upowszechnia-niem książki. Niestety, prośba została negatywnie rozpatrzona, gdyż opiniowany lokal został parę dni wcześniej przyznany Powiatowej Spółdzielni Spożywców44.

Wałbrzyska księgarnia „Czytelnika”, pomimo świetnie wyszkolonej kadry oraz dobrych wyników finansowych, nie należała jednak do najaktywniejszych w regio-nie – swoją działalność ograniczyła jedyregio-nie do handlu, regio-nie rozwijano działalności kul-turalno-oświatowej, czy też informacyjno-bibliograficznej. Z niezrozumiałych po-wodów spółdzielnia nie podjęła też działalności wydawniczej, mimo iż „doskonale urządzone zakłady graficzne i bliskość papierni w Jeleniej Górze”45 umożliwiały jej prowadzenie. Z zachowanych dokumentów wiemy także, że księgarnia miała własny punkt kolportażu czasopism spełniający rolę rozdzielni na powiat wałbrzyski, który umiejscowiono w dzielnicy Sobięcin (ul. 1 Maja).

Najprawdopodobniej ułomności organizacyjne sprawiły, że stosunkowo późno inicjatywę w zakresie upowszechniania książki polskiej na terenie Wałbrzycha podjęła Spółdzielnia Wydawnicza „Książka”, której księgarnia rozpoczęła działalność dopiero w lutym 1946 r. Powstaniu księgarni w słabym stopniu towarzyszyła koncepcja zinte-growanego podejścia do tworzenia i obiegu książki, gdyż stworzono wyłącznie sklep terenowy, pomimo funkcjonowania w mieście trzech drukarń należących i pracują-cych na rzecz tej spółdzielni46.

W celu zapewnienia prawidłowego zbytu wydawanych pozycji spółdzielnia pod-jęła się trudu stworzenia ponad 100 placówek księgarskich w kraju, które funkcjo-nowały głównie w miastach wojewódzkich oraz w mniejszych ośrodkach. Księgarnie

40 Siekierski podaje, że w okresie największego rozkwitu w latach 1947–1948 r. spółdzielnia ta prowadziła 51 własnych księgarni, liczne punkty sprzedaży prasy, dysponowała 10 drukarniami i własną siecią kolporterów (S. Siekierski, op.

cit., s. 178–180). Z kolei Cz. Ożarzewski podaje, iż do spółdzielni należały 53 księgarnie (Cz. Ożarzewski, Zarys dziejów książki i księgarstwa, Poznań 1963, s. 175).

41 L. Biliński, Zarys rozwoju ruchu wydawniczego w Polsce Ludowej, Warszawa 1977, s. 96.

42 ZKP w trosce o rentowność i egzystencję powstających księgarni ustalił specjalny rabat na podręczniki w wysokości 43 AAN, 163: ZKP, sygn. 4, s. 113.25%.

44 Podanie Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”, AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 210, s. 61.

45 Ibidem, sygn. 302, s. 56.

46 O losach drukarni należących do tej spółdzielni zob. S. Bielawska, Szkice z dziejów powojennego drukarstwa wałbrzyskiego (1945–1950), [w:] Nowa kronika wałbrzyska, t. II, red. S. Bielawska, Wałbrzych 2014, s. 197–218.

te sprzedawały przede wszystkim wydawnictwa własne, wchodząc w ścisły kontakt z miejscowymi władzami partyjnymi. Jedną z takich powiatowych księgarni była ta uruchomiona w Wałbrzychu, w samym centrum komunikacyjnym miasta, przy al. Wyzwolenia 2 w pobliżu placu Grunwaldzkiego. To właśnie w tym miejscu krzy-żowały się węzły komunikacyjne, autobusowe i tramwajowe wszystkich dzielnic mia-sta oraz wielu pobliskich miasteczek i gmin. Ulokowany w przepięknej kamienicy na skrzyżowaniu dwóch sąsiednich ulic obszerny lokal księgarni składał się z trzech przestronnych pomieszczeń z sześcioma dużymi oknami wystawowymi. Dobrze za-opatrzony punkt przyciągał spore grono zainteresowanych osób, które poszukiwały nie tylko polskiej książki, ale również czasopism. Zainteresowanie wydawnictwami

„Książki” musiało być znaczne, skoro już niecałe dwa miesiące później, w kwietniu 1946 r., uruchomiono kolejny punkt sprzedaży, tym razem nastawiony głównie na kolportaż prasy, znajdujący się w usytuowanym nieopodal gmachu.

Za prawidłowe funkcjonowanie obu lokali odpowiadał pozytywnie zweryfikowa-ny47, doświadczony księgarz Tadeusz L. Czapski, który pracował wcześniej w dwóch księgarniach w Drohobyczu48. Miał on uprawnienia w zakresie kierowania powierzo-nymi mu księgarniami oraz doborze pracowników, których rekrutował z grona zaufa-nych kolporterów, zwłaszcza członków partii.

Księgarnia pod okiem Czapskiego prowadziła głównie szeroko rozwiniętą sprze-daż detaliczną wydawnictw własnych. Asortyment złożony był z wydawnictw politycz-nych, społeczno-ekonomiczpolitycz-nych, literackich oraz popularnonaukowych, w których specjalizowała się spółdzielnia. Nieliczną część stanowiły wydawnictwa obce, podręcz-niki szkolne i materiały piśmiennicze. Odbiorcami były przede wszystkim inne księ-garnie z terenu Wałbrzycha, instytucje społeczne, organizacje polityczne. Wałbrzyska księgarnia była także stałym źródłem zaopatrzenia licznych placówek oświatowych działających w powiecie. Udzielane przez nią atrakcyjne rabaty powodowały, że była bezkonkurencyjna w tym zakresie.

Kierownik księgarni próbował nawiązać ścisły kontakt z miejscowymi zakłada-mi pracy, delegując do nich specjalnie przeszkolonych członków partii w charakte-rze kolporterów, których celem było nie tylko pozyskanie stałych odbiorców, ale tak-że polityczna agitacja. Dobrą passę w działalności księgarni przerwała podjęta na mocy uchwały Rady Ministrów z listopada 1948 r. decyzja o połączeniu dwóch spółdzielni i stworzeniu Spółdzielni Wydawniczej „Książka i Wiedza”. Efektem reorganizacji była rezygnacja ze świetnego punktu handlowego49 oraz przeniesienie siedziby do skrom-niejszego i mniej reprezentacyjnego pomieszczenia przy ul. Słowackiego 2. Konsekwen-cją tego rodzaju działań była rezygnacja Czapskiego z funkcji kierownika księgarni50.

Najpóźniej, bo dopiero w listopadzie 1946 r., w mieście powstają niemalże jed-nocześnie dwie placówki księgarskie należące do Spółdzielni Wydawniczej „Wiedza”.

Pierwsza z nich utworzona zostaje 3 listopada 1946 r. w lokalu w centrum miasta przy ul. Gdańskiej 3, druga zaś 9 listopada w robotniczej dzielnicy Nowe Miasto, przy

47 AAN, 163: ZKP, sygn. 14, s. 45.

48 Ankieta Weryfikacyjna ZKP, BN, Archiwum Feliksa Pieczątkowskiego, teczka nr 5, sygn. 135.

49 AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 221, s. 27.

50 Karta rzemieślnicza nr 532. AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 214, s. 62. Dalsze losy Czapskiego są niejasne, gdyż w dokumentach archiwalnych znajdują się sprzeczne informacje na temat jego późniejszej aktywności. Jedne dokumenty wskazują na to, że otworzył warsztat drukarski, inne zaś, że niewielką księgarnię (AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 221, s. 18), którą zamknął w styczniu 1949 r. najprawdopodobniej z powodu braku gotówki.

Wałbrzyskie księgarnie w latach 1945–1950 167

pl. 3 Maja 451. Placówki te były jednymi z pierwszych i najstarszych księgarni otwo-rzonych przez tę spółdzielnię na terenie Dolnego Śląska. Oficjalnej rejestracji w Sądzie Okręgowym w Warszawie dokonano jednak dopiero w maju 1947 r.52 Warto przypo-mnieć, że zgodnie ze statutem spółdzielni miała na celu „zaspokajanie materialnych i kulturalnych potrzeb swoich członków przez prowadzenie działalności wydawniczo--księgarskiej, zmierzającej do rozpowszechnienia i pogłębiania wiedzy socjalistycznej szerokich mas pracujących”53. Cel ten był realizowany m.in. przez rozprowadzanie wy-dawnictw własnych i innych instytucji w swoich własnych placówkach księgarskich, organizowanie bibliotek, czytelni i kiosków54, dzięki czemu stworzono niewielką, w stosunku do „Książki”, bo liczącą zaledwie 30 placówek sieć księgarni, które zajmo-wały jednak czołowe miejsce wśród księgarni krajowych55.

Kierownikiem księgarni głównej w Wałbrzychu była od stycznia 1947 r. pocho-dząca z Łodzi Janina Hillekes, która miała ukończony specjalistyczny kurs księgarski organizowany przez ZKP oraz spore doświadczenie w handlu. Nie uchroniło jej to jednak przed szykanami ze strony Komisji Weryfikacyjnej ZKP i PTWK, która do-piero po wielu perturbacjach, 28 czerwca 1949 r., dołączyła ją do grupy 1 144 osób o nieposzlakowanej opinii, pracujących w księgarstwie56.

Lokal księgarni głównej znajdował się w centralnym punkcie miasta, na ruchli-wej ulicy. Składał się on z dużego pomieszczenia przeznaczonego do obsługi klientów, wyposażonego w dwa duże okna wystawowe, umożliwiające prezentowanie gustow-nych ekspozycji wystawienniczych, obejmujących wydawnictwa własne, jak i inne po-zycje. Do dyspozycji księgarzy pozostawały także pomieszczenia magazynowe i biuro-we znajdujące się na zapleczu sklepu. Do działalności pobocznej księgarni zaliczono papiernictwo oraz sprzedaż artykułów biurowych. Bogaty i szeroki asortyment zapew-niał obroty w stosunku rocznym w granicach 1 500 000 zł57. W sklepie zatrudnio-ne były ogółem cztery osoby, w tym jeden mężczyzna, ale jedynie kierowniczka legi-tymowała się specjalistycznym przygotowaniem zawodowym, pozostali mieli jedynie doświadczenie handlowe.

Aktywność kierowniczki księgarni nie ograniczała się jedynie do handlu księgar-skiego. Nawiązując do przedwojennych tradycji funkcjonowania wypożyczalni przy księgarniach, Hillekes doprowadziła do wydzielenia części sklepu i przeznaczenia jej na wypożyczalnię książek. Jej księgozbiór liczył ponad 1 000 woluminów, na które

51 Ankieta weryfikacyjna, AAN, 163: ZKP, sygn. 4, s. 110.

52 Ankieta Ewidencyjna i Statystyczna dla Księgarń Zarejestrowanych w ZKP, BN, Spuścizna Stanisława Tarkowskiego, karta nr 297.

53 Statut Spółdzielni Wydawniczej „Wiedza”, AAN, 209: Centrala Spółdzielni Wydawniczych i Księgarskich (dalej jako:

CSWiK), sygn. 387, s. 41.

54 § 4 statutu, Ibidem.

55 M. Zawadka, Z działalności „Wiedzy”, [w:] „Książka i Wiedza”: przeszłość i teraźniejszość 1918–1968, Warszawa 1968, s. 56.

56 Przypomnijmy, że komisja ta miała za zadanie jak najdokładniej zbadać środowisko księgarskie, „aby oczyścić zupełnie atmosferę z zarzutów, posądzeń czy plotek i usunąć ze społeczności księgarskiej wszystkie jednostki, którym pod względem etycznym i moralnym jako ludziom i jako Polakom postawione będą uzasadnione zarzuty” (AAN, 163:

ZKP, sygn. 14, s. 1). Obawy Janiny Hillekes wynikały z faktu, że pochodziła z mieszanego, polsko-niemieckiego małżeństwa, co było m.in. powodem ukrywania się w trakcie wojny oraz licznych szykan po jej zakończeniu. Jej życiorys wzbudził wątpliwości w przewodniczącym Komisji Weryfikacyjnej Stanisławie Tarkowskim, którego nie zadowoliły nawet oświadczenia trzech świadków. Dopiero pozytywna opinia Dolnośląskiego ZKP wydana przez Z. Arcta i J. Lacha sprawiła, że uzyskała akceptację związku (AAN, 163: ZKP, sygn. 59, s. 36).

57 Kwestionariusz firm księgarskich z 27 kwietnia 1947 r. AAN, 163: ZKP, sygn. 17, s. 2.

składały się w głównej mierze dzieła o tematyce społeczno-politycznej. Ponieważ za-wartość treściową księgozbioru stanowiła przede wszystkim literatura marksistowska, nie dziwi zatem słabe zainteresowanie czytelników, których łącznie zarejestrowanych było jedynie 4058. I choć wypożyczalnia działała na zasadzie odpłatności za udostęp-nione egzemplarze, nie udało się ustalić wysokości kaucji, ani zasad szczegółowych do-tyczących jej funkcjonowania.

Mniej okazale prezentowała się filia księgarni usytuowana przy placu 3 Maja 4, którą kierował przybyły z Warszawy Henryk Tokarski, członek Polskiej Partii Socja-listycznej, nieposiadający odpowiedniego przygotowania zawodowego59, oprócz wie-dzy zdobytej z materiałów przysyłanych w ramach kursów korespondencyjnych ZKP.

Księgarnie Spółdzielni Wydawniczej „Wiedza” prowadziły sprzedaż wydawnictw własnych z zakresu literatury pięknej, społeczno-politycznej, specjalizując się w sprze-daży podręczników oraz publikacji popularnonaukowych, a także książek dla dzie-ci i młodzieży. Dostrzegając konieczność zapewnienia jak najbardziej wszechstron-nego asortymentu, wałbrzyskie księgarnie „Wiedzy” stale poszerzały swoją ofertę księgarską, przyjmując na skład nakłady innych instytucji wydawniczych, wykorzy-stując przy tym szerokie kontakty obejmujące zarówno instytucje państwowe, jak i w znikomym stopniu prywatne. Dzięki temu wałbrzyska księgarnia miała w swoim asortymencie bogaty wybór publikacji wydanych głównie przez placówki uspołecz-nione. Składały się na to prace pochodzące z prywatnej hurtowni „Komis-Hurt Ge-bethnera i Wolffa”, Państwowej Składnicy Księgarskiej Państwowego Instytutu Wy-dawniczego oraz hurtowni spółdzielczych „Naszej Księgarni”, „Książki”, „Czytelnika”.

W sprawozdaniach rzetelnie wykazywano, że wydawnictwa obce są głównym źródłem dochodu i dominują w ofercie księgarskiej. Przykładowo w roku 1947 w sklepie głów-nym w asortymencie księgarskim znajdowało się pozycji tzw. wydawnictw własnych na kwotę 883 000 zł, zaś obcych na 1 325 00 zł. Podobnie było w sklepie filialnym, gdzie wydawnictwa własne opiewały na kwotę 443 000 zł, zaś obce na 648 000 zł60. Ponieważ powszechnym zwyczajem panującym wówczas w księgarstwie było łączenie asortymentu księgarskiego z papierniczym nie dziwi, że również w tych placówkach prowadzono działy papiernicze i biurowe.

Podjęta w 1948 r. decyzja o połączeniu dwóch spółdzielni wydawniczych w jed-no wydawnictwo o nazwie Spółdzielnia Wydawnicza „Książka i Wiedza” sprawiała, że dokonano reorganizacji funkcjonujących na terenie województwa wrocławskiego placówek księgarskich. W związku tym w Wałbrzychu ograniczono liczbę księgarni (w grudniu 1948 r. zrezygnowano z prestiżowego lokalu na przy al. Wyzwolenia61, we wrześniu 1949 r. zlikwidowano księgarnię na pl. 3 Maja).

Rzekoma reorganizacja była w konsekwencji przygotowaniem do zamknięcia spół-dzielni wydawniczo-księgarskich, czego księgarze nie byli do końca świadomi. Przygo-towane pod koniec 1949 r. przez Centralę Zbytu Książki prawne oraz organizacyjne podstawy dla zasadniczej reorganizacji „spółdzielczości wydawniczej i księgarskiej”62 wcielono w życie w styczniu 1950 r., powołując państwową centralę handlu

księgar-58 BN, Spuścizna S. Tarkowskiego, karta nr 297.

59 Ankieta zgłoszenia przedsiębiorstwa, AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 219, s. 222.

60 Remanenty towarowe działu księgarskiego Spółdzielni Wydawniczej „Wiedza”, AAN, 209: CSWiK, sygn. 387, s. 91.

61 Wykaz Wydziału Handlowego, AP KZ, 620: ZM i MRN, sygn. 221, s. 27.

62 Memoriał w sprawie reorganizacji spółdzielczości wydawniczej i księgarskiej, za: Ibidem, s. 53.

Wałbrzyskie księgarnie w latach 1945–1950 169

skiego z siecią sklepów hurtowych i detalicznych. Przygotowania prowadzono od lat w warunkach całkowitej konspiracji z obawy przed przewidywanym oporem księga-rzy, którzy mogliby odpowiednio wcześniej zlikwidować swe placówki, doprowadza-jąc tym samym do „uszczuplenia aparatu handlowego i substancji majątkowej, któ-ra w całości powinna być przekazana nowemu przedsiębiorstwu”63. Tak oto z dniem 1 stycznia 1950 r. rozpoczęła działalność Centrala Obrotu Księgarskiego „Dom Książ-ki”, którą zalegalizowano stosownym zarządzeniem prezesa Rady Ministrów dopiero 15 stycznia 1950 r.64 Po kilkuletnim okresie gorączkowych przygotowań stworzono centralę „zbytu książek, której celem będzie rozszerzenie sieci księgarskiej, rozbudowa księgarń specjalizowanych”65. Funkcjonujące dotychczas księgarstwo prywatne i spół-dzielcze, które miało swój poważny udział w budowaniu podstaw powojennego ryn-ku książki, potraktowano jako grunt do następnego etapu mającego się charaktery-zować dynamicznym rozwojem różnych form działalności i upowszechniania książki.

Powstanie państwowego kartelu spowodowało kilkunastodniowe zablokowanie sprzedaży oraz kilkumiesięczny chaos w obrocie książką66. Brak odpowiednich prze-pisów wykonawczych w pierwszym okresie oraz nieprzygotowanie pracowników wo-jewódzkich delegatur sprawiły, że naczelna dyrekcja przez dłuższy czas nie wiedziała iloma księgarniami oraz jakim majątkiem tak naprawdę dysponuje. Ich stan, według Stanisława A. Kondka, udało się ustalić dopiero w roku 1951 r.67

Na mocy obowiązujących przepisów księgarnie wałbrzyskie zostały podporządko-wane wrocławskiemu oddziałowi, który skupiał łącznie aż 90 placówek sprzedaży de-talicznej, będąc tym samym jednym z większych w kraju. Stworzona przez oddział sieć księgarska wkomponowana została w struktury partyjnego systemu propagandowego, dzięki czemu znacznie odbiegała od dotychczas obowiązującego wzorca.

Proces upaństwowienia wałbrzyskich księgarni przebiegł sprawnie i szybko głów-nie ze względu na fakt, że rynek księgarski był w tym czasie zdominowany i reprezen-towany jedynie przez księgarstwo spółdzielcze. Przeprowadzona od 29 grudnia 1949 r.

do pierwszych dni stycznia 1950 r. nacjonalizacja wszystkich wałbrzyskich księgarni

do pierwszych dni stycznia 1950 r. nacjonalizacja wszystkich wałbrzyskich księgarni

W dokumencie TOM IV (Stron 163-170)