4.3 Gnejusz Pompejusz Młodszy

4.3.1 Mennictwo rzymskie

Emisja RRC 470 (Ilustr. 8 7 , 88, 89, 90)

Pierwszą serię monet Pompejusz Młodszy wybił z prokwestorem M. Minacjuszem Sabinusem (RRC 470). Na awersach tych denarów umieszczony został portret Pompejusza Wielkiego, któremu towarzyszy legenda pojawiająca się w kilku wariantach:

CN•MAGNVS•IMP, CN•MAGN•IMP, CN•MAGNVS•IM•F, CN•MAGN•IMP•F lub CN•MAGNVS•IMP•B. Przedstawienia rewersu różnią się w zależności od wariantu monety.

Wariant pierwszy (RRC 470/1a; Ilustr. 8 7 ) ozdobiono sceną, w której ubrany w strój wojskowy mężczyzna schodzi z okrętu i witany jest przez postać kobiecą z corona muralis na głowie. Kobieta ta stoi na stosie broni. W lewej ręce trzyma włócznię, a prawą pozdrawia – na modłę wojskową – postać męską. Legendę rozczytujemy: PR•Q i M•MINAT/SABIN.

Na rewersie wariantu drugiego (RRC 470/1b; Ilustr. 8 8 ) umieszczono scenę z udziałem trzech postaci. W centrum umieszczono mężczyznę w stroju wojskowym, który odbiera tarczę od klęczącej na prawo od niego postaci kobiecej, noszącej na głowie corona muralis. Na lewo od żołnierza znajduje się druga kobieta z identycznym nakryciem głowy, która pozdrawia go w geście wojskowym. Przedstawieniu towarzyszy legenda PR•Q oraz M•MINAT/SABI.

Rewers trzeciego wariantu (RRC 470/1c; Ilustr 89 ) ozdobiono również przedstawieniem trzech postaci. Również w tym przypadku centralnie umiejscowiono mężczyznę w stroju wojskowym, z krótkim mieczem za pasem. Tym razem żołnierz stoi niemal frontalne i opiera się na trzymanej w prawej ręce włóczni. Na lewo od niego znajduje się postać kobieca z corona muralis na głowie. W lewej ręce trzyma ona kaduceusz, a prawą podaje gałązkę palmową mężczyźnie. Na prawo od żołnierza umieszczono drugą, zwróconą ku niemu, kobietę w takim samym nakryciu głowy. Postać ta trzyma w lewej ręce tropaeum oparty na ramieniu, w prawej zaś wieniec, który wyciąga w stronę mężczyzny. Inskrypcja głosi: PR•Q oraz M•MINAT/SABIN.

Scena umieszczona na rewersie ostatniego, czwartego wariantu omawianego denara (RRC 470/1d; Ilustr. 90 ) podobna jest do opisanej bezpośrednio powyżej. I tym razem osoba projektująca stempel umieściła na nim trzy postacie, żołnierza w środku i flankujące go dwa przedstawienia kobiece. Tym razem jednak ta ulokowana po prawej stronie nie trzyma w prawej ręce wieńca. Zamiast tego ściska ona dłonie z mężczyzną w centrum.

Przedstawieniu towarzyszy legenda: PR•Q i M•MINAT/SABI.

Wymieniony na rewersach omawianych monet M. Minacjusz Sabinus nie jest nam znany ze źródeł pisanych. Na podstawie umieszczonych tam legend uważa się, że był on

prokwestorem Pompejusza Młodszego (Broughton 1952: 298, 309). Część badaczy głosi również tezę, że jest on identyczny z Sabinusem znanym z kartageńskich monet, które omawiane były już powyżej (Amela Valverde 2000b: 13). Ryan (1996: 114-115) stwierdził, że tytuł prokwestora na rewersach tych denarów może wskazywać, iż pierwszy raz Sabinus urząd ten pełnił w roku 49, a jego władza była później przedłużana, m.in. w Tessalonikach (Cass.Dio.41.43.1-3).

Monety te wybite zostały z pewnością między rokiem 47 a 45. Niestety bliższe określenie przedziału czasowego, w którym były produkowane, napotyka szereg problemów. Do tej pory badacze nie są zgodni, czy datować je należy na cały okres działalności Pompejusza Młodszego na Półwyspie Iberyjskim, czy tylko na jakiś jego wycinek. Zasugerowano nawet, że emisje te zaczęły się pojawiać jeszcze zanim starszy syn Pompejusza Wielkiego postawił stopę na hiszpańskiej ziemi (Amela Valverde 2000b: 14).

Dodatkowym utrudnieniem jest niemożność ustalenia dokładnej daty jego przybycia.

Jedyne, co jest w miarę pewne, to fakt, że opuścił afrykański obóz pompejańczyków w połowie roku 47. Nie pożeglował on jednak bezpośrednio do brzegów prowincji hiszpańskich. Zwłoka spowodowana była nieudanym atakiem na mauretańskie miasto Ascurum (BAfr.23.1-3), a następnie zajęciem Balearów, gdzie zatrzymała go choroba (Cass.Dio.43.29.2). Przy braku jakichkolwiek możliwości określenia czasu trwania tych wydarzeń, bezsilni jesteśmy w naszych próbach podania przybliżonej choćby daty przybycia Pompejusza na Półwysep Iberyjski. Najbezpieczniej jest przyjąć, że nastąpiło to w ostatnim kwartale roku 47. Nie brakuje jednak też głosów, które optują raczej za początkiem roku kolejnego (cf. Hadas 1966: 42; Tsirkin 1981: 99; Amela Valverde 1990-1991: 186, 2000b: 13, 2000c: 361-370, 2002a: 113-114, 214-215). Amela Valverde uważa, że omawiane monety wybijane były tylko w roku 47. Swoje stanowisko argumentuje on urzędem prokwestora, jakim tytułuje się Sabinus. Przyjmuje on pogląd Ryana (1996: 114-115), że Sabinus był kwestorem w roku 49 i dalej, opierając się na przekazie Kassjusza Diona (41.43.1-3), zakłada, że także jego prokwestura została przedłużona na rok 48, a następnie 47. Taki obrót spraw ogranicza okres wybijania monet do ostatniego kwartału roku, chyba że (zakładając tożsamość z Sabinusem występującym na monetach z Carthago Nova) Sabinus, przebywając już na półwyspie, przygotowywał niejako grunt pod przybycie Pompejusza Młodszego, wybijając monety sam. Taka możliwość jest zdecydowanie bardziej prawdopodobna niż umieszczenie mennicy na Balearach i późniejsze jej przeniesienie do któregoś z miast Betyki.

Znacznie bardziej popularna jest teza, że omawiane monety wybijane były w roku 46 i być może na początku roku kolejnego (cf. Crawford 1974: 480). Naturalnym końcem wypuszczania omawianych emisji jest oczywiście 17 marca 45 r., kiedy to pompejańczycy ponieśli pod Mundą klęskę zadaną przez wojska Cezara.

Nieco mniejszy problem stanowi ustalenie mennicy, choć i jej identyfikacja nie jest pozbawiona wątpliwości. Większość badaczy zgadza się z jej umiejscowieniem w Kordobie, kwaterze głównej sił Pompejusza Młodszego (Buttrey 1960a: 82-83; Grant 1969: 22; Amela Valverde 1990-1991: 187-188, 2000b: 23). Niemniej jednak niektórzy nie wykluczają, że monety wybijano w Carthago Nova, łącząc je z lokalnym pieniądzem, także sygnowanymi

imieniem Sabinusa (Beltrán Martínez 1949b: 249). Byłoby to rozwiązanie o tyle satysfakcjonujące, że mogłoby pomóc w rozwiązaniu kontrowersji miejsca produkcji monet sygnowanych przez Pompejusza i Poblicjusza (RRC 469; Ilustr. 91 ). Całkowicie pominąć chyba należy pomysł Buttrey’a (1960a: 83-84), że litera „B”, pojawiająca się na niektórych egzemplarzach w legendzie awersu, jest w istocie znakiem menniczym, oznaczającym Baelo, miasto w pobliżu głównego portu floty pompejańskiej, Kartei. Bardziej prawdopodobne, że była to pomyłka twórcy stempla, a mincerzom chodziło o F(filius).

Żadnych wątpliwości nie przedstawia natomiast identyfikacja postaci ukazanej na awersie omawianych denarów. Wszyscy bez wyjątku zgodni są, że widnieje tam portret Pompejusza Wielkiego (wykonany w stylu realizmu hellenistycznego (Zehnacker 1965: 284)).

Wskazuje na to przede wszystkim podobieństwo tego wizerunku do znanych nam portretów rzeźbiarskich wodza. Mało prawdopodobne wydaje się też, że emitent był na tyle

„odważny”, by stworzyć precedens przedstawienia na awersie osoby żyjącej. Nie bez znaczenia jest tu także występująca w kilku wariantach legenda. Widzimy tam bowiem

„Gn. Wielki”, niezależnie od tego, czy odnosi się to do ojca, czy syna. Użyte skróty uniemożliwiają nam jednoznaczne odczytanie całej legendy. Największy problem sprawia nam tytuł imperatora, do którego odnosi się Gnejusz. Wersje GN·MAGN IMP i GN·MAGNVS IMP można odczytywać na dwa sposoby, albo jako Gnejusz Wielki, imperator, albo Gnejusz Wielki, imperatora (w domyśle: syn). W pierwszym przypadku można zastanawiać się, czy nie odnosi się to raczej do sławnego ojca mincerza, niż stawiającego pierwsze samodzielne kroki syna. Wydaje się to o tyle mało prawdopodobne, że na podstawie legendy awersu, rozbić należałoby omawiane monety na dwie grupy: te odnoszące się do Pompejusza Wielkiego oraz te odnoszące się do jego syna. Nie można też zupełnie wykluczyć możliwości, że dwuznaczność ta była zamierzonym zabiegiem propagandowym, mającym na celu identyfikację syna z wybitnym ojcem.

W nie mniejszą konsternację wprawiają pozostałe warianty legendy. Nie wiemy bowiem, czy odczytywać powinniśmy ją jako Gnejusz Wielki, syn imperatora, czy też Gnejusz Wielki Imperator Syn. W drugim przypadku F(ilius) odróżniałoby go od ojca, także imperatora i odpowiadałoby naszej, współczesnej terminologii, gdzie określany jest on najczęściej jako Pompejusz Młodszy. Sugerowałoby to, że podobnie jak ojciec, także on został ogłoszony przez wojsko imperatorem. Nastąpić mogło to właściwie tylko po zdobyciu Carthago Nova, co bez wątpienia było jego największym zwycięstwem militarnym. Jako że aklamacja ta pozostaje jedynie w sferze domysłów, bardziej prawdopodobna wydaje się pierwsza alternatywa, tj. syn imperatora. Odwołując się do wielokrotnie zdobywanego przez swego ojca tytułu, Gnejusz podnosił swój własny prestiż. Nie ma bowiem najmniejszej wątpliwości, że posłużył się tu mechanizmem przeniesienia. Pławił się niejako w chwale swego ojca i starał się pokazać, że jako zrodzony z niego dziedziczy, przynajmniej częściowo, jego charyzmę. Było to o tyle istotne, że tego typu przekazywana potomkom charyzma miała na Półwyspie Iberyjskim ogromne znaczenie (cf. Plácido Suárez 1999: 595). Jednocześnie portret ojca pokazywałby, że Pompejusz Młodszy kontynuuje jego walkę i dodaje do tego element zemsty na „mordercy” swego rodziciela. W takim sensie był to więc wyraz pietas

Gnejusza względem ojca (Battenberg 1980: 97-98), która później stała się jednym z centralnych motywów propagandowych jego młodszego brata. Laffranchi (1950-1951: 93) rozważał również możliwość, że F na monecie oznacza nie filius, ale felix, analogicznie do inskrypcji na posągu Sulli: Cornelio Sullae imperatori felici (App.BCiv.1.97.451). Ciągnąc dalej, B na niektórych egzemplarzach miałoby oznaczać beatus, a Gnejusz byłby felix et beatus.

Biorąc jednak pod uwagę, ze przywołuje on analogie z IV w. n.e., jest to mało przekonujące.

Nie można zapominać też o niektórych badaczach, zdaniem których tytuł imperator użyty jest tu w innym niż tradycyjny sensie. Według Granta (1969: 22-23) jest to wyraz dziedzicznego imperium, do którego z rangi urodzenia mieli zgłaszać pretensje synowie Pompejusza Wielkiego. Wydaje się jednak, że jest to echo późniejszego użycia tytułu imperatora, który zapoczątkował August. Pamiętać przy tym należy bowiem, że fundator pryncypatu oparł swoje roszczenia na militarnych zwycięstwach. Najpierw został imperatorem w tradycyjnym, republikańskim sensie, by następnie, dzięki wielokrotnym aklamacjom, rozszerzyć znaczenie tytułu na pole władzy zwierzchniej i zostać imperator perpetuus.

Analogie do Gnejuszowego brata, Sekstusa, są o tyle chybione, że ten nie zaczął umieszczać IMP na swoich monetach przed osiągnięciem pierwszych znacznych sukcesów, co z pewnością łączyło się z jego pierwszą imperatorską aklamacją.

W przypadku rewersu omawianych denarów zdecydowanie większą kontrowersję stanowi samo przedstawienie, niż towarzysząca mu legenda. Próby interpretacyjne ukazanych scen zaczęto podejmować po raz pierwszy w pierwszej połowie XIX w., zastępując tym samym lakoniczne opisy, w stylu: „żołnierz w towarzystwie kobiety/kobiet”.

Visconti (cf. Borghesi 1862: 160) uznał, że dwie postacie kobiece należy uznać za personifikacje Hiszpanii i Italii. Według tezy konkurencyjnej, która pojawiła się w tym samym czasie, należało je traktować jako personifikacje prowincji hiszpańskich, tj. Hispania Baetica i Hispania Tarraconensis (Eckhel 1828: 253; Borghesi 1862: 160-161)133. Drugi pogląd długo był akceptowany (Babelon 1885-1886.2: 225-226; Grueber 1910.2: 366-367; Schulten 1940: 99; Millán 1965: 297; Campo 1972: 65) mimo oczywistych anachronizmów. Nie można bowiem zapominać, że taka nomenklatura, jak i podział Półwyspu Iberyjskiego na trzy prowincje (dodatkowo jeszcze Hispania Lusitania), obowiązywać zaczęły oficjalnie dopiero po reformie Augusta w roku 27. W myśl tej teorii ukazane na monetach kobiety mogłyby być, co najwyżej, personifikacjami współczesnych emisjom Hiszpanii Bliższej (Hispania Citerior) i Hiszpanii Dalszej (Hispania Ulterior) lub Hiszpanii jako całości (Ostrowski 1990: 163-164, nr 3, 188). Dziś zdecydowana większość badaczy wyklucza taką interpretację. Taki silny opór spowodowany jest faktem, że każda z ukazanych postaci kobiecych ma na głowie corona muralis. Przedstawienia, na których to personifikacja prowincji nosi to nakrycie głowy, pojawiają się dopiero w czasach Hadriana, a szczególną popularność zyskują w dobie późnego antyku. Co więcej, już Grecy zwykli w ten sposób wyróżniać ukazania miast (zazwyczaj w postaci ich Tyche). Z czasów republikańskich znamy zaś dwa monetarne przedstawienia, gdzie w ten sposób właśnie wyróżniono personifikację miasta (RRC 419/2,

133 Ponadto postać na prawo od żołnierza niosąca tropaeum na rewersie wariantu trzeciego interpretowana była jako Wiktoria, której skrzydła przysłaniał trzymany w ręce przedmiot.

gdzie M. Emiliusz Lepidus przedstawił Aleksandrię i RRC 460/3, gdzie Metellus Scypion przedstawił Utykę).

Dziś uważa się powszechnie, że mincerz przedstawił personifikacje miast (Beltrán Martínez 1952: 23; Buttrey 1960a: 89-92; Crawford 1974: 739; Battenberg 1980: 98; Tsirkin 1981: 96; Amela Valverde 1990-1991: 186-188, 2000b: 15-17, 2002a: 249; Trunk 2008: 124).

Niektórzy badacze widzą w kolejnych typach kolejne etapy działalności Pompejusza Młodszego na Półwyspie Iberyjskim (cf. Babelon 1885-1886.2: 225-226; Schulten 1940: 99;

Millán 1965: 297; Campo 1972: 65). Nawet jeśli tak było, nie możemy mówić o kolejnych seriach monet wypuszczanych wraz z postępem działań, co pokazują badania stempli omawianego typu monet. Wskazują one na to, że wszystkie warianty wybijane były w tym samym czasie (Trunk 2008: 124).

Pierwszy wariant (RRC 470/1a; Ilustr. 8 7 ), miałby zatem symbolizować jego przybycie do Hiszpanii, co podkreślone jest ukazaniem żołnierza, który z okrętu schodzi na ląd. Tutaj witany jest uściskiem dłoni przez niosącą prawdopodobnie berło kobietę. Beltrán Martínez (1952: 23) widział tu personifikację Carthago Nova (lub Tyche tego miasta). Za jego poglądem przemawia z pewnością bliskość Balearów, z których przybył Pompejusz oraz nadmorskie położenie miasta. Kłóci się on jednak z przekazem Kassjusza Diona (43.30.1), który pisał, że wódz zwrócił się przeciw stawiającej opór Nowej Kartaginie po zajęciu bez walki innych miast południa półwyspu. Być może więc powinniśmy tę postać traktować jako uosobienie Kordoby (Battenberg 1980: 98). Niesione przez nią berło wskazywałoby wtedy na jej wiodącą rolę w obrębie Hiszpanii Dalszej, a także w antycezariańskim powstaniu, co dodatkowo podkreślono bronią pod jej stopami. Co prawda, miasto to leży w głębi lądu, ale chodzi tu bardziej o metaforę, niż kalkę rzeczywistych wydarzeń. Nie jest też całkowicie wykluczone, że przedstawiona kobieta nie jest personifikacją żadnego konkretnego miasta i symbolizuje ogólnie zbuntowane ośrodki.

Równie trudne jest rozczytanie sceny umieszczonej na rewersie drugiego wariantu (RRC 470/1b; Ilustr. 8 8 ). Buttrey (1960a: 91-92) zaproponował, aby ukazane tu miasta utożsamić z tymi, o których wspomina Kassjusz Dion (43.30.1). Inni widzą tu scenę poddania Carthago Nova (Beltrán Martínez 1952: 23). Zdobyte przez pompejańskie oddziały miasto oddając tarczę, powierza się opiece, tak wojska, jak i prowadzącego je wodza. Żołnierzowi towarzyszy, ukazana po lewej, personifikacja innego miasta (być może Kordoby) lub ogólnie wspierających Pompejusza miast (Amela Valverde 2000b: 16-17). Nie jesteśmy jednak w stanie bezkrytycznie zaakceptować żadnej z tych propozycji, tym bardziej, że klęcząca (i podająca tarczę) kobieta, może być kolektywnym ukazaniem miast oddających się pod opiekę wojsk pompejańskich.

Jeszcze większym wyzwaniem jest interpretacja scen ukazanych na dwóch pozostałych wariantach (RRC 470/1c-d; Ilustr. 89-9 0 ). Jedynie drobne różnice między nimi skłaniają do wniosku, że zaprezentowano tu nie dwie różne sceny, ale tylko jedną. Po wnikliwej analizie strojów postaci kobiecych Buttrey (1960a: 91-92) przekonywał, że przynajmniej jedna personifikacja nie jest tożsama z przedstawionymi na wcześniej omówionych wariantach. Nie podejmuje się on jednak podania nazwy żadnego miasta, które

miałaby reprezentować, co nie dziwi w obliczu lakoniczności przekazów pisanych. Postać ukazaną po prawej stronie krążka jest on skłonny uznać za personifikację Kordoby (Buttrey 1960a: 91-92). W scenie tej zauważa on istotną różnicę w porównaniu do poprzednich.

Corduba ma być tu wyposażona w krótki miecz. Jeśli jest tak rzeczywiście, czego nie jesteśmy w stanie stuprocentowo potwierdzić, oznaczałoby to, że hiszpańskie miasta nie tylko oddają się pompejańczykom w opiekę, ale czynnie walczą u ich boku. Inni badacze przedstawienia te odczytują jako końcowy etap kampanii Pompejusza Młodszego, kiedy uznać go można było za pana południowej części Półwyspu Iberyjskiego. Symbolem tego byłby wieniec, którym jedna z personifikacji wieńczy głowę ukazanego mężczyzny (Amela Valverde 2000b:

16-17). Jakkolwiek by nie było, także tutaj przedstawione zostały hiszpańskie miasta, stojące po stronie pompejańczyków. Ważnym elementem rewersów tych denarów jest trzymany przez jedną z postaci kobiecych kaduceusz. Kroczące, które zawierzyło „Pompejuszom”

i stanęło po ich stronie pochwalić się może pod ich zwierzchnictwem wszelką pomyślnością.

Ostatnim elementem rewersów omawianych denarów jest ukazana na każdym z nich postać męska. Bez wątpienia ubrana jest ona w strój żołnierski. Przedstawia więc ona albo legionistę, będącego metaforą pompejańskiego wojska, albo też samego wodza. Początkowo badacze rozważali raczej drugą możliwość, widząc tu Pompejusza Młodszego bądź Pompejusza Wielkiego. Opierali oni swe interpretacje na przekonaniu, jakoby mężczyzna odziany był w paludamentum (Sydenham 1952: 173-174). Wydaje się jednak, że było to przekonanie złudne. Przy największym nawet wysiłku, trudno bowiem dostrzec na prezentowanych monetach powiewający płaszcz. Ponadto Buttrey (1960a: 92-94) wysunął tezę, że zamiast lśniącego wodzowskiego pancerza żołnierz nosi zwykły skórzany kirys.

Z pewnością zagadnienie to przyciągnęło uwagę badaczy bardziej, niż na to zasługuje. Warto zastanowić się bowiem, jak intencje mincerzy odczytywali odbiorcy monet. Wtedy wydaje się, że kwestia, czy ukazany jest sam wódz, czy żołnierz, jest zupełnie drugorzędna i stanowi raczej problem czysto akademicki. Możemy sobie wyobrazić, że odbiorcy monet widzieli w rewersach omawianych denarów militarną obecność wojsk pompejańskich. Imię wodza było oczywiście kluczowym elementem sukcesu odniesionego na Półwyspie, ale postać rewersu mogła być wymiennie utożsamiana z samym Pompejuszem, albo z symbolicznym ukazaniem całej pompejańskiej armii.

Wszystkie szczegółowe interpretacje kobiecych personifikacji mogą okazać się być nieprawidłowe. Nie powinniśmy mieć wątpliwości, że chodzi tu raczej o miasta, niż o prowincje. Natomiast próby utożsamiania ich z konkretnymi miastami są zabiegami zbyt daleko idącym. Nie możemy bowiem zapomnieć, że gdyby mincerz chciał jednoznacznie je określić, nazwałby je w legendzie. W takim wypadku, wziąć pod uwagę musimy także bardziej ogólną interpretację, że personifikacji tych nie należy łączyć z poszczególnymi ośrodkami, a traktować raczej jako ogólny symbol wszystkich hiszpańskich miast.

Zapomnieć możemy w takim przypadku o próbach przypisania różnym typom kolejnych etapów „podboju” Półwyspu Iberyjskiego. Niewykluczone, że rewersy omawianych denarów traktować należy bardziej generalnie, jako symbole:

- miast, które stanęły po stronie powstańców przeciw cezariańskim namiestnikom,

z radością witające przybyłe z Afryki wojska pompejańskie;

- miast, które oddały się w opiekę przybyłym wojskom i uznały zwierzchnią władzę pompejańczyków lub konkretnie Pompejusza Młodszego;

- miast, które doznając pod pompejańskimi rządami pomyślności zamierzają kontynuować walkę i wspierać ich przeciw Cezarowi.

W ten sposób podkreślano, że mieszkańcy Hiszpanii stoją po stronie Pompejusza. Cezara traktować należy zaś, jako niechcianego gościa. Taka najbardziej ogólna interpretacja z pewnością dostępna była wszystkim potencjalnym odbiorcom denarów Pompejusza i Sabinusa, w co wątpić należy w przypadku bardziej szczegółowych dywagacji. Warto podkreślić, że personifikacje miast na tych monetach witają się z Pompejuszem nie jako poddane, ale jako sojuszniczki (Brilliant 1963: 42-44). Tworzenie tego typu powiązań między personifikacjami miejsc a imperatorem jest charakterystyczne dla ikonografii okresu cesarstwa (Trunk 2008: 123). Istotna jest również kompozycja przedstawienia. Umieszczenie w jego centrum żołnierza świadczy o tym, że jest on ważniejszy niż pozostałe postacie (cf. Brilliant 1963).

Nie ma wątpliwości co do tego, że monety te przeznaczone były na opłacenie działań militarnych. Zapewne większość z nich trafiało do żołnierzy. Jako że przeważająca część legionów Pompejusza Młodszego rekrutowała się z lokalnych mieszkańców, w tym naturalnie miejscowych obywateli rzymskich, to nie dziwi fakt wykorzystania w kampanii propagandowej motywu jedności sprawy pompejańskiej i hiszpańskiej. Poparcie, jakim cieszyli się na Półwyspie Iberyjskim Pompejusze, na pewno sprzyjało realizacji planów.

Podkreślanie tych koneksji i kreowanie – z użyciem narzędzia przeniesienie134 – swojego wizerunku jako dziedzica swego ojca, w tym dziedzica jego nadprzyrodzonej charyzmy, z pewnością było najlepszym możliwym w tym kontekście postępowaniem. Nawet jeśli nie przysparzało dodatkowego poparcia dla Pompejuszy, to z pewnością było elementem podtrzymującym istniejące i powstrzymującym gwałtowne jego topnienie. Nawet kolejne porażki nie spowodowały bowiem jednoznacznego przejścia tubylców na stronę Cezara.

Emisja RRC 469 (Ilustr. 9 1 )

Pompejusz Młodszy wybijał również monety z legatem M. Poblicjuszem (RRC 469).

Na ich rewersie widnieje głowa Romy w hełmie korynckim oraz legenda M•POBLICI•LEG•PRO PR. Rewers tych denarów ozdobiony został sceną, na której widzimy męską postać w stroju wojskowym stojącą na prorze statku. Lewą część przedstawienia zajmuje postać kobieca, która uzbrojona jest w dwa oszczepy i małą, okrągłą tarczę. Wręcza ona mężczyźnie gałązkę palmową.

Współsygnujący omawianą monetę z Pompejuszem M. Poblicjusz nie jest znany z innych źródeł. Dzięki legendzie awersu wiemy, że pełnił on funkcję legatus pro praetore.

Denary te, podobnie jak omawiane poprzednio, datowane są na pobyt Pompejusza

134 Przeniesienie uwidacznia się szczególnie dobrze w wieloznaczności umieszczonej na omawianych monetach legendy.

Młodszego na Półwyspie Iberyjskim. Najczęściej proponowany jest rok 46 i początek roku 45 (do bitwy pod Mudną), choć nie odosobnione są także głosy, umieszczające początek ich wybijania na koniec roku 47. Amela Valverde (1990-1991: 185-187; 2000b: 13-14; 2000c: 382) postawił hipotezę, że produkowano je później niż monety Pompejusza i Sabinusa. Według hiszpańskiego historyka i archeologa przemawiać za tym miałby tytuł Pompejuszowego współmincerza, legatus pro pretore. Uznał on, że był to tytuł nadzwyczajny, a jego użycie

Młodszego na Półwyspie Iberyjskim. Najczęściej proponowany jest rok 46 i początek roku 45 (do bitwy pod Mudną), choć nie odosobnione są także głosy, umieszczające początek ich wybijania na koniec roku 47. Amela Valverde (1990-1991: 185-187; 2000b: 13-14; 2000c: 382) postawił hipotezę, że produkowano je później niż monety Pompejusza i Sabinusa. Według hiszpańskiego historyka i archeologa przemawiać za tym miałby tytuł Pompejuszowego współmincerza, legatus pro pretore. Uznał on, że był to tytuł nadzwyczajny, a jego użycie

In document "Auctoritas et dignitas" : studium prestiżu i propagandy w okresie późnej Republiki Rzymskiej na przykładzie rodu Pompejuszy (gens Pompeia Magna) w świetle źródeł archeologicznych i pisanych (Page 159-170)