Między samozatrudnionym a kapitalistą – próba uporządkowania

W dokumencie PODMIOTOWOŚĆ PRACY I TOWAROWOŚĆ USŁUG (Stron 113-117)

VII. Samozatrudnienie a prawa człowieka

3. Między samozatrudnionym a kapitalistą – próba uporządkowania

Przejdźmy z kolei do poszukiwań „samozatrudnionego”. W dotychczaso-wych rozważaniach uwypuklałem wątek samozatrudnienia w utworzo-nej przez człowieka jednostce organizacyjutworzo-nej. W potocznym dyskursie doktrynalnym mówi się o tym prościej, twierdząc, że samozatrudnionym jest przedsiębiorca prowadzący działalność w oparciu o wpis do ewidencji działalności gospodarczej, samodzielnie, to jest bez zatrudniania pracowni-ków111. I właśnie wokół takich podmiotów toczy się dyskurs mający na celu ustalenie, w jakim zakresie osoby takie powinny korzystać z praw pracow-niczych, a kierunek poszukiwań eksponuje problem ciągłości, osobistości świadczenia usługi oraz zależności ekonomicznej od jednego lub ograniczo-nej liczby podmiotów, o czym obszernie i wielokrotnie pisze A. Musiała112.

Wydaje się jednak, że ten typ rozumowania jest niepełny, albowiem opi-suje tylko część rzeczywistości. Dlatego zasadne jest, aby w tym miejscu dokonać krótkiego uporządkowania pojęć. Będzie to użyteczne zarówno na potrzeby tego opracowania, jak i dla szerszej analizy naukowej. Wydaje

111 M. Skąpski pisze o osobistym wykonywaniu usług lub prowadzeniu działalności pro-dukcyjnej w warunkach ekonomicznej zależności od odbiorców tych dóbr, por. M. Skąpski, Ochronna funkcja prawa pracy w gospodarce rynkowej, Kraków 2006, s. 405.

112 Por. A. Musiała, Zatrudnienie..., s. 81, jak również w wielu innych miejscach monografii.

SAMOZATRUDNIENIE A PRAWA CZŁOWIEKA

114

się bowiem, że dyskusje na temat prawa pracy cierpią z powodu braku pre-cyzji i wymiennego używania pojęć nieporównywalnych. Tymczasem dy-scyplina w zakresie terminologii jest warunkiem naukowej precyzji, a wiele wskazuje, że tożsamość podmiotów występujących w różnych rolach utrud-nia zachowanie owej dyscypliny, co nie zwalutrud-nia nas z obowiązku używautrud-nia pojęć adekwatnych do kontekstu.

Spróbujmy więc uporządkować pojęcia. Wiemy już, że słowo „samoza-trudniony” odnosi się do człowieka w kontekście jego pracy. Chodzi o oso-bę, która pracuje w celach zarobkowych. Nie jest istotne, czy jednostka organizacyjna, w której pracuje, jest zakładem pracy, czy też, jak określa to błędnie polski k.p., pracodawcą, czy nie. Samozatrudniony może jednak współpracować z innym samozatrudnionym, jakim jest na przykład czło-nek rodziny lub wspólnik w spółce cywilnej.

Samozatrudniony może, ale nie musi być przedsiębiorcą113. Może wszak pracować w założonej przez siebie fundacji lub prowadzić inne usługi publicz-ne. Może wykonywać funkcje pracodawcy, ale nie musi. Może być kapitalistą, ale nie musi. Jak wyżej wspomniałem, pojęcie to odnosi się do relacji czło-wieka do pracy. Reasumując, pojęcia „samozatrudniony” używamy wtedy, gdy chcemy określić zakres przysługujących człowiekowi publicznych praw podmiotowych (w zasadzie praw człowieka II generacji) związanych z pracą zarobkową, która nie jest wykonywana pod kierownictwem.

Przedsiębiorca – w zakresie, w jakim odnosi się to pojęcie do osoby fizycznej114  – to człowiek zajmujący się działalnością gospodarczą. Wy-stępuje w roli prywatnoprawnej, czyli w relacjach kontraktowych. Przed-siębiorca odprowadza czasem daniny publiczne od dochodów zatrudnio-nych pracowników, ale wtedy nazywamy go płatnikiem, a jego rola jest

113 Może być także pracownikiem, z tym że pod warunkiem wystąpienia szeregu elemen-tów różnicujących prace wykonywaną w charakterze samozatrudnionego od pracy wykonywa-nej w charakterze pracownika. Wątek ten porusza Z. Chobot, choć pojęciem samozatrudnio-nego obejmuje – jak się wydaje na podstawie analizy konkluzji – także osoby nieprowadzące działalności gospodarczej, którego to zapatrywania nie podzielam. Por. Z. Kubot, Samozatrud­

nienie pracowników [w:] A. Sobczyk (red.), Stosunki zatrudnienia w dwudziestoleciu społecznej gospodarki rynkowej. Księga pamiątkowa z okazji jubileuszu 40­lecia pracy naukowej Profesor Barbary Wagner, Warszawa 2010, s. 66–67.

114 Pojęcie przedsiębiorcy nie ogranicza się bowiem do osób fizycznych. Zgodnie z art. 431 k.c. przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w art. 331 definicja jednostki organizacyjnej niebędącej osobą prawną, § 1, prowadząca we włas-nym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.

MIĘDZY SAMOZATRUDNIONYM A KAPITALISTą – PRÓBA UPORZąDKOWANIA POJĘĆ

115

już publiczna. Bywa samozatrudnionym, a właściwie zawsze nim jest, jeśli angażuje się w działalność przedsiębiorstwa. Może być pracodawcą, czyli występować jako lider wspólnoty zakładu pracy. Może być równocześnie kapitalistą, na przykład jako właściciel udziałów lub akcji w spółce, której działalnością zarazem kieruje. Reasumując, pojęcia „przedsiębiorca” uży-wamy wtedy, gdy chcemy ukazać człowieka w relacjach prawa cywilnego oraz podkreślić komercyjny charakter dokonywanych przez człowieka czynności cywilnoprawnych.

Pracodawca – rozumiany jako człowiek kierujący wspólnotą – to pojęcie ze sfery polityki społecznej. Akcentuję, że nie używam w tym miejscu ter-minu „pracodawca” w rozumieniu art. 3 k.p., ale w znaczeniu potocznym (kierownik zakładu). Pracodawca jest podmiotem decydującym o prawach publicznych innych osób (zatrudnia, udziela urlopów, decyduje o wydat-kowaniu świadczeń z funduszu socjalnego itd.). Pracodawca może, ale nie musi być przedsiębiorcą. Pracodawca może, ale nie musi być kapitalistą.

Pracodawca najczęściej jest samozatrudnionym, choć bywa też pracowni-kiem. Pojęcia pracodawcy używamy wtedy, gdy chcemy wskazać na pod-miot realizujący zadania z zakresu polityki społecznej.

Pracodawca, jako jednostka organizacyjna w rozumieniu art. 3 k.p., jest także pojęciem ze sfery polityki społecznej. W moim przekonaniu jest to pojęcie zdefiniowane w kodeksie pracy błędnie, a w kontekście art. 3 k.p.

powinniśmy mówić o zakładzie pracy. Ale mamy taki stan prawny, jaki mamy, więc musimy się do niego odnieść. Pracodawca w powyższym rozu-mieniu może, ale nie musi być przedsiębiorstwem. Nie może być kapitalistą, albowiem kapitalistą może być tylko człowiek. Tymczasem pracodawca jest jednostką organizacyjną. Wskazywałem już wyżej, że zawarte w Kodeksie pracy stwierdzenie, jakoby pracodawcą w rozumieniu art. 3 k.p. była oso-ba fizyczna, jest w moim przekonaniu nieporozumieniem. Z tych samych powodów pracodawca w powyższym rozumieniu nie może być samoza-trudnionym.

Kapitalista to człowiek żyjący z kapitału. Zgodnie ze znaczeniem słow-nikowym kapitalista to „w systemie kapitalistycznym: właściciel znacznego kapitału w postaci przedsiębiorstwa, z którego czerpie zyski”115. Powyższe znaczenie jest mocno anachroniczne i niespójne z pojęciem kapitału. Ten

115 https://sjp.pwn.pl/sjp/kapitalista;2562816.html [dostęp: 16.01.2018].

SAMOZATRUDNIENIE A PRAWA CZŁOWIEKA

116

sam słownik definiuje bowiem kapitał między innymi jako „środki trwa-łe oraz aktywa finansowe zainwestowane w produkcję i mające przynosić dochód, majątek w gotówce lub papierach wartościowych oraz grupę osób dysponującą takim majątkiem”116.

Porównując przytoczone wyżej pojęcia, możemy zaobserwować nastę-pujące relacje. Kapitalista – rozumiany jako człowiek pobierający pożytki z kapitału – może, ale nie musi, być przedsiębiorcą. Każdy z nas, posiadają-cych lokatę bankową, o obligacjach lub akcjach nie wspominając, jest kapi-talistą, albowiem czerpie przychody z kapitału. Kapitalistą może być więc pracownik zatrudniony w spółce, której akcje posiada117. Kapitalista może być przedsiębiorcą, jeśli na przykład prowadzi swoją działalność w postaci spółki kapitałowej. Kapitalista może być, choć nie musi, samozatrudnio-nym. Człowiek zarządu własnej spółki kapitałowej jest kapitalistą, przed-siębiorcą oraz samozatrudnionym w jednym.

Kapitalista może być pracodawcą rozumianym jako podmiot stojący na czele wspólnoty zakładu pracy. Jako człowiek zarządu własnej spółki ka-pitałowej występuje w roli kapitalisty, przedsiębiorcy, samozatrudnionego (a w przypadku spółek wieloosobowych – nawet zatrudnionego) oraz pra-codawcy łącznie. Kapitalista jest także członkiem wspólnoty zakładu pracy, albowiem finansuje prowadzone przez zakład pracy zadania z zakresu poli-tyki społecznej. Podsumowując, pojęcia „kapitalista” używamy wtedy, gdy akcentujemy, że człowiek zyskuje dochody z kapitału, a nie z pracy.

Pojęcie kierownika zakładu pracy występuje dziś w przepisach dość rzadko. W tych starszych jest jednak wciąż obecne. To bowiem pozostałość czasów, gdy Kodeks pracy nie znał pojęcia „pracodawca”, ale znał pojęcie

„zakład pracy”. Jako że zakłady pracy były pojęciem odnoszonym wyłącz-nie do państwowych jednostek organizacyjnych, to osoba kierująca ich działaniem nie była określana jako pracodawca, ale właśnie jako kierownik zakładu pracy. Za pracodawcę uznawano bowiem państwo, rozumiane wte-dy jako byt autonomiczny. Innymi słowy, państwo miało cele własne, a nie cele tworzących je obywateli.

116 https://sjp.pwn.pl/szukaj/kapita%C5%82%20.html [dostęp: 16.01.2018].

117 Por. Z. Hajn, Zatrudnienie (się) we własnym zakładzie pracy w świetle ustrojowych pod­

staw prawa pracy [w:] L. Florek, Ł. Pisarczyk (red.), Współczesne problemy prawa pracy i ubez­

pieczeń społecznych, Warszawa 2011, s. 195 i n.

KAPITAŁ A PRACA – DYGRESJA

117

Pojęcie kierownika zakładu pracy zostało usunięte z Kodeksu pracy i za-stąpione pojęciem „pracodawca”. Tyle tylko, że rozwiązanie takie prowadzi do wielu niezręczności. O ile bowiem pojęcie „kierownik zakładu pracy”

odnosi się do osoby, o tyle zgodnie z art. 3 k.p. pracodawcą jest jednostka organizacyjna. Tym samym szereg instytucji, które były poniekąd „skro-jone” pod „organ”, ma teraz zastosowanie do jednostki organizacyjnej, co jest dość nienaturalne. Dlatego w codziennym języku dialogu społecz-nego jest zjawiskiem zupełnie powszechnym używanie słowa „pracodaw-ca” jako synonimu słowa „zarząd”. Gdy działacze związkowi w procesach negocjacji twierdzą, że pracodawca się nie zgadza, to myślą o konkretnych osobach, a nie o spółce. Widać w tym trafną intuicję, że decyzje podejmują ludzie, a nie jednostka organizacyjna. Powyższe wyraźnie odzwierciedla to, że kierownik zakładu pracy kierował organizacją ludzi, podczas gdy sło-wo „pracodawca” odnosi się do strony umowy o pracę. Dlatego utożsamia-nie osób, które działają w imieniu pracodawcy (art. 31 k.p.), z pracodawcą, zwłaszcza w dużych organizacjach, jest zrozumiałe.

Przełożony to osoba upoważniona do wydawania poleceń pracowni-kom, czyli do kształtowania ich sytuacji prawnej. Przełożonym może być pracodawca, rozumiany jako synonim kierownika zakładu pracy. Przełożo-ny może być przedsiębiorcą, samozatrudnioPrzełożo-nym i kapitalistą łącznie.

Podsumowując, pojęć „kierownik zakładu pracy” lub „przełożony” uży-wamy wtedy, gdy chcemy zaakcentować prawo jednego człowieka do wyda-wania poleceń innym, czyli do kształtowana sytuacji prawnej pracownika.

W przypadku kierownika zakładu pracy dodamy jeszcze fakt kierowania całą organizacją.

W dokumencie PODMIOTOWOŚĆ PRACY I TOWAROWOŚĆ USŁUG (Stron 113-117)