Wykładnia językowa a problem kierownictwa

W dokumencie PODMIOTOWOŚĆ PRACY I TOWAROWOŚĆ USŁUG (Stron 18-23)

I. Świadczenie pracy a wykonywanie usług w systemie prawa

3. Wykładnia językowa a problem kierownictwa

Rozpocznijmy naszą analizę od bardzo prostej, ale niezmiernie ważnej ana-lizy tekstu ustawy. Wszak tym właśnie jako prawnicy się zajmujemy. Dla ułatwienia – i piszę to bez ironii – zacznę od analizy aktu już nieobowią-zującego, ale niezwykle ważnego dla zrozumienia genezy omawianego tu błędu utożsamiania pracy i usług, a mianowicie od Kodeksu zobowiązań.

Skupmy się na Tytule XI tegoż aktu, który brzmi: „Umowy o świadczenie usług”. W Tytule tym znajdziemy między innymi umowę o pracę (art. 441), umowę-zlecenie, polegającą na zobowiązaniu „dokonania określonej czyn-ności” (art. 449 § 1), umowy nienazwane, do których nakazywano stosować odpowiednio przepisy dotyczące umów-zleceń (art. 449 § 2), umów o dzieło (art. 478) i innych.

Analiza treści Kodeksu zobowiązań pod kątem przedmiotu naszych rozważań jest wyjątkowo wygodna, albowiem porównując umowę o pracę z umową nienazwaną o świadczenie usług, poruszamy się w ramach tego samego działu. Innymi słowy, możemy się odnieść do pojęć wspólnych dla obu umów. A pojęciem takim jest słowo „usługa”, które znajduje się w na-zwie Tytułu XI.

Powyższe oznacza, że na gruncie Kodeksu zobowiązań takie pojęcia jak

„praca”, „zlecenie”, „wykonanie dzieła” oraz „usługi nienazwane” były tyl-ko różnymi postaciami usług. Z tym że niektóre były nazwane, a inne nie.

A skoro tak, to zakładając racjonalność ustawodawcy, usługa będąca przed-miotem umowy nienazwanej, o której mowa w art. 449 § 2 k.z., musi być inną postacią usługi niż polegająca na świadczeniu pracy. W przeciwnym wypadku kodeks byłby konstrukcyjnie niespójny.

Powyższą argumentację można tylko wzmocnić na gruncie aktualnego stanu prawnego. To, że umowa o pracę podlega obecnie regulacji w innym akcie prawnym, dostarcza dodatkowych argumentów za tym, że pojęcie

WYKŁADNIA JĘZYKOWA A PROBLEM KIEROWNICTWA

19

„praca” ma inną treść niż pojęcie „usługa”. System prawa jest bowiem jed-nolity w zakresie stosowanych pojęć. Praca pracownicza – z perspektywy ustawy – musi być więc inną kategorią prawną niż wykonywanie usługi, na-wet jeśli z perspektywy człowieka w obu przypadkach wykonuje on pracę.

Powyższe oznacza, że w procesie wykładni prawa w kontekście ustania istnienia stosunku pracy popełniamy dziś zupełnie podstawowy błąd, gdy różnicy pomiędzy pracą a usługą poszukujemy w kryterium kierownictwa.

Zakładamy więc, że pojęcia „praca” i „usługa”, a przynajmniej usługa wy-konywana przez człowieka osobiście, to pojęcia tożsame, z tą tylko różnicą, że praca wykonywana jest pod kierownictwem, a usługa nie.

Powyższe ujęcie jest poniekąd zrozumiałe. Wynika bowiem z przenika-nia się pojęć prawnych i pozaprawnych. W ujęciu pozaprawnym czynności człowieka wykonywane w ramach stosunku pracy, zlecenia, dzieła czy też umowy nienazwanej są pracą. Pomijam w tym miejscu usługi wykonywa-ne przez podmioty gospodarcze, albowiem w ich zakresie mogą wystąpić przypadki usług niewymagających pracy człowieka lub niewymagających pracy stałej. Problem polega jednak na tym, że ustawodawca niektóre przypadki wykonywania pracy człowieka nazwał „pracą”, a inne nazwał

„usługą”, i musimy się z tym wyborem zmierzyć, z pominięciem elementu kierownictwa.

Zupełnie inną rzeczą jest to, że proces poszukiwania znaczenia słowa

„praca”, która jest wykonywana przez pracownika, doprowadzi nas do ist-nienia kierownictwa. Będzie ono jednak pochodną istoty społecznego zja-wiska, jakim jest zatrudnienie, a nie treścią pojęcia „praca”. Ta kwestia zo-stanie poruszona w dalszej części książki.

Czytelnik może jednak odwrócić przeprowadzone tu rozumowanie, właśnie na podstawie Kodeksu zobowiązań, twierdząc, że dostarcza on do-kładnie odwrotnych argumentów. Skoro praca jest także usługą, to umowa o pracę odnosi się do usług wykonywanych pod kierownictwem, a umo-wa o świadczenie usług – do innej pracy człowieka. Tyle tylko, że takie rozumowanie ma co najmniej pięć poważnych słabości. Część z nich można wykazać już na gruncie Kodeksu zobowiązań, a część na gruncie prawa obowiązującego.

Zacznijmy od Kodeksu zobowiązań, zadając pytanie, czy jedyną różnicą między umową o pracę a nienazwaną umową o świadczenie usług jest ele-ment kierownictwa. Odpowiedź jest negatywna. Kierownictwo nie pojawia

ŚWIADCZENIE PRACY A WYKONYWANIE USŁUG W SYSTEMIE PRAWA

20

się bowiem na poziomie definicji owych umów (art. 441 k.z. i 449 § 2 k.z.), ale dopiero przy okazji określenia obowiązków stron (art. 448 k.z.). A skoro tak, to słowa „praca” i „usługa” muszą mieć inną treść.

Co więcej, prawo pracodawcy do wydawania poleceń odnosiło się do in-nych obowiązków niż przedmiot zobowiązania osoby wykonującej usłu-gę. Obowiązkiem pracownika było bowiem „pełnienie pracy sumiennie i ze starannością, jakiej wymaga rodzaj pracy lub zwyczaj oraz słuszny in-teres pracodawcy” (art. 448 § 1 k.z.). I właśnie w tym zakresie pracodawca miał prawo wydawania poleceń. Z kolei wykonujący usługę miał jedynie obowiązek „wykonywać ją sumiennie i ze starannością, jakiej wymaga ro-dzaj czynności” (art. 502 § 1 k.z.). Świadczenie pracownika było więc inne co do treści niż świadczenie wykonującego usługę nienazwaną. Nie można więc powiedzieć, że kierownictwo odnosi się do takiego samego świadcze-nia. A to czyni pracę i usługi świadczeniami nieporównywalnymi, nieza-leżnie od elementu kierownictwa.

Dowód na autonomiczne i oderwane od elementu kierownictwa uregu-lowanie umowy o pracę w aktualnym stanie prawnym jest jeszcze łatwiejszy.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 750 „do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu”. Tymczasem umowa o pracę jest „umową uregulowaną”, a gdyby przyjąć (z czym się nie zgadzam), że jest to umowa prawa cywilnego, to na-leżałoby ją uznać za tak zwaną umowę nazwaną. Przy czym kierownictwo nie jest elementem umowy o pracę, lecz cechą powołanego przez umowę sto-sunku pracy. Dlatego umowa o pracę może okresowo istnieć pomimo nie-istnienia stosunku pracy (art. 26 k.p.), więc tym bardziej bez kierownictwa5.

Przejdźmy do drugiego, choć ściśle powiązanego z poprzednim, kontr-argumentu przeciwko utożsamieniu ustawowego pojęcia „praca” z pojęciem

„usługa wykonywana pod kierownictwem”. Otóż Kodeks pracy odrywa pojęcie stosunku pracy od umowy o pracę. I nie jest to przypadek, albo-wiem stosunek pracy bywa pochodną jednostronnych aktów administra-cyjnych, jakimi są choćby powołanie lub mianowanie. Tym bardziej więc

5 W przypadku umów prawa cywilnego takie zjawisko jest niemożliwe, albowiem umowa prawa cywilnego stanowi zarazem o treści stosunku prawnego. Nie ma więc odrębnego aktu powołania stosunku prawnego oderwanego od tego ostatniego. Z tego zresztą powodu staram się od kilku lat dowodzić, że umowa o pracę jest umową prawa publicznego, której przedmio-tem jest przyznanie pracy, czyli rozstrzygnięcie o publicznym prawie do pracy (art. 10 k.p.).

WYKŁADNIA JĘZYKOWA A PROBLEM KIEROWNICTWA

21

kierownictwo nie może być elementem umowy o pracę, ponieważ jest ele-mentem autonomicznej konstrukcji prawnej, związanej z wykonywaniem pracy, niezależnie od podstaw zatrudnienia.

Trzeci argument przeciwko tezie, jakoby praca stanowiła jedynie po-stać osobiście wykonywanej usługi, tyle że pod kierownictwem, pochodzi z ustalenia istoty prawa do pracy, a konkretnie rzecz ujmując – z jego aksjo-logicznego uzasadnienia. Przypomnijmy, że prawo do pracy zostało okreś-lone w art. 10 k.p.

W moich poprzednich analizach starałem się dowodzić, że prawo do pra-cy jest nie tylko prawem człowieka, ale wręcz warunkiem realizacji szeregu innych socjalnych jego praw6. Powyższe oznacza, że nie chodzi o to, iż w ra-mach ogólnej wolności wyboru człowiek ma także prawo do dokonywania wyboru pracy, lecz o to, że dostęp do pracy oznacza zarazem włączenie do uczestnictwa w życiu społecznym7. Zatrudnienie pracownicze to zara-zem co najmniej zapewnienie wynagrodzenia minimalnego, płatnych urlo-pów, zabezpieczenie na okoliczność ryzyk społecznych, takich jak choroba czy potrzeba opieki nad bliskimi, zapewnienie innych potrzeb uznanych za społecznie istotne, takich jak gwarancje rozwoju rodziny czy wreszcie gwarancje prowadzenia wolnej od nacisków aktywności społecznej.

Nie chcę tu rozwijać materii całego pakietu praw pracowniczych, które należą przecież do praw człowieka. Odsyłam w tym miejscu do moich szer-szych rozważań dotyczących licznych form redystrybucji dokonywanych poprzez zakład pracy, których jedynym celem jest zaspokojenie potrzeb człowieka uznanych za społeczne. Ujmując rzecz jeszcze inaczej, dostęp do pracy to nie tylko możliwość uzyskania wzajemnych świadczeń za pracę (przy bardzo niepewnym założeniu, że wynagrodzenie za pracę jest świad-czeniem wzajemnym), ale także dostęp do bardzo licznych społecznych świadczeń niewzajemnych8.

Z tego też powodu, a nie tylko w ramach prostej egzemplifikacji ogól-nych wolności człowieka, ustawodawca, a nawet ustrojodawca przyznał

6 A. Sobczyk, Wolność pracy i władza, Warszawa 2015, s. 42 i n.

7 K. Drzewicki, Prawo do pracy jako normatywny agregat międzynarodowej ochrony praw człowieka [w:] M. Seweryński, J. Stelina (red.), Wolność i sprawiedliwość w zatrudnieniu. Księga pamiątkowa poświęcona Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej Profesorowi Lechowi Kaczyńskie­

mu, Gdańsk 2012, s. 84–85.

8 Por. A. Sobczyk, Państwo zakładów pracy, Warszawa 2017.

ŚWIADCZENIE PRACY A WYKONYWANIE USŁUG W SYSTEMIE PRAWA

22

pracownikowi prawo do pracy, które jest publicznym prawem podmioto-wym. Tymczasem osoba zamierzająca świadczyć usługi może korzystać jedynie z wolności kontraktowania. Ujmując rzecz inaczej, prawo do pracy oznacza roszczenie o zatrudnienie, jeśli spełnione są inne kryteria, a wol-ność umów oznacza jedynie prawo do rokowań.

Dlatego pojęcia „praca” i „usługa” muszą mieć różną treść z powodów aksjologicznych, z których wyżej wymieniłem jedynie część, a nie z po-wodu kierownictwa towarzyszącego pracy wykonywanej w zatrudnieniu pracowniczym. Stwierdzenie, że człowiekowi przyznano w art. 10 k.p. oraz aktach prawa międzynarodowego prawo do pracy po to, żeby miał prawo żądać poddania się kierownictwu pracodawcy, byłoby kuriozalne. Chyba że ktoś akceptuje powszechnie diagnozowany lęk człowieka przed wolnoś-cią i uzna, że człowiek ma prawo do żądania od państwa, aby nim zarządza-ło, czyli ma prawo do zrzeczenia się wolności. Powyższe jest jednak oczy-wiście niedopuszczalne, niezależnie od trafności diagnoz socjologicznych.

Zupełnie inną kwestią jest natomiast to, że realizacja społecznych oczeki-wań związanych z pracą nie jest możliwa bez zastosowania aktów władzy.

O tym będzie jeszcze mowa.

Po czwarte, ustawowe pojęcie „praca” i pojęcie „usługa nienazwana”

muszą się różnić z tego powodu, że usługa może być wykonywana przez podmiot gospodarczy, a praca może być wykonywana wyłącznie przez czło-wieka. Powyższe spostrzeżenie było oczywiste już na gruncie Kodeksu zo-bowiązań, który przecież wyjątkowo dopuszczał „nieosobiste” wykonywa-nie pracy. Nawet gdy jednak dopuszczał, to zawsze chodziło o pracę innego człowieka. Dzisiaj rzecz jest zupełnie jednoznaczna, albowiem pracę można wykonywać wyłącznie osobiście.

Trzeba przy tym odnotować, że istnieją przypadki usług nazwanych, co do których ustawa zastrzega obowiązek ich osobistego wykonywa-nia przez człowieka, jak na przykład kontrakty o zarządzanie podmiota-mi z dopodmiota-minującym udziałem szeroko rozupodmiota-mianej własności państwowej9. Z powyższego wynika jednak tylko tyle, że cecha „osobistości” wykony-wania usługi nie przesądza, iż mamy do czynienia z pracą wykonywaną w formie zatrudnienia. Można bowiem wykonywać usługi osobiście, czy

9 Ustawa z dnia 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, Dz.U. 2016.1202.

UWAGI KOńCOWE

23

to na skutek woli ustawodawcy, czy stron umowy, a mimo to nie będziemy mieli do czynienia z zatrudnieniem pracowniczym.

I argument piąty, na razie ostatni i już wyżej wspomniany. Tym razem już odwołujący się wyłącznie do bieżącego stanu prawnego. Pojęcie „praca”

występuje obecnie w Kodeksie pracy. Nie możemy już mówić o tym, że pra-wo definiuje pracę jako jedną z postaci świadczenia usług.

Przypomnijmy także, że zgodnie z art. 22 k.p. przedmiotem stosunku pracy jest wykonywanie pracy pod kierownictwem. Inaczej rzecz ujmując, kierownictwo nie jest częścią pojęcia „praca”. Skoro więc kodeks nie uży-wa formuły „wykonyuży-wanie usług pod kierownictwem”, to znaczy, że sło-wo „praca” musi mieć ssło-woje inne znaczenie niż słosło-wo „świadczenie usług”.

A skoro słowo „praca” nie zawiera w swej treści słowa „kierownictwo”, to znaczy, że prawo pozostawia przestrzeń do regulowania pracy niepodle-gającej kierownictwu i niebędącej zarazem świadczeniem usług. Tyle tylko, że nie każde wykonywanie pracy jest zatrudnieniem. I o tym wszystkim będzie mowa w kolejnych rozdziałach niniejszej książki.

W dokumencie PODMIOTOWOŚĆ PRACY I TOWAROWOŚĆ USŁUG (Stron 18-23)