MURALE NIE DLA WAŁBRZYCHA?

W dokumencie TOM IV (Stron 187-200)

P

raktyką naukową powinno być opisywanie, wyjaśnianie, badanie zjawisk, do których należą niewątpliwie i mural, i graffiti. Trudno przypisać tym zjawiskom jednakże stricte charakter naukowy, bowiem odnoszą się do kultury masowej.

W tym ujęciu stają się kategorią społeczną, a mając podłoże np. kulturowe, politycz-ne, stają się rodzajem zachowania. Głównym celem artykułu jest zatem opisanie mu-rali i graffiti nie tylko jako przejawu wandalizmu, „wyżycia się”, sposobu na nudę, ale w ujęciu wspomnianej wyżej kategorii społecznej, odnoszącej się przede wszystkim do zachowań i zjawisk społecznych. Szczególnie interesujące wydają się funkcje, któ-re mogą spełniać murale i graffiti, zwłaszcza ta informująca, związana bezpośktó-rednio z określonym przekazem na temat np. danego produktu, bądź też ideologii.

Mural słownikowo oznacza malarstwo ścienne. W potocznym rozumieniu poję-cie to kojarzy się z monumentalną, wielkoformatową grafiką na ścianach budynków.

Mural często wykorzystuje się w celach komercyjnych. Nie można kojarzyć muralu z graffiti, bowiem różnice między nimi są bardzo istotne i odnoszą się nie tylko do technik ich wykonywania. By wykonać mural, potrzebna jest zgoda właściciela bu-dynku, plastyka miejskiego, a jego wykonawca (artysta) jest/powinien być oficjalnie znany, ponadto uwzględnia się prawa autorskie. Graffiti wykonywane są anonimowo, ich znakiem rozpoznawczym są napisy/znaki, których znaczenia najczęściej nie jeste-śmy w stanie rozszyfrować. Graffiti charakteryzują tzw. chary, które w muralach wy-stępują bardzo rzadko. Co ważne graffiti jest nielegalne, powiązane często z uliczną tradycją antyestablishmentową. Artykuł 63a Kodeksu wykroczeń tak traktuje umiesz-czanie nielegalnych ogłoszeń i napisów: (§ 1) „Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny (§ 1a). Podżeganie i po-mocnictwo są karalne”1.

Pojęcie graffiti znane jest przede wszystkim historykom sztuki i archeologom. Na-pisy i rysunki wydrapywano na naczyniach, kamieniach, murach już w czasach staro-żytnych. Włoskie graffito oznacza „cieniowanie kreskami”. Również w sztuce

chrze-1 Kodeks wykroczeń, Dz.U.20chrze-15.0.chrze-1094.

ścijańskiej znane jest pojęcie graffiti. Wyodrębnia się dwa rodzaje graffiti: funeralne (te, pojawiające się na nagrobkach, epitafiach, w których często zaznaczony jest sym-bol chrześcijaństwa) i dewocyjne (wyrażające przekonania religijne, m.in. nadzieję na życie wieczne oraz odwołujące się do wstawiennictwa męczenników). Jednakże poję-cie to staje się popularne w kulturze masowej dopiero w latach 60. XX w., kiedy to na wielką skalę przyozdabia się napisami i rysunkami wagony nowojorskiego metra.

Obecnie graffiti stało się nieodłącznym elementem miasta. Dla wielu badaczy (np.

J. Baudrillard, francuski socjolog i filozof kultury) graffiti są znaczeniowo puste2, mia-sto tym samym zamyka ludzi w formie znaku lub kodu; graffiti mają wprawdzie na-zwę, ale nie są nośnikami żadnej konkretnej informacji. Interesującą tezę, odnoszącą się do poglądów Baudrillard’a, postawiła Grażyna Osika3, która zakłada, że

znaczenie graffiti jest zawarte w kontekstach miejsc, w jakich się ono pojawia. Taka możliwość poszukiwania znaczenia jest, po pierwsze, zgodna z… definicją intencjonalności, po drugie od-nosi się do dość popularnego w analizach semiotycznych podejścia, zgodnie z którym jednym ze znaczących elementów konstytuujących znaczenie, jest kontekst sytuacyjny, jak i kontekst in-nych znaków4.

Zatem graffiti są puste znaczeniowo, przede wszystkim dla tych, którzy tego kodu nie znają.

Współcześnie graffiti nie jest jednolite, łatwe do określenia, opisania – to inskryp-cje, które pojawiają się w/na każdym elemencie przestrzeni miejskiej – na murach budynków mieszkalnych, instytucji (i tych zniszczonych, i tych odrestaurowanych), autobusach, w podziemnych przejściach, garażach, ponadto wykonywane są zróżnico-wanymi technikami. Współczesne graffiti to z jednej strony „graffiti writers” („ścienne pisanie”), z drugiej „graffiti picture” („malowidła”). Od graffiti nie udało się uchronić miejsc publicznych: ścian, drzwi toalet miejskich (tzw. latrinalia lub graffiti toaleto-we), ławek szkolnych, parkowych, drzew (napisy wyryte, nacięte)5, transformatorów prądu, nagrobków, płotów, ogrodzeń, itd.

Obok podziału A. Milona, który wyróżnia różne kategorie graffiti (estetycz-ne: sztuka, wandalizm; społeczne, ekonomiczne, psychologiczne, polityczne, filozo-ficzne)6, warto wymienić również te kategoryzowane ze względu, np. na treść (kibi-cowskie, subkulturowe, przede wszystkim hip-hopowe, patriotyczne, polityczne), jak i na techniki wytwarzania (style-writing, czyli pisane: litery, znaki; scratiching, tj. wy-drapywanie)7. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat również styl „pisania” graffiti ulegał zmianom. Dzisiaj najbardziej popularne style to m.in.:

– buble – czyli okrągłe litery, tzw. litery – bańki;

– block buster – klockowate, proste litery, które pokrywają wcześniejsze napisy;

– wild style – to nieczytelne litery, które tworzą jednak pewną kompozycję graficzną;

– fotorealizm – realistyczne rysunki, często wykonywane w technice 3D8.

2 B. Jałowiecki, M.S. Szczepański, Miasto i przestrzeń w perspektywie socjologicznej, Warszawa 2002, s. 347.

3 G. Osika, Graffiti – znaki miasta, „Zeszyty Naukowe Politechniki Śląskiej. Seria: Organizacja i Zarządzanie” 2008, z. 43, nr kol. 1777, s. 125–146.

4 Ibidem, s. 126.

5 K. Mokanek, Socjologiczny fenomen graffiti, „OPCJE” 1995, t. 17, nr 1, s. 118–119.

6 Za: G. Osika, op.cit., s. 127–128.

7 https://sites.google.com/site/graffiti01041945/home/podzial-graffiti-ze-wzgledu-na-techniki-wykonywania [dostęp: 14.07.2016 r.].

8 Za: G. Osika, op.cit., s. 129.

Murale nie dla Wałbrzycha? 189

Niezależnie od stylów graffiti, czy technik wykonania, obecnie najwięcej dyskusji wzbudza kwestia estetyki (moralności?) graffiti. Czy jest to jeszcze sztuka, czy już wan-dalizm (szpecenie „przestrzeni miejskiej”)? Granica między sztuką a wanwan-dalizmem bywa bardzo płynna. Odpowiedź na to niełatwe pytanie może ułatwić rozróżnienie pewnego typu działania, które nazwać można street artem (ang.), czy też właściwym pojęciem graffiti (wł.), od zwykłych, brzydkich, szpecących „bazgrołów” (ryc. 1–3).

Być może próbą odpowiedzi na to pytanie mogą być również prace jednego z najbar-dziej znanych twórców – Banksy’ego, który zaczynał swoją „uliczną” twórczość wła-śnie od graffiti, przechodząc z czasem w technikę muralową i szablonową. Jego prace można oglądać w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, a o ich wartości niech świadczy fakt, że część z nich została po prostu wycięta z tynkiem i sprzedana na au-kcji. Nabywcy płacili dziesiątki tysięcy dolarów (ryc. 4)9.

Ryc. 1. Graffiti – sztuka czy wandalizm?

Źródło: http://www.photoblog.pl/rastuch/34541206/graffiti-sztuka-czy-wandalizm.html [dostęp:

13 lipca 2016 r.]

Pojęcie mural oznacza „w skrócie dekoracyjne malarstwo ścienne; rozpowszech-niło się w Europie od czasu, gdy zyskały sławę monumentalne prace powstałe w

Mek-9 http://gazetakocept.pl/artykuly/glowna/martyna-koska/moda na murale – 328#PqaVM1eB.dpuf, [dostęp: 28.06.2016 r.].

syku i innych krajach Ameryki Łacińskiej w latach 20. i 30. XX w. Wiele z nich zrealizowano na ścianach zewnętrznych, wykorzystując nowo wynalezione lakiery z żywic syntetycznych”10. Mural, słowo pochodzenia hiszpańskiego, którego kolebką jest Meksyk, stał się popularny dzięki działalności grupy tzw. Trzech Wspaniałych (Los tres grandes), do której należeli: Diego Riviera (mąż malarki Fridy Kahlo), David Al-faro Siqueiros oraz Clemente Orozco. Ich ścienne dzieła upamiętniały historię, kultu-rę i miały zwracać uwagę (w opinii ich twórców, ale i odbiorców) na naprawdę ważne i istotne kwestie społeczne.

Ryc. 2. Graffiti – sztuka czy wandalizm?

Źródło: http://myfilestore.com/download.php?id=f6d925f9, [dostęp: 13 lipca 2016 r.]

Ryc. 3. Graffiti – sztuka czy wandalizm?

Źródło: http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Grafficiarz-z-Sopotu-msci-sie-za-donos-n52530.html, [dostęp: 13 lipca 2016 r.]

10 Za: K. Zwolińska, Z. Malicki, Mały słownik terminów plastycznych, Warszawa 1990.

Murale nie dla Wałbrzycha? 191

Ryc. 4. Szczur-anarchista, autor: Banksy

Źródło: http://www.banksy-art.com/oeuvres-art.html [dostęp: 15 lipca 2016 r.]

Mural można potraktować dwutorowo, bowiem z jednej strony wartością jest jego dekoracyjność, natomiast z drugiej strony istotną kwestią staje się jego przekaz społeczny. Tak też stało się w przypadku Irlandii Północnej, w której murale miały przede wszystkim wymowę polityczną – przedstawiały dążenia narodowowyzwoleń-cze i niepodległościowe, ale także sceny martyrologii. Do dzisiaj mogą je oglądać m.in.

mieszkańcy Belfastu i Derry (oficjalna nazwa – Londonderry). W latach 70. XX w.

w Irlandii Północnej powstało około dwóch tysięcy murali.

We Włoszech, kraju jakże silnie historycznie związanym z freskami („przodek”

murali), szczególnie znanym miejscem, w którym powstał cykl murali historycznych, opisujących również legendy związane z tym miejscem oraz przedstawiających pier-wotne funkcje domów jest niewielkie miasto – Cibiana di Cadore. Obok funkcji dy-daktycznej, ogromną rolę pełni ich dekoracyjność.

Francuskie miasto Lyon, w którym działa grupa artystyczna Cité de la Création, stało się w tej części Europy swoistym liderem w dziedzinie murales, bowiem malo-widła ścienne zdobią nie tylko dużą liczbę budynków, ale zostały wzbogacone odpo-wiednią perspektywą i domalowanymi elementami architektonicznymi. Wszystko to stwarza malarską iluzję, stąd też nazwa tej odmiany murali – malarstwo iluzjonistycz-ne – Trompe ľoeil.

Trudno stwierdzić, kiedy na ziemiach polskich pojawiły się pierwsze napisy na mu-rach. Wiadomo, że w latach 20. XIX w. na ulicach Warszawy nieznani sprawcy umiesz-czali napisy, w których ośmieszali okupujących kraj Rosjan, a przede wszystkim carskie-go księcia Konstantecarskie-go. W przededniu wybuchu powstania listopadowecarskie-go na drzwiach Belwederu, siedziby wielkiego księcia, pojawiła się złośliwa informacja, że pałac jest na sprzedaż. W czasie powstania listopadowego mury Warszawy pokryte były

patrio-tycznymi napisami zachęcającymi mieszkańców do walki i oporu. Podobne napisy po-jawiały się nie tylko w Warszawie, ale i w wielu innych polskich miastach przy okazji kolejnych powstań narodowych oraz rewolucji 1905 r., również w okresie I wojny świa-towej i późniejszych walk o granice Polski. Podczas II wojny świaświa-towej ludzie działający w konspiracji malowali na murach hasła ośmieszające okupanta.

Największy rozkwit murale przeżyły w okresie PRL-u. Wykorzystywano je przede wszystkim w celach propagandowych oraz reklamowych (o ile w okresie monopolu gospodarczego jest to odpowiednia nazwa). Budynki miast ozdobione były malowi-dłami głoszącymi idee komunizmu („Pracując dla kraju, pracujesz dla siebie”), z dru-giej zaś strony pojawiały się hasła reklamowe monopolistów (PKO – ryc. 5, PEWEX – ryc. 6).

Ryc. 5. Mural z okresu PRL-u, reklama banku PKO

Źródło: http://kurier-kolski.pl/2015/10/mial-powstac-jeden-a-powstaly-dwa-murale, [dostęp: 15 czerwca 2016 r.]

Nowy okres rozwoju graffiti to początek lat 80. XX w., a szczególnie okres sta-nu wojennego, kiedy to pojawiały się na ulicach wielu miast prace wykonywane za pomocą szablonów lub po prostu pędzla. Ta forma aktywności twórczej i politycznej przybrała na sile pod koniec lat 80. XX w., także za sprawą Pomarańczowej Alternaty-wy i wielu innych mniejszych grup lokalnych w Polsce.

Współcześnie murale przeżywają rozkwit, otrzymują drugie życie. Upamiętniają wydarzenia historyczne, odwołują się do postaci historycznych, zasłużonych osobistości (przykładem może być łódzki mural Artura Rubinsteina, w którym wykorzysta-no stylistykę kalejdoskopu), jak i uatrakcyjniają aktualne wydarzenia, np. dobrym przykładem może być kolekcja murali Muzeum Powstania Warszawskiego (ryc. 7).

Murale nie dla Wałbrzycha? 193

Ryc. 6. Reklama Peweksu, Gdańsk, lata 70. XX w.

Źródło: http://ladnydom.pl/wnetrza/51,124115,14897095.html?i=1, [dostęp: 18.06.2016 r.]

Ryc. 7. Murale wokół Muzeum Powstania Warszawskiego

Źródło: http://wawago.blox.pl/tagi_b/58232/Muzeum-Powstania-Warszawskiego.html, [dostęp: 11 czerwca 2016 r.]

Mural jako symbol kulturowy został wykorzystany w Łodzi (ryc. 8–11). Dzisiaj to miasto uważane jest za „stolicę” murali – „kolorowych motyli” – bo właśnie tak ma-lowidła ścienne określano w okresie PRL-u. W Łodzi wykorzystywano dużą liczbę pu-stostanów i budynków pofabrycznych. To umożliwiło artystom realizację ich pomy-słów, a miasto nabrało innego charakteru, bo „brzydota” budynków stała się pewnym atutem wizerunkowym.

Ryc. 8, 9. Łódzkie murale

Źródło: http://mojalodz.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2, [dostęp: 13 czerwca 2016 r.]

Ryc. 10, 11. Łódzkie murale

Źródło: http://mojalodz.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2, [dostęp: 13 czerwca 2016 r.]

W Poznaniu i we Wrocławiu organizowane są festiwale i konkursy poświęcone tej dziedzinie sztuki. Do grona miast, w których murale nabierają wymiaru spekta-kularnej kolekcji sztuki, dołączyły również Gdańsk (szczególnie dzielnica Zaspa) oraz Bydgoszcz.

Inaczej przedstawia się sytuacja w Wałbrzychu. Murale zagościły tu również w okresie PRL-u (ryc. 12–14), a ich tematyka związana była z obszarami działalności państwowych firm. To było bardzo charakterystyczne dla wskazanego momentu hi-storycznego, a przy uwzględnieniu ówczesnej struktury społecznej Wałbrzycha, hasła umieszczane na malowidłach ściennych mogły znaleźć swoich odbiorców.

Współcześnie miasto nie może poszczycić się wielką kolekcją murali. Trzy najbar-dziej znane/widoczne znajdują się w dzielnicy Piaskowa Góra (ryc. 15–18), oczywi-ście nie są to jedyne, jednak w jakimś stopniu wskazują na wspomnianą już dwuto-rowość murali: dwa pierwsze (FILAR, CEKOL – ryc. 15, 16) odnoszą się do aspektu komercyjności tematyki murali. Wydaje się, że taka forma promocji i reklamy może stać się bardzo atrakcyjna dla miast, w tym również dla Wałbrzycha. Przestrzeń miej-ska nabiera tym samym nowego wymiaru, a mural „upiększa” i jednocześnie „infor-muje” („rekla„infor-muje”).

Murale nie dla Wałbrzycha? 195

Ryc. 12. Mural na bocznej ścianie kamienicy nr 121 przy ul. Wrocławskiej, wiosna 1968 r. Fotografia ze zbiorów rodziny Marcinkowskich

Źródło: http://dolny-slask.org.pl/948382,foto.html?idEntity=3534402, [dostęp: 19 lipca 2016 r.]

Ryc. 13. Resztki muralu na ścianie szczytowej kamienicy przy ul. 1 Maja nr 12, reklama Domów Towarowych CENTRUM z ul. Słowackiego, fotografia z lipca 2005 r., autorstwa Tomka W. „Biskupa”

Źródło: http://dolny-slask.org.pl/4061313,foto.html?idEntity=3534402, [dostęp: 19 lipca 2016 r.]

Ryc. 14. Kamienica przy alei Wyzwolenia 42, zniszczony mural reklamujący produkty dawnych Zakładów Radiowych „DIORA” , fotografię dodał: Maciej P. 7 lutego 2014 r.

Źródło: http://dolny-slask.org.pl/4419167,foto.html?idEntity=3534402, [dostęp: 19 lipca 2016 r.]

Ryc. 15. Mural firmy ubezpieczeniowej przy ul. Broniewskiego 40 Źródło: archiwum prywatne, 18.07.2016 r.

Murale nie dla Wałbrzycha? 197

Ryc. 16. Mural firmy Cekol przy ul. Długiej 81 Źródło: archiwum prywatne, 18.07.2016 r.

Ryc. 17. Mural, mapa Piaskowej Góry, aut. Charlie Cramp, kamienica przy ul. Grota Roweckiego 20 Źródło: archiwum prywatne M. Śmigielskiej, 18.07.2016 r.

Drugi, tj. społeczny wymiar, odzwierciedla przykład wałbrzyskiego muralu – mapa dzielnicy Piaskowa Góra (ryc. 17). Wpisuje się on swoją wymową w kategorię

„małych ojczyzn”. Dzięki bardzo subtelnemu zabiegowi – estetyki wykonanej pracy, jak i oszczędności kolorystycznej – staje się tym, z czym chcemy się identyfikować i z czego jesteśmy dumni.

Takich właśnie murali w Wałbrzychu brakuje. Być może warto wrócić do pomy-słu Grupy Kreatywny Wałbrzych i Urzędu Miasta, bowiem jak zaznaczyła w swojej wypowiedzi w sierpniu 2014 r. jedna z członkiń grupy Kreatywny Wałbrzych Agniesz-ka Hundert-Wawrzyniak – „SztuAgniesz-ka powinna wyjść na ulicę”11. W tym też okresie po-wstaje, do dzisiaj niezrealizowany, projekt muralu w pobliżu parkingu przy ulicy Ry-cerskiej (ryc. 18), autorstwa Tomasza Marońskiego.

Ryc. 18. Projekt muralu przy ulicy Rycerskiej, aut. T. Maroński

Źródło:http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/piekne-murale-zamiast-cegiel-i-resztek tynku,2389483,artgal,t,id,tm.html, [dostęp: 19 lipca 2016 r.]

Wałbrzych potrzebuje murali. Miasto z bogatymi tradycjami górniczymi mo-głoby uczynić ten fakt swoim największym atutem, a w powiązaniu z historią tego miejsca oraz przepięknym położeniem, murale nie musiałyby być monotematyczne.

Może zapowiedzią działań zmierzających ku zmianom w krajobrazie miejskim bę-dzie projekt ukryty pod roboczą nazwą Ściany Pokoju (Wall of Peace)12. Ma on na celu uświadomienie, że sztuka street artu powinna być uprawiana przy zachowaniu określonej estetyki.

Z drugiej jednak strony dotychczasowe dokonania wałbrzyskich grafficiarzy w odbiorze społecznym traktowane są częściej jako przejaw wandalizmu, a nie sztu-ki (ryc. 19–25).

11 http://www.walbrzych24.com/1-wiadomosci/16573-murale-takale-nie-w-tym-roku, [dostęp: 16 lipca 2016 r.].

12 Więcej: http://dziennik.walbrzych.pl/europejska-stolica-kultury/, [dostęp: 19 lipca 2016 r.].

Murale nie dla Wałbrzycha? 199

Ryc. 19. Graffiti, budynek przy alei Wyzwolenia naprzeciwko Biedronki, aleja Wyzwolenia 46 Źródło: archiwum prywatne, 16.07.2016 r.

Ryc. 20. Graffiti, budynek przy alei Wyzwolenia 49 Źródło: archiwum prywatne, 16.07.2016 r.

Ryc. 21. Graffiti, budynek naprzeciwko bloków przy ulicy Hirszfelda 4 Źródło: archiwum prywatne, 18.07.2016 r.

Ryc. 22. Graffiti, drzwi bloku przy ulicy Broniewskiego Źródło: archiwum prywatne, 18.07. 2016 r.

W dokumencie TOM IV (Stron 187-200)