Relacje z gośćmi niepełnosprawnymi

W dokumencie MUZEA PODKARPACKIE 2004–2014 (Stron 73-77)

5. OTWARCIE NA GOŚCIA

5.3. Relacje z gośćmi niepełnosprawnymi

Otwartość przejawia się również w umożliwienia odwiedzenia muzeum osobom z różnymi dysfunkcjami.

Część jednostek oprócz faktu współpracy od kilku lat ze szkołami i organizacjami zajmującymi się opieką nad osobami niepełnosprawnymi zatrudnia osoby posiadające odpowiednie kompetencje do pracy z tymi grupami.

Najczęściej występującymi udogodnieniami dla osób z różnego rodzaju dysfunkcjami są toalety dla osób niepełnosprawnych, parkingi z wydzielonymi miejscami oraz odpowiednio oznakowane schody (Wykres 33).

Muzealnicy często podawali informacje, że wprowadzenie udogodnień jest niemożliwe ze względu na struk-turę budynków muzealnych, niektóre bowiem obiekty lub części ekspozycji mieszczą się np. w wieżach lub w in-nych trudno dostępin-nych miejscach. Nieraz wprowadzenie pewin-nych udogodnień wymaga poważin-nych nakładów finansowych, co, podobnie jak w przypadku innych obszarów działalności muzeów, rodzi wiele trudności wyni-kających z niewielkich budżetów tych instytucji. Organizatorzy w przypadku ubiegania się o takie dotacje nie uwzględniają ich lub przenoszą na późniejsze okresy. Aplikowanie o dodatkowe środki w ramach programów jest zaś utrudnione ze względów na różne regulacje:

3 Np. w formie muzeobusu już od lat 40. XX wieku (P. Szeląg 2012).

73 Tu mamy problem. Funkcjonujemy w obiektach zabytkowych. Wiadomo, że Wieża jako atrakcja odpa-da. Na windę się nikt nie zgodzi [...] w muzeum są bezprogowe sale, mamy wjazd dla wózków a pracownicy pomagają we wnoszeniu wózków. Jedyne co mogliśmy zrobić to ten bezprogowy wjazd z chodnika, zlikwi-dowaliśmy dwa schodki. Jeżeli chodzi o samo wejście do muzeum to staraliśmy się o platformę dla wóz-ków. Ale nie dostaliśmy dofinansowania. Okazało się, że jako instytucja kultury nie możemy. Gdybyśmy byli ośrodkiem wychowawczym, czy szkołą to tak.

Dyrektor, Muzeum-07–02 Muzealnicy są świadomi, że kontakt z gościem niepełnosprawnym wymaga odpowiedniego przygotowania.

Część muzeów podkarpackich szkoli pracowników w tym kierunku, a niektórzy z nich cieszą się ze względu na swoje zaangażowanie we współpracę ze środowiskami osób niepełnosprawnych dużym szacunkiem. Wiedza o odpowiednim przygotowaniu muzeum oraz jego pracowników stanowi element promocyjny:

Mamy wyspecjalizowanego pracownika, który łącznie z tym, że ma podstawy „migania”, bo to jest dla nas taki element bardzo ważny i my te osoby niepełnosprawne przyjmujemy z całej Polski. Nawet w tym roku mieliśmy 40-osobową grupę z Mazowsza, która jechała w Bieszczady, wiedziała, że w Muzeum jest pracownik, który wie jak postępować z niepełnosprawnymi. Przyjechali tu na 4 godziny. Byli i w Muzeum, i oprowadzaliśmy ich po mieście. Uważam, że jest to nasz ogromny sukces.

Dyrektor, Muzeum-07–02 Z kwestią dostępności wiąże się także koncepcja muzeum przez dotyk, która wywołuje dyskusję w środo-wisku lokalnych muzealników.

Trzech na czterech respondentów (Wykres 34) uważa, że koncepcja „muzeum przez dotyk” jest właściwa, niemniej jednak prawie 70% uczestników badania skłania się do uniknięcia sytuacji, w której dochodzi do kon-taktu gości z oryginalnymi eksponatami i wykonania replik.

Największy odsetek sceptyków (Wykres 35) występuje w muzeach organizowanych przez samorządy po-wiatowe i wojewódzki. Najwięcej zaś wskazań na możliwość całkowitego udostępnienia zbiorów do dotyku

pa-jeżeli ktoś nie może, to my staramy się do nich dotrzeć. A to tak wyjątkowo robimy, bo to też jest kłopot, pewne rzeczy zabrać.

Dyrektor, Muzeum-12-02

Muzealnicy zwracają w relacji do tej kwestii uwagę na kwestię braku możliwości wyko-rzystania eksponatów w tego rodzaju działaniach, co jest wynikiem przepisów praw-nych, niemniej jednak w innych wypowiedziach pojawia się możliwość rozwiązania tego problemu poprzez wykonywanie replik.

Także Internet można uznać za jedno z narzędzi umożliwiających dotarcie do odległego widza i realizację działań muzealnych. Żaden z rozmówców nie traktował w ten sposób stron internetowych ani mediów społecznościowych, niemniej jednak blog prowadzony przez Muzeum Zamek w Łańcucie został przedstawiony nam jako forma realizacji programu „outreach” umożliwiającego dotarcie do odbiorców, którzy do muzeum na pewno nie przyjdą, np. do Japonii, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Brazylii, (bo takich ten blog ma użytkowników) lub do osób niepełnosprawnych.

6.3. Relacje z gośćmi niepełnosprawnymi

Otwartość przejawia się również w umożliwienia odwiedzenia muzeum osobom z różnymi dysfunkcjami. Część muzeów oprócz faktu współpracy od kilku lat ze szko-łami i organizacjami zajmującymi się opieką nad osobami niepełnosprawnymi zatrudnia osoby posiadające odpowiednie kompetencje do pracy z tymi grupami.

Wykres 33. Udogodnienia dla osób z dysfunkcjami.

Źródło: Badanie instytucjonalne Osoba komunikująca się w języku migowym Przewodniki

74

Wykres 34. Opinie na temat dotykania eksponatów

Źródło: Badanie pracowników

Trzech na czterech respondentów uważa, że koncepcja „muzeum przez dotyk” jest właściwa, niemniej jednak prawie 70% uczestników badania skłania się do uniknięcia sytuacji, w której dochodzi do kontaktu gości z oryginalnymi eksponatami i wykonania replik.

Wykres 35. Opinie na temat dotykania eksponatów ze względu na organizatora

Źródło: Badanie pracowników

To bardzo dobry pomysł, powinno się umożliwić dotykanie jak największej liczby eksponatów wszystkim zainteresowanym osobom

To dość dobry pomysł, ale dotykanie eksponatów można umożliwić co najwyżej osobom niewidomym

To dość dobry pomysł, ale powinno się umożliwić dotykanie tylko niektórych eksponatów lub sporządzić repliki

To zły pomysł, sprzeczny z celem ochrony zbiorów muzealnych

Nie mam zdania

Wykres 34. Opinie na temat dotykania eksponatów

Źródło: Badanie pracowników

Trzech na czterech respondentów uważa, że koncepcja „muzeum przez dotyk” jest właściwa, niemniej jednak prawie 70% uczestników badania skłania się do uniknięcia sytuacji, w której dochodzi do kontaktu gości z oryginalnymi eksponatami i wykonania replik.

Wykres 35. Opinie na temat dotykania eksponatów ze względu na organizatora

Źródło: Badanie pracowników

To bardzo dobry pomysł, powinno się umożliwić dotykanie jak największej liczby eksponatów wszystkim zainteresowanym osobom

To dość dobry pomysł, ale dotykanie eksponatów można umożliwić co najwyżej osobom niewidomym

To dość dobry pomysł, ale powinno się umożliwić dotykanie tylko niektórych eksponatów lub sporządzić repliki

To zły pomysł, sprzeczny z celem ochrony zbiorów muzealnych Nie mam zdania

75 dło w muzeach organizowanych przez osoby prawne. Wydaje się, że można to interpretować jako zależność od specyfiki zbiorów, którymi dysponują owe muzea, a do których należą np. względnie trwałe militaria:

Teraz będziemy tworzyć nową tą salkę i tam będziemy robić dwie takie pozycje strzeleckie, takie tarcze pancerne będą zamontowane, karabiny – trzeba będzie to dotknąć, poruszać tym karabinem, strzelić – nie, bo jest niesprawne, ale będzie można dotknąć.

Dyrektor, Muzeum-04–02 Uwzględniając kategorię stażu można stwierdzić, że odpowiedzi przeciwne udostępnianiu eksponatów do dotykania padały najczęściej wśród najbardziej doświadczonych muzealników, zaś odnoszące się do całkowite-go udostępnienia zbiorów w średniej grupie (Wykres 36).

W niektórych muzeach praktykuje się od pewnego czasu umożliwianie gościom dotykania eksponatów, nie-mniej jednak są to przedmioty, które nie ulegną zniszczeniu pod wpływem kontaktu z dłońmi. Muzeum Regio-nalne w Stalowej Woli zrealizowało np. projekt „Galeria przez dotyk”, który zaowocował stworzeniem plenerowej wystawy rzeźb, które zwiedzający mogą doświadczać nie tylko zmysłem wzroku ale również dotyku. Istotnymi adresatami galerii są osoby niewidome.

Rozmówcy, jak widać na wykresach, są jednak wstrzemięźliwi pod względem umożliwiania takiej formy udostępniania eksponatów, powołując się na konieczność ochrony zabytków zgromadzonych w instytucjach, w których pracują. Niemniej jednak rozumieją ten trend i w niektórych muzeach bądź udostępnia się wybrane eksponaty, bądź pozwala dotykać niektóre z eksponowanych obiektów, bądź planuje się wprowadzenie w pew-nej perspektywie czasowej replik eksponatów, uzależniając jednak tę możliwość od potencjalnego uzyskania środków z funduszy unijnych.

Największy odsetek sceptyków występuje w muzeach organizowanych przez samo-rządy powiatowe i wojewódzki. Najwięcej zaś wskazań na możliwość całkowitego udo-stępnienia zbiorów do dotyku padło w muzeach organizowanych przez osoby prawne.

Wydaje się, że można to interpretować jako zależność od specyfiki zbiorów, którymi dysponują owe muzea, a do których należą np. względnie trwałe militaria:

Teraz będziemy tworzyć nową tą salkę i tam będziemy robić dwie takie pozycje strzelec-kie, takie tarcze pancerne będą zamontowane, karabiny - trzeba będzie to dotknąć, poru-szać tym karabinem, strzelić - nie, bo jest niesprawne, ale będzie można dotknąć.

Dyrektor, Muzeum-04-02

Wykres 36. Opinie muzealników o różnym stażu pracy na temat dotykania eksponatów przez gości

Źródło: Badanie pracowników

Uwzględniając kategorię wieku można stwierdzić, że odpowiedzi przeciwne udostępnianiu eksponatów do dotykania padały najczęściej wśród najbardziej do-świadczonych muzealników, zaś odnoszące się do całkowitego udostępnienia zbiorów w średniej grupie.

W niektórych muzeach praktykuje się od pewnego czasu umożliwianie gościom dotykania eksponatów, niemniej jednak są to przedmioty, które nie ulegną zniszczeniu pod wpływem kontaktu z dłońmi. Muzeum Regionalne w Stalowej Woli zrealizowało np.

7,4%

10,2%

2,3%

1,7%

2,3%

70,4%

67,8%

60,5%

20,4%

16,9%

34,9%

1,9%

3,4%

Do 5 lat

6-15 lat

16 i więcej

To bardzo dobry pomysł, powinno się umożliwić dotykanie jak największej liczby eksponatów wszystkim zainteresowanym osobom

To dość dobry pomysł, ale dotykanie eksponatów można umożliwić co najwyżej osobom niewidomym

To dość dobry pomysł, ale powinno się umożliwić dotykanie tylko niektórych eksponatów lub sporządzić repliki

To zły pomysł, sprzeczny z celem ochrony zbiorów muzealnych Nie mam zdania

76

Poruszając ten temat zauważyliśmy jednak pewne rozgoryczenie podejściem gości do kwestii dotykania artefaktów:

Według jednych dobra opinia będzie, że wszystko można dotykać, prawda. Jak mi mówiono: no wy to jesteście starożytnym muzeum, w ogóle nie, nie potraficie sprostać nowoczesnemu podejściu. Bo np.

Muzeum Powstania Warszawskiego to tam wszystko można dotknąć, wszystko można wziąć w rękę, siąść, wejść i tak. Nieprawda, nie wszystko, ale szereg rzeczy tak, bo są to zrobione fantomy na potrzeby takiego właśnie muzeum narracyjnego, prawda i ja rozumiem, bo to jest szalenie ciekawe.

Dyrektor, Muzeum-07–04 Dominujące przekonanie można jednak podsumować poniższą wypowiedzią:

To znaczy zawsze wybieramy takie eksponaty, którym to nie szkodzi. Ja nie dam do ręki dziecku srebr-nej fibuli, bo bym chyba umarła, że już jej nie zobaczę więcej w takim stanie w jakim ją pierwotnie widzia-łam, ale no nie mam oporów żeby dać im siekierkę krzemienną. Więc no tutaj to jest wszystko kwestia po-dejścia. W przypadku osób niewidomych to jest jedyny sposób poznania eksponatu, więc to też trzeba tutaj na to patrzeć z troszkę innej strony.

Pracownik merytoryczny, Muzeum-06–03 Ostatnią przywoływaną formą umożliwienia pogłębionej interakcji z obiektem, która jest akceptowalna przez muzealników, jest skanowanie trójwymiarowe obiektu, umożliwiające oglądanie go z każdej strony bez koniecz-ności obracania w rzeczywistości.

Jestem [...] za wykonywaniem rekwizytów oraz skanowaniem eksponatów i pokazywaniem ich w formie trójwymiarowej, tam żeby nie trzeba było odwracać obrazu, albo odwracać rzeźby, albo odwracać monety.

Wystarczy ją obejrzeć przy pomocy zdigitalizowanego obiektu.

Dyrektor, Muzeum-06–04

W dokumencie MUZEA PODKARPACKIE 2004–2014 (Stron 73-77)