Możliwe kierunki włączenia społecznego

W dokumencie Unia Europejska i Romowie (Stron 108-114)

2.1. Sytuacja Romów w Unii Europejskiej

2.1.3. Możliwe kierunki włączenia społecznego

To właśnie ze względu na konieczność wspierania rozwoju spójności, UE podejmuje starania o włączenie Romów w główny nurt życia społeczeństwa europejskiego. W tym upatruje ona metody na pogodzenie sprzeczności występujących pomiędzy nimi. Co prawda z romskiego punktu widzenia nie jest to już tak oczywiste, gdyż wartości związane ze spójnością reprezen-tują stanowisko UE i systemu a nie ich własnego – uwarunkowanego kul-turą – światopoglądu. Zagadnienia kultury romskiej traktowane są przez UE w sposób, który nie w pełni odpowiada oczekiwaniom tej mniejszości, która najchętniej pozostawiłaby je zupełnie niezmienne. Natomiast UE wspomaga je w jedyny dla siebie zrozumiały sposób – starając się rozwijać zainteresowanie społeczeństwa zewnętrznymi jej przejawami, wspomagając kodyfi kację i naukę języka romani czy podejmując inne działania miesz-czące się w zakresie jej instytucjonalnych możliwości, które mogą stać się w przyszłości przewartościowanym źródłem nowej romskiej tożsamości.

Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku UE zaprzestała podejmowania dyskusji jaka powinna być formą jej wzajemnych relacji z Romami, i który to proces byłby najkorzystniejszy dla obydwu stron, i któremu powinni poddać się Romowie. Innymi słowy porzucono rozważania o modelu asy-milacyjnym, czy też integracyjnym. W jakimś stopniu odnosiło się to do wyraźnie podkreślonej na ogólnoeuropejskim forum nieefektywności po-lityki wielokulturowości103, a zarazem wiązało się z koniecznością podjęcia

102 Jedno z kryteriów, jakie musi spełnić państwo kandydujące do UE.

103 Por. Merkel says German multicultural society has failed, “BBC News Europe”,

17.10.2010, http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-11559451; State multiculturalism has failed, says David Cameron, “BBC News”, 5.02.11, http://www.bbc.co.uk/news/mobi-le/uk-politics-12371994; Kycia T., Niemcy: klęska multi-kulti?, „Więź”, 2011, nr 4, http://

www.wiez.pl/miesiecznik/;s,miesiecznik_szczegoly,id,559,art,15412; Smoczyński W., Ko-niec tolerancji, „Polityka” 23.11.2010, http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1510490,1,ra-port-czy-potrzebujemy-imigrantow.read; Pawlicki J., Cameron: Muzułmanie się nie integrują. Awantura, „Gazeta Wyborcza”, 6.2.11, http://wyborcza.pl/1,76842,9062188,Ca-meron__Muzulmanie_sie_nie_integruja__Awantura.html.

bardziej konkretnych działań niż dotychczasowe, bez rozważania jaki model wzajemnych relacji wyłoni się w trakcie tego procesu. Najważniejsze okazały się konkretne narzędzia, które mają przynieść wymierne wyniki i zmienić sytuację Romów w Europie. Między innymi otworzyć tę etnicznie odrębną grupę na społeczeństwo Unii Europejskiej, bez względu na to, czy będą one – w swych skutkach – zbliżały się do pozytywnie wartościowanej integracji, czy też negatywnie postrzeganej asymilacji. Dla Romów ostateczny kształt relacji ma jednak kapitalne znaczenie, gdyż ich kultura i tożsamość – da-jące szansę przetrwania kilkaset lat w obcym cywilizacyjnie i nieprzyjaznym środowisku – są oparte przede wszystkim o podstawy tradycji odrębności językowej oraz behawioralnej.

Dokonując wyboru pomiędzy wieloma aspektami poszczególnych form związanych z relacjami mniejszości i społeczeństw dominujących, można wybrać trzy, które mogą stanowić podstawę do rozważań dotyczą-cych Romów.

Asymilacja jest zatem włączeniem mniejszości w życie społeczeństwa głównonurtowego, przy całkowitym dostosowaniu do norm społecznych przestrzeganych przez społeczność dominującą. Obejmie także wszystkie dziedziny życia. Przy takim jej zdefi niowaniu, zbliża się do naturalizacji104. Dla Romów zaakceptowanie tego modelu byłoby równorzędne z samobój-stwem etnicznym tej grupy, dla której zachowanie odrębnej kultury stanowi podstawę ich tożsamości. Asymilacja oferuje nową tożsamość, jednak nie pozostawia żadnych elementów rdzeniowych ze starej. Jest rozwiązaniem najbardziej korzystnym dla społeczeństwa głównonurtowego, choć jego wartość dla grupy mniejszościowej jest – z punktu widzenia zachowania tożsamości kulturowej – bliska zeru.

Integracja jest włączeniem się w funkcjonowanie społeczeństwa przy do-stosowaniu się do norm i wartości w nim obowiązujących jedynie – czy też aż – na poziomie kontaktów i relacji z przedstawicielami społeczności do-minującej. Tak sformułowana będzie jednak w dalszym ciągu ograniczoną w swym zasięgu wersją asymilacji105 – pozostawiającą co prawda własne wartości kulturowe, ale jednak wprowadzającą także wartości nowe. Po pierwszej dekadzie XXI wieku pozostaje ona modelem akceptowanym przez UE i europejskie społeczeństwo. Podkreśla się w niej znaczną rolę włączenia

104 Lægaard S., Immigration, Social Cohesion, and Naturalization, “Ethnicities”, 2010,

no. 10, s. 465-466.

105 Vasta E., Accommodating Diversity…, dz. cyt., s. 5.

do życia społecznego106. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wskazuje na integrację jako na jedno z wyzwań dekady do 2020 roku107. UE oddaje PE możliwość tworzenia środków do wspierania inte-gracji migrantów108. Sam PE już w 2009 roku109 dostrzegł potrzebę przygo-towania programów integracji w związku próbą unikania konfl iktów zwią-zanych z mniejszościami i skutkami poszerzenia UE, a samą ich integrację uznał za pilną potrzebę.

To właśnie ta forma wzajemnych relacji kulturowych traktowana jest jako swego rodzaju kompromis i należy ją traktować jako pozytywne zja-wisko110. Tego modelu obawiają się jednak Romowie, nie chcąc wyrzec się w żadnym stopniu swych wartości, języka i tradycji111. W jakimś jednak stopniu, nieświadomie poddają się działaniom nastawionym na tę formę włączenia. Z jednej strony umożliwia ono bowiem mniejszościom nie tylko funkcjonowanie zgodne z obowiązującymi normami społecznymi – co ma prowadzić do ich akceptacji przez ogół społeczeństwa – a z drugiej nie wy-maga całkowitego porzucania własnej kultury, choć zmusza do ustępstw w tym zakresie. Dzieje się tak przynajmniej z założenia i na poziomie teo-retycznym, gdyż tego typu dualistyczne funkcjonowanie w dwóch różnych sferach, z przyjmowaniem dwóch różnych postaw – przełączając się po-między dwoma odmiennymi paradygmatami wartości – nie jest możliwe w dłuższym czasie i ostatecznie prowadzi do być może powolnej, ale jednak zmiany kulturowej. Co prawda mniejszość wpływa także modyfi kująco na kulturę głównonurtową, jednak zmiana ta jest proporcjonalna do jej wiel-kości i poziomu otwartości na mniejszość.

Pomimo deklarowanej niejednokrotnie otwartości na integrację ze spo-łeczeństwem112, modelem, który najlepiej wychodziłby naprzeciw ocze-kiwaniom Romów jest model zbliżony do systemu wielokulturowego, dookreślonego przez sformułowanie: zostawcie nas w spokoju.

Wielokultu-106 Current attitudes…, dz. cyt., s. 13-14.

107 International Migration Outlook: SOPEMI 2011, OECD Publishing, 2011, s. 15.

108 W art. 79 ust. 4 TFUE.

109 W pkt 103-104 Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 14 stycznia 2009 r.

w sprawie stanu praw podstawowych w Unii Europejskiej w latach 2004-2008 2007/2145(I-NI).

110 Takie podejście jest zgodne z art. 21 i 22 KPP, mówiącymi o prawie do

niedyskry-minacji i różnorodności kulturowej.

111 Current attitudes…, dz. cyt., s. 3.

112 Current attitudes…, dz. cyt., s. 19.

rowość związana jest z dążeniem do wyłączenia z głównonurtowego życia społecznego, a jeśli dochodzi do dostosowania do norm społecznych, to je-dynie w wybranych arbitralnie dziedzinach. Co więcej, w jego ramach wy-maga się akceptacji ze strony społeczeństwa dominującego dla elementów kultury obcej, wprowadzanej z pełną świadomością do środowiska spo-łecznego. Niejednokrotnie zapomina się przy tym, że dotyczy ona także społeczeństwa dominującego, zatem wymaga również akceptacji i niedy-skryminowania składników kultury większościowej113. Wielokulturowość zaoferowała mniejszościom – powstającym bardzo często z grup migrantów – pokusę nie do odrzucenia: przyjedź do naszego kraju i żyj, wykorzy-stując wysoki standard życia, tak jak u siebie. Doprowadziło to do powsta-wania zamkniętych, etnicznych enklaw, do separacji poszczególnych grup, a w konsekwencji tego do żądań wprowadzenia obowiązujących wszystkich mieszkańców jakiegoś obszaru nakazów bądź zakazów – np. prawa sza-riatu. Jest to tak samo uzasadnione jak byłoby żądanie, większościowych na jakimś obszarze Londynu mieszkańców polskiego pochodzenia wprowa-dzenia w tej dzielnicy kołowego ruchu prawostronnego.

Początkowo – model ten zaczął się upowszechniać od lat 80.114 – wielo-kulturowość miała być najlepszym rozwiązaniem i ideałem stosunków po-między ludnością rdzenną i napływową, popo-między społeczeństwem główno-nurtowym i mniejszościami. Jednak nie sprawdziła się, a jej krytyka wydaje się mieć jak najbardziej pragmatyczne i racjonalne podstawy115. Krytyka wielokulturowości w znacznej mierze wynikała z kumulacji niezadowolenia społecznego z napływu migrantów nieszanujących europejskiego systemu wartości, tworzących kulturowe getta i coraz powszechniej dominującego poczucia, że migrantom wszystko wolno116.

113 Vasta E., Accommodating Diversity…, dz. cyt., s. 27-29.

114 Cheong P. H. i inni, Immigration, Social…, dz. cyt., s. 26.

115 A. Mason, N. Holtu, Introduction: Immigration, diversity and social cohesion,

“Eth-nicities”, 10/ 2010, s. 408; Vertovec S., Wessendorf S., Migration and Cultural, Religious and Linguistic Diversity in Europe: An overview of issues and trends, Centre on Migration, Policy and Society, Working Paper No. 18, University of Oxford, 2005, s. 10-12; Szewc-zyk M., Społeczność romska – instytucjonalne wyzwanie dla paradygmatu spójności Unii Europejskiej, „Nierówności społeczne a wzrost gospodarczy”, „Nierówności Społeczne a Wzrost Gospodarczy. Modernizacja dla spójności społeczno-ekonomicznej w czasach kryzysu”, 2012, z. 26, s. 333-334. Pojawiło się nawet określenie wielokulturowość lęku wią-żące się z krwawymi efektami konfl iktów kulturowych i etnicznych, Tibi B., Countering Ideological Terrorism, „Defence Against Terrorism Review”, 2008, Vol. 1, No. 1, s. 107.

116 Za: Multi-kulti to kompletne nieporozumienie, wywiad Karoliny Wigury z

Bas-W szerszym kontekście wielokulturowość tworzy mozaikę etniczną, pozwala na funkcjonowanie grup, które w pełni zachowują swoje kultu-rowe nawyki i wzorce, a także mają możliwość je upowszechniać. Odnosząc taką sytuację do spójności, trzeba jednak stwierdzić, że taka etniczna róż-norodność społeczeństwa może być elementem utrudniającym osiągnięcie spójności społecznej w wymiarze lokalnym i narodowym117. Ponadto na pierwszych z tych dwóch poziomów może ona prowadzić do znacznych na-pięć społecznych118. Ponieważ w takich sytuacjach działa zasada zbyt wiele różnorodności osłabia spójność społeczną119, wielokulturowość i różnorodność etniczna – aby nie zagrażały spójności społecznej – powinny być nakiero-wane na wartości przynależne społeczeństwu dominującemu120.

To właśnie w związku z tym, można zaobserwować płynne przecho-dzenie od tego modelu w kierunku integracji, a nawet oczekiwania asy-milacji. Ewolucja ta wydaje się być związana ze szczególnym przemode-lowaniem sposobu podejścia do społeczności romskiej w UE. Na pod-stawie dokumentów przyjętych u końca pierwszej dekady XXI wieku, tworzy się obraz oczekiwań UE, które po próbach wspierania socjalnego i przyjaznej kulturowo aktywizacji społecznej – odpowiadającej wielo-kulturowości – zaczynają dominować w stosunku do Romów. Przeważa w nich oczekiwanie wzmocnienia odpowiedzialności społecznej, uznania europejskich wartości oraz powszechnie obowiązującego wzoru kulturo-wego, podążające w stronę modelu głębokiej (nakierowanej wręcz na asy-milację) integracji. Jednak to nowe podejście – być może ze względu na społeczną niepopularność jakiegokolwiek narzucania czy przyznawania się przez państwo i UE do pozytywnego wartościowania asymilacji – nie jest w ten sposób określane. Mówi się raczej o pozytywnych skutkach i konieczności zmian, przemilczając do jakich form wzajemnych relacji to doprowadzi. UE koncentruje się w większym stopniu na koncepcji, że Romowie muszą wyjść z utrwalonej latami dyskryminacyjnej pozycji

sammem Tibi, „Kultura Liberalna”, 2012, nr 25, 19.06.2012, http://kulturaliberalna.

pl/2012/06/19/multi-kulti-to-kompletne-nieporozumienie-wywiad-miesiaca.

117 Holtug N., Immigration and the Politics of Social Cohesion, “Ethnicities”, 2010, no.

10, s. 436; Mason A., Holtug N., Introduction: Immigration…, dz. cyt., s. 411; Lægaard S., Immigration, Social…, dz. cyt., s. 452-453.

118 Vasta E., Th e Controllability of Diff erence…, dz. cyt., s. 508.

119 Too much diversity undermines social cohesion, za: Vasta E., Accommodating

Diver-sity…, dz. cyt., s. 17.

120 Cheong P. H. i inni, Immigration, Social…, dz. cyt., s. 27.

wyobcowanych ofi ar, aby stać się podmiotami zdolnymi do aktywnego i odpowiedzialnego uczestnictwa w społeczeństwie121.

EKES zauważa, że integracja jako wewnętrzny proces społeczny zachodzi dwustronnie122. Niemały wysiłek jest konieczny zarówno ze strony grupy integrującej się, jak i społeczeństwa, z którym dochodzi do tego procesu. In-tegracja jest zatem relacją wzajemności. Jej ograniczenie czy zastopowanie – także. Biorąc pod uwagę wzajemną niechęć obydwu stron lub przynajmniej części ich przedstawicieli i opór przed wzajemną akceptacją, nie można spo-dziewać się łatwo i szybko osiągalnych efektów na poziomie społecznym. Ta kwestia jest opisana w pierwszym spośród jedenastu punktów określających podstawy integracji w ramach programu haskiego. Nie mniej ważny jest inny punkt mówiący o poszanowaniu podstawowych wartości UE przez obydwie strony123. Taki rozkład odpowiedzialności dodatkowo umiejscawia ten proces w kontekście wartości skupionych wokół podstaw społecznego istnienia UE. Jednak w praktyce, społeczeństwo przyjmujące najczęściej oczekuje natychmiastowej asymilacji, bez której nie jest w stanie zaakcep-tować innych, którzy zbyt wyraźnie epatują swoją odmiennością, a idee powszechnych praw człowieka i demokracji wydają się być w świadomości społecznej nakierowane wyłącznie na tych, którzy się nie wyróżniają.

Jednak społeczeństwo przyjmujące nie może czekać, aż grupa mająca się zintegrować, całkowicie porzuci swoją inność i wówczas dopiero zo-staną jej udzielone wszystkie prawa i dojdzie do jej akceptacji. Ten grzech nadmiernych oczekiwań jest powszechny w europejskiej społeczności głów-nonurtowej. Jednak co najmniej połowa odpowiedzialności spoczywa po stronie mniejszości. Tak było i jest w przypadku migrantów muzułmań-skich w Wielkiej Brytanii, którzy nie tyle starają się zintegrować, ile stwo-rzyć enklawy własnego świata. Z podobnym – choć przynoszącym inne skutki – oporem wobec integracji można się zetknąć w przypadku Romów.

Ich styl życia, bazujący na kategorii romskości, staje się usprawiedliwie-niem dla poczucia i zachowywania odrębności, stosunku do edukacji czy pracy. Program sztokholmski wskazuje na integrację jako skrzyżowanie

121 Pkt 2.1 2009/C 27/20.

122 Pkt 4.10.1 Opinia Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w sprawie

poszanowania praw podstawowych w europejskiej polityce imigracyjnej i europejskim pra-wodawstwie w tej dziedzinie 2010/C 128/06, 26.2.2009.

123 Za: Huttova J. i inni, Th e Education of Migrant Children. An NGO Guide to EU

Poli-cies and Actions, Open Society Foundations, New York 2010, s. 84.

praw, obowiązków i możliwości po obydwu stronach procesu. Ponadto zwraca się w nim uwagę na zrównoważenie praw i obowiązków migrantów (którzy tworzą mniejszości) i to, że obejmuje ona wszystkich, w powiązaniu z edukacją, zatrudnieniem i włączeniem społecznym124. Dla Romów para-dygmatyczne wartości rozwojowe UE pozostają obce, a integrację traktują jak sposób na zniszczenie ich tradycji i kultury, pozostając niemalże całko-wicie odpornymi na próby włączenia ich w główny nurt życia społeczeństw, w których żyją lub do których wyemigrowali w ramach możliwości ofero-wanych im przez obywatelstwo UE.

2.2. Aktywność Unii Europejskiej związana z Romami

W dokumencie Unia Europejska i Romowie (Stron 108-114)