3. Konieczność misyjnego zaangażowania Kościoła

3.2. Kryzys misji

Jedną z przyczyn kryzysu w podejmowaniu misyjnego trudu było przesadne akcentowanie przez teologów prawd, które były znane i akceptowane od stuleci.

685 Tamże, s. 959.

686 J. Ratzinger, Pojęcie Kościoła i kwestia członkostwa w Kościele, s. 281. Takie rozumienie zbawienia ocenić można jako ciasne. „Franciszek Ksawery przekonywał wierzących mahometan, że ich pobożność jest niepotrzebna, ponieważ wszyscy – pobożni czy bezbożni, przestępcy czy cnotliwi – w każdym razie powędrują do piekła, ponieważ nie należeli do Kościoła, jedynego gwaranta zbawienia”. J. Ratzinger, Neopoganie a Kościół, s. 1069. Myśl ta zaczerpnięta została z Brodrick, Franz Xaver, s. 88n. Z kolei zdaniem Ratzingera przykładem jeszcze ciaśniejszego pojmowania zbawienia jest Boska komedia autorstwa Dantego.

687Oprócz nadrzędnego celu, jakim jest zbawienia człowieka, sensem i motorem misji jest również to, aby zbawienie, obecne w Kościele, było „kategorią przynaglającą do posuwania się naprzód, która chce włączyć w siebie cały kosmos”687. J. Ratzinger, Kościół – znak wśród narodów, s. 959.

688 J. Ratzinger, Pojęcie Kościoła i kwestia członkostwa w Kościele, s. 281.

149

Chodziło o przekonanie, że „każdy może rzeczywiście dostąpić zbawienia”690, oraz o wiarę, że aby ten cel osiągnąć, potrzebne jest „zachowanie posłuszeństwa swojemu sumieniu”691. „Hipotezy podobnego rodzaju bardzo osłabiły motywację powołań misyjnych”692. Zdaniem Ratzingera u źródeł kryzysu motywacji misyjnej znalazło się też pytanie dotyczące sensowności wysiłku misyjnego: „Po co przeszkadzać niechrześcijanom, chrzcząc ich i wprowadzając w wiarę chrystusową, skoro ich religia jest ich drogą zbawienia w ich kulturze i w ich części świata?”693. Inną z przyczyn kryzysu misji stały się przeobrażenia, które dokonywały się wewnątrz samego Kościoła. Ratzinger zauważa, że Kościół katolicki nie jest już postrzegany jako jedyna droga do zbawienia694. Wśród przyczyn, które wpłynęły na osłabienie motywacji misyjnej, są także teorie relatywistyczne.

„Nieustanne przepowiadanie misyjne Kościoła jest dzisiaj zagrożone przez teorie relatywistyczne, które usiłują usprawiedliwić pluralizm religijny nie tylko de facto, lecz także de iure (czyli jako zasadę)”695.

Kolejnym źródłem kryzysu aktywności misyjnej było przekonanie, sięgające swymi korzeniami czasów średniowiecza, kiedy misja prowadzona była przez Kościół nie tylko jako szerzenie orędzia Chrystusa, ale również jako „działalność zdobywcza, podbijająca innych celem wykonywania nad nimi swej władzy”696. Doprowadziło to do wykorzystania chrześcijańskiej misji dla celów władzy świeckiej.

„Nie ulega wątpliwości, że chrześcijańska misja powinna rozumieć i przyjmować religie w sposób o wiele głębszy, aniżeli czyniła to dotychczas. Z drugiej jednak strony religie, aby żyć autentycznie, winny uznawać swój własny charakter mesjański, który skłania je do tego, by szły ku Chrystusowi”697.

W epoce średniowiecza dokonało się przeobrażenie Kościoła, który „z małej trzódki stał się Kościołem całego świata i (…) na Zachodzie pokrywał się ze

690 J. Ratzinger, Raport o stanie wiary, s. 170.

691 Tamże, s. 170.

692 Tamże, s. 170.

693 Tamże, s. 170.

694 Więcej o przeobrażeniach, które dokonały się wewnątrz Kościoła zob. J. Ratzinger, Neopoganie a Kościół, s. 1061–1074.

695 Dominus Iesus, 4.

696 J. Ratzinger, Chrystus, wiara a wyzwanie kultur, s. 77. Zob. Także, J. Ratzinger, Wiara, prawda, tolerancja, s. 86.

150

światem”698. Wszystkie kraje Europy były zatem krajami chrześcijańskimi, co w pewnym sensie zniosło konieczność prowadzenia dalszych misji na starym kontynencie. Zatem przedmiotem działalności misyjnej stały się kraje do tej pory nieschrystianizowane, leżące poza Europą.

W obecnych czasach „pokrycie to jest jeszcze tylko pozorem, który zakrywa istotę Kościoła i świata oraz stanowi po części przeszkodę w jego nieodzownej działalności misyjnej”699. Misją w czasach obecnych jest bowiem „przekazywanie tego dobra, jakie zostało dane wszystkim, a którego wszyscy tak bardzo potrzebują”700. Spoglądając w przeszłość, należy stwierdzić, że misje nie zawsze były takim właśnie przekazem dobra. Świadczy o tym różnorodna działalność zdobywcza realizowana pod szyldem prowadzenia chrześcijańskiej misji. Ponadto misje wielokrotnie kojarzono z propagowaniem jednej kultury na niekorzyść kultur rodzimych.

„Chrześcijański uniwersalizm, propagowany w misji, przestaje być właściwym przekazem dobra, czyli prawdy i miłości, tak istotnych i miarodajnych dla wszystkich ludzi. Misja przeobraża się w aroganckie roszczenie konkretnej kultury, która się uważa za wyższą od innych i pozbawia je tego, co mają dobrego i własnego”701.

Według niemieckiego teologa ani Europa, ani świat, nie są dzisiaj chrześcijańskie i dlatego domagają się głoszenia orędzia o zbawieniu w Chrystusie. Głoszenie to winno odbywać się w dwóch kierunkach. Z jednej strony powinno docierać do osób niegdyś ochrzczonych, których wiara uległa osłabieniu702, a z drugiej adresatami orędzia powinni być także ci, którzy nigdy o Jezusie nie słyszeli. W zaistniałej sytuacji Kościół powinien zrezygnować „z pozornego pokrywania się obszaru Kościoła z obszarem świata”703. Pozwoli to na nowo odnaleźć swoją tożsamość, polegającą na byciu „wspólnotą wierzących”704. Takie wewnętrzne

698 J. Ratzinger, Neopoganie a Kościół, s. 1068.

699 Tamże, s. 1068. „Nie powinniśmy myśleć, że chrześcijaństwo w najbliższej przyszłości stanie się znowu masowym ruchem i powróci taka sytuacja jak w średniowieczu. Nie można się tego spodziewać w obecnych warunkach, ale przyznajmy też, że masowość nigdy nie była największą wartością chrześcijaństwa”. J. Ratzinger, Chrześcijaństwo jest drogą, którą powinniśmy podążać także pod prąd!; źródło: https://www.niedziela.pl/artykul/1491/Chrzescijanstwo-jest-droga-ktora-winnismy; dostęp: 04.04.2020.

700J. Ratzinger, Chrystus, wiara a wyzwanie kultur, s. 77.

701 Tamże, s. 88.

702 J. Ratzinger, Neopoganie a Kościół, s. 1066.

703 Tamże, s. 1066.

151

przeobrażenie się Kościoła będzie mieć zasadniczy wpływ na działalność misyjną Kościoła, która „przez takie zewnętrzne straty będzie mogła tylko wzrastać”705.

W dokumencie Formuła extra Ecclesiam nulla salus w interpretacji Josepha Ratzingera (Stron 148-151)