Parallax par excellence

W dokumencie Parallax 2015-2017 (Stron 126-135)

Paralaksa to właściwie mój permanentny stan. Efekt niezgodności wi-dzenia obrazów, słów, a nawet myśli, w stosunku do otaczającego mnie społeczeństwa, już dawno stał się dla mnie czymś zupełnie normalnym.

Ta niezmienna paralaksa od lat szkoli mnie w przeróżnych technikach mimikry mających pozorować zbieżne spojrzenie i poglądy przystające do otoczenia. To niezbędne do przetrwania w jako takiej kondycji. Pro-blem paralaksy stał się więc dla mnie także powodem pracy nad sobą, tak aby pewna nieprzystawalność pozostała jak najdłużej w ukryciu (oczywiście w miarę możliwości).

Termin paralaksa odnosi się do równoczesnego obserwowania obiektów leżących w różnej odległości od obserwatora lub urządze-nia obserwującego. Problem ten wydaje się dość istotny, jeśli mówimy o przewidywaniu pogody, mimo że meteorologia jest jedynie wróżeniem z chmur, czyli z fusów. Troposfera jest przecież jak słaba herbata, to za-wiesina pełna dziwnych osadów rozmaitego pochodzenia. W rzeczonej nauce o pomiarach, paralaksa jest zjawiskiem błędnego odczytu wska-zania przyrządu pomiarowego, który wynika z nieodpowiedniego kąta patrzenia na to urządzenie. Człowiek więc (jak to często bywa), chcąc udoskonalić sobie życie, jeszcze bardziej je skomplikował, nie biorąc pod uwagę własnej omylności i szeregu cech sprzyjających pomyłkom.

Nie lubimy przyznawać się do błędów, swoje ograniczone poglądy mamy przy tym za jedynie słuszny wskaźnik. Choć mylić się jest przecież rzeczą ludzką, co przyznał już kiedyś Seneka, nie wiedząc, jak wybrnąć z kło-potliwej sytuacji. Palnął więc tylko na odchodne „humanum est errare”, obrócił się na pięcie i poszedł w swoją stronę. Tak jak każdy powinien iść w swoją stronę niezależnie od stopnia wrodzonej omylności.

Wra-PL

Parallax par excellence Parallax par excellence

Parallax is actually my permanent condition. The incompatibility be-tween how I and the society perceive images, words and even thoughts has for a long time been my usual state of mind. For years, this permanent parallax has been training me in various mimicry techniques that I have been using to simulate views and opinions that could be accepted by peo-ple around me. The practice is obviously instrumental in securing myself a tolerable existence. Parallax has been the motive that fuels my efforts to maintain my incompatibility unseen (as far as possible, of course).

The phenomenon concerns particularly the act of simultaneous observations of objects located at different distances from the observer or observing device. It seems to be of relevance particularly when it comes to predicting the weather, although meteorology is nothing else but reading clouds or, indeed, tea leaves. In fact, troposphere resembles weak tea – a suspension of odd deposits of varied origin. In the science in question, parallax occurs as an incorrect reading of the measuring ap-paratus, and results from looking at the device from a wrong angle. So it seems as if man [as is often the case] wanting to make his life easier has made it even more complicated for himself, all that because he forgot to take into account his own fallibility and a number of traits that make him prone to error. We do not like to admit our mistakes and eagerly see our uninformed views as the only dependable indicator. On the other hand, it is human to err, as Seneca once admitted, not knowing how to get out of an awkward situation. “Humanum est errare”, he blurted out, turned on his heel, and went his way. Accordingly, everybody should go their way, irrespective of the degree of one’s inborn fallibility. Returning to measurements, constituting part of serious meteorological discussions bio — 328

POL

cając do pomiarów, będących częścią poważnych meteorologicznych rozważań niosących ludzkości niezbędne wskazówki (także odnośnie wkładania stosownej do panujących warunków bielizny), trzeba wspo-mnieć o pewnym istotnym błędzie. Mianowicie różnica między odczytem rzeczywistym a wartością odczytu poprawnego nazywana jest błędem paralaksy. Czy kiedy nasz odczyt rzeczywistości dalece mija się z prawdą, również mamy do czynienia z podobnym błędem paralaksy? Przy okazji przyrządu pomiarowego można ten błąd wyeliminować, np. w mierniku wychyłowym, przez umieszczenie lustra za wskaźnikiem. Przekładając to na miarę ludzkich zachowań, odczuć i reakcji, lustro nie jest tu bez znaczenia. Zdarza się, że odbicie sylwetki będącej siłą sprawczą naszych kroków i czynów, jest postojem dającym czas na refleksję, a więc także korektę wewnętrznego miernika wychyłowego. Paralaksa, mająca swoje odbicie w wielu sferach życia, jest zatem w istocie terminem wieloznacz-nym, kryjącym w sobie wewnętrzną rozterkę dotyczącą percepcji świata.

A nawet dwóch światów i ich niezgodności – polegającej na rozdźwięku między wewnętrzną a zewnętrzną optyką. Odnosząc się do tego, możemy albo trwać w stanie konfliktu, trzymając się w tym względzie własnych – radykalnych i zwykle krótkowzrocznych – wyborów, albo zachować elastyczność, biorąc pomyłkę i brak zrozumienia, jakim jest pewnego rodzaju przewidzenie, za zjawisko normalne. Przewidzenia bywają jak narkotyki, twarde lub miękkie, ich moc zależna jest od źródła halucynacji.

Rozdwojenie percepcji zwanej paralaksą możemy zdiagnozować i sobie wytłumaczyć, ale zdarzają się stany większego zagubienia, które stają się wręcz labiryntami bez wyjścia.

Co ciekawe, zanurzając się w obszary sztuki, musimy balansować na granicy realności i jej niebezpiecznych przeciwieństw. Trwanie równo- cześnie w świecie duchowym i rzeczywistym stwarza pewną płynną granicę między tymi przestrzeniami, strefę buforową, neutralną, gdzie mogą wydarzać się zjawiska z tzw. pogranicza. Paralaksa jest tego rodzaju łącznikiem, który, będąc złudzeniem, jest zarazem wytłumaczalnym zaburzeniem świadomości.

Zjawiska o podobnym charakterze związanym z błędnym odczy-tem zauważyć można w wielu aspektach złożonego procesu twórczego – w magicznym czasie, w którym zmagamy się z niewidzialną materią,

próbując ją przekuć w jakiś sensownie skomponowany konkret. Sam wielokrotnie doświadczyłem błędnego odczytu mojej twórczości, który został jednak zweryfikowany przez czas, stawiając przy tym zupełnie

LINTTNER

PL in which guidelines crucial to humanity are defined [including those on wearing underwear suitable for the current weather conditions] it is necessary to mention one, especially significant error. It consists in the difference between the actual and the correct reading and is called the parallax error. Is then the situation when our reading of reality departs from the truth a similar parallax error? It is easy to eliminate the error when we deal with a measuring device. In the case of an analogue meter, we can correct the reading of the pointer by placing a mirror behind it.

While transposing this onto the domain of human behaviour, feelings and reactions, a mirror may also be of relevance. The procedure of re-flecting our personality – the moving power behind our decisions and actions – may sometimes allow us time for reflection and correction of the reading of our inner pointer. This way parallax, which can be observed in many spheres of life, is actually an ambiguous term that comprises also an inner dilemma accompanying our perception of the world. Or, indeed, two worlds and their incompatibility that consists in the rift between the inner and outer viewpoint. In this situation, we may either remain in the state of conflict and stick to our radical and usually short-sighted choices or maintain flexibility and consider errors and misunderstandings resulting from certain delusions to be completely normal. Delusions are like drugs, hard or soft, their power depends on the source of the hallucination in question. We can diagnose and explain the split in perception called parallax, but there are also states of much serious confusion that can be seen as labyrinths without exits.

Interestingly enough, while immersed in arts, we need to balance between reality and its dangerous oppositions. While located to the same extent in the spiritual and material worlds, we experience a fluid border between the two spheres, a neutral, buffer zone, where we can encounter certain borderland phenomena. Parallax is exactly this type of connecting device, both a delusion and an explicable distortion of our consciousness.

Phenomena of similar nature, relating to reading errors can be ob-served in many aspects of the complex process of artistic creation – this magical time when we struggle with invisible matter, trying to shape it into a well composed whole. I have frequently experienced an erroneous reading of my art, which was later verified by time that can bring a diag-nosis completely different from the original one. Reason, or acuteness of vision that at a certain moment appears, can often devastate the hopes

LINTTNER

POL

inną niż pierwotnie diagnozę. Rozsądek, a więc zjawiająca się w pewnym momencie ostrość widzenia, nieraz okazywał się druzgocący w stosunku do pokładanych uprzednio nadziei. Takich pomyłek twórcom przydarza się tysiące, niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z ukrytego w nich efektu paralaksy, tkwiąc uparcie w zachwycie nad swoim talentem. Ale to wszystko jest sprawą odpowiedniej refleksji i – jak w omawianym zjawisku – stosownego kąta spojrzenia.

Paralaksa – fajne słowo, jak wiele innych próbuje bardziej lub mniej trafnie nazwać pewne zjawisko, tak aby było nam prościej ująć problem.

Wszystko staramy się bowiem opisać i sklasyfikować. To jedna z naszych słabości wynikająca z braku intuicji i odpowiedniego wyczucia. Czasem to tylko nazewnictwo, wiele rzeczy jest umowne tak jak granica, którą pewnego dnia w Zgorzelcu przekroczył Andrew Chesher. Granice wydają się istnieć wyłącznie po to, aby coś klasyfikować, układać i tym samym utrudniać, tworząc sztuczne podziały. A to z kolei staje się zaczątkiem rodzących się, nikomu niepotrzebnych i mało twórczych fobii, takich jak nacjonalizm. Andrew uważnie obserwuje zmiany zachodzące w obrębie granic, widząc po swojemu specyfikę odwiedzanych miejsc i ich historię.

Śląsk wyjątkowo mocno doświadczył wielu specyficznych państwowych roszad i biorąc pod uwagę te oraz podobne doświadczenia, dziwi fakt, że nie dojrzeliśmy jeszcze do zniesienia tych pozorów. Andrew podczas wyprawy przez Śląsk – od Zgorzelca do Nikiszowca – trafia również na Bytom, w którym mieszkam. Może nawet widziałem go, idąc po piwo do pobliskiego sklepu, jak przygląda się umierającemu od lat miastu, by uchwycić cenną chwilę okiem wprawnego reportażysty. Bytomia zdaje się nie opuszczać klątwa rzucona w XIV wieku – będąca wynikiem spontanicznej reakcji mieszkańców, na skutek której utopiono w stawie dwóch księży z parafii na rynku. Być może Andrew zauważył również, że w środku miasta powstało centrum handlowe Agora. Wybudowano je w miejscu, w którym w latach siedemdziesiątych z głupkowatych powodów wyburzono kilkanaście niezwykłych kamienic. I była to rów-nie wielka zbrodnia jak wspomniany samosąd, zresztą w tym mieście beztroskie traktowanie cennej spuścizny to norma, która w mgnieniu oka zamienia secesyjną kamienicę w parking strzeżony wyłożony tłu-czonym kamieniem. Z pewnością Andrew pochodzi z miejsca, w którym rozsądniej traktuje się przeszłość, zdając sobie sprawę, że jest ona także elementem naszej przyszłości. Mieszkając tutaj, nie możemy spojrzeć jak on, z perspektywy chwili, ale jesteśmy w stanie z takiej pozycji zanurzyć

LINTTNER

PL placed in the work. Thousands of such miscalculations happen to artists all the time, but some creators, unaware of the intrinsic parallax effect, remain amazed by their own talent. All this is, however, just a matter of sufficient level of reflection and the correct viewing angle.

Parallax is a nifty word which– as many others – is supposed to more or less aptly name a certain phenomenon and facilitate our understand-ing of the problem. Because what we keep dounderstand-ing all the time is describ-ing and classifydescrib-ing. This is one of our weaknesses, stemmdescrib-ing from our lack of proper intuition and instinct. Sometimes this is just a matter of names; a lot of things are solely conventional, just like the border Andrew Chesher once crossed in Zgorzelec. Borders seem to be there only for the purpose of classification and ordering which generate artificial divisions and obstacles. And this, in turn, is a breeding ground for such complete-ly useless and uncreative phobias as nationalism. Andrew attentivecomplete-ly watches the changes occurring within borders and takes a personal view of the places he visits. Silesia has been affected by numerous political shifts and, looking at those and similar experiences, one wonders why we have not become mature enough to dispense with these appearances.

On his route through Silesia, from Zgorzelec to Nikiszowiec, Andrew visits Bytom – the town I live in. I may have even seen him, while going to get some beer from the corner shop, a skilful reporter watching the dying city and trying to capture the precious moment. Bytom seems to remain under the curse cast on the town in the 14th century after its residents spontaneously drowned two parish priests in a pond. Perhaps Andrew also noticed the Agora shopping mall, erected in the town centre, where in the 1970s several unique tenement houses were demolished for some idiotic reason – a felony as serious as the lynch. After all, in this town the careless attitude towards its valuable heritage is a norm under which, in the blink of an eye, an Art Nouveau building may be turned into a gravel-covered parking lot. Undoubtedly, Andrew comes from a place where the past is treated more sensibly, as it also constitutes our future.

Living here, we cannot take the same, momentary look at our place, but we can take this perspective while exploring the nooks of London. And this seems to be the guiding idea of the project of exchanging impulses and illusions, named Parallax. This undertaking enables us to confront our own perspectives with that of somebody in a different place and with different experiences. This is also a dialogue of our habits, routines, limitations and openness. In this context, parallax becomes a creative

LINTTNER

POL

się w zakamarkach Londynu. I na tym, jak się wydaje, polega projekt wymiany impulsów i złudzeń Parallax. Dochodzi w nim do konfrontacji tego, co zauważymy z własnej, autorskiej perspektywy, ze spojrzeniem kogoś będącego w zupełnie innym miejscu i mającego inne doświadcze-nia. To również dialog naszych naleciałości, przyzwyczajeń, ograniczeń i otwartości. W tym kontekście paralaksa staje się twórczą niezgodnością obrazu z jego interpretacją, tworząc z niej kolejną intrygującą wypadkową wspólnych doświadczeń. Jedynym założeniem jest podwójność miej-sca i jego chwilowa zamiana, związana także ze specyfiką artystycznej edukacji.

LINTTNER

PL incompatibility of an image and its interpretation which produces an intriguing outcome of common experiences. One of the project’s prin-ciples is the dualism and temporary exchange of locations, connected

additionally with the specificity of artistic education. LINT

TNER

W dokumencie Parallax 2015-2017 (Stron 126-135)