Rola samorozumienia i przedrozumienia w poznaniu Boga

W dokumencie Wiara i rozum w poznaniu Boga. Studium myśli Karla Bartha. (Stron 161-165)

3.2. LUDZKA EGZYSTENCJA WARUNKIEM POZNANIA BOGA:

3.2.2. Rola samorozumienia i przedrozumienia w poznaniu Boga

Jak poznajemy Boga objawienia? Czy wystarczy – jak głosi Barth – maksymalnie wierne poddanie się tekstowi? Interpretacja tekstów biblijnych podlega tym samym regułom rozumienia, według których interpretuje się całą literaturę – tłumaczy Bultmann, mając na myśl hermeneutykę. Czy rzeczywiście jest tak – pyta – że człowiek nie ma żadnego przedrozumienia Boga, i całe rozumienie, kim Bóg jest, winno pochodzić z objawienia? Jest to z jego strony wyraźna aluzja do Bartha. Nie może być tak, że nic o Bogu nie wiemy, zanim Go nie poznamy – kontynuuje Bultmann – gdyż, aby zrozumieć cokolwiek o Bogu, trzeba mieć już jakieś o Nim pojęcie czy też – właściwiej mówiąc –

przedro-zumienie. Inaczej bowiem tekst biblijny byłby dla nas zupełnie niezrozumiały.

Podobnie byłby dla nas niezrozumiały tekst o śmierci Sokratesa lub Cezara, gdybyśmy nie mieli przedrozumienia historycznej możliwości, jaką jest śmierć. Tak samo, gdy chcemy zrozumieć, czym jest Boże działanie, musimy mieć już

21 Tamże, s. 35-37.

22 K. Barth – R. Bultmann, Briefwechsel 1922-1966, Karl Barth Gesamtausgabe V. Briefe,

jakieś zrozumienie tego, czym w ogóle jest działanie. Przykładowym przed-rozumieniem Boga jest pragnienie szczęścia. Z takim przedprzed-rozumieniem szczęścia można zrozumieć tekst Nowego Testamentu, który w tej kwestii daje odpowiedź23. Można to zilustrować jeszcze innym przykładem przytoczonym wcześniej. Doświadczenie własnej niemocy umożliwia poznanie tego, co się mówi o wszechmocy Boga. Człowiek rozumie, gdy się mówi o boskim sądzie, ponieważ sam doświadcza rozrachunku, albo: człowiek rozumie, gdy się mówi o wieczności Boga, ponieważ doświadcza swojej przemijalności24.

Przejście od samorozumienia do rozumienia tekstu objawionego nie jest takie proste, gdyż, według Bultmanna, samorozumienie nie jest dla człowieka oczywiste, bo człowiek sam dla siebie jest niezrozumiały. To bycie niezrozu-miałym dla samego siebie jest cechą naszego samorozumienia. A to oznacza, że człowiek sam o sobie nic nie jest w stanie powiedzieć. Coś o człowieku można powiedzieć tylko pośrednio, to znaczy poprzez ludzkie wybory wynikające z wiary, czyli przez jego miłość, radość, humor. Wyjaśniając, na czym polega tłumaczenie (Übersetzung) Nowego Testamentu, Bultmann stwierdza, że jest to odpowiadanie nie na pytanie: „Jak to powiem moim dzieciom?”, tylko: „Jak ja sam sobie to mówię?”, albo jeszcze precyzyjniej: „Jak ja sam siebie [rozu-miem]?”. Nowy Testament mogę zrozumieć tylko tak, jak on mnie dotyka, jak dotyka mojej egzystencji. W stopniu, w jakim dotyka on mojej egzystencji, jestem w stanie go przełożyć dla siebie25. Tym samym słowo Boże musi być tłumaczone każdemu człowiekowi na jego własny język26. Tyle jest prawdzi-wych interpretacji objawienia, ilu jest ludzi.

Gdy człowiek uzna, że jego samorozumienie jest dla niego samego niezro-zumiałe, tylko wtedy jego egzystencja – jako stworzenia – będzie mówiła mu o Bogu jak słowo Boże. Tego jednak sam człowiek nie jest w stanie uznać, gdyż swoją niezrozumiałość siebie samego uznaje za wiedzę pozytywną, i w ten sposób jego egzystencja staje się niema dla niego. Stworzenie, czyli ludzka egzystencja, tylko wtedy może mówić o Bogu, gdy człowiek jest już z Bogiem złączony, czyli gdy za pomocą łaski traktuje stworzenie jako objawienie. (Nur

dann würde er ja die Schöpfung als Gnadenoffenbarung Gottes sehen). Tylko

23 R. Bultmann, Das Problem der Hermeneutik, „Zeitschrift für Theologie und Kirche”,

47 (1950), s. 66-67.

24 Bultmann, Glauben und Verstehen…, Bd. II, s. 82-84.

25 K. Barth – R. Bultmann, Briefwechsel 1922-1966..., s. 173-174.

wtedy człowiek będzie w stanie mówić prawdziwie o Bogu także poza obja-wieniem nadprzyrodzonym27. Stąd samorozumienie jest mową o Bogu, ale tylko dla człowieka wierzącego.

Bultmann stwierdza, że nieporozumienie, które powstało wokół tematu roli samorozumienia w interpretacji Nowego Testamentu, wynika z braku zrozumienia różnicy między existentielle Selbstverständnis a existentialen

Ver-stehen des menschlichen Seins. To drugie rozumienie ma charakter wiedzy

po-nadczasowej, gdy jest właściwie sformułowane. Natomiast pierwsze określe-nie dotyczy określe-nie tyle ogólokreśle-nie rozumianej egzystencji, ile rozumienia siebie samego w konkretnym historycznym byciu tu i teraz. To egzystencjalne sa-morozumienie działa w człowieku w sposób ukryty jako troski, pragnienie, radość, trwoga. Odzywa się w nim w wyrzutach sumienia, gdy człowiek wy-stępuje wbrew swojemu samorozumieniu. Jako istota czasowa człowiek nie jest odizolowany ani od świata, ani od własnej przeszłości i przyszłości, które to rzeczywistości należą do jego świata i kształtują jego samorozumienie. Sa-morozumienie może się zmienić, na przykład dzięki doświadczeniu miłości, bo wtedy też zmienia się rozumienie innych, i w ten sposób cały świat zmie-nia dla człowieka swoje oblicze. Wtedy też inaczej będzie on rozumiał swoją przeszłość i przyszłość. Samorozumienie jest czymś zależnym od czasu28.

Bultmann polemizuje ze stwierdzeniem Bartha, że tekst czyta się z cierpli-wością, bez żadnych założeń, pozwalając mówić samemu tekstowi. Bultmann pyta oponenta, co oznacza bezzałożeniowość wobec tekstu, mimo historycz-ności ludzkiego indywiduum, historyczhistorycz-ności samorozumienia. Sam Bultmann też odpowiada, przytaczając opinię Bartha, że wystarczy dobra wola słuchania, aby tekst sam przemówił. Taka odpowiedź, kontynuuje Bultmann, oznacza roz-minięcie się z problemem, gdyż nie o dobrą wolę słuchania chodzi, ale o samo „słuchanie”. Słuchanie jest związane z przedrozumieniem (Vorverständnis) tekstu. Przedrozumienie jest wyrażone w przedzałożeniu (Vorentscheidung), które dotyczy miary i granicy tego, co zrozumiałe (des Verstehbaren). Samego przedzałożenia tego, co zrozumiałe, człowiek nie odnajduje, tylko stara się je poznać. Przedzałożenie jest mi dane, gdyż już mnie „utrafiło”, ponieważ jestem człowiekiem, i to człowiekiem określonego czasu29.

27 Tamże, s. 100-101.

28 R. Bultmann, Zum Problem der Entmythologisierung, „Kerygma und Mythos“ 2 (1952),

s. 201-202.

Dlatego też Bultmann stwierdza, że każdy człowiek interpretuje objawienie z pewnym przedrozumieniem, od którego nie jest w stanie uciec. Przedrozu-mienie jest wynikiem historyczności człowieka. To przedrozuPrzedrozu-mienie uobecnia się w stawianych tekstowi pytaniach. Namysł nad przedrozumieniem wyjaśni prawdziwe pytanie skierowane do tekstu. To prawdziwe pytanie skierowane do tekstu zawsze jest pytaniem o ludzki byt, które z kolei jest wynikiem już wcześniejszego rozumienia tego bytu. ([…] die Frage nach dem menschlichen

Sein immer schon von einem Vorverständnis dieses Seins geleitet ist). Tym

spo-sobem wiem, o co człowiek pyta, czytając Biblię – tłumaczy Bultmann Barthowi rolę przedrozumienia. To właśnie dzięki przedrozumieniu tekst Nowego Tes-tamentu jest czymś, co jest skierowane do człowieka, a nie czymś zupełnie mu obcym, jest wyzwaniem dla naturalnej egzystencji człowieka. Czytanie tekstu biblijnego jest zawsze indywidualną lekturą30. Dlatego Bultmann może powie-dzieć, że człowiek mówi o Bogu, gdyż poddaje się pewnym lękom i pragnie-niom, które kształtują jego przedrozumienie31.

To też pozwala zrozumieć, dlaczego – odnosząc zagadnienie przedrozu-mienia do interpretacji historii – Bultmann sądzi, że tyle jest historii, ile osób ją interpretujących32. Każda interpretacja polega na zadawaniu pytania przez interpretującego. To pytanie powoduje szczególne nastawienie interpretują-cego do przedmiotu interpretowanego, a jest nim nastawienie świadka wyda-rzenia historycznego do własnego istnienia. To nastawienie jest tylko pośrednio obecne w tekście historycznym. Według Bultmanna, w szczególności teksty poetyckie, filozoficzne i religijne powinny być interpretowane w kluczu egzys-tencjalnym, ponieważ przedstawiają w różny sposób temat ludzkiej egzystencji33. Bultmann powołuje się na filozofię hermeneutyczną, aby wyjaśnić, na czym polega interpretacja tekstu, czyli w tym wypadku poznanie Boga. Postawienie pytania w stosunku do tekstu jest skutkiem istnienia pewnego interesu, który wynika z życia pytającego i jest założeniem każdej rozumiejącej interpretacji. Ten interes jest powodem zainteresowania się tekstem przez czytającego34. Interpretacja jest odbiciem tego, jaki jest życiowy stosunek interpretującego

30 Tamże, s. 189.

31 Bultmann, Glauben und Verstehen…, Bd. I, s. 300.

32 R. Bultmann, Geschichte und Eschatologie, Tübingen 1958.

33 A. Milano, Rivelazione ed ermeneutica. Karl Barth. Rudolf Bultmann. Italo

Man-cini, Urbino 1988, s. 61.

do tematu w omawianym tekście35. Bultmann podsumowuje wcześniejsze swoje wywody w ten sposób. Założeniem każdej rozumiejącej interpretacji jest wcześniejszy stosunek życiowy do danego zagadnienia, które to zagadnienie pośrednio lub bezpośrednio w tekście jest wspomniane. Bez tego życiowego stosunku między tekstem a interpretującym go człowiekiem nie ma możli-wości ani stawiania pytań, ani rozumienia tekstu. Dlatego przedrozumienie jest obecne w pytaniu poprzedzającym interpretację. Sposób postawienia pytania może być zbieżny lub rozbieżny z intencją tekstu. Jeśli jest rozbieżny, to tekst ukazuje jedynie pośrednio to, o co pyta czytający (interpretujący)36.

W dokumencie Wiara i rozum w poznaniu Boga. Studium myśli Karla Bartha. (Stron 161-165)