Zależność między egzystencją a wiarą w poznaniu Boga

W dokumencie Wiara i rozum w poznaniu Boga. Studium myśli Karla Bartha. (Stron 158-161)

3.2. LUDZKA EGZYSTENCJA WARUNKIEM POZNANIA BOGA:

3.2.1. Zależność między egzystencją a wiarą w poznaniu Boga

Dla Bultmanna punktem wyjścia do zrozumienia Boga jest własna egzystencja. Jest to subiektywna zasada rozumienia rzeczywistości, która osiąga u niego rangę obiektywności. Bóg nie jest zrozumiały, jeśli się Go potraktuje przedmio-towo, czyli jako obiektywnie istniejący byt, który poznajemy w jego przedmioto-wości. Poznanie Boga jest korelatem mojej egzystencji.

Jakie argumenty stoją za takim postawieniem poznania Boga? Dla Bult-manna nie ma możliwości mówienia o Bogu obiektywnie. W momencie, gdy o Bogu mówimy, tracimy Go z pola widzenia i Bóg przestaje być przedmio-tem naszego o Nim mówienia. Myśląc, że mówimy o Bogu, tak naprawdę mó-wimy o fantomie (Phantom). Każde mówienie o czymś powoduje ustanowienie jakiegoś punktu (Standpunkt) znajdującego się poza przedmiotem, o którym mówię, co skutkuje przesunięciem przedmiotu naszej mowy z Boga na ten właśnie punkt. Tak samo nie można mówić o miłości, gdyż mówienie o mi-łości nie jest już mimi-łością. Gdyby mówienie o mimi-łości było aktem mimi-łości, to tylko wtedy o niej by się mówiło. Jeśli istnieje miłość między ojcem a dzieckiem, to każde ich myślenie czy mówienie o tej miłości jest wyjściem poza tę miłość, gdyż tworzy się dystans między mówiącym a przedmiotem, o którym się myśli czy mówi. Gdyby bowiem mówienie o rzeczy utożsamiało się z tą rzeczą, wtedy każdorazowo uznając, dla przykładu, ateizm za naukę, musielibyśmy w tym mówieniu sami być ateistami. Bultmann konkluduje: każde mówienie o jakiejś rzeczy oznacza oddzielenie się od tej rzeczy, tym samym mówiąc o Bogu jak

o czymś obiektywnym, nie mówimy o Nim15. Dlatego w tym sensie mówie-nie o Bogu jest błędem, jest bezcelowe i jest grzechem, gdyż mówiąc o Bogu, stawiamy siebie poza Nim, czyli negujemy Jego prawo do nas. Próbując zatem mówić o Bogu, mówimy o nas samych, poprzez stawianie siebie poza Bogiem, a to wynika z naszej grzeszności16. Nie powiemy o Bogu nic, gdy będziemy Go szukali w świecie, gdyż jest to ucieczką od Boga, bo Bóg jest tym, który określa egzystencję człowieka. Zatem mówienie o Bogu musi być nawiązy-waniem do człowieka. Szukając Boga w świecie jako jego przyczyny, dajemy wyraz naszej wrogości wobec Boga, zapominając o tym, że Bóg jest całkiem inny, a my czynimy Go podobnym do świata. Tym samym dajemy wyraz temu, czym jest nasza natura – byciu grzesznikiem. Widzenie świata jako skutku działającej w nim przyczyny, czyli Boga, którego to świata jesteśmy tylko elementem, jest ucieczką od naszej egzystencji. Jest to wyrazem ucieczki czło-wieka od samego siebie. Tym samym takie mówienie o Bogu nie przybliża nas do Niego ani do nas samych. Jest to uczynienie z człowieka kogoś ogól-nego, więc pozbawionego swojej indywidualności. Wtedy także Bóg jest po-strzegany jako przedmiot.

Dla Bultmanna mówienie o Bogu jest mówieniem z (od) siebie samego (von sich selbst reden). Bóg jest zawsze tym całkiem Innym – podkreśla Bult-mann, dając wyraz swojemu przekonaniu o transcendencji Boga. To zdanie, oraz stwierdzenie, że Bóg jest rzeczywistością określającą naszą egzystencję, jest czymś decydującym w naszym o Nim mówieniu. Ludzka grzeszność jest wyrazem naszej egzystencji określanej przez Boga17. Boga nie można oglądać, rozumieć z zewnątrz, czyli z perspektywy jakiegoś systemu, gdzie istnieją przedmioty, wśród których pojawia się Bóg. Świat widziany, rozumiany z zewnątrz jest bez Boga. Człowiek, jak długo siebie widzi jako część świata, rozumie świat jako pozbawiony Boga. Dlatego mówienie o Bogu jest zwią-zane z ludzką egzystencją, czyli moim rozumieniem siebie18.

Bultmann podaje przykład, jak należy rozumieć moc Boga. Człowiek nie jest w stanie bezpośrednio poznać moc Boga, czy też ją sobie wyobrazić. Autor ten wychodzi od zasady głoszącej, że wiedza człowieka co do Boga jest wiedzą

15 R. Bultmann, Glauben und Verstehen. Gesammelte Aufsätze, Bd. I, Tübingen 1958,

s. 26-27.

16 Tamże, s. 28.

17 Tamże, s. 30.

o samym sobie, a konkretniej – o swojej ograniczoności. Bóg natomiast jest władzą, potęgą (Macht), która tę ludzką ograniczoność łamie i w ten sposób człowieka podnosi (w sensie pouczania) do jego własnej ludzkiej natury. W re-zultacie poznanie mocy Boga zawiera w sobie element poznania ograniczo-ności człowieka. W ten sposób zatem w rozumieniu wszechmocy Boga jest już zawarte jakieś wcześniejsze rozumienie Boga, które nawiązuje do pojęcia ludz-kiego ograniczenia19.

Bultmann podaje jeszcze jeden powód, dlaczego mówienie o Bogu winno nawiązywać do człowieka. O Bogu mogę mówić wtedy, gdy mówię o moim niemożliwym do spełnienia pragnieniu mówienia o Bogu (bo Bóg jest całko-wicie ode mnie inny), co jest wyrazem mojej egzystencji jako grzesznika. Dlaczego wtedy mogę mówić o Bogu? Wynika to z tego, że moja egzystencja grzesznika jest określana przez Boga jako całkowicie innego ode mnie. Istnieje tu zatem wzajemna zależność między tym, czym jestem, oraz tym, co mnie określa jako takiego, czyli Boga. Innymi słowy, rozważanie mojego pragnienia mówienia o Bogu umożliwia mi mówienie o Nim. Zatem punktem wyjścia do mówienia o Bogu jest ludzka egzystencja, bo to ja jestem światem, naprzeciw którego stoi Całkiem Inny. To jest uniwersum, które umożliwia mi mówie-nie o Bogu. Stąd człowiek mówi o Bogu tylko jako ten, który przez Boga jest określony, czyli ponownie jako grzesznik, jako ten, który o Bogu mówić nie potrafi, jako ten, który stoi naprzeciw Boga, który jest całkowicie od Niego różny20.

Człowiek, mówiąc o Bogu w powiązaniu ze swoją egzystencją, odczuwa

wolny przymus mówienia o Nim. Ten wolny przymus jest wyrazem jego

we-wnętrznego rozumienia Boga. Gdyby ten przymus nie był wolny, to znaczy-łoby, że pochodzi od człowieka, z ludzkiej natury, a tym samym nie byłby prawdziwym mówieniem o Bogu. Ten przymus pochodzi od Boga i zdaje się zupełnie na człowieka. Człowiek ze swojej strony w sposób wolny zgadza się na ten przymus. To, że ten przymus jest prawdziwy, człowiek wie z wiary.

19 Das Wissen um Gott ist zunächst ein Wissen des Menschen um sich selbst, um seine

Begrenztheit, und Gott gilt als die Macht, die diese Begrenztheit des Menschen durch-bricht und ihn zu seiner Eigentlichkeit emporhebt (Dierken, s. 129).

20 Er müßte von ihr [von seiner Existenz] reden als der durch Gott bestimmten und

kann von ihr als solcher nur reden als sündiger, d.h. als einer solchen, in der er Gott nicht sehen kann, der Gott als der ganz Andere gegenübersteht (Bultmann, Glauben und

Wiara natomiast jest zgodą na skierowane do nas słowo Boże. Wiara w słowo Boże powinna być potwierdzeniem naszej egzystencji. Dlatego – wierząc – możemy o Bogu powiedzieć to, co On nam czyni. Jest to ważny element doktryny Bultmanna, gdyż pokazuje zależność między wiarą a ludzką egzys-tencją. Wiara potwierdza naszą egzystencję w tym sensie, iż pokazuje, że Bóg nas usprawiedliwia, czyni wolnymi, aby o Nim mówić. Sami nie poznajemy ani Boga, ani nas samych. Jedynie wierząc w Jego łaskę, wiemy, że nas uspra-wiedliwia, z grzeszników czyni świętymi, dając nam wolność mówienia o Nim21. Stąd też łatwiej zrozumieć, dlaczego punktem wyjścia musi być doświadcze-nie własnej egzystencji jako grzesznika. Wierząc w swoje usprawiedliwiedoświadcze-nie, człowiek może wypowiedzieć to, co Bóg mu uczynił. A wie to jedynie z wiary. Stąd mówienie człowieka o Bogu jest oparte na wierze przeżytej osobiście. Wiara przeżyta osobiście wiedzie go do wiary w to, że jest usprawiedliwiony, i to jest jego poznanie Boga. Bultmann uważa, że Barth nigdy nie zrozumiał jego stanowiska w tej kwestii22, co nie jest prawdą, gdyż Barth doskonale zro-zumiał Bultmanna, ale nigdy nie zgodził się z jego stanowiskiem.

3.2.2. ROLA SAMOROZUMIENIA I PRZEDROZUMIENIA W POZNANIU

W dokumencie Wiara i rozum w poznaniu Boga. Studium myśli Karla Bartha. (Stron 158-161)