TOPOLOGIA MYŚLI A DYNAMIKA SENSU

In document PAMIĘĆ MIEJSCE OBECNOŚĆ (Page 61-70)

Semiotyczny galimatias kultury współczesnej

1. TOPOLOGIA MYŚLI A DYNAMIKA SENSU

„Miejsce", „obecność", „pamięć" rozumiem w ten sposób, iż są one kategoria-mi wyznaczającykategoria-mi punkty skupienia dla myśli, która chce uporać się ze współ-czesnością. A jaka myśl może z nią się uporać? Jakie właściwości myśli sprawiają, że współczesność staje się na nią podatna? Czy jest to taka myśl, która swe rosz-czenia do ogarnięcia współczesności czerpie z wysiłku bycia z nią współobecną, czy też przeciwnie: tylko taka myśl, która określa się przez pamięć, może doko-nać wyboru swego miejsca zakreślonego horyzontem współczesności?

Pytania te wyrastają z potrzeby wyznaczenia relacji, jakie zachodzą między dwiema formami przeżywania rzeczywistości, dwiema postaciami konstytuowa-nia sensów.

Z jednej strony, to organizacja świadomości realizowana w intentio recta. Cha-rakteryzuje ona akty poznawcze, w których przedmiot jest samoobecny, niczym nie zapośredniczony:

Coś może być samoobecne jedynie wtedy, gdy nie jest ono już dłużej dane tylko za po-mocą jakiegoś symbolu; innymi słowy, gdy nie jest «rozumiane» jako jedynie «wypełnie-nie« znaku, który jest uprzednio określony w taki lub inny sposób.1

1 M. Scheler, Phiinomenologie und Erkenntnistheorie, [w:] Schrłften ans dem Nachlass, Bern 1957, t. 1, s.

384. Cytuję za: H. Buczyńska-Garewicz, Znak i oczywistość, Warszawa 1981, s. 19.

72 Paweł Bytniewski - Semiotyczny galimatias kultury współczesnej Przedmiot takiego aktu nie jest w nim reprezentowany przez coś innego, lecz prezentuje się naocznie, zmuszając niejako podmiot do uznania jego samoobecno-ści2. Cechą szczególną intentio recta jest to, że daje ona pierwszeństwo aktualności przeżycia w stosunku do zastanej już wiedzy, czyniąc tę ostatnią podatną na wszelkie korekty wynikające z domniemywanej w intentio recta współobecności aktu i przedmiotu.

Z drugiej strony, to organizacja świadomości w aktach mających modus inten-tio óblicjua. Akty poznawcze spełniane w ten sposób określa mediacja, to jest taki stosunek między aktem a przedmiotem, że ten ostatni jest reprezentowany przez coś trzeciego, co nie jest ani efektywnym momentem aktu ani przedmiotu. Tym czymś jest znak:

Znak jest jakimś dowolnym bezpośrednim oglądem, który przedstawia pewną treść cał-kiem inną od tej, którą ma on jako wzięty dla siebie - jest on p i r a m i d ą , w którą przenosi się i w której przechowuje się pewną obcą duszę. [...] Ogląd, ja-ko będący bezpośrednio przede wszystkim czymś danym i przestrzen-nym, otrzymuje, o ile jest wykorzystywany jako znak, takie istotne okre-ślenie, że istnieje tylko jako zniesiony. Tą jego negatywnością jest inteli-gencja. W ten sposób prawdziwszą postacią oglądu, który jest znakiem, jest istnienie w czasie - znikanie istnienia w trakcie istnienia i zgodnie z jego dalszą zewnętrzną, psychiczną określonością, z ł o ż o n o ś ć (Gesetzein), która jest określeniem inteligencji pochodzącym z jej (antropologicznej) własnej natural-ności.3

Organizacja świadomości w intentio obliąua uprzywilejowuje znakową struktu-rę wiedzy wobec aktowej formy przeżywania, zakłada niewspółobecność aktu i przedmiotu.

Intentio recta i intentio obliąua mają wszakże konsekwencje nie tylko dla rozu-mienia relacji między wiedzą a przeżyciem; współokreślają także pozycję pod-miotu - wewnątrz lub na zewnątrz tego, co w aktach jest intendowane:

Ulicę, na przykład, można obserwować przez szybę okienną. Wtedy jej gwar jest przy-tłumiony, a ruch na niej odrealnia się. Ona sama zaś, za przeźroczystą wprawdzie, ale jednak twardą, oddzielającą nas przegrodą, ukazuje się nam jako rzeczywistość odizolo-wana, pulsująca po «tamtej stronie®. Można też otworzyć drzwi. Wtedy wychodzimy z zamkniętego wnętrza na zewnątrz, zagłębiamy się w ową rzeczywistość, uaktywniamy się w niej i przeżywamy jej pulsowanie wszystkimi zmysłami. Gwar ulicy ustawicznie zmieniając natężenie i tempo wciąga nas w swój wir, raz wzmacniając się, raz opadając w nagłym osłabieniu.4

2 Już stoicy używali terminu phantasia kataleptike (wyobrażenie chwytne) na oznaczenie właśnie ta-kich aktów. Z jednej strony „chwytały" one bezpośrednio swój przedmiot, z drugiej „chwytały" pod-miot, nie pozwalając na wątpliwości co do statusu poznawczego przedstawienia. Por.: I. Dąmbska, AAH0EIA i AAH0EIE w dialektyce stoickiej, [w:] I. Dąmbska, Znaki i myśli. Wybór pism z semiotyki teorii nauki i historii filozofii, Warszawa-Poznań-Toruń 1975, s. 163; A. Krokiewicz, Zarys filozofii greckiej, Warszawa 1995, s. 446.

3 G. W. F. Hegel, Encyklopedia nauk filozoficznych, Warszawa 1990, s. 470-471.

4 W. Kandyński, Punkt i linia a płaszczyzna. Przyczynek do analizy elementów malarskich, Warszawa 1986, s. 12.

II. Miejsce - kulturowe i estetyczne przestrzenie samorealizacji... 73 Bycie na zewnątrz i bycie wewnątrz kształtują odmienne typy wrażliwości na aktualność przeżycia. Jedna, podporządkowana intentio obliqua, chce uczynić przeżycie aktualne przyległym do myśli, która je poprzedza - to wrażliwość mo-tywowana pamięcią. Myślenie jest dla niej kontynuacją czegoś, co dostępne jest już tylko w strukturze znaków, co istnieje jako tekst; jest próbą poszerzenia świata zorganizowanego semiotycznie, powtórzeniem motywów myśli, które przybrało postać wiedzy. Wrażliwość tego rodzaju ogranicza obszar sensów do dziedziny tworów zorganizowanych semiotycznie.5 Zamknięty świat znaków (tekst) prze-ciwstawia się tu otwarciu przeżywania na zewnętrzną wobec myśli przedmioto-wość. Współczesność z tej perspektywy jawi się jako przeszkoda dla myśli, zew-nętrzne wobec niej ograniczenie, a pamięć jest jej głównym ośrodkiem organizacji.

Drugi typ wrażliwości, przeciwnie, w myśli niewspółobecnej, zapośredniczo-nej przez znak, dostrzega przeszkodę, przesłonę odgradzającą od tego, co tu i te-raz. Teksty są wówczas obcym ciałem w świecie, którego poznaniem rządzi inten-tio recta. W takim ujęciu wszelkie obiekty zorganizowane semiotycznie ani w so-bie, ani poza sobą nie posiadają żadnej reguły wyborów sensów. Są zbędne, albo-wiem sens może ukonstytuować się jedynie w bezpośredniej konfrontacji ze świa-tem, w jego obecności.

Świadomości zorganizowane w intentio recta i intentio obliqua w odmienny spo-sób będą waloryzować własną aktualność i współobecność świata przeżywanego, w odmienny sposób będą określać ich funkcję konstytuowania sensów. Dla świa-domości bowiem bycie w świecie ma nie tylko sens konieczności czasowej koor-dynacji (poprzez pamięć, przeżycie aktualne czy też domniemywanie przyszłości) własnej aktywności wobec przedmiotów przeżywania. Bycie w świecie zakłada żliwość pozwalającą na rozstrzyganie zagadnienia sposobów istnienia sensów, wra-żliwość metafizyczną. Jednym słowem, świadomości zorganizowane w intentio recta i intentio obliqua muszą się uporać nie tylko z zagadnieniem sposobów p r z e j a w i a -n i a się se-nsów, lecz także z problemem sposobów ich i s t -n i e -n i a .

Świadomość określająca się topologicznie - jako będąca wewnątrz lub na zew-nątrz świata - i będąca zarazem uwrażliwioną na czasowe modalności sensów, musi rozporządzać modelami, za pomocą których można by zadowalająco roz-wiązywać problem sposobów przejawiania się i istnienia sensów. Dla świadomo-ści zorganizowanej w intentio recta punktem wyjświadomo-ścia jej domniemań będzie aktu-alność jako konstytutywny warunek zaistnienia sensu, warunek uznania w bycie tego, co się zjawia. Wszelkie rodzaje semiotycznych strukturalizacji sensów będą miały tu charakter wtórny, pochodny wobec aktualności. Ich rola ograniczać się

5 Dzieje się wówczas tak, jak w opowiadaniu J. Borgesa Dociekania Awerroesa, w którym problem filo-logiczno-filozoficzny: „Co znaczą słowa «tragedia» i «komedia» w tekstach Arystotelesa?" Awerroes rozwiązuje drogą bardzo pośrednią - czytając Poetykę przez Koran: „Aristu [Arystoteles] nazywa tra-gedią panegiryki, komedią zaś satyry i anatemy. Na stronicach Koranu i w muallakach Świątyni roi się od przecudownych tragedii i komedii". Jednocześnie piszący te słowa Awerroes Borgesa nie jest w stanie dostrzec zaimprowizowanego za oknem jego pracowni przedstawienia teatralnego.

74 Paweł Bytniewski - Semiotyczny galimatias kultury współczesnej będzie do wyrażania znaczeń. Nie spełniają one zatem funkcji poznawczej, co najwyżej komunikacyjną. Dla świadomości zorganizowanej w intentio obliąua zaś, aktualność przeżycia jest tylko przypadkowym miejscem zjawiania się sensu, któ-rego istnienie poprzedza sam akt. Tu przeciwnie, przeżycie aktualne spełnia wtórną rolę wobec wiedzy ukonstytuowanej w postaci znaków. W konsekwencji praca myśli dokonuje się albo po stronie aktualnego przeżycia, albo po stronie pa-mięci; albo współczesność, albo przeszłość dostarcza motywów, mechanizmów, form określających sensy i warunki, na jakich są one dostępne podmiotowi.

Obydwa typy organizacji świadomości (w intentio recta i intentio obliąua) od-grywają zatem doniosłą rolę w sposobie topologicznej i czasowej samoidentyfika-cji podmiotu w świecie. Określają bowiem podmiot lub świat jako „miejsce", w którym może nastąpić inicjacja zmiany łub podtrzymanie trwania jakiegoś sen-su, regulują uprzywilejowanie pamięci lub zapominania, jako podstaw motywu-jących stosunek do aktualnie przeżywanej rzeczywistości.

Nie należy jednak sugerować, iż podmiot ma absolutną swobodę w wyborze sposobu przeżywania świata. W grę wchodzą tu wszelkie predeterminacje kultu-rowe. Kultura bowiem posiada zawsze jakiś stopień spoistości określany między innymi preferencjami wobec intentio recta i intentio obliąua. Mam tu na myśli co najmniej trzy typy takich predeterminacji:

Pierwszy typ predeterminacji, to globalne uporządkowanie dziedzin bytu ze względu na przypisywane im sposoby istnienia i przejawiania się sensów. Drugi, to zakładany rodzaj więzi między czasowością świata realnego a formami konsty-tuowania się sensów. Trzeci wreszcie, to typ podejrzliwości (hermeneutycznej lub genealogicznej) wobec obiektów, których istnienie i sposób przejawniania się są już kulturowo uznane.

Ład kulturowy, jaki zastajemy, jest - między innymi - porządkiem wyznacza-jącym dziedziny bytu, w jakich prawomocnie operować mogą obydwa typy wra-żliwości na zjawianie się i istnienie sensu. Intentio recta i intentio oblicjua są więc nie tylko formą organizacji świadomości penetrującej świat, dokonującej w nim wy-borów poznawczych i egzystencjalnych zgodnie z własną wrażliwością. Są także kulturowymi formami organizacji podstawowych dziedzin bytu.

I tak, wypracowana w kulturze świata nowożytnego fundamentalna opozycja między „naturą" a „kulturą" zakłada jednoznaczne przypisanie naturze takiej or-ganizacji wewnętrznej, iż wyklucza ona znakowy status istnienia jej przedmio-tów. Natura to świat obiektów, których nie da się zgodnie z ich sensem pojmować w kategoriach związków motywacyjnych (semiotycznych). Samo w sobie bycie natury, jako niezależne od sposobu w jaki może być ona dana podmiotowi, jest sposobem bycia wykluczającym znakowy charakter jej przedmiotów. Z drugiej strony, nowożytne pojęcie kultury zakłada taki sposób istnienia jej przedmiotów, że są one obiektami wyposażonymi w sensy na mocy intentio obliąua. Ich funda-mentem bytowym jest bycie znakiem.

Odmienną organizację rzeczywistości, a co za tym idzie odmienne preferencje wobec sposobu istnienia sensów, odnajdujemy w kulturze średniowiecznej i

rene-II. Miejsce - kulturowe i estetyczne przestrzenie samorealizacji... 75 sansowej. Tu świat naturalny jest Księgą, podlegającą lekturze, wykładniom, eg-zegezom i komentarzom filologicznym, albowiem, jak stwierdza Eriugena:

Nie ma niczego pośród rzeczy widzialnych i cielesnych, co by nie oznaczało czegoś nie-cielesnego i niewidzialnego.6

Świat, dostępny poznaniu i uznany w swym bycie jest tu Tekstem, „oceanum mysłeriosum Dei, ut sic loquar labyrinthum", czytanym „quasi liber scriptus digito Dei". Podobnie jak na Zachodzie autorytet Księgi zdeterminował na całe stulecia rozstrzygnięcie problemu sposobu istnienia sensów natury, tak bizantyński Wschód opierając się na doktrynie Pierwszej Ikony, „wizerunku Chrystusa nie sporządzonego ręką ludzką" (acheiropoietos)7, ustanowił teologiczny i kulturowy autorytet wizerunków, dając tym samym nowe podwaliny pod starożytną do-ktrynę mimesis.

Inny wielki podział świata realnego: na to, co psychiczne i to, co pozapsychicz-ne także podlega specyfikacjom ze względu na intentio recta i intentio obliqua. Tu, przez wiele wieków (od Augustyna do Prousta) utrzymuje się struktura przy-dzielająca psychice organizację w intentio recta - nieograniczoną władzę podmiotu w uobecnianiu treści świadomości - a światu pozapsychicznemu organizację po-datną na intentio obliqua.8

Kultura, ustanawiając granice między różnymi sferami bytu, dokonuje tym sa-mym swoistej dystrybucji intentio recta i intentio obliqua wewnątrz świata. Dlatego też możliwości indywidualnego wyboru sposobu przeżywania rzeczywistości ulegają ograniczeniu. Być w świecie, znaczy tu przeżywać go zgodnie z jego sen-sem, rozumieć swe położenie w nim, znaczy ograniczać różne rodzaje domnie-mywania sensu do dziedzin, w których sensy te mają właściwą dla siebie formę istnienia i przejawiania się. Przekroczenie tej zasady oznacza wyłączenie (dobro-wolne lub nie) ze wspólnoty intersubiektywnie podzielanych i interakcyjnie pod-trzymywanych sensów.

Kolejny typ predeterminacji dotyczy preferowanego przez kulturę modelu re-lacji między czasowością świata realnego a sposobem istnienia i ujawniania się sensów. Inaczej mówiąc, chodzi tu o zakładany przez kulturę model dynamiki sensów: ich powstawania i ginięcia, trwania i zmienności, zjawiania się i skrywa-nia w obrębie świata realnego. Czy czasowość świata realnego czyni ukonstytuo-wane sensy podatnymi na zmianę, czy przeciwnie, utrwala je? W jaki sposób in-tentio recta i inin-tentio obliqua angażują się w dynamikę sensów?

Rozstrzygnięcie tych kwestii polega w gruncie rzeczy na zrekonstruowaniu modeli, w których intentio recta i intentio obliqua pełnią przeciwstawne funkcje

6 Cytuję za: E. Gilson, Historia filozofii chrześcijańskiej w wiekach średnich, Warszawa 1987, s. 111.

7 Por. L. Uspienski, Teologia ikony, Poznań 1993, s. 23.

8 Stąd też rewelatorska moc psychoanalizy i behawioryzmu na gruncie psychologii. Każdy z tych kierunków - każdy na swój sposób - zakwestionował zasadność tradycyjnego podziału „wnętrza"

i „zewnętrza" psychiki.

76 Paweł Bytniewski - Semiotyczny galimatias kultury współczesnej w porządkowaniu złożonego splotu relacji między opozycyjnymi parami katego-rii: „zdarzenie - znaczenie", „istota - istnienie", „istota - zjawisko".

Pierwszym typem orientowania sensów wobec czasowości świata realnego jest ich determinacja w płaszczyźnie wyznaczonej parą kategorii: „istota - istnie-nie". Odniesienie dynamiki sensów do relacji „istota - istnienie" ma jedną zasad-niczą konsekwencję: uprzywilejowuje aktualność w ten sposób, że określa ją jako modalność i s t n i e n i a sensów. Dynamika sensów to ich powstawanie w akto-wo-przedmiotowej strukturze intentio recta i ginięcie w zapośredniczeniach inten-tio obliqua. W czasowości świata realnego uzyskują one status zdarzenia. Inaczej mówiąc, bycie sensu w świecie ze względu na jego czasowość, to bycie zdarze-niem. Tym samym jednak wszelkie sensy dziedziczą fundamentalną własność zdarzeń świata realnego - przemijanie. Uprzywilejowanie aktualności jako sposo-bu istnienia sensów określa zatem dziedzinę intentio obliqua jako obszar nieefe-ktywności, dziedzinę załamywania się aktowo-przedmiotowej struktury przeży-cia aktualnego. Nieefektywność intentio obliąua polega tu na jej niezdolności do odzyskania zdarzenia ze znaczenia, tj. na niemożliwości odzyskania w przedsta-wieniu dostępnym dla intentio obliqua konstytuującego sens intentio recta momen-tu egzystencjalnego - współobecności akmomen-tu i przedmiomomen-tu. Moment ów efektywnie jest zawarty tylko w przeżyciu aktualnym, jest poza przedstawieniem (reprezen-tacją). W tej perspektywie czasowość świata realnego sprzyja degradacji, zaciera-niu sensów. Czas jest tu czymś, co niweluje wszelkie różnice w sposobie istnienia w obrębie dokonanego już aktu. Napięcie (in-tensio) między aktem i przedmiotem ulega tym samym zniesieniu. Zaciera się teleonomiczna struktura aktu a sensy petryfikują się. Dlatego podtrzymanie jakiegoś sensu jest tu walką z zapomina-niem, próbą odtworzenia aktowo-przedmiotowego napięcia. Dopóty, dopóki można je odtworzyć (powtórzyć) jako zdarzenie, sensy podlegają ocalającemu je uobecnieniu.

Drugi wybór ogranicza dynamikę sensów w innej płaszczyźnie: „istoty" i „zja-wiska". Określa j ą z j a w i a n i e się i s k r y c i e (latencja) sensów. Zaangażo-wanie intentio recta i intentio obliąua w tę dynamikę przybiera postać przeciwną in-tuicjom wyznaczonym parą „istota - istnienie". Relatywizacja sensu do opozycji między „istotą" a „zjawiskiem" wyznacza intentio recta status obszaru latencji9, nieefektywności zjawiania się i przeciwnie, intentio obliqua nadaje charakter mo-dalności ujawniania. Tym razem bezpośredniość przeżycia jako sposób zjawiania się przedmiotu przydziela aktualności funkcję odpowiedzialną za ułomność przedstawienia. Intentio recta charakteryzuje tu tryb domniemywania sensu, w którym nie można odzyskać znaczenia ze zdarzenia, albowiem sens zawsze transcenduje aktualność, jego intencja zwraca się ku temu, co transaktualne.

Aktualność przeżycia jako zdarzenie staje się w ten sposób czymś, co przesłania,

9 Orygenes określa świat jako latissima sylva, gąszcz, który nadaje wszelkim sensom dwa zasadnicze wymiary: głębię, jako sposób przejawiania się i skrycie jako sposób istnienia.

II. Miejsce - kulturowe i estetyczne przestrzenie samorealizacji... 77 ogranicza pełnię tego, co się zjawia. Przemijanie - tym razem - będzie sprzymie-rzeńcem ukrytej w depozycie tekstów prawdy pojmowanej jako aletheia, nieskry-tość bytu. Każde ujawnienie sensu przyczyniać się tu będzie do jego utrwalenia.

Zawsze niebanalne, powtórzenie objawi swą moc odkrywczą, aktywizującą do-mniemanie odsłonięcia, ujawnienia, a p o k a l i p s y czy też p a r u z j i sensu.

Ułomność każdego przedstawienia, jaką jest tu zawsze niepełne, aspektowe ujawnienie istoty, będzie niwelowana w nie kończącej się retro-spektywie re-pre-zentacji zmierzającej ku pierwotnemu, źródłowemu przedstawieniu.

Obydwa modele rozstrzygają o tym, w jaki sposób należy identyfikować kul-turowy locus communis sensu, a także gdzie znajduje się źródło aktywności senso-twórczej. Raz ich ośrodkiem będzie zdarzenie świata realnego; to, co ontycznie przynależy do współczesności, innym razem będzie nim transaktualna w istnie-niu, przejawiająca się w świecie realnym jako znaczenie rzeczywistość.

Dynamika sensów ma jeszcze inny aspekt. Powyższe modele mogą bowiem funkcjonować w kulturze w dwojaki sposób: albo tak, że dopełniają się i wów-czas operują we właściwych dla siebie dziedzinach, albo tak, że konkurują ze so-bą w tym samym obszarze i wówczas wchodzą w konflikt. Mamy więc do czy-nienia nie tylko z dynamiką sensu wewnątrz modeli, ale także z dynamiką okre-ślającą stosunek między nimi. Dzieje się tak, ponieważ obydwa modele osiągają poziom nieefektywności właśnie w tym miejscu, w którym możliwe staje się uru-chomienie przeciwnego trybu domniemywania sensów. Przypadek konfliktu określa zatem sytuację kulturową, w której ujawnia się zdolność jednego z dwóch modeli do narzucenia własnego trybu interpretacji oraz nieefektywność przeciw-nego. W ten sposób kształtują się dwa typy podejrzliwości wobec struktur zor-ganizowanych jako znaczące, a zarazem dwa typy wrażliwości na sens, jakie mo-gą być uruchomione w obliczu jego rozpadu:

Najpierw podejrzenie, że język nie mówi dokładnie tego, co mówi. Dający się uchwycić i bezpośrednio objawiany sens jest, być może, tylko sensem podrzędnym, który osłania, ogranicza, a mimo wszystko transmituje inny sens; byłby on zarazem najpełniejszy i «głębinowy». Grecy nazywali to allegoria i hyponoia.

- Z drugiej strony, język wzbudza inne podejrzenie: że wykracza w jakiś sposób poza swą formę czysto werbalną i że istnieją również inne rzeczy na świecie, które mówią, jak-kolwiek nie są z języka. W końcu nie jest niemożliwe, że przyroda, morze, szumiące drzewa, zwierzęta, twarze, maski, skrzyżowane noże, że wszystko to mówi; być może istnieje język artykułujący się inaczej niż werbalnie. Byłby to, jeśli chcecie, w najgrub-szych zarysach semamott Greków.10

Pierwszy rodzaj podejrzliwości zasadza się na domniemaniu, że obiekty zor-ganizowane semiotycznie i s t n i e j ą inaczej niż się p r z e j a w i a j ą , tj.że ich byt osłania p o z ó r.n Dopiero dotarcie do egzystencjalnej podstawy obiektu -

zdarze-10 M Foucault, Nietzsche, Freud, Marks, „Literatura na Świecie"1988, nr 6, s. 252-253.

1 1F. Nietzsche rzecz ujmuje następująco: „Ostatecznie sądy, wnioski o wartości życia, wszystkie za lub przeciw prawdziwymi nie mogą być nigdy: jedyna ich wartość polega na tym, iż są oznakami, tylko jako oznaki mają znaczenie - same w sobie sądy takie są głupstwem". Por. Nietzsche, Zmierzch bożyszcz...

78 Paweł Bytniewski - Semiotyczny galimatias kultury współczesnej nia, który przejawia się jako pozór, pozwala na uchwycenie jego skrytego sensu w sposób czyniący go dostępnym dla intentio recta. A zatem wszędzie tam, gdzie załamuje się intentio obliqua, nie przekraczamy granicy nonsensu, przeciwnie, sens jest tu do odzyskania w jego innej, utajonej postaci. Utracony, zużyty w intentio óblufua sens może być odzyskany bądź zrewaloryzowany (tj. „zdemaskowany"), jeśli pojawi się aktualna siła, która obiekt ów zawłaszczy i wyrazi w nim swój byt. Z tego punktu widzenia wszelkie struktury znaczące, oderwane od swego aktualnego, egzystencjalnego podglebia, są tylko „cmentarzyskiem naoczności":

Czym więc jest prawda? Ruchliwą armią metafor, metonimii, antropomorfizmów, krót-ko, sumą ludzkich stosunków, które zostały poetycko i retorycznie wzmożone, prze-transponowane i upiększone, a po długim użytkowaniu wydają się ludowi kanoniczne i obowiązujące: prawdy są złudami, których powierzchnia się starła i które teraz są trakto-wane jak metal, już nie jak monety.'2

Czym więc jest prawda? Ruchliwą armią metafor, metonimii, antropomorfizmów, krót-ko, sumą ludzkich stosunków, które zostały poetycko i retorycznie wzmożone, prze-transponowane i upiększone, a po długim użytkowaniu wydają się ludowi kanoniczne i obowiązujące: prawdy są złudami, których powierzchnia się starła i które teraz są trakto-wane jak metal, już nie jak monety.'2

In document PAMIĘĆ MIEJSCE OBECNOŚĆ (Page 61-70)