Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością dla maszyn górniczych,

In document Przemysł i Handel Górnośląski, 1925, [R.3], t. 8, z. 3/4 (Page 29-33)

1 ^ M ? - « « ' :ł -pSac w o l n o ś c i ą

szy postęp ujawnia się w taki sposób, że ca ła fabrykacja, zakupyw anie i sprzedaż odbyw ała się w ubikacjach, należą­

cych do stow arzyszenia i została prow adzona na rachunek i pod kierow nictw em zjednoczenia. P rz y tem praca rzem ieśl­

nicza m usiała przyjąć ch arak ter fabrykacji przem ysłow ej i stow arzyszenia produkcyjne rzem ieślników w takich w aru n ­ kach nie różniły się w niczem od fabryki tej samej gałęzi przem ysłow ej, znajdującej się w posiadaniu pryw atnem lub to w arz y stw a z ograniczoną poręką i tym podobnych przed­

siębiorstw , jak tylko przez ustrój praw ny.

W przem yśle specjalizacja szła w tym sam ym kierunku.

Jak kow ale, tw o rzą cy osobne oddziały kow ali w yrabiających broń, kosy, gw oździe, noże i t. d., przyczynili się do1 tego, że fabrykaty ich sta ły się coraz tańsze i lepsze, w ten sam spo­

sób podział fabryk na zakłady w ysoko w yspecjalizow ane jak n. p. fabryki m aszyn do w yrabiania obuwia na fabryki maszyn do w y tw arzan ia sztyftów , m aszyn do szycia, m aszyn do ostrze­

nia i t. d. albo fabryk m aszyn w łókienniczych na fabryki m a­

szyn przygotow aw czych, m aszyn przędzalniczych, m aszyn tkalnych, m aszyn apreturow ych i t. d. siłą rze czy m usiał pro­

wadzić do coraz lepszej i tańszej fabrykcaji odnośnych w y ­ tw orów . Ale jak w dziedzinie rzem iosła ta k i tu w yłoniły się niekorzyści daleko prow adzonej specjalizacji. P ojedyńcze części urządzenia całego zakładu n. p. cukrow ni albo b ro w a­

ru, dostarczane przez rozm aite fabryki od siebie niezależne, nie składały się ta k doskonale do jednolitego urządzenia dzia­

łającego ściśle i precyzyjnie, jak takie, któ re zo stały w y tw o ­ rzone na podstaw ie jednego planu. W y kazało się, że fab ry ­ kacja jednolita pojedynczego w y tw o ry albo całego urządzenia w jednym zakładzie ■— o ile można począw szy od surow ca aż do’ produktu gotow ego — daje znaczne korzyści różnego ro ­ dzaju w kierunku technicznym i gospodarczym , polegające

m ianowicie na niezależności od dostaw ców , na jednolitem czu­

w aniu nad całą fabrykacją, na możności osiągnięcia zysków nie tyle na składaniu (m ontażu) sprow adzonych już w goto­

w ym stanie znajdujących się części, jak przy fabrykacj poje­

dyńczych cząstek na każdym stopniu produkcji.

Pozatem przyznać trzeba, że sprzedaż w ytw orów , kupo­

w anych przez odbiorców kategorji ograniczonej jak n. p. roz­

maitych rodzajów m aszyn rolniczych, odbyw a się p rzy mniej­

szych kosztach adm inistracyjnych, jeżeli każda m aszyna nie jest sprzedaw ana osobno przez pojedyńczych przedstaw icieli, ale w szystkie rodzaje m aszyn są do nabycia rów nocześnie od jednego reprezentanta. N areszcie p rz y zmniejszeniu się popy­

tu n. p. podczas konjunktur odmiennych, przy przesunięciu się zapotrzebow ania, p rzy zmianie mody, przy nastaniu nowości i t. d. fabryka jest zagrożona tem więcej w kierunku ekono­

micznym, im dalej przeprow adziła specjalizację, to znaczy im więcej koncentrow ała fabrykację w kierunku w ytw arzan ia jednego tylko w yrobu; natom iast fabryka w ielostronna pod­

czas braku zam ówień na fab ry k a ty jednej kategorji może p rę­

dzej liczyć na zatrudnienie w innych zakładach i przeżyć czas krytyczny, utrzym ując conajmniej część zakładu w ruchu. Z pow yższego w ynika, że daleko idącej specjalizacji sw oją drogą korzystnej, sprzeciw iają się liczne w zględy n a tu ry technicznej i ekonomicznej, tak dalece, że może się naw et w yłonić w p rze­

ciw ieństw ie z tem potrzeba w ielostronności.

D yw ergencja ta może być usunięta tylko w taki sposób, że — jak w dziedzinie rzem ieślniczej — tak i w przem yśle obok specjalizacji i p rac y dojdzie się do połączenia pracy. Jak rzem ieślnicy różnych kategorji połączyli się w celu w ykona­

nia jednolitego w fabryce, tak zakłady w yrabiające z sobą zw iązane fab ry k aty specjalne, pow inny się połączyć w jed­

nostkę jednolitej produkcji technicznej. Rozw ój bezprzeeznie

131

PRZEMYSŁ i HANDEL

GÓRNOŚLĄSKI Organizacja przemysłu polskiego. Nr. 3/4. Tom VIII 1925

idzie już w tym kierunku — i znowu jak w dziedzinie rzem ieśl­

niczej — dają się obserw ow ać dw a kierunki: połączenie pracy w postaci jednolitego przedsiębiorstw a i zjednoczenie lub sto ­ w arzyszenie interesów odnośnych zakładów .

Zespolenie fabrykacji rozm aitych w yrobów w jednem

ta adimaoiisteaeja rprzedsjębfcwstwa tączy rów nocześnie w sz y st­

kie w ydziały specjalne do- skoordynow anej oraz wzajem nie uzupełniającej się w spółpracy.

2. Namierzona organizacfa nrzemysłu węglowego w Anglji.

P ropozycja Lloyd G eorge‘a w celu przeistoczenia ra d y ­ kalnego angielskiego kopalnictw a w ęgla przedstaw ia najnow ­ szą fazę polityki w ew nętrznej Anglji. P rojekt ten, k tó ry zo­

sta ł opublikow any przez autora w formie broszury p. t. „W ę­

giel i Si!a“ bardzo słusznie m oże być uw ażany jako odpowiedź angielskiego stronnictw a liberalnego na propagandę stronnic­

tw a robotniczego (Labour P a rty ) w kierunku upaństw ow ie­

nia zdrow ej organizacji. Istniejące związki bardzo licznych kopalń angielskich w ęgla w liczbie około tysiąca przed staw ia­ że siła konkurencyjna Anglji mianowicie na m iędzynarodo­

w ym rynku pieniężnym, stojącym w związku z eksportem w ę ­ gla angielskiego, jest zależna od przeprow adzenia unifikacji w przem yśle w ęglow ym . P ozatem liczne i słuszne skargi ro ­

Liczba bezrobotnych mianowicie w przem yśle przetw órczym (fabryki m aszyn) jest nadzw yczaj w ielka z tego powodu, po­ przez utw orzenie jednolitego poolu finansowego, to znaczy przez utw orzenie centralnego funduszu w yrów naw czego przy rów noczesnem braniu udziału w kierow nictw ie kopalń przez projektu Lloyd G eorge‘a jest bezsprzecznie znany historyk angielski, R am say Muir, k tó ry był zarazem posłem liberal­

2. Adm inistracja w szystkich skarbów podziemnych Anglji przez komisję sta łą i niepolityczną, m ającą zadanie poparcia i przeprow adzenia kom asacji koniecznej, redukcji kopalń nie rentujących się oraz popraw y stosunków m ieszkaniowych gó r­

ników.

3. U tw orzenie p arytetycznych organizacji składających się z właścicieli kopalń i robotników górniczych, w których mają być om aw iane w szystkie kw estje, dotyczące przem ysłu w ęglow ego, mianowicie w krajow ej organizacji górnictw a, i do której ma należeć około 100 przedstaw icieli z obu stron.

Organizacjom takim ma przysługiw ać funkcja doradcza.

Myśl w y tyczna projektu Lloyd G egrge‘a widocznie polega n a tem, że kopalnie m ają być w ynajęte przez P ań stw o do­

tychczasow ym w łaścicielom ; równocześnie przez now e umo­

w y najmu m ają być przeprow adzone i strzeżone in teresy ca­

łego społeczeństw a. U rzeczyw istnienie finansowe odkupu ko­

palń od dotychczasow ych właścicieli w ym agać będzie w e ­ dług projektu 700 milionów funtów szterlingów i da się p rze­

prow adzić przez w ydanie odnośnych zaśw iadczeń dłużniczych, których oprocentow anie ma być zagw arantow ane przez no­

w ych dzierżaw ców . Chodzi tu przytem o odszkodow anie o- koło 4000 właścicieli relagji górniczych, należących p rze w a­

żnie do klasy w ysokiej arystokracji.

D ruga część projektu Lloyd G eorge‘a w zględnie partji li­

beralnej zajmuje się kw estją elektryfikacji całej Anglji. O by­

dw a projekty, tak upaństw ow ienia kopalń w ęgla jak elektryfi­

kacji, napew no będą om aw iane w Izbie Gmin, w o stry ale

rzę-132

Nr. 3/4. Tom VIII 1925. Organizacja przemysłu polskiego.

PRZEMYSŁ i HANDEL GÓRNOŚLĄSKI

czow y sposób przez stronnictw a angielskie. P rzypuszczać należy, że rozw iązanie problem atów pow yżej wspom nianych nastąpi w niedalekim czasie na podstaw ie obecnego ustroju kapitalistycznego, ale przy uwzględnieniu now oczesnych postulatów socjalnych.

Aczkolwiek projekt organizacji angielskiego przem ysłu w ęglow ego dla polskiego przem ysłu nie jest aktualny w tej

a) organizacje w kierunku poziomym.

Zaczątki pow stania niem ieckich organizacyj przem ysło­

w ych sięgają conajmniej 1870 roku. Dzieje koncentracji z a ­ kładów przem ysłow ych są ściśle zw iązane z kom ercjalizacją przem ysłu niemieckiego, zainicjow aną przez przypływ ogro­

mnych podów czas ilości zło ta do Niemiec, zapłaconego przez

m ysłow ych oraz rozbudow y przedsiębiorstw , produkcja po­

w iększyła się, odbyt sta ł się coraz trudniejszy, zyski coraz to w ięcej zagrożone. P rzed sięb io rstw a zaczęły podbijać w za­

jemnie ceny w celu pozbycia się to w aró w i utrzym ania z a ­ kładów w ruchu. B yła to chw ila nastania konkurencji oraz bezw zględnego zw alczania się. Z takiej sytuacji znaleziono w yjście przez połączenie w jedno przedsiębiorstw o zakładów now ych kombimacyj zjednoczenia interesów gospodarczych, któ re nie b y ły w yrazem rozw oju naturalnego — ale p rz y bliż- szem badaniu przedstaw iają się tylko jako środki ochronne przeciw hydrze konkurencji, zagrażającej całej gospodarce narodow ej. Rok 1885 przed staw ia mniejwięcej punkt kulmima' Rząd R zeszy do zainicjow ania polityki im perjalistycznej.

W z rasta ją ca potężnie z roku ina rok ludność, nie dająca się się faktem , że eksploatacja przem ysłu górniczo-hutniczego jest zw iązana z pew nem i dzielnicami ograniczomemi, i z tego pow odu nie jest dostępna i w ykonalna w szędzie w całym kraju jak np. rolnictw o. Złoża w ęgla i rud przedstaw iają ogrom ny m ajątek m artw y, k tó ry może być w y k o rzy stan y do­

kładnie tylko przez przedsiębiorców! pierw szorzędnego po­

kroju. R zecz p rosta — że do kierow nictw a takiem i przedsię­

biorstw am i n ad aw ały się tylko pierw szorzędne fachow e siły.

P ozatem eksploatacja racjonalna w ym agała inw estycyj coraz to w iększych kapitałów i przez to w bardzo krótkim czasie zm usiła właścicieli pierw otnych do utw orzenia tow arzystw , akcyjnych. Banki, jako reprezentacje kapitału kom ercjalnego znalazły przytem ła tw y sposób w prow adzenia dalszego uspo­

sobienia kom ercjalnego w przedsiębiorstw a akcyjne i p rzygo­

tow ania ich do połączenia w now e form y gospodarcze. D al­ czystej kalkulacji kupieckiej. O dtąd miejsce samodzielnego producenta zajmuje to w arz y stw o akcyjne; indyw idualność osobista ustępuje miejsca zrzeszeniu bezimiennych akcjonarju- szy. Drugi stopień ewolucji takiej w y ra ż a się w tem, że kie­

PRZEMYSŁ i HANDEL

GÓRNOŚLĄSKI Organizacja przemysłu polskiego. Nr. 3/4. Tom VIII 1925.

w ielkich to w a rz y stw akcyjnych powołuje się te ra z ktipców- techników albo techników z w yraźnem usposobieniem ku- pieckiem — podczas gdy „cechow y14 fachowiec staje się jego doradcą. Ew olucja dalsza jest łatw o zrozum iała: usposobienie kupieckie jest giętsze i lotniejsze, mianowicie jest zdolniejsze do trak to w an ia w szystkich interesów to w arz y stw a po ku- piecku, nietylko w y tw orów to w arz y stw a ale i to w arz y stw a jako takiego. Usposobienie kupieckie stw orzyło też warunki, w jakich o d byw ały się dotychczas i odbyw ają się jeszcze posunięcia gospodarcze to w arzy stw , całych syndykatów , koncernów , przedstaw iających ogrom ne koło połączeń i zrz e­

szeń ekonom icznych najrozm aitszego rodzaju.

A żeby zrozum ieć dokładmie ewolucję przem ysłu nie­

mieckiego, om awianą dotychczas przew ażnie z punktu w i­

dzenia kom ercjalizacji, koniecznie potrzebne jest także zw ró ­ cenie uw agi w ogólnych za ry sac h na stronę techniczną całej

m ysłow i elektrycznem u jako m aterjał potrzebny do fabrykacji.

S prow adzanie m aterjałów potrzebnych do fabrykacji p rzez przem ysł elektryczny odbyw ało się w, początkach w celu usunięcia albo conajmniej załagodzenia konkurencji po­

m iędzy sobą oraz w kierunku osięgnięcia popraw y sytuacji gospodarczej odnośnego przem ysłu przez odpowiednie kroki jednolitej solidarności. S y n d y k aty przez to różnią się 1) od

nimalnych, albo ustalenie cen stałych.

3. S yndykaty w kierunku redukcji w ytw órczości poje­

dyńczych zakładów , co się da uskutecznić przez unierucho­

mienie odnośnych w ydziałów albo przez skrócenie czasu pracy.

4. S yndykaty w celu ograniczenia terenów zbytu. Każdy członek syndykatu otrzym uje odpowiedni rejon dla swojego zbytu, w którym konkurencja innych członków jest w yklu­

czona. Czasem pojedyncze te re n y nie należą do podziału;

w takich rejonach konkurencja w szystkich członków jest do­

puszczona. | j ,!

5. S y ndykaty przem ysłu w yspecjalizow anego w w y so ­ kim stopniu. K ażdy członek ma obow iązek w y tw arzan ia ty l­

ko jednego albo kilku fabrykatów specjalnych, które w r a ­ mach syndykatu przedstaw iają jego monopol.

6. S yndykaty kontyngentow e w celu ograniczenia całej produkcji odnośnie do zapotrzebow ania danego rynku przez:

a) kontyngentow anie w ytw órczości, b) kontyngentow anie zbytu, c) kontyngentow anie zysków .

P rzyznanie odnośnego kontyngentu nastąpi przez w y ­ dział kierujący syndykatem .

7. S y n d y k aty sp rzed aży tow arów w ytw orzonych.

a) sprzedaż tak a odbyw a się przez biuro centralne,

w

tym celu utw orzone,

b) w szystkie zam ów ienia muszą być skierow ane do biu­

ra centralnego syndykatu, które je przydziela poje- dyńczym członkom w edług ustanow ionego planu.

8. S y n d y k aty eksportow e w celu regulacji w yw ozu z a ­ przeznaczony na podstaw ie obliczeń praw dopodob­

nych zam ów ienie otrzym ać musi. konkurencji w jakiejkolwiek formie, jeżeli nie przedstaw ia zrzeszenia przedsięborstw zjednoczonych na czas bardzo długi.

Jeżeli chodzi o syndykat na czas ograniczony, każde p rzed­

134

Nr. 3/4. Tom VIII 1925. Organizacja przemysłu polskiego.

produkcji; mianowicie zakłady w yspecjalizow ane w ysoko z pow odów konkurencyjnych nie dopuszczają do bliższego z a ­ poznania się z tajnikam i w ew nętrznem i fabrykacji.

Z pow yższego w ynika, że k arte le albo sy ndykaty unie­

m ożliwiają albo conajmniej łagodzą skutki konkurencji pomię­

dzy członkam i danego przem ysłu tylko na czas ograniczony;

konkurencja rzeczy w ista podczas istnienia syndykatu jest skierow ana przeciw zakładom nienależącym do kartelu. W zysu gospodarczego, zm ieniają tylko kierunek ataku ekonom i­

cznego przeciw zakładom nienależącym do kartelu. P ro ced er należących do kartelu. D ążenie takie uniemożliwia egzysten­

cję sam odzielną m niejszych zakładów z przestarzalem i u rzą­

dzeniami i zm usza je do podporządkow ania się w iększym przedsiębiorstw om to znaczy do unifikacji gospodarczej z silniejszemi albo do unieruchomienia zakładów . W sposób taki p o w stały tru sty am erykańskie, w yw ierające bezw zglę­

dną kontrolę nad w ytw ó rczo ścią danego przem ysłu i dążące do k ształtow ania cen m onopolowych.

Pomimo licznych stron ujem nych syndykatów , organi­

zacja przem ysłu w kierunku poziomym robiła dalsze postępy.

Ew olucja tak a — jak już przedtem wspom niano — obejmuje nietylko podział , to znaczy specjalizację pracy, ale rów no­

cześnie połączenie p rac y w kierunku poziomym. K orzyści takiej organizacji są: w stadjum w y tw arza n ia surów ki: pro ­ dukcja hem atytu, surów ki zw ierciadlanej, odlewnej, m arteno- wskiej i innych gatunków w osobnych piecach wielkich — p rzy w ytw arzaniu żelaza spław nego: odlewnia stali, produk­

cja stali zlewnej, stali resorow ej i licznych innych gatunków ew entualnie stali narzędziow ej, szybko-tnącej, konstrukcyjnej itp.; p rzy w alcow aniu: w alcow anie żelaza sztabow ego, blach, bednarki i szyn, treg ró w , ru r itd.

Jeszcze dalej idące i liczniejsze jest połączenie p rac y w kierunku poziomym w stadjum produkcji fabry k ató w goto­

w ych. Tu w chodzi w rachubę nie tylko podział względnie połączenie produkcji fabrykatów należących do program u

fabrykacyjnego, ale pozatem podział i połączenie fabrykacji pojedynczych typów i rozm iarów m aszyn — naw et pojedyn­

czych części m aszyn, aparatów itd. N. p. fabryki w y tw a rz a ­ jące urządzenia odlewni żelaza: jak konstrukcje żelazne, dźwigi, m aszyny do form ow ania, oczyszczarki piaskow e itd. się fabryki m aszyn rolniczych, fabryki sam ochodów, fabryki obrabiarek itd. P rz y k ła d y takiej ewolucji w celu w y tw o rz e­

nia pojedyńczych części jednego fabrykatu — specjalizacja i połączenie p rac y — np. części sam ochodów , natrafić można

urządzenie odlewni żelaza, cukrow ni, gorzelni, cegielni itp.

O rganizacja w kierunku poziomym m a przedew szystkiem z a ­ danie usunięcia niekorzyści, w yłaniających się z specjalizacji mianowicie z podziału procesu produkcyjnego, tw orzącego całość istotną na pojedyńcze fazy fabrykacji, z któ ry ch bez połączenia pow yżej wspom nianego musi w ynikać utrudnienie i podrożenie fabrykacji, niebezpieczeństw o bezrobocia (zasto­

ju) p rzy sposobie w y tw arza n ia tylko jednego artykułu.

Odpowiednio do subtelniejszego podziału p ra c y w p rze­

m yśle przetw órczym w porów naniu z produkcją surow ców i półsurowców, połączenie zakładów w kierunku poziomym

In document Przemysł i Handel Górnośląski, 1925, [R.3], t. 8, z. 3/4 (Page 29-33)

Related documents