NA LADACH KSIĘGARSKICH

W dokumencie Guliwer. Kwartalnik o książce dla dziecka, 2015, nr 3 (113) (Stron 68-72)

KrystynaHeska-Kwaśniewicz

PRZYPOMNIENIE EMILII WAŚNIOWSKIEJ

W roku 2015 mija dziesięć lat od śmierci znakomitejpisarki, związanejz Poznaniem, EmiliiWaśniowskiej. Przedwcześnie zmarła poetka (1954-2005) była autorką zarówno zabawnych wierszy dladzieci, pięknych lek­

cji przyrody, jak i bardzo refleksyjnych wier­ szy. Wszystkie napisała językiem prostym, jednak nigdyniczego nie upraszczając,na­

wet wówczas, gdy przeszywa je „przejmu­ jący błysk bólu"(określenie Małgorzaty Mu­ sierowicz)pisałasubtelnie, lecz wyraziście.

Wjej poezjopisarstwiemożna wyznaczyć przestrzenie uśmiechuiradości, „przestrze­ nie czułości", lekcje „ku wnętrzu spraw", wreszcie zauroczenia pejzażemi przyrodą.

Dom, rodzina, zabawa, sacrum, krajobraz i przyrodaoraz całe bogactwouczuć i emo­

cji:cierpienie, samotność, marzenia, po­

konywaniei oswajanie lęku, radość życia i szczęścieistnienia; pełnia- od dzieciństwa aż do czasu przemijania, wpisane zostały wtędelikatną, kruchą, wręcz filigranowąpo­

ezję w sposóblekki, subtelny,właśnie czuły, a zarazem wyrazisty, krzepiący i mocny.

W wierszach nie ma żadnej infantyliza- cji, jestdziecięcażarliwość uczuć i dziecię­

ce widzenieświata, radość, którą tracimy dorastając, czasem obawa, lęk,ale i wielkie zawierzenie. Jest to ten rodzaj poezji,któ­

ry trafia zarówno do dziecięcego,jaki do­

rosłego czytelnika.

Wydawnictwo „Mila"rocznicę odejścia poetki uczciłoretrospektywnym tomem po­ etyckim Wędrowały dwawielbłądy, przepięk­ nie ilustrowanym przezElżbietę Krygow-ską-Butlewską,przyjaciółkę zmarłej poetki, artystkę ilustracji książkowej i właścicielkę wydawnictwa. Jak każdy tom tego wydaw­ nictwa książka jest małym arcydziełem edy­ torskim,wysmakowanym w każdym szcze­

góle. Znalazła się w nimteżkrótka,arzetelna

informacjao najważniejszychwydarzeniach z życia Emilii Waśniowskiej, przygotowana przez JoannęPapuzińską.

Wybór wierszy,jak każdaantologia,ma charaktersubiektywny,ktoś inny zapewne wybrałbyinne utwory.Jednak intencje wy­ dawcy łatwo uchwycić: ze sporego wyboru poetyckicharcydziełchcianowybrać teksty najbardziej reprezentatywne, takaby przez ową reprezentację wskazać to,co znamien­ ne, najpiękniejsze, niezapomniane.Znaj- dziemywięc w tomie zarównozabawnego Kanapulka, Morskąświnkę, Strzępołapa, jak i refleksyjny Wiersz dla mamy i taty, Każde miasteczko, Dom czy nostalgiczne, czy peł­ ne zadumy Dzieciństwobabuni.

Wybór to trafny, bo dający wyobra­ żenie o zjawisku artystycznym, jakim była twórczość Emilii Waśniowskiej,a jednak ro­

dziono tęsknotę za innymi wierszami. Znów chciałobysię przeczytać Kamyk, Śpij kocha­ nie, Dzieciństwo dziadka, Spacer z dziadkiem, Modlitwęi wiele innych utworów, zwłaszcza tych, w których jest spokój, pogodna radość i mądrazgoda na wszystko,co życie przy­

nosi.Ale do realizacji takiegozamierzenia zapewne potrzebnabyłabyedycja wierszy zebranych Emilii Waśniowskiej, na cochyba przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

Wierszom towarzyszą rozpoznawalne ijedyne w swoim stylu ilustracje Elżbiety Krygowskiej-Butlewskiej, harmonijniekom­ ponującesię z poezjąi tworzące urzekają­

cącałość ikonolingwistyczną. Ichsymboli­

ka, kolorystyka, subtelność rysunku i świa­ tło przenikające każdy obraz dopełniają na­

stroju wierszy. Ione mieniąsię nastrojami, a niezwykła pomysłowośćilustratorki do-daje książce specjalnej dynamiki. W tych ry­

sunkach wszystko jest żywe, uśmiechają się ołówki,kot i chmury. A poduszka czuwają­

ca nad dziecięcym snem czujnie spogląda w uśpioną przestrzeń. Wielbłąd, który tro­ chę filozoficznie, a trochę szelmowsko uśmiecha się zokładki, zachęca do pogła­

skania miękkiego pyszczka i wspólnej wę­

drówkiprzez karty książki, której dewizą jest sentencja kończąca pierwszy wiersz:

Świat jest piękny, choć garbaty.

E. Waśniowska, Wędrowały dwa wielbłądy.

II. E. Krygowska-Butlewska, Wydawnictwo „Mila", Poznań 2015.

Izabela Mikrut

TRON I ŻYCIE

Kiera Cass stopniowo rozwiewała wąt­ pliwości co dotego, któraz trzydziestu pię­ ciu sprowadzonych do pałacu dziewczątzo­

stanie wybrankąksięcia Maxona.Ale Ame­ ricaw żaden sposób niepasowała do no­ wej roli - wątpliwościi wahania napędzały fabułę cyklu.Teraz w Jedynej Ami zdecydo­

waniewyprzedzakonkurencję- ito nie tyl­ ko ze względu na swoje relacje z księciem.

Akceptujeją królowa, która w młodej dziew­ czynie dostrzegasiebie sprzed lat oraz... re­

belianci. Cimają niespodziewanie ogromny wpływ na wydarzenia w państwie. Ostatecz­ nie rozwiązuje się również kwestia Aspena -i on nie będzie poszkodowany, jeśli Maxon zdecydujesię dzielićprzyszłość oraz króle­

stwozAmi.

Kiera Cass w Jedynejzamyka bardzo du­

żowątków, czasami zresztą mocno radykal­ nie, wsposób, który dotąd do serii niespe­ cjalnie pasował. Jedyna nieopierasię na słodkich słówkach i sztuceuwodzenia, tak­ że uczuciaschodzątu na dalszy plan. Sprawą pierwszorzędnąokazuje się natomiastpo­

lityka. To,że Ami mazasiąść na tronie, wy­

maga uporządkowaniawielu kwestii. Cass zabierasię zatemza czyszczenie placupod dalsze części serii. W Jedynej sporo będzie scen burzliwych, a nawet okrutnych. Autor­ ka nie zawaha się przed usunięciem niepo­

trzebnych już postaci - tych, których obec­ ność mogłaby ułatwić dalsząakcję. Celowo mocno komplikuje sytuację w pałacu, żeby odwrócić uwagęodbiorczyń od dośćoczy­ wistego wyboru.Maxoni Amisąteraztyl­ ko pionkami w poważniejszej grze,nie mo­

gą chronićsięwpałacowych murach.Jedy­

na dalekajestod słodkichszczebiotówi ku­

lis reality show z wyboru przyszłej królowej.

Tu już trzeba działać - i todziałać zdecydo­

wanie. Autorce pomaga w tworzeniuakcji kreślenie wyrazistych charakterów posta­ ci. Tutaj ich czyny są naturalnąkonsekwen­ cją głoszonychpoglądówiindywidualnych cech. Cass rzuca temat i może sprawdzać, jak poradzą sobiez nim bohaterowie.Taka prawda w powieści wydaje się najbardziej przekonująca.

Jedynejdaleko do baśniowych wizji o Kopciuszku, któryznajduje szczęście. Ami zyskuje całkiem sporo,ale na pewno nie spokój czy niezmąconą radość. Małotego - nawet porywy serca niestają się teraz jej udziałem: prywatne sprawy trzeba odłożyć na bok, skoroniebezpieczeństwo grozi oj­

czyźnie. Cass decyduje sięna odważne roz­ wiązania takżedlatego,by pozbyć się sen­ tymentów, uniknąć ranienia ludzi, których udało się już -z różnych względów - polu­

bić. To postępowanie niezbyt częste w lite­

raturze rozrywkowej, ale w tym wypadku bardzo skuteczne- pozwala skupić sięna temaciepodstawowym i uniknąć rozmywa­ niago w całej serii.

Jedyna różni się od obyczajówek oro­

mansowym posmaku. Kiera Cass skręca

w stronęfantastyki - chce od podstawstwo­

rzyć świat, wktórym egzystują bohatero­

wie. Najnowszą częścią serii udowadnia, że ów świat traktuje poważnie i dopraco­ wuje w wielu szczegółach, których„zwy­

kły" romans wcale by niepotrzebował. Au­ torka do wyobraźniowej przestrzeni doda- je elementyrealizmu (choćby sam pomysł organizowania Eliminacji transmitowanych w mediach). Chce zaoferować odbiorczy- niomdużo więcej niżwielką miłość ponad podziałami. Szczęście Ami jest mocno po­

wiązaneze szczęściem mieszkańców kraju - a to oznacza, że sprawom politycznym trze­ ba również poświęcić wiele uwagi. Kiera Cass do tego wszystkiego dodajejeszcze dobrą narrację -stawia wniej na opisowość i autoanalizy bohaterki. Potrafi rozwodzić się nad pojedynczymi westchnieniami ispoj­

rzeniami, a przy tym nie tracić z oczuspraw wagi państwowej. Tak - dość oryginalniedla czytelniczek przyzwyczajonych doinnego rytmu obyczajówek - rozwija sięJedyna.

K. Cass, Jedyna, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2014.

JoannaWilmowska

NOWE STARE ZABAWY

Findus imałe mukle uwielbiają majster­ kować,tworzyć coś z niczegoi dokonywać kolejnych odkryć. Czasami do zabawy wcią­ gająteż Pettsona,który najlepiej posługu­ jesięnarzędziami. Tomik Rok z Findusemto książka wsam raz dla małych eksperymen­ tatorów- sposób naodegnanie nudyi ruty­ ny,a także szansa na odejście od kompute­ rów. Findus zabiera dziecido świata rozry­

wek ich dziadkówi pradziadków, pokazuje,

ile satysfakcji zapewnić może samodzielne przygotowanie zabawki albo przedmiotów codziennego użytku.Wprawdzie potrzeb­

ne rzeczy można dzisiaj bez trudu kupić wsklepie, ale własnoręczne ichstworzenie da wieleradościi poczucie dumy.Przyczyni sięteż dodokonywania nowych odkryć. Rok zFindusem to zestaw podpowiedzidodatko­

wodostosowanych do pór roku czyrytmu świąt. Książka została podzielona na mie­ siącei za każdym razem podpowiada,kie­ dy jest najlepszyczas nawykonywanie kon­ kretnychczynności.I tak w styczniu Findus pokaże,co zrobić z niepotrzebną już choin­ ką, wlutymopowieo przesadzaniu kwiat­ ków. Potemmiędzyinnymi przygotuje ko­ rale z fasoli, zapachowe prezenty dla przy­ jaciółczy...farbę z dziurawca.Pojawisię tu przepis naciasto jagodowe -i sposób zro­

bienia łódeczki z kory. Można nawetzbu­

dowaćwilgotnościomierz czy automatdo ziaren dla ptakówzkartonu pomleku. Po­ mysłów niezabraknie, acoś dla siebieznaj­

dąwtomikuróżne grupy odbiorców.Auto­ rzy (Eva-Lena LarssoniKennert Danielsson) przypominają o znanych kiedyś rozrywkach - jakgra na liściu lubźdźbletrawy, zachę­

cajądo tego,by przyglądaćsięnaturzei do wykorzystywania jej darów.To prawdziwe wyzwaniedla dzieciprzyzwyczajonych do sklepowych zabawek z reklam: tu zabawki robi się samodzielniei z dostępnych mate­

riałów, nic nie trzeba kupowaćani pożyczać.

Wszystkie elementy są dostępne dla malu­ chów (czasem z niewielką pomocą rodzi­

ców). Autorzy wybierają naturalność ispe­ cyficzny recycling.

Przemycają też Larrson i Danielsson w tomie przydatnewiadomości.Jakzrobić wełniany pomponlub dywanik, domek dla ptaków lub urządzeniedo mierzenia pozio­ mu opadówtodawniej tematy szkolnych za­

jęć. Dlaczęścidzieci będą to jednakwielkie odkrycia, które bardzourozmaicą codzienne zabawy. Z Findusem zawszejest ciekawie.

Konstrukcja książki umożliwia korzystanie z niejetapami, zgodniez rytmem miesięcy -ale iwybiórczo, dzięki indeksowi rzeczy, które zawsze można znaleźć w domu. Każ­ dy miesiącpodzielony jest na część „maj-sterkowiczową",zabawki, praktyczne pora­

dy czy fragmenty historii o Findusie. To spra­ wia, że dużo tu będzie czytania, ale dzieci przestaną mieć wątpliwości, czywarto za­ bierać się do pracy.

Sven Nordqvist zadbał o to, żeby dzie­

ci zachwyciły sięrównież stronągraficz­

nąksiążki. Jego ilustracje pełnią czasami funkcję wyjaśniającą sposób przygotowa­ nia określonegoprzedmiotu, aleczęsto są też ozdobnikami bajkowymi, prezentujący­

miFindusa,Pettsonai mukleprzy pracy.Ry­ sunkisątu duże i nasycone kolorami, a bo­

haterowie - bardzozaangażowani w

W dokumencie Guliwer. Kwartalnik o książce dla dziecka, 2015, nr 3 (113) (Stron 68-72)