Objawienie

W dokumencie Wiara i rozum w poznaniu Boga. Studium myśli Karla Bartha. (Stron 34-39)

1.2. WŁAŚCIWA METODA POZNANIA BOGA – ANALOGIA WIARY

1.2.3. Objawienie

1.2.3.1. NATURA OBJAWIENIA

Byty skończone i Boga dzieli nieskończona różnica bytowa. Dlatego od stwo-rzeń nie przejdziemy do poznania Boga. Czy zatem stworzenia nic nie są w stanie powiedzieć o Bogu? – pyta się Barth. Owszem, jest to możliwe, ale tylko wtedy, gdy w stworzeniu, to znaczy skończonym bycie i skończonej prawdzie, objawia się absolutny „byt” i absolutna prawda59. Potrzebny jest krok ze strony Boga, który zechce się posłużyć stworzeniem, aby coś o sobie powiedzieć. Wskazanie na Boga jest czymś, co leży poza naturalnymi zdol-nościami bytów stworzonych. Objawienie to nowe dzieło Boga obok dzieła stworzenia. Także łaska, uzdalniająca do przyjęcia objawienia, jest nowym po-rządkiem, którego człowiek nie jest w stanie sam utworzyć60.

Barth stwierdza jednoznacznie, że objawienie jest niedościgłym miejscem poznania Boga61. Jakie są tego powody? Objawienie charakteryzuje się tym, że jest całościowe. To znaczy, że w objawieniu jest ukazane wszystko, czym jest Bóg62. Poza objawieniem nie ma poznania Boga, bo stanowi ono całkowitą wykładnię Boga63. Objawienie polega na posłużeniu się stworzeniem, aby przez nie zakomunikować człowiekowi to, kim jest Bóg. To Bóg decyduje, jakimi znakami chce się posłużyć, aby coś nam o sobie przekazać. Świat nie nosi w sobie żadnego naturalnego podobieństwa do Boga. Natomiast Bóg ustanawia to podobieństwo przez decyzję o doborze odpowiednich stworzeń w celu prze-mówienia do człowieka. To nie my dopasowujemy się do Boga, ale tylko On jest w stanie dopasować się do nas64. W objawieniu Bóg wypowiada się o sobie bez zależności od ludzkiego o Nim myślenia, kiedy to człowiek wtłacza poję-cie Boga w swoje myślenie, swój świat i odczucia65. Niemniej objawienie jest mową Boga do człowieka dopasowaną do naszych możliwości poznawczych.

59 Von Balthasar, s. 157.

60 Tamże, s. 131.

61 RB, s. 6.

62 Barth pisze: „Es gibt keine Teile der Wirklichkeit Gottes, die in seiner Offenbarung

etwa nicht offenbar würden”, cyt. za: von Balthasar, s. 95.

63 Von Balthasar, s. 95.

64 RB, s. 260.

1.2.3.2. TO BÓG SIĘ OBJAWIA CZŁOWIEKOWI

Niepoznawalność Boga przez człowieka na podstawie ludzkich naturalnych możliwości Barth nazywa zakrytością Boga. Ta zakrytość nie jest konieczną konsekwencją niepojętości Boga, niepojętości wynikającej z Jego nieskoń-czoności i absolutności. Zakrytość nie jest dla Boga nieprzezwyciężalna. Gdy Bóg zechce nam się objawić i jednocześnie nas uzdolnić do przyjęcia tego objawienia, wtedy jesteśmy w stanie Go poznać66. Bóg jest sam dla siebie poznawalny i dlatego może On być poznawalny także dla nas67. Objawienie jest wolnym aktem Boga. Nie ma On potrzeby nam się objawić, gdyż objawienie nie dodaje niczego do Jego szczęśliwości, bo jest ona pełna. To, że staje się On dla nas poznawalny, wynika z Jego wolności68. Bóg to ten, „który jawny jest dla nas ludzi, i się nam objawia nie z racji naszego szukania i znajdywania, czucia ani myślenia, lecz zawsze wyłącznie z samego Siebie”69. Objawienie się Boga to oddziaływanie na nasz umysł w sposób dla tego umysłu zrozumiały.

Wiara chrześcijańska oraz poznanie wiary chrześcijańskiej mają miejsce tam, gdzie Boski rozum, Boski Logos wznosi na obszarze ludzkiego rozumu Swe prawo, któremu ulec musi ludzki rozum, stworzeniowy. Gdy to się dzieje, człowiek osiąga poznanie. Bowiem, gdy Bóg wznosi Swoje prawo w jego myśleniu, w jego widzeniu, słyszeniu i czuciu, dochodzi też do objawienia prawdy człowieka i jego rozumu, do objawienia człowieka, który nie jest w stanie sam doprowadzić do tego, do czego doprowadza oto

po prostu sam Bóg70.

Poznanie Boga nie jest czynnością poznawczą podmiotu, który decyduje o doborze przedmiotu poznania. Kierunek poznania Boga jest dokładnie od-wrotny: Bóg sam objawia się jako przedmiot poznania, przedmiot przez Niego samego stworzony71. Fakt Bożego objawiania się nam przez stworzenie ozna-cza, że Bóg nie daje się nam poznać bezpośrednio. Objawienie nie ma charak-teru ezoterycznego. Jest wydarzeniem głośnym, słyszalnym, dla nas zrozumia-łym i w pewnym sensie nas atakującym.

66 KD II/1, s. 211. 67 Tamże, s. 70. 68 Tamże, s. 231. 69 DwZ, s. 34. 70 Tamże, s. 22. 71 KD II/1, s. 22.

Bóg stanowi istotę wszelkiej rzeczywistości, rzeczywistości mianowicie, która sama się nam objawia. Poznanie Boga zachodzi tam, gdzie faktycznie się wydarza to, iż Bóg mówi, iż Bóg tak się przedstawia człowiekowi, że ten nie może Go przeoczyć ani puścić mimo uszu […]. Poznanie Boga ma miejsce tam, gdzie zachodzi Boskie objawienie, oświecenie człowieka przez Boga, przekazanie poznania ludzkiego, pouczenie

czło-wieka przez tego niezrównanego Nauczyciela72.

Tutaj też znajdujemy powód, dla którego Barth nie widzi możliwości samo-dzielnego poznania Boga nie tylko przez filozofię. Także teologia nie poznaje Boga samodzielnie, gdyż nie jest ona w stanie sama poznawać Boga. Teologia jedynie odczytuje Boga z objawienia – jest to jej nakazane. Ten nakaz nie po-chodzi od niej samej, ale od objawienia. Ponieważ filozofia nie posługuje się objawieniem, a teologia musi, stąd nie ma jakiegoś napięcia między filozofią a teologią w kwestii poznania Boga. Jest to dziedzina zarezerwowana tylko dla teologii73.

To też jest powodem zdefiniowania przez Bartha swojej teologii jako teo-logii objawienia. Barth wyraża to choćby wówczas, gdy polemizuje z Toma-szem z Akwinu w kwestii istoty Boga. Barth przeciwstawia się punktowi wyjścia, którym posłużył się Akwinata. Właściwym punktem wyjścia dla analiz na temat natury Boga nie jest biblijne samookreślenie Boga jako: „Jestem, który jestem”74. Nie to stwierdzenie informuje nas o istocie Boga. Barth się zgadza, że tym, co czyni Boga Bogiem, jest Jego tożsamość i właściwość (Selbstheit und

Eigentlichkeit), lub inaczej Jego essentia oraz boska istota. Ale istotę Boga

od-kryjemy tylko tam, gdzie On odnosi się do nas jako nasz Pan i nasze zbawienie. Stąd prawdziwym dookreśleniem zdania „Bóg jest” nie jest zdanie mówiące o Jego istocie, którą jest boskość, ale odwołujące się do objawienia: „Bóg jest tym, który jest w prawdzie swojego objawienia”75.

1.2.3.3. SŁOWO BOŻE – CZYLI OBJAWIENIE

Człowiek ze swojej natury może słuchać objawienia, co więcej – twierdzi Barth – istotą ludzkiego poznania jest zdolność słuchania objawienia. I tylko tą drogą człowiek może poznać prawdę. Gdyby człowiek takiej zdolności nie

72 DwZ, s. 22.

73 Gestrich, s. 139.

74 KD II/1, s. 557.

miał, to objawienie Boga nie byłoby dla człowieka zrozumiałe. Człowiek nie byłby w stanie poznać prawdy o świecie, o Bogu i o sobie samym76. Zatem trzeba przyjąć z pokorą, że to nie my dopasowujemy się do Boga, ale tylko On jest w stanie dopasować się do nas77. Stąd gdy w poznaniu Boga całkowicie uza-leżniamy się od Niego i tylko od Niego, wtedy właściwie wykorzystujemy nasze zdolności poznawcze78.

Opisane w Biblii

dzieło stworzenia, przymierza i zbawienia to rzeczywistość, w jakiej Bóg jest, żyje, postępuje i czyni się znanym. Nie można abstrahować od tego dzieła, jeśli się pragnie poznać Bożą istotę oraz egzystencję. Tu, w nim właśnie, Bóg stanowi Osobę, która

sama się wykłada, a zatem stanowi przedmiot owego dzieła79.

Bóg nie wyczerpuje się w relacji, jaką jest objawienie. Jeśli objawienie jest samointerpretacją Boga, to oznacza, że Bóg istnieje też poza objawieniem. Objawienie jest powtórzeniem tego, kim jest Trójca Święta80. Niemniej, obja-wienie nie jest tautologią, ale samointerpretacją w innych kategoriach81. Barth utożsamia objawienie ze słowem Bożym zawartym w Piśmie Świętym. Wszelkie dociekanie dotyczące natury Boga winno się koncentrować na analizie tego słowa82. Dlatego jest zagwarantowana możliwość i pewność co do tego, że Boga rzeczywiście poznajemy, jeśli zaczniemy nasze poszukiwania od analizy słowa Bożego, w którym sam Bóg się nam objawia. Barth całkowicie uzależnia teologię od objawienia. To tak zwane „nastawienie biblijne” (biblische Haltung) przeciwstawia filozoficznemu poznaniu Boga. Nastawienie biblijne charakte-ryzuje się całkowitym uzależnieniem myślenia teologicznego od objawienia83. Jest to odpowiedź Bartha na współczesne mu zagubienie się teologii w psy-chologii, filozofii, socjologii, czyli w ludzkim mniemaniu na temat Boga.

Właśnie taki stosunek Bartha do słowa Bożego daje się bardzo łatwo zauwa-żyć w jego interpretacji teologii Anzelma z Canterbury. Barth nieustannie

pod-76 Von Balthasar, s. 165-166.

77 RB, s. 260.

78 KD II/1, s. 259.

79 DwZ, s. 37.

80 E. Jüngel, Gottes Sein ist im Werden. Verantwortliche Rede vom Sein Gottes bei Karl

Barth, Tübingen 1976, s. 120.

81 Tamże, s. 55.

82 KD II/1, s. 4.

kreśla, że Anzelm zawsze korzysta z Biblii jako punktu wyjścia. Anzelm co prawda, zauważa Barth, odwołuje się do autorytetu, jakim dla niego jest

wy-znanie wiary Kościoła; jest to jednak, według Bartha, ciągłym odwoływaniem

się do autorytetu Pisma Świętego. Credo Kościoła jest tylko bardziej rozwinię-tą formą objawienia – komentuje Barth84. Tym samym Anzelm jest w oczach Bartha wzorem teologa, który tworzy teologię tylko w oparciu o objawienie, czyli w jego opinii, jako protestanta, w oparciu o Pismo Święte.

Według Bartha, zdanie: „nad Boga nie można nic większego pomyśleć”, Anzelm ostatecznie bierze z objawienia, choć w Biblii nie ma żadnego tekstu, który by wprost tak był sformułowany. Jeśli nie uznamy tego zdania, to po-padniemy w absurdalność w odniesieniu do Boga, którą to absurdalność wyklucza objawienie85. Tym samym widać, jak bardzo Barth stara się dopaso-wać teologię Anzelma do swojej nowo odkrytej metody uprawiania teologii. W podsumowaniu swego dzieła o Anzelmie pisze, że Anzelm ostatecznie nie odwołuje się do wiary Kościoła, ale jego punktem wyjścia w tzw. „dowodzie ontologicznym” jest jedynie wiara ofiarowana mu przez Boga, czyli objawienie. Nie jest to wiara Kościoła, nie jest to ludzka wiedza, ale oświecenie ze strony Boga. Anzelm niczego nie zakłada ani nie uzależnia się od żadnego credo. Ostatecznie to Bóg daje mu się poznać. W jego dowodzie ontologicznym nie ma żadnego filozoficznego założenia ani także żadnej teologicznej podstawy. Ten rodzaj rozumowania, czy też uprawiania teologii, jest modelowy dla Bartha. Tutaj prawda sama się narzuca. Jest to coś innego niż prawda teo-logiczna, bo jest to prawda objawiona86.

Tym samym Barth zabezpiecza się przed Kantowską oceną możliwości obiektywnego ludzkiego poznania. Według Bartha, stosowane przez Kanta rozróżnienie na fenomen i noumen jest wtórne wobec ludzkiej zdolności sły-szenia objawienia, w świetle którego dokonuje się każde prawdziwe poznanie. Zatem rozróżnienie Kanta jest tylko i wyłącznie rozróżnieniem ludzkiego rozumu, a więc jest to tylko i wyłącznie skończone, abstrakcyjne i późniejsze rozróżnienie. To prawdziwe, czyli mające swe źródło w kontakcie z Bogiem, daje poznanie rzeczywistości. Dlatego epistemologia Kanta nie obowiązuje Bartha87.

84 FQI, s. 40-43.

85 Tamże, s. 79.

86 Tamże, s. 173-174.

W dokumencie Wiara i rozum w poznaniu Boga. Studium myśli Karla Bartha. (Stron 34-39)