Głos Pomorza : dawniej "Głos Wąbrzeski" : pismo społeczne, gospodarcze, oświatowe i polityczne dla wszystkich stanów 1938.08.09, R. 20, nr 91

Pełen tekst

(1)

Cena numeru 10 gro»»y Opłacono gołówkg x góry

PISMO SPOŁECZNE, GOSPODARCZE, OŚWIATOWE I POLITYCZNE DLA WSZYSTKICH STANÓW

Nr* 91 II gfedcbaZYXWVUTSRQPONMLKJIHGFEDCBA w to re k d n ia 9 sie rp n ia 1938 || Rok 20

_Mni ł * - --- ---AssuMtuav

rapeunień o usposobieniu pokojowym

Zwłoki Króla Stanisława Augusta:

złożone na wieczne odpoczywanie^

tru m n a ze zw łokam i k ro ia S tan isła' w a A iugusia, spoczyw ająca ou jego zgonu w reierso u rg u , dzisiejszym i^enuigrauz^e zo staia sp iu w ad zo n a uo ro isai 1 um iesz­

czona w podziem iach kościoła w W o łczy -id zin rannych do godziny Ib.C U arty leria nie, tam , guzie w roku urodził się 1 sow iecka oom baruow aia nie tylko pozy- b tam siaw /-u ig u st P oniatow ski, gdzie znaj le je japońskie pod C zangauteng 1 ózat- d u je się rodzinny grobow iec. gsaoping, ale rów nież K ozo 1 bozan w pół

W W ołczynie zostanie zbudow anagnocnej K orei na południow ym w ybrzeżu sp ecjaln a k ry p ta i w ów czas też odbędzie I rzeki lu m en ,

się oficjalne złożenie zw łok królew skich na w ieczne odpoczyw anie.

N a w ieść o tym , ze przew iezione zo­

stały do k raju doczesne szczątki o stat­

niego elek ta przedrozbiorow ej P olski — ro zw in ęła się w p rasie bardzo ożyw iona d y sk u sja na tem at, gdzie też trum na m a spocząć. W y stąp io n o z szeregiem p ro jek tów . Z naleźli się tacy, k tó rzy zapropono ­ w ali podziem ie W aw elu, tam , gdzie zn a­

leźli w ieczne odpoczyw anie liczni w ład­

cy P olski. Inni znów w y stąp ili z p ro jek ­ tem . by śm ierteln e szczątki k ró la S tan i­

sław a A u g u sta um ieszczone zo stały w podziem iach k ated ry św . Jan a w stolicy.

Z now u inni podali pom ysł zbudow ania grobow ca w p ark u Ł azienkow skim , jako

m iejscu, k tó re królow i S tanisław ow i A u- * t . . ..- . . gustow i zaw dzięcza sw oje arty sty czn e|P an u )e "zekom o przekonanie, iz w ojska

w cielenie. gsow ieckie p rzy g o to w u ją ponow nie atak

N ie sądzim y, aby ta cała d y sk u sja b y -g n a C zangkufeng.

ła w łaściw a, p otrzeb na, racjo n aln a. N ieg O kolice C zangkufeng sa zorane pocis sow ieckich pilotów i doradców w ojsko- — -— — — — — =— —

m a bow iem żadnej tend en cji uchybienia | kam i sow ieCkinii i japońskim i. w ych. X

godności państw ow ej w tyrm że to co g WpOF Cr Hill SKI I OS III w

J H A N K O U . N a północnym froncie, k o rzy stając ze sw ej ro sn ącej przew agi I liczebnej, o d d ziały chińskie szybko p o ­ stę p u ją n ap rzó d . P o o d eb ran iu T sijau n u C h ińczy cy p o su n ęli się d o T sin h u a i H u - ajtsin . S tw ierd zo n o , że p o d ty m m iastem I Jap o ń czy cy stracili 400 żo łn ierzy .

I Jed n o z m iast, m ian o w icie T ań szan B E R L IN . P ro test zlo żo o y p rzez p o - z tra d y c ją czech o sło w ack ieg o p a ń stw a ' w p ad ło w ręce p arty zan tó w . R o zg ro m ili la R zeszy w P rad ze p rzeciw n aru szen iu n aro d o w ego . ;o n i w m ieście w szy stk ie jap o ń sk ie o d -

co m o in tir r-zoclrio ria i^ n k a - ,,B erlin er B o ersenztg .1’ stw ierd za z d ziały i u rzęd y w o jsk o w e. Z n aczn y o d - n acisk iem . że za p ro testem rząd u R zeszy d ział jap o ń sk i p rzy b y ły n a o d siecz, m u - sto i cały n aró d n iem ieck i i o czek u je w !siał zu ży ć cały d zień n a w y p ieran ie p ar- n ap ięciu o dp ow iedzi P rag i, k tó ra w in -! ty zan tó w z m iasta. W alk i n a u licach n a zd ać so b ie sp raw ę, że R zesza z ro z u -1 trw ały d o p ó źn eg o w ieczo ra.

m iała d em o n stracy jn ą p ro w o kację P ra -i

gi i o d p o w ied n io do n iej się u sto su n k u je.! S Z A N G H A J. W ed ług o trzy m an y ch .,L o k al A n zeig er“ zw raca u w ag ę n a obu-1 d o n iesień d o w o dztw o w o jsk ch iń sk ich rżen ie, p an u jące p o w szech n ie w R z e sz y .: w y d ało ro zk az p rzerw an ia tam n a rzece O b u rzen ie to jest ty m b ard ziej w ielk ie. Jan g tse. ab y w ten sp o só b p o w strzy m ać w o ła p a rty jn y ,,A n g riff“ . iż C zesi n ie z a -' za p o m o cą p o w o d zi o fen sy w ę w o jsk ja- d aw ali so b ie n aw et tru d u zam ask o w an ia I D o ń sk ich n a H an k o u , p ro w izo ry czn ą sto sw y ch celó w w y w iad o w czch . I licę C h in . W ed ług ty ch in fo rm acy j C h iń

O stateczn ie stan o w isk o R zeszy , jak i czy cv p rzerw ali ju ż tam ę n a ied n y m z d alsze jej d ecy zje stw ierd za zg o d n ie p ra m n iejszy ch d o p ły w ó w rzek i Jan g tse.

sa n iem ieck a, b ęd ą u zależn io n e o d o d p o -' W ielk ie p rzestrzen ie g ru n tó w u p raw - w ied zi P rag i, n y ch z n a jd u ją się p o d w o d ą.

czynności wojenne

pomiędzy Rosją i Japonią się wzmagają

T O K IO . W so b o tę o d w czesn y ch go-1 O k o ło 600 czo łg ó w w y ro b u so w iec­

k ieg o o d eszło n a fro n t w k ieru n k u W u - h an g . D aje się zau w aży ć n o w e tran sp o r- ity w o jsk o w y ch sam o lo tó w so w ieck ich . o d cin k u E sk ad ry so w ieck ie d ziałają, jak o sam o - C zan g ku ieng 1 S zatsao p in g trw ały u p ó r- d zieln e jed n o stk i w o jsk o w e.

czy w e w alk i. W ak cji w zięło u d ział o k o - S am o lo ty so w ieck ie n ie b y ły czy nn e >° 100 sam o lo tó w so w ieck ich , k tó re b o m - d o g o d zn y 15,30. k ied y trz y w y w iad ó w -. b ard o w aty stan o w isk a ,ap o n sk ie o L

i t „ „-i m e 1 6 -tei w o jsk a so w ieck ie n a ta rły n a . . .

cze a p a ra ty u k azaiy się p o n ad K o zo w .< C zan g k u fen g N atarcie o d p arto lo tn isku ., sp alo n o 8 h an g aró w i o b rzu co- p ó łn ocn ej K o rei, a n astęp n ie sk iero w ały « z8 o rze '-zan g k u ten g . N atarcie o a p a rto h o m b a < a rse n ,i

się k u C zan g k u len g . C ztery lek k .e s o w iej^ ty m o d cink u w o jsk a o b u stro n sto ją "O b o m b am i arsen ał.

ck ie b o m bo w ce o g o d zin ie 15,50 u k azały n ap rzeciw sieb ie w o d leg ło ści .0 0 m tr.

się n ad jap o ń sk im i p o zy cjam i, ale sp o t- N a o d ^ n k u S zu jlju fen g zau w ażo n o na-1 k an e g w ałto w n y m o g n iem jap o ń skiej ar-

ty lerii p rzeciw lo tn iczej, p o w ró ciły p o ś- o u c i u k u w y n o szą o k o.o o a(ali‘,,‘u ^ w/ c v “ s“ fecY o nipęynip na fp.rvJnrinm sowieckie. k tó re z n a jd u ją się w ro w ac s rze e<, ic __ _ _

T O K IO . Jap o ń sk ie m in isterstw o w o j­

n y o g iasza n astęp u jący k o m u n ik at o p rze b ieg u w alk n a g ran icy so w ieck o - m an ­ d żu rsk iej.

P rzez c a łą n ied zielę n a

T O K IO . L o tn ictw o jap o ń sk ie b o m b ar- g o d zi d o w ało o b jek ty w o jsk o w e w H o n k o u .

'Z n iszczo n o 15 sam o lo tów ch iń sk ich n a

M O S K W A . U k azał się k o m u n ik at d ejście p o siłk ó w : S iły so w ieck ie n a ty k so w ieck i p rzedstaw iający p rzeb ieg w alk o d cin k u w y n o szą o k o ło 3 b atalio n ó w , w d n iu 6 b m . n a sp o rn y m o d cin k u g ran i-

• • ■ ' — --- - m an d żu rsk iej w rejo n ie o d d alo n e o 400 m tr o d stano w isk jap o ń - jezio ra K h asan .

sk ich . O g ień arty lerii so w ieck iej b y l j K o m u n ik at stw ierd za p o cztero g o - w racający z p o d C zan g k u ten g d o n o si, iz k rą ż y ły n a w y so k o ści 2000 d o 3000 w o jsk a jap o ń sk ie zo stały w y p arte z o b - a rty le n a so w ieck a jest czy n n a p raw ie P o d czas w alk w u b . so b o tę a rty le- szaru . k tó ry stro n a so w ieck a u w aża za b ez p rzerw y . P rzeciw n ie Jap o ń czy cy u - jap o ń sjta u n ieru ch o m iła 40 do 50 czó ł sw ó j. W o jsk a so w ieck ie u m o cn iły się n a źy w ają p rzew ażn ie ty lk o sw y ch b a ern so w ieck ich . W so b o tę Jap o ń czy cy p u n k tach g ran iczn y ch . P o stro n ie jap o ń - p rzeciw lo tm czy ch . W k o łach jap o ń sk ich stracili 5 zab ity ch j n iew ielu ran n y ch . , sk iej w w alk ach b rała u d z iał a rty le ria

! ciężk a.

T O K IO . A g en cja D o m ei d o n o si, że o-1 p ieszn ie n a tery to rium so w ieck ie.

Tr j , o , sk ich. (Jg ien arty lerii so w ieck iej o y i, K o m u n ik at stw ierd za p o cztero g o - T O K IO . K o resp o n d en t K eu era, p o - j3ar(jz -ej g w ałto w n y n iż w so b o tę, sam o - d zin n ej w alce a rty le ry jsk ie j z o b u stro n

A u g u ście zp o czn ie w g ro b o w cu ro d zin -!

n y m , w m iejscu u ro d zen ia, w sp ecjaln ej]

k ry p cie w k o ściele w o ło czy ń sk im . W ła­

śn ie n asza g o d n o ść p ań stw o w a w y m ag a­

ła, b y tru m n a z o b czy zn y w ró ciła w g ra­

n ice R zeczy p o sp o litej.

I tak się też stało . D ecy zja sp ro w a­

d zen ia jej d o P o lsk i zo stała p o w zięta p rzez szereg lat trw a ły ro k o w an ia, za­

k o ń czo n e w reszcie p o m y śln y m re z u lta ­ tem , o d eb raliśm y tę tru m n ę, g d y ż stan o­

w iła n o o b czy źnie w id o m y zn ak n aszej n iew oli i p o n iżen ia. S p ełn iliśm y zatem ak t p iety zm u - k tó reg o w łaśn ie d o m ag ała się n asza g o d n o ść p ań stw o w a i n aro d o w a.

L ecz w łaśn ie w ch w ili, g d y sp ełn iam y ten ak t p iety zm u , n ie w o ln o n am zap o ­ m in ać o ty m , że ta tru m n a, sp o czy w ają­

ca p rzez sto k ilk ad ziesiąt la t w P etersb u r g u , sy m b o lizo w ała n iew o lę i p o n iżen ie.

D ziś g d y śm y o d zy sk ali n iep o dleg ło ść p ań stw o w ą, n ie m am y d o zarzu cen ia p a ­ m ięci o statn ieg o elek ta, że za jeg o rz ą ­ d ó w n a stą p iło w y m azan ie z P o lsk i z m a­

p y E u ro p y . D ziś n ie b ęd ziem y się też o to p raw o w ali azali p o lity k a jak ą p ro -' w ad ził, b y ła d o b ra czy zła, szczęśliw a czy n ieszczęśliw a. M ieliśm y k ró ló w d o b ry ch i zły ch , szczęśliw y ch i n ieszczęśliw y ch .

na pograniczu niemieckim

g ran ic p rzez sam o lo ty czesk ie, d aje o k a­

zję p o p o łu d n io w ej p rasie n iem ieck iej do o stry ch w y stąp ień p rzeciw C zech o słow a­

cji. Z d an iem „N ach tau sg ab en” o b ecn a tak ty k a p rz y ję ta p rzez C zech ó w , p rzy p o m in a łu d ząco takty k ę k ry ty czn y ch d n i m a jo w y ch , k ied y to stoso w an o jedn o cześn ie k am p an ię w o jen n ą i p ro w o k ację p rzeciw R zeszy . O b ecn ie zd an iem p ism a, ch o d zi C zech o sło w acji o u n iem o żliw ien ie lo rd o­

w i R u n cim an o w i p o d jęcia jeg o ak cji m e­

d iacy jn ej, a zatem , ciąg n ie d alej p ism o , sp raw y czesk iej n ie d a się załatw ić k o m ­ p ro m iso w o p rzez zasad n icze d ecy zje m o źn a b ed zie jed y nie n ap raw ić p o p ełn io n e d o tych czas b łęd y . C ałe zag ad n ien ie u re­

g u lo w an e b y ć m o że ty lko p rzez zerw an ie

I jed n i i d ru d zy sp o czy w ają w p o d zie- . . . . m iach W aw elu . W sp o m n ien ia n asze z ' H ist, a a je m n ó stw o p rzy k ład ó w jak się teg o p o n u reg o o k resu p an o w an ia teg o o - zach o w ali n ieszczęśliw i, p o b ici, zm u sze- statn ieg o elek ta łączą się z fak tem , że n i do ab d y k acji m o n arch o w ie. N ap o leo n S tan isław A u g u st p o g o d ził się z ak tem u ciek ł z w y sp y E lb y i g ro m ad aził siły b y p rzem o cy , d o k o nan y m n a n aszej w o ln o ś- j zn ó w p o p ró b ow ać zw y cięstw a n ad w ró ­ ci i sam od zieln o ści p ań stw o w ej, że o tę g am i p ań stw a. P o W aterlo o b y ł trak to - w o ln o ść i sam od zielno ść n ie w alczy ł i — w an y jak o w ięzień , a n ie jak o g o ść zw y - co n ajb o leśn iejsze — szu k ał i zn alazł icięzcó w — i d lateg o z w y sp y św . H elen y sch ro nien ie u b o k u cara.... N ie w ió d ł — i g o d n o ść n aro d ow a k azała go n a w ieczn e p o ab d y kacji, p o trag ed ii sw eg o p ań stw a o d p o czy w an ie p rzew ieźć w g lo rii do sto - i n aro d u — ży w o ta “k ró la n a w y g n an iu ", licy F ran cji i w y zn aczy ć m u w p an teo - --- b ęd ąceg o ży w ym p ro testem p rzeciw n ie b o h ateró w n aro d u n ajszczy tn iejsze lu rze

w n iew o li. N ik t n ie p rzeczy , że m iał p o - p an teo n ch w ały . Je st to św iąty n ia n aj- w ażn e zasłu g i, zw łaszca w d zied zin ie ro z ’ w y ższy ch w arto ści m o raln y ch n aro d u , w o ju k u ltu raln eg o . N ik t n ie n eg u je, że T am sp o częli o p ró cz k ró ló w , k tó ry ch tra trag ed ia P o lsk i b y łab y się ro zeg rała, d y cy jn ie tam p o ich zg o n ach sk ład an o , g d y b y n aw et b y ł w y b itn iejszą in d y w idu - K o ściu szk o i k s. Jó zef, M ick iew icz i S ło - alno ścią p o lity czn ą. A le n ik t też n ie m o - w ack i, w reszcie O d n o w iciel: Jó zef P ił- źe p rzein aczy ć ju ż fak tu , że b iern ie p o - i su d sk i.

g o d ził się z lo sem , że p o u p ad k u P o lsk i M iejsce w ieczn eg o sp o czy w an ia k ró - p rz e sta ł b y ć jej sy m b o lem , a stał się w ła- la S tan isław a A u g u sta, k ry p ta k o ścio ła sn o w o ln ie w y razicielem jej p o n iżen ia, w W o łczy n ie, g ro b o w iec ro d zin n y , o d czu N ieszczęśliw y b y ł K o ściu szk o : ży ł w S o - i cie d ziejo w ej sp raw ied liw o ści i słu szn o ś-

j jak o sy m b o l d u ch a n iep o d leg ło ścio ci, tak ży w e w n aszy m sp o łeczeń stw ie

;jSU V, w eg o. N ieszczęśliw y b y ł k s. Jó z e f: zg in ął u zn ają n ajszersze rzesze lu d n o ści p o l- ' T y ch w alo ró w m o raln y ch n ie w n ió sł w n u rtach E lstery . N ieszczęśliw y b y ł sk iej za n ajb ard ziej o d p o w ied n ie i w ła-

■ n iestety w p rzeło m o w e czasó w ro zb io ró w T ra u g u tt: zaw isł n a szu b ien icy n a sto k u ściw e.

w ack i, w reszcie O d n o w iciel: Jó zef P ił-

p rzem o cy i sy m b o lem m a je statu zw y cię- m iejsce, źo n eg o n aro d u w o b ec zw y cięzcó w . B y ł j

ty ch zw y cięczó w jak b y zak ład n ik iem , b y ł 'n ie ste ty w p rzeło m o w e czasó w ro zb io ró w fra u g u tt

w id o m y m jak b y zn ak iem p o n iżen ia i u -1 P o lsk i S tan isław A u g u st P o n iato w sk i. C y tad eli. . . . . p ad k u. ' " N ie p rzek azał ich p o k o len iom , zro d zo n y m W p o d ziem iach W aw elu m ieści się

(2)

S t r 2 G Ł O S P O M O R Z A ”

onmlkjihgfedcbaZYXWVUTSRQPONMLKJIHGFEDCBA

Nr 91

KOiiiumKai „informazione jJipio- pisze, ze 'wiociiy w oOrome ra- będą w żadnym wypadku wobec stosować prześladowań, a zwia-

Wydana publikacja jest wynikiem

W sprawie dalszej rozbudowy iStotunek Włochów do żydostwa

s I ■ RZYM. „Tribuna* komentując dzi- którzy nie należą do rasy włoskiej i któ-

portu gdyńskiego

Znaczne zwolnienie w ciągu lat osta^ mają za cel wykazanie, że rozbudowa nich tempa roznudowy portu gdyńskiego portu gdyńskiego nie może i nie powm- i zagrażające z tego powouu truunobci na być uważana za zagadnienie o cnarak- przy oosiuuze wzrastających polskicn o- terze mniej pilnym i mniej ważnym od orotow towarowych drogą morską są zja- innych aktualnych zagadnień gospodar- wiskami godnymi uwagi. I czych Polski, tym bardziej, że inwestowa­

ło tez Izba Przemysłowo - Handlowa nie kapitałów w rozbudowie portu gdyń- w Gdyni, jako instytucja, stojąca na stra skiego jest wysoce korzystne dla cało- ży interesów gospodarczych, zesrodko- kształtu gospodarki państwowej,

wujących się w porcie gdyńskim, uważa-' ła za swój obowiązek zbadać problem ten : możliwie wszechstronnie i rezultaty pra­

cy w tym kierunku podać do wiadomości publicznej. W wyniku tych badań ukaza­

ła się ostatnio praca zbiorowa pn. ,,O dal szą rozbudowę portu gdyńskiego “, w któ rej przedstawione zostały następujące zagadnienia:

Port gdyński a polski handel zagra­

niczny, Gdynia i zaplecze, polska flota I handlowa, opłacalność Gdyni, obecne wa runki pracy portu gdyńskiego, program dalszych inwestycyj w porcie gdyńskim

oraz kwestia reformy administracji por- się stosunków w przemyśle drożdżowym, urozazowego.

towej. I.

Wymienione rozważania i materiały renie zainteresowanych resortów, za

rzy znani są z poglądów antyfaszystow­

skich nie mogą mieć wpływu na życie włoskie. Nie zamierzamy żydom odbierać niczego konkluduje „Tribuna”, ale żąda­

my, aby ze swej strony nie zabierali nam tego co jest naszą własnością.

,,Lavoro Fascista** pisze, że zapo- siejizy

1 mancd sy nie zydow

szcza prześladowań religijnych. Żydzi we Vvloszech stanowią nieliczną grupę 44 tys. ludzi. Byłoby absurdalnym, gdyby „

ludzie należący do tej grupy zajmowali wiedź proporcjonalnego udziału żydów w życiu włoskim pozycje pierwszoplano w życiu państwowym, jest aktem równo- we i uprzywilejowane, nieproporcjonal- wagi wewnętrznej. Rewolucja faszysto- nie do ich liczby i zasług. Dalej dziennik wska była ruchem antyliberalnym i dla- zwraca uwagę, że zagadnienie żydowskie tego państwo faszystowskie nie może YYyudHd jco. wciąż się komplikuje, ponieważ państwa zdać swej wewnętrznej równowagi na pracy zbiorowej, dokonanej pod redak- demokratyczne starają się ulokować u- los swobodnej gry sił indywidualnych.

p j i c t U y Z L / l U l U Wc j j L I L z L / l 1 c l 1 A v j j D L z L l I v u c t a L X h ^ l l l L / f L i d u y V olcci caj c^ . 0 1 ^ i aawxxv/wt » - *

cją mgr. Kawczyriskiego, dyrektora Izby ciekinierów żydowskich z Niemiec i Au- przy współudziale dr Kasprowicza, red. strii w innych krajach, ale same nie ot- Nowackiego, p. Polkowskiego i in. wierają im bram do emigracji. Żydzi,

Pojedynek

WARSZAWA. Literat Melchior Wań­

kowicz i red. Charkiewicz z Wilna odbyli 'pojedynek na pistolety. Wańkowicz lek I ko ranił swego przeciwnika w okolicę i pochwiny.

W wyniku badań nad kształtowaniem w rządzie decyzja rozwiązania kartelu; Zdaje się, ze są to echa

.. .. ; sprawy doc. Cywińskiego, która w roz­

prowadzonych od dłuższego czasu na te-1 Urzekając rozwiązanie kartelu z nych postaciach przypomina s’ę p"

padła: dniem lo sierpnia l^óó roku minister puolicznej.

! przemysłu i handlu zarządził niezwiocz-1

■■■■ me likwidację tej organizacji. Kownocze-i śnie zainteresowane przedsiębiorstwa ma ! ją podjąć starania w kierunku }

nowej organizacji przemysłu drożdżow!

go, która zadość uczynić ma wymaga- ■ niom, jakie przemysłowi temu zakreślają

potrzeby gospodarstwa narodowego kra-j "’rac niwelacyjnych i bru-

TUKUN. W u d. poniedz. odbyło się ka ofiarność społeczeństwa pomorskiego' ju. W szczególności zadaniem nowej or- na nieznacznej siec"”!:?’/.”' ostatnie posieuzeme w yuziaiu Wyaonaw zawłaszcza świat pracy ziozj

czego c/uywaieisaiego rcomneiu romocy więcej w gotowce aniżeli było preiimino- nej

Żarnowej oezroootnym. ! wane. J. , .. k o w v, muiy - —-j - ___

iNa posiedzeniu tym Wydział Wyko-' Bo tym sprawozdaniu przewodniczą ważnego artykułu, do bezwzględnego ozc|oby koralikowe. Grób został wy- nawczy pod przewodnictwem starosty' cy Komisji Rewizyjnej p, prezes Kad-1 zerwania z polityką unieruchamiania nie, gkSpioatowany przez kustosza Muzeum krajowego p. Łąckiego załatwił szereg iowski przedstawił bilans likwidacyjny,! których fabryk i opłacania im tak zw,: ]^orskiego w Gdyni p, dr. Janinę Kra- --- _._4.---u — ik----;„.i..I p0stojowego", oraz do spotęgowania ek-

Przypuszczalnie grób zachowany zo­

stanie na placu, jako swego rodzaju oso­

bliwość zabytkowa dla turystów, zwie-

Rozwiązanie kartelu dro/(1/OłlC^O ranił swego przeciwnika w okolicę

v I pochwiny.

Zdaje się, że są to echa nieszczęsnej sprawy doc, Cywińskiego, która w róż-

Wykopanie Jrobu przedhistorycznego

WEJHEROWO. Na placu Wejhera Wejherowie, który stanowi rynek mia

- ■ - , . KarsKicu, na nieznacznej stosunkowo

yl znaczme gamzacji powinno być dążenie do istot-1 boko,ci pod zerwanym brukiem odkry - „„j racjonalizacji produkcp x polityki, dhistoryczny grobowiec skrzyń- sprzedaży drożdży, do obniżki cen tego , któ zawierał 2 urny i drób-

n rlrrbu}.. r>O7 W7 fi I O Z, P . 7. .z. ,1 _ _

Likwidacyjne zebranie

ubywattoiskiego Kom. Pom. Zimowej

spraw dotyczących likwidacji działalno- Komitetu, zgłaszając jednocześnie wmo • ,,postojowego* , oraz do spotęgowania ek- - sci Komitetu. Bezpośrednio po tych o- sek o udzielenie aosolulorium dla prezy-■ sportu. Nadto organizacja nowa musi być bradach odbyło się posiedzenie Woje- dium Komitetu. 1 oparta o taki skład władz i personelu, wódzkiego Obywatelskiego Komitetu, j Po krótkiej dyskusji i udzieleniu ab- • który przedstwiac będzie należyte gwa-

na które przybyli reprezentanci powia- solutorium przewodniczący p, wicewoje-: rancje pracy, zgodnej z powyżej zakre- !JzająCyCł1 miasto Wejherowo, towvch Komitetów z terenu Pomorza woda Szczeoański w imieniu p. wojewo-1 słonymi wytycznymi.

rooa zygmunt ozczepanstu.

Na wstępie dyrektor Funduszu Pra- a •• nr I r« O W O X A T _

morzę. Następnie przewodniczący p. wi­

cewojewoda Szczepański w imieniu nie­

obecnego w Toruniu p. wrojew<

Raczkiewicza złożył podziękowanie za

towych Komitetów z terenu Pomorza woda Szczepański w imieniu p. wojewo- ‘słonymi wytycznymi.^

Obradom tym przewodniczył p. wicewo- dy W. Raczkiewicza podkreślił wielką o-i Jeżeli do 1-go października zaintere-

jewoda Zygmunt Szczepański. ifiarność społeczeństwa pomorskiego. jsowane przedsiębiorstwa nie zdołają u-, , b;ncL-ńw dazeto- Na wstępie dyrektor Funduszu Pra- W ofiarności poszczególnych warstw j tworzyć tego rodzaju nowej organizacji ( zakupiwszy w je y , ,, , cy p. Sieradzki złożył obszerne sprawo- społecznych na pierwsze miejsce wysu-.w

_1 * — — 1 ii — — —_ _ I a 1 ~ I l* ♦•n my >4 łł O nl’l O t*

moc zimową na terenie Pomorza w sie 1937-38 wydatkowano ok. 2.500.000 złotych.

Świadczeniami Komitet objął w cią­

gu całego okresu sprawzdawczego około 160.000 bezrobotnych żywicieli rodzin,

czyli miesięcznie ponad 20.000 rodzin. W । bezinteresowną pracę członków Komite- tym samym okresie Komitet dożywiał, tu, Wydziału Wykonawczego, Komisji również ok. 20.000 dzieci miesięcznie. (Rewizyjnej oraz członków Komitetów

Prowadzenie akcji pomocy zimo- Powiatowych wej i dożywiania dzieci umożliwiła wiel- i I

orzyc tego rouzaju nowej 01 gcuiiz-aoji } - >--- > , , . . - . , .

^xwx. - - ..t j je--— , drodze dobrowolnego porozumienia , wych wszystkie gazety niemiec le, ja 1 zdanie z akcji pomocy zimowej. Na po-!nął się świat pracy. Również dużą ofiar' — rząd będzie mógł skorzystać z upraw-1 się tam zna j do wały, po' ^1 10s arzow^

okre- ność wykazało rolnictwo pomimo klęsk, nień i powoła przymusową organizację podrzeć je 1 spa , y śprlne jakie w ubiegłym roku nawiedziły Pn- Mla produkcji i zbytu drożdży. j-śladowcow. ^^^zyTył 804etn1 staruszek, który również zakupił wszyst-

emu me- _ —■—’ . J . i i •

ody w Mie chcemy gasetkie >azety niemieckie *polec,t ,e

vanie za niBITlieCkich _ _ _ . jskarza"by ten przestał sprzedawać nie- czyE' , . Równocześnie zaapelował on do kro-, i

POZNAŃ. Donosiliśmy przed kilku, mieckie gazety. Kioskarz zastosował się wystąpieniu kupca polskiego z ! do apelu staruszka i od tego dnia prze

Przebaczył

viatowycn. dniami o ---- -- , , . , ,

Na tym zebranie zostało zakończone. Londynu, bawiącego w Poznaniu, który stał sprzedawać niemiec le aze y

Przyszły kwietniowe dni pluchy i sloty. Kołtuniaste wichrzysko po po­

lach się zataczało, szunYało wyło, świ­

szczało przeraźliwie. Czołgało się w opłotkach, uderzało o węgły i pogwi­

zdywało w kominach.

Ale już przecie wiosna szła i czuć ją było w wigotnym zapachu ziemi i w tych przeplatanych chwilach słonecz­

nej pogody. Rankiem i w południe sko­

wronki zawodziły swe trele, a na sta­

rej gruszy obok wieży kościelnej kleko­

tał rozgłośnie bociek.

Nadrzeczne łęgi rozkwitły bielą sto- kroci i sasanek, do nowego życia bu­

dziły się pola. Budziły się dusze ludz­

kie, budziły się serca za słońcem stęs­

knione, radość bezmierna i rozgwar za­

panowały we wsi. Tylko w obejściu Pawła Czerwika smutno było i cicho.

— U Czerwików, jakby na cmenta­

rzu — mówili sąsiedzi.

W rogu niskiej, bielonej izby, na nę­

dznym posłaniu spoczywał śmiertelnie chory Paweł.

Młody był to jeszcze mężczyzna, o rozpalonych gorączką, dużych oczach i ładnej niegdyś twarzy, na której nie­

uleczalna choroba wyryła swoje piętno.

Obok łóżka siedziała Marylka, jego żona, smukła, blada kobieta.

P a w e ł k u . . . Z e l ż a ł o c i c h o ć t r o ­ c h ę ?

Nadeszła niedziela. Gromadki lu­

dzi wracały z kościoła, Józef Czerwik wyszedł z izby i bezwiednie szedł dro­

gą. Jest cichy, pogodny dzień. Cały świat kąpie się w powodzi złotych bla- J sków słonecznych, tylko w duszy Józka i szaleje burza, panuje mrok i smutek.

Wspomnienia doznanej krzywdy kłóciły się z jakimś podświadomym szeptem, który się w jego sercu budził.

— Skrzywdził mnie, oszukał — za- kipiało w nim buntem. Ale szept jakiś <

cichutki, żałośliwy mówił: — Ale to j brat... ta sama krew, co twoja, ta sama kość... Jedna wam matka ziemia. Skrzy­

wdził cię, to prawda, ale go ta krzywda nie utuczyła, nie... I majątku mu nie przybyło. Były sądy, apelacje i ta cho- J roba to pewnikiem... Może by i oddać, pieniądze, jeno z czego ma to oddać, z czego? Ma te trzy morgi piachu i ko­

bietę wiecznie kwękającą, z czego miał oddać?...Dyć bieda u niego... Nędza i choroba...

Obsiadły go myśli żałosne i smutne i puchacz złych przeczuć zawodził pod czaszką bolesne jęki, zwiastuny śmierci.

— Brat, dyć to brat... Umiera tam, w trzeciej chałupie... Brat!

— Niech umiera! — zachichotał zło­

śliwie szatan sprzeciwu. — Skrzywdził cię!Człowiek się wił w męce i wewnętrz­

nej, duchowej walce. Stanął przed ko­

ściołem.

Wejdę tutaj — pomyślał — uczo­

no mnie, że Bóg jest dobry i miłosier­

ny! Gdzie ta Jego dobroć, gdzie miło­

sierdzie?... Gdzie sprawiedliwość?

Westchnął ciężko i przestąpił próg świątyni. Mroczno tu było, cicho i u- roczyście. Z obrazu patrzył Bóg-czło­

wiek w cierniowej koronie, z twarzą pełną boleści i cierpienia, a jednocze­

śnie słodką jakąś, łagodną...

Obok klęczą ludzie pobożni, rozmo­

dleni. Józek nie widzi nic, tylko zapa­

trzył się w tę bolesną, zranioną twarz.

Chrystusa, przebaczenia pełną i prośby..

— Jezu! Jezu! — na kolana rymnął,, a z piersi jego wyrwał się głęboki, gło­

śny szloch. A ze zbolałych ust Chry­

stusa spłynął ku niemu cichy, słodki głos. — I ja cierpiałem, a mordercom swoim wybaczyłem!...

Wieczór był głuchy i ciemny. Stra­

szny dla tych, co z drżeniem liczą każ­

de uderzenie zegara. Może to już ostat­

nia ich godzina?

Paweł otworzył zamglone bielmem śmierci powieki i cicho szepnął: — Nie przyszedł... Marylka płakała cicho, ocie­

rając fartuchem łzy. W ręce trzyma­

ła zapaloną gromnicę.

Nagle otworzyły się drzwi, na progu stanął Józek. Spojrzał rozpaczliwym wzrokiem i do łóża konającego dopadł.

— Pawle! Bracie najdroższy... bra­

ciszku! — zakrzyknął i ustami przy­

lgnął do jego zimnych, skostniałych już rąk.Słaby uśmiech opromienił bladą twarz Pawła, a na usta wybiegł tylko jeden wyraz: — Przebaczył... — i sko­

nał.

— Maryś, jakosi ze mną źle- Nie zelżało, nie...

— Boli ci^ cieeiem w piersiach, boli?

— Nie. nikaj już nie boli. Ino sła­

bość okrutna rozchodzi się po mnie.

Głjowa kiejbv leciała w dół, a na ślepia jakaś pomroka mi padła... Zemrę nie­

długo pewnikiem. Chciałbym jeszcze przed skonaniem Józka przeprosść, po­

żegnać... Dyć to brat, a urazę do mnie żywi. Leć duchem po niego i proś, co- by przeszedł, pokiej ostatniej pary nie puszczę...

Zapłakała Marylka i ze skamlaniem do Józka poleciała. NiedaJeko miesz­

kał, w trzeciej chałupie od nich.

’ — Józuś, a możebyś tak zajrzał do Pawła... Prosił cię, byś przyszedł. Z nim już krucho i ledwo zipie... Pewni­

kiem zemrze. a dyć to twój brat rodzo­

ny!... —prosiła.

Ten spojrzał złym, kąśliwym wzro­

kiem. Nienawiść i wściekłość doznanej krzywdy buzowała w nim, jak płomień.

— Brat!... Bratł Ale skrzywdził mnie, pieniędzy pożyczył, a potem je zaparł!... Krzywoprzysiężnych świad­

ków w sądzie postawił! Niech umiera!

Niech zdechnie, jak pies! Okradł mnie, niech go moja krzywda udusi, podleca!

Ani na pogrzeb nie pójdę!...

M a r y l k a j u ż n i e s ł u c h a ł a , t y k o j a k o b i t y p s i a k p o w l o k ł a , s i ę d o c h a t y .

(3)

Ni. 91 . „GŁOS POMORZA Str. 3A

iM igW T m u ra ni 1 1 t-k M

Wiadomości ciekawe z biiska i daleka

lin t -r~— r m in -r i lim — nn m m i n in n » o iM » w n iiT -n -rrr— — -i

N a p a d u p ro g u świątyni B a n d y c k i n a p a d n a p le b a n ię

Na jednym z wesel w Strzyżowie pod- Zaatakowani schronili się z powrotem do W ARSZAW A. W Sannikach pod na plebanii sannickiej, przed udaniem się M iechowem, miejscowa młodzież potur- kościoła. Napastnicy na widok policji u- W arszawą dokonano bandyckiego napa- na spoczynek uklękła przed łóżkiem, by bowała grupę młodzieży z peryferyj Mie ciekli. i < . .

Przy osobistej rewizji odebrano od 12 boszcza, 70-letnia M aria Bluszcz, Prze- i M iechowem, miejscowa młodzież potur-

idu, ofiarą którego padła gospodyni pro- zmówić różaniec.

Podczas modlitwy, Bluszcz usłyczałą i jakiś szmer, obejrzała się i zobaczyła za M iędzy godziną 21.30 a 22,00 M aria sobą nieznajomego mężczyznę. Przera- i Bluszcz, gospodyni księdza proboszcza 1 żona kobieta krzyknęła głośno, wówczas [mężczyzna doskoczył i uderzył ją z ca- ■•iłej siły drągiem w głowę.

Bluszcz padła na podłogę, w dalszym ciągu wzywając pomocy. Krzyki zaalar­

mowały księdza, który wybiegł ze swego

pokoju. Bandyta spłoszony rzucił się do ucie­

czki, nie zdążywszy dokonać rabunku.

Nieprzytomną kobietę opatrzył lekarz

*i zabiegów, Bluszczowa zmarła o godzinie drugiej w w nocy. Jak ustalono Bluszczowa otrzy- na mała śmiertelny cios w lewą kroń.

Zawiadomiono natychmiast policję, która zarządziła pościg, oraz szereg ob-

ław za zbiegłym mordercą.

chowa,

Nazajutrz grupa młodych ze Strze- osobników ze Strzeżowa 17 sztuk róż- bieg napadu był następujący, żowa w liczbie 15 osób przybyła na sumę nych narzędzi. Przeciwko wszystkim sąd

do kościoła miechowskiego uzbrojona w grodzki zastosował dozór policji.

noże, sztylety, bagnety, młotki, kamienie

i siekiery. ,

Gdy młodzi ze Strzeżowa wychodzi- • li z kościoła, zostali napadnięci przez

większą liczbę młodzieży miechowskiej.! Tragiczna przejażdżka na kajaku

JASTRZĘBIA GÓRA. W środę po- Kajak w pewnej chwili podbity wię- południu morze pod Jatrzębią Górą po- kszą falą, wywrócił się i jadący wpadli

chłonęło 2 ofiary tragicznego wypadku do wody i utonęli.

Ślub wywrócenia się kajaka. Na wzburzone Rozpoczęto poszukiwanie zwłok. Po .

nieco u brzegów morze wypłynęli bawią pewnym czasie odnaleziono zwłoki Sta- mimo jednak energicznych A ;71l cy na wYwczasach W Jastrzębiej Górze nisławy Pisowiczówny, Zwłoki drugiej o- ---

IIC I IW fc U w Stanisław Stańczyński ze Śródborowa fiary fala prawdopodobnie poniosła BYDGOSZCZ. W poniedziałek zmarl Pod ^rszaw ą i Stanisława Pisowiczów głąb Bałtyku. Kajak fala wyrzuciła

- - - • z Białej (woj. krakowskiego.) brzeg.

przeżywszy lat 51, dyrektor Związku na pracodawców na województwo pomorskie i b, poseł na sejm Kazimierz Bobowski,

^Zmarły od dłuższego czasu ciężko choro wał, W sobotę po południu, czując zbli­

żającą się śmierć, wyraził życzenie za­

warcia ślubu ze swą narzeczoną. W ez­

wany ksiądz zadość uczynił prośbie i u- dzielił ślubu w obecności kilku lekarzy.

Olbrzymi łu p zło d zie js k i

w stodole

OSTRZESZÓW W dniu wczorajszym odnaleziono przeszło 3 ctr, gruszek, któ- jest 4 bm, policja w Siedlikowie wpa- re skradziono pp. W róblowi i W ierzbic-

Spocony napił się t-jdy

KW IECISZEW O. W ypadek śmierci, który miał miejsce w Kwieciszewie. wi- i- i , . . i , • - i i . • z a . , n ‘ nien być przestrogą dla pracujących przy

. . . . r

. . .liny złoaaeiskie). Na mocy pewnych da-; trasie Ostrzeszów — Potasma. Następ- żniwach, którzy spoceni piją wodę. Ro-

W hotelu QaVnSKim

nych, przeprowadzono w mieszkaniu Nis- me odnaleziono cały szereg różnego ro- bolnik zatrudniony u dzierżawcy probo-

«» ■» .mewiczów rewizję, która dała wspaniale dzaju przedmiotów codziennego użytku, stwa Buczyńskiego będąc głodny u- GDYNIA. Do Gdyni przybył w cha- w yniki. , | jakjnaszyny. narzędzia itp. , /czul pragnienie i napił’się wody. Za chwi lę poczuł silne bóle w brzuchu tak, że przewieziono go do szpitala powiatowego w Strzelnie, M imo natychmiastowej ope­

racji robotnik zmarł na skręt kiszek, spo­

wodowany napiciem się wody.

Z g o n p ro bo s zc za to jest 4 bm, policja w Siedlikowie wpa- re skradziono pp. W róblowi i W ierzbic- dia na ślad dobrze zakonspirowanej me- kiemu, dzierżawcom alei ogrodowej na.

'kiewiczów rewizję, która dała wspaniałe dzaju przedmiotów codziennego użytku GDYNIA. Do Gdyni przybył w cha- wyniki. jak maszyny, narzędzia itp.

rakterze turysty 65-letni ksiądz Erazm* W stodole znaleziono przedmioty, Z dotychczasowych dochodzeń wyni- Kałkowski z Biezdrowa pod W ronkami, które już od dłuższego czasu były poszu- ka, że właścicielami tej meliny są W i- w woj, poznańskim i zamieszkał w hote- kiwane. W śród olbrzymiej masy łupu ktor i Ignacy Niśkiewiczowie w Siedliko- lu przy ulicy Starowiejskiej. znaleziono siatki druciane i drzewo (ba- wie, znani i notoryczni złodzieje. Dalsze

Zmęczony przechadzką nad morzem le) należące do W ydziału Powiatowego dochodzenia w toku, i upałami, ks. Kalkowski dostał nagle w Kępnie, a skradzione z dróg. W sianie

ataku sercowego,

Służba wezwała pogotowie lekarskie

/Ojciec spalił syrm na stesia

Ciałem zmarłego zaopiekowały się. if s

Siostry M iłosierdzia oraz gdyńskie du-> Lw ów Bestialską zbrodnię wykryto warzystwie drugiego syna naznosił kil- cnowienstwo, w Ubieszynie pow, Przeworsk. Oto chło- kadziesiąt snopów żyta, którymi otoczył

B . pi ogłuszyli uderzeniem w głowę chorego ofiarę i podpalił stos.

Tragiczny W VPBCISK

umysłowo Józefa Grocha, po czym ro- Dopiero nad ranem znalazła policja zwło aiceJ1i tttora ma byc przeprowadzona w

* dzony ojciec ofiary przywiązał szaleńca ki umysłowo chorego. Potwornych mor- oOręoie tli Rzeszy mnerowsko naslro

1A FI f* 7 hrOAirl

drzewa. Zbrodniarz następnie w to- derców aresztowano. jem księża katoliccy apelują o głoszenie

v l l lU p v Q « M l w l IIC | i Kazan poprawnym językiem niemieckim

--- --- Iz zupeinym wykluczeniem wyrazów ob- cycń. Zasada ta ma być przestrzegana

zmartwiony wyrokiem uciął sobie głowę od odchodzącego roku szkolnego

« * w stosunku do wszstkich podręczników

1 KRAKÓW , W miejscowości Rupiea- ukarany przez Sąd Okręgowy 6-miesięcz religii,

' ka pod Zwardoniem 30-letni wdowiec nvm więzieniem, ... 1AT ,-z , ,

T 7 • i w/ .i • • ł j ' n j < • BzKblN. Zabawa taneczna w Kun- branciszek W arzut, ojciec trojga dzieci. Po powrocie z sądu zmartwiony wy-- - 7 ( rau została przerwana niezwyKlym incy- która została urzędow’0 wytyczona. W a- nął sobie brzytwą gardło. Pomimo na- at'nł'em' •ł>’° )ednej z tańczących dziew- rzut na wytyczoną granicę się nie zgo- tychmiastowej pomocy lekarskiej W arzut “V przystąpiła właścicielka nnejscowe- i dził i powyrywał graniczniki, za co został po godzinie męczarni zmarł. go s laou oouwia i ściągnęła jej pan o-

reiki, oświadczając .,wpierw zapłać buci­

ki, a potem będziesz tańczyć”.

O dalszej zabawie me było mowy, lecz

! jeszcze jedno upokorzenie czekało nie- Ą i sumienną płatniczkę — musiała wracać

l boso do doinu.

PRAGA.

I Niezwykły sposób przemytu diamen BERLIN. W ubiegłą środę w godzi- wodzie. Część kolejki podziemnej zosta- tóW wykryty został w Pradze.

i wieczornych ła dzięki powodzi unieruchomiona. j £j0 samOiotu odlatującego do Paryża Również i na prowincji burza dała wsiad1' *M ancko ubrany pan z rasowym się poważnie we znaki ludności. W Opolu li i i i n • • W ostatniej minucie przed startem,, na Śląsku piorun przerwał w kilku miej- . , , .. 1 . -l -i scach sieć przewodów elektrycznych. i 'cden z celnlk°X zwr.oclł. uwa"ę na. pl<;k

corozę psa. Ukazało się, iz w jej wnę Przez kilka godzin miasto pogrążone i trzu ukryte są brylanty wartości paruset było w ciemnościach. Na Śląsku zdarzył tysięcy koron.

się wypaden śmiertelnego porażenie pio-' Skarb skonfiskowano. Dog i jego pan W ywróconych zostało wiele kominów *unein. 'znaleźli się pod opieką policji.

iliczne domy pozbawione zostały szyb. I ' NOW Y JORK. W e wschodniej części Parę domow a między innym, jeden ga- DIIPV- 080^^3 Nowego Jorku dokonano zuchwałego na.

.raz uległy częsmowemu zniszczemu na F U (padu rabunlłwego na Banca di Napoli, skutek uderzenia piorunów. W kilku wy BERLIN. Gwałtowna burza, która! Bandyci sterroryzowali rewolwerami wie skazał Izraela Izaaka Steinera o- przejeżdżające’uiicą"samochody"5 przeszła onegdaj nad Berlinem tylko na 6 urzędników i 14 klientów, którzy znaj- skarżonego o przemyt dewiz na teren W .

M. Gdańska na 5 lat więzienia oraz na Berlińska straż ogniowa była przez grzywnę 105 tys. złotych, w razie nie- cały wieczór w stanie pogotowia, ściągalności z zamianą grzywny na 210 W oda nagromadzona dzięki ulewie, do- dni więzienia i konfiskatę 655 doi., które szczętnie zalała niektóre ulice tak, że znaleziono przy oskarżonym, samochody stały pogrążone po osie w

wKóCŁAW , w kolach duchowień­

stwa Katolickiego propaguje się iueę wy­

rugowania iacmy z oorzęuow rzymko - katolickich, jako wstęp ao zasauniczej

PUCK. Tragicznemu wypadkowi u- legł syn pułkownika M ielnika 14-letm W ładysław w Chałupkach na Półwyspie, Helskim.

Chłopak z floweru ustrzelił jastrzę­

bia, który ranny spadł na ziemię. Przy

pomocy kolby nabitego ponownie tloweru . . - , - . , . , . .

usiłował chłopak jastrzębia dobić. Na sku Procesował się dłuzszy czas o granicę, rokiem ojciec na oczacn dzieci pode:

tek uderzenia kolbą ilower wypalił i ca­

ły ładunek utkwił w brzuchu chłopca.

Rannego natychmiast przewieziono;

do szpitala. Stan jego jest poważny,

pętla z sznurów G w a łto w n a b u rza p rz e s z ł

TARNÓW . Dwunastoletnia pasterka j & Ó B ® j U C- STI

Bronisława Piątkówna, pasąc bydło na' EZ1LZ” pastwisku pod wsią, urządziła sobie ze nach po południowych i 1

sznurka huśtawkę, przymocowując sznur przeszła nad Berlinem silna burza połą- do wierzby, rosnącej nad urwiskiem, czona z ulewnym deszczem i gradem

Jakimś fatalnym zbiegiem okolicznoś- wielkości kurzego jaja. Burza wyrządzi- ci pętla zsunęła się dziewczynce z ręki, ła w Berlinie, a zwłaszcza w jego za- zatrzymując się na szyi, chodniej dzielnicy i na przedmieściu o-

Nieszczęśliwe dziecko zawisło nad gromne szkody, wyrwanych zostało set- urwiskiem. Gdy w kilka chwil po wypad ki drzew ulicznych. Niektóre z nich do­

ku na miejsce tragicznego zajścia przyby (chodziły do jednego metra średnicy, li wieśniacy, zastali już tylko stygnące

zwłoki nieszczęśliwej.

• • j 5 ! i i N U w i JUKK, W e wschodniej cz

Kara nr7OłTSV*t I ę ?‘T W a m!ę v ,nnyml ' ga’ Po fellW ROflCda Nowego Jorku dokonano zuchwałego

r\aia za przenrsjil |raz uległy częściowemu zniszczeniu na {.VybUV B,™ ą; N ™

O 1 olkiltclk U.tlCEZClA ACŁ plGmnGVv. vr xC Ia x x u* j

TARNÓW . Sąd Okręgowy w larno- spadające drzewa przygniotły

krótko przyczyniła się do ochłodzenia dowałi się wówczas w banku, a przywód- , , i,, i. j • i ca bandy zrabował żelazną kasetkę, w temperatury, która w sooote podniosła , . 7 ,, , , „„ .

, . • . , -r t t u i której znajdowało się 70.900 dolarow.

się powyżej >0 stopni. Z Ha.le donoszą, Mimo natychmiastowego alarmu, bau- że po raz pierwszy od roku 1911 zabrak- dyci zdołali ujść samochodem. Policja ło w mieście wody. wszczęła pościg.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :