Wschód a zachód Europy w XIII-XVI wieku. Konfrontacja struktur społeczno-gospodarczych

453  Download (0)

Pełen tekst

(1)

Marian Małowist (1909-1988)

Jeden z najwybitniejszych polskich histo­ ryków XX w. Od 1952 r. - profesor Uniwer­ sytetu Warszawskiego. Prowadził badania nad miejscem środkowo-wschodniej Europy w systemie gospodarczym kontynentu, m e­ chanizmami gospodarczymi Europy u schyłku średniowiecza i na początku ery nowożytnej oraz relacjami między E uropą a Orientem . Zajmował się także problem ami przem ian gospodarczych w Polsce i strefie bałtyckiej w X V -X V II w. Stworzył własną szkołę ba­ dawczą, z której wyrośli m.in. M aria Bogucka, Jan Kieniewicz, Henryk Samsonowicz, M ar­ cin Kula, Antoni Mączak, Benedykt Zientara.

Autor wielu pionierskich prac, w tym: • Studia z dziejów rzemiosła w okresie kryzy­

su feudalizmu w Zachodniej Europie w X IV i X V wieku (1954)

• Wielkie państwa Sudanu Zachodniego

w późnym średniowieczu (1964)

• Z problematyki wzrostu gospodarczego Euro­

py Środkowo-Wschodniej w późnym średnio­ wieczu i na początku X V I wieku (1973)

• Europa a Afryka Zachodnia w dobie wcze­

snej ekspansji kolonialnej (1969)

• Konkwistadorzy portugalscy (1976) • Tamerlan i jego czasy (1985)

(2)

Wschód a Zachód

Europy

(3)
(4)

K L A S Y K A P O L S K I E J H I S T O R I O G R A F I I

MARIAN MAŁOWIST

Wschód a Zachód

Europy

w XIII-XVI wieku

Konfrontacja struktur

społeczno-gospodarczych

WYDAWNICTWO NAUKOWE PWN

WARSZAWA 2006

(5)

Projekt okładki i stron tytułowych

Michał Goszko

Ilustracja na okładce Balten, Jarmark w Danii

Redaktor Anna Mazur Redaktor techniczny Andrzej Rowicki Korektor Zofia Domańska

Podręcznik akademicki dotowany przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Copyright © by

Państwowe Wydawnictwo Naukowe Warszawa 1973 Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA Warszawa 2006 ISBN-13: 978-83-01-15014-3 ISBN-10: 83-01-15014-9 Wydawnictwo Naukowe PWN SA 00-251 Warszawa, ul. Miodowa 10

(6)

SPIS TREŚCI

Przedmowa do drugiego wydania (H enryk Sam sonowicz) ... VII W s t ę p ... . . 5

II. Główne strefy rozwoju gospodarczego wschodnich obszarów Europy w XII i XIII w ... 11 II. Punkt szczytowy i kryzys gospodarki średniowiecznej w Europie

Z a c h o d n ie j ... .... 32 III. Strefa bałtycka w okresie od XIII do XV w ... 41

Początki Hanzy nad Bałtykiem (41). Hanza w północno-zachodniej Europie (48). Hanza niemiecka jako potęga gospodarcza (49). Ustrój Hanzy i jej funkcjonowanie (55). Metody walki stosowane przez Hanzę (59). Obrót towarowy hanzeatycki w XIV i XV w. (61). Początki upadku Hanzy i nowy układ sił nad Bałtykiem i Morzem Północnym (77). Ogólna sytuacja w handlu bałtyckim na schyłku średniowiecza (92). Rozwój gospodarczy Wielkopolski i Mazowsza w XV w. (98). Litwa i Białoruś w gospodarce XV w. (114). Gospodarka Inflant i ich udział w handlu dalekosiężnym (118). Inflanty i Finlandia w handlu z Rusią (123). Okres rozkwitu handlu nowogrodzkiego (124). Początki od­ budowy gospodarczej północno-wschodniej Rusi. Wzrost państwa moskiewskiego (128). Walka Wielkiego Księstwa Moskiewskiego z Nowogrodem (133). Ruś a Litwa, Inflaty i Szwecja w XV w. (135). Wnioski (136).

IV. Strefy górnicze Europy Wschodniej: sudecko-karpacka i bałkań­ ska, w późnym śred n iow ieczu ... 139

Ogólna charakterystyka bloku sudecko-karpackiego. Sprawa bogactw naturalnych (139). Problem międzynarodowego zapotrzebowania na metale szlachetne, miedź i cynę w XIII i XIV w. (146). Ogólna charakterystyka strefy bałkańskiej (152). Handel i górnictwo Czech w XIII i XIV w. (153). Rewolucja husycka a gospodarka Czech (158). Rozwój gospodarczy Czech w drugiej połowie XV w. (160). Śląsk i Łużyce w gospodarce śred­ niowiecznej Europy (162). Gospodarka Małopolski i Rusi w późnym średniowieczu (171). Eksploatacja soli i ołowiu w Małopolsce (173). Cudzoziemcy w handlu i górnictwie Małopolski i południowo-zachodniej Rusi (187). Rozkwit m iast Małopolski (190). Począ­ tki rozwoju gospodarczego Węgier (191). Osadnictwo wiejskie i miejskie oraz rozwój górnictwa na Węgrzech (193). Problemy handlu węgierskiego (199). Wiedeń a Węgry

(7)

w XIV i XV w. (202). Górnictwo a polityka zewnętrzna Węgier w XTV-XV w. (206). Bogac­ twa naturalne a struktura gospodarcza Węgier (206). Początki rozwoju gospodarczego krajów bałkańskich (211). Południowo-wschodnia część półwyspu od XII do XIV w. (213). Początki miast w Serbii i Bośni (225). Rozwój górnictwa bałkańskiego (226). Górnictwo jako czynnik rozwoju gospodarczego i politycznego Serbii i Bośni (232). Handel niewol­ nikami bałkańskimi (235). Handel miast wybrzeża z zapleczem (236). Znaczenie gos­ podarcze Dubrownika w okresie od XIII do XV w. (237). Produkcja rzemieślnicza i prze­ mysłowa w Dubrowniku (241). Obywatele Dubrownika i Kotoru w Serbii i Bośni (242).

V. Wschód i Zachód Europy w okresie wielkiej ekspansji gospodarczej XVI w ...252

Uwagi wstępne (252). Zaludnienie i poziom urbanizacji (253). Rozwój gospodarczy pół- nocno-zachodniej Europy w XVI w. (257). Rozkład Hanzy i zmiany gospodarcze we wschodnich Niemczech i na Pomorzu Zachodnim (259). Holendrzy nad Bałtykiem w XVI w. (262). Gdańsk jako wielki ośrodek handlu w XVI w. (263). Wzrost handlu holenderskiego na Bałtyku (265). Drożyzna zboża w XVI w. (272). Zmiany w sytuacji politycznej nad Bałtykiem w XVI w. (273). Wzrost eksportu zboża polskiego na Zachód (275). Wzrost pańszczyzny i „wtórne” poddaństwo chłopów (280). Osłabienie więzów gospodarczych między miastem a wsią (280). Rozwarstwienie gospodarcze chłopów (281). Eksport polskich produktów nierolniczych (283). Import do Polski. Sprawa bilansu handlowego (290). Anglia a Polska w XVI w. (291). Polski eksport lądowy (295). Sytuacja gospodarcza nadbałtyckich sąsiadów Polski w XVI w. (304). Rozwój terytorialny Rosji w XVI w. Postępy osadnictwa (308). Problem Inflant w gospodarce i handlu Rosji i jej sąsiadów (320). Wzrost potencjału gospodarczego Rosji w XVI i XVII w. (326). Czechy i Węgry w gospodarce międzynarodowej XVI w. (327). Rozkwit górnictwa czeskiego w XVI w. (330). Upadek Węgier (334). Węgry habsburskie i ich udział w handlu i produk­ cji górniczej (334). Handel zagraniczny a zmiany struktury społecznej na Węgrzech (340). Sytuacja gospodarcza Siedmiogrodu (345). Spadek międzynarodowego znaczenia gór­ nictwa siedmiogrodzkiego (346). Miasta Siedmiogrodu między Zachodem a Wschodem (347). Węgry tureckie. Ich znaczenie gospodarcze (349). Bałkany pod panowaniem turec­ kim w XVI w. (352). Rozwój gospodarki wiejskiej (352). Górnictwo bałkańskie w okresie tureckim (353). Sytuacja ludności (354). Miasta bałkańskie w XVI w. (356). Handel na Półwyspie Bałkańskim w XVI w. (358). Dubrownik w XVI w. (359). Działalność kupców poddanych sułtana (364). Francuzi, Anglicy i Holendrzy w handlu z imperium osmań­ skim (364).

Z a k o ń c z e n ie ... 370 Bibliografia s e le k ty w n a ... 386

I. Region bałtycki i jego zaplecze w średniowieczu (386). II. „Strefy górnicze” w późnym średniowieczu (390). III. Europa Wschodnia i Zachód w XVI i na początku XVII w. (393).

Indeks r z e c z o w y ... 397 Indeks nazw geograficznych i e t n i c z n y c h ... 420

(8)

PRZEDMOWA DO DRUGIEGO WYDANIA

Książka, której drugie w ydanie zostaje oddane czytelnikom , nie tylko stanow i w ażną pozycję w dorobku polskiej historiografii, lecz staje się coraz bardziej ak tu aln y m dziełem ukazującym początki globalizacji świata.

Je d n ą bowiem z głównych cech charakteryzujących czasy no­ wożytne je st powstawanie więzi gospodarczych obejm ujących coraz szersze obszary kontynentów . W śród tych historyków , którzy przy­ czynili się do poznania ich początków, był M arian Małowist.

T rudno je s t zakwalifikować jego dzieła do ścisłych przegródek tem atycznych. Głównym n u rtem dociekań M ałowista było zjawisko nierów nom ierności podziału gospodarki i stru k tu r społecznych E u­ ropy. Jego wizja ukazująca kryzys p ań stw rozw iniętych w XIV w. i wyjście z niego, m.in. przez eksploatację gospodarczą krajów le­ żących n a środkow ym w schodzie k o ntyn en tu , zdobyła bardzo sze­ rokie uznanie. Posłużyła też do budow y kolejnych konstrukcji, ukazujących tw orzenie się ryn k u światowego, opartego n a podziale pracy m iędzy kraje rozw inięte i peryferie.

Szczególną w agę przykładał M ałowist w swych rozważaniach do działań wyższych g ru p społecznych, przede w szystkim szlachty. Pryzm atem zaś, przez który b adał cyrkulację kruszców, produkcję przem ysłową, podział dochodu społecznego, k ie ru n k i działań gos­ podarczych, był handel. Poczynając od swej pierwszej, m agisters­ kiej rozpraw y aż po niniejszą syntezę, pogłębiał w iedzę o roli ziem m iędzy B ałtykiem , M orzem Czarnym i A driatykiem w w ym ianie europejskiej.

Jego spostrzeżenia zostały wprowadzone do n au k i światowej i posłużyły do skonstruow ania m odeli gospodarki światowej. Jed en

(9)

z nich zbudował Im m anuel Wallerstein, który stwierdził expressis verbis, że najwięcej skorzystał w swej pracy z dorobku dwóch uczo­ nych: Francuza - Fernanda Braudela - i Polaka - M ariana Małowista. W swych koncepcjach M ałowist stosował te rm in „strefy gospo­ darczej”, który m ożna rozum ieć jak o określenie m akroregionu cha­ rakteryzującego się dw om a podstaw ow ym i cecham i: podobną for­ m ą gospodarki i jednolitym ch ara k terem jej związków z innym i strefam i. W edług znanej koncepcji istn ien ia „światów gospodarki” w czasach poprzedzających pow stanie jednolitego ry n k u świato­ wego, tak ie strefy stanow iły w zasadzie obszary sam ow ystarczalne, zam knięte, niepotrzebujące produktów pochodzących z zew nątrz i nieprow adzące w ym iany - przynajm niej w skali szerszej, wpły­ wającej n a sto su n k i w ew nątrz strefy - z obszaram i zew nętrznym i. Zapew ne m odel te n m a znaczenie dla stosunków w bardzo odleg­ łych w iekach. Dla stosunków panujących w średniow ieczu Mało­ w ist dokonywał kilk u dość istotnych ich uzupełnień.

Pierw sze dotyczyło zakresu au tark ii gospodarczej owych „świa­ tów ”. Wydaje się n ie ulegać wątpliwości, że u progu czasów śred ­ niowiecznych, po u p ad k u cesarstw a rzym skiego, w E uropie dom i­ nowała gospodarka natu raln a, w niew ielkim stopniu u zupełniana im portam i zew nętrznym i. Te zew nętrzne k o n tak ty stanow iły je d ­ n ak bardzo istotny bodziec do rozwoju n ie tylko stosunków gos­ podarczych, lecz także społecznych. Z jed n ej strony stym ulowały produkcję przeznaczoną n a ek sp o rt (m.in. wydobycie ru d m etali, uzyskiw anie futer, żywności), z drugiej zaś, niezależnie od jej w iel­ kości, inicjowały lub przyśpieszały rozwój stosunków społecznych i ustrojowych.

D rugie uzupełnienie dotyczyło obrazu politycznego Europy n a początku średniowiecza. T rudno mówić o „św iatach zam kniętych” w w arunkach nieu stan n y ch masow ych m igracji przechodzących przez ziem ie niem al całego k o nty n en tu . S tałe k o n tak ty m iędzy społeczeństw am i n a różnych stopniach rozwoju w ym uszały przy­ jm ow anie lub adaptow anie do w łasnych możliwości zarówno wzo­ rów działania, ja k i produktów spoza w łasnej sfery gospodarczej.

Trzecie uzupełnienie M ałowista odnosiło się do zm ian zacho­ dzących w E uropie w ciągu tysiąca lat, od V III w. (od kiedy m ożna mówić o w m iarę jednolitej „cywilizacji euro p ejsk iej”) aż do p ier­

(10)

wszej połowy XVI w. Wówczas bowiem - oczywiście w w ielkim przybliżeniu - m ożna dostrzec początki pow staw ania szerszego, światowego system u gospodarczego.

Rozważenie zm ian zachodzących m iędzy V III a XVI w. pozwa­ lało m u n a określenie pow stających w jego rozum ieniu stref. Wy­ odrębniał je n a podstaw ie określania czterech czynników wzaje­ m n ie od siebie zależnych: sto su n k u ludzi do innow acyjności, m e­ chanizm ów gospodarczych, czyli istniejącego wolnego lub regla­ m entow anego ry n k u - banków , ubezpieczeń, w eksli, pożyczek, podstaw praw nych in stytucji i instrum en tó w gospodarczych oraz zasobu wiedzy i jakości techniki. Z tego p u n k tu w idzenia Mało- w ist sądził, że m ożna stw ierdzić istn ien ie stref E uropy południo­ wej (śródziem nom orskiej), zachodniej (atlantyckiej) i w schodniej (bałtycko-czarnom orskiej). Czy istniała strefa - m oże podstrefa? - E uropy środkowo-wschodniej? Jen ö Szücs - a potw ierdza do­ puszczalność tego poglądu F ern a n d B raudel - określał ją jak o ob­ szar położony n a styku w schodu i zachodu. Byłaby zatem strefą pogranicza, n a którym stykają się różne form y działania i różne m odele zachowań. Nie ulega wątpliwości, że te n p u n k t w idzenia je st ad ek w atn y do obecnej sytuacji krajów należących niegdyś do satelitarnego u k ła d u byłego Zw iązku Radzieckiego. W prze­ szłości bywało różnie. Dla czasu sprzed początków państwowości sied m iu krajów w chodzących do E uropy chrześcijańskiej w X stuleciu (kraje skandynaw skie, Ruś, Polska, Czechy, Węgry) ten desygnat geograficzny „środkow ego w schodu” n ie je s t użyteczny. Można bowiem określać obszary leżące poza granicam i w schod­ niego i zachodniego cesarstw a ja k o te re n y zn ajdujące się poza cywilizacją śródziem nom orską, pogańskie, nienaw iązujące do tra ­ dycji k u ltu ry antycznej i podzielone w edług różnych, lokalnych wzorów życia.

Nie oznacza to, że stanow iły one obszary zam knięte n a wpływy zew nętrzne. Popyt n a p ro d u k ty z R usi (futra), Czech (m etale kolo­ rowe), a przede w szystkim n a ludzi (niewolników, najem ników ), poszukiw anych w B izancjum i w krajach arabskich, stym ulow ał powstawanie i rozwój państw , umożliwiał uzyskiw anie niezbędnych środków do ich budowy, zapew niał posiadanie wyznaczników pre­ stiżu społecznego i władzy.

(11)

W yraźna zm iana stosunków nastąp iła w w yniku najazdu m on­ golskiego w X III w. - i zapew ne od tego czasu m ożna mówić o gos­ podarce Europy środkowo-wschodniej. Po pierw sze, zostały w yraź­ niej określone jej granice sięgające od centralnych ziem Rzeszy N iem ieckiej po władztwo Mongołów n a Bugu. Po drugie - obszar te n stał się bram ą do bardzo rozległych i bogatych ziem azjatyc­ kich, sięgających środkowych Chin. Po trzecie - w w aru n k ach kry ­ zysu społecznego w Rzeszy, związanego z przechodzeniem od m o­ narchii patrym onialnej do w ładztw terytorialnych, ziem ie m iędzy B ałtykiem a A driatykiem stały się atrakcyjnym obszarem dla licz­ nych im igrantów (głównie niem ieckich, ale tak że flam andzkich, w alońskich, w łoskich, w ołoskich, żydow skich) poszukujących szczęścia n a nowych terenach. Przenosili oni różne wzorce ustrojo­ we i społeczne, przy czym szczególnie należy tu podkreślić znacze­ n ie praw a niem ieckiego tworzącego nowe, sam orządowe form y u s­ trojowe.

Jeszcze w yraźniej zarysow ały się granice E uropy środkowo- -wschodniej i jej znaczenia w dobie w ielkiego kryzysu stru k tu ra l­ nego rozw iniętych krajów zachodu, którego k ulm inacja przypadła n a połowę XIV w. Jego sk u tk i były bardzo różnorodne. Ucieczka ludzi i finansów z państw przeżywających tru d n o ści n a obszary rozwijające się, w do d atku niem al n ied o tk nięte epidem ią „czarnej śm ierci”, zm niejszała dystans gospodarczy i dem ograficzny m iędzy w schodnią a zachodnią częścią łacińskiej Europy. Zainteresow anie p ro d u k tam i wydobywanym i n a wschodzie, poszukiw anie nowych rynków zbytu, szło w parze ze wzrostem znaczenia państw tej części kontynentu: Czech, Węgier, Polski i Litwy.

M ałowist opisywał kilk a rejonów, któ re m ogły dostarczać n ie­ zbędnych produktów dla przem ysłu n a zachodzie kon ty n en tu . Ruś Nowogrodzka ju ż wcześniej w ysyłała do Europy tradycyjny tow ar - futra, korzystając głównie z drogi m orskiej przez Bałtyk. Od prze­ łom u XIV i XV w. coraz w iększą rolę zaczęły odgrywać p rod uk ty wywożone z lasów Polski i Litwy: drew no budow lane przeznaczane głównie n a potrzeby stoczni n iderlandzkich i - pośrednio - iberyj­ skich oraz smołę, dziegieć, w ęgiel drzewny. Puszczańskiej prow e­ niencji był też m iód i wosk, z dolin w ielkich rzek przywożono czer­ wiec - barw nik do flam andzkiego sukna. Z rozległych stepów

(12)

ukra-innych, z p u szty w ęgierskiej, poczynając od połowy XV w., przepę­ dzano z ro ku n a rok coraz w iększe stada wołów n a ry n k i śląskie. Czechy stały się najw iększym eksporterem szlachetnych kruszców - srebra i złota, Węgry (Słowacja) - głównym obszarem wydobycia miedzi. O sobny rejon m ożna zapew ne dostrzec w Skandynaw ii, szczególnie w Norwegii i Szwecji. T en pierw szy kraj, główny ek s­ p o rter ryb, od XVI w. przejął m iejsce P olski w w ielkim eksporcie drew na n a potrzeby zachodnich stoczni. Szwecja z kolei od XTV w. była pow ażnym eksp o rterem żelaza.

Ju ż od X III w. w latach nieurodzaju z Polski, Czech i Węgier było wywożone zboże. St^ło się ono podstawowym tow arem , ek s­ portow anym przede w szystkim z dorzecza Wisły, poczynając od ostatniej ćwierci XV w. Polskie zboże, „czarnom orskie” woły, czes­ kie i w ęgierskie kruszce stanow iły te produkty, których wywóz przyniósł isto tn e efekty w bilansie handlow ym krajów E uropy śro­ dkowo-wschodniej. Po raz pierw szy od czasów wywozu niew olni­ ków w X w. m ożna było mówić o d odatnim saldzie w h an d lu z za­ chodem .

O tw arte pozostaje p ytanie o sk u tk i tego stan u rzeczy. J a k się wydaje, kolejną strefą gospodarczą, któ ra wpływała n a stosunki na środkowym wschodzie, były obszary południa Europy. W przypad­ k u pow iązań Polski czy W ęgier w grę w chodziły ziem ie im perium osm ańskiego, z których sprowadzano wszelkiego rodzaju produkty luksusow e (korzenie, w ina, broń, tkaniny, drogie kam ienie, konie), oraz m iasta w łoskie, których p ro du k ty - bądź sprow adzane z Azji, bądź w ytw arzane n a m iejscu - tak że należały do sfery lu k susu . Na przełom ie XV i XVI w. pow stała zatem k o n iu n k tu ra dość trw ale utrzym ująca się przez n astęp n e dziesięciolecia. Z zachodu, w za­ m ian za p ro d u k ty ze strefy środkowo-wschodniej, napływ ał p ie­ niądz, który n astęp n ie w znacznej m ierze przechodził do rąk k u p ­ ców z południa. Te trzy strefy Europy n a pewno tworzyły podstaw y wspólnego rynk u , łącząc gospodarkę całego ko ntynentu.

Sądził M ałowist też, że, badając problem atykę gospodarczą, n a ­ leżałoby zwrócić uw agę n a w ysokość dochodu społecznego w po­ szczególnych krajach, jego dystrybucję w śród różnych grup m iesz­ kańców, jego podział n a konsum pcje, inw estycję i tezauryzację (stanowiącą zabezpieczenie n a przyszłość). J a k słusznie tw ierdzą

(13)

demografowie, „pozycją n u m e r je d e n w budżecie każdego państw a je st człowiek”, zatem niezbędne je s t też uw zględnienie stan u za­ ludnienia. W tym ostatnim zakresie zaś szczególne znaczenie m a stopień urbanizacji. Nie m ożna przy tym brać pod uw agę form al­ nego sta tu su m ieszkańca k raju - czy pochodzi ze wsi, czy z m iasta. W późnym średniow ieczu (i n ie tylko) znaczna część ośrodków m iejskich w niew ielkim stopniu różniła się ch arak terem zatru d ­ n ienia m ieszkańców od wsi. „M iasta rolnicze” stanow iły najb ar­ dziej charakterystyczne zjawisko n a m apie stru k tu ry osadnictwa. N iezależnie od funkcji pełnionych w kształtow aniu ry n k u czy two­ rzeniu sam orządów terytorialnych, ich m ieszkańcy ch arak terem swych zajęć zawodowych - łączących najróżniejsze czynności rol­ nicze, rzem ieślnicze, handlow e i usługow e - n ie różnili się zbytnio od ludności w iejskiej. Za p u n k t wyjścia do porów nań m iędzy stre­ fam i M ałowist b rał więc sto su nek liczby m ieszkańców w iększych m iast, zdecydowanie zróżnicowanych zawodowo, do całego zalud­ n ien ia badanej strefy, widząc w E uropie trzy w ielkie kręgi. Do pierwszego, w którym liczba m ieszkańców n a kilom etr kwadratowy m ieściła się m iędzy 20 a 30 osobam i (choć w niektórych krajach, np. w północnych Włoszech, przekraczała naw et 50), m ożna zaliczyć pas ziem środkowej Europy, ciągnący się od K am panii Neapoli- tań sk iej do środkowej Anglii. O bejm ował on m .in. N adrenię, Ile-de-France, W estfalię i N iderlandy. Na ty m obszarze znajdo­ wały się najw iększe m iasta europejskie późnego średniowiecza, w śród nich przynajm niej 6-8 ośrodków liczących ponad 50 tys. mieszkańców.

D rugi krąg, w którym dominował najbardziej charakterystyczny m odel dem ografii europejskiej w późnym średniow ieczu, obejm o­ wał n a zachodzie obszary sięgające wybrzeży A tlantyku (z p a ń s t­ wami Półwyspu Iberyjskiego), a n a wschodzie ziem ie dorzecza Bał­ tyku, Czechy, Węgry i - przynajm niej w znacznym stopniu - kraje bałkańskie. P rzeciętna gęstość zaludnienia sięgała od 8 do 10 m ie­ szkańców n a kilom etr kwadratowy. N ajw iększe m iasta były rzadko rozsiane i liczyły do 30 tys. mieszkańców.

Wreszcie trzeci k rąg zaludnienia Europy obejmował (poza n ie­ wielkim i teren am i alpejskim i czy obrzeżami Anglii, Włoch, Francji) obszary Europy w schodniej i północnej. Należały do niego ziemie

(14)

Skandynaw ii (poza Danią), R usi Nowogrodzkiej i M oskiewskiej, dzisiejszej B iałorusi i U krainy, Litwy i Inflant. P rzeciętne zalud­ nienie - tru d n e do oszacowania wobec mało precyzyjnie określo­ nych w schodnich i północnych granic tej strefy - m oże być szacowane n a około 4 m ieszkańców n a k ilo m etr kw adratow y. P raktycznie rzecz biorąc, były w tej strefie obszary niem al bez­ ludne, obejm ujące przynajm niej kilkadziesiąt tysięcy kilom etrów kw adratow ych. Były też rejony gęsto zaludnione, szczególnie na zachodniej U krainie (koronnej) oraz wokół bardzo rzadko rozsia­ nych głównych ośrodków państw ow ych i sakralnych - Nowogrodu Wielkiego i Moskwy.

Nie w ydaje się, by możliwe było dokładne prześledzenie k ie ru n ­ ków lokaty zysków. Dzięki zachow anym testam en to m i inw enta­ rzom m ożna dojść do określenia części dochodu, któ ra była prze­ znaczona n a finansow anie inwestycji. W tym zakresie rysuje się duże zróżnicowanie m iędzy poszczególnym i strefam i Europy. Jeśli za p u n k t odniesienia przyjąć sam schyłek wieków średnich, to oka­ że się, że patrycjat w m iastach K rólestw a Polskiego najw iększą część zysków przeznaczał n a zabezpieczenie swego m ajątku, loku­ jąc go w kosztowności, stroje, przedm ioty luksusow e lub po prostu zam ykając pieniądze w skrzyniach. M niejsze środki wydaw ano na inw estycje - zakup towarów, udzielanie pożyczek, kup no renty, nabyw anie dóbr ziem skich, domów (co stanowiło także form ę za­ bezpieczania m ajątku). W reszcie najm niejszą część dochodu prze­ znaczano n a konsum pcję. Na wsi było inaczej. Wielcy właściciele ziem scy - tak że chłopi - główną część swych dochodów przezna­ czali n a konsum pcję. O dm ienną sytuację obserw ujem y n a zacho­ dzie Europy, gdzie n a inw estycje przeznaczano znacznie w iększą część zysków; podobnie było n a południu.

Jed n y m z głównych n u rtó w dociekań M ałowista było zjawisko nierów nom ierności gospodarki i stru k tu ry społecznej Europy. G ra­ nica przebiegała tu wzdłuż linii południkow ej - Łaby. Jego wizja kryzysu państw rozw iniętych w XVI w. i dróg w yjścia z niego, m ię­ dzy innym i przez eksploatację gospodarczą krajów leżących na środkowym wschodzie k o ntynentu, ukazyw ała tworzenie się ry nku światowego, opierającego się n a podziale pracy m iędzy krajam i rozwiniętym i i peryferyjnym i.

(15)

To stw ierdzenie stało się dla M ałowista bazą wyjściową do b a­ dań dotyczących sytuacji z „drugiej strony”. Zafrapowały go losy szlachty portugalskiej, k tó ra podjęła w ielkie w y p r a w y zam orskie, szukając w nich możliwości zdobycia m ajątk u . Wyprawy były moż­ liwe - m iędzy innym i - dzięki przywozowi znad B ałtyku do stoczni iberyjskich drew na, lnu, konopi. Ich rezu ltat to eksploracja wy­ brzeży afrykańskich przez Portugalczyków.

Z „drugiej strony” zaś strefy środkow oeuropejskiej, n a w scho­ dzie, stosu nk i układały się odm iennie. M ałowist badał je, poznając dzieje Mongołów, ich gospodarkę, politykę, czy - bardziej precyzyj­ nie rzecz ujm ując - formy i sk u tk i władzy despotycznej kształtującej życie rozległych obszarów stepow ych n a pograniczu Europy i Azji.

Główną tezę Małowista, w ynikającą z konkluzji niniejszej pracy, m ożna przedstaw ić następująco. Do XIV w. rozwój naszego k on­ ty n en tu przebiegał w sposób podobny, oczywiście jeśli nie brać pod uw agę znaczącego zapóźnienia gospodarczego obszarów leżących poza daw ną granicą cesarstw a rzym skiego. W ielki kryzys, który nastąpił w k rajach rozw iniętych w połowie XIV w., niosąc za sobą spadek dochodów posiadaczy ziem skich, a w konsekw encji wojny, destabilizację społeczną i gospodarczą, oraz towarzyszące m u zja­ w iska epidem ii i głodu, doprowadził do podziału Europy. Wyjście z kryzysu n a zachodzie wiązało się z rozw ojem przem ysłu, n a w schodzie - z kształtow aniem strefy produkującej surowce: drew ­ no, rud y m etali, a także żywność. D użą rolę odegrały tu możliwości szlachty - w Polsce, n a Litwie i n a W ęgrzech - ta k że w XVI w. istniały ju ż n ie tylko in n e sto sun k i gospodarcze, ale działały też odm ienne stru k tu ry społeczne: nasza część k o n ty n e n tu stała się obszarem , n a którym rozwijało się w tó rn e poddaństw o w raz ze w szystkim i jego konsekw encjam i.

Dla historyków zajm ujących się dziejam i średniow iecza nazwis­ ko M ałowista stanowi odesłanie do przynajm niej trzech zasad dzia­ łania. Pierw sza dotyczy integralności badań. W edług niej pozna­ w anie przeszłości nie może ograniczać się do tradycyjnych m etod stosowanych przez historyków . M uszą oni uw zględniać także te, k tó re zostały w ypracow ane przez in n e nauki, n ie tylko społeczne.

D ruga zasada dotyczy przekonania, że owa integralność wym aga odejścia od istniejących granic politycznych. Przeszłość je s t po­

(16)

znaw alna tylko wówczas, gdy postrzegam y ją ponad podziałam i politycznym i, ustrojow ym i, etnicznym i. J a k mawiał M ałowist, h is­ toria je s t ja k R epublika F ran cu sk a - une et indivisible.

Trzecia zasada stosow ana przez niego dotyczy sto su n k u do m a­ terii poznawczej. Po pierw sze - podstaw ą bad ań są źródła, w szyst­ kie dostępne źródła, gdyż naw et w najm niej w iarygodnych tkw ią ziarna praw dy - jeśli n ie o przeszłości, to o ich twórcach, o epoce, w której powstały. K rytyka źródeł - pozytywna, kon stru k ty w n a - stanow iła ulubione postępow anie M ałowista, towarzyszące także lekturze opracowań, m onografii czy rozpraw.Z pełnym p rzekona­ niem m ożna zalecić książkę M ałowista nie tylko zawodowym h is­ torykom . Będzie ona pożyteczną le k tu rą dla tych w szystkich, k tó ­ rzy chcieliby poznać korzenie współczesności, dowiedzieć się, jak ie czynniki i w ja k i sposób tworzyły kształt dzisiejszego świata, ja k ą rolę w tych procesach odgrywały ziem ie naszej części k o ntyn en tu i naszego kraju. Dzieło M ałowista je s t też je d n y m ze świadectw w kładu polskiej n au k i do wiedzy powszechnej.

(17)
(18)

Wschód a Zachód

Europy

(19)

Marian Małowist

(1909-1988)

(20)

Pamięci Stanisława Herbsta

(21)
(22)

WSTĘP

W pracy tej chciałbym przedstawić k o n takty gospodarcze Europy Wschodniej z Zachodem biorąc za punkt w yjścia ekonomikę na­ szej części kontynentu. Odm ienny p u n k t widzenia doprowadza nazbyt często do niedoceniania znaczenia krajów Europy Wschod­ niej w ogólnym procesie historycznym , co — ja k będę starał się wykazać — jest z g ru n tu niesłuszne.

Obszar objęty naszym i rozważaniami rozciąga się od Bałtyku po A driatyk i Morze Czarne, zajm ując dużą część Półwyspu Bałkańskiego. Od zachodu sięga granic Niemiec, od wschodu zaś przekracza Ural. Ujęcie w jednej książce problem atyki dotyczą­ cej tak olbrzymiego terenu musi od razu wydawać się ryzykowne i na pewno narazi autora na mnóstwo zarzutów. Niemniej w y­ daje mi się pożyteczne, by właśnie w skali, że tak powiem, ma- krohistorycznej i makrogeograficznej postawić kilka problemów odnoszących się do podobnych zjawisk w ystępujących w poszcze­ gólnych strefach interesującego nas tu terytorium , a często ba­ danych oddzielnie i niejako w oderw aniu od szerszego procesu historycznego. Główny tem at książki to w zajem ne oddziaływanie na siebie Europy Wschodniej i Zachodniej w dziedzinie zjawisk gospodarczo-społecznych. W pew nym sensie jest to jednak tylko pretekst. W istocie rzeczy chciałbym uchwycić problem y nierów - nomierności rozw oju społeczno-gospodarczego w ystępujące już w średniowieczu i w XVI w. w poszczególnych regionach Europy.

(23)

W ydaje m i się, że opierając się na dziejach obrotu towarowe­ go m iędzy Europą Wschodnią a Zachodnią można dojść do wielu wniosków dotyczących tem atów tu nas obchodzących, wniosków przynajm niej o charakterze hipotetycznym. Jednakże hipotezy robocze są niezbędne w toku pracy badawczej. Zresztą spraw y te poruszałem już wielokrotnie. Sformułowanie pewnych konkluzji dotyczących ewolucji stosunków społeczno-gospodarczych w ska­ li długofalowej w ydaje m i się szczególnie aktualne w obecnym stadium rozwoju nauk historycznych w Polsce. Po okresie przed­ wczesnych, często schematycznych, ale nie zawsze szkodliwych uogólnień, przeżyw am y fazę sui generis zawężenia badań i pew­ nej zaściankowości oraz w ynikających z niej wielu dotkli­ w ych braków. Je st to sytuacja grożąca spłyceniem badań i ich wyników naw et mimo stosowania jak najbardziej nowoczesnych m etod zapożyczonych z nauk ekonomicznych, socjologicznych i m atem atycznych, co zresztą jest w chwili obecnej często nie­ zbędne, byle nie popadać w przesadę i snobizm. W ymienione w y­ żej względy zadecydowały, że podjąłem tu bardzo szeroką pro­ blematykę, z góry wiedząc, że praca nie będzie wolna od pew ­ nych braków. Wszak już po napisaniu książki musiałem ją paro­ krotnie przerabiać biorąc pod uwagę stale ukazujące się nowe prace polskie i obce, często bardzo pożyteczne i ciekawe.

W pracy m ojej nie zawsze rozpatruję sytuację poszczególnych stref jako jednostek politycznych. Wiemy dobrze, że w okresie feudalizm u przy b rak u ry nku narodowego obszary państwowe i regiony geograficzno-gospodarcze na ogół się nie pokrywały. Dlatego usiłowałem tu zastosować inną metodę, polegającą na ba­ daniu pewnych zgrupowań regionów zbliżonych pod względem w arunków n atu raln y ch i sytuacji ekonomicznej, nie licząc się zbytnio z ich przynależnością polityczną czy charakterem etnicz­ nym.

Książka ta nie jest w zasadzie przeznaczona tylko dla history­ ków stricto sensu, dlatego też pozbawiona je st ap aratu naukowe­ go w postaci licznych przypisów. Usiłowałem też formułować my­ śli możliwie jasno. Chcąc jednak uniknąć uzasadnionych zarzu­ tów pragnę bardzo w yraźnie odróżnić mój skrom ny w kład od ob­ szernego dorobku innych historyków. W toku rozważań przyta­

(24)

czam bardzo liczne nazwiska autorów , których badaniam i się po­ sługiwałem. Może obciąża to trochę tekst, ale w ydaje się ze wszech m iar niezbędne i etycznie uzasadnione.

We wczesnym średniowieczu sytuacja w środkowej i wschod­ niej Europie przedstaw iała się znacznie mniej korzystnie niż na zachodzie i na południu naszego kontynentu, gdzie olbrzym i do­ robek cywilizacji rzymskiej sprzyjał rozwojowi społecznemu. Możliwości szybkiego postępu gospodarczego naszej strefy Europy były początkowo raczej ograniczone ze względu na bardziej p ier­ wotne stru k tu ry społeczne, a zwłaszcza znacznie mniejszą gęstość zaludnienia niż na zachodzie i gorsze w arunki geograficzne i kli­ matyczne. Bogactwa n atu raln e były tu jeszcze na ogół nieznane. Ważny elem ent ham ujący tempo rozw oju stanowiły przez długi czas m igracje i najazdy ludów koczowniczych pochodzenia tu r- skiego na obszarach czarnomorskich, na Nizinie Panońskiej i na Bałkanach. W prawdzie wiele z tych ludów przeszło z biegiem czasu do życia osiadłego i przystosowało się do otaczającego je środowiska cywilizacyjnego, jednak w szystkim ty m procesom to­ warzyszyły w strząsy i zniszczenia.

Podczas gdy znaczne obszary zachodniej i południowo-zachod­ niej Europy osiągnęły już w X III w. kulm inacyjny p u nkt swego rozwoju gospodarczego w średniowieczu, ekonomika większości krajów środkowo-wschodniej Europy, części południowo-wschod- niej i wschodniej w kraczała dopiero od X II i X III w. w fazę na­ prawdę intensywnego rozwoju, szczególnie wyraźnego w XIV stuleciu. Z w yjątkiem większej części ziem ruskich, spustoszonych na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych X III w. przez Mongołów i pozostających przez przeszło półtora w ieku pod ich jarzmem, rozległe obszary środkowo-wschodniej i wschodniej Europy przeżyw ały od X III do końca XVI w. długotrw ałą fazę rozwoju we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Inaczej przedstawiała się sytuacja na Bałkanach, gdzie od połowy XIV w. dawał się odczuć coraz silniejszy napór turecki i towarzyszące mu zniszczenia. Dopiero właściwie od połowy XV w. następuje tam stopniowo stabilizacja, w ynikająca jednak z podporządkowa­ nia miejscowej ludności interesom obcych najeźdźców. Problem oddziaływania w ładztwa tureckiego na losy ludów bałkańskich

(25)

je st wielce dyskusyjny i daleko jeszcze do jego pełnego w yjaśnie­ nia.

Poszczególne strefy średniowiecznej Europy nie żyły w izo­ lacji. K ontakty gospodarcze między nim i były oczywiście znacz­ nie słabsze niż w epokach późniejszych, ale ich natężenie stop­ niowo wzrastało. Towarzyszyło tem u w zajem ne oddziaływanie ha siebie stref słabiej i silniej rozwiniętych, przy czym było ono niezmiernie skomplikowane i wielokierunkowe. Dotyczyło nie ty l­ ko spraw ściśle gospodarczych, ale także innych stru k tu r społecz­ nych; te ostatnie określały niejako charakter w zajem nych kon­ taktów, jednocześnie ulegając pod ich w pływ em dalszym prze­ mianom.

Przedmiotem tej książki m a być właśnie przedstawienie tej niełatw ej problem atyki w św ietle współczesnej wiedzy w zakre­ sie historii gospodarczej. P u n k t ciężkości będzie położony na lo­ sach środkowo-wschodniej, wschodniej i południowo-wschodniej Europy. Będzie więc moim celem przedstawienie głównych linii rozwoju gospodarczego i społecznego wymienionych wyżej obsza­ rów w okresie m niej więcej od X III do końca XVI w. w ich sta­ łym kontakcie z krajam i Zachodu oraz w yjaśnienie charakteru i ewolucji tych kontaktów .

Nie zam ierzam tu omawiać ogromnej literatu ry naukowej do­ tyczącej historii gospodarczej. Mimo jej rozmiarów niepodobna jeszcze w chwili obecnej odpowiedzieć n a bardzo wiele ważnych pytań. Ciągle niestety zbyt mało wiemy o podstawowej dla całego średniowiecza sytuacji wsi i głównych elem entach jej życia go­ spodarczego: rolnictw ie i hodowli. Jest to szczególnie dojmujące przy kreśleniu dziejów gospodarczych południowo-wschodniej Europy. Inform acje dotyczące wielu dziedzin rzemiosła są także zdecydowanie niewystarczające. Co gorsza, nie można spodzie­ wać się poważniejszego rozszerzenia i pogłębienia naszej wiedzy w ty ch dziedzinach, bowiem zachowana dokum entacja jest w w ielu w ypadkach bardzo uboga. Przede wszystkim należy tu pod­ kreślić b rak należytej bazy źródłowej pozwalającej na określenie stan u zaludnienia wschodniej Europy do XVI w., a przecież wchodzi tu w grę problem atyka absolutnie pierwszorzędnej wa­ gi. Najdoskonalsze naw et m etody stosowane w demografii histo­

(26)

rycznej nie dadzą tu chyba nigdy w pełni zadowalających wy­ ników.

Sprawa przedstaw ia się lepiej dla ważnych tu dla nas dzie­ jów handlu, a poniekąd także i górnictwa. To ostatnie, nie zaw­ sze w pełni doceniane w badaniach gospodarczych mediewistów wschodnioeuropejskich, zajm ie w tej książce sporo miejsca z po­ wodów, które przedstawię w toku pracy.

Przechodząc do spraw bezpośrednio nas interesujących chciał­ bym uzasadnić ram y chronologiczne niniejszej pracy. Tak więc punktem wyjściowym będzie wiek X II/X III, gdy praw ie wszy­ stkie k raje środkowo-wschodniej i wschodniej Europy wchodzą w fazę długofalowego w zrostu ekonomiki jak i w ielu innych dzie­ dzin życia społecznego.

P unkt końcowy naszych rozważań przypadnie na schyłek XVI i pierwszą połowę XVII w. Był to okres, gdy w większości k ra­ jów środkowo-wschodniej i wschodniej Europy w ystąpiły oznaki zahamowania rozwoju ekonomicznego oraz decydująca dla dal­ szych ich dziejów petryfikacja istniejących stru k tu r społecznych. Nie były to zjawiska dające się odczuć wszędzie z jednakow ą wyrazistością i siłą. W skutek specyficznych okoliczności nie prze­ szkodziły one Rosji w osiągnięciu ogromnej potęgi politycznej. Nawet jednak w ty m w ypadku pew ne ważne elem enty stru k tu ry społecznej u tru d n iły tem u krajow i pełny i w szechstronny roz­ wój. Natomiast Polska, W ęgry i Czechy oraz terytoria ru m u ń ­ skie i bałkańskie podległe Turcji weszły m niej więcej na prze­ łomie XVI i X|VII w. w okres długotrw ałej stagnacji, a naw et regresji, właściwie we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Należy podkreślić przy tym , że wschodnie tery to ria Europy nie tworzyły w interesującym nas okresie żadnej jedności gospodar­ czej, ale mimo to w ewolucji ich ekonomiki dają się stwierdzić wspólne cechy.

Interesujący nas obszar dzielił się, w moim przekonaniu, na kilka wielkich stref gospodarczych, pod wieloma względami róż­ niących się między sobą. K ształtowanie się tych stref często mia­ ło niewielki tylko związek z układem granic państwowych. Wy­ nikało ono na pewno z w arunków geograficznych i klim atycz­ nych, z układu bogactw naturalnych, oczywiście dopiero od mo­

(27)

m entu, gdy staw ały się one przedm iotem eksploatacji; ponadto ważny czynnik stanow iły w arunki kom unikacyjne. Ale to nie wszystko. Przekonam y się, że wchodziły tu w grę inne ważne zja­ wiska. W arto przypomnieć, że wielkie migracje, a potem najazdy nomadów długo uniem ożliwiały dostateczne w ykorzystanie rol­ nicze żyznych ziem U krainy i innych terenów położonych w po­ bliżu Morza Czarnego. N iedostatek kapitału i siły roboczej u tru d ­ niał w pew nych okresach eksploatację bogactw naturalnych na całym interesującym nas obszarze. Przytaczam to tylko przy­ kładowo. W każdym razie przy w ykreślaniu głównych stref ży­ cia gospodarczego wschodnich terenów Europy musimy brać pod uwagę nie tylko środowisko geograficzne, ale wiele innych czyn­ ników n atu ry gospodarczej i politycznej, a zwłaszcza problem y demograficzne.

Wychodząc z tych założeń pragnę przedstawić rozwój poszcze­ gólnych stref gospodarczych wschodnich obszarów Europy, zmia­ ny zachodzące w ich układzie oraz współzależność między ich lo­ sami a tym , co się działo na Zachodzie. Innym i słowy, chciał­ bym tu zająć się genezą ta k zwanego międzynarodowego podziału pracy, charakterystycznego dla Europy do czasów zupełnie nie­ daw nych, a jak sądzę, niekorzystnego dla jej części wschodniej. Będę także starał się odpowiedzieć na pytanie, czy i ew entualnie w jakim stopniu k on takty gospodarcze między Wschodem a Za­ chodem naszego kon ty n en tu oddziałały na ewolucję stru k tu r spo­ łecznych n a obszarach wschodnich. Jest to problem od dawna dyskutow any w nauce historycznej Polski i jej najbliższych są­

siadów, ale bardzo trudno dać tu jednoznaczną odpowiedź, zwła­ szcza że w poszczególnych okresach sytuacja przedstaw iała się odmiennie.

(28)

I. GŁÓWNE STREFY

ROZWOJU GOSPODARCZEGO

WSCHODNICH OBSZARÓW EUROPY W XII I X III W.

Przy obecnym stanie badań nie może ulegać wątpliwości, że już w XII w. na w ielu obszarach środkowej i wschodniej Europy dają się zaobserwować zjawiska wskazujące na przyspieszenie tem pa ich rozwoju. Tak więc zwłaszcza na terenie Polski południowej i częściowo środkowej widać rozwój kolonizacji opartej na przy­ byszach z Zachodu i miejscowej ludności mimo nie zawsze sprzy­ jającej sytuacji politycznej po rozpadzie jednolitej monarchii w

1138 r.

Analogiczne zjawiska w ystępują w północno-wschodniej Rusi, a więc na terenach uprzednio raczej słabo zaludnionych. Bardziej na zachód w zrastają poważne ośrodki miejskie, przede wszystkim Nowogród. Spada natom iast stopniowo znaczenie Kijowa, na co złożyły się zapewne różnorodne okoliczności. Tak więc ustawicz­ ne wojny między książętam i ruskimi, pragnącym i opanować starą stolicę, doprowadziły dw ukrotnie do jej spalenia. Opanowanie stepów czarnomorskich przez nomadów Pieczeniegów, a potem przez Połowców utrudniało w pew nej mierze korzystanie z dróg handlowych do Konstantynopola. Sądzę, że opanowanie handlu lewantyńskiego przez Włochów w związku z ich uprzyw ilejow a­ ną pozycją w Bizancjum i w portach Syrii mogło pośrednio rzu­ tować niepomyślnie na pozycję Kijowa jako ważnego centrum handlu między Bliskim Wschodem i całą wschodnią i północną Europą. Ta ostatnia spraw a wymaga zresztą dalszych badań. W każdym razie jest pewne, że już w X II w., a więc przed najazda­ mi mongolskimi, punkt ciężkości rozwoju politycznego i ekono­ micznego ziem ruskich zaczął się przesuw ać bardziej ku północy. W ty m samym okresie duże zm iany zachodzą na terenach

(29)

środkowo- i południowo-wschodniej Europy. Państw o czeskie staje się na długi czas poważną siłą polityczną, przejaw iającą znaczne możliwości ekspansji za ostatnich Przemyślidów. Jako potęga gospodarcza Czechy staną się później trzonem rozległych posiadłości dynastii luksem burskiej, umożliwią jej sięgnięcie po koronę cesarską oraz realizację bardzo am bitnych planów poli­ tycznych.

Rośnie rów nież w X II w. znaczenie W ęgier i ich tendencje ekspansywne w k ieru n k u wschodnim i południowym. Już w tym okresie w Siedmiogrodzie pojaw iają się niemieccy koloniści: gór­ nicy, chłopi, a potem mieszczanie. Właściwy rozkwit Węgier na­ stępuje dopiero w pierw szej połowie XIV w., po likwidacji ostre­ go kryzysu polityczno-ustrojowego wyrażającego się w zaciętych walkach o władzę, grożących na schyłku XIII w. całkowitym roz­ kładem państwa.

Bardzo ważne nowe zjawiska dają się stwierdzić na Bałka­ nach, gdzie w X II w. Serbowie pod władzą Nemanidów i Bułga­ rzy osiągają za czasów dynastii Asenów znaczną potęgę i przeja­ w iają niem ały stopień agresywności wobec słabnącego Bizancjum, zwłaszcza w okresie cesarstw a łacińskiego.

Wskazałem tu między innym i na zjawiska polityczne, które m usiały być refleksem głębszych zmian gospodarczych i demo­ graficznych. Jednakże te kategorie zjawisk są dla XII w. znacznie trudniej uchw ytne, w ystępują natom iast wyraźniej w następnym

stuleciu.

Badacze dziejów wschodnich obszarów Europy w X III w. przez długi czas koncentrow ali sw ą uwagę na dwóch wielkich wyda­ rzeniach tego stulecia. Mam na m yśli najazdy mongolskie i kolo­ nizację niemiecką w środkowo-wschodniej i częściowo południo­ wej Europie. Panow ał powszechnie pogląd, że właśnie ogromne spustoszenia wywołane przez Mongołów skłoniły władców i wiel­ kich panów duchownych i świeckich do akcji zmierzającej do przyciągnięcia obcych osadników na zniszczone tereny. Pogląd ten okazał się niesłuszny. Osadnictwo niemieckie, a przedtem jeszcze walońskie, rozpoczęło się w środkowo-wschodniej i wscho­ dniej Europie już w X II w., a później objęło tylko niektóre te­ rytoria spustoszone przez Mongołów. Można jedynie przyjąć, że

(30)

najazd w 1241/1242 r. oraz późniejsze napady, w czasie których Tatarzy dotkliwie zniszczyli część Polski i Czech, Węgry, Moł­ dawię oraz północne obszary Półwyspu Bałkańskiego, skłoniły miejscowych władców i wielkich panów do wzmożenia akcji osad­ niczej w oparciu o napływowe elem enty walońskie, flandryjskie, a potem głównie niemieckie. Niemniej nie ulega wątpliwości, że inwazje mongolskie nie były w tym zakresie czynnikiem spraw ­ czym.

Problem jest o wiele bardziej złożony. Przede w szystkim nie ulega wątpliwości, że częściowo już w X II w., a w yraźnie od XIII w. daje się stwierdzić w całej środkowo-wschodniej Europie oraz na Bałkanach dążenie ze strony władców oraz wielkich panów duchownych i świeckich do intensyfikacji gospodarki oraz do objęcia nią terenów słabo dotąd eksploatowanych. Widać to za­ równo w Czechach, na Węgrzech, n a ziemiach polskich, jak w Serbii, a częściowo i Bułgarii. Jedynie większa część Rosji, n a j­ dotkliwiej spustoszona przez Mongołów w pierwszej połowie X III w. i podporządkowana Złotej Ordzie, pozostaje na razie poza ob­ rębem wymienionych wyżej dążeń.

Owa rozbudowa przez feudałów gospodarki nie ograniczała się bynajm niej do popierania i organizowania im igracji z Nie­ miec, choć w w ielu dziedzinach życia gospodarczego, zwłaszcza w górnictwie oraz w handlu i rzemiośle, miało to ogromne znacze­ nie. Należy jednak podkreślić, że zarówno na ziemiach polskich, jak w Czechach i na Węgrzech starano się rozwinąć i rozbudować rolnictwo, a więc podstawową gałąź produkcji, nie tylko sprowa­ dzając obcych osadników, ale w bardzo znacznym stopniu opiera­ jąc się na ludności miejscowej. W ymagało to zastosowania od­ powiednich bodźców zachęcających do pracy i w łaśnie tem u ce­ lowi służyło szerokie wprowadzenie tak zwanego praw a niem iec­ kiego, obejmującego później często tereny, do których im igranci z Zachodu dotarli tylko w niewielkiej liczbie. Tak było na przy­ kład na Mazowszu i w niektórych innych prow incjach Polski. Prawo niemieckie i jego liczne lokalne odmiany zapewniały osadnikom lepsze i trw alsze praw a do ziemi, możność jej prze­ kazywania drogą kupna-sprzedaży oraz dziedziczenia, a w pew ­ nych w arunkach opuszczania jej bez sprzeciwu ze stron y pana

(31)

zwierzchniego. Wprowadzało zasadę, że raz uregulowane i spi­ sane świadczenia na rzecz pana zwierzchniego nie mogą podle­ gać dowolnym zmianom, przyznawało wreszcie osadnikom pewne elementy samorządu, zwłaszcza w dziedzinie sądownictwa. Sa­ morząd m iejski zaczął rozwijać się jednak na ogół nie wcześniej niż od drugiej połowy X III w.

W Polsce na czele osady stał w ójt (advocatus) lub sołtys. Byli to przedsiębiorcy (locatores), którzy z inicjatyw y pana, ale na własny koszt, realizow ali akcję osadniczą i w zamian za to otrzy­ mywali specjalne przyw ileje, a więc zm niejszenie lub naw et uwolnienie od w ielu świadczeń na rzecz zwierzchności, na wsi prawo utrzym yw ania karczm y, część dochodów z opłat sądo­ wych, a także targowych, jeżeli w osadzie umieszczano targ itp. W zamian za to byli zobowiązani do konnej służby wojskowej, podczas gdy zw ykłych osadników powoływano pod broń tylko w razie potrzeby obrony własnego terenu. Bardzo ważnym elemen­ tem było zwalnianie osadników od wszelkich świadczeń na kilka lub kilkanaście łat, by w ten sposób umożliwić im zagospodarowa­ nie się na miejscu. Wszystko to wymagało ze strony władcy i pa­ nów niem ałych zmian i wysiłków oraz często czasowej rezygnacji z części dochodów. Dlatego też opisaną tu akcję mogli podejmo­ wać tylko odpowiednio zamożni feudałowie, a więc władcy i wiel­ cy panowie: świeccy, a zwłaszcza duchowni. W Polsce i Czechach te dwie ostatnie grupy uzyskały od władców X II i X III w. sze­ rokie im m unitety skarbow e i sądowe obejm ujące ich dobra i dzię­ ki tem u mogły odpowiednio manipulować swymi uprawnieniami zwierzchnimi wobec podległej im ludności. Ogromne znaczenie miało ustalenie dziesięciny kościelnej na określonym poziomie.

W prowadzenie praw a niemieckiego na ziemie słowiańskie było przedmiotem w ielu wypowiedzi dyskusyjnych. K. Tymieniecki, zm arły niedawno m istrz polskiej m ediewistyki, zwrócił niegdyś uwagę na aspekty negatyw ne, w yrażające się przede wszystkim w uzależnieniu sądowym chłopów od pana, jako właściwie je­ dynego zwierzchnika w tej dziedzinie po wyeliminowaniu inge­ rencji władzy państwowej w większości spraw spornych. F. Graus w yrażał przekonanie, że w Czechach wprowadzenie pieniężnych

(32)

świadczeń chłopskich na rzecz pana pogorszyło sytuację ludności wiejskiej.

Można na to odpowiedzieć, że do pierw szych dziesięcioleci XVI w. silna jeszcze władza centralna w Polsce, Czechach i na Węgrzech nie utraciła swych głównych upraw nień sądowych w stosunku do chłopów. N atom iast panowie mogli na razie czerpać z tego źródła tylko pewne dochody, i to niezbyt wielkie. Dopiero właściwie w XVI i XVII w. sądowa władza polskiej szlachty stała się w jej ręk u groźnym narzędziem ujarzm ienia chłopów. Po­ dobnie — przy pewnych odchyleniach n a tu ry chronologicznej — przebiegała sytuacja w Czechach, na Węgrzech, a później i w Rosji. Nawiązując do poglądu F. Grausa, należy zwrócić uwagę, że wprowadzenie nowych bodźców rozwojowych w postaci praw a niemieckiego również i w Czechach bardzo znacznie przyspieszyło wzrost rolnictwa, osad targow ych, m iast i gospodarki towarowo- -pieniężnej. Stwarzało to dla chłopów zamożniejszych i średnich zachętę do produkcji nadw yżek przeznaczonych na sprzedaż, przy czym w nowym układzie stosunków wiejskich nie groziło im przez długi czas samowolne przywłaszczanie tych nadw yżek przez pa­ na. Właśnie w ścisłym uregulow aniu świadczeń na poziomie znoś­ nym dla chłopów widzę najw ażniejszy elem ent nowego praw a niemieckiego jako potężnego i długofalowego bodźca rozw oju eko­ nomicznego. Oczywiście decydował tu nie tylko fak t wprowadze­ nia nowego system u, ale przede w szystkim ówczesny układ sto­ sunków społecznych w Polsce, Czechach i na Węgrzech, uniemoż­ liwiający panom przez dłuższy czas istotniejsze ograniczanie praw chłopskich.

Zatrzymałem się dłużej przy ty m problem ie i jeszcze powrócę do niego, ponieważ w średniowieczu stan ekonomiczny w si,, gru­ pującej olbrzym ią większość ludności i dostarczającej podstawo­ wych produktów w yżyw ienia i surowców, decydował o poziomie, kierunku i tempie rozwoju wszystkich pozostałych sektorów ży­ cia społecznego. Dotyczyło to nie tylko słabo jeszcze w X III w. rozwiniętego Wschodu europejskiego, ale całego kontynentu.

Należy tu jednak poświęcić nieco uwagi i innym aspektom oddziaływania praw a niemieckiego, a właściwie, jak to słusznie określił K. Tymieniecki: zachodniego — przekazanego na wschód

(33)

za pośrednictwem Niemiec. Tak więc obecnie niepodobna już pod­ trzym yw ać dawnego poglądu o braku m iast w krajach słowiań­ skich przed kolonizacją niemiecką. W ieloletnie badania archeolo­ giczne i ściśle historyczne w ykazały, że w Polsce, na Rusi, w Cze­ chach i na Węgrzech istniały już w X I i X II w. liczne osady peł­ niące wiele funkcji gospodarczych m iast i skupiające ludność w znacznej mierze zajm ującą się rzemiosłem i handlem, jakkolwiek nie posiadające instytucji samorządu typow ych dla miast zacho­ dniej Europy. W łaśnie z tego powodu przez długi bardzo czas liczni uczeni, zwłaszcza niemieccy, by li zdania, że Wschód Europy nie znał m iast do czasu osadnictwa niemieckiego. Pogląd ten wy­ chodzący z założeń praw no-instytucjonalnych i ... nacjonalisty­ cznych traci już obecnie swych zwolenników. Jest tak absurdal­ ny, że w jego konsekw encji należałoby także zaprzeczyć charak­ te ru miejskiego miastom islamu średniowiecznego łącznie z ta ­ kimi kolosami, jak średniowieczny Bagdad i Kair.

W ażnym elem entem powstawania i rozw oju miast w całej wschodniej Europie były grody książęce. Stanow iły one nie tylko czynnik obrony ludności żyjącej w ich bezpośrednim sąsiedztwie, ale w łaśnie gród był pierwszoplanowym odbiorcą dóbr w ytw arza­ nych w przylegającej do niego osadzie rzemieślniczo-kupieckiej oraz produktów dostarczanych z zewnątrz. Osady takie nazwano w Polsce podgrodziami, w Serbii i Bośni w ystępuje nazwa pod- grad’e, często zaś osady te przejm ow ały na Bałkanach nazwę w yrażającą ich położenie geograficzne poniżej w arowni książęcej; np. w Bośni istniał gród Zwornik lub Zwonik i jego podgrodzie zwane Podzwonik, gród Yisoki i osada Podvisoki etc. Nazw takich było wszędzie bardzo dużo. Jeżeli obok podgrodzi zakładano targi, to były one czynnikiem sprzyjającym skupianiu się i tam stałej ludności trudniącej się rzemiosłem lub handlem, a nie tylko rolnictw em . Osady targow e na terenach całej Europy przeobra­ żały się w sprzyjających w arunkach w osady ty p u miejskiego. W skazuje na to zachowane dotąd nazewnictwo w ielu miejsco­ wości, ja k np. Torżok w północno-zachodniej Rosji, Tarczek w

Polsce czy T urku (Abo) w Finlandii. We wszystkich tych przy­ padkach i w ielu innych w ystępuje nazwa słowiańska (targ, torg, trh). W Serbii i Bośni w X III w. określenie trh stosowano dla

(34)

osiedla handlowo-rzemieślniczego. Zostało ono później w yparte przez nazwę varos, pochodzenia węgierskiego (od var).

Na terenie państw a Rusi Kijowskiej istniały już w X i XI w. stosunkowo znaczne m iasta, ja k Kijów, Nowogród, Smoleńsk i wiele innych, podobnie ja k P raga w Czechach czy K raków w południowej Polsce. Na Pomorzu Zachodnim w ty m samym cza­ sie rozwinął się już Wolin na wyspie przy ujściu Odry, znany Ibrahimowi ibn-Jakubow i, podróżnikowi żydowsko-arabskiemu z końca X w. jako „wielkie miasto Słowian” ; w krótkim czasie w tym samym rejonie rozwinął się Szczecin, Dymin, Kołobrzeg i kilka innych miast. W arto zaznaczyć, że w tych ostatnich m ia­ stach grupę panującą stanowiła osiadła w nich arystokracja, dy­ sponująca nie tylko m ajątkam i ziemskimi i ludnością zależną, ale także bardzo aktyw na w handlu morskim i piractw ie. Rola tej grupy społecznej jako czynnika sprzyjającego rozwojowi m iast winna być zbadana w skali ogólnoeuropejskiej, zważywszy, że analogiczne zjawiska w ystępow ały także w krajach wówczas przo­ dujących, jak np. w północnych Włoszech.

Tak więc przy obecnym stanie badań nie może już być mowy 0 tym, że Europa Wschodnia we w czesnym średniowieczu (do XII - XIII w.) była pozbawiona miast. Niemniej w ich rozwoju dokonał się w omawianej epoce poważny przełom. Częściowo był to wynik napływ u najpierw walońskiej, a potem niemieckiej ludności osiedlającej się w punktach szczególnie dogodnych pod względem gospodarczym, a więc otw ierających znaczne perspek­ tywy rozwoju handlu, rzemiosła i górnictwa. M igrację tę obser­ wujemy na całym obszarze między Bałtykiem a A driatykiem ; sięgała ona granic Bułgarii przew ażnie nie przekraczając ich. Zu­ pełnie nowe osady pow staw ały głównie przy kopalniach krusz­ ców. W tej dziedzinie niezastąpionym i specjalistam i w całej ów­ czesnej Europie byli Niemcy. W innych w ypadkach grupy cudzo­ ziemskich osadników, a potem przybyszów z tego samego k raju osiedlały się przeważnie w istniejących już ośrodkach, miejsco­ wościach targow ych itp. Towarzyszyło temu, niekiedy z opóźnie­ niem, nadanie osadnikom przyw ilejów zapewniających im swo­ bodę osobistą, pew ne specjalne praw a w zakresie sądownictwa 1 finansów, ścisłe uregulow anie świadczeń na rzecz pana zwierz­

2 M. Małowist

(35)

chniego oraz zwykłe zwolnienie na dłuższy okres od obciążeń. W Polsce, Czechach i na Węgrzech wzorowano się przy tym n aj­ częściej na niemieckim praw ie miejskim, które zresztą uległo licznym modyfikacjom zależnie od w arunków miejscowych. Do południowych Słowian przeniknęły tylko nieliczne elem enty pra­ wa niemieckiego w ystępujące głównie w m iastach górniczych. Na Pom orzu w okresie początkowym, głównie w X III w., szerzyło się praw o Lubeki, później przeważnie zastąpione rozm aitym i od­

m ianam i praw a magdeburskiego. W szystko wskazuje na to, że nadaw anie omawianego tu praw a znacznie przyspieszyło rozwój w ielu osad ty p u miejskiego, wiadomo jednak dobrze, że mnóstwo tego rodzaju ośrodków nigdy napraw dę nie stało się miastami w sensie ekonomicznym, mimo uzyskania odpowiednich przyw i­ lejów.

Opisywane zjawiska zaw ierają wiele analogii do tego wszyst­ kiego, co działo się na Zachodzie, a mianowicie we Francji, Nider­ landach i zwłaszcza w Niemczech od schyłku X, a szczególnie od XI w. Pow staje jednak pytanie, dlaczego w łaśnie w X II i X III w. w ładcy i wielcy panowie duchowni i świeccy w dużej części środ­ kowo-wschodniej i wschodniej Europy odczuli konieczność roz­ szerzania i intensyfikacji gospodarki, i to za pomocą wyżej przed­ stawionych metod, często narażających ich na przejściowe straty i okresową rezygnację z części dochodów.

Dlaczego nie starali się osiągnąć tego celu drogą przymusu? Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na te pytania jest w chwili obecnej jeszcze niemożliwe. Właściwie nie usiłowano dotąd w y­ jaśnić tej problem atyki dla całości interesujących nas tu te ry ­ toriów. H istorycy poszczególnych krajów ujm owali te wielkie zjawiska przew ażnie cząstkowo, w zbyt m ałym stopniu biorąc pod uwagę ich powszechność.

Stosunkowo najłatw iej odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ini­ cjatorzy zmian, przeważnie w ładcy i wielcy panowie, odwołali się do innych m etod niż przym us, by skłonić ludność poddaną do zwiększenia w ydajności produkcji i rozszerzenia obszarów zagospodarowanych. P rzy istniejącym poprzednio u stro ju wsi chłopi, w swej olbrzym iej większości w X II i X III w. zależni od

(36)

panów, niepewni swego mienia, obciążeni wielu nie tylko stałymi, ale i dowolnie przez panów zm ienianym i świadczeniami, nie byli w gruncie rzeczy szczególnie zainteresow ani w rozw oju swej go­ spodarki. W razie wzmożenia nacisku ze strony panów mogli szu­ kać ratu n k u w zbiegostwie, czemu nie była w stanie zapobiec słaba i mało sprężysta organizacja państw ow a wcześniejszego średniowiecza. Znaczna liczba tak zwanych hospites i innych, a więc przybyszów, osiedlających się w dobrach panów poszu­ kujących siły roboczej w X II i X III w., wskazuje, że osadnictwo wielu krajów środkowo-wschodniej Europy było dosyć płynne, przy czym właśnie ucieczka z dóbr nazbyt w ym agających senio­ rów odgrywała zapewne niem ałą rolę. Ziemi do w ykorzystania było jeszcze dużo w stosunku do niskiej liczby ludności. Mogłyby na to rzucić sporo św iatła w yniki badań demograficznych.

Niestety, najwcześniejsze dane, przeważnie szacunkowe, a więc niezbyt pewne, dotyczą dla interesujących nas tu terenów dopiero XIV w., wcześ­ niejsze zaś są czysto hipotetyczne. Warto się jednak z nimi zapoznać. Spró­ bujmy zestawić te oszacowania z wynikami badań demograficznych do­ tyczących zachodniej Europy i Włoch przed wielkimi epidemiami w latach czterdziestych XIV w. Posługuję się tutaj materiałem opracowanym przez J. C. Russella, znacznie skorygowanym przez innych uczonych.

1. Niektóre kraje zachodniej Europy i Włochy w min ludności

Kraje Ok. roku 1000 Przed r. 1348 - 1350

Francja (obecne teryto­ rium) Niemcy Wyspy Brytyjskie Włochy 9 (16 osób na 1 km2) 5.4 (10 osób na 1 km2) 2.5 (7,9 osób na 1 km2) 7 (24 osoby na 1 km2) 20 (36,6 osób na 1 km2) 8,5 - 10 (15,7 osób na 1 km2) 3,3 (10 osób na 1 km2) ok. 9,2 (nieco poniżej 30 osób na 1 km2)

Liczby tab. 1 i 2 dają nam rząd wielkości, przeciętne zaś na 1 km2 mają znikomą wartość, ponieważ rozmieszczenie ludności było bardzo nie­ równomierne na Zachodzie, a w jeszcze większym stopniu we wschodniej Europie. Jednakże i ten materiał o bardzo ograniczonej wartości wskazuje na zdecydowaną przewagę wysokości i gęstości zaludnienia na Zachodzie. Zaludnienie Czech przed 1350 r. było zapewne nieco wyższe niż na prze­ łomie XIV i XV w., bo epidemie w sposób wprawdzie niezbyt dotkliwy, ale jednak w pewnym stopniu wywołały ubytek ludności.

2*

(37)

W ydaje się, że stosunkowo słabe zaludnienie krajów środkowo- -wschodniej i wschodniej Europy stanowiło bardzo istotną prze­ słankę płynności siły roboczej na wsi. W łaśnie w związku z nis­ kim poziomem zaludnienia władcy i arystokracja musieli

odwo-2. Niektóre kraje środkowo-wschodniej i wschodniej Europy w min ludności

Kraje Ok. roku 1000 Przed r. 1350

Polska ok. 1,25 (5 na km2) 1,5-1,8 (6 - 7 na 1 km2)

Węgry (bez posiadłości po- 2,5 -3

łudniowosłowiańskich ok. 1 (znaczny przyrost tak­

że wskutek silnej imi­ gracji)

Czechy poniżej 1 (7 - 8 na 1 km2) na przełomie XTV i XV w. 1,5 do 2

Ruś (bez Krymu i doliny

średniej i dolnej Wołgi) ok. 6,8 do 8 (1 - 1,6 na

1 km2)

łać się do bodźców ekonomicznych, które spowodowałyby napływ ludności obcej i krajow ej, położyły kres jej ucieczkom oraz skło­ niły ją do wzmożenia intensywności pracy. Sądzę, że wprowadze­ nie praw a niemieckiego nadaw anego początkowo obcym im igran­ tom, a potem rozszerzanego przy pew nych modyfikacjach na zna­ czne kręgi ludności miejscowej, odpowiadało interesom zarówno chłopów, jak i klas panujących na interesującym nas tu taj te ­ renie.

Znacznie tru d n iej jednak odpowiedzieć na zasadnicze pytanie, a mianowicie dlaczego w łaśnie w X II i X III w. władcy i wielcy panowie krajów słowiańskich i W ęgier (tam często drogą przy­ musu) przystąpili do tej akcji. Należy tu odróżnić dwa aspekty tej sprawy. Tak więc niektóre tereny, jak Brandenburgia, Prusy, a potem Pomorze Środkowe oraz Inflanty, zostały właśnie w ciągu XIII i XIV w. podbite przez m argrabiów niemieckich (Branden­ burgia) albo przez niemieckie zakony rycerskie (Pomorze Wschod­ nie, Prusy i Inflanty). Popieranie i organizowanie im igracji mie­ szczan niemieckich do Inflant, a zarówno tej grupy, jak rycer­ stw a i chłopów do B randenburgii, na Pomorze i do P ru s miało na celu nie tylko ekonomiczną, ale i polityczną konsolidację

(38)

władztwa najedźców na zdobytych terenach. Inaczej jednak m u­ siały się przedstaw iać spraw y w państw ach i państewkach, które zachowały niezależność, a tych była większość. Można tu tylko snuć przypuszczenia, nie dające się jednak zweryfikować.

Dotychczasowe względnie powolne tem po w zrostu gospodar­ czego Polski, W ęgier i Czech wzmagało niew ątpliw ie istniejącą dysproporcję sił politycznych i m ilitarnych między tym i krajam i a silniejszymi sąsiadami zachodnimi, przy czym różnice w pozio­ mie zaludnienia m iały duże znaczenie. Było to niebezpieczne dla wszystkich grup społecznych omawianych krajów wschodnich. W zrastająca liczebnie arystokracja dążyła do zapewnienia sobie standardu życiowego oraz pozycji społecznej i politycznej zbliżo­ nych do norm przyjętych w bardziej rozw iniętych częściach świa­ ta feudalnego, zwłaszcza że k o n takty z Zachodem były już dosyć ścisłe w e wszystkich dziedzinach. Potrzeby państw w zrastały w związku z rozbudową adm inistracji, a przede wszystkim koniecz­ nością m odernizacji uzbrojenia.

Można również sądzić, że w XII i X III w. między państw am i środkowo-wschodniej Europy łącznie z W ęgrami w ytw orzyła się pewna równowaga sił, co ograniczyło perspektyw ę zdobywania poważniejszych dochodów drogą wojen prowadzonych w tej stre­ fie. W ojny te stanowiły w X i X I w. ważne źródło dochodów władców i powstającej arystokracji. Strona zwycięska zdobywała łupy oraz brała do niewoli jeńców, których wyzyskiwano nie­ jednokrotnie jako niewolną siłę roboczą osiedlając ich na roli lub sprzedając handlarzom niewolników. W polskiej średniowiecznej tradycji zachowały się przesadzone opowiadania o rzekomych ol­ brzymich bogactwach zdobytych przez wojowników polskich pod­ czas w ypraw na Kijów w XI w. Nazwy niektórych osad polskich w XI i XII w. wskazują na osiedlanie tam jeńców w ojennych ob­ cego pochodzenia. Z drugiej strony wiadomo, że władca czeski Brzetysław, który najechał Śląsk i Wielkopolskę w 1038 r., upro­ wadził do swego k raju znaczną liczbę jeńców i większość osadził w swych dobrach w Czechach, a resztę sprzeczał. W ciągu X II w., a zapewne już wcześniej, w ojny stają się jak gdyby przedsięwzię­

ciem mniej korzystnym . Być może skłoniło to władców oraz arystokrację świecką i duchowną do energiczniejszego niż do­

Obraz

Updating...

Cytaty

  1. www.pwn.pl
Powiązane tematy :