• Nie Znaleziono Wyników

View of Religious Symbols on Gdańsk Medals in the 17th Century

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "View of Religious Symbols on Gdańsk Medals in the 17th Century"

Copied!
18
0
0

Pełen tekst

(1)

ROCZNIKI HUMANISTYCZNE Tom XXXVIII, zeszyt 2 - 1990

TOMASZ PANFIL Lublin

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU

W badaniach historycznych coraz częściej sięga się do źródeł ikonograficz­ nych rozmaitych typów, niestety m edale wciąż pozo stają na m arginesie z a in te re ­ sowań historyków. Stanow ią one jed n ak cenne źródło, głów nie dla h isto rii ku l­ tury, dostarczając wielu ciekawych w iadom ości o poglądach, ideach i umysłowo- ści ludzi dawnych wieków. Szczególnie dużo m edali pow stało w X V II w., a w ich produkcji przodow ało najbogatsze m iasto R zeczypospolitej - G dańsk. R o z­ wój sztuki m edalierskiej w G dańsku rozpoczął się w drugiej połow ie X V I s tu le ­ cia, w czasach gdy m ennicą m iejską kierow ali kolejno W alter T allem ann, H ans G oebl i Filip Kltlwer. W tedy to G dańsk w prow adził g atu n ek m edali p am iątk o ­ wych, zwanych donatywami, bitych w złocie i srebrze, wręczanych polskim władcom jako upom inek z okazji ślubu, trium fu m ilitarn ego czy uroczystego wjazdu do m iasta, ale głównie w celu pozyskania przychylności m onarchy, uzyskania nowych bądź potw ierdzenia starych przywilejów. Kiedy wym agała tego tru d n a sytuacja R zeczypospolitej, większa liczba donatyw była w płacana do skarbu państwa jako jednorazow y podatek. Z a n ajstarszą uw ażana je st nieza- chow ana donatywa wybita w 1552 r. z okazji pobytu w G dańsku k ró la Zygm unta A ugusta1. M iasta pom orskie — oprócz G dańska także T o ru ń i E lbląg — wy­ puszczały donatywy do końca X V III w. (o statn ia pochodzi z 1785 r.)2. N a aw ersie przedstaw iano zazwyczaj popiersie władcy, na rew ersie zaś p an o ram ę lub herb m iasta oraz zwyczajowy napis: "EX A U R O S O L ID O C IV IT A S G E D A - NENSIS F IE R I FECIT". Donatywy bito w rozm aitej w ielkości, od 1,5 do 5 d u ­

! T. K r u s z y ń s k i , Stary Gdańsk i historia jego sztuki, Kraków [b. r.], s. 20 n. Definicja donatywy:

Słownik terminologiczny sztuk pięknych, Warszawa 1969, s. 88. Zdania numizmatyków co do tego, czy dona­

tywy są monetami czy medalami, są podzielone: bite do lat czterdziestych XVII w. są bardziej zbliżone cha­ rakterem do monet, późniejsze zaś do medali. Cechą pozwalającą zakwalifikować donatywy do medali jest ich okazjonalność — por. K. S t e c k i, Donatywy polskie, "Biuletyn Numizmatyczny", 3(1970), nr 5-6, s. 83.

(2)

katów wagi, odznaczały się płaskim reliefem - podo bn ie jak m onety, dużą d eko­ racyjnością i d elik atn ą ro b o tą3.

W X V II w. w G dańsku działało wielu wybitnych artystów m edalierów , two­ rzących na wysokim, europejskim poziom ie, przybyłych w większości z zagranicy. W stylu m anierystycznym tworzył Szwajcar Sam uel A m m on (1591-1622). W G dańsku zjawił się on w 1613 r., a pierw szą jego pracą m edalierską była donaty- wa z 1614 r., dziesięcio- i dw udziestodukatow a, wykonana niezwykle precyzyjnie, co jest charakterystyczne dla wszystkich dzieł tego artysty. Spod jego ręki wyszło ogółem siedem donatyw i tyleż m edali, począwszy od m iniaturow ych z p o rtretem Zygm unta III, na dwóch wspaniałych okazach z 1617 i 1621 r. skończywszy. M e­ dal z 1621 r. wybity został w złocie w kilku w ersjach wagowych, z których naj­ większa to studukatów ka4. Swą indyw idualnością i talentem przytłoczył Am m on innych m edalierów gdańskich tego okresu: Stanisław a B erm ana, H enryka H em ę czy C hristian a S chirm era5.

W 1634 r. przybył do G dańska m edalier, który dzięki swemu talentow i wy­ w arł olbrzym i wpływ na dalsze dzieje m edalierstw a gdańskiego i polskiego, w prow adzając do niego przepych i bogactwo sztuki barokow ej. Był to Sebastian D ad ler (1586-1657), rodem ze Strasburga. W swej twórczości ulegał D adler wpływom flam andzkim , obficie czerpiąc z dorobku m alarstw a R ubensa i van Dycka, zwłaszcza w p o rtre ta ch konnych, których był m istrzem 6. Jednocześnie G dańsk, ośrodek o bogatej ju ż tradycji m edalierskiej, wywierał swe p iętno na jego twórczości, co spow odow ało, że artysta wytworzył własny, specyficzny styl. W łaśnie w G dańsku D adler doprow adził swą sztukę do poziom u największych osiągnięć barokow ego m edalierstw a środkow oeuropejskiego. M edale D adlera m ają ch a ra k te r barokowy, pełne są alegorii i symboli, stosow ana jest w nich zasada iłuzjonizm u i głębi przestrzennej. O prócz m edali zamawianych przez R ad ę M iejską G dańska czy bezpośrednio przez dwór królew ski D adler wykonał także sp o rą liczbę m edali przeznaczonych do sprzedaży wśród ludności, tzw. H ochzeitm unze, czyli związanych z uroczystością ślubną, oraz m edali o tem atyce religijnej.

U czniem D adlera był Jan H ohn Starszy (1607-1664). Początkow o pracowali razem . W spólnym ich dziełem je st m edal z okazji rozejm u w Sztum skiej Wsi.

3 M. G u m o w s k i , Medale polskie, Warszawa 1925, s. 52; t e n ż e, Gdańskie herby, pieczęcie, medale

i monety, Lwów 1927, s. 14, 25; t e n ż e, Medale Stefana Batorego, Kraków 1913, s. 49-53.

4 T e n ż e, Samuel A m m on medalier gdański XVII w., "Studia Pomorskie", 2(1957), s. 249. 5 T e n ż e, Studia nad gdańską sztuką medalierską, Kraków 1925, s. 13-15; t e n ż e , Medale polskie, s. 77; t e n ż e, Monety i medale, [w:] Gdańsk, red. S. Kutrzeba, Lwów [b. r.], s. 444; A. W i ę c e k, Dzieje

sztuki medalierskiej w Polsce, Kraków 1972, s. 79.

(3)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 63

Po wyjcździe D adlera w 1647 r.7 H ohn stał się w pełni sam odzielnym i u zna­ nym m istrzem sztuki m edalierskiej. Otrzymywał zam ów ienia z wielu krajów, najwięcej jednak zajmowały go sprawy polskie. Spod jego ręki wyszła cała seria medali związanych z w ojną polsko-szw edzką (1655-1660), pracow ał także na zlecenie Rady M iejskiej. Spuścizna artysty obejm uje ok oło stu m edali, n ale­ żących stylowo do dojrzałego baroku, z panującą w szechw ładnie alegorią. B aro ­ kowa okazałość przejawia się w elem entach dekoracyjnych, bogactw ie stro ju portretow anych osób. Styl dadlerow ski przekazał H o hn swem u synowi, także Janowi (1642-1693), którego działalność przypada głów nie na lata panow ania M ichała K orybuta W iśniow ieckiego8. Przez kilka lat jed n ak obaj H ohnow ie tworzyli swoje m edale rów nolegle i niekiedy tru d n o precyzyjnie przypisać, wobec podobieństw stylowych, niek tó re m edale jednem u lub drugiem u. Swą karierę artystyczną rozpoczął H ohn ju n io r od opracow ania w 1659 r. m edalu u p am ięt­ niającego zdobycie przez wojska polskie i oddziały gdańskie twierdzy H a u p t, w rok później stworzył aż trzy m edale z okazji zawarcia po koju oliw skiego. D zie­ łem młodszego H ohna jest także kilka m edali króla M ichała K orybuta - k o ro ­ nacyjnych i ślubnych - oraz okazy wysławiające w ojenne czyny Ja n a III Sobies­ kiego: bitwę chocim ską, zwycięstwo w iedeńskie9. O prócz w ielu dzieł związanych z dziejami polskim i większą część spuścizny H o h n a M łodszego stanow ią m edale wykonane na zam ów ienie spoza kraju: wiele m edali pruskich, a także wykona­ nych dla odbiorców w A ustrii, D anii, Saksonii, H olan dii. W swoich pracach H ohn ju n io r jest bardziej powściągliwy niż ojciec w korzystaniu z sym boliki i alegorii, rezygnuje stopniow o z baroku na rzecz klasycyzmu, ze stylu fla­ mandzkiego na rzecz wpływów francuskich. Z upodoban iem zam ieszcza na swych m edalach widoki miast. Zawdzięczamy mu panoram y G dańska, Oliwy, C hocim ia, Krakowa, Królewca, Birż, W iednia, K am ieńca, a naw et K o n stan ty n o p o la10. W raz ze śm iercią Jana H ohna M łodszego sztuka m edalierska w G dańsku zaczęła powoli upadać. Swych sił na tym polu próbow ał także Ja n H o h n III, ale brakow ało mu talen tu ojca i dziadka i po nieudanych próbach poświęcił się ostatecznie służbie wojskowej. Brak artystów miejscowych pow odow ał, że gdy w X V III w. sen at gdański pragnął wydać jakiś m edal, zwracał się do artystów w N orym berdze, D reźnie lub B erlinie11. Sytuacja w G dańsku nie była wyjątkowa, pod koniec bowiem XVII w. sztuka m edalierska upadała w całej R zeczypospo­ litej, by za panow ania władców z dynastii W ettynów zam rzeć praw ie całkowicie.

7 G u m o w s k i , Studia, s. 23; t e n ż e, Medale polskie, s. 82.

8 T e n ż e, Studia, s. 33-38; U . T h i e m e , F. B e c k e r,Allgemeines Lexikon der Bildenden Künstler

vov der Antike zur Gegenwart, t. 10, Leipzig 1923, s. 201.

9 W i ę c e k, dz. cyt., s. 122.

10 E. R a c z y ń s k i, Gabinet medalów polskich, t. 2, Berlin 1845, poz. 211, 212, 220. 11 G u m o w s k i , Monety i medale, s. 451.

(4)

M edalierstw o było sztuką, k tó rą żywo interesow ali się praw ie wszyscy królo­ wie panujący w ciągu X V II w., a także inne ośrodki m ające p o trzeb ę czy am bi­ cję kształtow ania opinii publicznej. Przyczyną tego stanu rzeczy były wyjątkowe m ożliwości propagandow e, jak ie dawały m edale. O p eru jące obrazem i słowem jednocześnie, wybijane w dużych stosunkow o ilościach, m edale mogły pełnić funkcję ulotki propagującej zam ierzone przez ich dysponenta działania, idee czy program y polityczne. Bardzo często były m ocno związane z aktualnym i wydarze­ niam i czy to politycznym i, czy to społecznym i. W yraźnie ów związek z rzeczywi­ stością m ożem y obserw ow ać na m edalach powstałych w G dańsku. O dbija się na nich program Rady M iejskiej, i to nie tylko na okazach wybitych wyraźnie na jej użytek, ale także na m edalach przeznaczonych dla króla i jego dworu. N ie­ m niej, niezależnie od tego, jak m ocno osadzony był m edal w aktualnych rea­ liach, praw ie zawsze pojawiały się na nim motywy religijne. Obserwować m oże­ my zjawisko jakby zbliżenia nieba do ziemi. O to nad realn ie istniejącym pejza­ żem pojaw iają się polatujące grom adnie aniołki, a nad p an oram ą m iasta jaśnieje O ko O patrzności. N ader częstym elem entem staje się Boża Prawica (m anus D om ini), wyłaniająca się z obłoków z błogosław ieństw em , z daram i czy w spar­ ciem udzielanym ludziom . Szczególnie często sym bole te pojaw iają się na m eda­ lach gdańskich w latach 1630-1670, a więc zw iązane są z dwoma artystam i: Seba­ stian em D adlerem i Janem H ohnem Starszym. G łów na tego przyczyna leży jed ­ nak nie w sferze upodobań i stylu tych artystów , lecz w ówczesnej sytuacji politycznej kraju, gdyż lata te to okres wielu wojen toczonych w ew nątrz granic R zeczypospolitej, a więc czas, gdy pom oc Boga była szczególnie pożądana.

K onfliktem najbardziej interesującym ówcześnie gdańszczan były wojny między R zeczpospolitą a Szwecją, toczące się o dom inację na Bałtyku. W ielo­ k ro tn ie przeryw ane i znów wznawiane walki stały się tem atem sporej liczby m edali. Z aw artem u 12 w rześnia 1635 r. rozejm owi w Sztum skiej Wsi poświęcili swój m edal. S. D adler i J. H ohn Starszy12. O bie strony m edalu wypełniają postacie alegoryczne, sym bole i napisy o wyraźnym przesłaniu pokojowym, przedstaw iające pożytki płynące z czasów bez dźwięku oręża. Główną myślą w yobrażeń je st przekonanie, że pokój je st zależny od woli Boga, co podkreślają wyryte na m edalu elem enty: Boże Imię (tetragram ) z jednej strony i tablice D ekalogu z napisem "PR O X IM O DEO " z drugiej. Lecz aby spokój był trwały, ludzie m uszą przestrzegać Bożych praw i zachowywać w iarę i pobożność, których personifikacje w idnieją na aw ersie. M edal został zamówiony przez R adę M iejską G dańska, k tó ra m iała powód do radości i składania dziękczynienia Bogu: rozejm był gw arancją dobrego zarobku przez w iele lat. W ładysław IV zaś wcale się z zaw arcia rozejm u nie cieszył, wręcz przeciwnie, do końca m iał nadzieję, że

(5)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 65

rokow ania spełzną na niczym i będzie miał okazję raz jeszcze zadem onstrow ać swe m ilitarne talenty. Tak się jednak nie stało, polscy kom isarze ustąpili naw et w budzącym początkow o w iele zadrażnień i swarów punkcie dotyczącym ase­ kuracji wolności wyznania w Inflantach. "Pan om al nie szaleje" - pisał po podpisaniu rozejm u Janusz Radziwiłł w liście do o jc a 13.

Panow anie Jana K azim ierza nie było pom yślne dla R zeczypospolitej, kraj został wyniszczony wojnam i domowymi i z wrogam i postronnym i, nastąp ił u p a­ dek handlu i rolnictw a, a także zaczynającego się d o p iero rozw ijać przem ysłu. D obra k u ltu raln e zostały zagrabione. Dawał się we znaki kryzys m onetarny. Ludność ulegała pauperyzacji. W ciężkich czasach "potopu" szwedzkiego każde zwycięstwo polskie było cenne nie tylko ze względu na aspek t m ilitarny, lecz i propagandowy. Nic więc dziwnego, że zarów no w iktorie o rężn e, ja k i zawarty 3 maja 1660 r. w Oliwie pokój stały się powodem pow stania stosow nych m edali. W 1659 r. wojska polskie pod dowództwem Jerzego L ubom irskiego i zaciężne oddziały gdańskie odebrały z rąk szwedzkich panującą nad ujściem Wisły tw ier­ dzę H aupt (G łow ę). Zwycięstwo to było hucznie w G dańsku fetow ane, u p am ięt­ niono je dwoma utw oram i poetyckim i14 oraz m edalem autorstw a Jan a H o h n a M łodszego15. Sukces ów możliwy był dzięki pom ocy Boga, poniew aż zwycię­ żono "CAUSA D E O P L A C U IT ”, jak głosi napis na m edalu.

Dla upam iętnienia pokoju oliwskiego m edalierzy gdańscy stworzyli aż pięć medali; dwa okazy wyszły także spod ręki śląskiego artysty Jan a B uch heim a16. A utorstw a starszego z H ohnów jest medal prezentujący p an o ram ę okolic Oliwy wraz z klasztorem . Nad zwykłym ziem skim pejzażem pojaw iają się aniołow ie, Boży posłańcy, przekazujący ludziom wolę Boga, że cztery walczące dotychczas państwa winny żyć w pokoju, co sym bolizują cztery naw leczone na trzym aną przez anioły wstęgę serca. C entralne miejsce w górnej części m edalu zajm uje gołębica z gałązką oliw ną w dziobku. Jest to oczywiście po pu larn y sym bol p o k o ­ ju, oznaczający koniec klęsk i ustanie Bożego gniewu, op arty na K siędze R o d za­ ju (R dz 9, 11). Rew ers m edalu jest symbolicznym przedstaw ieniem dziękczynie­ nia składanego Bogu przez wdzięczny za pokój lud: pod wysoko wyrosłym d rze­ wem oliwnym klęczy człowiek z uniesionym i w geście m odlitwy d łońm i, w górze jaśn ieje znak Bożej obecności i opieki (tetrag ram ), adorow any przez słońce i księżyc. Te dwa ciała niebieskie mogą symbolizować albo hołd natury składany

13 W. C z a p I i ń s k i, N a marginesie rokowań w Szlurndorfie w 1635 r., "Przegląd Współczesny", 18(1938), t. 66, s. 116.

14 J. N o w a k-D t u ż e w s k i, Okolicznościowa poezja polityczna w Polsce. D waj młodsi Wazowie, Warszawa 1972, s. 190.

15 R a c z y ń s k i, dz. cyt., poz. 143.

16 A. W i ę c e k, Jan Buchheim - medalier śląski XVII w., "Wiadomości Numizmatyczne", 6(1962), nr kat. 18.

(6)

B ogu17, albo żywioną przez ludzi nadzieję, że ustanow iony w Oliwie pokój bę­ dzie trw ać w iecznie18.

P ełen sym boliki religijnej jest także m edal stworzony przez H o h n a ju n io ­ ra 19. I na tym num izm acie na pierwszy rzut oka widać jedynie zwykły pejzaż: łan zboża ogrodzony płotkiem , w dali w yłaniają się gmachy G dańska, w górze rozpina się tęcza. Ten sielski krajobraz niesie ze sobą wyraźne przesłanie sym­ boliczne: pokój, dzięki którem u m oże dojrzew ać zboże, a ludzie m ogą cieszyć się obfitym plonem , je st nie tylko efektem działań człowieka, lecz przede wszystkim wynikiem woli Boga. Na takie odczytanie w yobrażenia wskazują dwa elem enty: tęcza i płotek przy zagonie. Tęczę na podstaw ie Księgi R odzaju pow szechnie odczytywano jako symbol zesłanego przez Boga pokoju:

Y rzekł Bóg: To znak przymierza, który daię między mną a wami y do wszelkiey duszy żywiącey, która iest z wami na rodzaie wieczne. Łuk móy położę na obłokach y będzie znakiem przymierza między mną a między ziemią. A gdy okryię obłokami niebo, ukaże się łuk móy na obłokach. Y wspomnę na przymierze moie z wami y z wszelką duszą żywiącą, która ciało obżywia y nie będą więcey wody potopu ku wygładzeniu wszelkiego ciała (Rdz 9, 12-15).

F unkcjonujące ówcześnie przekonanie, że "potop" szwedzki był karą za grze­ chy Polaków , jeszcze bardziej aktualizow ało bib lijn ą o b ietn icę pokoju. Tęcza oznaczała nie tylko "bellorum finis", ale także "bonorum om nium a Deo"20, czyli była udzieloną przez Boga gw arancją pom yślności. D rugim elem entem wprow adzającym m om ent Bożej ingerencji jest ów niepozorny p łotek otaczający łan zboża. T akże ten symbol zaczerpnięty został z Biblii:

A teraz ukażę wam co ia uczynię winnicy moiey: rozbiorę plot iey, y będzie na rozchwycenie: rozerwę parkan iey y będzie na podeptanie (Iz 5, 5).

Alegoryczny sens tych słów kom entuje Jakub W ujek, pisząc, że "ogrodzeniem było praw o Boże, Boża opieka i straż anielska", czyli ów um ieszczony na m edalu p ło t sym bolizuje przekonanie, że owoce pokoju zaw artego dzięki łasce Boga m uszą być strzeżone Bożym prawem . W legendzie rewersu pojaw ia się bardzo częsta w m edalierstw ie X V II w. form uła o pom ocy udzielonej przez Boga, w tym wypadku dotycząca zawarcia pokoju oliwskiego.

17 E. F. H u I m e, Symbolism in Christian A r t , Dorset 1976, s. 205. Słońce i księżyc symbolizujące adorujące Boga siły natury pojawiają się najczęściej w scenie Ukrzyżowania.

18 Słońce i księżyc to "perpetuae fidei constantiam". C. P a r a d i n u s , Symbola Heroica, Lugundum 1600, s. 280.

19 R a c z y ń s k i, dz. cyt., poz. 144.

(7)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 6 7

Ciekawą cechą barokow ej umysłowości jest m yślenie sym boliczne, w spólne dla ludzi zajmujących się różnymi dziedzinam i twórczości artystycznej. O to b o ­ wiem te sam e symbole, k tó re pojawiły się na w spom nianych powyżej m edalach pokojowych, odnajdujem y w poezji W acława P otockiego, w w ierszu pisanym podczas "potopu" szwedzkiego:

Będzie i pokój z tych srogich pogromów, 1 my powrócim do ojczystych domów, A miłość wziąwszy w kompaniją zgodę Rozbije chmury i wróci pogodę, Śliczną pogodę, kędy cnoty słońce Zagrzeje wszystkie tego świata końce, A potem wdzięcznej użyczywszy rosy Napełni jędrnym ziarnem plenne kłosy, Aby o Wieczny Gospodarzu Tobie, Gdy żniwo przyjdzie doniosły na próbie21.

W iele z wizji przywołanych przez P otockiego w ystępuje i na m edalach: słońce rozganiające chm ury, dojrzew ające zboże, upostaciow ane cnoty.

M edale pokojow e wybijane w G dańsku na zam ów ienie R ady M iejskiej są wy­ razem wyraźnie pacyfistycznego nastaw ienia patrycjatu, co je s t w pełni zro zu ­ m iałe - G dańsk przecież bogacił się w czasie pokoju, nie w trakcie wojny. T en pokojowy program pojawia się nie tylko na m edalach, lecz także w innych dzie­ łach sztuki powstałych pod m ecenatem rządzącej w G dańsku warstwy. D o sk o n a­ łym przykładem m oże być wystrój Sali Czerwonej ratusza, sali zaw ierającej pełen program polityczny, społeczny i religijny p atry cjatu22.

Drugim nurtem wyraźnie wyodrębniającym się w m edalierstw ie gdańskim X VII w. są m edale wybijane dla polskich władców i zw iązane z ich do ko nan iam i m ilitarnym i. S ebastian D adler jest au to rem m edalu pośw ięconego sm oleńskiem u zwycięstwu Władysława IV. Także na tym m edalu wychwalającym króla nie za­ pom niano o tym, że wszystko dzieje się z woli Boga, że siły ludzkie są słabe, więc i zwycięstwo nad wojskam i Szeina dokonało się "D EI O P T IM I M A X IM I A U SPIC IO "23. C entralnym punktem rew ersu jest m om ent gloryfikacji władcy dokonywanej przez zstępującego z niebios aniołka trzym ającego w ieniec sławy24. Taki sam motyw gloryfikacji władcy dokonyw anej przez Bożego

po-21 W. P o t o c k i, Pisma wybrane, oprać. J. Dnrr-Durski, t. 1, Warszawa 1953, s. 118 n. Walerian Otwinowski jest autorem następującej zagadki:

Jakim Bóg inkaustem przysięgę swą pisał I na jakim papierze na nię się podpisał? Respons: Tęczą, na niebie.

Poeci polskiego baroku, oprać. J. Sokołowska, K. Żukowska, t. 1, Warszawa 1965, s. 281.

22 Por. E. I w a n o y k o. Sala Czerwona ratusza gdańskiego, Warszawa 1984. 23 R a c z y ń s k i, dz. cyt., poz. 113.

(8)

wień-słańca odnajdujem y na dwóch m edalach gdańskich powstałych w 1642 r., być m oże dla uśw ietnienia zbliżającej się dziesiątej rocznicy koronacji króla.

W 1637 r. Senat G dańska zamówił u Jana H o hn a Starszego m edal, "który by zawsze przypom inał w ielkie zwycięstwo, jakie Bóg najwyższy Jego K ról. Mości naszem u Najm iłościwszemu użyczył"25. Na jego rew ersie przedstaw iono scenę walki H erk u lesa z C erberem , którego heros na łańcuchu wyciąga z H adesu. Pod postacią H erk u lesa kryje się Władysław IV, a trzy głowy C erbera oznaczają trzech wrogów R zeczypospolitej, niedaw no przez króla pokonanych: Turcję, M oskwę i Szwecję. Sakralnego znaczenia przedstaw ieniu nadaje fakt, że wszyscy trzej nieprzyjaciele Polski byli jednocześnie wrogam i religii katolickiej. H erkules już w średniow ieczu znalazł sobie m iejsce w ikonografii religijnej; poprzez in te rp re ta tio Christiana stał się wzorem dobrego władcy chrześcijańskiego wal­ czącego w o b ro n ie wiary26. Jest także H erkules w ówczesnej sztuce figurą C hrystusa Zbaw iciela, upostaciow aniem boskiej siły trudzącej się dla dobra ludzi. P iekielny pies C erber oznacza zło, zawiść, herezję oraz ogólnie wroga i pojaw ia się już w ikonografii Zygm unta III27. Także wcześniejszych m onarchów polskich porów nyw ano do H erkulesa walczącego za wiarę. P odobne znaczenie m a scena walki herosa z G igantam i w kaplicy Zygm untow skiej, będąca aluzją do Z ygm unta I S tarego zm agającego się z napływającą do kraju reform acją28.

W czasie najazdu szwedzkiego G dańsk niew zruszenie dochowywał wierności Janow i K azim ierzow i i przez całą w ojnę w ydatnie w spierał walczącego o odzys­ kanie tro n u króla. W spierał nie tylko m aterialnie, pożyczając pieniądze i zacią­ gając na swój koszt wojsko, ale także m oralnie i propagandow o. W łaśnie z cięż­ kich czasów "potopu" pochodzą dwa m edale Jana K azim ierza wybite w G dańsku, w yrażające w olę wytrwania aż do zwycięskiego końca. W yobrażenia umieszczone na rew ersach m edali należą właściwie do gatunku stem m atów , czyli są ko nstruk ­ cjam i em blem atycznym i opartym i na motywie herbu. W przypadku dwu

intere-czącej woźnicę kwadrygi lub zwycięski zaprzęg, motywu często spotykanego na monetach od V w. przed Chr. — por. C. M. K r a a y, Greek Coins and History, some current problems, London 1969, pi. Ill, IV-7, V-3-6.

25 M. G u m o w s k i , Medale Władysława IV, "Wiadomości Numizmatyczno-Archeologiczne", 20(1938-1939), s. 84.

26 D o czynów Herkulesa porównuje dokonania Kazimierza Odnowiciela Wincenty Kadłubek, Krzycki szerzący się w Polsce protestantyzm nazywa "hydrą", która zostanie pokonana przez syna Zeusa, Herkulesa- -Zygmunta I - zob. S. M o s s a k o w s k i , Sztuka jako świadectwo czasu. Studia z pogranicza historii

sztuki i historii idei, Warszawa 1981, s. 17-19, 173 n.

27 Na miedziorycie zatytułowanym Alegoria zwycięstw Zygrnunta III (1630) Herkules walczy z trójglową postacią. Każda głowa przybrana jest w charakterystyczne dla pokonanych przez króla wrogów nakrycie: hełm (Szwed), turban (Turek), futrzana czapa (Moskal). Trójgłowa postać może być nawiązaniem do Cerbera, ale także do Kakusa, z którym również walczy! Herkules. Miedzioryt zamieszcza J. Banach w.

Herkules Polonus. Studium z ikonografii sztuki nowożytnej, Warszawa 1984, il. 24.

(9)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 6 9

sujących nas num izm atów herbem tym je st Snop Wazów. N a obu przedstaw ie­ niach Snop wyobrażający pars pro to to Jana K azim ierza znajduje się w opresji: unosi się na m orzu m iotany falam i i dm ą na niego perso nifik acje w iatrów , sym bolizujące szwedzkich najeźdźców29. A le król nie p o zo staje bez pom ocy i jest to pom oc najlepsza: m onarchę w spiera sam Bóg (na jednym m edalu S nopek w spiera m anus Dei, na drugim Boga oznacza słońce, swymi p ro m ien ian i ogrze­ w ające herb W azów)30.

Spośród kilku m edali gdańskich poświęconych zwycięstwu w iedeńskiem u i Janow i III na uwagę zasługuje szczególnie jed en num izm at au torstw a Jan a H o h n a M łodszego31. P opiersie króla w laurowym wieńcu triu m fato ra , um iesz­ czone na jego awersie, otacza legenda, będąca jakby podsum ow aniem dotych­ czasowych czynów Jana III; sform ułow ana na wzór tytulatury rzymskich cesarzy antycznych, na pierwszym miejscu podkreśla zasługi polskiego m onarchy p o ło ­ żone dla obrony chrześcijaństw a poprzez n adanie mu zaszczytnego tytułu "O R T H O D O X O F ID E I D E FEN SO R ". P odobną myśl wyraża przedstaw ienie re ­ wersu innego m edalu autorstw a H ohna ju n io ra, pośw ięconego także Janow i III Sobieskiem u: personifikacja wiary katolickiej (lub papież Innocenty X I) w tiarze i z kluczami św. P iotra zasłania się herbow ą tarczą Sobieskich — Ja n in ą — przed symbolizującym zaborczą T urcję sm okiem 32.

Ciekawy z pun ktu widzenia problem u poczucia łączności G dańska z R zecz­ p ospolitą motyw znajduje się na powstałym w 1653 r. m edalu Ja n a H o h n a S ta r­ szego, wybitym dla uczczenia wizyty w m ieście k róla Jan a K azim ierza. Na rew ersie m edalu znajduje się personifikacja C oncordii, trzym ająca w prawej dłoni zawieszone na wstęgach herby R zeczypospolitej i G dańska, w lewej zaś, także na wstęgach, dwa serca. Z naczenie przedstaw ienia wyjaśnia dodatkow a legenda: "COR R E G IS C O R D I G E D A N I C O N C O R D IA IU N G IT "33. P rze d sta­ wienie to jest jakby rozwinięciem um ieszczonego na m edalu z 1646 r. p o d o b ­ nego em blem atu: wyobrażenia Bożej Prawicy, w ten sposób dzierżącej herby Polski i m iasta z napisem "N IH IL ISTA SECA BIT"34. O ba przedstaw ienia je d ­ noznacznie podkreślają trw ałość więzów łączących G dańsk i R zeczp osp olitą, w ię­

29 Wiatry "malują generalnie w postaci ludziey z gębami nadętemi" - pisał B. Chmielowski (Nowe

Ateny [...], Lwów 1756, s. 1169).

30 Słońce jako symbol Boga pojawia się wielokrotnie w Biblii: ...słońcem i tarczą jest Pan, Bóg (Ps 83, 12). w słońcu postawił przybytek swóy (Ps 103, 2).

W Nowym Testamencie słońce oznacza Chrystusa, co oparte jest na proroctwie Malachiasza: Y wznidzie wam boiącym się imienia mego słońce sprawiedliwości (Ml 4, 2). 31 R a c z y ń s k i, dz. cyt., poz. 220.

32 Tamże, poz. 219. 33 Tamże, poz. 135. 34 Tamże, poz. 123.

(10)

zów ustanow ionych przez Boga i opartych na zgodzie i wspólnych korzyściach płynących z takiego związku.

N a aw ersie tego sam ego m edalu w idnieje bardzo po pularny w X V II w. w kręgu sztuki gdańskiej motyw: nad pan o ram ą m iasta rozpościera skrzydła Orzeł Biały, powyżej niego zaś w prom ienistej glorii jaśnieje znak obecności i opieki Boga: tetrag ram , słońce lub otw arte O ko O patrzności. W yobrażenie to pojawia się na w ielu m edalach gdańskich od czasów W ładysława IV począwszy, a także na powstałych w kręgu m ecenatu m iejskiego m alow idłach, m iedziorytach, w d ru ­ kach okolicznościow ych i ulotnych. Ź ródłem tego motywu jest alegoryczne m alow idło Izaaka van dem Blocke znajdujące się w Sali Czerwonej gdańskiego ratusza, zam ów ione w początkach X V II w. przez ówczesnego burm istrza m iasta, w yrażające program społeczno-polityczny i przeko nan ia religijne gdańskiego patrycjatu. W górnej części obrazu przedstaw ił artysta p an oram ę G dańska um ie­ szczoną na łuku trium falnym ; nad m iastem wśród obłoków w idnieje w glorii te ­ tragram , a z otaczających go chm ur wysuwa się m anus D om ini obejm ująca hełm wieży ratuszow ej, nad k tó rą krąży Biały O rzeł. Z naczenie sceny wyjaśnia napis: "Ista (urbs) servat sub his alis". O rzeł sym bolizuje R zeczpospolitą i jej opiekę spraw ow aną nad m iastem w espół z Bogiem. H ierarchiczne um iejscow ienie sym­ boli (O rzeł pod tetragram em ) sym bolizuje nadrzędność Bożej O patrzności.

W iarę patrycjatu gdańskiego w B oską opiekę strzegącą bezpieczeństwa i dobrobytu m iasta ilu stru ją znajdujące się w tejże Sali Czerwonej emblematycz- ne obrazy V riedem ana de V riesa. Na jednym z nich przedstaw iono walące się m ury Jerycha o p atrz o n e lem m ą: "Jeżeli Pan nie strzeże, na próżno strzegą", na innym zaś obrazie w idnieje bram a m iejska, pod nią leży płonący granat, a lem- ma brzmi: "W zm acnia zamki twej bramy". P rogram ideowy Sali Czerwonej ra­ tusza stał się niejako obowiązującym motywem dla późniejszych artystów gdań­ skich, także dla m edalierów : przedstaw ienie dwóch opiekujących się G dańskiem p otęg — Boga i R zeczpospolitej - oprócz w spom nianego wyżej okazu z perso­ nifikacją C oncordii pojawia się na m edalach Władysława IV z 1646 r., na p o ­ wstałym w 1654 r. m edalu z okazji dw usetnej rocznicy uw olnienia G dańska spod "krzyżackiej tyranii", na poświęconych pokojow i oliwskiem u m edalach Jana B uchheim a. Czasami artyści gdańscy uznawali, że ich m iastu wystarczy tylko o p iek a Boga i, jak to się dzieje na niektórych donatyw ach, um ieszczali nad m iastem tetrag ram lub O ko O patrzności35. N ieco inaczej w yrażoną myśl o spraw ow anej przez Boga i króla pieczy nad m iastem spotykam y na pochodzącym

35 Tetragram występuje na donatywach m. in. z 1645, 1650, 1658 r. oraz na kilku nie datowanych, Oko Opatrzności pojawia się na donatywach z lat 1642, 1643, 1654, 1656. Symbolizujące Boga słońce odnajdujemy na medalach Jana Hohna z czasów Sobieskiego i C. J. Lehrera. Obecność Boga oznaczają także bijące z unoszących się nad miastem obłoków promienie na medalu wybitym z okazji otwarcia w Krakowie mennicy.

(11)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 7 1

z 1677 r. m edalu autorstw a D aniela W arou, ofiarow anym królow i Janow i III przez gm inę m iejską podczas jego wizyty w mieście. A rtysta zrezygnował z tradycyjnych symboli O rła i tetragram u. Ich m iejsce zajął na niebie an ioł, Boży wysłannik, trzymający oznaczającą króla Jana III tarczę z h erbem Janina. Z naczenie i intencja kierująca auto rem w yobrażenia są dość przejrzyste: m iasto osłania swą osobą dany od Boga znękanej R zeczypospolitej zwycięski król. P odobne kompozycyjnie i znaczeniow o em blem aty pojaw iały się podczas panow ania Jana III bardzo często: pom iędzy zdobiącym i wystawione z okazji koronacji Sobieskiego łuki trium falne em blem atam i znajdow ało się w yobrażenie anioła trzym ającego m iecz i herb Jan in a z lem m ą: "Protego quos rego" czy anioła osłaniającego m onarszym herbem personifikację P olonii z napisem głoszącym: "Non aliud tibi P oloni scutum "36.

Niekiedy na m edalach gdańskich obok symboli głównych - O rła i tetragram u - pojaw iają się jeszcze inne, oznaczające dobrodziejstw a spływające na G dańsk dzięki opiece Boga i R zeczypospolitej. T ak jest na pochodzącym z 1642 r. m ed a­ lu Władysława IV, gdzie widzimy aniołka sypiącego z rogu obfitości dary Boże na położone w dole m iasto, a na obłokach siedzą dwie p o stacie kobiece, z k tó ­ rych lewa - ze snopem zboża, sierpem , o krętem i w orkam i ziarna — sym boli­ zuje pow odzenie i bogactwo m iasta, wskazując jedn ocześn ie na jego źródła, prawa zaś — trzym ająca pierścień i klucz — ze stojącym obo k żuraw iem oznacza więzy łączące m iasto z Polską i w ierność nadm otław skiego grodu dla R zeczy­ pospolitej37.

N a wszystkich zaprezentow anych powyżej m edalach powstałych z inicjatywy władz gdańskich daje się zaobserwow ać jedną, m niej lub bardziej ak centow aną cechę: stale obecny prow idencjalizm . W iara w stałą ingerencję Boga w życie na ziemi, w Jego pom oc udzielaną wybranym i godnym ze względu na swe zasługi lub konfesję osobom była w X V II w. powszechna. W R zeczypospolitej wyznawa­ na przez szerokie rzesze szlacheckie, m iała swe źródło w p rzek o n an iu , że naród sarm acki został wybrany do obrony całego chrześcijaństw a przed islam em , w G dańsku natom iast wypływała z doktryny protestan ck iej. T rzeba jed n ak przy­ znać, że wiara gdańszczan w szczególną op iekę Boga nad ich m iastem m iała uzasadnienie: wojny, najazdy i inne nieszczęścia dotykające w X V II w. R zecz­ pospolitą om ijały raczej G dańsk, który od lat dwudziestych tego stulecia m ógł spokojnie się bogacić i mnożyć oznaki swego splen d o ru aż do czasów drugiej wojny północnej.

36 M. R o ż e k, Uroczystości w barokowym Krakowie, Kraków 1976, s. 132 n. Na obrazie J. E. Siemi- ginowskiego, znanym jako Apoteoza Jana III, nad królem unosi się aniot z trąbą stawy i herbem króla — Janiną. T. M a ń k o w s k i , Malarstwo na dworze Jana III, "Biuletyn Historii Sztuki", 12(1950), nr 1-4, rys. 9.

(12)

Świadectwem spokojnego życia m iasta są m. in. m edale ślubne, licznie p o ­ w stające w X V II w. w G dańsku, który był ich jedynym wytwórcą. M edale ślubne pojaw iają się w latach trzydziestych X V II w., a gatunek ten zapoczątkow ał Seba­ stian D ad ler m edalem z okazji ślubu W ładysława IV i Cecylii R enaty. M edal ten stał się pierw ow zorem dla dalszych okazów. D adler stopniow o udoskonalał swoje kom pozycje, w zbogacając je o coraz to nowe sym bole i alegorie i nadając im coraz bardziej efektow ny kształt. Po nim g atunek ten kontynuow ali Jan H ohn w G dańsku i Jan B uchheim na Śląsku. Najwięcej m edali ślubnych powstało w czasach W ładysława IV w okresie kilku nastoletniego pokoju, w olnego od w ojen­ nego zam ętu. Na wszystkich m edalach ślubnych artyści o p eru ją podobną symbo­ liką, składającą się z dość ograniczonego zbioru motywów na różny sposób kom ponow anych. Na każdym z nich pojawia się D uch Święty pod postacią gołę­ bicy. Jego obecność wyjaśnić m oże fragm ent kom entarza do alegorycznego o b ra­ zu K ościoła katolickiego, pow stałego jeszcze w X VI w. z inspiracji kardynała H ozjusza, p ió ra Stanisław a Reszki: "Widzisz, jak posługujący kapłan daje ślub mężczyźnie i kobiecie, którzy sobie nawzajem podali prawice. D ochodzą do tego pew ne słowa, k tó re za kapłanem pow tarza każde z m ałżonków, co staje się sakram en tem . Z o sta je bowiem wlana niew idzialna łaska i specjalny d ar Ducha św., dzięki k tórem u ci, którzy zostali zaślubieni, stają się silniejsi do zachowania ciągłej zgody i m ałżeńskiej czystości, m ocniejsi również do znoszenia wszelkich niegodziw ości życia, m ocniejsi do wychowywania potom stw a w pobożnych oby­ czajach, dla któ reg o przede wszystkim zaw ierane je st m ałżeństw o"38.

Częstym motywem na m edalach ślubnych są także gołębie, powszechnie znany sym bol m iłości, a źródłem takiej in terp retacji był grecki m it o narodzinach A frodyty, według którego gołębie jak o pierw sze ze wszystkich stworzeń przybyły na Cypr złożyć hołd nowo narodzonej bogini m iłości39. W interp retacji chrze­ ścijańskiej synogarlice oznaczają w ierność m ałżeńską, gdyż m ają przez całe życie jednego tylko p artn e ra, a po jego śm ierci "absque coniuge in p erp etu o coelibatu degate"40. T aką wykładnię sym bolu podaje także Benedykt Chm ielow ski, pisząc, że gołąb "pochwałą tych iest, którzy się tylko raz żenią w życiu"41. Bardzo

M Cyt. za: T. C h r z a n o w s k i , "Typus Ecclesiae" - Hozjańska alegoria Kościoła, [w:] Sztuka Po-

brzeża Bałtyku. Materiały sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Gdaftsk listopad 1976, Warszawa 1978,

s. 292.

39 I. P. V a I e r i a n u s, Hieroglyphica, seu de sacris Aegyptiarum aliarumque gentium Uteris Com-

mentarii [...], Lugundi 1626, s. 219.

40 Tamże s. 223. Podobnie: J. T y p o t i u s, Symbola Divina et Humana Pontificium, Imperatorum,

Regum accessit brevis, t. 2, Pragae 1602, s. 125: 'Turtures fidos amantes referunt".

41 C h m i e I o w s k i, dz. cyt., s. 1183. U Picinellego (dz. cyt.) Columba, gotąb, jest symbolem "verae virtutis, amoris coniugalis, castitatis matrimonialis constantiae". Motyw całujących się gołąbków występuje często w grafice ilustracyjnej epitalamiów — por. A. K u r k o w a , Grafika ilustracyjna gdań­

(13)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 73

ciekawym symbolem jest pelikan, pojawiający się na m edalach ślubnych d w uk rot­ nie. W edług średniow iecznej legendy ojciec-pelikan ożywia swe dzieci w trzy dni po ich śm ierci, otw ierając sobie pierś dziobem i sk rap iając p isk lęta krw ią42. Z powodu tej legendy poprzez analogię pelikan stal się sym bolem C hrystusa43 oraz atrybutem m iłości44, zwłaszcza m iłości rodzicielskiej: "Pelikan-P tak piersiam i, czyli sercem wyrwanym karmiący, T ak C hrystus dla nas, tak R odzice dla dzieci" - pisał B. Chm ielow ski45. P elikana jak o sym bol C hrystusa i m iłości rodzicielskiej odnajdujem y w wierszu W acława P otockiego, rozpaczającego po śm ierci syna:

O, Złoty Pelikanie na krzyżowym drzewie,

Nie daj umrzeć moim dzieciom w Ojca swego gniewie,

1 - 1

Przez krew, którąś z pót serca dla nas wylać raczyt. Za swym wdzięcznym Stefanem kluję pierś z pelikanem. O, kiedyżbym cię wskrześić mógł krwią swego ciała Nie w piersiach, aleby się w sercu nie ostała46.

Na kilku m edalach znajduje się ciekawa kom pozycja układająca o b ie strony m edalu w pewną h istorię fabularną. O to nowożeńcy, przedstaw ieni na aw ersie w chwili zaw ierania m ałżeństw a, na rew ersie są w yobrażeni jak o dziadkow ie, modlący się w otoczeniu dzieci i wnuków przy obficie zastaw ionym sto le, z którego wyrasta i rozpościera się wokół krzew winny; przy jego pniu w idnieją gałązki palmy i oliwki. Dextra Dei podlewa krzew w odą z dzbanka. P rzedstaw ie­ nie to jest dem onstracją efektów zachowywania w m ałżeństw ie Bożych przykazań i płynących z tego powodu łask Bożych. G ałązki oliwki sym bolizują bowiem łaskę Chrystusa, palm a zaś chwałę rodziny żyjącej według Bożych praw 47. Scena ta jest plastyczną ilustracją Psalm u 128:

42 H. und M. S c h m i d t, Die vergessene Bildersprache christlicher Kunst Ein Fahrer zum Verstandis

der Tier- Engel- und Mariensymbolik, München 1984, s. 93.

43 Chrystusa do pelikana porównuje św. Tomasz z Akwinu, "Nostro Pelikano" określa Jezusa w Pie­ śni X X V Raju Dante — F. R. W e b b e r, Church symbolism an explantation o f the more important

symbols o f the O ld and New Testament the primitive, the medieval and the m odem Church, Cleveland

1938, s. 94.

44 W Iconologii C. Ripy pelikan jest atrybutem BONTA i COMPASIONE - C. R i p a, Della piu che

novissima Iconología [...], t. 1, Padova 1630, s. 92, 119. Jako atrybut Miłości pelikan pojawia się w pro­

cesji Bożego Ciała w Wilnie w 1614 r. - "Przewdzięczna Miłość jedzie, Pelikan na łonie". Tarcza z wy­ obrażeniem pelikana wymieniona jest jako atrybut Misericordiae w "Apparatus personarum" do dialogu o Męce Pańskiej - J. O k o ń, Dramat i teatr szkolny. Sceny jezuickie XVII w., Wrocław 1970, s. 104, 267.

45 C h m i e I o w s k i, dz. cyt., s. 1182; także V a I e r i a n u s, dz. cyt., s. 181. 46 P o t o c k i, dz. cyt., t. 1, s. 117.

(14)

Szczęśliwy jest każdy, kto boi się Pana, kto chodzi drogami Jego!

Owoc pracy rąk swoich pożywać będziesz, szczęścia zaznasz i dobrego bytu. Żona twoja jak winorośl płodna w zaciszu twego domostwa,

Synowie twoi jak gałązki oliwne dokoła twego stołu. Tak oto błogosławiony będzie mąż, który boi się Pana. Niech ci błogosławi Pan ze Syjonu, abyś oglądał pomyślność Jeruzalem po wszystkie dni twego żywota.

Abyś oglądał dzieci twoich synów4'.

N a m edalu w ystępują wszystkie pojaw iające się w psalm ie motywy: winorośl, gałązki oliwki, w nuki, obfitość jadła. Krzew winny jak o symbol żony był często używany także przez ówczesnych poetów polskich. M ikołaj Rej tak przedstaw ia p o rtre t "żony poczciwej":

Pod nadobnym drzeweczkiem oliwnym siedziała, A macica jej winna z piersi wyrastała4

P odo b n ie pisał Szymon Zim orow ic:

Jako winna macica płód swój wielomnogi Przez każdoroczne zwykła rozkrzewiać połogi, Z której na miejsce macior młódź wynika nowa50.

Podobny sens jak przedstaw ienie obrazow e ma legenda m edali, która w nieco m aterialistycznej form ie obiecuje w szelkie pow odzenia tem u, który "tim et Ieho- vam".

Intrygującym motywem pojawiającym się na dwóch m edalach ślubnych jest an io łek polewający wodą z dźwiganego przez siebie dzbana połączone dłonie no ­ w ożeńców, a scenie tej towarzyszy napis: "M ANUS M A N U M LAVAT". Do p ra ­ widłowego odczytania tej legendy i motywu zbliża nas jed en z emblematycznych wierszy M ikołaja R eja, zatytułowany Spólny ratunk, którego fragm ent brzmi:

Bowiem gdy ręka rękę społecznie umywa, Wnet jedna jako druga zawżdy biała bywa51.

48 Podobne efekty Bożego błogosławieństwa w odniesieniu do kobiety ukazane są w Księdze Przysłów: Niech będzie pochwalona niewiasta bojąca się Boga,

Jej synowie powstają i zowią ją szczęśliwą,

A mąż ją wielbi: "Wiele niewiast okazało swą dzielność, A le ty jesteś wyższa nad wszystkie".

Wdzięk jest złudzeniem, a piękność przemija. Niech będzie pochwalona niewiasta bojąca się Boga. Niechaj ją sławią owoce jej rąk, a jej własne uczynki Niechaj jej złożą pokłon w bramie miejskiej (Prz 31, 28-31).

49 Pisarze polskiego Odrodzenia o sztuce, oprać. W. Tomkiewicz, Wrocław 1955, s. 181.

Sz. Z i m o r o w i c, Roksolanki, oprać. L. Ślękowa, Wrocław 1983, s. 7. 51 Pisarze polskiego Odrodzenia, s. 176.

(15)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 75

Motyw umywania rąk oznacza więc w zajem ną pom oc i w spółpracę m ałżonków w znoszeniu codziennych trosk i kłopotów , do czego sił d od aje łaska Boża, przekazywana przez an io ła52.

W yobrażenie nowożeńców trzymających ołtarzyk z płonącym i sercam i i am or- ka stojącego na łączącym nogi państwa młodych łańcuchu, znajdujące się na dwóch m edalach Sebastiana D adlera, o p a rte zostało na em blem acie A łciatusa, który w swej księdze em blem atów opatrzył je łem m ą "Fidei sym bolum "53.

Na wielu m edalach ślubnych pojawia się drzewo palm ow e, k tó re na p o d sta ­ wie starożytnych jeszcze przekazów było sym bolem m iłości m ałżeńskiej54. C zę­ stym sym bolem jest także pierścień oznaczający m atrim o n iu m 55, fides n u p tia- rum 56 oraz "wierność w życiu, oblig m iłości i niewoli"57. W yrażeniem tradycyjnego podziału ról w m ałżeństw ie są przydaw ane now ożeńcom narzędzia pracy: pan młody jako ten, który utrzym uje dom , dzierży w dłoni ło p atę, kobieta zaś trzyma kądzieł, symbol jej zadań i zachow ań m ałżeńskich.

M edale ślubne były produkow ane z przeznaczeniem na weselny p re zen t - wręczanie podarunków nowożeńcom było nieodłączną częścią cerem on ii ślubnej. "Trzeciego dnia przed ucztą odbywa się najprzyjem niejszy dla panny m łodej cerem oniał, polegający na przyjm owaniu prezentów od wszystkich zaproszonych na wesele gości, a poniew aż w Polsce robi się wszystko z przepychem i o s te n ta ­ cyjnie, ci, którzy składają prezenty, nie stara ją się ukrytą skłon no ścią zdobyć

52 Według Picinellego woda oznacza "benefici, gratiae sine quaestu, bonorum mundi, animae religiose et fidelis" (dz. cyt., Aqua. W Pokoju Kąpielowym w Łazenkach znajdują się trzy tonda, z których jedno przedstawia amorka lejącego wodę z dzbana. Jest to alegoryczna, oparta na emblematach francuskich, re­ cepta na utrzymanie miłości, bo uczucie jak kwiat wymaga podlewania. Lejąca się woda to pieszczoty, które miłość pobudzają. Lemma brzmi «Plantare rigate magis crescunt», a komentarz w wierszowanej formie uzupełnia:

Per favore a carezze cresce 1'Amore E il frutto de la gioia al fiusi coglie".

M. K a r p o w i c z , Łazienka Stanisława Herakliusza Lubomirskiego. Pierwowzory graficzne dekoracji i

próba interpretacji treści, "Biuletyn Historii Sztuki”, 31(1969), nr 4, s. 399, il. 11.

53 A. A 1 c i a t u s, Emblemata, cum facili compediosa explicatione, que obscura illustrantur, Mediolan 1610, s. 25. Epigram pod emblemem brzmi:

Stet depictus Honos tyrio velatus amicitia, Eiusdem iungat nuda dextram Veritas

Sit quis Amor in medio castus, cui tempora circum Rosa it, Diones pulchrior Cupidine.

Constituunt haec signa Fidem, Reverentia Honoris Quam fovet, alit Amor, parturit que Veritas.

54 "Zwyczaje" palmy opisuje Pliniusz Starszy (Historia naturalis, wyd. E. Raczyński, Poznań 1895, ks. XVII, VI, s. 22-24).

55 J. M a s e n i u s, Speculum imaginum [...], Cołoniae Ubuarum 1664, s. 236. 56 P i c i n e 1 I i, dz. cyt. Annulus, także symbol "unionis sine affectu".

57 C h m i e I o w s k i, dz. cyt., s. 1155,1189. U C. Ripy pierścień jest atrybutem Secretezza (dz. cyt., t. 3, s. 53).

(16)

cichej zasługi, lecz każą ją podziwiać w pełnym blasku dnia" - pisał przebywają­ cy w Polsce w latach 1679-1692 F rancuz D e B eaujeu58. W śród prezentów znaj­ dowały się także m onety, najczęściej złote, i z tego zapew ne zwyczaju wywodzą się m edale ślubne, m ające tę przewagę nad m onetam i, że obie ich strony za­ pełniały stosow ne do uroczystości symbole, alegorie i napisy. Zwyczaj w ręczania m onet i m edali w podarunku ślubnym był wspólny dla wszystkich stanów Rzeczy­ posp o litej, występował na dworze królew skim i wśród chłopów. Szczególnie popularny był w środow isku m ieszczańskim , głównie protestanckim i n aro do ­ wości niem ieckiej. Goszczący w Prusach Królewskich w latach 1635-1636 Charles O gier uczestniczył w weselu mieszczańskim i swe spostrzeżenia przelał na p a­ pier. "U staw iają pan n ę m łodą koło drzwi - opisywał - i tam jej obecni i nowo wchodzący składają życzenia i podarunki. Poseł dał jej sreb rn ą wazkę, ja i A vaugour złote dukaty ow inięte, jak jest obyczajem w pap ier, wraz z życzeniami i wesołymi w różbam i"59. Cytat powyższy jest świadectwem , że w ciągu XVII w. m ieszczaństw o przejm ow ało zwyczaje m agnackie i szlacheckie, gdyż w tych to warstw ach zwyczaj obdarzania się m edalam i przy różnych okazjach był n aj­ wcześniej obserwowany. Uroczystości rodzinne mieszczan stawały się od końca X V I w. coraz kosztow niejsze, m imo surowych leges su m p tu ariae ograniczających ich wystawność pod groźbą wysokich kar pieniężnych60.

M edale zam aw iane przez dwór królew ski i R ad ę M iejską G dańska były w rę­ czane jak o prezenty dostojnym gościom, niekiedy zaś używano ich w charakterze u lotek propagandow ych. M aria Ludwika G onzaga po swym przybyciu do Polski gościła kilka dni w G dańsku, który przygotow ał na cześć nowej królowej wiele widowisk i fajerwerków, a także w spom niane już wyżej m edale. Pod koniec po­ bytu królow ej w nadm otław skim mieście, 19 lutego 1646 r., "po obiedzie był u niey S enat z pożegnaniem , a po zwykłey mowie ofiarow ał na tacy złotey pięć m edalów , z których każdy ważył po 100 czerw, złotych, te były bite na iey zamężcie, iako i w iele innych wagi 12 i 15 czerw, złotych. W szystkie z napisam i do okoliczności stosow nem i. W art był ten prezen t około 10 tys. talarów"61.

Jak o ulotka propagandow a użyty został m edal wybity praw dopodobnie z okazji zwycięstwa pod B eresteczkiem , a wydarzenie to opisał w swojej Historii polskiej W. J. R udaw ski: "O brazili też wielce posłow ie polscy Szwedów, na wieść

58 Cudzoziemcy w Polsce. Relacje i opinie, oprać. J. Gintel, t. 1, Kraków 1971, s. 345.

59 Ch. O g i e r , Dziennik podróży do Polski 1635-1636, oprać. W. Czapliński, t. 1, Gdańsk 1950, s. 313. 60 J. S. B y s t r o ń, Dzieje obyczajów w dawnej Polsce. Wiek XVI-XVIII, t. 2, Warszawa 1976, s. 85-88; M. B o g u c k a, Przemiany form życia w Gdańsku u progu ery nowożymej, "Kwartalnik Histo­ ryczny", 89(1982), s. 551; J. T a z b i r, Wzorce osobowe szlachty polskiej w XVII w., "Kwartalnik Histo- tyczny", 83(1976), s. 793.

61 Zbiór pamięmików o dawnej Polszczę z rękopismów, tudzież dzieł w różnych językach o Polszczę wyda­

(17)

TREŚCI RELIGIJNE NA MEDALACH GDAŃSKICH XVII WIEKU 77

bowiem o zwycięstwie K róla nad T ataram i i K ozakam i rozrzucili pom iędzy lud lubecki złote i sreb rn e m edale, na których z jednej strony korony wińcem w a­ wrzynu oplecione z dewizą «tym węzłem» (hoc nexu), na drugiej zaś stro n ie stał napis «Zwycięzcy Scytów i buntow ników Najjaś. i N ajpotęż. Janow i K. z Bożej łaski Król. poi. W ielkiem u Ks. Litew. jak o też Szwedów, G otów i W andalów dziedzicz. Królowi Panu a Panu»"62.

G dańsk był najprężniejszym ośrodkiem sztuki m edalierskiej w XV II-w iecznej Polsce. G oszcząc w swych m urach wybitnych artystów , dyktował styl i m odę w tej dziedzinie sztuki. Gdańscy m edalierzy tworzyli wszelkie g atun ki m edali, od zam ówień królewskich poczynając, na m edalach ślubnych, chrzestnych i relig ij­ nych, przeznaczonych do wolnej sprzedaży kończąc. C harakterystyczną cechą wszystkich powstałych w G dańsku m edali je st stała na nich obecność symboli religijnych. Ich występowanie wiąże się z powszechnym w tym stuleciu prow iden- cjalizm em , a także z cechującym okres baroku przem ieszaniem sfer sacrum i profanum , kiedy całe życie pojm ow ane było jak o sp lo t przeróżnych, czasem sprzecznych ze sobą sił, kiedy często sakralizow ano rzeczy świeckie, a niebo wraz z jego m ieszkańcam i było na wyciągnięcie ręki. W arto także zw rócić uwagę na ówczesną uniw ersalność symboli, k tó re były akceptow ane i praw idłow o odczy­ tywane w różnych warstwach społecznych i w różnych kręgach wyznaniowych, na katolickim dworze Zygm unta III i w dom u gdańszczanina niem ieckiego p o ch o ­ dzenia wyznającego luteranizm .

RELIGIOUS SYMBOLS ON GDAŃSK MEDALS IN THE 17TH CENTURY

S u m m a r y

In the 17th century Gdańsk was the most vital centre of medal-making in Poland. There worked artists o f the likes of Samuel Ammon, Sebastian Dadler, and the Hohns, father and son. It is thanks to them that Gdańsk art of medal-making reached a high European standard. On their medals there dominated the baroque style, the affluence o f ornamentation, great picturesqueness o f composition as well as the use of perspective. The artists employed various symbols and allegories. The religious motifs play a great role in the symbolism o f Gdańsk baroque medal-making. The symbols o f God — the Father occur on almost every medal, irrespectively of the person who ordered it. Most often Godhe Father is presented in a letragrammaton, sometimes the sun, and in the 2nd half of the century there appears the Eye of Provi­ dence. An expression of Gdańsk patriciate's standpoints is the whole series o f medals with the symbol of God and People's Republic as a White Eagle placed over the panorama o f the town. This motif symbolizes God's and Poland's care o f Gdańsk, and it was based on the painting by Izaak van dem Blocke called "The

62 W. J. R u d a w s k i, Historia polska od Śmierci Władysława IV aż do pokoju oliwskiego, czyli dzieje

(18)

Apotheosis o f Gdańsk" which is in the Red Room of Gdańsk town hall. The source of the faith in con­ stant care which God took of Gdańsk was, as it seems, the Protestant type of religiousness of Gdańsk patriciate.

Apart from medals made on a concrete order in the 17th century in Gdańsk, there were also occa­ sional medals aimed to be sold among people. They were souvenirs of family festivals, that is to say, baptismal, wedding and also funeral medals. On the wedding medals there were symbols linked with the sacrament o f matrimony: The Holy Ghost as a dove, tetragrammaton as well as the commonly-known symbols o f love, marital love, obligations and rights o f the spouses.

Cytaty

Powiązane dokumenty

Pamiętać warto, że schematy fabularne wykorzystane przez Dygasińskiego funkcjonowały także w powieściach realistycznych jako prawdopodobne re- prezentacje

ROZWÓJ MEDYCYNY A POZIOM WIADOMO CI ZDROWOTNEJ W XVII WIEKU Streszczenie Koniec XVII wieku charakteryzuje si istnieniem duej rozbienoci midzy wzrastajcym poziomem rozwoju

Konstytucje Sejmu Walnego Ordynaryjnego Sześćniedzielnego Warszawskiego, roku Pań- skiego 1658 dnia 10 czerwca odprawującego się, [w:] Volumina Legum. Przedruk zbio- ru praw

Dlatego recepcja malarstwa sakralnego była nie tylko cofaniem sie˛, ale i aktualizowaniem programu sztuki narodowej na przyszłos´c´, tym bardziej z˙e „religijne i nacjonalistyczne

W zbiorach specjalnych The Getty Research Institute w Los Angeles, w Santa Monica znajduj ˛ a sie˛ kolejne trzy projekty dla zespołu przemyskiego... Po raz pierwszy wspomniane zostały

Nie pozwała go s´mierc´ znienacka i nie wepchne˛ła w grob poniewolnego [...] Kiedy ja słysze˛ o s´mierci jego, z˙e padszy na twarz o ziemie˛ umarł, zda mi sie˛, z˙e poszła

U reformatów zas´ było osiem domów studiów teologii dogmatycznej, jeden dom studiów teologii mo- ralnej, siedem domów studiów, w których uczono ł ˛acznie teologii dogmatycznej

W ymagania, k tó re m usieli spełniać kandydaci zgłaszający się do zakonów , staw iane były z myślą z jednej strony o w yelim inow aniu spośród nich jed n