Słownik terminów literackich (2008: 464) opisuje recenzję bardzo ogólnie, jako „omó-wienie dzieła literackiego, spektaklu teatralnego, koncertu, wystawy, pracy naukowej itp., publikowane w prasie lub za pomocą innych środków masowego przekazu”. Jest ona jednym z najbardziej typowych gatunków krytyki literackiej, ale przybiera róż-norodne formy, w zależności od tego, do jakiego typu medium została przeznaczona.

Recenzje książek publikowane w periodykach kulturalnych lub literackich zazwyczaj są dłuższe, bardziej dopracowane językowo i stylistycznie, a przede wszystkim pisa-ne przy użyciu specjalistycznych narzędzi, jako że ich autorami są z reguły znawcy literatury. Te zamieszczane w pismach codziennych i tygodnikach są krótsze, nazna-czone pośpiechem wynikającym z szybkiego trybu wydawniczego. Pisane w bardziej komfortowych warunkach najprawdopodobniej zyskałyby staranniejszą formę. Jed-nakże fakt, że powstają pod presją czasu i w konsekwencji nie są owocem dłuższych przemyśleń, stawia je blisko potocznych praktyk czytelniczych i czyni cennym źród-łem badań nad recepcją (Płachecki 1982: 173). Sławiński (1974b: 173) nie waha się nazwać recenzji dziennikarskiej prymitywnym przekazem krytycznym, co nie prze-szkadza mu w przeprowadzeniu drobiazgowej analizy takiego tekstu pochodzącego z gazety codziennej. Według niego recenzje dziennikarskie sytuują się na najniższym poziomie działań krytycznych, a dominują w nich czynniki reklamowe9.

Ukazujące się w prasie recenzje tłumaczonych tekstów literackich są pisane przez krytyków, którzy nie znają tekstów oryginalnych; najczęściej nie znają oni także języka oryginału. Nie jest moją intencją piętnowanie takiego stanu rzeczy, trudno bowiem wymagać od recenzenta współpracującego na stałe z danym pismem, by znał oryginalny język każdej analizowanej przez siebie książki. Podobnie nie można wymagać od niego znajomości wersji oryginalnej i zestawiania jej z przekładem ‒ w wypadku dłuższych tekstów prozatorskich jest to po prostu niemożliwe10. Ten nie-unikniony stan rzeczy powoduje jednak określone konsekwencje: o tekstach

tłuma-8 Pisze Balcerzan (1999a: 35): „Krytyk ogranicza tutaj własną rolę do interpretacji i oceny tego, co jest, (…) rezerwuje dla siebie dumny przywilej nieumiejętności korekcyjnej, wedle zasady: wiem, że jest źle, ale wcale nie muszę wiedzieć, co zrobić, żeby było lepiej”. Taki stan rzeczy wynika, jego zdaniem, wyłącznie ze względów obyczajowych, jest konsekwencją niepisanego paktu komunikacyjnego, który każe uważać rodzimy utwór literacki za nienaruszalny. Pisarz zazwyczaj nie wzywa do rywalizacji, uwa-żając swoje dzieło za niepowtarzalne, nawet jeśli sam widzi jego ułomność. Tymczasem tłumacz, nieraz eksplicytnie, rzuca wyzwanie innym przekładowcom, profesjonalnym lub nie (Balcerzan 1999c: 112).

9 Nie zawsze jednak przypadkowość recenzentów prasy popularnej i codziennej musi być regułą, np.

redaktorzy wychodzącej w czasach PRL-u popularnej krakowskiej popołudniówki „Echo Krakowa” zawsze zabiegali o współpracę ze znawcami literatury. Wśród regularnie komentujących nowości wydawnicze na łamach tej gazety byli m.in. Jerzy Pilch i Tadeusz Nyczek.

10 Takie wymagania stawia się nieraz recenzentom przekładów (zob. np. Christ 1982: 21), w moim przekonaniu jednak są one utopijne.

czonych pisze się tak, jakby były napisane po polsku11. Autorzy recenzji, i to zarówno publikowanych w prasie popularnej, jak i specjalistycznej, zazwyczaj przechodzą do porządku dziennego nad faktem, że oryginał powstał w innym języku, i nie zadają sobie pytania o skalę i zakres interwencji tłumacza. Zakładają milcząco, że przekład jest doskonale przeźroczysty, zaliczając każdą usterkę i zaletę tekstu na konto autora, nawet gdy przedmiotem komentarza jest wybór konkretnej jednostki leksykalnej lub struktury gramatycznej12.

Nie jest to zresztą polska specyfi ka, tak dzieje się na całym świecie. Przyjmuje się za rzecz oczywistą, że zadaniem tłumacza jest oddanie w języku docelowym tego, co zostało napisane w oryginale, a rezultat jego pracy rzadko staje się przedmiotem refl eksji krytycznej, chyba że przekład razi błędami językowymi lub niezręcznymi sformułowaniami. Winę za to ponoszą częściowo także redaktorzy pism literackich, którzy nie wymagają, by recenzenci książek zwracali uwagę na jakość tłumaczenia (Christ 1982: 18).

W polskich recenzjach prozy latynoamerykańskiej świadomość recenzentów, że mają do czynienia z przekładem, ujawnia się rzadko. Jeśli już pojawia się komentarz odnoszący się do pracy tłumacza, to recenzent bez oporów przyznaje, że nie zna wersji autorskiej:

Nowele Cortazara zostały bardzo dobrze przełożone i wydaje się, że tłumacz podą-żył wiernie nie tylko za wszystkimi niespodziankami w awangardowej budowie nowel (bo to, to się zawsze da zrobić), ale i za melodyką, pełną temperamentu falistością prozy Cortazara. Naturalnie twierdzę to li tylko na podstawie wyczucia, możności porównania z oryginałem nie mając żadnej (o przekładzie Chądzyńskiej zbioru nowel Cortazara Dla wszystkich ten sam ogień)13.

Trudno ustrzec się od podejrzenia, mając w polskim tłumaczeniu do czynienia z takimi zwrotami, jak „moczyć chusteczkę do granic” lub zdaniami „zalążek bójki został jednak od miejsca do miejsca wygrany”. Trudno wprost przypuścić, żeby idiomy hiszpańskiego języka zamiast znaleźć swój polski odpowiednik, zadowoliły się dosłownym tłumacze-niem. Tak czy inaczej, o niejeden passus można zgłosić pretensje nawet bez znajomości oryginału (o przekładzie Opowieści o kronopiach... Cortazara)14.

Na ogół krytycy zwracają uwagę na to, czy przekład jest łatwy w odbiorze:

11 „Notorycznie pisze się o przekładzie jak o nieprzekładzie” – zauważa Balcerzan (1999: 31).

12 Podobnie postępują recenzenci w innych krajach. Munday (1998: 140) przytacza fragment zamiesz-czonej w „The New York Review of Books” recenzji przekładu jednego z opowiadań Marqueza, której autor szczegółowo analizuje styl kolumbijskiego pisarza. Krytyk ten posługuje się cytatem zaczerpniętym z wersji angielskiej, który uważa za doskonałą egzemplifi kację Marquezowskiego sposobu opowiadania.

Przytoczone przez niego zdanie jest jednak o połowę krótsze niż wielokrotnie złożone zdanie oryginalne…

Inni krytycy postępują podobnie: podkreślają niezwykłość stylu Marqueza, posługując się przykładami z tłumaczenia angielskiego. Konkluzje Mundaya są następujące: na gruncie krytyki anglosaskiej analizuje się nie tyle styl Marqueza, ile styl, który uważa się za Marquezowski. Zapomina się przy tym, że język docelowy i idiolekt tłumacza stanowią fi ltry, przez które oryginał z konieczności przechodzi.

13 Florczak, „Nowe Książki” 1969, nr 11, s. 738.

14 Kwieciński, „Głos Robotniczy” 1973, nr 152, s. 5.

(...) trud włożony w tę pracę stał się najzupełniej niewyczuwalny (o przekładzie Wojcie-chowskiej powieści Carpentiera Podróż do źródeł czasu)15.

Przekład Zofi i Chądzyńskiej czyta się bardzo dobrze – sprawdzają go najlepiej par-tie podbarwione lekkim dystansem humoru, zawartego często nie tyle w samej sytuacji, co właśnie w słowach, które ją ukazują (o przekładzie powieści 62: model do składania Cortazara)16.

Przekład powieści Vargasa Llosy Zielony dom, dokonany przez Marrodana, określa się jako „sprawny”17.

Przytoczone fragmenty pokazują, że nieznający oryginału recenzenci cenią wy-soko przekład przeźroczysty, w którym praca tłumacza jest niezauważalna, który nie zaskakuje czytelnika formami, do jakich ten nie jest przyzwyczajony. Najlepsze w ich oczach okazują się tłumaczenia, w których treść i znaczenie są przekazywa-ne za pomocą struktur języka docelowego w taki sposób, by czytelnik nie odnosił wrażenia, iż ma do czynienia z tekstem napisanym pierwotnie w innym języku18. To rodzaj przekładu, który Venuti nazywa udomowionym.

Taka postawa recenzentów przyczynia się do utrwalania efektów refrakcji, czyli działania polegającego na „adaptowaniu dzieł literackich na potrzeby obcej publicz-ności, dokonywanego z zamysłem wywarcia wpływu na sposób, w jaki będą czyta-ne” (Lefevere 2009: 226). Chodzi tu przede wszystkim o świadome, a więc niewyni-kające z niedostatecznej kompetencji językowej, dokonywanie zmian przez tłumaczy w procesie przekładania po to, by tłumaczenie zyskało odbiorców. Celem nadrzęd-nym jest dostosowanie dzieła do potrzeb czytelników i kanonów kultury docelowej.

Dopiero bowiem w takiej zmodyfi kowanej postaci może ono zaistnieć w nowym kontekście i realnie wpływać na obcą kulturę literacką19.

Refrakcje zdarzają się także na poziomie krytyki, gdy recenzenci „czytający prze-kład jak nieprzeprze-kład” zakotwiczają w kulturze rodzimej taki obraz przetłumaczonego dzieła, za jaki odpowiedzialny jest tłumacz. Na tej wersji opierają własną interpreta-cję utworu, budując ją, z reguły bezrefl eksyjnie, na refrakcjach będących wynikiem strategii translatorskich. Sami są odpowiedzialni za powstawanie refrakcji, gdy for-sują interpretacje niezgodne z intencjami autorskimi, ale wpifor-sujące się w dominujące trendy życia literackiego kultury rodzimej20.

15 Jaremko-Pytowska, „Nowe Książki” 1964, nr 3, s. 104–105.

16 Bukowska, „Kultura” 1974, nr 20, s. 3.

17 Karbowska, „Literatura” 1975, nr 30, s. 13.

18 Podobnie angielskojęzyczna publiczność literacka ceni przede wszystkim wysoki stopień czytelności tekstu i w jej imię jest gotowa poświęcić wiele wartości oryginalnego dzieła, takich jak np. indywidualny styl pisarza czy obcość realiów. Na przykład zdarza się, że w przekładach prozy iberoamerykańskiej na język angielski egzotyczne owoce zmieniają się w owoce, które Amerykanie jedzą na co dzień (Maier 1990: 20).

19 „Dzieło wywiera wpływ dzięki nieporozumieniom i błędnym przekonaniom” – twierdzi Lefevere (2009: 226).

20 Refrakcje ujawniają się ponadto w działaniach mających na celu tworzenie hierarchii literackich, takich jak ustalanie list lektur obowiązkowych w ramach programów szkolnych czy układanie antologii. To z nich dowiadujemy się, który pisarz jest „ważniejszy” czy też które z jego dzieł jest najbardziej „typowe”.

W recenzjach przekładów utworów literackich ujawniają się cechy charaktery-styczne zarówno dla tekstów krytycznych odnoszących się do literatury rodzimej, jak i do krytyki przekładu. Zdaniem Sławińskiego (1974b : 175) różnego rodzaju teksty krytyczne łączy to, że występują w nich wykładniki czterech funkcji: poznawczo--oceniającej, postulatywnej, operacyjnej oraz metakrytycznej. Wszystkie występują jednocześnie, jakkolwiek nie są równorzędne, ich hierarchia i wzajemne relacje mogą bowiem układać się bardzo różnie, w zależności od typu wypowiedzi krytycznej.

Funkcja poznawczo-oceniająca realizuje się w tekście krytycznym przez orze-kanie o utworze literackim i jego autorze. Przejawia się w takich działaniach, jak:

identyfi kacja utworu na tle konwencji, przyporządkowanie danego tekstu określonemu gatunkowi czy rodzajowi literackiemu, wyprowadzenie z utworu reguł poetyki, przeciw-stawianie dzieła tradycji, tłumaczenie dzieła biografi ą twórcy, przedprzeciw-stawianie utworu jako równoważnika podświadomych „kompleksów” pisarza, sprowadzanie zawartości lub kształtu dzieła do określonych postaw ideologicznych czy fi lozofi cznych, wyjaśnianie utworu (czy twórczości) przez odwoływanie się do dynamiki ruchów społecznych (Sła-wiński 1974b: 186).

Treści takie są szczególnie ważne w wypadku recenzji utworu obcego, który określa inna tradycja literacka i kulturowa. Odbiorcy może sprawić trudność uświadomienie sobie, jakie miejsce zajmuje przełożony utwór pośród innych dzieł literatury świa-towej, odkrycie jego nowatorstwa bądź przeciwnie – spostrzeżenie, w jaki sposób dostosowuje się do kanonów literatury wyjściowej. Recenzent winien odgrywać wobec odbiorcy rolę przewodnika, który prezentuje dzieło i autora na tle jego rodzi-mej kultury, objaśniając czynniki literackie i pozaliterackie oddziałujące na kształt utworu.

Element oceny pojawia się zarówno w tekstach krytycznych odnoszących się do literatury rodzimej, jak i w krytyce przekładu. Działania oceniające tekst literacki polegają na zestawieniu go z systemem wartości, stanowiącym źródło kryteriów nie-zbędnych do wydawania sądów, bądź na porównaniu z innymi znanymi odbiorcom dziełami. W recenzjach dotyczących tłumaczeń literackich refl eksja krytyczna nad dziełem będącym produktem obcego kręgu kulturowego jest podejmowana z per-spektywy norm i wartości obowiązujących w rodzimej kulturze krytyka.

Krytyk literacki aktywnie uczestniczy w życiu literackim swojego miejsca i cza-su, współtworzy je, próbuje nań wpływać, formułując postulaty dotyczące kształtu literatury. Ich adresatem są inni uczestnicy procesu komunikacji literackiej – rodzi-mi twórcy. To do nich może się zwrócić recenzent utworu przełożonego, by ukazać wzorce powstałe w obcym kręgu kulturowym jako czynniki, które potencjalnie mo-głyby wzbogacić repertuary literatury rodzimej. W ten sposób realizuje się funkcja postulatywna krytyki literackiej.

Funkcja operacyjna ujawnia się wówczas, gdy postrzegamy krytyka jako człon-ka procesu komuniczłon-kacji literackiej, włączającego się w układ ustanowiony przez pisarza, utwór i odbiorcę. Krytyk zajmujący się literaturą rodzimą wchodzi w prze-strzeń między autorem i jego dziełem oraz między dziełem a czytelnikiem. Krytyk przekładu natomiast wkracza między tłumacza, tekst przekładu i jego czytelnika.

W obu wypadkach wypowiedź krytyczna odgrywa w kanale komunikacyjnym rolę sita, które selekcjonuje informacje przeznaczone dla odbiorcy i przekazuje mu je.

Selekcji tej dokonuje krytyk, wybierając utwór do zrecenzowania i proponując pew-ną jego interpretację. W ten sposób wprowadza dzieło do obiegu społecznego i tym samym wpływa na kształt życia literackiego.

Funkcja metakrytyczna dostrzegalna jest wtedy, gdy w danej wypowiedzi po-jawiają się wątki autotematyczne, czyli komentarze lub sądy dotyczące aktywności krytycznej. Krytyka opisuje tu samą siebie i swoje metody działania, określa własne zadania, wyjaśnia swoje stanowisko wobec tradycji krytycznej oraz wchodzi z nią w polemikę. Funkcja ta może być realizowana zarówno w tekstach odnoszących się do literatury rodzimej, jak i w krytyce przekładu.

Uświadomienie sobie, jakie role może odgrywać wypowiedź krytyczna, jest wa-runkiem wstępnym przeprowadzenia analiz recenzji przekładów literackich z per-spektywy badań nad recepcją. Pozwala wyróżnić w danym tekście różne warstwy znaczeniowe, ustalić ich hierarchię, wyodrębnić najistotniejsze składniki, a także wskazać adresatów. Nadal jednak aktualne pozostaje pytanie o sposób postępowania badawczego wobec tekstów krytycznych odnoszących się do tłumaczeń ze względu na ich liczbę i różnorodność. Interesującą propozycję opisu wypowiedzi krytycznej autorstwa Głowińskiego (1984) można zastosować do analizy pojedynczego, opra-cowanego tekstu, mniej przydatna wydaje się natomiast w odniesieniu do recenzji pisanej pod presją czasu.

W badaniach nad recepcją istotny jest zarówno aspekt ilościowy, jak i jakościowy.

Munday (2001: 157) wskazuje możliwość analiz o charakterze synchronicznym, czy-li np. wzięcie pod uwagę recenzji odnoszących się do jednego wydania konkretnego dzieła, i diachronicznym, polegającym na rozpatrywaniu recenzji twórczości danego autora w określonym przedziale czasowym lub recenzji zamieszczanych w wybra-nym piśmie. Autor ten sygnalizuje także możliwość zastosowania pewnych elemen-tów obu tych podejść, tj. opisanie recenzji danego utworu na tle tekselemen-tów krytycznych odnoszących się do całokształtu twórczości jego autora. W dalszym etapie, po uważ-nej lekturze zebranych recenzji, należy oddzielić te, w których spostrzeżenia i oceny powtarzają się, od bardziej oryginalnych, dowodzących głębszych przemyśleń. Dzię-ki temu można wskazać dominujące wśród krytyków przekonania na temat danego dzieła czy pisarza oraz wydzielić teksty być może bardziej intrygujące, będące wyra-zem indywidualnych ocen krytycznych, wytyczające nowe kierunki interpretacyjne.

W dokumencie Recepcja przekładów literatury iberoamerykańskiej w Polsce w latach 1945-2005 z perspektywy komunikacji międzykulturowej (Stron 105-109)