CZĘŚĆ II. CHARAKTERYSTYCZNE ELEMENTY DUCHOWOŚCI OPUS DEI

3. POZOSTAŁE ELEMENTY

3.4. Oderwanie

3.4. Oderwanie

Oderwanie jest wymogiem ewangelijnym. Św. Josemaría w tym względzie

wskazuje odpowiednią drogę. Nie chodzi tyle o to, aby nic nie mieć, ile raczej o to, aby

mieć to, co wystarczy i nie być do tego przywiązanym. Oderwanie jest świadectwem

miłości, służby i solidarności z innymi. Oznacza także dyspozycyjność oraz należyte

wykorzystywanie rzeczy stworzonych. Chodzi o to, aby dobra materialne służyły

duchowemu i materialnemu rozwojowi człowieka. Niewątpliwie ubóstwo i oderwanie

powiązane są z cnotami roztropności i umiarkowania

512

.

Założyciel przypominał, że nigdy nie mogą stracić sprzed oczu celu, który przed

nimi stoi. Celem tym jest upodobnienie się do Jezusa Chrystusa. Nawiązując do słów

św. Pawła: „Znacie przecież łaskę naszego Pana Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty,

dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2 Kor 8, 9), mówił, że

jednym ze znaków tego upodobnienia jest praktykowanie materialnego ubóstwa

513

.

510

J. Escrivá, Rozmowy z Prałatem Escrivą. Kochać Kościół, dz. cyt., nr 8, s. 41.

511 Por. CIPOD, nr 51 § 1. „Qui admitti volunt, eminere debent in amore dioeceseos, oboedientia ac veneratione erga Episcopum, pietate, recta in scientiis sacris institutione, zelo animarum, spiritu sacrificii, studio vocationes promovendi, et desiderio adimplendi cum maxima perfectione officia ministerialia” – tamże; por. J. Escrivá, List, 28.03.1955, nr 45, w: P. Rodriguez, F. Ocariz, L. Illanes, Opus Dei

w Kościele…, dz. cyt., s. 100 w: http://www.ostatniaszuflada.pl/ksiazki/odwk.pdf [dostęp, 16.09.2015].

Założyciel pisze, że kapłani diecezjalni „przez swoje powołanie do Dzieła utwierdzają i umacniają swoją miłość do własnej diecezji, oraz szacunek, przywiązanie i posłuszeństwo swojemu Biskupowi: z punktu widzenia duchowego i psychologicznego, w duszach tych moich synów, może wzbudzić się – poza synowskim poddaniem Ordynariuszowi diecezjalnemu – tylko umocnienie radosnej posługi i oddanie w służbie diecezji, do której należą, i w służbie wszystkich dusz”.

512 Por. J. Echevarría, Wspomnienie o świętym Josemaríi Escrivie, założycielu Opus Dei. Rozmowa

z biskupem Javierem Echevarríą, Prałatem Opus Dei, dz. cyt., s. 384-385.

513 Por. J. Escrivá, Przyjaciele Boga, dz. cyt., nr 110. „To oderwanie się, które głosił Chrystus i którego oczekuje od każdego chrześcijanina, koniecznie musi zawierać zewnętrzne wyrazy. Jezus Chrystus […] zanim zaczął głosić swoją doktrynę słowami, nauczał jej czynami. Widzieliście, jak narodził się w szopie w absolutnej nędzy, i jak śnił swe pierwsze sny na ziemi położony w żłobie na słomie. Pamiętacie, jak potem, w latach swych wędrówek apostolskich, wśród wielu innych przykładów, dał jednoznaczną przestrogę człowiekowi, który chciał Mu towarzyszyć jako Jego uczeń: Lisy mają nory i ptaki powietrzne

120

Radził: „Jeżeli zawsze chcecie pozostać panami samych siebie, zdobądźcie się na

prawdziwy wysiłek oderwania się od wszystkiego i uczyńcie to bez lęku, wahania

i oporów. Potem przy wypełnianiu swych różnych obowiązków osobistych,

rodzinnych... korzystajcie uczciwie z odpowiednich środków ludzkich, myśląc

o służeniu Bogu, Kościołowi, swoim bliskim, swym zadaniom zawodowym, swemu

krajowi i całej ludzkości”

514

.

Naśladowaniem Chrystusa ubogiego jest oderwanie od samych siebie,

posługiwanie się talentami otrzymanymi od Boga, bez próżności i chełpliwości

515

.

Ksiądz Josemaría z naciskiem podkreślał, że upodobnienie do Chrystusa wymaga serca

całkowicie wolnego od przywiązań. „Pan domaga się wspaniałomyślnych serc,

wyrzekających się wszystkiego. Odpowiemy na to wezwanie, jeżeli zdecydowanie

zerwiemy powrozy czy też delikatne nici wiążące nas z własnym ja. Nie ukrywam, że to

zdecydowanie wymaga ustawicznej walki, przezwyciężania własnego rozumu i własnej

woli, słowem: zaparcia się, które jest trudniejsze od wyrzeczenia się najbardziej

ponętnych dóbr materialnych”

516

. Nawiązując do cudu rozmnożenia chleba,

a konkretnie do zebrania dwunastu koszów ułomków

517

, ksiądz Josemaría mówił, że

Jezus w ten sposób uczył dbania o rzeczy materialne, o to, aby one się nie marnowały.

Jedno nie wyklucza drugiego. „Godne uwagi jest też to, jak Pan, który uczył

najdoskonalszego oderwania się od dóbr ziemskich, równocześnie troszczył się o to,

por. tenże, Kuźnia, nr 46. „Boże mój, widzę, że nie przyjmę Cię jako Zbawiciela mego, jeśli nie uznam Cię jednocześnie za Wzór. – Więc skoro chciałeś być biedny, użycz mi umiłowania świętego Ubóstwa. Postanowieniem moim jest żyć i umrzeć ubogim, z pomocą Twoją, choćbym miał do dyspozycji miliony”.

514 J. Escrivá, Przyjaciele Boga, dz. cyt., nr 118; por. tenże, Rozmowy z prałatem Escrivą. Kochać

Kościół, dz. cyt., nr 110, s. 273-274. Ksiądz Josemaría wyjaśniał, że ubóstwa chrześcijańskiego nie

można kojarzyć wyłącznie ze stanem zakonnym. „Każdy chrześcijanin winien uzgodnić w swoim życiu dwa aspekty, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się sprzeczne. Po pierwsze realne ubóstwo, które widać i którego można dotknąć – spełniane w konkretny sposób – a które będzie wyznaniem wiary w Boga, manifestacją, że serce nie zadawala się rzeczami stworzonymi, ale dąży do Stwórcy, i pragnie napełnić się miłością Boga, dając potem wszystkim tę miłość. Po drugie być równocześnie jednym więcej

wśród swych braci ludzi, w których życiu uczestniczy, z którymi się cieszy, z którymi współpracuje,

kochając świat, używając wszystkich rzeczy stworzonych aby rozwiązywać problemy życia ludzkiego, aby też stworzyć klimat duchowy i materialny, ułatwiający rozwój osób i społeczeństw”. Por. tenże,

Kuźnia, nr 728.

515 Por. Flp 2, 6-7; 1Kor 4,7; por. J. Escrivá, Przyjaciele Boga, dz. cyt., nry 111 i 112. „Mając to na uwadze bądźcie przekonani, że jeżeli naprawdę pragniemy iść w ślad za Chrystusem i rzeczywiście służyć Bogu i całej ludzkości, musimy oderwać się całkowicie od siebie samych: od darów inteligencji, zdrowia, honoru, szlachetnych ambicji, zwycięstw, sukcesów” – por. tamże, nr 114; por. tenże, Bruzda, nr 14. „To bardzo trudne – wołasz zniechęcony. Posłuchaj, łaska Boża wystarczy ci pod warunkiem, że podejmiesz walkę: potrafisz zrezygnować z własnej korzyści i będziesz służył innym dla Boga pomagając Kościołowi tam, gdzie dzisiaj toczy się walka – na ulicy, w fabryce, w warsztacie, na uniwersytecie, w biurze, w swym środowisku, pośród swoich bliskich”.

516 J. Escrivá, Przyjaciele Boga, dz. cyt., nr 115; por. tenże, Kuźnia, nr 486. „Serce, które w sposób nieuporządkowany kocha rzeczy tego świata, jest jakby związane łańcuchem bądź «delikatną niteczką», która nie pozwala mu latać ku Bogu”.

517

121

aby się te dobra nie marnowały. […] Jeśli uważnie rozważycie to wydarzenie,

zrozumiecie, że nigdy nie powinniście być sknerami, ale zawsze dobrymi włodarzami

talentów i środków materialnych powierzonych przez Boga”

518

.

Prawdziwe ubóstwo nie ma też nic wspólnego z brudem czy niesmakiem.

Ubóstwo nie jest nędzą, której źródłem, niejednokrotnie jest lenistwo i zaniedbanie

519

.

Znakiem oderwania i tego, że czujemy się zarządcami dóbr Bożych jest „troska

o rzeczy, których używamy: aby istniały długo i w dobrym stanie służyły swemu

celowi, a także staranie o to, by się nie marnowały. Jeżeli przyjdziecie do ośrodka Opus

Dei, zobaczycie, że urządzony jest w sposób prosty, przytulny, a przede wszystkim, że

jest czysto, gdyż nie należy mylić domu ubogiego ze złym smakiem czy brudem”

520

.

Ksiądz Josemaría, pochwalając styl życia ubogiego, oderwanego od niepotrzebnych

przywiązań, chciał przede wszystkim zwrócić uwagę na płynące z tego duchowe

518 J. Escrivá, Przyjaciele Boga, dz. cyt., nr 121. „Znakiem tego, że czujemy się panami ziemi i wiernymi włodarzami Bożymi , jest jak sądzę, troska o rzeczy, których używamy, aby długo i w dobrym stanie służyły swemu celowi, a także staranie o to, by się nie marnowały” – tamże, nr 122.

519

Por. tamże. Założyciel wpatrzony w przykład Jezusa głosił: „Powinieneś chodzić ubrany zgodnie z wymogami twego stanu, twego środowiska, twojej rodziny, twojej pracy; tak czynią twoi koledzy, ty jednak winieneś czynić to dla Boga, ożywiony pragnieniem niesienia innym autentycznego, pociągającego obrazu życia chrześcijańskiego, w całej naturalności, bez ekstrawagancji. W ogóle chciałbym wam doradzić: zważajcie na te sprawy raczej nieco za wiele aniżeli za mało. Jak bowiem wyobrażasz sobie wygląd naszego Pana? Czy pomyślałeś kiedyś, z jaką godnością nosił On ową dzianą tunikę, którą prawdopodobnie utkały ręce Najświętszej Maryi Panny? Czy nie pamiętasz zdarzenia z domu Szymona, kiedy Jezus się skarży, że nie podano mu wody do obmycia, zanim zasiadł do stołu? Zapewne Jezus chce poprzez napiętnowanie braku grzeczności pouczyć przede wszystkim o tym, że miłość znajduje wyraz właśnie w drobnych rzeczach, ale też chce dać jasno do zrozumienia, że i dla Niego ważne są przyjęte w społeczeństwie formy grzecznościowe. Dlatego, ty i ja, staramy się oderwać od dóbr i wygód ziemskich, jednakże z zachowaniem dobrego tonu i bez żadnych dziwactw” – tamże, nr 122; por. tenże, Rozmowy z prałatem Escrivą. Kochać Kościół, dz. cyt., nr 110, s. 272-274. O potrzebie praktykowania cnoty ubóstwa przez wszystkich chrześcijan św. Josemaría mówi: „Trzeba, aby było widoczne, że ubóstwo jest zaproszeniem, które Pan kieruje do każdego chrześcijanina, a które jest zatem konkretnym wezwaniem i winno kształtować całe życie ludzkości. Ubóstwo nie jest nędzą, a tym bardziej brudem. W pierwszym rzędzie dlatego, że to co definiuje chrześcijanina to nie tyle zewnętrzne warunki egzystencji, ile postawa jego serca. Ale prócz tego – i tu zbliżamy się do punktu bardzo ważnego, od którego zależy właściwe zrozumienie powołania świeckiego – ubóstwo nie sprowadza się do prostego wyrzeczenia się. W określonych okolicznościach świadectwo ubóstwa, którego się wymaga od chrześcijan, może oznaczać porzucenie wszystkiego, przeciwstawienie się środowisku, które nie ma innych horyzontów jak tylko dobrobyt materialny. I głoszenie w ten sposób, niecodziennym gestem, że nic nie jest dobre, jeżeli się to przedkłada ponad Boga. Ale czy to jest właśnie świadectwo, którego się dzisiaj domaga Kościół? Czy nie jest prawdą, że żąda On także, aby dać wymowne świadectwo ukochania świata, solidarności z ludźmi? Czasem rozważa się ubóstwo chrześcijańskie, przyjmując za główny punkt odniesienia zakonników, którzy winni dać zawsze i na każdym miejscu świadectwo publiczne, oficjalne i popada się w ryzyko niezwracania uwagi na specyficzny charakter świadectwa świeckich, dawanego od wewnątrz, z prostotą tego, co zwyczajne. Każdy chrześcijanin winien uzgodnić w swoim życiu dwa aspekty, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się sprzeczne. Po pierwsze realne

ubóstwo, które widać i którego można dotknąć – spełniane w konkretny sposób – będące wyznaniem

wiary w Boga, manifestacją, że serce nie zadawala się rzeczami stworzonymi, ale dąży do Stwórcy, i pragnie napełnić się miłością Boga, dając potem wszystkim tę miłość. Po drugie być równocześnie

jednym więcej wśród swych braci ludzi, w których życiu uczestniczy, z którymi się cieszy, z którymi

współpracuje, kochając świat, używając wszystkich rzeczy stworzonych aby rozwiązywać problemy życia ludzkiego, aby też stworzyć klimat duchowy i materialny, ułatwiający rozwój osób i społeczeństw”.

520

122

korzyści. „Ileż zaoszczędzilibyśmy sobie trosk i niepokojów, gdybyśmy żyli z większą

ufnością w Opatrzność Bożą, przekonani – mocną wiarą! – o tej codziennej opiece,

której nigdy nam nie zabraknie. Ileż zniknęłoby trosk, które – według słów Jezusa – są

właściwe poganom, ludziom świata, a więc ludziom pozbawionym zmysłu

nadprzyrodzonego”

521

.

Mówiąc o całkowitym oderwaniu zwracał uwagę na inny jeszcze punkt

o szczególnym znaczeniu, na zdrowie. „Większość z was jest młoda. Przechodzicie

przez ten wspaniały okres pełni życia, które tętni energią. Ale czas mija i w sposób

nieubłagany zaczynamy zauważać upadek sił fizycznych, później dochodzą

ograniczenia związane z wiekiem dojrzałym, a wreszcie słabość starości. Ponadto każdy

z nas w każdej chwili może zachorować i odczuć jakieś dolegliwości ciała. Tylko wtedy,

kiedy właściwie, a więc prawdziwie po chrześcijańsku, wykorzystujemy okresy naszego

dobrego fizycznego samopoczucia, nasze «dobre czasy», potrafimy z nadprzyrodzoną

radością akceptować wydarzenia, które ludzie mylnie nazywają złymi”

522

. W tym

względzie oderwanie polega na wykorzystywaniu codziennych okazji, drobnych

cierpień do jakiegoś wyrzeczenia się i umartwienia

523

.

Jako podsumowanie nauczania księdza Escrivy na temat ubóstwa przytaczamy

słowa prałata Opus Dei, biskupa Javiera Echevarríi. Są one wspomnieniem jednego ze

spotkań z Założycielem: „W 1951 roku słyszałem, jak mówił na temat niektórych

wymogów tej cnoty: Sprecyzujmy niektóre cechy prawdziwego ubóstwa w naszym

Dziele: nie traktować żadnej rzeczy jako własnej; nie mieć nic zbytecznego; nie

narzekać, kiedy brakuje czegoś, co jest konieczne; jeśli chodzi o wybór, wybierać to co

najbardziej ubogie i najmniej sympatyczne; szanować rzeczy zarówno te, które służą

nam w naszych Ośrodkach, jak i w miejscu naszej pracy, czy w jakimkolwiek innym

miejscu; nie marnować czasu. Z niezmordowaną wytrwałością powtarzał: Nie ufajcie

fałszywym potrzebom: jest wiele rzeczy, które wydają się niezbędne, ale

w rzeczywistości takimi nie są”

524

.

Przedstawione treści pozwalają nam na sformułowanie pewnych wniosków pod

adresem kapłanów diecezjalnych, należących do Stowarzyszenia Kapłańskiego

521 Tamże, nr 116. „Zapewniam was – jest to coś, czego dotknąłem własnymi rękami i widziałem na własne oczy – że jeżeli będziecie ufać Opatrzności Bożej, jeżeli zdacie się na wszechpotężne ręce Boga, nigdy nie zabraknie wam środków do tego, by służyć Bogu, Kościołowi świętemu i duszom, a to wszystko bez zaniedbywania jakiegokolwiek z waszych obowiązków. Będziecie się wówczas cieszyć radością i pokojem, których […] nie może zapewnić posiadanie nawet wszystkich dóbr ziemi” – tamże, 117.

522 J. Escrivá, Przyjaciele Boga, dz. cyt., nr 124.

523 Por. tamże.

524 J. Echevarría, Wspomnienie o świętym Josemaríi Escrivie, założycielu Opus Dei. Rozmowa z biskupem

123

Świętego Krzyża. Kapłani korzystający z pomocy duchowej Dzieła znajdują w nim

zachętę do praktykowania kapłańskiego ducha ubóstwa. Nauczanie księdza Escrivy

wpisuje się w nauczanie Kościoła. Dyrektorium o posłudze i życiu prezbiterów

przypomina, że „Każdy kapłan jest powołany do życia cnotą ubóstwa, polegającą

zasadniczo na powierzeniu serca Chrystusowi – który jest prawdziwym skarbem – a nie

bogactwom materialnym”

525

. Pomimo, że kapłan świecki nie zobowiązuje się do

ubóstwa publicznym przyrzeczeniem, powinien prowadzić życie proste i wystrzegać się

wszystkiego, co jest oznaką próżności

526

. A „jako przyjaciel najuboższych, kapłan

w swojej miłości pasterskiej powinien okazywać im szczególnie delikatne

zainteresowanie, z opcją preferencyjną na rzecz wszystkich, dawnych i nowych, form

ubóstwa tragicznie obecnych w świecie, zawsze pamiętając, że pierwszą nędzą, z której

powinien zostać wyzwolony człowiek, jest grzech, ostateczne źródło wszelkiego zła”

527

.

525 Dyrektorium (2013), nr 83. „Kapłan, którego częścią dziedzictwa jest Pan (por. Lb 18, 20), wie, że jego posłannictwo, jak posłannictwo Kościoła, wypełnia się w świecie i że dobra stworzone są konieczne dla rozwoju osobistego człowieka” – tamże; por. Dyrektorium (1994), nr 67; por. J. Ratzinger,

O duchowości kapłańskiej. „Na Twoje słowo (Łk 5, 1-11)”, w: Opera Omnia, t. XII. Głosiciele Słowa i słudzy Waszej radości, dz. cyt., s. 491-493. J. Ratzinger w rozważaniu o duchowości kapłańskiej

zestawia Lb 18, 20 z Ps 16, 5. Werset Psalmu brzmi: «Pan częścią dziedzictwa i kielicha mego: To właśnie Ty mój los zabezpieczasz». Owocem przemyśleń Kardynała są słowa, które ukierunkowują kapłańskie ubóstwo: „Piąty wers tego psalmu ci starsi z nas wygłaszali podczas tonsury, przyjęcia do stanu kleryckiego, jako swego rodzaju słowa przewodnie do tego, co wówczas przyjmowali. Zawsze, kiedy pojawiają się słowa tego psalmu (znajduje się on teraz w komplecie czwartkowej), przypominam sobie, jak wtedy próbowałem w rozumieniu tego tekstu pojąć także sam proces, do którego zmierzałem, aby potem móc go spełnić ze zrozumieniem. W ten sposób wers ten stał się dla mnie cennym światłem, do dziś mottem tego, co znaczy być kapłanem i jak to się urzeczywistnia. […] O ile w przypadku posiadłości ziemskiej da się jakoś, przynajmniej powierzchownie, odłączyć gwarancję życia od Boga i stwarza ona jakby niezależny rodzaj zabezpieczenia, o tyle w lewickiej formie życia jest to niemożliwe. Bóg sam jest bezpośrednio gwarancją życia, na Nim opiera się także życie ziemskie, fizyczne życie.[…] Tym, co dla nas ważne w tym psalmie, jest […] to, iż jest on modlitwą. […] Żyć nie posiadaniem, lecz kultem, oznacza dla tego modlącego się: żyć w bliskości Boga, zakotwiczyć swoje życie w wewnętrznym zmierzaniu do Niego”.

526

Por. KPK, kan. 282 § 1; Dyrektorium (2013), nr 83. „We wszystkim (mieszkanie, środki transportu, wakacje itd.) powinien wyeliminować wszelkie oznaki wyszukania i luksusu. W tym znaczeniu kapłan powinien każdego dnia walczyć, aby nie popaść w konsumpcjonizm i życiowe wygodnictwo, które dzisiaj przenikają do społeczeństwa w wielu częściach świata”. Por. Dyrektorium (1994), nr 67; por. Franciszek, Kiedy pasterze stają się wilkami. Rozważanie podczas Mszy św. w Domu św. Marty,

15.05.2013, w: OsRomPol 7 (2013), s. 35. Nawiązując do słów św. Augustyna, komentujących Księgę

Ezechiela, papież mówi: „Pożądliwość i próżność są dwiema pokusami, o których mówi św. Augustyn: «To prawda! Kiedy ksiądz, biskup ugania się za pieniędzmi, lud go nie kocha, i to jest znak. A on źle kończy. […] A kiedy biskup, kapłan idzie drogą próżności, wchodzi na drogę karierowiczostwa, wyrządza wielką krzywdę Kościołowi». I na koniec staje się wręcz śmieszny, ponieważ «chełpi się, lubi się pokazać, pełen mocy… A to nie podoba się ludowi! Widzicie jakie są nasze trudności , a także pokusy; dlatego winniście modlić się za nas, abyśmy byli ubodzy, abyśmy byli pokorni, łagodni w służbie ludu»”.

527 Dyrektorium (2013), nr 83; por. Dyrektorium (1994), nr 67; por. EG, nr 57. Papież wyrażając swój sprzeciw wobec pieniądza, który rządzi, a nie służy, cytuje słowa św. Jana Chryzostoma: „Nie dzielić się własnymi dobrami z ubogimi znaczy okradać ich i pozbawiać życia. Posiadane przez nas dobra nie są naszymi, ale ich dobrami”.Franciszek, Bogactwo udziela się przez nasze ubóstwo. Orędzie na Wielki Post

2014 r, w: OsRomPol 2 (2014), s. 9. Papież wyjaśnia w Orędziu różnicę pomiędzy nędzą a ubóstwem:

„Na wzór naszego Nauczyciela jesteśmy jako chrześcijanie powołani do tego, aby dostrzegać różne rodzaje nędzy trapiące naszych braci, dotykać ich dłonią, brać je na swoje barki i starać się je łagodzić przez konkretne działania. Nędza to nie to samo co ubóstwo; nędza to ubóstwo bez wiary w przyszłość, bez solidarności, bez nadziei. Możemy wyróżnić trzy typy nędzy”.

124

Praktykowanie cnoty ubóstwa w codzienności dla księdza diecezjalnego oznacza

ograniczenie wydatków osobistych, wynikających z luksusu, kaprysu lub próżności

528

,

dbanie o dobra materialne oraz wielkoduszne używanie ich w służbie innym

529

. To

ważne wskazania w dobie rozpowszechnionego konsumpcjonizmu. Duch ubóstwa

oznacza odpowiedzialność za rzeczy materialne i dobra Kościoła

530

. Poza tym, znakiem

oderwania od dóbr materialnych jest przejrzyste prowadzenie rachunków, odróżnianie

własnych wydatków od wydatków wspólnoty parafialnej

531

. Inną, a zarazem

specyficzną formą ubóstwa jest oderwanie od osób i nie przywiązywanie ich do siebie;

oderwanie od pełnionych funkcji i zadań, podejmowanie ich z czystą intencją.

Oderwaniem od własnej osoby jest cierpliwe przyjęcie choroby i dolegliwości.

Poprzestawanie na tym co przynależy, co wynika ze sprawiedliwości, nie

posiadanie rzeczy zbędnych, kupowanie tylko tego, co konieczne, dzielenie się dobrami

materialnymi, nie narzekanie, gdy brakuje czegoś potrzebnego, dbanie o używane

rzeczy jest świadectwem ze strony księdza. Życie duchem ubóstwa wskazuje, że

kapłaństwo jest powołaniem, służbą, a nie karierą

532

.

W dokumencie Koncepcja formacji stałej kapłanów diecezjalnych w Stowarzyszeniu Kapłańskim Świętego Krzyża (Stron 119-124)