OBRAZ WAŁBRZYCHA W POWOJENNEJ PRASIE

W dokumencie TOM IV (Stron 133-153)

REGIONALNEJ (1945–1950)

Wprowadzenie

D

o wielu miast położonych w Sudetach, niezniszczonych przez działania wojen-ne, należy Wałbrzych, leżący w centrum Gór Wałbrzyskich. Jego główna część znajduje się w Kotlinie Wałbrzyskiej. Miasto zostało zajęte wieczorem 8 maja 1945 r. przez oddział 21. Armii I Frontu Ukraińskiego. 24 maja przybyła do Wałbrzycha polska grupa operacyjna na obwód 27. Wałbrzych z Eugeniuszem Szewczykiem na czele, a cztery dni później major Pachomow, radziecki komendant miasta, przekazał jej wła-dzę. Rozpoczął się napływ polskich osadników i polonizacja miasta, organizowanie ży-cia kulturalnego, politycznego, gospodarczego, choć w tym ostatnim początkowo zna-cząco brali udział dawni mieszkańcy Wałbrzycha. Wysiedlanie Niemców rozpoczęto dopiero 30 kwietnia 1946 r.1

W prezentowanym artykule, w którym wykorzystano głównie codzienną prasę dolno- i górnośląską, przedstawiono miasto w jego granicach do końca 1950 r., bo-wiem wtedy ukazało się Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 14 grudnia 1950 r.

w sprawie zmiany granic miast Wałbrzycha i Wrocławia (Dz. U. Nr 57, poz. 509). Na jego podstawie od 1 stycznia 1951 r. w granicach administracyjnych Wałbrzycha zna-lazły się następujące, sąsiednie miejscowości: Biały Kamień, Poniatów, Rusinowa, So-bięcin, część Konradowa, Szczawienko (wzdłuż ul. Wrocławskiej), Lubiechów (okoli-ce ul. Wrocławskiej).

Tak o mających nastąpić zmianach granic pisała „Gazeta Robotnicza” latem 1950 roku:

Od dawna zapowiadana zmiana granic miasta zostanie wreszcie z dniem 1 stycznia 1951 r.

wprowadzona w życie. Wałbrzych stanie sie dużym, ponad 120-tysięcznym miastem. Jak się do-wiadujemy, do miasta włączone będą: cały Sobięcin aż do mostu kolejowego, następnie wzdłuż toru aż do Glinika, którego osiedle górnicze również wejdzie do miasta. Z Kuźnic Świdnickich włączona zostanie do dużego Wałbrzycha część miejska. Rusinowa i Poniatów staną się dzielni-cami Wałbrzycha, co automatycznie zmusi Miejską Radę Narodową do zajęcia się palącą sprawą 1 E. Kościk, Osadnictwo wiejskie i miejskie oraz przemiany demograficzne w powiecie wałbrzyskim w latach 1945–1990, [w:]

Wałbrzych. Zarys monografii miasta na tle regionu, red. S. Michalkiewicz, Wrocław 1992, s. 202.

połączenia Poniatowa z miastem linią autobusową. Całe dotychczasowe odrębne miasto Biały Kamień ze swą 20-tysięczną rzeszą górników i osiedlem Konradów, aż do przedostatniego przy-stanku z kinem „Zorza” i Domem Kultury przypadnie Wałbrzychowi, reszta zaś dołączona zo-stanie do Szczawna-Zdroju. Gmina Szczawienko przezo-stanie w ogóle istnieć, przy czym część do mostu na strumyku Pełcznica przy ul. Mickiewicza przejdzie do miasta, reszta zaś do Szczaw-na-Zdroju. Idąc zaś drogą w kierunku do Świebodzic do Wałbrzycha włączona zostanie część aż do Lubiechowej. Państwowe Gospodarstwo Ogrodnicze znajdzie się w ten sposób na tere-nie miasta. Piaskowa Góra z hutą „Karol” i hutą szkła „Wałbrzych” będą rówtere-nież objęte grani-cami Wałbrzycha2.

Wygląd miasta

W wydawanym od końca sierpnia w Legnicy dzienniku „Pionier” niewiele miej-sca poświęcano Wałbrzychowi. Zdecydowanie więcej pisano o Legnicy czy Wrocła-wiu, co oczywiste z racji pełnionych wtedy przez te miasta funkcji, ale też o Jeleniej Górze, której poświęcano wyjątkowo dużo miejsca.

W połowie września 1945 r., w 19. numerze „Pioniera”, ukazał się prawdopodob-nie pierwszy, prawdopodob-nieco szerszy opis Wałbrzycha w regionalnej, śląskiej prasie. Artykuł za-tytułowano Odbudowa miasta, co mogło sugerować, że było ono zniszczone w czasie wojny, a przecież nie spadła na nie ani jedna bomba. Jego autor pisał m.in., że

plac Wolności3, na którym znajduje się Ratusz (siedziba Urzędu pełnomocnika Rządu R.P. na miasto Wałbrzych) będzie doprowadzony do wyglądu reprezentacyjnego. Dawny basen przeciw-lotniczy likwiduje się, a na jego miejsce rozpoczyna się budowę skweru i wodotrysku. Dawny basen przeciwlotniczy w Rynku również likwiduje się, zakłada się natomiast na to miejsce ogól-ne ustępy podziemogól-ne, oraz poczekalnie tramwajowe. Restauracja letnia w parku Sobieskiego zo-stała kompletnie odnowiona i nadaje się do użytku. W opracowaniu plan budowy wielkiej ilo-ści garaży samochodowych4.

To jedyny opis zewnętrznego wyglądu Wałbrzycha. Pozostała treść artykułu do-tyczy powstania Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, funkcjonowania sklepów i warsztatów, otwarcia szkoły podstawowej, czy Domu Noclegowego dla przyjeżdża-jących z Niemiec.

Niezniszczony przez wojnę Wałbrzych był niewątpliwie atrakcyjnym miejscem dla tych, którzy chcieli objąć zakłady rzemieślnicze i przemysłowe, czy sklepy. Począt-kowo napływali więc bardzo licznie. Ponieważ jednak z powodów m.in. gospodar-czych odwlekano wysiedlenia Niemców, życie w mieście stawało się coraz trudniejsze.

Pisał o tym latem 1946 r. korespondent „Naprzodu Dolnośląskiego”:

Miasto Wałbrzych pozostało nietknięte przez wojnę, tym bardziej przyciągało więc ludzi. W re-zultacie panuje dziś w nim silne przeludnienie. Gdy przed wojną mieszkało tu 64 tys. ludzi, to obecnie miasto liczy około 105 tys. mieszkańców. Ten stan rzeczy powoduje wiele trudności i kłopotów. Jednym ze skutków jest częsty brak wody, gdyż dotychczas działające wodociągi nie mogą podołać zwiększonemu zapotrzebowaniu. Należałoby zbudować nową motopompę, ale inwestycja ta wymagałaby kilkunastomilionowego kredytu, o którym władze zwierzchnie nie

2 Nasze miasto trzykrotnie zwiększy swój obszar, „Gazeta Robotnicza” 1950, nr 219.

3 W latach 50. plac przemianowano na Obrońców Stalingradu, a w latach 90. otrzymał obecną nazwę – pl. Magistracki.

4 (tp), Wałbrzych – odradzające się miasto. Odbudowa miasta, „Pionier” 1945, nr 19.

Obraz Wałbrzycha w powojennej prasie regionalnej (1945–1950) 135

chcą słyszeć, wychodząc z założenia, że najpierw budować trzeba wodociągi tam, gdzie ich nie ma, bądź są zniszczone, a dopiero później rozbudowywać istniejące5.

W podobnym duchu pisał dziennikarz katowickiego „Dziennika Zachodniego”, wtedy nieoficjalnego organu Polskiej Partii Robotniczej:

Dziś ulice i place Wałbrzycha zatłoczone są stutysięczną ludnością, setkami aut, autobusami, trolejbusami, tramwajami. Pięć linii tramwajowych nie jest w stanie obsłużyć tej masy ludno-ści, przewalającej się z krańca na kraniec miasta. Polepszenie komunikacji byłoby możliwe, gdy-by władze miejskie postarały się o większą ilość wozów tramwajowych, o dwie nowe linie tro-lejbusowe, a odpowiednie czynniki – i to jest bodajże najważniejsze – wydały zakaz korzystania z miejskich środków transportowych Niemcom, przynajmniej w okresie powrotów z pracy. Ta przykra sprawa kojarzy się z inną: obok stacji na jednym ze wzgórz wybudowali Niemcy duże mauzoleum, poświęcone poległym w czasie wojny oraz tym, którzy zginęli, torując drogę do władzy Hitlerowi. Jeśli trudno byłoby zburzyć całe mauzoleum, to można usunąć tablicę z na-pisem, głoszącą chwałę hitlerowskich zbrodniarzy. Takich „kwiatków” jest więcej. [...] Godną pochwały jest dążność ojców miasta do nazywania ulic nazwiskami sławnych artystów, jak np.

ul. Tetmajera, Kossaka, Moniuszki itd. Przy nazwiskach tych dziwi jednak brak imion. Nie wia-domo którego Tetmajera miasto chciało uczcić – Włodzimierza, malarza – czy też Kazimierza – poetę, którego Kossaka: Wojciecha czy Juliusza?6

Jesienią 1946 r. ukazał się we wspomnianym „Dzienniku Zachodnim” bardzo po-zytywny tekst o mieście. Wprawdzie autor zarzuca bezplanowość w zabudowie miasta, ale jego ogólne wrażenie jest bardzo dobre:

Wałbrzych, najbardziej uprzemysłowione miasto Dolnego Śląska, przedstawia się niezwykle cie-kawie pod względem zabudowy. Z lotu ptaka wygląda jak ogromna ośmiornica, której kadłub stanowi śródmieście, a najdłuższe, bo liczące po kilka kilometrów ulice w stronę Solic [Szczaw-na-Zdroju], Węglewa [Sobięcin] i Podgórza wyglądają jak wyciągnięte i powyginane macki. [...]

Porozrzucane bezładnie domy, jak ziarno, świadczą, że Wałbrzych budowano bezplanowo. Świad-czą o tym jeszcze wąskie i powykręcane ulice, szerokość których w wielu wypadkach nie przekra-cza trzech metrów. Całe śródmieście porżnięte jest labiryntem podobnych uliczek, których szczu-płość potęgują jeszcze wysokie, zwarcie budowane domy. Przez cały dzień na ulicach tych panuje półmrok, który rozpraszają dopiero kilkusetwatowe lampy elektryczne, zapalane wieczorem. Wał-brzych bowiem, posiadający na swym terenie jedną z największych elektrowni, może pozwolić sobie na dobre oświetlenie. Śródmieście oświetlone jest lampami żarowymi, natomiast na pery-feriach płonie gaz, którego Wałbrzych też posiada pod dostatkiem. Mimo swoich wąskich, do-skonale jednak zabrukowanych i czysto utrzymanych uliczek Wałbrzych robi niezwykle dodatnie wrażenie. Przez cały dzień panuje tu ożywiony ruch handlowy, dzwonią kursujące we wszyst-kich kierunkach tramwaje i wygodne trolejbusy, na rynku i placu przykościelnym słychać krzyki przekupniów, zachwalających swój różnorodny towar, a bogate wystawy sklepowe nęcą oko licz-nych przechodniów. Nigdzie nie widać zniszczolicz-nych domów lub niezajętych sklepów, bo szczęśli-wy Wałbrzych nietknięty jest działaniami wojennymi. [...] Wałbrzych jest miastem niezszczęśli-wykłych i mało spotykanych kontrastów. Na zboczach gór, pokrytych gęstym lasem, do złudzenia przypo-minających Beskidy, wyrastają wieże kopalniane i dymiące kominy licznych fabryk7.

5 Przeludniony Wałbrzych, „Naprzód Dolnośląski” 1946, nr 157.

6 Wł. Ł., Obrazki z Wałbrzycha, „Dziennik Zachodni” 1946, nr 236.

7 (kor. wŁ), Wałbrzych – miasto kontrastów, „Dziennik Zachodni” 1946, nr 285.

Ryc. 1. Pochód z okazji święta 1 Maja (1946 r.)

Ryc. 2. Odsłonięcie Pomnika Bohaterów 9 maja 1946 r.

Obraz Wałbrzycha w powojennej prasie regionalnej (1945–1950) 137

Już w pierwszym numerze tygodnika „Wałbrzych” Henryk Berkowicz opubli-kował artykuł dyskusyjny, poruszający kwestię poszerzenia granic administracyjnych miasta, o czym wcześniej poinformowała prasa codzienna. Były to wprawdzie przed-wczesne informacje, ale miały realne podstawy w memoriale Zarządu Miejskiego z października 1945 r., popartym przez Miejską Radę Narodową 20 lipca następnego roku, oraz podjętych przez Zarząd Miejski pewnych krokach, mających na celu po-większenie Wałbrzycha. Projekt ten popierany był także przez Ministerstwo Przemy-słu. Henryk Berkowicz pisał, że

Wałbrzych liczy obecnie ok. 90.000 mieszkańców. W stosunku do liczby mieszkańców z 1939 r.

wzrosło zaludnienie miasta o przeszło 38%. Bogaty i różnorodny przemysł wałbrzyski pracu-je pełną parą. Miasto nie ucierpiało na skutek działań wopracu-jennych. [...] Centralne położenie miasta spowodowało, że jest ono stolicą największego ośrodka przemysłowego Dolnego Śląska.

Najważniejsze zakłady przemysłu węglowego, węglopochodnego, chemicznego, energetyczne-go, lniarskieenergetyczne-go, ceramiczneenergetyczne-go, metaloweenergetyczne-go, graficzneenergetyczne-go, spożywczego itd. (i ich centrale admi-nistracyjne) znajdują się na obszarze samego miasta wzgl. w miejscowościach bezpośrednio gra-niczących z miastem. Na terenie miasta znajduje się szereg zakładów użyteczności publicznej, obsługujących nie tylko miasto i powiat wałbrzyski, lecz również sąsiednie powiaty. Te wszystkie okoliczności przyczyniły się również do stworzenia na obszarze miasta całego szeregu instytucji kulturalno-oświatowych. Pięknie rozwinięta sieć szkolnictwa średniego, ogólnokształcącego, za-wodowego i powszechnego, teatry, kina, muzeum, biblioteka, świetlice itp., wspaniały stadion i ożywiony ruch sportowy, ruchliwe organizacje społeczne – nadają Wałbrzychowi charakter sto-licy kulturalnej swojego okręgu8.

Argumenty za poszerzeniem granic były mocne. Sąsiadujące z Wałbrzychem miejscowości nie tylko bezpośrednio z nim graniczyły, ale od dawna były z miastem połączone siecią komunikacji tramwajowej, autobusowej i kolejowej. Gdyby nie dro-gowskazy i tablice informujące o miejscowościach, trudno byłoby wskazać, gdzie koń-czy się Wałbrzych, a zakoń-czyna ościenna miejscowość.

Nie był zachwycony miastem Jan Rakoczy, który wiosną 1947 r. pisał, że:

Wałbrzych jest miastem typowo robotniczym, biednym, o dużej ilości brzydkich kamienic czyn-szowych. Mieszka w nim dziś ok. 85 tysięcy osób, w tym 23 tysiące Niemców. Przed wojną Wał-brzych liczył 65.000 mieszkańców. Miasto jest więc przeludnione, na 1 km kwadratowy wypada 700 mieszkańców, a więc bardzo dużo. Tworzy się tu nowy typ ludności polskiej z elementów, który tworzy Polak – przybysz z centralnej Polski, Polak repatriant zza Buga, Polak repatriant z Francji. Trudności mieszkaniowe – tak zresztą jak w każdym mieście – są w Wałbrzychu niema-łe. [...] Choć miasto jest nie zniszczone, to przecież znajduje się w nim w tej chwili o 20 tysięcy mieszkańców więcej aniżeli przed wojną. Poza tym – jak już stwierdzono – to biedne środowisko robotnicze miało za czasów niemieckich większość mieszkań jednoizbowych9.

Wałbrzych wprawdzie nie był zniszczony działaniami wojennymi, ale nie wszystko w nim funkcjonowało bez zarzutu. Ponieważ przedmioty ulegają zniszczeniu, więc na-leży je naprawić. Tak było w przypadku zegara na wieży kościoła pw. Aniołów Stróżów:

8 H. Berkowicz, W sprawie wielkiego Wałbrzycha, „Wałbrzych” 1947, nr 1, s. 2.

9 J. Rakoczy, Wałbrzych wczoraj i dziś..., „Dziennik Zachodni” 1947, nr 94.

W tych dniach [maj 1947 r.] uruchomiono na wieży kościelnej katedry wałbrzyskiej czterotar-czowy zegar. Zegar ten od niepamiętnych czasów był zepsuty. Byli mieszkańcy Wałbrzycha nie przywiązywali wielkiej wagi do jego uruchomienia. Katolickie społeczeństwo Wałbrzycha do-browolnymi składkami przyczyniło się do uruchomienia zegara10.

Główną ulicą Wałbrzycha jest al. Wyzwolenia, po wojnie nazwana Marszałka Stalina. Wzdłuż niej wznoszą się okazałe budynki, w których w 1947 r. znajdowały się różne instytucje, m.in.

Zjednoczenie Energetyczne Okręgu Dolnośląskiego Dyrekcja Wałbrzych (nr 16/18), Zarząd Miejski (nr 20 i 43), „Dom Oficerów”, użytkowany przez Armię Radziecką (nr 21/23), Urząd Skarbowy Akcyz i Monopolów Państwowych i Rejon Kontroli Skarbowej (nr 24), browar

„Wałbrzych” (nr 44), Żydowska Socjalistyczna Partia Robotnicza „Poalej-Syjon”(nr 45). Przy niej, z inicjatywy prezydenta miasta Eugeniusza Szewczyka, odsłonięto 9 maja 1946 r. Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej, wg projektu inż. arch. Wiktora Reiffa11, rozebrany 20 listo-pada 1991 roku12.

Edward Kozikowski pisał w 1947 r. o swoim pierwszym spotkaniu z Wałbrzy-chem, które miało miejsce dwa lata wcześniej, zaledwie kilka tygodni po zajęciu mia-sta przez polskie władze:

Rozgardiasz panował na ulicach nie do opisania. Toczyły się jakieś samochody w pojedynkę i gromadami, warczały motocykle, nawet fury i bryki, zabłąkane tutaj jakby z wczorajszej epoki, poruszały się szybciej, popędzane nieznaną siłą. Wróciliśmy do samochodu srodze zawiedzeni, z próżnymi rękoma, bo nie było można dostać żadnych artykułów żywnościowych, poza pi-wem mocno zresztą rozcieńczonym, produkowanym najpewniej domorosłym sposobem. Zmę-czeni, głodni, wściekli na Bogu ducha winne miasto, które nie powitało nas tradycyjnym chle-bem i nie mniej tradycyjną solą, wyjeżdżaliśmy z Waldenburga krętymi uliczkami, poglądając na szare, przyprószone pyłem węglowym mury kamienic i na okna, z których jakby dla kolo-rystycznego kontrastu, zwieszały się białe prześcieradła, powłoczki i ręczniki, na znak kapitula-cji i rezygnakapitula-cji13.

Druga wizyta Kozikowskiego w Wałbrzychu, którą odbył dwa lata po pierwszej, przyniosła nieco inne wrażenie. Wprawdzie o architekturze pisarz nadal nie miał dobre-go zdania, dostrzegł natomiast piękne położenie Wałbrzycha i otaczających gór. Pisał:

Jakże niepodobne jest samo miasto, zabudowane byle jak, szeregiem kamienic, męczących swą jednostajnością i brakiem wyrazu, wznoszonych jedynie gwoli potrzebie i wygodzie mieszkań-ców miasta, jakże niepodobne jest do otaczającej go przyrody, do tych monumentalnych gór wy-czarowanych jakby natchnieniem Fidjasza14.

Kultura, oświata i sport

Wielokrotnie poruszano w prasie regionalnej sprawy życia teatralnego w Wał-brzychu. Początkowo problemem było znalezienie odpowiedniego miejsca, w którym mogłyby odbywać się spektakle teatralne. Ostatecznie zaadaptowano na ten cel daw-ne atelier filmowe na Podgórzu, gdzie powstał Teatr Miejski. Kolejnym problemem

10 (MZ), (MZ), Zegar bije, „Słowo Polskie” 1947, nr 131.

11 H. Berkowicz, H. Berkowicz, Poznajemy Wałbrzych. Ul. Marszałka Stalina, „Wałbrzych” 1947, nr 11, s. 2.

12 Na jego miejscu stoi Pomnik Pamięci Górnictwa Wałbrzyskiego, odsłonięty 4 grudnia 2007 r. Na jego miejscu stoi Pomnik Pamięci Górnictwa Wałbrzyskiego, odsłonięty 4 grudnia 2007 r.

13 E. Kozikowski, E. Kozikowski, O Wałbrzychu, „Wałbrzych” 1947, nr 19, s. 4.

14 Ibidem

Obraz Wałbrzycha w powojennej prasie regionalnej (1945–1950) 139

było sprowadzanie zespołów z odpowiednim repertuarem, a kiedy to się udało, okaza-ło się, że nie byokaza-ło widzów. Kina odwiedzane były chętnie, a leżący daleko od centrum teatr świecił podczas występów pustkami. Początki teatralnego Wałbrzycha były więc niełatwe15. Powoli jednak sytuacja się zmieniała, miejscowi ludzie kultury zaczęli na-wet myśleć o teatrze stałym.

W połowie 1947 r. krytykowano repertuar objazdowych zespołów teatralnych, które przyjeżdżały do Wałbrzycha. Powodem niezadowolenia był ich niski poziom ar-tystyczny. Nie można było jednak liczyć na dobre przedstawienia, ponieważ sala, jaką dysponowano była nieodpowiednia i nikt liczący się nie chciał do Wałbrzycha przyjeż-dżać. Pojawiły się zatem głosy, aby stworzyć w tym mieście stały teatr, czym powinny się zająć władze miasta, szkolnictwo, związki zawodowe i przedstawiciele przemysłu16.

W tym samym czasie dziennikarz tygodnika „Wałbrzych” z troską pisał, że

Wałbrzych to rzeczywiście smutne miasto. [...] Nad miastem ciąży zmora nudy. [...] Kina nasze są brudne. Filmy krążą z „Polonii” do „Apolla”, z „Apolla” do „Oazy”. Mimo woli myśl ludz-ka zwraca się ku teatrowi. Wódludz-ka, potańcówludz-ka w ordynarnej budzie na przedmieściu – oto roz-rywki najłatwiej dostępne, najmniej odpornej części społeczeństwa – młodzieży. [...] Mówiono w pewnych kołach o możliwości stworzenia stałego teatru zawodowego w oparciu o siły amator-skie. Tygodnik „Wałbrzych” otwiera swe łamy dla dyskusji nad problemem teatru17.

Warto zacytować to, co z satysfakcją napisano o dwóch latach polskiej władzy w Wałbrzychu:

28 maj 1945 r. – 28 maj 1947 r. dwa lata upłynęły od historycznej chwili, kiedy pierwszy raz na ratuszu wałbrzyskim zawisła polska flaga. Dwa lata temu ówczesny Pełnomocnik Rządu R.P.

na m. Wałbrzych, dzisiejszy prezydent miasta ob. Eugeniusz Szewczyk wraz z nieliczną garstką pionierów objął władzę administracyjną z rąk przedstawiciela armii radzieckiej mjr. Pochamowa nad Wałbrzychem. Dziś Wałbrzych jest polskim miastem. Osiągnięcia dwóch lat są wielkie. Kie-dy dwa lata temu obywatel polski gubił się wśród 65-tysięcznej rzeszy niemieckiej, to dziś sta-nowimy 85 proc. ludności. Pozostałe 15 proc. to Niemcy, którzy w najbliższych dniach opusz-czą Wałbrzych. Dwa lata temu nie było tu śladów polskości. A dziś? Wałbrzych posiada 8 szkół powszechnych, 1 gimnazjum i liceum ogólnokształcące, gimnazjum handlowe, szkołę górniczą, szkoły zawodowe dla chłopców i dziewcząt, szkoły dla dorosłych, niższą i średnią szkołę muzycz-ną. Wałbrzych posiada własny teatr dziecięcy, 65 zgłoszonych świetlic, własne orkiestry, chóry, zespoły amatorskie na najwyższym poziomie. Uruchomiono szereg bibliotek prywatnych, jedną wielką bibliotekę miejską. Odbyły się liczne wystawy obrazów. W dzień drugiej rocznicy objęcia władzy, tj. 28 maja, w dzień nam mieszkańcom Wałbrzycha bardzo drogi, dzięki staraniom Za-rządu Miejskiego, a w szczególności Wydziału Kultury i Oświaty nastąpiło o godz. 12 w połu-dnie uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego, które porządkowano przez dwa lata18.

Potwierdzeniem informacji o wystawach obrazów może być wzmianka w „Wał-brzychu”, zilustrowana dwoma zdjęciami o ważnym wydarzeniu artystycznym, jakie odbyło się wiosną 1947 r. Władysław Porejko, naczelnik Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, 9 marca otworzył w lokalu przy ul.

Sienkiewi-15 J. Rutkowski, J. Rutkowski, Bezradna Melpomena, „Wałbrzych” 1947, nr 2, s. 2.

16 (SMM), (SMM), O teatr w Wałbrzychu, „Wałbrzych” 1947, nr 24, s. 4.

17 (SMM), (SMM), Miasto szarej nudy, „Wałbrzych” 1947, nr 24, s. 4.

18 B. Damski, B. Damski, Otwarcie muzeum [!] miejskiego [!] w Wałbrzychu. W drugą rocznicę przejęcia władzy przez administrację polską, „Trybuna Dolnośląska” 1947, nr 120.

Ryc. 3. Pochód z okazji referendum ludowego 30 czerwca 1946 r.

Ryc. 4. Tygodnik „Wałbrzych” 1947, nr 12

Obraz Wałbrzycha w powojennej prasie regionalnej (1945–1950) 141

cza 2 wystawę obrazów malarzy dolnośląskich. Podczas jej otwarcia przemawiał m.in.

prof. Eugeniusz Geppert, rektor wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, a swoje pra-ce zaprezentowali m.in. artyści takiej rangi, jak: Leon Dołżycki, Emil Krha, Hanna Krzetuska, Stanisław Pękalski, czy wspomniany wcześniej Eugeniusz Geppert19. Była to druga wystawa malarstwa w powojennym Wałbrzychu.

W dniach 14 i 15 czerwca 1947 r. odbyło się w Wałbrzychu wiele imprez spor-towych w ramach „Święta WF i PW”, czyli wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego. Do licznie zgromadzonych przedstawicieli władz miejskich, sportowych, organizacji politycznych i młodzieżowych przemówił prezes Miejskiej Rady WF i PW, dyrektor Alberti, a po nim głos zabrał dyrektor Wojewódzkiego Urzędu WF i PW pułkownik Kasprzyk. Korespondent „Dziennika Zachodniego” pisał, że

po wciągnięciu flagi na maszt odbyła się imponująca defilada hufców szkolnych, drużyn sporto-wych oraz ekip motocyklowej i rowerowej. Pod kierownictwem mgr Nowakowskiej uczennice szkoły średniej im. B. Limanowskiego wykonały ćwiczenia gimnastyczne i plastyczne. Świetnie wyćwiczony zespół męski wychowanków gimn. B. Limanowskiego pod kierunkiem mgr. We-inerta wykonał szereg trudnych ćwiczeń gimnastycznych. W przerwie między popisami mło-dzieży odbyła się oryginalna impreza, tzw. „pogoń za lisem”. 6 motocyklistów usiłowało na maszynach dogonić „lisa”, którym okazał się zwycięzca biegu, kpt. Marek. W godzinach popo-łudniowych odbyły się zawody lekkoatletyczne, a wieczorem zabawa ludowa20.

Niezwykły wynik padł w meczu piłkarskim, który odbył się w sierpniu 1948 r., między wałbrzyskim Pocztowcem a Drukarzem. Piłkarze tego pierwszego strzelili...

Niezwykły wynik padł w meczu piłkarskim, który odbył się w sierpniu 1948 r., między wałbrzyskim Pocztowcem a Drukarzem. Piłkarze tego pierwszego strzelili...

W dokumencie TOM IV (Stron 133-153)