Reportażowe geografie

W dokumencie O PRZESTRZENI (W) REPORTAŻU (Stron 113-123)

Jak pokazały nakreślone wyżej ustalenia, problematyka przestrzeni, a zwłaszcza jej symbolicznego, kulturowego i politycznego wymiaru, to jeden z ważniejszych obszarów zainteresowań współczesnych repor-terów. Dlatego zwrot topograficzny (topographical turn) daje się dziś zauważyć także w badaniach medioznawczych, na gruncie których podejmowane są między innymi takie zagadnienia, jak reprezento-wana w tekstach reportażowych geografia narodowa, regionalizacja, pamięć miejsca i miejsca pamięci, nomadyzm, odwzorowywanie oraz kształtowanie przez media relacji centrów i peryferii. Uwaga badaczy, korzystających z szerokiego pojęciowego instrumentarium inspirowa-nego badaniami komparatystycznymi, kulturowymi czy antropologicz-nymi, skierowana jest nie tylko na tekst i świat w nim przedstawiony, ale także – co równie istotne – na pozycję autora, jego przestrzenne usytuowanie oraz perspektywę, z jakiej spogląda na opisywaną rze-czywistość. Ważne staje się to, jak jednostka doświadcza przestrzeni i w jakie wchodzi z nią interakcje. Mowa tutaj chociażby o literackich czy reportażowych reprezentacjach krajobrazu, będących z jednej stro-ny opisem topografii, z drugiej zaś świadectwem tego, w jaki sposób widzenie świata wiąże się z nadawaniem mu symbolicznych znaczeń.

Rozwijające się dziś badania nad geopoetyką, będącą „studium związków intelektualnych i zmysłowych pomiędzy człowiekiem a zie-mią w celu wykształcenia harmonijnej przestrzeni kulturowej”279, sil-nie czerpią z myśli Kennetha White’a. Analizując interakcje pomiędzy ludźmi a otaczającym ich krajobrazem, badacz opracował koncepcję tzw. „intelektualnego nomady”, określając w ten sposób człowieka

279 K. White, Poeta kosmograf, przeł. K. Brakoniecki, Olsztyn 2010, s. 35.

poruszającego się po rozmaitych przestrzeniach kulturowych i geo-graficznych oraz kontemplującego ich wyjątkowość. Twórca Niebieskiej drogi podaje w wątpliwość istnienie hermetycznych granic pomiędzy dyskursem naukowym, filozoficznym i literackim. Na opisanie swych doświadczeń White proponuje niezwykle pojemną kategorię określaną jako waybook (książka-droga). Choć wiąże ją z techniką pisania bliską filozofom, eseistom czy artystom, wydaje się, że pod wieloma względa-mi przystaje ona także do aktywności reporterów. Jak zauważa White, filozof-artysta to przede wszystkim samotny podróżnik, niezdolny do tego, by osiąść w wygodnym, udomowionym kontekście, ale niestru-dzenie poszukujący miejsca, przestrzeni, gruntu, gdzie mógłby doświad-czyć „ludzko-nadludzkiego błogostanu”280.

Efektem jego starań staje się zaznaczenie swej „obecności-w--świecie”281. Zamiar ten prowadzi do stworzenia osobliwej mapy tzw.

miejsc autobiograficznych (by posłużyć się określeniem Małgorzaty Czermińskiej282). Badaczka, choć omawia ich istnienie głównie w kon-tekście dzieł literackich, zauważa, że zaproponowane przez nią pojęcie aplikowane może być też do innych form twórczej aktywności, takich jak film, fotografia czy malarstwo283. Sądzę, że możliwe jest jednak rozszerzenie wskazanego tu korpusu form również o teksty reporta-żowe, w których niezwykle często zdarza się, że narracja o miejscu zostaje spleciona z opowieścią o życiu piszącego. Taki charakter miała Ameryka dla Wańkowicza, będąca nie tylko przedmiotem dzien-nikarskiego oglądu, ale także miejscem, gdzie żyła ukochana córka

280 K. White, Zarys geopoetyki, „Białostockie Studia Literaturoznawcze” 2011, nr 2, s. 16.

281 Tamże, s. 18.

282 Por. M. Czermińska, Miejsca autobiograficzne. Propozycja w ramach geopoetyki,

„Teksty Drugie” 2011, nr 5, s. 183-200.

283 Por. tamże, s. 186.

dziennikarza – Marta – i gdzie on sam znalazł schronienie, wyemigro-wawszy z socjalistycznej ojczyzny. W podobnym duchu – co ciekawe – Czermińska odczytuje znaczenie Afryki u Kapuścińskiego:

Jakkolwiek dziwnie brzmi nazwanie „miejscem” ogromnego konty-nentu, Ryszard Kapuściński przez lata sukcesywnie odkrywał Afrykę jako swoje wybrane terytorium autobiograficzne. […] Znał Afrykę nie-porównywalnie głębiej niż części świata ukazane w innych książkach, jak Szachinszach, Imperium czy Wojna futbolowa. Potwierdza to także ostatnia książka reportera, Podróże z Herodotem, będąca autobiogra-ficzną opowieścią o dziejach jego zawodowego powołania, która z punk-tu widzenia definiowania miejsca jest opowieścią o życiowej drodze Kapuścińskiego do Afryki284.

Jak zauważa Rybicka, „literatura jest pryzmatem, który przekształ-ca autentyczne loci w miejsprzekształ-ca literackie”285. Relacje teksu i przestrzeni mają – zdaniem badaczki – charakter negocjowalny i wzajemnie się wa-runkujący. Warto zatem zapytać, czy analogiczny potencjał posiada też reportaż literacki. Dziennikarz – gdy pisze o miejscu, podróży, pejzażu – dokonuje osadzenia tych elementów w określonym kontekście kulturo-wym, dąży do precyzyjnego zmapowania terytorium, do tekstualizacji miejsca. Każdorazowo jednak spogląda na nie z własnej – kobiecej lub męskiej – perspektywy, opowiada o nim typowym dla siebie językiem.

Geopoetyka stanowi jeden z ważniejszych kluczy interpretacyjnych dla odczytania twórczości reportażowej Wilka, który w swych pracach czyni liczne intertekstualne nawiązania do myśli White’a. Jak pisze Anna Kronenberg, obu autorów wiele łączy: bliska jest im koncepcja intelektualnej wyprawy, motywowanej pragnieniem doświadczania

284 Tamże, s. 198.

285 E. Rybicka, Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca. Zwrot topograficzny w ba-daniach literackich, „Teksty Drugie” 2008, nr 4, s. 24.

i utekstowienia świata. „Tropa” wiedzie piszących po śladach ich wiel-kich poprzedników; jest indywidualnym zapisem gry prowadzonej przez twórców z czytelnikiem:

Celem takich wypraw jest przede wszystkim bezpośrednie doświad-czanie Drogi, którą wędrowali ważni dla nich „intelektualni nomadzi”.

Wyprawiają się z nadzieją „otwarcia” dla siebie ich twórczości, życia i rzeczywistych, związanych z nimi miejsc. Praktyka ta, nazywana też życiem-w-drodze lub pisaniem-wędrowaniem, owocuje książką-drogą, dziennikiem z geopoetyckiej podróży286.

Opublikowana przez Wilka w 2012 roku książka Lotem gęsi (wyraź-nie inspirowana poetyką dziennika, ale i reportażu) jest zbiorem bezpo-średnich nawiązań do twórczości szkockiego pisarza. Autor podróżuje śladami White’a, czyniąc przy tym także liczne odwołania do koncepcji geopoetyki287. Wilk wielokrotnie w swych pracach powoływał się zresz-tą na autora Niebieskiej drogi, sygnalizując swe wyraźne z nim myślowe pokrewieństwo. Podkreślić należy, że reporter nie traktował geopoetyki jako narzędzia badania tekstów, ale – podążając za ustaleniami White’a – dostrzegał w niej bliskość człowieka i natury. Najpełniejszy wyraz dał

temu właśnie na kartach Lotem gęsi, gdzie czytamy:

Teraz rozumiem, czemu Ken w ten sposób zapisywał etapy swej włóczę-gi. To rzeczywiście geopoetyka, gdzie się wybija kadencję tropy tętnem własnej krwi, powtarzając rytm Ziemi wyznaczony przez cieki wodne.

Chodzi o to, żeby wyjść z Człowieka i z jego dużych liter – powiedział

286 A. Kronenberg, „W stronę delikatniejszego zamieszkiwania świata” – geopoetyka Kennetha White’a , „FRAZA. Poezja–Proza–Esej” 2012, nr 4, s. 15.

287 Por. tamże, s. 20.

w jednym z wywiadów – by odkryć ponownie ruch nomadzki na Ziemi.

Przy tym Ken nie ma złudzeń, że geopoetyka podbije świat, humanitarne idee zbyt się rozpleniły288.

W ujęciu Wilka geopoetyka nie jest sposobem lektury, ale rzeczy-wistą integracją istoty ludzkiej z otaczającą ją przyrodą, kontemplacją jej wyjątkowości i wykroczeniem poza ciasne ramy antropocentryzmu.

Anthony Giddens zwrócił uwagę na zjawisko oddzielania się od siebie przestrzeni i czasu (ang. time-space distanction)289. Współcześnie – jak zauważa socjolog – koncepcja miejsca (rozumianego za Yi Fu Tuanem jako „uczłowieczona przestrzeń”290) ujmowana musi być w sposób sze-roki. Nie jest już ono postrzegane jako stabilne i trwałe, lecz ma cha-rakter dynamiczny, tranzytowy, a nawet negocjowalny. Jak pisze Czermińska,

mówiąc w pewnym uproszczeniu, przestrzeń geograficzna jest po prostu dana i jako taka stanowi materialny przedmiot badań nauk przyrodni-czych. Miejsce zaś jest wyodrębnioną częścią przestrzeni, częścią którą wyróżniamy nie tylko w związku z jej materialnymi cechami, ale przede wszystkim ze względu na przypisaną jej kulturową symbolikę, stworzo-ną, przekazywaną i przekształcaną w społecznej tradycji291.

To właśnie przez pryzmat miejsca opowiadane są nierzadko historie człowieka bądź społeczności. Wskazać można wiele reportaży, w któ-rych zastosowana została taka właśnie perspektywa. Jednym z nich jest Dom żółwia. Zanzibar Szejnert. Dziennikarka ukazuje w nim dzieje społeczności przez pryzmat otaczającej ją architektury. Historię miejsca

288 M. Wilk, Lotem gęsi, Warszawa 2012, s. 119-120.

289 Por. A. Giddens, Konsekwencje nowoczesności, przekł. E. Klekot, Kraków 2008, s. 13.

290 Por. Y.F. Tuan, dz. cyt.

291 M. Czermińska, Miejsca…, dz. cyt., s. 185.

„opowiadają” tu domy. Podobny zabieg stosuje Barbara Demick w książ-ce W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy. Punktem wyjścia do nakreślenia wojennej historii amerykańska dziennikarka czyni dzieje jednej ulicy – Logavinej. Inspiracją sportretowania prze-strzeni może być dla reportera krajobraz bądź architektura, których dzieje łączą się z takimi pojęciami, jak historia czy tożsamość. Jak pisze Ewa Rewers,

podstawą myślenia o architekturze nie jest już forma ani styl, lecz zda-rzenie. To zdarzenia produkują miejsca, a nie miejsca wykorzystuje się jako neutralne tło zdarzeń. W architekturze rozumianej jako zdarzenie w przestrzeni miejskiej znika jednocześnie dystans między budynkiem a użytkownikiem292.

W reportażowym odwzorowywaniu architektury uwidacznia się charakterystyczny dla ponowoczesności wzrokocentryzm, którego przejawem jest dołączanie do poszczególnych tomów licznych foto-grafii, map i rycin.

Funkcję łącznika pomiędzy reportażem a przestrzenią pełni nie-rzadko realizowana przez dziennikarza podróż. W trakcie wyprawy podmiot podlega – jak pisze Rybicka – rozmaitym „[…] dyslokacjom, ruchom de- i reterioryzacji”293. Obserwowanej i opisywanej przez niego topografii nie sposób oddzielić od spojrzenia patrzącego. Jako że – zda-niem badaczki – założenie o „wytwarzaniu” przestrzeni właśnie przez oglądający ją podmiot to jeden z głównych filarów zwrotu topograficz-nego, niezwykle istotną rolę odgrywa bliższe przyjrzenie się reporta-żyście-podróżnikowi, który eksploruje przestrzeń na kilka możliwych sposobów. Może to robić – śladem Hugo-Badera – z perspektywy

292 E. Rewers, Post-polis. Wstęp do filozofii ponowoczesnego miasta, Kraków 2005, s. 7.

293 E. Rybicka, Zwrot topograficzny w badaniach literackich. Od poetyki przestrzeni do polityki miejsca, [w:] Kulturowa teoria literatury 2. Poetyki, problematyki, in-terpretacje, red. T. Walas, R. Nycz, Kraków 2012, s. 313.

„wałęsającego się psa”294, może – jak czynił to Kapuściński – percy-pować ją „z lotu ptaka”295. Mamy tutaj do czynienia ze swoistym „sy-gnowaniem przestrzeni”, realizowaniem w tekście dziennikarskim idei „sobą-pisania”296.

Michel de Certeau narracje podróżnicze splatające się z doświad-czeniami miejsca określił mianem „opowieści przestrzennych”297. Kategoria ta wydaje się adekwatna do opisu wielu powstających współ-cześnie tekstów reportażowych, których autorzy swą uwagę koncentrują na krajobrazie czy architekturze. W takim ujęciu reporter wciela się w postać nomady, podróżnika bądź flâneura. Pierwszy z nich kon-templuje włóczęgę, drugi – podąża za wyznaczonym celem, trzeci zaś staje się przede wszystkim niespiesznym spacerowiczem, zanurzonym w określonym hic et nunc. Za każdym razem – podkreśla de Certeau – bez względu na perspektywę przyjmowaną przez piszącego, jedyną możliwością, jaką posiada, jest stworzenie fragmentarycznego portretu przestrzeni:

Opowieści o miejscach to bricolages. Są zrobione z resztek świata. […]

Werbalne szczątki, z których składa się opowieść, powiązane z utraco-nymi opowieściami i niezrozumiałymi gestami, przypominają kolaż […].

Wyrażają się przez to, czego brakuje298.

294 M. Szczygieł, Zamiast wstępu, [w:] J. Hugo-Bader, Biała…, dz. cyt., s. 5.

295 Tamże.

296 Pojęcie to Marek Pacukiewicz wywodzi z Foucaultowskiej idei estetyzacji pod-miotu i definiuje jako „[…] swego rodzaju «rytuały siebie» zmierzające nie tylko do wyrażenia doświadczenia, ale też do ukształtowania podmiotu”; M. Pacukiewicz, Literatura alpinistyczna jako „sobąpisanie”, „Napis” 2010, nr 16, s. 504.

297 M. de Certeau, Wynaleźć codzienność. Sztuki działania, przeł. K. Thiel-Jańczuk, Kraków 2008.

298 Tamże, s. 108.

Obok realnych i wirtualnych miejsc na reportażowym mapach po-jawiają się także nie-miejsca (by przywołać słynne określenie Marca Auge’a), odnoszące się do przestrzeni wspólnych, takich jak lotniska,

kawiarnie czy dworce, posiadających silny potencjał tranzytowy. Tego rodzaju loci rzadko skupiają uwagę współczesnych reporterów, będąc najczęściej tłem dla konstruowanych przez nich opowieści. Wyjątkiem są tutaj nie-miejsca pamięci299, takie jak pomniki czy określone lokali-zacje, które z rozmaitych względów na przestrzeni lat nie zyskały statu-su miejsc pamięci. To terytoria niepozwalające się zawłaszczyć, trudne do oswojenia, obce, choć charakterystyczne i niewątpliwie poznawczo nęcące. Jak pisze Roma Sendyka,

[…] ten, kto odwiedza nie-miejsce pamięci, znajduje się nagle w scenie o dwoistym charakterze: w miejscu, które odstręcza i które wabi. Widz zostaje wciągnięty w dziwne i niegościnne miejsce, zaskakujące – po-zbawione znaczników i form interpretacyjnych; nieumiejscowione, nie-omapowane, brak dla niego kodów użycia, nawet tak podstawowych jak przepis przejścia300.

O tego rodzaju przestrzeń niezwykle często upominają się reporte-rzy, by wspomnieć tylko książkę Sprawiedliwi zdrajcy Szabłowskiego, traktującą o wydarzeniach na Wołyniu i współczesnych dyskusjach nad sposobami ich upamiętniania. W zogniskowanych wokół miejsc i nie-miejsc tekstach reportażowych dostrzegalne jest wyraźne lawi-rowanie reportera pomiędzy poetyką świadectwa a dokumentarnym, rzeczowym opisem.

299 Por. R. Sendyka, Pryzma – zrozumieć nie-miejsca pamięci (non-lieux de memoire),

„Teksty Drugie” 2013, nr 1-2, s. 323-344.

300 R. Sendyka, Miejsca, które straszą (afekty i nie-miejsca pamięci), „Teksty Drugie”

2014, nr 1, s. 89.

W ostatnich latach miejsce awansuje często do roli głównego boha-tera dziennikarskich opowieści. Jako obszar naznaczony pewną sym-boliką niejednokrotnie staje się punktem wyjścia do skonstruowania obszernej opowieści o dziejach określonego obszaru, jego historii, kulturze czy przekształceniach. Taki potencjał wykazują głównie przestrzenie przygraniczne, funkcjonujące na styku odmiennych kul-tur, obszary peryferyczne, przez lata marginalizowane w oficjalnym dyskursie mediów. Jak zauważa Bohdan Jałowiecki,

miejsce jest zawsze fragmentem przestrzeni wyróżnionym, z uwagi na jakieś szczególne cechy, przez postrzegający podmiot. Wyróżnikiem miejsca mogą być obiekty historyczne lub współczesne, unikatowe bu-dowle, pomniki, rzeźby plenerowe, jak również cechy nadane jakiemuś banalnemu fragmentowi przestrzeni przez jej użytkowników ze względu na przykład na emocjonujące zdarzenie301.

Właśnie wokół tematu miejsca skupia się reportaż pt. Betonia autorstwa Beaty Chomątowskiej, będący portretem współczesnych blokowisk. Jest ono także centralnym elementem prac Wiśniewskiej, Kąckiego czy czeskich reportaży Szczygła. Reporterzy chętnie portre-tują przestrzenie wyobrażone (by przywołać Siódemkę Szczerka), miej-sca literackie (obraz Schulzowskiego Drohobycza czy Tolkienowskiego Mordoru w Przyjdzie Mordor…), a nawet miejsca powołane niejako na nowo do istnienia właśnie za sprawą tekstu reportażowego (casus Springerowskiej Miedzianki).

Dotychczas ukazało się wiele książek reporterskich, które już w sa-mym tytule sygnalizują swą topograficzną dominantę. Przestrzeń nie jest w nich tłem dla ukazania losów poszczególnych postaci, lecz pierwszoplanowym elementem opowieści. Przywołać warto w tym

301 B. Jałowiecki, Miejsce, przestrzeń, obszar, „Przegląd Socjologiczny” 2011, nr 2-3, s. 12.

kontekście zwłaszcza tomy klasyfikowane jako „biografie miejsca”, takie jak Londyn. Biografia autorstwa Petera Ackroyda czy Gdańsk.

Biografia miasta Olivera Loewa. Reportażowe portrety miast znajdzie-my także w publikacjach: Bukareszt. Kurz i krew Małgorzaty Rejmer, Białystok. Biała siła, czarna pamięć oraz Poznań. Miasto grzechu Marcina Kąckiego, Delhi. Stolica ze złota i snu Rany Dasgupty czy Ulica wiecznej szczęśliwości. O czym marzy Szanghaj Roba Schmitza.

Przedmiotem zainteresowania dziennikarzy stają się często również poszczególne dzielnice, czego przykład stanowią Nowohucka teleno-wela Renaty Radłowskiej czy Bloki w słońcu. Mała historia Ursynowa Północnego Lidii Pańków.

Rozdział 7

Reportażowe biografie miejsca

W dokumencie O PRZESTRZENI (W) REPORTAŻU (Stron 113-123)