Wydarzenie specjalne 3

W dokumencie 3 KONGRES PRAW OBYWATELSKICH (Stron 64-68)

• Osoby niewidome biegają lepiej od widzących

• Osoby z niepełnosprawnością psychiczną mogą zdobywać paraolimpijskie medale

• Niepełnosprawność narządów ruchu nie przeszkadza w uprawianiu wielu dyscyplin

• Rodzice budujący klosz wokół swego dziecka powodują, że dzieci staja się niepełnosprawne społecznie

• „Czasem myślę, że jestem osobą z niepełnosprawnością, bo brakuje mi wyobraźni”

Jednym z najważniejszych zaleceń dotyczących zdrowego i długiego życia jest ruch, przede wszystkim sport. Zalecenia te pro-muje Światowa Organizacja Zdrowia. U osób z niepełnosprawnościami spełnia dodatkową rolę, pomaga w wychodzeniu z domu, przełamywaniu barier psychicznych i fizycznych, integracji z rówieśnikami.

Nie jest to tylko zalecenie WHO: obowiązek zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami prawa do korzystania i uczestni-czenia w życiu kulturalnym, sportowym i turystycznym wynika z ratyfikowanej przez Polskę w 2012 ro Konwencji ONZ o pra-wach osób z niepełnosprawnościami (art. 30). W Polsce tymczasem państwo nawet nie pokrywa kosztów opieki zdrowotnej sportowców reprezentujących Polskę na olimpiadach specjalnych (o co upominał się RPO).

Przez wiele lat problemem było traktowanie sportu osób z niepełnosprawnościami jako kontynuacji rehabilitacji. Często więc narzucano dyscyplinę sportową zmuszając do uprawiania konkretnego rodzaju aktywności. Na szczęście teraz każdy sam może decydować jaki sport lubi i chce uprawiać. Wciąż jest jednak aktualny problem dostępności (albo precyzyjniej mówiąc braku tej dostępności) do różnych obiektów sportowych (często trybuny są już dostosowane a sam obiekt uniemożliwia ćwiczenie lub zawody osób z niepełnosprawnościami.

N A C Z Y M W I Ę C P O L E G A P R O B L E M ?

• Czasami obiekty są, ale nie sposób do nich dojechać, ze względu na brak komunikacji publicznej dostosowanej do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

• Pozostaje także kwestia bezpieczeństwa i większego narażenia na różnego rodzaju kontuzje osób z niepełnosprawno-ściami uprawiających sport.

• Uczniowie z niepełnosprawnościami są zniechęcani do udziału w WF. A to właśnie „wychowanie” fizyczne pomaga w nauce samodzielności i równocześnie w nawiązywaniu relacji społecznych z rówieśnikami, kształtuje charakter, pomaga w wyznaczaniu sobie celów i budowaniu poczucia własnej wartości.

Osoby z niepełnosprawnościami, które uprawiają sport, zwracają także uwagę na to, że chcą być oceniane za swoje wyniki a nie za samo uprawianie sportu. Nie chcą być nazywane bohaterami i oceniane przez pryzmat swojej niepełnosprawności.

Nadal jednak potrzebna jest większa wrażliwość władz na równe traktowanie osób z niepełnosprawnościami zarówno w pla-nowaniu przestrzennym jak i dysponowaniem budżetu na sport i kulturę fizyczną.

S K Ą D W Z I Ą Ł S I Ę P O M Y S Ł P A N E L U

Jeżdżąc po kraju RPO spotyka osoby z niepełnosprawnościami, rozmawia z nimi, odwiedza ich kluby sportowe, widzi hale sportowe powstające przy ośrodkach dla OzN w wielu małych miejscowościach. Doskonale rozumie, jak ważny jest sport. Ale wie też, że mało osób np. w Warszawie rozumie to.

Niezwykłym przeżyciem dla ekipy RPO było spotkanie z panem Krzysztofem Myrcikiem z Lublińca. osobą z niepełnosprawno-ścią i na wózku. Jemu zawdzięczamy inspirację dla tego panelu, które jest zwieńczeniem ponadrocznej współpracy. On też był jednym z gości panelu.

W listopadzie 2018 r. w czasie spotkania regionalnego w Lublińcu pan Myrcik opowiedział o swoim marzeniu: jako dziecko wy-stąpił w filmie „Łucznik” o sporcie w życiu dzieci ze schorzeniami narządów ruchu, które uczą się i rehabilitują w Wojewódzkim Ośrodku Rehabilitacyjnym w Goczałkowicach Zdroju.

Chciał go zobaczyć ponownie, bo jest w nim zawarte najważniejsze przesłanie: by nigdy się nie poddawać, nigdy nie ustępo-wać. Walczyć do końca – ale film jest nie do zdobycia. Okazało się, że film nie jest nigdzie dostępny. Został zapomniany. Najwy-raźniej temat nie uchodzi za ważny….

Zaczęło się od poszukiwania na Facebooku. Adam Bodnar napisał:

„Droga Zbiorowa Mądrości Facebooka! Poszukuję filmu dokumentalnego z 1978 r. pt. >Łucznik< w reżyserii Jana Petryszyna. Film dokumentuje powszedni dzień pacjentów ze schorzeniami narządów ruchu w Woje-wódzkim Ośrodku Rehabilitacyjnym w Goczałkowicach Zdroju. Na spotkaniu regionalnym RPO w Lublińcu o pomoc w dotarciu do tego filmu poprosił dojrzały mężczyzna, z poważną niepełnosprawnością ruchową.

Jego zdaniem jak był dzieckiem - sanitariuszem ośrodka w Goczałkowicach Zdroju - to został na potrzeby filmu nakręcony. Nie był głównym bohaterem, ale podobno w filmie występuje i chciałby go zobaczyć. Czy ktoś z Państwa wie jak można ten film zdobyć? Do kogo się zwrócić? Z kim porozmawiać? Obiecałem po-móc. To naprawdę ważne dla tego Pana.”

Okazało się, że film ma Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej (dzięki pomocy z Facebooka film namierzył w Bielsku Kacper Gwardecki z Biura RPO). Ale na rolce – aparatów do odtwarzania takich nagrań praktycznie już w Polsce nie ma.

Dzięki zaangażowaniu pracowników samorządowych Lublińca i miłośników kina taki aparat udało się znaleźć w Domu Kultury w Koszęcinie (kilkanaście kilometrów od Lublińca). W małej starej sali kinowej zebrało się 15 października kilkanaście osób na jednorazowym bezpłatnym pokazie dla pana Myrcika. I wtedy RPO postanowił, że film zobaczy też Warszawa.

Króciutki film opowiada o chłopcu, który jako kilkulatek stracił nogi w wypadku. Dostał protezy, na których z trudem się po-ruszał. Trafił do Ośrodka w Goczałkowicach – tak jak inne dzieci, w tym mały Krzysztof Mercik. Dzieci uczyły się tam, a także uprawiają sport. Główny bohater wybrał łucznictwo i zdobywa w nim medal na spartakiadzie krajów socjalistycznych. To jest ten moment, kiedy widz zdaje sobie sprawę, że stosujący niezwykle nowoczesne terapie ośrodek w Goczałkowicach działa w PRL-u, a film powstał w 1978 r.

Tylko czy to powód, by o nim zapomnieć?

Jeśli dziś zapytać w Lublińcu o pana Myrcika, to ludzie go znają (na przykład słyszeli o nim uczestnicy spotkania z RPO w sprawie uciążliwej inwestycji, które odbędzie się w Lublińcu dwie godziny później).

Pan Krzysztof Myrcik działa bowiem społecznie, aktywnie upomina się o prawa osób z niepełnosprawnościami, udziela się w lokalnych mediach.

- To że zobaczyliśmy tu ten film, jest dowodem na to, jak wspaniała była nauka i leczenie w Goczałkowicach. Ktoś, kto jest stamtąd, doprowadzi nawet do projekcji filmu, którego nigdzie nie ma – powiedział na koniec spotkania jeden z przyjaciół pana Myrcika.

Panel w czasie Kongresu był okazją do przedstawienia problemów osób z niepełnosprawnościami do imprez i obiektów spor-towych. Do dyskusji zostali zaproszeni:

Rafał Dudziński - nauczyciel w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Gromadzicach koło Wielunia, trener osób z niepełnosprawnością intelektualną. Maratończyk, triathlonista.

Karolina Hamer - medalistka Mistrzostw Świata i Europy w pływaniu, paraolimpijka, aktywistka społeczna - w 2018 została jedną z twarzy protestu osób z niepełnosprawnościami.

• Łukasz Krasoń – sport był dla niego początkiem rozwoju i kariery mówcy motywacyjnego. Przemawiał na najwięk-szych scenach w Polsce i zagranicą. Ojciec, przedsiębiorca, społecznik. Niepełnosprawny człowiek, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych.

Krzysztof Myrcik z Lublińca.

Rafał Skrzypczyk – wiceprezes Zarządu Fundacji Aktywnej Rehabilitacji

Moderatorką s była Joanna Troszczyńska-Reyman z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (z zespołu Centrum Projektów Spo-łecznych organizującego spotkania regionalne RPO).

Panel zaczęliśmy od obejrzenia filmu „Łucznik”. Krzysztof Myrcik powiedział, że ten film pokazuje codzienność życia osoby z niepełnosprawnością.

Podkreślił także, że działania takie, jak przedstawione na filmie z 1979 r.: zakładające nieszablonowe myślenie, życzli-we działania, szukanie nowych rozwiązań, są bardzo ważne w życiu osób z niepełnosprawnością.

Dzięki wsparciu przyjaciół dostał przystosowany do jego potrzeb pojazd: lekki, amortyzujący, pozwalający mu chodzić. Dzięki takiemu indywidualnemu podejściu i pomysłowości wsparcia osób z niepełnosprawnościami mogą ominąć niektóre bariery, z którymi muszą walczyć na co dzień.

Rafał Skrzypczyk: Terapeuci muszą pamiętać, że rehabilitacja czemuś służy: osoby, które ćwiczą, dążą przed wszystkim do samodzielności. Osoby z niepełnosprawnościami muszą móc samemu podjąć decyzję, jaki sport chcą uprawiać. Dzisiaj prak-tycznie nie można mówić o sportach dedykowanych osobom z niepełnosprawnościami. Kiedyś uznawaliśmy osoby z Zespołem Downa jedynie za odbiorców sportu. Dzisiaj one zostają trenerami. Każdy sport niesie ze sobą ryzyko kontuzji, porażki – doty-czy to naprawdę w równym stopniu osób pełnosprawnych i z niepełnosprawnościami. Jedyna różnica jest taka, że osoby z nie-pełnosprawnościami są niesprawiedliwe ze sportu wykluczane. Znam mnóstwo dzieci niepełnosprawnych, które są zwalniane z lekcji wfu, nie przygotowuje się dla nich żadnych programów. To pokazuje, że jako społeczeństwo też borykamy się z niepeł-nosprawnością – brak nam wyobraźni, żeby zrozumieć ile osoby z niepełnosprawnościami mogą osiągnąć jeśli zapewnimy im równy, sprawiedliwy dostęp do sportu.

Łukasz Krasoń mówił, że sport dla osób z niepełnosprawnościami z jednej strony jest sposobem rehabilitacji, ale z drugiej jest też elementem włączania do społeczeństwa. Dlatego jest to takie ważne. Miejsce, w którym się teraz znalazłem, jest zasługą pracy moich rodziców, którzy zadbali żebym mógł chodzić do podstawówki z dziećmi pełnosprawnymi – uczyć się życia w spo-łeczeństwie – także z wszystkimi niemiłymi sytuacjami, konfliktami.

Kiedy zrozumiałam, że nie mogę zostać sportowcem, piłkarzem, wpadłem na pomysł, że mogę zostać trene-rem sportowym. To ukształtowało mnie jako człowieka, byłem przecież lidetrene-rem grupy rówieśników – opo-wiadał Łukasz Krasoń – w dodatku mogłem w pełnoprawnym stopniu spędzać czas z rówieśnikami. Dzięki sportowi wyszedłem z bańki niskich oczekiwań. Edukacja i sport osób niepełnosprawnych to niezwykle waż-ne tematy, o których powinniśmy częściej dyskutować.

Budujemy nad osobami niepełnosprawnymi klosz, który powoduje, że osoby dorosłe stają się po latach „niepełnosprawne”

także społecznie. A to już jest bardzo niebezpieczny stan. Często pytam rodziców, czy gdyby ich dziecko następnego dnia było zdrowe to mogłoby się normalnie odnaleźć w społeczeństwie. To pokazuje ile ograniczeń budujemy dla osób z niepełnospraw-nością chcąc je chronić przed światem zewnętrznym. Niedopuszczanie osób niepełnosprawnych, dzieci z niepełnosprawno-ściami do sportu jest doskonałym przykładem tego zjawiska – podsumował mówca motywacyjny.

Rafał Dudziński wspominał: – Po powrocie paraolimpiady w Los Angeles wróciliśmy zmienieni4.

W Stanach Zjednoczonych jest inne podejście: widzieliśmy cheerleaderkę na wózku inwalidzkim, która była częścią zespołu, na równi z koleżankami wykonywała część układu.

Wróciliśmy zbudowani, z poczuciem własnej wartości, sprawczości. Trzeba jednak pamiętać, że sport to nie tylko medale i wyniki: to codzienny trud, emocje, walka ze swoimi ograniczeniami fizycznymi. Tak samo odbierają go osoby niepełnosprawne i pełnosprawne – w tym kontekście sport jest doskonale egalitarny. Najlepszą drogą jest integrowanie przez sport.

- W sporcie mamy jeszcze wiele do zrobienia, dużo mamy też do zrobienia w kwestii feminizmu, w końcu jestem dzisiaj jedyną panelistką – powiedziała Karolina Hamer – sporty paraolimpijskie miały być sportami niemedialnymi, na pierwszym miejscu miał być trener, zrezygnowano nawet z relacjonowania igrzysk w Rio. Paraolimpijczycy nie są traktowani na równo z olimpij-czykami pełnosprawnymi. Nie są traktowani jako indywidualności. Przemocą systemową jest wymaganie od osób z niepełno-sprawnościami, że wykażą jakieś niezwykłe umiejętności, bez tego bardzo trudno się przebić.

Sport powinien być dokładnie tak samo dostępny dla osób pełnosprawnych i z niepełnosprawnościami, z małych miast, wsi i dużych ośrodków miejskich.

Jeśli chodzi o zmiany w podejściu do sportu osób z niepełnosprawnościami to ciekawym projektem był tzw. Klub 100, dzięki któremu paraolimpijczycy mogli uzyskać stypendia.

Uprawianie sportu wiąże się przecież z dużymi kosztami np. związanych z leczeniem kontuzji. Dostęp do stypendiów jest bardzo ograniczony i wymaga spełnienia mnóstwa formalności.

Tymczasem ministra sportu Mucha zrównała finansowanie sportu osób z niepełnosprawnościami ze sportami osób pełno-sprawnych. A na przykład drużyny osób z niepełnosprawnościami są mniej liczne i to blokuje możliwość starania się o stypen-dium. Sport zawodowy to jest moja praca - podkreśla paraolimpijka – zdarza się, że pomimo zdobywania medali, osiągania wyników, finansowo wychodzimy na zero albo na minus. Poprawę sytuacji może przynieść większa komercjalizacja sportu osób z niepełnosprawnościami np. pojawianie się sponsorów z większym kapitałem. Mam to gdzieś, że jest trochę lepiej niż 40

4

https://www.youtube.com/watch?v=faL9rOcsfXU

lat temu. Mamy wreszcie wyrównać ten poziom, wzorce są na zachodzie. Czas naprawdę zakasać ręce do roboty i porządnie przyspieszyć.

Karolina Hammer zwróciła się też do wszystkich osób z niepełnosprawnościami, które chciałby sport zacząć uprawiać – przy-padku sportu trzeba znaleźć swoją pasję, coś co nas kręci. Wiek nie ogranicza – sport można zacząć uprawiać bez względu na to ile mamy lat.

Barbara Średniawa opowiedziała o działaniach na rzecz seniorów z niepełnosprawnościami - nauka, wiedza, sprawność nie ma granic. Tak jak dbamy o ciało musimy dbać o umysł.

W trakcie dyskusji z sali padło pytanie o sport w małych miejscowościach i działania gmin, które mogą ułatwiać do uprawiania sportu – zamiast ślepego zwalniania z wfu.

Jako przyczynę małej popularności i trudności w dostępie do sportu dla osób z niepełnosprawnościami paneliści podali też utrwalany medialnie obraz społeczny tej grupy: z jednej strony traktujemy społecznie sport osób z niepełnospraw-nościami jako jakąś sensację – a z drugiej dostajemy słaby czas antenowy do relacjonowania. Obraz osób z niepeł-nosprawnościami często jest w mediach skrajny: widzimy tylko zbiórki na 1%, skrajne przypadki u red. Jaworowicz.

Dopóki sport osób z niepełnosprawnościami nie będzie traktowany jako pełnoprawna realizacja to społeczny odbiór też się nie zmieni.

Klaudia Tomaszak-Slipka, nauczycielka z Szamotuł, mama córeczki z niepełnosprawnościami: transport jest dla nas kluczem - na tym etapie rozwoju Zuzi jeszcze może nie do rehabilitacji społecznej czy zawodowej - ale do terapii medycznej i pedago-gicznej.

Na terenie gminy, w promieniu 50 km, w zasadzie nie mamy przedszkola specjalnego, więc Zuzia codzien-nie dojeżdża do Poznania. Jeździ dowozem gminnym. Z domu wyjeżdża chwilę po 6.00, w podróży spędza przynajmniej 4 godziny. Ciężko, ale gdyby nie dowóz gminny, musiałabym zrezygnować z pracy, a już na pewno z rozwoju zawodowego, by sama dziecko dowozić i odbierać. Gmina zapewnia dowóz do najbliższej placówki danego rodzaju, więc rodzic i dziecko właściwie nie mają prawa wyboru przedszkola i szkoły. Wła-ściwie wszystkich lekarzy i terapeutów mamy w Poznaniu, nie tylko przedszkole, więc dla nas podróżowanie jest życiem czy też życie jest podróżowaniem.

JOANNA TROSZCZYŃSKA-REYMAN Z BIURA RPO I KRZYSZTOF MERCIK Z LUBLIŃCA - SESJA O SPORTCIE W ŻYCIU OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIAMI

FOT. M. KLUCZEK

Przedstawienie „Wszyscy Jesteśmy

W dokumencie 3 KONGRES PRAW OBYWATELSKICH (Stron 64-68)

Related documents