II. SPECYFICZNE MIEJSCA AKTUALIZACJI DOŚWIADCZENIA

2. Kierownictwo duchowe

i doświadczając Bożej miłości Natalia sama w niej wzrasta, co wyraża swoim pragnieniem wiernej służby Bogu i ludziom.

2. Kierownictwo duchowe

Kolejnym miejscem doświadczenia duchowego Natalii jest kierownictwo duchowe, do którego kilkakrotnie nawiązuje w swoich pismach. Biorąc pod uwagę fakt, że w swoim pierwotnym znaczeniu kierownictwo jest stałym procesem formacji, w którym chrześcijanin jest prowadzony i umacniany w swoim powołaniu, tak iż współdziałając z łaską może osiągnąć właściwy cel swojego powołania oraz zjednoczenie z Bogiem już tutaj na ziemi78,to należy uznać, że jest to istotny środek na drodze do świętości.

Analizując teksty Natalii można na ich podstawie orzec, że kierownictwo duchowe pełni rzeczywiście ważną rolę w rozwoju jej życia wewnętrznego. Z Zapisków możemy wnioskować, że Natalia pobierała stałą formację w ramach swojej wieloletniej działalności w Sodalicji Mariańskiej, gdzie przez lata pozostawała, jak sama odnotowuje, do czasu wysiedlenia z Poznania […] pod kierownictwem bardzo światłego kapłana, którego nazywa swoim stałym

spowiednikiem79. Stałe kierownictwo duchowe było dla Natalii na tyle zwyczajną

78

Por. T. Merton, Kierownictwo duchowe i medytacja, Kraków 2010, s.11.

79

30 praktyką duchową, że stosunkowo krótką, letnią przerwę w zwykłym korzystaniu z niej, odczuwała jako dotkliwy brak, jakim jest zwykle na wakacjach brak stałego

przewodnika duszy80.

Po wybuchu wojny i wypędzeniu z Poznania kontakt z wieloletnim przewodnikiem został zerwany. Pod koniec 1940 roku w Krakowie, w związku z przeżywanymi wątpliwościami natury duchowej i poszukiwaniem odpowiedniego spowiednika do pomocy w ich rozeznaniu, z sentymentem wspomina czasy, kiedy miała zapewnioną systematyczną i stałą opiekę duchową81. Nie wiemy, jak długo Natalia pozostawała bez stałego kierownictwa duchowego. Z Zapisków dowiadujemy się, że na kilka dni przed wywózką na roboty do Niemiec Natalia spotkała w Warszawie swojego dawnego spowiednika z Poznania i odbyła u niego spowiedź z całego życia […] po czteroletniej przerwie

wojennej82. Niejako na marginesie tej notatki Natalia wspomina ks. prałata

Mazanka, mówiąc o nim: krakowski mój spowiednik83. Nie wiemy jednak, od kiedy korzystała z jego posługi.

Większość wpisów w Zapiskach związanych z kierownictwem duchowym odnosi się do tych chwil w życiu Natalii, w których targana wątpliwościami natury duchowej – więcej we mnie te sprawy budzą wątpliwości niż wewnętrznej

aprobaty84 – poszukuje pomocy w ich rozwianiu. Trzy dotyczą przełomowych

momentów w jej życiu i związanych z nimi wyborów, pozostałe – codziennej pracy ascetycznej i rozwoju życia modlitewnego. Przyjmowane przez Natalię rozwiązania są zawsze wynikiem dialogu duchowego, a ostatecznym kryterium

80

Tamże, s. 83. [Ostrowo Morskie, 16 sierpnia 1939 r.]

81

Tamże, s. 166-167. [Kraków, 3 listopada 1940 r.]

82

Tamże, s. 334-335. [Rembertów, 14 sierpnia 1943 r.]

83

Tamże.

84

31 podjętych decyzji jest zgodność z własnym sumieniem. We wszystkich odnotowanych przypadkach, poza jednym, Natalia postępuje zgodnie ze wskazówkami kierownika duchowego. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy ma poważne wątpliwości, a sumienie nakazuje jej dokonanie innego wyboru niż sugerowany przez spowiednika. Idzie za głosem sumienia - po prawie rocznej rozłące postanawia wrócić do Janka, którego opuściła w kwietniu 1930 r. Wewnętrzną postawę Natalii oddają napisane po latach słowa: Zrobiłam to wbrew opinii spowiednika, którego się radziłam w sprawie zerwania mego narzeczeństwa. […] Gdy opowiadałam mu, na jakim tle przychodzi do krótkich ciągłych spięć między nami, powiedział tak po męsku: „Ja bym nim drzwi wywalił!” […] pomyślałam, że takich słów nie dyktuje miłosierdzie chrześcijańskie. Poszłam więc w decyzji ówczesnej po linii tego, co mi się wydawało najwłaściwsze, najbardziej wyzute z niecierpliwości egoizmu […] Spowiednik, mimo łaski Ducha św., może być przecież w sprawach sumienia omylnym. Muszę wierzyć w jego najlepszą wolę, ale w sprawach ważnych decyzji życiowych ja sama przecież nastawić go mogę mylnie, oświetlając nazbyt subiektywnie konflikty, które w pełni prawdy byłyby wtedy przedstawione, gdyby

druga osoba zainteresowana mogła być dopuszczoną do głosu85. Postawę Natalii

cechuje ogromna dojrzałość. Traktuje z całą powagą rozeznawanie duchowe i nie zwalnia się od odpowiedzialności za swoje życie. Wie, że to na niej spoczywa obowiązek zrozumienia i przyjęcia poruszeń łaski, i że nie powinna wbrew własnemu sumieniu poddawać się biernie wszystkim sugestiom swojego kierownika. Natalia docenia wsparcie, jakim jest pomoc duchowa i pomimo, że dokonała wyboru innego niż proponowany przez spowiednika, to dalej zauważa:

85

32 Potem nieraz myślałam, że moje późniejsze, jakże smutne, doświadczenia z Jankiem, ukarały mnie z to, że chciałam być mądrzejszą i miłosierniejszą od tego,

którego o radę pytałam86.

Poza sprawą zerwania narzeczeństwa Natalia odnosi się w Zapiskach do korzystania z kierownictwa duchowego przy okazji rozważań na tematy: rozeznania swojego powołania i przystąpienia do trzeciego zakonu oraz podjęcia się misji wśród przymusowych robotnic na terenie Niemiec. Każda z tych sytuacji dotyczy newralgicznych momentów życia, w których dokonane przez Natalię wybory określały kierunek i kształt jej dalszej drogi. Natalia ma świadomość wagi rozważanych decyzji. Znamienne, że w każdym z tych kluczowych momentów towarzyszyła jej obecność i wsparcie kierownika duchowego. Natalia zwraca się po radę, kierowana zawsze pragnieniem właściwego rozpoznania woli Bożej względem swojej przyszłości. Przed uzyskaną poradą duchową w kwestii przystąpienia do zakonu odnotowuje: Pragnę jedynie tego, abym w chwili śmierci miała świadomość, że szłam ścieżką Pańską, nie swoją, a raczej że moją ścieżkę całkowicie skierowałam w Boże łożysko. Reszta cała w tym się mieści. […] Który

zakon wybrać87? Wypływająca z miłości chęć wypełniania woli Bożej jest

podstawowym motywem w poszukiwaniu i korzystaniu z pomocy duchowej, ale nie jedynym. Całą głębię doświadczenia duchowego Natalii oddają przeżycia towarzyszące jej podczas spotkania z kierownikiem duchowym, o których pisze opisując swoje ostatnie spotkanie z wieloletnim spowiednikiem: Pan był ze mną wszędzie. Utwierdzał mnie na każdym kroku, że właściwą idę drogą. Jak najczulszy Ojciec mówił mi słowa miłości w odpowiedzi na moją miłość.

86

Tamże, s. 21. [Kraków, 21 lipca 1941 r.]

87

33 Bezpośrednio po powrocie z Lasek 12 sierpnia 1943 odbyłam w Warszawie spowiedź z całego życia u mojego dawnego spowiednika w Poznaniu ks. kanonika Adamskiego. […] Miał zawsze taką Bożą wnikliwość w stosunku do mojej duszy. I on […] utwierdził mię, że po właściwej idę drodze. To ogromna ulga, gdy kierownictwo duchowe światłe i święte zarazem ma tyle subtelnej pewności w orzeczeniu, że ta droga życiowa, którą obieram, jest dla mnie najwłaściwsza. […] Cóż to za radość, taka duszna diagnoza! Pełna też wewnętrznego pokoju i

szczęścia czekam nadchodzących wydarzeń88. Ze słów Natalii przebija pewność,

że przez spowiednika przemawiał do niej Pan. To On utwierdza ją, że decyzja podjęcia się misji wśród przymusowych robotnic na terenie Niemiec jest zgodna z Jego wolą. Słowa usłyszane od dawnego kierownika duchowego są Jego słowami miłości, a ich owocem są pokój i szczęście. Kierownictwo duchowe, które Natalia określa światłym i świętym, jest dla niej pewnym miejscem spotkania z Bogiem, który prowadzi ja Swoimi drogami ku pełni miłości.

Poza przytoczonymi momentami szczególnymi, w których Natalia przede wszystkim poszukuje woli Bożej w wyborze drogi życia, przez wiele lat korzystała systematycznie z kierownictwa duchowego na drodze rozwoju modlitwy i oczyszczania duszy. Przez lata jej pracy w sodalicji, aż od czasu wysiedlenia z Poznania, pozostawała pod stałą opieką moderatora bractwa, ks. Adamskiego. Oto, jak wspomina współpracę z tym kapłanem: Miał bardzo dla mnie przekonywujący system prowadzenia duszy. Dążył do pracy syntetycznej,

zwartej, do powolnego trzebienia głównej wady89, względnie najznamienniejszych

88

Tamże, s. 334-335. [Rembertów, 14 sierpnia 1943 r.]

89

W innym miejscu Natalia wskazuje jako swoją wadę główną popędliwość: Proszę i prosić

34 wad. […] I był przedziwnie delikatny i subtelny. […] Znał mnie z sodalicji i tu miał mi się okazję przypatrzeć. Reszta, skryta w prostej surowości konfesjonalnych wyznań, wystarczyła mu do tego, że kierował moją duszą światle

i z wielką dla niej korzyścią90. Aby łaska i miłość mogły wzrastać, Natalia

wykonuje z pomocą Kierownika duchowego systematyczną pracę ascetyczną. Ceni sobie w kierownictwie nie tylko konsekwencję i skuteczność w walce z wadami, ale równie istotny jest dla niej sposób udzielania pomocy duchowej, który nazywa delikatnym i subtelnym.

Z Zapisków wnosimy, że współpraca Natalii z jej przewodnikami duchowymi układała się zawsze bardzo pozytywnie i wynosiła z niej dużo korzyści duchowych. We wszystkich opisach spotkań, zawartych na kartach jej pamiętnika, wyraża swoje uznanie dla mądrości spotkanych kierowników duchowych, ich nowoczesnego myślenia, światłego spojrzenia, wnikliwości i świętości. Latem 1942 roku, w Kalwarii Zebrzydowskiej, Natalia zapisuje słowa, w których znajdujemy ogólną ocenę jej dotychczasowych doświadczeń związanych z pomocą duchową. Pisze: Wtedy spowiednik okazał mi wiele pieczołowitej troskliwości […] radził mi tylko, aby w tym ogniu wytrwale gorzała, a Pan będzie zawsze we mnie i ukaże mi swoje drogi. Mam szczęście w życiu do spowiedników subtelnych, takich, którzy pracę nad duszą powierzają przede

wszystkim Bogu91. W zapisie tym Natalia wyraża nie tylko swoje zadowolenie i

ogólne uznanie dla postawionych na jej drodze spowiedników, ale wskazuje na bardzo ważną i wspólną cechę ich stylu prowadzenia duszy. Jak zauważa,

główna, z którą od lat pod umiejętnym kierownictwem duchowym walczę, w braku należytej pokory ma źródło ( N. Tułasiewicz, Zapiski…, dz. cyt., s. 335. [Rembertów, 14 sierpnia 1943 r.]). 90

N. Tułasiewicz, Zapiski…, dz. cyt., s. 166. [Kraków, 3 listopada 1940 r.]

91

W dokumencie Droga do męczeństwa. Studium doświadczenia duchowego błogosławionej Natalii Tułasiewicz (Stron 29-35)