Kreowanie i dyscyplinowanie ciała jako tożsamościowa strategia

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 171-174)

i redefiniowanie tożsamości od modernizmu do ponowoczesności

2. Kreowanie i dyscyplinowanie ciała jako tożsamościowa strategia

Dyskurs cielesności jest immanentnie przypisaną człowiekowi opowieścią o zmieniających się formach i modelach egzystowania ciała na przestrzeni dziejów. Ciało bowiem – jako areał z jednej strony źródłowy dla ludzkiej podmiotowości i tożsamości, z drugiej zaś determinujący naszą somatycz‑

ną i fizyczną funkcjonalność, która odpowiada za cierpienie, przyjemność, wzrost oraz rozkład – zawsze znajdowało się w centrum zainteresowania.;

było zatem zapośredniczone w dominującej w danym czasie i miejscu dok‑

sie oraz episteme.

W większości kultur starożytnych oraz we wczesnej nowożytności ciało zazwyczaj postrzegano w ścisłej (hierarchicznej lub holarchicznej) relacji do świata zewnętrznego. W kosmologii greckiej, m.in. u Demokry‑

ta, spotykamy idee, według których mikrokosmos człowieka jest odpo‑

wiednikiem makrokosmosu świata. Koncepcje te znalazły później swój wyraz w hermetyzmie i alchemii, a ich symboliczną egzemplifikacją jest figura heksagramu z wpisaną w nią boską sylwetką i/lub ludzkim odbi‑

ciem. Schemat ten jest obecny również w taoizmie oraz w buddyzmie tantrycznym. W tym ostatnim pojawia się również figura mandali, w której koło reprezentuje świat transcendencji a kwadrat odnosi się do człowieka i immanencji.

Podobny typ holistycznej narracji, eksponującej współzależność czło‑

wieka oraz kosmosu, spotykamy w większości społeczeństw stosujących ryty szamańskie. Występujące w ich obrębie rytuały przejścia mają cha‑

rakter działań stricte granicznych. Wszyscy ich uczestnicy znajdują się bowiem w stanie liminalnym, czyli – innymi słowy – przebywają w stre‑

fie „pomiędzy” (sacrum i profanum, dzieciństwem i dojrzałością, życiem i śmiercią), i aby spełnić się w nowej roli i znaleźć w nowym stadium, mu‑

szą oni dokonać aktu transgresji. Rytuał zwykle jest dokonywany podczas śpiewów, przy użyciu modłów, zaklęć oraz szeregu zabiegów czynionych

12 G. Deleuze, Różnica i powtórzenie, dz. cyt., s. 131.

część III Konstytuowanie i redefiniowanie tożsamości

na ciele, które jest – jak uważa Victor Turner – „uznawane za rodzaj sym‑

bolicznej matrycy służącej przekazowi gnosis, mistycznej wiedzy dotyczą‑

cej natury rzeczy i tego, jak się stały tym, czym są obecnie”13

W religiach instytucjonalnych, zwłaszcza w kręgu judeochrześcijań‑

skiej kultury Zachodu, postrzeganie i doświadczanie cielesności nieomal od samego początku posiadało pejoratywną konotację, co było oczywistą reperkusją rozdzielenia duchowości człowieka od jego cielesnej natu‑

ry. Ciało – zgodnie z koncepcjami św. Augustyna14 i św. Tomasza15 – jest jedynie tymczasowym narzędziem i swoistym rezerwuarem więżącym domniemaną substancjalność duszy. Tezy te pozyskały zresztą swoją ma‑

terializację w praktykach postu bądź umartwiania ciała dla wyrobienia czystości i sprawności duchowej (bądź moralnej), która miała prowadzić do świętości i potencjalnego zbawienia.

Niezależnie od tego typu aktywności – poddawane kulturowej opre‑

sji ciało stało się na długo miejscem konstytuowania społecznych intryg i „metafizycznych” skandali. Zostało ono – pisze Barthes – „opanowane i formowane przez historię, przez społeczeństwa, ustroje, ideologie”16. Tym samym – wszelkie jego potrzeby i pragnienia, siłą rzeczy, musiano skrywać, wypierać, reglamentować bądź sublimować. W epoce klasycy‑

zmu i racjonalizmu, mimo stopniowego upowszechniania się idei świec‑

kich, spektrum oczekiwań i wymogów obwarowujących funkcjonowanie cielesności ulega jeszcze dalszemu rozszerzeniu i wyrafinowaniu. To wów‑

czas bowiem ciało zostaje upolitycznione i poddane stosunkom władzy, które – jak wylicza Foucault – „wpływają na nie wprost: blokują je, nazna‑

czają i urabiają, torturują, zmuszają do rozmaitych prac, różnych obrzę‑

dów, domagają się odeń znaków”17. Wprowadzona ukradkiem biopolityka populacji była przemyślaną strategią i instrumentem władzy, która kon‑

centrowała się „na dwóch biegunach: dyscypliny ciała i regulacji ludno‑

ściowych”18. Oba te elementy służyły kontroli i nadzorowi nad potencjalną siłą roboczą, co w realiach ekonomicznych wczesnego kapitalizmu trwało

13 V. Turner, Las symboli. Aspekty rytuałów u ludu Ndembu, przeł.. A. Szyjewski, Nomos, Kraków 2006, s. 127.

14 Por. S. Świeżawski, Dzieje europejskiej filozofii klasycznej, PWN, Warszawa 2000, s.

351–352.

15 Por. Św. Tomasz z Akwinu, Summa contra gentiles, przeł. Z. Włodek, W. Zega, W drodze, Poznań, 2007,t. II, s. 57.

16 R. Barthes, Encore le corps, „Critique” 1982 nr 424, cyt. za: H. Dziechcińska, Ciało, strój gest w czasach renesansu i baroku, Semper, Warszawa 1996, s. 14.

17 M. Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia, przeł. T. Komendant, Aletheia/

Spacja, Warszawa 1993, s.. 32.

18 M. Foucault, Historia seksualności, przeł. B. Banasiak, T. Komendant, K. Matuszewski, Czytelnik, Warszawa 1995, s. 122.

efekt pasażu

do połowy xx w., kiedy to historyczny liberalizm musiał przyjąć charakter zdecydowanie bardziej społeczny i demokratyczny.

We współczesnym świecie determinanty te przestały być już tak bezdyskusyjne i jednoznaczne. Ciało, pozostając nadal istotnym kom‑

ponentem społecznego konstruktu tożsamościowego, nieoczekiwanie stało się bardziej siebie świadome, zaś cielesność nabrała intencjonalnego wymiaru, co odegrało kluczową rolę w procesie artykułowania własnej odrębności i jednostkowej indywidualności. Ciało ponowoczesne jest dziś nader wysublimowanym medium, jest przede wszystkim – jak zauważa Bauman – „narzędziem przyjemności”19, czy – jak sugeruje Baudrillard –

„potężnym przekaźnikiem tego ogromnego przedsięwzięcia, jakim jest uwodzenie […] w ramach przedsięwzięcia, które Artaud nazwałby metafi‑

zycznym: chodzi tu bowiem o obrzędowe wyzwanie rzucone istniejącemu światu”20. Mimo pewnej nonszalancji i prowokacyjności takiej postawy nie można zapominać, że nawet ponowoczesna strategia uwodzenia jest obostrzona określonymi warunkami, zgodnie z którymi człowiek musi uprzednio poddać swe ciało określonym rygorom i samodyscyplinie. Dla‑

tego też każdy podmiot, świadomie dokonujący swoich tożsamościowych wyborów, jako że nie porusza się w społecznej próżni, decyduje się na kon‑

kretny typ interakcji w przestrzeni (miejsce, ubiór, zachowanie, mimika, gestykulacja, ubiór), która będzie po części determinować jej identyfikację z daną płcią, grupą wiekową, zbiorowością społeczną czy zawodową.

Na rolę i atrybuty obrazu ciała oraz cielesności w przestrzeni widzial‑

ności zwraca też uwagę Anthony Giddens, który podkreśla, że „uregulowa‑

na kontrola ciała jest podstawowym środkiem utrzymania ciągłości bio‑

graficznej i tożsamości, ale równocześnie sprawia, że «ja» jest prawie przez cały czas «na widoku», […] jest ucieleśnione”21, i w rezultacie, co jest tutaj fundamentalne, pozostaje we władzy spojrzenia Innego. Ta instancja zaś sprawia, że chcąc nie chcąc stajemy się przedmiotem zewnętrznego i in‑

tersubiektywnego oglądu, dzięki któremu pozyskujemy wiedzę i „obraz”

siebie, ale jednocześnie musimy sprostać nowym kryteriom, ferowanym ocenom oraz oczekiwaniom. W ten sposób – kameralnie i niepostrzeże‑

nie – realizuje się opisany przez Foucaulta mechanizm panoptykonu22, zakładający, że władza nie musi dokonywać socjalizacji poprzez represje, gdyż sami poddajemy się autokontroli i dyscyplinujemy.

19 Z. Bauman, Ciało i przemoc w obliczu ponowoczesności, UMK, Toruń 1995, s. 19.

20 J. Baudrillard, O uwodzeniu, przeł. J. Margański, Sic!, Warszawa 2005, s. 89.

21 A. Giddens, Nowoczesność i tożsamość. “Ja” i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności, przeł. A. Szulżycka, PWN, Warszawa 2010, s. 86.

22 Więcej na ten temat w: M. Foucault, Nadzorować i karać, dz. cyt..

część III Konstytuowanie i redefiniowanie tożsamości

Refleksyjny projekt „ja” może być zatem niezwykle opresyjny. A po‑

nieważ w przypadku dyskursu cielesności nie ogranicza się on do fizjologii i biologii, ale obejmuje także całą sferę mentalną, może w efekcie prowa‑

dzić nawet do zaburzeń psychosomatycznych, czego dojmującymi przy‑

kładami są anoreksja czy bulimia. W większości przypadków przyczyna i dynamika podobnych zachowań wynika z faktu, że chcemy egzystować optymalnie i atrakcyjnie.

Ingerowanie w wizerunek ciała, a w szczególności upowszechniająca się dzisiaj korekta cielesności, możliwa dzięki narzędziom oferowanym przez współczesną technologię medyczną, jest w równej mierze reper‑

kusją potrzeby kreowania własnego wizerunku, co wymuszoną przez mass‑media konsekwencją dostosowywania się do społecznych stan‑

dardów. Wszystkie one pasożytują na przypisanej podmiotowi poetyce marzenia i pożądania, która cyklicznie uruchamia w cielesności jej fan‑

tazmatyczny i performatywny wymiar.

W rezultacie ponawianych ingerencji, przemian i zachodzących trans‑

figuracji ciało – podobnie jak język – można dzisiaj interpretować i roz‑

patrywać jako intertekstualną przestrzeń. I chociaż jest to wieloznaczna, palimpsestowa i coraz bardziej nieprzejrzysta struktura, ciało przeżywa swój renesans i po latach purytanizmu zostaje niejako na nowo odkryte.

Służy temu cały kompleks i anturaż, w którym – jak zauważa Baudril‑

lard – „otaczający nas zewsząd kult higieny, dietetyki i terapii, obsesja na punkcie młodości, elegancji, męskości i kobiecości, zabiegi kosmetyczne, diety, towarzyszące im praktyki samopoświęcenia i ascezy, spowijający je Mit Przyjemności – wszystko to świadczy o tym, że ciało stało się dziś przedmiotem zbawienia. Zajęło ono, i to dosłownie, miejsce duszy w jej roli moralnej i ideologicznej”23.

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 171-174)

Outline

Related documents