Melancholia jako kryzys i mechanizm transformacji podmiotu

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 179-183)

i redefiniowanie tożsamości od modernizmu do ponowoczesności

5. Melancholia jako kryzys i mechanizm transformacji podmiotu

Depresja towarzyszy człowiekowi nieodmiennie od najdawniejszych czasów. Sądząc po źródłach ikonograficznych możemy się domyślać, że nie była ona obca starożytnym Sumerom czy Egipcjanom, choć po raz pierwszy została uznana za jednostkę chorobową dopiero przez Hipokra‑

tesa w iv w. p.n.e. Pośród traktatów naukowych, napisanych przez autora pierwszej przysięgi lekarskiej i całą jego szkołę, ważne miejsce zajmuje teoria patologii, zgodnie z którą ciało ludzkie wypełniają cztery fluidy:

flegma (śluz), żółć żółta, krew i żółć czarna. Hipokrates uznał, że w zależ‑

ności od proporcjonalności i ukonstytuowania ich w organizmie, przewa‑

ga jednego z nich decyduje o ludzkim temperamencie – sangwinicznym, flegmatycznym, cholerycznym bądź melancholicznym. Wraz z tą opinią pojawia się w dyskursie humanistycznym kategoria melancholii.

Antyczni Grecy dowodzili, że „czarna żółć” usposabia człowieka do kontemplacji, natomiast smutek daje początek refleksji i filozofii. Ikono‑

graficzną egzemplifikacją tego poglądu stał się w renesansie słynny mie‑

dzioryt Albrechta Dürera Melancholia I (1514). Z kolei w świecie islamu – zgodnie z zawartą w Kanonie medycyny teorią Awicenny – w melancholii dopatrywano się depresyjnych zaburzeń o charakterze organicznym, któ‑

rym często towarzyszą fobia i podejrzliwość. Co interesujące – intuicje arabskiego lekarza i filozofa okazały się w dużej mierze zgodne z dzisiej‑

szym stanem wiedzy.

40 G. Deleuze, F. Guattari, Anti‑Oedipus: Capitalism and Schizophrenia, transl. R. Hurley, M. Seem, H. R. Lane, London‑‑New York 2008; [w:] tychże, A Thousand Plateaus:

Capitalism and Schizophrenia, transl. B. Massumi, London‑New York 2008, s. 32.

41 Tamże, s. 31.

42 Cyt. za: P. Krakowski, O sztuce nowej i najnowszej, dz. cyt., s. 136.

43 Cyt, za: J. Cortazar, Ostatnia runda, przeł. Z. Chądzyńska, WL, Kraków 1979, s. 38.

część III Konstytuowanie i redefiniowanie tożsamości

W Europie w wiekach średnich zjawisko melancholii zostało przy‑

pisane acedii, smutkowi i utracie wiary, w związku z czym traktowano ją jako „chorobę duszy”. Ponieważ tę ostatnią uważano za objaw ingerencji duchów oraz demonów, kwalifikowała się do leczenia egzorcyzmami. Ten punkt widzenia utrzymywał się jeszcze przez kilka stuleci, jakkolwiek sporadycznie pojawiały się spekulacje, które miały na celu przełamanie impasu w dyskursie melancholii, o czym świadczy chociażby erudycyjny traktat Roberta Burtona Anatomia melancholii (1621). Był to medyczno‑

‑psychologiczny wykład o wieloaspektowości i sprzeczności symptomów tego zaburzenia.

Na okres Rewolucji Francuskiej i kilka kolejnych dekad przypadają właściwe narodziny nowoczesnego doświadczenia klinicznego. Zaowo‑

cowały one w szczególności wyłonieniem się korpusu wiedzy dotyczącej anatomii patologicznej, natomiast w ogólności – jak pisze Foucault – były to „zasadnicze kody percepcji, za jakich pomocą badano ciała chorych, pole przedmiotów, na które kierowała się obserwacja, powierzchnie i głę‑

bie przemierzane przez spojrzenie lekarza, cały system orientacyjny tego spojrzenia”44. Dopiero na fali tego episteme zostały podjęte stricte naukowe i analityczne badania nad melancholią.

Jedną z ważniejszych postaci francuskiego świata medycznego pod koniec xix w. był Jean‑Marie Charcot, neuropatolog i dyrektor żeńskiej kliniki psychiatrycznej w Salpêtrière, który w swojej placówce prowadził szeroko zakrojone badania na cechami charakterologicznymi melancho‑

lika. Georges Didi‑Huberman w poświęconej mu książce pisze, że Charcot

„zamierzał nie tylko stworzyć kompletny opis histerii, ale i ustalić jej ogól‑

ny typ, inteligibilny wzorzec”45. Materiałem pomocniczym było dla nie‑

go archiwum fotografii kobiet pogrążonych w melancholii, wykonanych wespół z Paulem Richterem, które w 1887 r. opublikowano w książce pod symptomatycznym tytułem – Les Demoniaques dans l’art. Ten fotograficz‑

ny album z ilustracjami faz ataku choroby stał się na długie lata najbardziej reprezentatywną ikonografią histerii.

Kontynuacji dalszych badań nad melancholią – zarówno w praktyce klinicznej jak teoretycznej – podjął się Zygmunt Freud, który był uczniem Charcota. Wiedeński psychoanalityk, ustosunkowując się do problemu depresji w opublikowanym w 1917 r. artykule Żałoba i melancholia, zwrócił uwagę na kwestię utraty wewnętrznej reprezentacji w psyche chorego, co miało – według niego – wiązać się z nieprzepracowaniem żałoby po utracie jej przedmiotu. Freud wielokrotnie podkreślał ogromne znaczenie żałoby;

44 M. Foucault, Narodziny kliniki, przeł. P. Pieniążek, KR, Warszawa 1999, s. 79.

45 G. Didi‑Huberman, Invention of Hysteria. Charcot and the Photographic of the Salpêtrière, przeł. A. Hartz, Cambridge (Mass.), London 2003, s. 115.

efekt pasażu

prowadzi bowiem ona do reintegracji „ja żałobnika i pogodzenia się ze zmienionym kształtem świata”46. W efekcie czynnej pracy żałoby „Ja staje się znów wolne i nieskrępowane”47. Nie mniej istotne jest wreszcie i to, że żałoba – dopowiada Freud w Poza zasadą przyjemności – „przyczynia się do powstania tego, co nazywamy charakterem”48 i jest to de facto dyskurs inicjacyjny „ja” w Ja.

W podobnym tonie wypowiadała się Melanie Klein49, która podkre‑

ślała destrukcyjny charakter depresji spowodowanej utratą (zwłaszcza rzeczywistego) obiektu i ukrywaną agresją wobec przedmiotu tejże utraty.

Zupełnie inaczej problematykę depresji oraz smutku postrzega Jacques Lacan, który identyfikuje ich objawy jako efekt regresu i rodzaj zaniechania bądź wycofania się wobec impulsu pragnienia. Przywołując i parafrazując Dantego oraz Spinozę, wyjaśnia Lacan, że smutek „to nie jest stan duszy, lecz zwykła moralna ułomność, […] to grzech oznaczający moralną słabość, który koniec końców lokowany jest wyłącznie w relacji do myśli, czyli w obowiązku […] odnalezienia własnego sposobu radzenia sobie z nieświadomością, ze strukturą”50.

W zarysowanej tu różnicy stanowisk Julia Kristeva opowiada się wy‑

raźnie po stronie Freuda. W swojej monografii melancholii dowodzi ona, że „przejściowy smutek albo żałoba, z jednej strony, i osłupienie melan‑

cholijne, z drugiej, różnią się między sobą na poziomie klinicznym […], to jednak opierają się one na braku akceptacji dla utraconego obiektu oraz na niezdolności elementu znaczącego dla zapewnienia kompensacyjnego wyjścia ze stanów wycofania, w których podmiot posuwa się aż do nie‑

działania, udawania trupa czy samobójstwa”51. Zahamowanie to przejawia się zarówno brakiem aktywności [inhibition] jak i brakiem rozumienia języka symbolicznego [asymbolia]. Drugi z objawów ma dla Kristevej fun‑

damentalne znaczenie. Osią narracji francuskiej badaczki w kontekście melancholii jest bowiem utrata wiary w porządek sensu i języka w ogólno‑

ści, wycofanie się podmiotu w sferę semiotyczności i presymboliczności, co sytuuje go w sferze utraconej jedności z matką na poziomie i ciele‑

snym i psychicznym. U Kristevej, podobnie jak u amerykańskiej filozofki

46 Z. Freud, Żałoba i melancholia [w:] tegoż, Psychologia nieświadomości, przeł.

R. Reszke, KR, Warszawa 2007, s. 296.

47 Tamże.

48 Z. Freud, Ego i id, [w:] tegoż, Poza zasadą przyjemności, przeł. J. Prokopiuk, PWN, Warszawa 1997, s. 73.

49 Zob. M. Klein, Żałoba i jej związek ze stanami maniakalno‑depresyjnymi, przeł. D. Golec i A. Czownicka, [w:] K. Walewska, J. Pawlik (red.), Depresja. Ujęcie psychoanalityczne. PWN, Warszawa 1992, s. 42‑74.

50 J. Lacan, Television, przeł. D. Hollier, R. Krauss, A. Michelson, W. W. Norton & Company, New York 1990, s. 22.

51 J. Kristeva, Czarne słońce, dz. cyt., s. 12.

część III Konstytuowanie i redefiniowanie tożsamości

feministycznej Judith Butler52, ogromnej roli nabiera relacja melancholii z różnicą seksualną, którą zresztą Butler zdecydowanie relatywizuje w du‑

chu performatywności płci.

Konsekwencją przejścia podmiotu w stadium pozajęzykowe jest utrata transcendencji na rzecz immanencji, co prowadzi do osadzenia się pod‑

miotu w obszarze, w którym nie obowiązuje już mowa i czas. W regresji tej jest coś niezwykle wsobnego, gdyż – jak zauważa Kristeva – „każda strata pociąga za sobą utratę mojego bytu – oraz samego Bycia. Człowiek w depresji to radykalny, smutny ateista”53, skupiający się całym sobą na sobie. Jest więc on poniekąd także utajonym Narcyzem, który w skrytości rozczula się nad swoim bólem.

Autorka Czarnego słońca zwraca uwagę na ten właśnie aspekt, po‑

nieważ nie jest on wolny od „kanibalizmu”, na co zresztą wskazywali już wcześniej Karl Abraham i Zygmunt Freud w odniesieniu do symbolicznego lub realnego zwyczaju trzymania w ustach (bądź w narządach intymnych) Innego, „by go jeszcze bardziej posiąść żywcem”54. Z drugiej strony – prze‑

jawiający się w ten sposób fetyszyzm można traktować jako mechanizm obronny, który w perspektywie stanie się odskocznią od pasywnego cier‑

pienia na rzecz tworzenia fantazmatów i powrotu do działania i aktów mowy. Motyw ten akcentuje także Judith Butler, kiedy pisze – „dopóki żałoba pozostaje niemożliwa do wypowiedzenia, dopóty wściekłość wy‑

wołana utratą może się wzmagać, ponieważ pozostaje nieujawniona”55. W tym świetle „wypowiedzenie” okazuje się czynnikiem sprawczym wszelkiej terapii i reintegracji. Gdy podmiotowi udaje się wypowiedzieć swój smutek, nazwać go, zdefiniować i dokonać jego symbolicznej subli‑

macji, dochodzi do newralgicznego momentu transformacji. W jej zalążku tkwi kreacyjny walor melancholii. Może ona bowiem otworzyć podmiot na świat i wzbogacić jego język wypowiedzi oraz poszerzyć spektrum egzystencjalnych doświadczeń. Kristeva wskazuje tutaj na doniosłą rolę sztuki, literatury i kultury jako takiej w konstruowaniu tożsamości, którą – podobnie jak twórczość – możemy uznać za „przygodę ciała i znaków”56.

52 Por. J. Butler, Freud i melancholia płci, [w:] tejże, Uwikłani w płeć. Feminizm i polityka tożsamości, przeł. K. Krasuska, KP, Warszawa 2008, s. 133 i inne.

53 J. Kristeva, Czarne słońce, dz. cyt., s. 6.

54 Tamże, s. 14.

55 J. Butler, Antigone’s Claim. Kinship Between Life and Death, Columbia University Press, Nowy Jork 2000, cyt. za: J. Mizielińska, Życie rodzinne w obrazach z melancholią w tle, „Czas Kultury” 2008, nr 6, s. 174.

56 Zob. Kristeva, Czarne słońce, dz. cyt., s. 26.

efekt pasażu

6. Bojaźń i drżenie, czyli trauma w nowych

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 179-183)

Outline

Related documents