Polylogue Julii Kristevej, czyli podmiot w procesie Z perspektywy współczesności strukturalistyczny przełom Ferdynanda de

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 36-40)

Panoptikum podmiotowości, czyli wybrane dzieje

5. Polylogue Julii Kristevej, czyli podmiot w procesie Z perspektywy współczesności strukturalistyczny przełom Ferdynanda de

Saussure’a gruntownie zredefiniował nasze myślenie o świecie i kulturze.

Jednak w intencjach i założeniach szwajcarskiego językoznawcy jego teo‑

ria nie miała dotyczyć bezpośrednio figury podmiotu ani jednostkowego doświadczania rzeczywistości, ponieważ jedynym właściwym przed‑

miotem językoznawstwa miał być – według de Saussure’a – sam język41. Rewolucja wszakże – jak to często bywa – niekoniecznie z pietyzmem traktuje własnych antenatów. Przyczółkiem rebelii okazała się psycho‑

analiza, której dwaj zwłaszcza przedstawiciele – Zygmunt Freud i Jacqu‑

es Lacan – zwrócili uwagę na rangę dyskursu w procesie konstruowania tożsamości podmiotu. U tego ostatniego czytamy wręcz, że „nie istnieje żadna rzeczywistość przed‑dyskursywna. Każda rzeczywistość ustanawia się i definiuje się poprzez dyskurs”42. Lacan akcentuje też – za Freudem – niezwykłą rolę, jaka przypada w tej mierze dla ludzkiej nieświadomości.

Trzeba dodać, że pokrótce – niezależnie od nich – w całym szerokim nurcie językoznawstwa oraz literaturoznawstwa zaczynają pojawiać się podobne tezy bądź ekstrapolacje. I tak – pośród nich – m.in. Émile Be‑

nveniste przekonuje, że proces konstruowania podmiotowości jest zwią‑

zany z mówieniem, gdyż język „jest możliwy tylko wówczas, gdy każdy rozmówca ustanawia się jako podmiot, odsyłając do siebie samego w wy‑

powiedzi jako ja”43. Podobne tropy znajdujemy u Michaiła Bachtina, po‑

stulującego powstanie translingwistyki, jako nauki, „która, wychodząc od dialogowości języka, potrafiłaby zrozumieć relacje intertekstowe, relacje nazywane w dyskursie dziewiętnastowiecznym «wartością społeczną» lub moralnym «przesłaniem» literatury”44.

41 Por. F. de Saussure, Kurs językoznawstwa ogólnego, przeł. K. Kasprzyk, Warszawa 1991, PWN, 2002.

42 J. Lacan, Le séminaire, livre XX: Encore, cyt. za: M. P. Markowski, Przygoda ciała i znaków [w:] J. Kristeva, Czarne słońce. Depresja i melancholia, przeł. M.P. Markowski i R. Ryziński. Universitas, Kraków, 2007, s. IX.

43 E. Benveniste, De la subjectivité dans le langage [1958], cyt. za: M. P. Markowski, Przygoda ciała i znaków, dz. cyt., s. VIII.

44 J. Kristeva, Słowo, dialog i powieść, przeł. W. Grajewski [w:] Michaił Bachtin Dialog – język – literatura, (red.) E. Czaplejewicza i E. Kasperskiego, PWN, Warszawa 1983, s. 398.

efekt pasażu

Kiedy w 1977 r. po raz pierwszy pojawia się idea „podmiotu w procesie”

(franc. sujet en procès)45, jest ona rozwinięciem wcześniejszych rozważań Julii Kristevej nad mechanizmami kształtującymi osobowość i tożsamość podmiotu w określonej rzeczywistości (także językowej). Jej bułgarsko‑

‑francuska autorka będzie inspirować się i wspomagać zarówno tezami językoznawstwa spod znaku de Saussure’a, Bachtina i Benveniste’a, jak też spuścizną Freuda, Klein i Lacana oraz twórczością Antonina Artauda, Comte’a de Lautréamonta i Georgesa Bataille’a. Według Kristevej tworze‑

nie się struktury podmiotu jest bowiem z jednej strony aktem językowym, z drugiej zaś – proces ten jest zdeterminowany także ciałem i doświad‑

czeniami jego przekraczania. Jednostka, aby stała się urzeczywistnionym podmiotem, musi dokonać identyfikacji z Innym, która „zakłada tendencję mówiącego bytu do uwewnętrznienia obcej całostki, w sensie symbolicz‑

nym i w rzeczywistości”46. Bez wątpienia – jest to sytuacja graniczna i nie może dziwić, że Kristeva odwołuje się tutaj do Bataille’a oraz jego kategorii

„doświadczenia wewnętrznego”, które stanowi rodzaj przekroczenia „à rebours spekularyzacji jako momentu zapoczątkowującego ustanowienie podmiotu”47. Jednocześnie taki opis i interpretacja naruszają klasyczne, strukturalistyczne rozumienie znaku, gdyż mamy tutaj przekroczenie sztywnej struktury sensu w rozumieniu de Saussure’a i Lévi‑Straussa.

Poza samym, wskazującym na dynamikę i mobilność, aspektem „struk‑

tury” podmiotu, Kristeva zwraca również uwagę (za Bachtinem) na jego niejednorodność, dialogiczność i polifoniczność. Stąd też zresztą gene‑

alogicznie wywodzi się tytuł książki Polylogue, w którym przedrostek poly konotuje mnogość, podczas gdy leksem logue odwołuje się do greckie‑

go logosu. Kristeva zatem, tworząc ów neologizm – poly‑logue, ma na myśli „mnogość racjonalności jako odpowiedź na kryzys zachodniego rozumu”48.

„Podmiot w procesie” jest koncepcją dynamicznego i ustawicznie zmieniającego się podmiotu, co jest ewidentnym novum w zachodniej filozofii, jeśli nie liczyć wariabilizmu Heraklita. Otwartość – jak pisze Pa‑

weł Leszkowicz – i „wpisanie podmiotu w mnogość, jego decentracja, nie oznacza jednak stanu rozproszenia i zaniku. Ideał Kristevej zakłada bo‑

wiem wielorakie wyłanianie się sensu, poczucie istnienia, wewnętrzne

45 Pojęcie i koncepcja „podmiotu w procesie” pojawia się w książce Julii Kristevej Polylogue (Seuil: Paris 1977, s. 55–107).

46 J. Kristeva, New Maladies od the Soul, [1995], cyt. za: M. P. Markowski, Przygoda ciała i znaków, dz. cyt., s. XXV.

47 J. Kristeva, Bataille, l’expérience et la pratique, [1973] cyt. za: M. P. Markowski, Przygoda ciała i znaków, dz. cyt., s. XL.

48 J. Kristeva, Polylogue, [1977], cyt. za: T. Kitliński Polifonia Julii Kristevej, [w:] http://

magazynsztuki.eu/old/archiwum/teksty_internet_arch_all/archiwum_teksty_online_7.

htm (dostęp: lipiec 2017).

część i Panoptikum podmiotowości

bogactwo i polilog z innymi. Celu nie stanowi tu osiągnięcie doskonałości, zamknięcia i zrozumienia, lecz pozostawanie w rozwoju, stającym się, nieskończonym i pełnym sprzeczności. […] niestabilność, brak koherencji charakteryzują zarówno podmiot jak i język.”49.

Model Kristevej zakłada współistnienie i interakcję w podmiocie dwóch przenikających się sfer, które określa ona jako to, co semiotyczne i to, co symboliczne. Ich funkcjonowanie nie jest jednak procesem ściera‑

nia się dychotomii, ponieważ poziomy te nie są rozłączne. Semiotyczne i symboliczne przenikają się wzajemnie, przy czym – jak trafnie zauważa Tomasz Kitliński – „owo syntetyczne «i» zaprzecza rozdzieleniu między

«manią» a «umiarem» w Platońskim Fajdrosie, między «afektami» a «rozu‑

mem» w […] definicjach Spinozy, między Nietzscheańskim «pierwiastkiem dionizyjskim» a «apolińskim» czy między «szaleństwem» a «rozumem»

wedle Foucaulta”50.

Poziom semiotyczny u człowieka posiada charakter archetypalny – związany jest bowiem z tym, co prewerbalne i preedypalne, a zatem z po‑

ziomem pierwotnego narcyzmu. Jego pierwowzorem i prefiguracją jest platońska chora51 – sfera wywodząca się od matki i kobiecości52. To z niej będzie się czerpać energia, witalność i popędy. Chora jest rodzajem nie‑

umiejscowienia, gdyż – jak pisze Derrida – „nie jest podmiotem. Nie jest substancją ani podłożem”53. Kristeva – za Lacanem – wskazuje też na ran‑

gę ekstremalnej rozkoszy – jouissance – która mieści się poza wszelkim dyskursem i językiem, wywodząc się od związku z matką i własną ciele‑

snością. We wczesnym dzieciństwie objawia się poprzez instynktowne cielesne popędy, które zdeterminowane są przez libido i poprzedzają opi‑

sane przez Freuda fazy: analną, oralną i genitalną. Semiotyczne u dziecka wyraża się w ekspresji krzyku i emocjonalnych zachowaniach, podczas gdy u osoby dorosłej może to być także specyficzna modulacja głosu, gry słowne, rozmaite wokalizacje i irracjonalne zachowania. Semiotyczne jest również domeną języka poetyckiego i wówczas jest reprezentowane m.in.

poprzez aliteracje, onomatopeje czy rytm. W każdym jednak przypadku psychosomatyczna sfera semiotycznego jest wygenerowana i przyporząd‑

kowana nieświadomości.

Z kolei poziom symboliczny to faza, która ujawnia się dopiero w mo‑

mencie kształtowania się kompleksu Edypa (a więc Lacanowskiej fazy

49 P. Leszkowicz, Helen Chadwick: ikonografia podmiotowości, Aureus, Kraków 2001, s. 133.

50 T. Kitliński, Obcy jest w nas. Kochać według Julii Kristevej, Aureus, Kraków 2001, s. 13.

51 Platon, Timajos, Kritias, przeł. P. Siwek, PWN, Warszawa 1986, s. 67–68.

52 Por. J. Kristeva, La Révolution du langage poétique, Seuil, Collection Tel Quel, Paris, 1974, s. 25–35.

53 J. Derrida, Χώρα / Chora, przeł. M. Gołębiowska, KR, Warszawa 1999, s. 24.

efekt pasażu

lustra). Poziom ten jest decydujący dla powstania indywidualnej tożsa‑

mości, a jednocześnie odróżnienia się od Innego i konfliktów związa‑

nych z procesem socjalizacji. Narzędziami oraz regułami tego procesu są język i zasady dyskursu. Dlatego poziom symboliczny jest synonimem tego, co kulturowe, a w szczególności społeczne. To sfera opresyjna, bo‑

wiem reguluje ona cielesność i świat rządzących nami popędów. Wiążą się z nimi m.in. kontrola, projekcja i sublimacja, które pokrywają i sta‑

bilizują irracjonalność libido. Od tego momentu semiotyczność znajduje się w „wędzidłach” symbolicznego. Jakkolwiek wydaje się ono oparciem dla podmiotu i wspiera pracę tożsamościową, symboliczne zawsze będzie narażone na erupcje tego, co semiotyczne54. Z jednej strony chaos, mrok i nieprzedstawialność, a z drugiej – porządek, światło i reprezentacja.

Zaproponowany przez Kristevę model podmiotu może też w pewnym sensie przypominać platońską jaskinię55. To, co jednak odróżnia go od tej struktury, to idea przenikania i przeplatania. Dlatego autorka Czarnego słońca zaproponowała, aby rozpatrywać podmiot w kategoriach inter‑

tekstualności. Pojęcie to wprowadziła Kristeva w 1969 r. w nawiązaniu do badań Michaiła Bachtina nad twórczością Rabelais’ego i Dostojewskiego56. Etymologia nie jest tu bez rzeczy, gdyż łaciński czasownik texere oznacza

„tkać” i „snuć”; z kolei prefiks inter wskazuje na relację współzależności.

Intertekstualność to zatem ujawniający się w każdym tekście zespół na‑

wiązań i zależności od(do) innych tekstów, przy czym zjawisko to – według Kristevej – dotyczy nie tylko tekstów kultury, ale również modelu ludzkiej podmiotowości, gdzie opisuje ono dynamikę relacji pomiędzy tym, co se‑

miotyczne (prelingwistyczne) a tym, co symboliczne (językowe). Stąd moż‑

na ujmować podmiotowość, jak konkluduje Tomasz Kitliński, jako „sprzęg semiotyczności i symboliczności, zmysłowości i sensu, chora i idei, ciała i duszy czy – używając pojęcia typowego dla Merleau‑Ponty’ego – chiazm, wzajemne przenikanie […] tych dwu sfer”57.

Kristeva dowodzi również, iż w procesie konstruowania się tożsamo‑

ści podmiotu niesłychanie istotne jest także doświadczenie rozpoznania i artykulacji tego, co nieakceptowalne i z czym człowiek nie może bądź nie chce się utożsamić, jakkolwiek znajduje się „to” w samym podmiocie.

54 Więcej o współzależności semiotycznego i symbolicznego [w]: P. Leszkowicz, Helen Chadwick: ikonografia podmiotowości, dz. cyt., s. 133–140.

55 Por.: Platon, [w:] Państwo, Prawa, przeł. W. Witwicki, Antyk, Kęty 1997, fragment VII księgi.

56 J. Kristeva, Se`méio`tike`. Recherches pour une sémanalyse, Paris 1969, s. 16, tłumaczenie polskie [w]: J. Kristeva, Słowo, dialog i powieść, dz. cyt., s. 396.

57 T. Kitliński, Obcy jest w nas, dz. cyt., s. 47.

część i Panoptikum podmiotowości

Jest to sfera abjectu58, w której koncentruje się wszystko to, co w ciele i cie‑

lesności pozostaje nieczyste oraz odrażające, mimo że niejednokrotnie skrycie wydaje się pożądane i fascynujące. Jest to kapitulacja symbolicz‑

ności na rzecz semiotyczności. Dlatego ostateczną próbą przezwyciężenia traumy i szoku związanego z nieczystością, stanie się zaprzęgnięcie ab‑

jectu w dyskurs, nazwanie go i sublimowanie. Jest to trajektoria obrazo‑

wania i konceptualizacji, bez której trudno wyobrazić sobie jakikolwiek kulturowy podmiot.

W dokumencie Efekt pasażu (Stron 36-40)

Outline

Related documents