Zarysowane przez Jasinowskiego w streszczeniu wystąpienia na praskim zjeździe filozoficznym perspektywy uprawiania historii filozofii — mające, przypomnijmy, wyjaśnić wzajemną relację aspektu historycznego i filozoficznego studium dziejów filozofii — układają się w zespół dwupoziomowych, dopełniających się badań o charakterze historycznym i teoretycznym, przy czym te drugie mają dla uczonego znaczenie zasadnicze, podczas gdy pierwsze — historyczne — pełnią niezbędne, lecz przygotowawcze funkcje.

Konstruowanie jednak z intencją historiozoficzną całościowych struktur teoretycznych (jedności strukturalnych), spekulatywne porządkowanie dziejów filozofii bądź odkrywanie ich kinetyki (co postulowała wcześniejsza rozprawa Konflikt rozumu i wiary...) możliwe jest tylko wówczas, gdy opiera się na rzetelnym, a także teoretycznie zorientowanym rozpoznaniu samej zawartości tychże dziejów. Każe zatem badaczowi skupić uwagę przede wszystkim 102 Bogumił Jasinowski — historia filozofii...

31Ibidem. Ten swoisty psychologizm uwidocznił się także bardzo silnie w obszernej pracy pt. Wschodnie chrześcijaństwo a Rosja na tle rozbioru pier-wiastków cywilizacyjnych Wschodu i Zachodu. Wilno 1933 (drugie wydanie: Kra-ków 2002). Książka w pierwszej swej części zawiera omówienie ustaleń teore-tyczno-metodologicznych, które wypracował Jasinowski w ramach historii filozofii — autor wprost wielokrotnie odwołuje się do skonstruowanych tu katego-rii badawczych — ze szczególnym wyakcentowaniem pierwszeństwa badań nad aspektem psychologicznym interesujących go zjawisk, pierwszeństwa, które uczony postulował i uzasadniał konkretnymi analizami w studium na temat śre-dniowiecza. Autor poszukuje „jedności strukturalnej duchowości wschodniej” — struktury psychicznej wschodniego chrześcijaństwa, co sprowadza się do wskaza-nia genezy i uchwycewskaza-nia funkcji określonych idei religijnych i filozoficznych wy-wodzących się z gnostycyzmu, z manicheizmu, patrystyki i z neoplatonizmu.

Część druga natomiast to w zasadzie studium historii wskazanych w części pierwszej idei filozoficzno-religijnych, tak jak przejawiały się one w dziejach du-chowości rosyjskiej w ciągu wieków (autor analizuje ich reperkusje prawne, poli-tyczne, społeczne, obyczajowe, obecność w sztuce i filozofii) do czasów mu współczesnych (Rosja bolszewicka).

na możliwie jak najwszechstronniejszym poznaniu dokonań po-szczególnych filozofów. Otóż koncepcję takich badań Jasinowski opracował oddzielnie, przy czym — trzeba zaznaczyć — nie daje się ona w pełni uzgodnić z ustaleniami pozjazdowego streszcze-nia. Nie ma też potrzeby „na siłę” takich uzgodnień szukać. Waż-niejsze tu niż jedność — zwłaszcza osiągnięta sztucznie — jest to przede wszystkim, że z owymi ustaleniami czytelnie korespondu-je. Odnajdujemy bowiem w całościowo przez Jasinowskiego opra-cowanej koncepcji poznania „wszelkich filozoficznych poglądów na świat” zarówno dwustronne — historyczne i teoretyczne — po-dejście, jak i dążenie do ujęć idealizacyjnych; mocno podkreśla też uczony aktywną rolę historyka filozofii oraz postuluje korygu-jąco-normatywne, a nie odtwórcze nastawienie badacza.

Rozważania Jasinowskiego warto w związku z tym ukazać na tle analogicznych tendencji teoretyczno-metodologicznych, które zaprezentował na Pierwszym Polskim Zjeździe Filozoficznym we Lwowie w 1923 roku Dawid Einhorn. Streszczenie jego wystąpie-nia: Zagadnienie przedmiotu historii filozofii jako rzeczywistości swoistej32, istotne jest z tego chociażby względu, że Einhorn, wy-chodząc od diagnozy stanu historii filozofii jako nauki, podnosi i rozwiązuje problem, który zainspirował do refleksji, a w efekcie i do opracowania koncepcji metodologicznej także Jasinowskiego.

Nie można wykluczyć, że Jasinowski znał stanowisko Einhorna, od lat publikując w „Przeglądzie...” swoje teksty.

Otóż Einhorn stawiał tezę, że dotychczas uprawiana historia fi-lozofii nie może uchodzić za naukę. Opiera się bowiem na założe-niu, że wyłącznym przedmiotem tej dyscypliny są myśli filozofów, rozumiane „jako właściwe wydarzenia z zakresu dziejów filozofii”.

Tak ujmując przedmiot historii filozofii, hołduje się, jego zdaniem,

„naiwnemu realizmowi”, który nie ma nic wspólnego z nauką, sprowadza bowiem pracę badacza dziejów filozofii do mniej lub bardziej rzetelnego kopiowania myśli filozofów. „Jeśli — czytamy w streszczeniu — kopia będzie rezultatem naszego poznania, to wynik taki będzie w każdym razie zbędny, a w żadnym wypadku nie będzie miał nic wspólnego z nauką”. Będzie albo kopią wierną, a zatem zbędną, skoro dostępny jest oryginał, albo kopią zbliżoną do oryginału, a zatem mniej lub bardziej fałszywym jego obrazem. Tertium non datur, pisał, dodając: „Między Scyllą kopio-wania a Charybdą fałszokopio-wania musi żeglować i zginąć historia filo-zofii, która nie zna innego przedmiotu prócz myśli filozofów”.

Metodologia historii filozofii... 103

32Zob. D. EINHORN: Zagadnienie przedmiotu historii filozofii jako rzeczywisto-ści swoistej. „Przegląd Filozoficzny” 1927, z. 4, s. 324—325.

Einhorn postulował w związku z tym diametralną zmianę ro-zumienia przedmiotu historii filozofii. Proponował, by uczynić nim nie myśli, lecz „niepodmiotową” i „nieindywidualną” rzeczy-wistość teoretyczną, do której odnoszą się myśli filozofów przeszłości. Jej naukowe przedstawienie przez historyka, twier-dził, zawsze różni się od ujęcia filozofa i nie stanowi jego kopii.

Pisał: „Taką rzeczywistością może być jedynie nowy specyficzny przedmiot absolutny danego filozofa — np.tÕ Ôn Parmenidesa, „dša, edoj Platona etc. — który w myślach swych starał się o ujęcia i określenie dostrzeżonej i odkrytej przez niego rzeczywistości”33. Innymi słowy, badacz musi dążyć do samodzielnego przedstawie-nia rzeczywistości odkrytej i opisanej przez filozofa w dziele, bo tylko takie podejście ocala, zdaniem Einhorna, naukowość historii filozofii.

Ten lapidarny tekst niesie z sobą czteropoziomową, metafi-zyczną, by tak rzec, wizję możliwych przestrzeni badawczych, w których dobrze zorientować się musi, a przede wszystkim osa-dzić swe rozważania badacz filozoficznej przeszłości, by własnym dążeniom poznawczym nadać naukowo-wartościowy charakter.

Mamy zatem, po pierwsze, rzeczywistość dostrzeżoną przez filo-zofa (niepodmiotową, nieindywidualną) — Einhorn nazywa ją przedmiotem absolutnym; po drugie, ujęcie jej w myśli (filozof tworzy dyskursywny obraz przedmiotu absolutnego, w sposób — powiada Einhorn — indywidualnie ważny); po trzecie, wyrażenie tego obrazu w dziele, które stanowi źródło dla historyka, a zara-zem pomost, przez który dociera on do świata myśli filozofa, i jeszcze głębiej, do sfery przedmiotów absolutnych, oraz — i po czwarte — korygująco-normatywne ujęcie poglądów filozofa na te-mat przedmiotu absolutnego (historyk, dotarłszy do tej samej war-stwy rzeczywistości, co filozof, ma możliwość dokonania korekty jego poglądów oraz wyrażenia własnego stanowiska). Na podsta-wie źródeł historyk filozofii powinien zatem dążyć do samodziel-nego ujęcia rzeczywistości, którą dostrzegł filozof. Pracując z taką intencją, w takim nastawieniu, historyk filozofii dążyć ma nie do

„namalowania” indywidualnie ważnego obrazu rzeczywistości filo-zoficznej, proponując swoją interpretację historycznych koncepcji, lecz do „powszechnie ważnego przedstawienia rzeczywistości, odkrytej przez danych filozofów”34. Postulat korygująco-norma-tywnego ujęcia rzeczywistości teoretycznej podyktowany jest nie-jasnościami i sprzecznościami w teoriach filozoficznych, w nieade-104 Bogumił Jasinowski — historia filozofii...

33Ibidem, s. 324—325.

34Ibidem, s. 325.

kwatnym ujęciu „przedmiotu absolutnego” przez samego filozofa.

To właśnie owe niejasności i sprzeczności wywołują interpretacyj-ny zamęt w historii filozofii o charakterze opisowym (powie-lającym), w nauce, która tak naprawdę jest jedynie historią litera-tury filozoficznej. Powiela się wówczas, a w zasadzie jedynie mniej lub wierniej rejestruje, błędy popełniane wcześniej. „Jeśli historia filozofii — pisał Einhorn — nie chce być »nauką« opisującą wzgl.

odpisującą, historią literatury filozoficznej raczej niż historią filo-zofii, to musi stać się nauką korektywną i normatywną”35. Dając wyraz świadomości przełomu, jaki ta rewizja tradycyjnych stan-dardów badawczych z sobą niesie, twierdził, że koncepcja historii filozofii jako nauki korygującej i normatywnej rewolucjonizuje metodologię historii filozofii, stawia przed nią nowe zadania i trudności.

Istotnie, zarysowana w ten sposób, niezwykle wymagająca dla badacza filozoficznej przeszłości, koncepcja rozumienia przedmio-tu historii filozofii oraz wynikająca stąd wizja celów i zadań tej dyscypliny czynią z niego nie tyle poszukiwacza i rejestratora prawdy historycznej, ile — analogicznie jak w postulatach Jasinow-skiego — filozofa wchodzącego w polemiczny dyskurs z filozofami przeszłości. Wydaje się jednak, że tak sugestywne zdezawuowanie rekonstrukcji świata myśli filozofa w stwierdzeniu, że prowadzi ona do mniej lub bardziej wiarygodnej ich kopii, która sama w so-bie nie ma wartości poznawczej, domaga się pewnej korekty. Na czym bowiem miałoby polegać to mniej lub bardziej udolne kopio-wanie? Samo pojęcie kopiowania wydaje się tu jedynie metaforą, odnoszącą się do działań badawczych, których charakter wcale nie musi być wyłącznie odtwórczy. W historiografii nie mamy prze-cież do czynienia z kopiami w tym sensie, w jakim pojęcie to ro-zumiemy w odniesieniu do sztuki. Kopiowanie czy też odtworze-nie myśli Kanta, które znalazły wyraz w Krytyce czystego rozumu, istotnie nie miałoby sensu, gdyby uczynić je celem samym w so-bie, i trudno byłoby spotkać badacza, który taki cel by sobie posta-wił. Wydaje się natomiast, że podejście takie odegrać może istotną rolę służebną, gdy założymy, że odtworzenie myśli (być może na-wet stanów psychicznych, przez empatyczne przeżycie wewnętrz-ne) stanowić może sprzyjającą okoliczność (jeśli nie po prostu wa-runek) zrozumienia litery poglądów filozofa. Te zaś są przecież jedyną drogą do rzeczywistości, którą filozof w swych myślach uj-muje, a w dziełach przedstawia. Próba spojrzenia na świat oczyma filozofa może się okazać przydatna, a nie w każdym przypadku

Metodologia historii filozofii... 105

35Ibidem.

zbędna. I takie, jak się zdaje, intencje towarzyszyły Jasinowskie-mu, gdy zgłaszał postulat „wejścia w świat myśli filozofa”, by na tej podstawie osadzić drugi — jak u Einhorna — korygująco-norma-tywny etap badań, które zmierzają do wypracowania, wypływa-jącej z ducha poglądów filozofa, powszechnie ważnej ich wy-kładni.

Okazją do zaprezentowania własnego stanowiska w kwestiach metodologicznych, a właściwie — w szczegółach dopracowanej, niemal sformalizowanej koncepcji badań historycznofilozoficz-nych, stał się dwuczęściowy artykuł, w którym Jasinowski przed-stawił rezultaty wieloletnich studiów nad filozofią Leibniza. Już w tytule tego obszernego studium dał wyraz znaczeniu, jakie przywiązywał do problemów warsztatowych: Jedność myśli twór-czej w filozofii Leibniza. Zarazem przyczynek do metodologii histo-rii filozofii36. We wprowadzających zaś uwagach — przynajmniej częściowo — wyjaśnił przyczyny swych zainteresowań, stwier-dzając, że metodologia historii filozofii „znajduje się dotychczas w stadium zaczątkowym, a najważniejsze jej zagadnienia nie tylko dalekie są od rozwiązania, lecz częstokroć pozostają jeszcze w cie-niu milczenia”37. W swojej diagnozie stanu teoretyczno-metodo-logicznego historii filozofii Jasinowski nie był wówczas odosob-niony. Podobny pogląd wyrażał Dawid Einhorn, a w kilka lat później — Ludwik Chmaj. Osobliwością wszakże jego reakcji na zastaną sytuację było to, że w jednym monograficznym studium przedstawił systematycznie opracowaną koncepcję metodologicz-ną, według której prowadził badania — część pierwsza rozprawy — po czym w merytorycznej już części drugiej zdał relację z osiągniętych wyników38.

Już w punkcie wyjścia swych metodologicznych wywodów zdefiniował uczony problemową sytuację interesującej go dyscypli-ny, a zarazem główne mankamenty pracy historyków filozofii, mankamenty, które dokumentują dotychczasowe dokonania dzie-jopisarstwa, od Arystotelesa począwszy. Jego zdaniem, metodolo-gia historii filozofii niedomaga „z powodu pomieszania pojęć i nie-rozgraniczenia pewnych zasadniczych punktów widzenia”39. Rzecz w tym, że badacze nie mają dostateczniej świadomości, co tak na-106 Bogumił Jasinowski — historia filozofii...

36B. JASINOWSKI: Jedność myśli twórczej w filozofii Leibniza..., z. 3, s. 153—168; z. 4, s. 273—314.

37Ibidem, z. 3, s. 153.

38Warto przypomnieć, że Jasinowski opracowywał metodologię samych ba-dań historycznofilozoficznych, a nie historiografii w sensie ścisłym, tj. prezenta-cji wyników badań, wykładu dziejów filozofii (ich fragmentu lub całości).

39Ibidem, s. 154.

prawdę jest przedmiotem ich badań i jakie de facto w związku z tym realizują cele. Przyczyny owego pomieszania pojęć i punk-tów widzenia upatruje Jasinowski w zatarciu, albo — precyzyjniej mówiąc — w niedostrzeganiu różnicy między historyczno-psycho-logicznym a korygująco-normatywnym aspektem badań historycz-nofilozoficznych. Ściślej (używając jego terminologii): między wysiłkami zmierzającymi ku „odtworzeniu rzeczywistych (faktycz-nych) myśli filozofa” a tymi, które sprowadzają się do „adekwatnej interpretacji” jego systemu filozoficznego, rozumianego jako

„idealny układ” poglądów. Trzeba zatem rozróżniać „rzeczywistą”

(inaczej: historyczną albo faktyczną) i „istotną” myśl filozofa.

Czym innym bowiem jest zrozumieć człowieka, czym innym zaś — zrozumieć jego dzieło, które żyje własnym życiem. Myśl rzeczywista to nic innego, jak określony, mniej lub bardziej spój-ny, obraz świata istniejący w świadomości filozofa, dający się osta-tecznie zredukować właśnie do myśli, jako pewnych stanów psy-chicznych, wyrażonych w pisanych przezeń dziełach. Myśl istotna natomiast to ujawniający się w postaci systemu układ idealny tworzących go kategorii. W pierwszym wypadku (historyczno-psy-chologiczny aspekt badań) historyk filozofii ma za zadanie odbu-dowę świata myśli filozofa w czystej postaci, rekonstrukcję owych stanów świadomości we własnym przeżyciu wewnętrznym40. W drugim zaś (aspekt normatywno-korygujący) idzie o „idealną rozbudowę” skonstruowanej przez filozofa całości, zorientowaną nie na literę, lecz na ducha układających się w system jego poglądów. Owa zbudowana na nowo w zabiegach interpretacyj-nych całość (układ idealny) odbiega — zdaniem Jasinowskiego — od myśli rzeczywistej, rości sobie jednak prawo do głębszego jej ujęcia. „Dwa te punkty widzenia — zauważa — tworzą dwie różne dziedziny, z których każda innej wymagać musi metody, a wza-jemne ich rozgraniczenie stanowić winno pierwszy krok badacza filozoficznego”41.

Program metodologiczny Jasinowskiego, oprócz wspomnianego rozróżnienia, bierze jednak swój początek przede wszystkim z po-stulatu „jedności twórczości filozoficznej” badanego filozofa. Skła-nia on historyka filozofii do przyjęcia założeSkła-nia, iż biografią filo-zoficzną myśliciela rządzi wewnętrzna logika, że owa biografia układa się w konsekwentną linię rozwojową (niekoniecznie oczy-wiście prostą)42. Postulat ten nie jest ani arbitralny, ani

wyspekulo-Metodologia historii filozofii... 107

40Ibidem, s. 155.

41Ibidem.

42Ibidem, s. 156.

wany, lecz — zdaniem Jasinowskiego — narzuca się sam przez się.

Badacz odwołuje się doń spontanicznie, leży bowiem — jak powia-da — „w założeniu wszelkiej rekonstrukcji, gdy chodzi o »intencje«

filozofa, wszelkiej konstrukcji idealnej, gdy chodzi o »system« filo-zoficzny”43.

Postulat jedności organizuje zatem badania historycznofilozo-ficzne, znajdując zarówno pod względem historycznym, jak i nor-matywno-korygującym swoje uszczegółowienie. I tak, przyjmując tę perspektywę, punktem wyjścia analiz historycznych — zmie-rzających do odtworzenia rzeczywistych myśli filozofa — staje się zasada „całości psychologicznej”. Historycznofilozoficzna robota powinna się zacząć od wniknięcia w świat wewnętrzny badanego myśliciela, od syntetyzującego zrozumienia istotnych tendencji osobowości filozoficznej, od odsłonięcia na podstawie lektury tek-stów filozofa jego struktury psychicznej oraz dyspozycji poznaw-czych. Chodzi także o to, by uchwycić motywy i intencje, które skłaniają filozofa do filozofowania, by podjąć wysiłek spojrzenia na świat jego oczyma, spróbować dostrzec w rzeczywistości to, co widział filozof i czemu dał wyraz w pisanych dziełach. Umysły fi-lozoficzne charakteryzują się, wedle Jasinowskiego, swoistymi ry-sami indywidualnymi, które decydują o takim, a nie innym po-strzeganiu świata. Zazwyczaj wrażliwe są na jakiś jeden aspekt rzeczywistości, który lokując się w centrum zainteresowań, wiąże inne, pomniejsze aspekty. W związku z antytetyczną strukturą ludzkiej świadomości ów punkt centralny, „punkt najwyższego na-pięcia” — jak go nazywa — wyłania się u filozofa „z antagonizmu tych spośród przeciwstawnych sobie kierunków w możliwym uj-mowaniu rzeczywistości, które w świadomości filozofa co do na-pięcia górują na innymi”44. Uchwycenie wyłaniającego się dzięki starciu przeciwieństw punktu najwyższego napięcia w poglądzie na świat danego myśliciela — to pierwszy krok do całościowego zrozumienia i rekonstrukcji jego świata wewnętrznego. Sam anta-gonizm tendencji (jeśli abstrahować od jego filozoficznej treści) ma, zdaniem Jasinowskiego, charakter psychologiczny, co pozwala zrozumieć, że wysiłki filozofa zmierzają do zniesienia tego przeci-wieństwa dzięki wypracowaniu jednolitego poglądu na świat.

Podobnie jak domagający się zniesienia antagonizm wewnętrz-ny stanowi integralwewnętrz-ny czynnik całości psychicznej (osobowość filo-zofa), a zarazem motor konstrukcyjny w budowie koherentnego poglądu na świat, tak też wolność od sprzeczności i konsekwencja 108 Bogumił Jasinowski — historia filozofii...

43Ibidem.

44Ibidem, s. 157.

wewnętrzna stanowią, wedle Jasinowskiego, cechy charaktery-styczne układu idealnego myśli filozofa — systemu, do którego (mniej lub bardziej świadomie) dąży on sam, przede wszystkim zaś jego komentatorzy. Postulat „jedności twórczości filozoficznej”

konkretyzuje się zatem także po normatywno-korygującej stronie badań historycznofilozoficznych, znajdując wyraz w organizującej je zasadzie „jedności logicznej”. Otóż Jasinowski widzi podobień-stwa między systemem filozoficznym i tym, jaki spotykamy w ma-tematyce lub geometrii. Ale mimo podobieństw o swoistości konstrukcji filozoficznych decydują przede wszystkim dwie ich własności: „spoistość przerywana” i „antynomiczność”. Pierwszą rozumie Jasinowski w ten sposób, że poszczególne dziedziny sys-temu filozoficznego „przy najdalej nawet posuniętej jednolitości wewnętrznej, pozwalającej na układ dedukcyjny w obrębie każdej z nich, wymykają się jednak dedukcji, jeżeli się je rozpatruje w sposób ciągły i jako pewną całość”45. Decydują o tym przede wszystkim różnice przedmiotowe, jakie zachodzą między metafi-zyką, teorią poznania a logiką czy jakąś inną dziedziną badań filo-zoficznych mającą współtworzyć system. W konsekwencji nie spo-sób z zasadniczych tez jednej — uprzywilejowanej w danym systemie — dziedziny wyprowadzić reszty filozofii badanego my-śliciela. Należy zatem odrzucić dedukcję logiczną w obrębie syste-mów filozoficznych roszczących sobie pretensję do wieloaspekto-wego ogarnięcia całości rzeczywistości. „Nie istnieje bowiem — powiada Jasinowski — żaden »klucz powszechny« — clavis univer-salis — który by otwierał wszystkie części układu systematyczne-go, w jaki wiążą się myśli poszczególnego filozofa, mogą istnieć natomiast [...] klucze do poszczególnych dziedzin w myśleniu te-goż filozofa, które jednak pozostawać winny w stosunku pewnego rodzaju odpowiedniości”46. Spoistość przerywana jako cecha syste-mu nie podważa postulowanej zasady jego jednolitości, którą po-winien kierować się historyk filozofii. Jego praca polega właśnie na dążeniu do ujednolicenia systemu filozoficznego, na poszuki-waniu wspomnianej w przytoczonym cytacie relacji odpowiednio-ści dziedzin składających się na system. W tym znaczeniu zasada jednolitości to nic innego, jak właśnie przystawanie do siebie dzie-dzin systemu.

Oprócz spoistości przerywanej systemy filozoficzne charaktery-zują się antynomicznością — nie są nigdy wolne od sprzeczności wewnętrznych, które mogą się niejednokrotnie ukrywać w

mean-Metodologia historii filozofii... 109

45Ibidem, s. 159.

46Ibidem, s. 160.

drach zależności pomiędzy poszczególnymi tezami czy elementa-mi strukturalnyelementa-mi systemu; są wszelako czymś nieuniknionym, a zadaniem analizy immanentnej, jaką musi przeprowadzić ba-dacz, jest ich ujawnienie.

Rozróżniwszy historyczny i normatywno-korygujący aspekt ba-dań historycznofilozoficznych, Jasinowski podjął kwestię ich wza-jemnego odniesienia, stawiając pytanie: czy „odtworzenie »histo-rycznych« myśli autora filozoficznego, mianowicie ustalenie ich

»punktu największego napięcia«, daje równocześnie wytyczne, których trzymać się należy przy układzie idealnym systematu? [...]

czy stosunek tego rodzaju będzie stosunkiem jednoznacznym”47?.

Odpowiedź na oba pytania jest twierdząca, wobec czego badania historycznofilozoficzne, jednocząc aspekt historyczny i normatyw-ny, same stanowią całość.

Ustalenie punktu najwyższego napięcia przyczynia się do skonstruowania jednolitego układu idealnego jakiejś filozofii. Po-szukiwana jednolitość, oznaczająca zgodność poszczególnych dziedzin, które składają się na system, uwzględnia ich swoiste właściwości i nieredukowalność do domniemywanych zasad na-czelnych. O umiarkowanym charakterze postulatu jedności decy-dują bowiem antynomie, z konieczności tkwiące w każdym syste-mie myśli. Nie zawsze też daje się wprost i bez kontrowersji przesądzić o miejscu poszczególnych elementów badanej doktryny względem siebie i większych całości teoretycznych. W związku z tym, poszukując takiej interpretacji systemu, która realizuje

„maksimum jednolitości”, narzuca się konieczność (oczywiście niearbitralnego) przyjęcia pierwszeństwa pewnych elementów teo-retycznych przed innymi. Historyk czyni tak, poszukując zawsze teleologii wewnętrznej badanego systemu myśli. Może istnieć wie-le układów idealnych, w które daje się ująć myśli badanego filozo-fa, w zależności od wyakcentowania takich, a nie innych elemen-tów doktryny jako prymarnych względem innych. Ale tylko jeden układ realizuje maksimum jednolitości. Ten właśnie nazywa Jasi-nowski „adekwatną interpretacją systemu, jako idealnego układu myśli”. Dodaje też: „Stosunek zatem pomiędzy »wiernym

„maksimum jednolitości”, narzuca się konieczność (oczywiście niearbitralnego) przyjęcia pierwszeństwa pewnych elementów teo-retycznych przed innymi. Historyk czyni tak, poszukując zawsze teleologii wewnętrznej badanego systemu myśli. Może istnieć wie-le układów idealnych, w które daje się ująć myśli badanego filozo-fa, w zależności od wyakcentowania takich, a nie innych elemen-tów doktryny jako prymarnych względem innych. Ale tylko jeden układ realizuje maksimum jednolitości. Ten właśnie nazywa Jasi-nowski „adekwatną interpretacją systemu, jako idealnego układu myśli”. Dodaje też: „Stosunek zatem pomiędzy »wiernym

W dokumencie Filozofia - historia - historia filozofii : filozoficzne konteksty polskiej historiografii filozofii XX wieku (Stron 104-114)