Wartość poznawcza postrzegania bezpośredniego

W dokumencie FILOZOFIA PERCEPCJI GEORGE A BERKELEYA (Stron 53-56)

Rozdział II. POSTRZEGANIE BEZPOŚREDNIE

3. Wartość poznawcza postrzegania bezpośredniego

a) Wartość poznawcza percepcji

O ile język jest dla Berkeleya źródłembłędów, otyle percepcja rozu­ miana ściślestanowi źródłoniezachwianejpewności. Filozofstosunkowo wcześnie przyjął, że dostatecznym warunkiem pewności poznania są bez­ pośredniość i całościowośćorazżeżadnej ztych cech z założenianie po­

siada rozumowanie: „Gdyby ludzie odstąpili od posługiwania się słowami w myśleniu,nie byłobymożliwe, by kiedykolwiek popełnilibłąd, wyjąw­ szy błędy rzeczowe. Mam na myślito, że zdajesię niemożliwe, by mogli stwierdzić z pewnością coś i by w istocie było inaczej, niż twierdzą.

Zpewnościąnie mogę popełnić błędu w przypadku prostego postrzeże­ nia. Jakdaleko możemysiągnąć rozumowaniem nie posługując się zna­

kami,tak dalekosięgawiedzapewna. W rzeczy samej, wprzypadku dłu­ gich wnioskowań dokonywanychprzyużyciu znaków, zawieśćnas może pamięć”(Notatki filozoficzne, fragm. 693). Uwaga tawskazuje na punkt widzenia, który najwyraźniej nie uległ już późniejzasadniczej zmianie.

WDialogutrzecim Berkeleydowodzi, na przykładzie sądu o zanurzo­

nym w wodzie wiośle, że błąd tkwiwe wnioskach wyprowadzanych na podstawie bezpośredniego postrzeżenia, a więc niejest wynikiem rzeko­

mej niedoskonałości lub zwodniczości władz zmysłowych. Gdy postrze­

gamy barwy i linie w kształcie złamanego przedmiotu,przedmiot ten rze­

czywiście jest złamany; mylimy sięjednak, gdy na podstawie tego, co ukazuje się naszym oczom wyprowadzamy wniosek, w myśl którego po wyjęciu wiosła zobaczymy je złamanym (s. 276-277). W takim razie bezpośrednia percepcja zmysłowa jest pewna8.

8 Berkeley powtarza tym samym poglądy poprzedników. Por.J. Locke, Rozważania dotyczącerozumu ludzkiego, ks. II, rozdz.XXIX, §§ 5-6, R.Descatres, Medytacjeo pierw­

szej filozofii...,1.1, s. 47-48.

Dodajmy, że przekonanie o pewności postrzegania bezpośredniego jest bliskie przeświadczeniuo zależnościstopniapewności danej tezyod

stopnia fizycznej „bliskości” przedmiotu orazod stopnia jego postrzeże- niowej dostępności. Sądzisię na ogół, że oprzedmiotachpołożony ehbli­ sko lub nie przesłoniętych przez inne jesteśmy w stanie wydać sąd po-strzeżeniowy odznaczający sięwiększą pewnością od tej, która charakte­ ryzuje tego rodzaju twierdzenie, gdydotyczy ono przedmiotu znajdujące­ go się dalej, czy też za naturalnąlub wytworzoną przeszkodą. Zwróćmy uwagę, żeteza Berkeleya wypływa ztej zasadyprzy założeniu, iż można jej nadać mniej dosłowne znaczenie orazże absolutnystopień obu wspo­

mnianych wielkości istnieje i że nadaje poznaniu charakter poznaniajuż niedającego się podać w wątpliwość. Jest jednak co najmniej spome, czy autor Traktatu uznałby obie przesłanki za prawdziwe.

Wydaje się, że jego zapatrywanie na poznawcząwartość bezpośred­ niego postrzegania jest natomiast w pełni zamierzonym uogólnieniem nieco odmiennego poglądu obiegowego, a mianowicie naturalnego prze­

konania o pewności codo treści i przebiegu doznania zmysłowego. Istot­

nie, niełatwooprzeć sięwrażeniu, iż, na przykład, ból jest doświadczany każdorazowo wsposób świadomy oraz - chociażby w pewnym sensie tych słów - bezpośredni i całościowy. Trudno również przypuścić, by ktoś, kto bólu doświadcza, mógł mylić owo doznanie z jakimkolwiek znanym mu doznaniem innego rodzaju i by nie wiedział, czym jest ono w istocie. Dodatkowe założenia rzeczywiście poczynione przez Berke­ leya polegają na przyjęciu,żepostrzeganie zmysłowejest doznawaniem, niemniej jednak nie uzasadnia ani owego założenia, ani naturalnego prze­

konania o pewności wiążącej się z doznawaniem.

b)Wartośćpoznawcza percepcjizmysłowej

W przekonaniu autora Traktatu sceptyczne argumenty przeciw wiary­

godności postrzeżenia zmysłowego wspierająsię na milcząco przyjmo­

wanej przesłance, zgodnie zktórąprzedmioty realne są dostępne nie tyle

zmysłom, codzięki zmysłom. Jak wskazuje, „Kiedy barwę, kształt, ruch, rozciągłość itp. rozważamy tylko jako odpowiednie wrażenia zmysłowe w umyśle, wówczas są one doskonale znane, gdyż niema w nich nic, co nie byłoby postrzegane. Jeżeli jednak uważamy je za znaki lub obrazy, które odnosimy dorzeczyczy pierwowzorów istniejących poza umysłem, wtedy popadamy zawsze w sceptycyzm” {Traktat, § 87). Bezwątpienia, rozróżnieniepercepcji pośredniej i bezpośredniej, przedmiotu postrzega­ nego i jego przyczyny lub skutku, utożsamienie percepcji z postrzega­ niem świadomym, jak również uznanie, że przedmioty fizyczne w ro­ dzaju domów, gór irzek są konglomeratami przedmiotów postrzeganych bezpośrednio i całościowo, a więc w sposób opierający się zasadnemu wątpieniu, służyły filozofowi jakośrodekdo ostatecznego przezwycięże­

nia sceptycyzmu .

Można ponadto przypuszczać, że to właśnie argumenty sceptyków uprzytomniłyfilozofowi, że wiedza uzyskiwana drogą percepcji zmysło­

wej, mimobezpośredniości i całościowości, jest w pewnej mierze niedo­ skonała, albowiem i tak podlega ograniczeniom: „Jeśli chodzi o nasze zmysły, to dostarczają nam one wiedzy jedynie o naszych wrażeniach zmysłowych (sensations), ideach lub tych rzeczach, nazwijcie je, jak chcecie, które przez zmysły bywają postrzegane bezpośrednio; zmysły wszakże nie informująnas, że rzeczyistnieją pozaumysłem,czyli niepo- strzeżone, podobne do tych, które się postrzega” (op.cit., § 18). Według niego, środkiem umożliwiającym rozszerzaniewiedzy poza obecne do­

świadczenie zmysłowe jestwnioskowanie. Sądzi, żewnoszenie o jednym przedmiocie napodstawiedrugiego jest zawodne, w przypadku gdy nie są onezesobą z konieczności powiązane, dotyczy to zwłaszczawnioskowa­ nia na podstawie przedmiotu postrzeżenia o istnieniu materii oraz o przedmiocie przyszłego doświadczenia na podstawie doświadczeńmi­

nionych (§§ 72, 107). Jeżeli wykażemy, zastrzega Berkeley, że przed­ mioty materialne nie istnieją oraz że jedynymi podmiotami działania są umysły i że przedmioty postrzeżeń danego umysłu skończonegoniezale­ żąod woli takiegoumysłu, wolno będzie wnosić o realności innych umy­ słów: „Postrzegam różne ruchy, zmiany i kombinacje idei, które powia­

damiająmnie o istnieniupewnych odrębnych istot zdolnych do działania, które są podobne do mnie, towarzyszą tym ideom i biorą udział w ich wytwarzaniu”(op.cit.,§ 145). Wiedzao istnieniuumysłu nieskończonego jest uzyskiwana w taki sam sposób, jest wobec tego równie pewna,jak

Por. rozdziały V i VI.

wiedza o istnieniu innych umysłów skończonych, a nawet charakteryzuje sięwiększym stopniem oczywistości,jako że „Nie matakiej oznaki, która by, wskazując na człowieka lub jakiś wywołany przezeń skutek, nie do­ wodziła jeszcze dobitniej istnienia tego ducha, który jest Twórcą przyro­ dy” (§ 147). Innymi słowy, postrzeganie umożliwiane przez zmysły do­

starcza wiedzy pewnej o swoim przedmiocie i jest podstawą rozumowania dostarczającego takiej wiedzy o rzeczywistej przyczynie tego przedmiotu.

4. Krytyka poglądów Berkeleya na postrzeganie

W dokumencie FILOZOFIA PERCEPCJI GEORGE A BERKELEYA (Stron 53-56)