• Nie Znaleziono Wyników

"Początki wiedzy o morzu w dawnej Rzeczypospolitej. Problematyka morska w nauce gdańskiej doby baroku i oświecenia", Lech Mokrzecki, Wrocław 1983 : [recenzja]

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share ""Początki wiedzy o morzu w dawnej Rzeczypospolitej. Problematyka morska w nauce gdańskiej doby baroku i oświecenia", Lech Mokrzecki, Wrocław 1983 : [recenzja]"

Copied!
8
0
0

Pełen tekst

(1)
(2)

i.le k sy k o lo g ię n ie włączano do tradycyjnych dziedzin językoznaw stw a. W związku z rozw ojem tych dziedzin w w ieku X X coraz bardziej zespalają się one z ję z y ­ koznaw stw em i sprawa poznawczej funkcji języka staje się zagadnieniem m ają­ cym duże znaczenie.

Jako autor S łow n ika ję z y k a polskiego w ysnu w a W. D oroszew ski ogólne w n io ­ ski z praktycznej pracy nad jego redagow aniem . W opracowaniu definicji znaczeń w yrazów mogą się krzyżować ze sobą zadania językoznaw cy ii filozofa. Autor do­ strzega analogię m iędzy poszukiw aniem interpretacji jakiegokolw iek tw ierdzenia filozoficznego a pracą leksykografa, poszukującego n ajtrafniejszego określenia zna­ czenia haseł słow nikow ych. Tych analogii, sądzę, jest w ięcej. Można by było na przykład spróbować przedstaw ić je przez porów nanie m echanizm ów m yślenia, sp o­ sobów językow ego różnicow ania rzeczyw istości z badaniem procesów integracji, sposobów w jaki ona się dokonuje, badaniem procesów uzyskiw ania syntez w w ie ­ lostopniow ych analizach system ow ych, w badaniach interdyscyplinarnych z udzia­ łem przedstaw icieli w ielu dyscyplin naukowych.

Książka W. D oroszewskiego jest zatem inspirująca zarówno dla językoznaw ców , jak i dla historyków filozofii i m etodologii nauki.

H alina H orodyska

(Warszawa)

Lech M o k r z e c k i : P oczątki w ie d z y o m orzu w d a w n e j R zeczypospolite}.

P ro b lem a tyk a m o rsk a w nauce gdań skiej d o b y baroku i ośw iecenia. M onografie

z dziejów nauki i techniki. T. CXXVIII. W rocław 1983 276 ss.

Janusz Tazbir zauw ażył przed kilku laty: „O dalekich podróżach zam orskich społeczeństw o ziem iańskie czy naw et partycjat gdański w olał dow iadyw ać się ra­ czej z książek niż z autopsji” l . Trafna to uwaga. Gdańszczanie, zw iązani z m ia­ stem portowym , obyci z morzem, w podróż morską w yruszali nie bez oporów. W łaśnie oni, tu, u ujścia W isły, z niebezpieczeństw w ynikających ze spotkań z m o ­ rzem zdaw ali sobie sprawę bardziej niż pochodzący z innych regionów R zeczypos­ politej. Można by w tym m iejscu pow ołać się na liczne głosy gdańskich autorów. Niech na zasadzie pars pro toto przypom niane tu zostanie kazanie Jana Jakuba Cramera, w ygłoszone na pogrzebie Arnda Dickm ana, poległego podczas b itw y na redzie gdańskiej w 1627 r . 2. Kaznodzieja, pastor kościoła św. Jana w grodzie nadm otławskim , zaw arł w sw oim w ystąpieniu n iezw ykle przejm ujący obraz śm ierci pośród żyw iołu m orskiego. Dodać w szelako należy, że nie on jeden traktow ał m o ­ rze w kategoriach locus huirridus, ukazyw ał dramat egzystencji człow iek a w w a ­ runkach niebezpieczeństw towarzyszących żegludze, zm aganiom z nieprzychylnym i siłam i natury.

W spom niany historyk poczynił rów nież inną cenną obserwację. Oto zauw ażył, iż „w środow iskach m ieszczańskich, zwłaiszcza zaś w utrzym ujących się z żeglugi (Prusy K rólew skie)” 3 ukształtow ała się także postaw a zrozum ienia i aprobaty dla obecności człow ieka na morzu. Poczucie odpow iedzialności za słowo kazało

Tazbi-1 J. T a z b i r : Ż eglarz i podróżn ik w lite ra tu rze staropolskiej. S potkan ia z h i­

storią. W arszawa 1979 s. 204. W cześniejsza w ersja tej pracy pt. Z iem ianin — ż e ­ glarz — p odróżn ik m orski. K szta łto w a n ie się ste re o ty p ó w w k u ltu rze sta ro p o lsk ie j

ukazała się w „Odrodzeniu i Reform acji w P olsce” (t. X X II 1977, s. 123—142). 2 J. J. C r a m e r : Jonathan Occissus, das ist Ein k u rtze Serm on ü ber den

g ew altsah m en T odt des from m en und edlen R itte rs Jonathae ... B ey der C h ristlichen und tra u w rig en Leiche ... H errn A rnd D ickm en .... Dantzig 1627. Egz. B iblioteki

Gdańskiej PAN, sygn. Oe 113. 8° adl. 6. 3 J. Tazbir: dz. cyt. s. 204.

(3)

row i stw ierdzić jednocześnie: „Bez specjalnych badań trudno coś bliższego na ten tem at pow iedzieć” 4.

Rozprawa Lecha Mokrzeckiego pozostaje z tą opinią w bardzo bliskim zw iązku, przynosi bowiem m ateriał traktujący o stanow isku gdańszczan w obec problem atyki m orskiej, przeede w szystkim zaś o tworzmiu się w Gdańsku zrębów w iedzy o m o­ rzu. Uprzedzając dalsze uwagi, stw ierdźm y od razu, że dzięki pracy M okrzeckiego w iem y dziś bardzo w iele o stosunku gdańszczan, uczonych gdańskich do zagadnień m orskich, co w ięcej — potrafim y dziś spojrzeć na ich poczynania — przynajm niej w części — z perspektyw y badań prowadzonych w innych ośrodkach Polski, a prze­ de w szystkim w niektórych krajach Europy zachodniej.

Autor zaczął od om ów ienia — jak pisze — w ychow ania m orskiego, jako zasad sform ułowanych w gdańskich programach ośw iatow ych. N astępnie zajął się u ka­ zaniem procesu kształtow ania się w m ieście nad M otławą naukowych zaintereso­ w a ń problem atyką morską. W iele m iejsca p ośw ięcił k w estii usam odzielnienia się u schyłku renesansu i w początkach baroku zagadnień m orskich w piśm iennictw ie reprezentującym takie dyscypliny, jak filozofia, historia, praw o, m atem atyka, fizyka i przyrodoznawstwo. W reszcie objął sw oją reflek sją rozwój w iedzy o morzu w okresie baroku i ośw iecenia, tj. w latach 1660— 1793. W tej części rozprawy, n aj­ obszerniejszej, gromadzącej w iele szczegółów, ogarniającej liczne konteksty, prze­ śledził stan gdańskiej filozofii, nauk m atem atyczno-fizycznych, przyrodniczych, hu­ m anistycznych i prawnych, powiązania tych dyscyplin z problem atyką morską.

Pisząc o „w ychow aniu m orskim w programach ośw iaty” (formuła ta w ystęp uje w tytu le rozdziału I) autor słusznie zauważył, że szkoły parafialne nie zajm owały się propagowaniem w iedzy o morzu. Zadanie takie realizow ały szkoły pryw atne, które łącząc teorię z praktyką przekazyw ały sw oim uczniom p odstaw ow e w iad o­ m ości potrzebne żeglarzom i kupcom, m. in. z zakresu handlu m iędzynarodow ego. Problem atyka m orska w kroczyła także do Gdańskiego Gimnazjum A kadem ickiego, o czym św iadczą pochodzące z XVII i XVIII w . catalogi lectionum i publikacje — ślady naukow ych zainteresow ań grona profesorskiego. P ow staje w szelako pytanie, czy autor rozpraw y n ie idziie zbyt daleko-, gd y tw ierdzi, że w Gimnazjum „kładzio­ no nacisk na w ych ow anie m orskie uczniów” (s. 33). P ytan ia można by mnożyć: czy nie poprzestawano w ów czas na przekazyw aniu słuchaczom w iedzy i um ie­ jętności fachow ych koniecznych do w ykon yw ania zaw odów związanych z morzem? czy pojęcie w ychow ania m orskiego nie jest w tam tych latach — w Gdańsku — anachronizmem? W innych m iejscach rozpraw y czytam y o działających w n iek tó­ rych krajach zachodnioeuropejskich ośrodkach szkolenia żeglarzy (s. 37), o ośw iacie m orskiej (s. 38). To chyba szczęśliw sze, celn iejsze ujęcie! Trzeba w tym m iejscu zauważyć, że Mokrzecki jest na ogół ostrożny w form ułow aniu ocen i w niosków , co stw ierdzić można choćby w części dotyczącej podręczników czy inform atorów traktujących o nazwach i term inach m orskich (s. 45—46).

Przejdźm y do piśm iennictw a, którym M okrzecki zajął się przede w szystkim . Autor tropi w szelkie ślady zainteresow ań zagadnieniam i m orskim i, w ydobyw a n a­ w et te teksty, które fragm entarycznie tylko dotykają k w estii m orskich. Zauważa też, że uczeni gdańscy sw oje dociekania naukowe łączyli z działalnością dydak­ tyczną; najczęściej korzystali z prac w cześniej pow stałych (także w starożytności), rzadziej od w oływ ali się do obserw acji i doświadczeń.

Ranga dokonań naukowych środowiska gdańskiego w zakresie w iedzy o mo­ rzu była bardzo zróżnicowana. Na pierwszym m iejscu um ieścił M okrzecki tych uczonych, którzy zajm ow ali się zagadnieniam i szczególnie doniosłym i, analizow ali źródła, poddaw ali je krytycznej ocenie. R eprezentow ali oni rozm aite dziiedziny

(4)

w iedzy, b yli zw iązani z G im nazjum A kadem ickim i z działającym i w G dańsku tow arzystw am i naukowym i. Za drugorzędnych uznał M okrzecki tych autorów, k tó ­ rych zainteresow ania skupiały się na spraw ach bieżących, aktualnych. Z w iązani ze szkolnictw em , sądow nictw em i adm inistracją profesorowie, rajcy m iejscy, p a­ storowie, żeglarze i kupcy poprzestaw ali na redagow aniu n iew ielk ich relacji d oty­ czących ruchu statk ów w" porcie, w arunków atm osferycznych; koncen trow ali się na zagadnieniach zw iązanych z gospodarką m orską, z handlem i połow em ryb. G łęb­ szych zainteresow ań n ie przejaw iali. Trzecią grupę stanow ili, w ed łu g M okrzeckiego, pisarze, p ub licyści, w yw odzący się spośród profesorów, pastorów , częściej rajców, syndyków i sekretarzy Rady M iejskiej, którzy n ie podejm ow ali działalności b ad aw ­ czej, ograniczani się do publikow ania ujęć popularnych, często literackich. Do o sta t­ niej grupy n ależeli autorzy biografii, autobiografii, pam ętników i in n ych tego rodza­ ju zapisów, z reguły nie w ydaw anych, których w artość do dziś polega na od notow a­ n iu rozm aitych w ydarzeń, których w idow nią był Bałtyk, port gdański, na prze­ kazaniu potom nym w iadom ości o osobliw ościach, ciekawostkach, dobrze ch arak te­ ryzujących m entalność ludzi tam tego czasu, ludzi związanych, oczyw iście, z m o ­ rzem i m iastem portowym .

Mokrzecki, co trzeba podkreślić, na ogół bardzo u m iejętnie korzysta z roz­ m aitych typów przekazów, św iadom y ich zróżnicowanej rangi naukow ej. Jest rzeczą zrozumiałą, iż sięga głów n ie po prace górujące poziom em naukow ym nad innym i. Szczególnie w ysokie m iejsce w dziejach gdańskiej m yśli m orskiej w y zn a ­ czył traktatow i Bartłom ieja Keckermanna: B revis com m en tatio nautica. P am iętał, iż autor czerpał w szerokim zakresie z dzieł antycznych, z Pism a św., n atom iast niem al w ogóle nie od w oływ ał się do praktyki. M okrzecki zdołał jednak w y m ie ­ rzyć w ybitnem u uczonemu spraw iedliw ość i dostrzec w nim prekursora system a­ tycznych badań nad problem atyką morską, realizow anych w środowisku gdańskim , człow ieka zdającego sobie sprawę z roli i znaczenia w ied zy o morzu, odczuw ającego potrzebę przygotow ania m łodzieży do pracy na morzu.

Części książki poświęcone K eckerm annow i — to rodzaj mini-m ionografii w p i­ sanej w tekst rozprawy. Podobnie potraktow ani zostali inni uczeni, np. Adrian Pauli, Jerzy Pauli, R einhold Curicke. W k reśleniu ich sylw etek, jak i innych po­ staci, jest M okrzecki dokładny, w ykorzystu je istn iejący stan badań, nie pom ija też w yników w łasnych poszukiwań.

Ranga w ym ienionych tu uczonych jest szczególnie w ysoka. Trzeba jednak zauważyć, że M okrzecki nie pom inął innych autorów w ypow iadających się na te­ m aty morskie; przypom niał także teksty pod w zględem naukow ym niżej stojące, lecz znakom icie uzupełniające rezultaty uzysk iw ane przez n ajw ybitniejszych zn a w ­ ców problem atyki morskiej. Tak w łaśnie potraktow ał historiografię m iejską, re­ prezentowaną przez Kaspra Schutza, Kaspra W einreicha, B artłom ieja W artzmanna, Jerzego Tiedem anna. Dzieła w ym ienionych autorów przynoszą cenne inform acje 0 cłach m orskich, o handlu m iędzy państw am i morskimi, o podróżach m orskich 1 ic h uciążliw ościach. Z tek stów literackich w ybrał M okrzecki słu szn ie przede w szystkim te, które zaw ierały obok relacji z podróży także rozważania na tem at roli portów, żeglugi, handlu zamorskiego.

Przyw ołanie dzieł historyków , m ówców, a n aw et poetów w zbogaciło znacznie obraz kształtow ania się w ied zy o morzu w Gdańsku. Pisząc o obecności m yśli morskiej, m otyw ów m orskich w rozprawach naukowych, w twórczości literackiej czy paraliterackiej M okrzecki nie zaw sze pam ięta o odrębnościach strukturalnych takich form w ypow iedzi, jak — przykładowo — traktat naukowy, mowa, diariusz i poem at epicki. Odnosi się wrażenie, że n ie dostrzega różnicy m iędzy uczonym i rozprawam i a tekstam i poetów, m ów ców i publicystów , takich przykładow o, jak Jan D antyszek, Jan Kochanowski, Mikołaj Relj, Łukasz Górnicki, Jan D ym itr S o - likow ski, Jan Mochinger i Jan Chemnitz. Ten sam m otyw , ta sam a m yśl, poja­

(5)

w iając się w różnych tekstach, strukturach gatunkow ych, spełnia z reguły odm ien­ ną funkcję. N ie jest rzeczą obojętną, czy m otyw z morską rzeczyw istością zw iąza­ ny rozw ija uczony, publicysta lub poeta. Szkoda, że autor o tej różnicy n ie zawsze pam iętał.

W dziejach nauki gdańskiej, podejm ującej zagadnienia morskie, dostrzegł Mo- krzecki w yraźną ew olucję. W pierwszej fazie odnotował jeszcze silne oddziaływ a­ n ie m yśli antycznej. W jej cieniu pow staw ały prace gdańskich uczonych, skupia­ jących się na problem ach geograficzno-ekonom icznych, praw no-politycznych, rza­ dziej przyrodniczych, astronom icznych. Gdańszczanie nie an gażow ali się w ówczas w badania eksperym entalne, form ułow ali sw oje uw agi jakby z dala od morza, bez gruntownej znajom ości tego żyw iołu. Keckermann w sw oim skądinąd ważnym i pionierskim traktacie problem atykę m orską ujm ow ał w kategoriach głów nie geograficznych i filozoficznych, z kolei Curicke w aspekcie przede w szystk im hi- storyczno-prawnym . Dopiero w pierwszej połow ie XVII w. odchodzi się stopniowo od arystotelesow sko-scholastycznych reflek sji nad przyrodą, od ujęć w yłączn ie in- telektualno-książkow ych. Zaczęto w ted y coraz w yżej cenić obserw acje i metody eksperym entalne. Pojaw iają się w tym czasie traktaty, m ow y w całości pośw ięcone kw estiom m orskim. M iasto nad M otławą w yprzedziło pod tym w zględem inne ośrodki, choć nie wolno zapominać, że w głębi kraju, z dala od B ałtyku refleksje na tem aty m orskie snuli znakomici pisarze, politycy, jak Jerzy Ossoliński, W oj­ ciech Gostkowski, Szym on Starowolsk.ii, Andrzej M aksym ilian Fredro. Wprawdzie prace z zakresu oceanografii czy oceanologii, znane już w Europie zachodniej, w Gdańsku należały do rzadkości, trzeba w szelako pam iętać, iż w iedza książkowa przestaje dominować. Studiow ano nadal literaturę przedm iotu, coraz jednak częś­ ciej lekturę konfrontowano z w ynikam i obserw acji i eksperym entów . Badano b io­ logiczne i m ineralne zasoby mórz, w odę morską, w arunki żeglugi, konstrukcje i urządzenia okrętowe. Fryderyk Büthner pracował nad zastosow aniem m atem a­ tyki w codziennej pracy żeglarza. N ow e kierunki badań w yznaczała działalność takich uczonych, jak K rystian Sahm, P aw eł Peter, Jerzy Seger, Jan Adam Kulm, Jan F ilip Breyne. N auki hum anistyczne i praw ne reprezentow ali w tym czasie Jan Schultz-Szulecki, Sam uel Fryderyk W illenberg.

W dziejach kształtow ania się w iedzy o morzu szczególnie w ażn e m iejsce zaj­ m uje druga połowa X VIII w. Z ainteresow ania problem atyką m orską w ystępują oczyw iście nadal przede w szystkim w Gdańsku, lecz częściej niż dawniej także w Prusach Królewskiioh, a n aw et w in nych regionach R zeczypospolitej. W Gdań­ sku czynni byli przyrodnicy (Jakub Teodor K lein, Jan Konrad Eichhorn), lekarze (Filip S ylw ester Lursenius), hum aniści i praw nicy (M ichał Krzysztof Hanow, Got­ fryd Lengnich), m atem atycy (Henryk Kühn). Mokrzecki om ówił kierunki ich za­ interesow ań, ocenił ich udział w rozw oju w iedzy o morzu. S tw orzył tu kolejne m ini-m onografie.

Skromniej w ypad ły om ówienia prac pow stałych w innych ośrodkach R zeczy­ pospolitej. Autor w ym ien ił nazwiska Franciszka Bohomolca, Józefa W ybickiego, Andrzeja Komara i Fryderyka Jana N axa (s. 198—il99), lecz nie pokusił się o choć­ b y szkicow e przedstaw ienie ich sylw etek. Szkoda, stworaona przez Mokrzeckiego panorama nauki gdańskiej w zbogaciłaby się o niejeden istotn y elem ent i — co szczególnie w ażne — uzyskałaby w łaściw ą perspektywę.

Upom nieć by się trzeba nie tylko o W ybickiego czy Naxa, lecz także o H ie­ ronim a Stroynow skiego (1752—1815), biskupa w ileńskiego, w latach 1780—1808 pro­ fesora prawa natury w Akadem ii W ileńskiej, autora dzieła N auka p raw a p rzy ro ­

dzonego, politycznego, ekon om iki p o lity c zn e j i praw a n arodów (Wilno 1785), oraz

W incentego Skrzetuskiego (1745—1791), pijara, prawnika i pedagoga, autora mów: O p o ży tk a ch handlu i P rzeciw k o stanu szlacheckiego przesą d o w i w zg lęd e m handlu, w ydanych w zbiorze M ow y p o lityczn e (Warszawa 1782).

(6)

Na liście pom iniętych znalazł się, niestety, także Feliks Łoyko (1717— 1779), historyk, ekonom ista i dyplom ata. Pism a tego autora, a także publikacje, w k tó ­ rych opracowaniu, redagow aniu i w ydaw aniu uczestniczył, p rzedstaw iały w ysoką w artość historyczną i prawną. Skierow ane przeciw rzecznikom pruskiej polityki, przeciw orędow nikom cesji Gdańska i Torunia, sp ełn iały doraźną funkcję, trakto­ w a n e być mogą jako głos w dyskusjach dotyczących losu obu m ast po pierw szym rozbiorze, rów nocześnie jednak zajęły w ażne m iejsce w historii poznawania prze­ szłości ziem Polski północnej.

Skoro już m ow a o sytuacji Gdańska po r. 1772, trzeba z p ew nym zaskocze­ niem stw ierdzić, że M okrzecki tak n iew iele uw agi tej k w estii pośw ięcił. T ym cza­ sem w łaśn ie u schyłku XVIII w. sprawa naszego m iasta portowego budziła nie spotykane od dawna (od czasów W ładysław a IV) zainteresow anie. D latego nie w ystarczyło przytoczyć hasła S tan isław a Staszica: Trzym ajm y s ię m orza (s. 195). N ależało także zająć się bliżej P rzestrogam i dla P olski i U w agam i nad życiem

Jana Z am oyskiego; należało w ydobyć z tych pism poglądy znakom itego przedsta­

w iciela polskiego Oświeceinia na zagadnienie ro li dostępu do m orza, portów i że­ glugi. Opinie Staszica nie m iały charakteru w yłączne publicystycznego, w ykraczały daleko poza ujęcie koniunkturalne,

N ie można też było pom inąć dyskusji, która rozw inęła się po opublikowaniu w r. 1791 przez p osła angielskiego w W arszaw ie — D aniela H ailesa —. broszury pt.

M em oire sur les affaires actuelles de la Pologne. W śród dyskutantów, polem istów

zn aleźli się m. in. Antoni Friese, M ichał Czacki, Jacek Jezierski, Adam W aw rzy­ niec Rzewuski, Józef K ajetan Skrzetuski. To prawda, spojrzeli oni na spraw y b ałtyckie z punktu w idzenia aktualnej sytuacji Gdańska i realizow anej przez dwór pruski polityki celnej wobec R zeczypospolitej. Lecz nie należy zapom inać, że zabierający w ów czas głos zdobywali się na re flek sje ogólniejsze. Z tego w zględu należało je przyw ołać w kontekście w iedzy m orskiej końca X VIII w.

I jeszcze jedno przypom nienie. Jerzy Forster (1754—1794), który od dzieciń­ stw a tow arzyszył ojcu, Janowi Reinholdow i (w ym ienionem u przez M okrzeckiego) w jego licznych podróżach, uczestniczył m. in. w drugiej w ypraw ie Jam esa Cooka dookoła św iata (por. jego dzieło: A V oyage Round th e W orld), b ył w latach 1784— 1787 profesorem u niw ersytetu w W iln ie 5. W ystępow ał jako rzecznik eksperym entu, przeciwnik autorytetów i spekulacji. W w ykładzie inauguracyjnym L im ites h istoriae

n aturalis, w ygłoszonym 2 lutego 1785 r., stw ierdził m. in.: „(...) rzetelny obserw a­

tor powinien przyjąć jako zasadę: iść za przewodem natury i doświadczenia, nie dawać zbytnio w iary cudzemu autorytetow i, niczym się pochopnie n ie zachw ycać, lecz przyglądać się w szystkiem u z takim spokojem um ysłu, jaki przystoi m ę­ drcow i” 6.

M okrzecki nie szczędził trudu, by naukę gdańską wprow adzić w kontekst eu ­ ropejski. K orzystał z istniejącego stanu badań, choć zdawać sobie trzeba sprawę, że wobec braku opracowań m onograficznych, szczegółow ych studiów traktujących o przedstaw icielach n auk i zachodnioeuropejskiej, trudno w sposób p ełn y i odpo­ w ied zialny mówiić o relacjach m iędzy pracam i gdańszczan a osiągnięciam i nauki angielskiej, francuskiej czy holenderskiej. Mając fakt ten w pam ięci, niiektóre n a zw i­ ska i zjaw iska w arto jednak przypomnieć. Oto A ugust Ludw ik Schlózer (1735— 1809), profesor historii uniw ersytetu w Petersburgu, następnie państw a i praw a w Getyndze. Znany był z tego, że u schyłku X VIII w. podróże lądow e i m orskie

5 Por. M. J a k u b i e t z : Georg F orster — W eltreisen der, N atu rforsch er, S ch riftste lle r und Jakobiner. W: Zeszyty n auk ow e UJ, Prace historycznoliterackie.

K raków 1975, z. 33, s. 52; K. A u g u s t o w s k a : J e rzy Forster, u czon y i p o dróżn ik

epoki ośw iecenia. K a rta z d zie jó w nauki gdań skiej. W: Zeszyty naukow e W ydziału

B iologii i Nauk UG. Gdańsk 1975, nr 5, s. 162.

(7)

uczynił przedm iotem w ykładów u n iw ersy teck ich 7. .W ystarczający to tytuł, by wprow adzić go do pracy o początkach w ied zy o morzu. W reszcie powód n ajw aż­ n iejszy. W ielki uczony b ył autorem pisem ka pt. F reym ü th ige G edanken..., opubli­ kow anego także w tłum aczeniu polskim (M yśli rze teln e nad n arzekan iem P olaków

ty c zą c y m się m n iem anego m onopolium c z y li p rze k u p stw a m iasta G dańska, 1774)8,

będącym dziełem Karola Fryderyka Gralatha. W ystąpił w nim w obronie Gdańska i całej R zeczypospolitej, której Prusy chciały pozbawić m iasta portowego. Spo­ strzeżenia Schlözera (Haiigoldta), reprezentującego naukę europejską, w arto przy­ pomnieć, zw łaszcza że n ie b yły one pozbawione w alorów ogólniejszej refleksji. D odajm y na m arginesie, że spod pióra Schlözera w yszła rozprawa: A bhanslung

ü ber die A ufgabe aus d er polnischen G eschichte „kön nte n ich t die A n kun ft des Lechs in P olen zw isch en den Jahren 550 und 560 u. s. w .”, w elc h e r von der N a­ tu rforsch en den G esellsch aft in D anzig 1766 den 19. Aug. der Fürstl. Jablon ow ski- sche P reis zu erkan n t ivorden. N apisana po niem iecku i łacinie, została dw ukrot­

n ie — w 1767 i 1770 r. —• wydana, i to, co n ależy podkreślić, w Gdańsku, u Da­ n iela Ludwika Wedla.

W kontekście europejskiej w iedzy o morzu w ym ien ił M okrzecki Bohom olca ja ­ ko w ydaw cę Laharpea (s. 198). Jest to wiadom ość nieścisła. Jean François de Laharpe (1739— 1803) opublikował w Paryżu w r. 1780 w 21 tomach antologię zaty­ tułow aną A brégé de l’histoire générale des voyages, będąca skróconą w ersją w iel­ kiego kom pendium H istoire générale des voyages, którego tw órcą był A ntoine François Prévost. Otóż Bohom olec b ył jednym z tłum aczy (obok Kazim ierza Wró­ blew skiego i W incentego Magiera). Polska wersja, znacznie skrócona, zaledw ie pię-

ciotom owa, nosiła tytu ł H isto ryja o podróżach przez pana de la H arpe i ukazała się w latach 1783— 1794.

Warto przy tej okazji przypom nieć, że w Europie b yły w X V III w . w obiegu liczne relacje z podróży, w tym także antologie. Dość w ym ienić w ydan y w Lon­ dynie w latach 1745— 1747 zbiór A N ew G eneral C ollection of V oyages and T ra ve ls i opublikowaną w Lipsku w latach 1748—'1774 niem iecką antologię: A llgem ein e H i­

storie der R eisen zu W asser und L ande oder Sam m lung aller Reisebeschreibungen.

A ntologie te m iały z pew nością swój udział w kształtow aniu w ied zy o morzu. B yły też znane w środowisku gdańskim , do dziś zresztą zachow ały się w zbiorach bi­ bliotecznych w m ieście nad M o tław ą9.

Idąc tropem autora m ożna b y dorzucić niejeden dalszy szczegół. N ie ulega w szakże w ątpliw ości: M okrzecki przedstaw ił zasadnicze, najw ażniejsze kierunki za­ interesow ań gdańskch uczonych, którzy pozostaw ali w kręgu problem atyki m or­ sk iej. Oczyw iście, ocena roli środowska, jego w kładu do europejskiej w iedzy o m o­ rzu nie jest i, co istotne, n ie może być pełna. N ie p ow stały dotychczas szczegółowe m onografie uczonych podejm ujących zagadnienia m orskie w różnych częściach R zeczypospolitej i Europy. Siłą rzeczy ustalenia i oceny dziś form ułow ane nie zaw sze zadawalają. Istnieje pilna potrzeba kontynuow ania badań, których efekty pozw olą z czasem ogarnąć całość dziejów w ied zy o m orzu w dawnej Rzeczypos­ politej w szerokim kontek ście europejskim . Dziś dzięki rozprawie M okrzeckiego jesteśm y zorientow ani co do m iejsca, jakie Gdańsk w XVII i X V III w . zajm ował

7 A. L. S c h 1 ö z e r: Vorlesungen über Land- und Seereisen. Nach dem K o l­

legh eft des stud. ju r. E. F. H aupt (W intersemester 1795/96) herausgegeben von

W. Ebel, Göttingen 1962.

8 Rzecz ukazała się pod nazw iskiem Haigoldta. W związku z autorstw em tego pisem ka por. E. K o t a r s k i : P u blicyści o G dańsku w p rzed d zień obrad S ejm u

W ielkiego. „Rocznik Gdański” 1983 t. XLIII z. 1 s. 146— 148.

9 Por. H istoire générale des voyages. Egz, Biblioteki Gdańskiej PAN, sygn. Rb 538. 4°; A llgem ein e H istorie der R eisen zu W asser und Land. Egz. B iblioteki Gdań­ skiej PAN, sygn. Rb 547. 4°.

(8)

w tworzeniu w ied zy o morzu, niem niej poznanie dalszych faktów i zjaw isk po­ zw oli precyzyjniej w yw ażyć udział poszczególnych ośrodków, n ie tylko polskich, w kształtow aniu tej nauki, pozw oli n iejeden sąd, obecnie form ułow any, zw ery­ fikować.

Edm und K o ta rsk i .

(Gdańsk)

B iogram y uczonych polskich. Część I: Nauki społeczne. Zeszyt 1: A -J. Oprać.

Andrzej Sródka i P aw eł Szczawiński. Polska Akadem ia Nauk, Ośrodek Inform acji N aukow ej. Prace OIN PAN. W rocław—W arszawa—K raków —Gdańsk—Łódź 1983, 550 ss. + ilustr.

1

.

Ośrodek Inform acji Naukow ej Polskiej A kadem ii N auk przystąpił do edycji techniką m ałej poligrafii słow nika biograficznego nieżyjących polskich uczonych — członków' A kadem ii U m iejętności, Tow arzystw a N aukow ego W arszawskiego, Polskiej Akadem ii U m iejętności i Polskiej A kadem ii Nauk w latach 1872—1980.

W ydawnictw o to ma obejm ować ok. 1300 biogram ów. Zostało ono podzielone na siedem części odpow iadających siedm iu w ydziałom PAN: nauk społecznych, biologicznych, ścisłych, technicznych, rolniczych i leśnych, m edycznych, nauk o Z ie­ mi. N ajobszerniejsza okazała się część pierw sza obejm ująca przedstaw icieli nauk społecznych. Toteż postanow iono w ydać ją w trzech zeszytach.

Zeszyt pierw szy ukazał się w 1983 r.

Zaw iera on słow o Od W y d a w cy ; W stąp — od autorów; W y k a z w a żn ie jszy ch

s k ró tó w ; biogram y 142 osób ułożone w k olejności alfaibetycznej, z których część

jest opatrzona portretem; indeks osób; indeks dyscyplin naukow ych oraz p row e­ n iencję ilustracji.

Biogram y zostały opracow ane w edług 16-punktow ego schem atu obejm ującego: 1. daty ram ow e życia z podaniem m iejscow ości, 2. inform acje o rodzinie, 3. w y ­ kształcenie, 4. nazw iska w ybitn ych pedagogów, 5. stopnie n auk ow e z odesłaniem do tytułu rozprawy, 6. przebieg pracy, 7. działalność dydaktyczną, 8a. kierun ki badań, 8b. tytu ły w ażniejszych prac, 8c. oryginalne osiągnięcia naukowe, 9. dzia­ łalność literacką i publicystyczną, 10. nazwiska w ybitn ych uczniów, 11. działalność za granicą, 12. członkostwo A kadem ii i TNW, 13. członkostw o w ażniejszych tow a­ rzystw naukowych, 14. w yróżnienia i odznaczenia, 15. działalność polityczna, p a­ triotyczna i w ojskow a, 16. inform acje dodatkowe, charakterystyka osobista, p seu ­ donimy, zainteresow ania poza naukowe, ostatn i adres zam ieszkania. Do każdego biogram u jest dołączona skrótowa bibliografia z zaznaczeniem pozycji, w której został podany spis prac.

P rzyjęty układ um ożliw ił podanie licznych i w m iarę m ożliw ości w yczerpują­ cych danych unikając przy tym zbędnej narracji. Jest przejrzysty.

W ydawnictw o ukazało się na papierze offsetow ym III klasy. Ilu stracje są w yraźne. Czcionka jest rów nież wyraźna, chociaż została pomniejszona.

Do m ankam entów m ożna natom iast zaliczyć brak objaśnień 16-punktow ego układu biogram u. We W stęp ie znajdują się tylko w yryw k ow e inform acje o treści tych punktów . N iektórych z nich trzeba się domyślać, a to zajm uje czas i rozprasza uwagę czytelnika. To objaśnienie należałoby podawać w każdym kolejnym tom ie w ydaw nictw a.

Autorzy trzym ali się zasady, aby w punkcie drugim w ym ieniać, poza rodzi­ cami, tylko zasłużonych członków rodziny. Sądzę, że b yłoby w skazane podaw anie

Cytaty

Powiązane dokumenty

funkcji kulturotwórczej oraz porównuje niektóre procesy charak­ terystyczne dla polskiego życia naukowego z analogicznymi pro­ cesami na Zachodzie.

LES PÉRÉGRINATIONS DE GIDE ET DE KRLEŻA : LES RUSSIES OU LES LIGNES DE FUITE DU RÉFÈRENT (RETOUR DE L'U.RS.S., RETOUCHES.. À mon * R etour de l 'U.RS.S. » et L’Excursion

Je to především je ­ ho pojetí publicistického stylu jako pole jazykového vývoje, kde je základem nikoli popis jednotlivých výrazových prostředků, ale

This section presents the results divided into three sub- sections: A) the modeling and validation of the FinFET-based SRAM cell in TCAD; B) TCAD-based SEE injection

Spadek wartości h* podczas fermentacji związany jest ze zmianą tonu barwy zakwasu na skutek zwiększania się stosunku zawartości barwników czerwonych do żółtych

Współorganizatorem tej konfederacji był prawosławny biskup Jerzy Konisski, który wyróżniał się w inspirowanej przez Katarzynę II akcji nawracania unitów na

Jako pierwszą i niejako najważniejszą konsekwencję zrodzenia słowa serca przez intelekt możnościowy Gogacz upatruje w skierowaniu się do zrozumianego przez intelekt

Wydaje się, że zasadną strategią badawczą jest przeanalizowanie tego procesu przez odwołanie do teorii dyskursu.. W artykule tym zbadana zostanie rola dyskur- su ideologicznego