LOSY CZŁONKÓW „GRUPY KAUKASKIEJ”

W dokumencie LOSY POLAKÓW NA KAUKAZIE (Stron 38-42)

Mało prawdopodobny wydaje się fakt, że na Kaukazie, w szczególności w Tbilisi jako centrum życia kulturalnego Zakaukazia od końca lat trzydziestych XIX wieku do lat pięćdziesiątych, funkcjonowała swego rodzaju „filia” polskiej literatury – literatura polskiego wygnania. W jaki sposób powstała? Kto ją stworzył?

Masowy napływ Polaków w rejony kaukaskie związany był z politycznymi represjami. Kaukaz nazywano „południową Syberią”.

W 1794 roku zsyłano tu polskich żołnierzy, próbujących przyłączyć się do powstańców, a później wziętych do niewoli uczestników powstania. Na Kaukazie służyli w tym czasie również polscy oficerowie z kresowych ziem polskich. W gruzińskich pułkach znaleźli się też jeńcy z wojsk Napoleona. Historycy przytaczają różne liczby żołnierzy, od kilku do kilkudziesięciu tysięcy.

Większość z nich wróciła do Polski po manifeście Aleksandra I, ale część została, o czym świadczą pamiętniki z tego okresu, w szczególności wspomnienia księdza Józefa Suryna.

Jednak największa migracja Polaków związana była z represjami po powstaniu listopadowym. Stało się to najbardziej dramatycznym wydarzeniem dla całego pierwszego pokolenia romantyków. Powstanie określiło jeszcze jeden swoisty rozbiór Polski, podział na tych, którzy zostali w kraju i na emigrantów.

W ogólnym sensie rok 1831 traktowany jest jako data symboliczna, otwierająca nowy etap w dziejach narodu, ale polskiej literatury na Kaukazie nie stworzyli popowstaniowi zesłańcy, choć było ich wielu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że w pierwszym okresie zsyłki warunki służby w armii były skrajnie ciężkie, żołnierze polscy setkami ginęli w górach a i warunków dla powstania życia literackiego nie było. Dopiero międzypowstaniowe konspiracje i spiski zapełniły Kaukaz ludźmi wyjątkowo aktywnymi o niepokornych duszach. Ostatnia większa fala to zesłańcy po 1844 roku związani ze spiskiem ks. Ściegiennego, prowadzącego demokratyczną działalność wśród chłopów.

Nie ma jednoznacznej i dokładnej odpowiedzi na pytanie: jaka była liczba Polaków, którzy w pierwszej połowie XIX wieku znaleźli się na ziemiach kaukaskich. Dysponujemy tylko przybliżonymi danymi. Mateusz Gralewski mając na uwadze cały wiek XIX podaje

oszałamiającą cyfrę pół miliona. Liczbę tę trudno zweryfikować.

Gralewski miał skłonność do przesady, ale pewne jest, że rachunek prowadzony musi być właśnie w takiej skali.

Mieczysław Inglot przytacza spis 37 nazwisk „kaukazczyków”

z pierwszej połowy XIX wieku, którzy zostawili po sobie ślad w polskim piśmiennictwie i w nawiasie podaje informacje o czasie, w którym przybyli na Kaukaz. Litera N oznacza okres napoleoński, L – po powstaniu listopadowym 1830–1831, M – okres międzypowstaniowy, działalność spiskowa Konarskiego, Ściegiennego i innych: „A. Z. Anonimowy autor rękopisu pt. Z Kaukazu kart szesnaście; Michał Butowt Andrzejkowicz (M), Marian Ciepliński (L), Wincenty Dawid (M), Ignacy Dobrski (?), Henryk Dzierżek (ochotnik), Gedeon Giedroyć (M), Leon Gerszewski (L), Mateusz Gralewski (M), Adam Idźkowski (?), Henryk Jabłoński (M), Leon Janiszewski (L), Hipolit Jaworski (L), Władysław Jurkowski (M), Karol Kalinowski (M), Kazimierz Łapczyński (M), Edward Machczyński (M), Jan Merłło (?), Juliusz Muczler (?), Stanisław Nowacki (N), Franciszek Pantoczek (M), Ksawery Pietraszkiewicz (M), Wojciech Potocki (L), Stanisław Pilat (L), Franciszek Sawicz (M), A. Sosnowski (?), Juliusz Strutyński (ochotnik), Władysław Strzelnicki (M), Julian Surzycki (M), Marcin Szymanowski (M), Adam Trzaskowski (po Napoleonie, ale przed powstaniem listopadowym), Stanisław Winnicki (M), Tadeusz Łada-Zabłocki (M), Jan Zahorski (M), Jan Załęski (M), Florian Zieliński (?)”38.

Dziś można ten wykaz skorygować i uzupełnić. Powody, dla których Wojciech Potocki znalazł się na Kaukazie, nie miały związku z powstaniem listopadowym; Arystarch Sosnowski, podobnie też Florian Zieliński należeli do grupy „konarszczyków”, Adam Trzaskowski zesłany został w 1828 roku za działalność konspiracyjną razem z dwoma innymi studentami Uniwersytetu Wileńskiego - Konstantym Zachem i Feliksem Lisowskim. Do grupy kaukaskich twórców dołączyć można jeszcze trzy nazwiska:

Władysława Szaniawskiego (M), Hugo Korsaka i Konstantego Zacha (Zachę). O pierwszym pisał, cytując spore fragmenty jego poezji,

38 M. Inglot, Polacy piszący…, s. 114.

Wincenty Dawid39, o dwu pozostałych informują listy Zabłockiego i Janiszewskiego, (o Zachu pisał również Sosnowski)40.

Prawdopodobnie Mieczysław Inglot, tworząc wykaz, brał przede wszystkim pod uwagę fakt zachowania się utworów.

Zwróćmy jednak uwagę na to, na co niezbicie wskazują dziewiętnastowieczne źródła informacji – ogromna część dorobku piszących „kaukazczyków” uległa zniszczeniu. Tak więc nawet w odniesieniu do grupy uwzględnionych w spisie dysponujemy tylko częścią ich dorobku,w niektórych przypadkach są to fragmenty rękopisów. Świadomość tego stanu rzeczy mieli ówcześni.

Cytowany w części dotyczącej stanu badań anonimowy publicysta

„Gazety Narodowej” wskazywał, że teksty zesłańców, które dostawały się w formie rękopisów do kraju, skrzętnie przepisywane były do albumów. A ponieważ wielu piszących nigdy nie publikowało swych utworów, więc dziś należałoby ich szukać w listach i księgach pamiątkowych Polek.

Nielicznym tylko spośród wymienionych udało się szczęśliwie w legalny sposób wrócić do kraju, większość straciła życie na Kaukazie. Przy czym warto zauważyć – powodem rezygnacji z powrotu do ojczyzny była najczęściej skrajna nędza, uniemożliwiająca podjęcie podróży. We wcześniejszych pracach, a osobliwie w artykułach popularnych, pełno było jasnych i pogodnych zapewnień, że zesłańcy znaleźli swoją ojczyznę na Kaukazie. Jak zobaczymy, nie było to znów takie jednoznaczne, chociaż stwierdzenie nie pozbawione jest pewnego sensu.

Podstawowe jądro prezentowanej w pracy tzw. „kaukaskiej grupy”, stanowili „konarszczycy”41, tj. uczestnicy spisku skazanego na śmierć w 1839 roku Szymona Konarskiego (Stowarzyszenie Ludu

39 W. Dawid, Wspomnienia pośmiertne o Władysławie Szaniawskim, „Dziennik Warszawski” 1855, nr 272–275.

40 Dokładniejsze informacje o kilkunastu wymienionych przez Mieczysława Inglota postaciach podajemy w części prezentującej biografie.

41 O tej grupie zesłańców traktuje rozdział pracy Elżbiety Lijewskiej zatytułowany:

Z Kijowa na Kaukaz.Biografia zbiorowa „kaukaskiej grupy” pisarzy-zesłańców, (E.

Lijewska, Szkice kaukaskie…,s. 17-56 ). Historię ruchu spiskowego ujmuje monografia Bolesława Łopuszańskiego, Stowarzyszenie Ludu Polskiego (1835-1841). Geneza i dzieje, Kraków 1975. Najnowszą pracę w tym zakresie stanowi tom:

Stowarzyszenie Ludu Polskiego na Podolu, Wołyniu i w guberni kijowskiej, red. M.

Micińska, Warszawa 2009 (w jęz. pol. i ros.).

Polskiego). W związku z tym ruchem konspiracyjnym na zesłaniu znaleźli się m.in. studenci kijowscy, wileńscy i generalnie ludzie pochodzący z tzw. Kresów wschodnich. Ich przybycie na Kaukaz, dynamika i potencjał intelektualny, który tam z sobą wnieśli, miał duże znaczenie dla nowego środowiska. Tak szerokiego otwarcia nie było w historii kontaktów polsko-kaukaskich. Z drugiej jednak strony przyznać trzeba, że po ogromnej fali emigracji polistopadowej, był to kolejny etap eliminowania z narodowej zbiorowości jej kulturowej elity.

Przybliżą tych ludzi najlepiej ich portrety, choć nie jest to zadanie proste dla współczesnego badacza ich dziejów. Mozolnie musi on składać w całość fragmenty informacji, czasami okazuje się że mylnych, ponieważ opieramy się na świadomości utrwalonej w pamięci bliskich, a więc wiedzy łatwej do zmistyfikowania.

Pewniejszy grunt stanowią archiwalia, których nie jest za wiele, w dodatku przez długi czas były niedostępne, albo prawie niedostępne badaczom polskim. Mowa o dokumentach zachowanych na terenach byłego Związku Radzieckiego.

Bez zbytniej przesady powiedzieć można, że korespondencja

„kaukazczyków” z J. I. Kraszewskim, zachowana w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej, ich listy do wydawnictwa Zawadzkich (Archiwum Historyczne w Wilnie), papiery Floriana Zielińskiego w zbiorach Ossolineum i listy Władysława Jurkowskiego w zbiorach Kórnickich to źródła pozwalające na w jakimś stopniu obiektywizującą weryfikację innych przekazów. Piszący mieli świadomość, że stanowią reprezentację wielkiej grupy polskiej inteligencji, której losy dzięki ich wysiłkowi mogły pozostać w pamięci rodaków nie tylko jako środowiskowa kultowa legenda, ale trwałe świadectwo dziejów.

W dokumencie LOSY POLAKÓW NA KAUKAZIE (Stron 38-42)