• Nie Znaleziono Wyników

System apologetyki totalnej jako przedmiot wykładów w wyższych seminariach duchownych

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2021

Share "System apologetyki totalnej jako przedmiot wykładów w wyższych seminariach duchownych"

Copied!
16
0
0

Pełen tekst

(1)

Józef Myśków

System apologetyki totalnej jako

przedmiot wykładów w wyższych

seminariach duchownych

Studia Theologica Varsaviensia 8/1, 51-65

1970

(2)

Studia Theol. Vars. 8 (1970) n r 1

KS. JÖZEF MYŚKÓW

SYSTEM APOLOGETYKI TOTALNEJ JAKO PRZEDMIOT WYKŁADÓW W WYŻSZYCH SEMINARIACH

DUCHOWNYCH i

P ro g ra m y stu d ió w w W yższych S em in ariach D uchow nych, w k tó ry c h stud en ci, po o trz y m a n iu św iad ectw a dojrzałości, p rzy g o to w u ją się do k a p ła ń stw a , u w zg lę d n ia ją rów nież, w śró d w ielu w y k ła d a n y c h dyscyplin, apo lo g etyk ę, często jeszcze n a ­ zyw aną teologią fu n d a m en ta ln ą 2. Z ad an iem tego p rze d m io tu je s t rozu m o w e u zasad n ien ie p o d sta w w ia ry k ato lick iej, tj. fa k ­ tu C h ry stu sa i założonego p rze z Niego K o śc io ła 3. J a k w y k a z a ­ ła rozp isan a p rzed k ilk o m a la ty a n k ie ta 4 w y k ład o w cy i s tu ­ denci w p rzew ażającej m ierze p o słu g u ją się p od ręczn ik am i

1 Referat wygłoszony z okazji jubileuszu 50-lecia pracy naukowej Ks. Prof. Dr Wincentego K w i a t k o w s k i e g o .

2 O dyskusji, jaka aktualnie toczy się wśród specjalistów na temat stosunku apologetyki do teologii fundamentalnej, dobrze informuje T. G o g o l e w s k i w artykule: Drugi m iędzynarodow y zjazd apologe-

tyczny, Studia Theologica Varsaviensia 6 (1968) nr 2, 355—365.

3 Por. I. R ó ż y c k i , D ogm atyka, T. I. Metodologia teologii dogma­

tycznej, Kraków 1947, 58—62; S. K a m i ń s k i , Pojęcie nauki i kla sy­ fikacja nauk, Lublin 1961, 117; W. K w i a t k o w s k i , A pologetyka to­ talna, Wyd. 3. T. 1. Przedm iot i m etody apologetyki nowoczesnej, War­

szawa 1961, 46. Jakkolwiek cel apologetyki jako jej element struktural­ ny jest różnie określany przez odnośne typy apologetyki, to jednak w y­ daje się, że na podane wyżej jego najogólniejsze sformułowanie można się zgodzić.

4 Ankieta została przeprowadzona przez Sekcję Teologii fundamen­ talnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

(3)

52 j . m y s k ô w

[2]

zn any m i z trad y cy jn eg o ujm o w an ia tego p rzedm iotu. Do ta ­ kich należy zwłaszcza p ra c a zbiorow a OO. Jezu itó w hiszp ań ­ skich: „ S acrae Theologiae S u m m a ” w y d a n a w M adrycie w la­ tac h 1956— 1958, k tó re j I -у tom nosi ty tu ł „Theologia F u n d a ­ m e n ta lis ” o raz p o d ty tu ły : W stęp do teologii, o O bjaw ien iu chrześcijańskim , o K ościele C h ry stu sa i o P iśm ie ś w ię ty m 5. Nie ulega kw estii, że p odręcznik te n został w d użym sto pniu zdezak tualizo w any przez d o k u m en ty Soboru W atykańskiego' II-ego, szczególnie w jego części dotyczącej Kościoła i źródeł teologii, ale sam te n fa k t nie może p rzem aw iać na niekorzyść tego po dręcznika, poniew aż w n a stę p stw ie decyzji soborow ych n a w e t najlep sze u jęcia i to n iem al w szystkich d yscyplin teolo­ gicznych, ok azu ją się n iew ystarczające, a n iejed n o k ro tn ie w ręcz błędne.

W ty m sta n ie rzeczy p o w staje p y tan ie czy i w jak im stop- ęiiu. system ap ologetyki totalnej, z a p rezen to w an y n a m przed z górą trz y d z ie stu la ty przez tw ó rcę tego ty p u apologetyki P rof. Ks. D r W. K w i a t k o w s k i e g o , m oże stanow ić p rze d ­ m io t w y k ład ó w w W yższych S em in ariach D uchow nych.

W iadom o że apolo g ety k a to ta ln a , w o dróżnieniu od in te le k - tu alisty c zn e j i w o lu n tary sty c z n e j, w p rzeciw staw ien iu do apo­ log ety k i in te g ra ln e j, a także do w szelkiego ro d zaju ujęć teolo­ gii fu n d a m e n ta ln e j, d o strzeg ała swój ideał, ja k zresztą każda su w e ren n a dyscyp lin a naukow a, w jedności jej przed m io tu m a­ terialn eg o i fo rm alnego oraz w w iern y m p rze strz e g an iu w łaś­ ciw ej dla tego ty p u b a d a ń m etody. T ym n ależy tłum aczyć w prow adzenie przez ap ologetykę to ta ln ą im plik atyw n ego sca­ len ia różn ych części przed m io tu m aterialneg o, w y stęp u jący ch w dotychczasow ych p racach apologetycznych w pow iązaniu asocjacyjnym , czysto zew n ętrzny m , pod nazw ą: d em o n stratio Christiana oraz d em o n stratio catholica, jak rów nież im p lik a- ty w n e scalenie p rzed m io tu form alnego, k tó ry m od tąd jest cały

5 M. N i с o 1 a u, J. S a 1 а V e r r i, Introductio in Theologiam. De re-

velatione Christiana. De Ecclesia. De sacra Scriptura, w: Sacrae Theolo­

giae Summa, Ed. 4, Vol. 1, Theologia Fundamentalis, M atriti 1958, XXIV + 1203.

(4)

C h ry stu s (łącznie ze sw ym Kościołem ) jak o a b so lu tn a w a rto ść relig ijn a i cały człow iek jako zaang ażo w an y wobec tej w arto ści

(San ctum ) podm iot. W obec całościow ego u jęcia p rzed m io tu

m ate ria ln e g o oraz ze w zględu n a n a le ż y ty rozw ój n a u k r e li­ gioznaw czych w dobie obecnej ap o lo g ety ka to ta ln a p om ija w sw ych b ad an iach n a u k ę o religii, a na p o dstaw ie im p lik acji k o rela tu istn iejącej m iędzy C h ry stu sem i K ościołem m ów i w obu sw ych częściach o jednej, św iadom ości Jezu sa z N aza­ retu, raz relig ijn o -in d y w id u a ln e j, raz relig ijno -sp o łeczn ej. P rz y jm u ją c zatem jako swój p rze d m io t m a te ria ln y apologię religii ch rześcijań sk iej, zw łaszcza w jej klasycznej form ie, bada ona pod w zględem aksjologicznym d w ustopniow ą budo­ w ę sam oobrony relig ii chrześcijańskiej przep ro w adzonej przez Jezusa z N azaretu , tj. zarów no Jego d e k la rac je jak i ich u za­ sadnienie’ a.

Po ty m b ardzo sk ró to w y m p rzy p o m n ien iu isto tn y ch ry só w specyficznych sy stem u ap ologetyki to ta ln e j pow róćm y do po­ staw ionego p y tan ia, czy ta k p o jętą ap ologetykę m ożna dzisiaj w yk ład ać w S em in ariach D uchow nych?

W ydaje się, że co n a jm n ie j trz y rac je p rze m aw ia ją p r z e ­ c i w k o w p ro w ad zen iu tego ty p u ap o log etyk i do w ykład ów sem in a ry jn y ch . P rz ed e w szy stk im w iększość S em in arió w D u ­ chow nych, tak że w Polsce, sto su ją c się do p o stu la tó w w y su ­ n ięty c h przez o sta tn i sobór pow szechny, w p row adziła już n o ­ w y pro g ram stu d ió w (nova ratio studiorum ), k tó ry z jed n e j s tr o ­ ny w yznacza apologetyce b ard zo szczupłe ra m y czasow e (3 godz. tyg.), a z d ru g iej p rze d k ład a w ogólnej fo rm a cji in te ­ lek tu a ln e j przy szłych k ap łan ó w a sp ek t p rak ty c zn o -d u sz p aste r- ski nad teo rety czn o -sp ecjalisty czn y . Tym czasem , i to b y łab y rac ja druga, A p o lo g e ty k a totalna je s t p rac ą specjalisty czną, profesorską, k tó ra w cale nie po m y ślan a jak o podręcznik, w najlepszy m w y p a d k u może spełnić jego rolę, ale w od n ie­ sieniu jed y n ie do stu d e n tó w sp ecjalizu jący ch się w dziedzinie

j-gj S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 5 3

0 W. K w i a t k o w s k i , dz. cyt. 44, 152; Tenże, Apologetyka totalna, Religijna świadomość Jezusa z Nazaretu, Wyd. 2, T. II, W arszawa 1962, 103 ns., 163 ns.

(5)

54 j . m y ś k ó w

[4]

ap ologetyki. D odajm y, że rów n ież zb y tn io ja k n a alu m nó w w y su b lim o w an y poziom p rzep ro w ad zan y ch analiz, w y m a g a ją ­ cy n ie ty lk o szczególnych d an y ch in te le k tu a ln y c h ale i n a d ­ zw yczajnej k o n c e n trac ji u m y słu o raz w y ją tk o w e j p recy zji m y ­ ślenia, sp raw ia, że w ielk ie dzieło w arszaw skiego P ro fe so ra p ra k ty c z n ie b iorąc pozostaje dla tego k rę g u s tu d e n tó w niedo­ stęp n e i n ieczytelne. Pow yższej tru d n o śc i m ożna b y zapobiec p rzez p rze tłu m a cz e n ie om aw ianego dzieła n a języ k zrozum iały d la c z y te ln ik a o śre d n im w yk ształcen iu, co w y d a je się n ie ­ m ożliw e bez n a ra ż e n ia całości n a niebezpieczeństw o spaczenia, a p rz y n a jm n ie j u jęcia n iead ek w atn ego . W reszcie trz e cia rac ja, k tó ra w y d a je się p rzem aw iać przeciw ko stosow alności apolo­ g e ty k i to ta ln e j w w y k ła d a ch s e m in a ry jn y c h w iąże się z ty m i d o k u m en ta m i S oboru W atykańskiego II-ego, k tó re u jm u ją c w sposób o d m ienny, niż to czyni o m aw ian y przez n a s system , n ie k tó re zag adn ienia w chodzące do p rze d m io tu m a te ria ln e g o apologetyki, w sk a z u ją ty m sam y m n a n iew ystarcżalno ść do­ tychczasow ych ujęć, co odnosi się ró w n ież do sy ste m u apolo­ g e ty k i to ta ln e j.

F a k t pow yższy dostrzega sam A u to r, k ied y pisze: „R ozdział trz e ci te j k o n sty tu c ji, (m ow a o L u m e n G e n t iu m — przyp. w ł. —) o h ie ra rc h ic z n y m u s tro ju Kościoła, stosunkow o n a j­ b ard ziej ro zb u d o w ał te m a ty k ę eklezjologiczną, k tó rą w in n a uw zg lędn ić posoborow a ap o log ety k a n a u k o w a ” 7. N a inny m m iejscu A u to r stw ierd za, że K o n sty tu c je dogm atyczne o K oś­ ciele i o b jaw ien iu B ożym o m aw iają zagadnienia, k tó re w cho­ dzą do z ak resu p rze d m io tu m ate ria ln e g o apologetyki. N ależą do nich: „ c h a ra k te r h isto ry czn y E w an g elii kanonicznych, h ie­ rarc h ic z n y u stró j K ościoła, N auczycielski U rząd w K ościele, tra d y c ja i Pism o św ię te ” 8. W rez u lta c ie p rzep ro w ad zo n ej a n a ­ lizy A u to r dochodzi do w niosku, że w apologetyce posoborow ej należy dokonać k o n k re tn y c h zm ian, zw łaszcza w jej d ru g iej części dotyczącej eklezjologii w ra z z tra k ta te m o U rzędzie N a­

7 Tenże, A pologetyka naukow a w obliczu uchw ał Soboru W atykań­

skiego II, Roczniki Teol.-Kan. 14 (1967), nr 2, 9.

(6)

uczycielskim K o śc io ła 9. W ym ow ne w ty m w zględzie je s t u ży­ cie przez A u to ra tak ic h zw rotów , jak : (należy) „przebu dow ać” , „rozbudow ać” , „ u z u p ełn ić ” 10.

D okładna je d n a k a n aliza przytoczonych rac ji, m ający ch p rze ­ m aw iać p rzeciw k o w p ro w ad zen iu do w y k ład ó w se m in a ry jn y c h system u ap olo g ety k i to ta ln e j, w y k azu je, że zasadniczo n ie w y ­ klu czają one m ożliw ości stosow ania w w y k ła d a ch pow yższe­ go sy stem u , lecz jed y n ie u s ta la ją k o n k re tn e w a ru n k i, k tó re w ty m w zględzie po w in n y być p rzestrzeg an e. P ra w d ą je s t m ia ­ nowicie, że n o w y p ro g ra m stu d ió w sem in a ry jn y ch , pozosta­ w iający apologetyce z b y t sk ro m n e m iejsce, nie pozw ala na w y c z e rp u ją ce om ów ienie całego sy stem u apolog etyk i to ta ln e j, ale z tego n ie w y n ik a, że w w yznaczonych ram a ch nie m ożna w yłożyć isto tn y c h elem en tó w tego sy stem u, o graniczając się tam , gdzie to je s t m ożliw e do u jęć sy n tety czn y ch . Z re sz tą w ia­ domo, że celem o bniżenia ilości godzin w ykładow ych w n o ­ w ym p ro g ra m ie je s t w y p ro w ad zen ie słuch aczy z pozycji b ie r­ nej, je s t w iększe ich u a k ty w n ie n ie. Skoro w ięc w yk ład o w cy nie ty lk o n ie m uszą d o kład n ie w szystkiego „ p rz e ra b ia ć ”, ale przeciw n ie — po w in n i p ew n e p a rtie m a te ria łu zlecać słu ch a­ czom jako p rzed m io t s tu d iu m ind y w id u aln eg o , to i w p rzy p a d k u apologetyki zm niejszony w y m ia r godzin w y k ładow y ch n ie m o­ że m ieć u jem n eg o w p ły w u n a całość w y k ład anego p rzed m io tu . M ając n a uw adze, że ta k ie zw ężenie p ro g ra m u pociąga za so­ bą m ożliw ie ja k najlep sze p rzy g o to w an ia w y k ła d u p rze z sa­ mego w ykładow cę, pow iedzieć trzeb a, że sam f a k t zm niejsze­ nia ilości godzin w y k ład o w y ch n ie m oże stanow ić a rg u m e n tu przeciw m ożliw ości w y k ła d a n ia jak ieg o k olw iek przed m io tu , w ty m ró w n ież apologetyki to ta ln e j. Z ty m w iąże się s p ra w a druga, dotycząca fo rm y podręcznika, jeśli ta k im w ogóle m oż­ n a n azw ać dzieło Ks. K w i a t k o w s k i e g o , jego s ty lu i ję ­ zyka. C hyba ty le m o żn a od w y kład o w cy ap ologetyki w y m a ­ gać, b y z a w a rty w A pologetyce to talnej m a te ria ł uimiał p rze­ transpo no w ać n a języ k zrozu m iały d la sw oich a k tu a ln y c h słu ­

j-gj S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 5 5

9 Tamże, 14. 10 Tamże.

(7)

chaczy i to rzecz ja sn a bez n a ru sz a n ia w czym kolw iek a u te n ­ tyczności dzieła i p raw d ziw ej in te n c ji jego A u to ra. N ik t p rze­ cież n ie sądzi, b y w ierność w oddaw aniu m y śli jakiegokolw iek a u to ra polegała jed y n ie n a dosłow nym p o w ta rz a n iu w y rażo ­ nych p rzez niego sądów . D latego w y d a je się, że n a form ę, sty l i języ k A p o lo g e ty k i totalnej u sk arżać się m ogą ty lk o ci, k tó ­ rzy p rzy zw y czajen i do k o rzy sta n ia z rzeczy ła tw y c h i goto­ w ych chcieliby i w ty m w y p a d k u dyspensow ać się od osobiste­ go w y siłk u in te le k tu a ln e g o . M ożna z tego w yciągnąć w niosek w p ro st p rzeciw ny, a m ianow icie że a k tu a ln a fo rm a A p ologe­

t y k i totalnej, jej p ro feso rsk i sty l i język, stano w i d o d atn ią

stro n ę tego dzieła, w m ia rę ja k p rzep ro w ad zan e b a d a n ia u trz y ­ m u je n a w łaściw y m poziom ie naukow ym , a w szy stk ich k o rzy ­ sta ją cy c h z n iej zm usza do m ak sy m aln ej k o n c e n tra c ji m yśli, a przez to rów nież p rzy czy n ia się do p o stęp u i rozw oju d anej d yscyp lin y naukow ej.

W reszcie trz e cia przytoczona racja, m ająca przem aw iać p rze ­ ciwko stosow alności apologetyki to ta ln e j w w y k ła d a ch sem i­ n a ry jn y c h w iąże się b ezpośrednio z treścią d ok um entów so­ borow ych, im p lik u ją cą no w e u jęcia rów nież n a odcinku apo­ logetyki. P ow iedzieliśm y że sam A u to r u zn aje p o trzeb ę p rz e ­ pro w ad zen ia w m a te ria le apologety cznym p ew n y c h zm ian, p rzebudow ania, rozbudow ania i u zu p ełn ien ia p ew nych tr a k ta ­ tów apologetycznychj w łaśnie w obliczu uchw ał II-ego W aty ­ kańskiego Soboru. S tw ierd zen ie to jed n a k nie oznacza b y n a j­ m niej, że d o k u m en ty soborow e całkow icie zd ezaktu alizow ały sy stem ap ologetyki to ta ln e j, a ty m sam ym u czy niły go n ie ­ p rz y d a tn y m gdy chodzi o se m in a ry jn e w y k ła d y tego p rze d ­ m iotu. N ależy bow iem m ocno podkreślić, że w szystkie p ro p o ­ now ane zm iany nie dotyczą sam ej s tr u k tu r y w e w n ętrzn e j sy ­ stem u ap olo gety ki to ta ln e j, jej zasadniczego p ro filu n a u k o w e ­ go, lecz jed y n ie n iek tó ry ch k o n k retn y c h fra g m en tó w jej p rze d ­ m io tu m aterialn eg o . Jeżeli n a pew no celem uch w ał soborow ych nie było zaprzepaszczanie czegokolw iek z praw dziw ego dorob­ k u m y śli lud zkiej, to i w naszym w y p ad k u pow iedzieć trzeb a, że p rzy czy n iają się one jed y n ie do w łaściw ego rozw oju naszej d yscy p lin y poprzez poszerzenie p e rsp e k ty w badaw czych oraz

(8)

m S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 57

a u to ry ta ty w n e p rzyp o m n ien ie ciążącego n a p raco w n ik ach n a ­ u k i obow iązku ustaw icznego u d osk o n alan ia tej ta k nieodzow ­ nej dla całej teologii dy scy p lin y nau k o w ej.

O b iek ty w n e sp o jrzen ie n a k w estię sto su n k u ap olo gety ki n a ­ ukow ej do tre śc i z a w a rte j w d o k u m en ta ch soborow ych każe nam uw zględnić z a ró w n o 'to , co pow inno być zm ienione, jak i to, co n a le ż y za w szelką cenę zachow ać. W p ierw sz y m w y ­ p ad k u zm ian dom aga się zdaniem A u to ra g łów nie te m a ty k a eklezjologiczna w apologetyce posoborow ej, w zw iązku z czym w ylicza on 21 fak tó w eklezjologicznych, o k tó ry c h m ow a w p u n k ta c h 1-ym i 2-im trzeciego ro zdziału K o n sty tu c ji do­ g m atyczn ej o K ościele lł. Z w y m ien io ny ch je d n a k fak tó w ty l­ ko jed en nie jest dostatecznie uw zględ n io ny w sy stem ie apo­ logety k i to ta ln e j i dom aga się u zu p ełn ien ia, m ianow icie k ole­ gialn y c h a ra k te r w ład zy h iera rc h icz n e j w K ościele w ra z z p r a ­ w em suk cesji w apostolacie, bow iem in n e now e u jęcia K o n ­ sty tu c ji w chodzą w zak res eklezjologii dogm atycznej. N ato ­ m iast w d ru g im w y p ad k u , g d y p y ta m y o te elem en ty , k tó re także w obliczu soborow ych u ch w ał do m ag ają się ich zachow a­ nia, stw ie rd z a się in n y z n am ien n y fa k t, m ianow icie w y ją tk o ­ w ej w p ro st zgodności i w yraźn eg o w sp ó łb rzm ien ia sfo rm u ło ­ w ań soborow ych i tych, k tó re są znane apologetyce to ta ln e j. Pow yższy fa k t n ajw y m o w n iej p rze jaw ia się w sposobie u jm o ­ w ania tak ic h zagadnień, jak: a. h isto ry cz n y c h a ra k te r e w an ­ gelii kanonicznych, b. m esjań sk a św iadom ość Jezu sa i Jego św iadom ość sy nostw a Bożego, c. K ościół jak o K ró lestw o Boże, d. K ościół jako L u d Boży.

a. P o d k re śla ją c często w sw ych p racach potrzeb ę n aw iązy ­ w a n ia w b ad an iach apologetycznych do najn ow szy ch osiągnięć na u k biblisty czn y ch w A pologetyce to ta ln ej Ks. P rof. K w i a t ­ k o w s k i pośw ięca w iele m iejsca zagad nieniu historycznego c h a ra k te ru źródeł relig ii ch rześcijań sk iej i podd aje w szech­ s tro n n e j k ry ty c e stanow isko przeciw n ik ó w w tej kw estii, ob iek ty w n ie i odw ażnie k o n fro n tu ją c sw e w y w od y z ich h i­

(9)

58 j . m y s k ô w

[8]

potezam i, n ierz ad k o bardzo su b te ln y m i i pow ażnie z a g ra ż a ją ­ cym i pod staw o m re lig ii ch rześcijań sk iej. W sp om nian y o b iek ­ ty w izm b ad ań n ie pozw olił A u to row i cofnąć się p rze d u z n a ­ niem rów nież p o zy ty w n y ch elem en tó w w e w spółczesnych b a­ d an iach n a d ew angeliam i, p ro w ad zon y ch głów nie przez k ie ru ­ n e k h istoryczno-m orfologiczny. N a ta k ie stanow isko jeszcze do n ied a w n a zdobyw ali się tylk o b ardzo nieliczni bibliści. O lbrzym ia ich w iększość „ex to to ” o d rzu cała w y n ik i b a d ań tzw . F orm geschichte d o strz e g ają c w n ich jed y n ie b łę d y i n ie­ bezpieczeństw o podw ażen ia tra d y c y jn y c h pozycji egzegezy k a ­ tolickiej. S p ra w ę p rz y n a jm n ie j częściowo ro zstrz y g n ą ł Sofiór W a ty k a ń sk i II. W K o n sty tu c ji Dei V e r b u m O jcow ie Soboru w ypow iedzieli się za istn ien ie m „zdrow y ch ele m en tó w ” w m e­ todzie h isto rii fo rm lite ra c k ic h i za koniecznością uw zg lęd n ie­ n ia w b ad an iach egzegetycznych o siąg n ięty ch przez te n k ie ru ­ n e k w yników . K o n k re tn ie K o n sty tu c ja w y m ien ia w ty m w zględzie ta k ie elem en ty , ja k sp ra w a ro d zajó w literackich , tzw . S i t z i m Leben, szczególnego c h a ra k te ru źródeł ew ange- lijmych, k tó ry m ożna b y określić jako h isto ry cz n o -k ery g m a- ty cz n y o raz u d ziału E w an g elistó w jak o a u to ró w -red a k to ró w E w angelii.

W y starczy porów nać te k s t K o n sty tu c ji Dei V e r b u m (p. 18 i 19) z ty m , co A u to r A p o lo g e ty k i tota ln ej pisze w I-y m tom ie n a s tr. 66— 68 12, b y się przekonać do jakiego sto p n ia trz e b a tu stw ierd zić isto tn e w sp ó łb rzm ien ie dw óch pow yższych ujęć.

b. W I-y m rozdziale K o n sty tu c ji d o gm atycznej o K ościele czytam y: „P rzed e w szystkim ... K ró lestw o (Boże — p rzy p . wł.) u ja w n ia się w sam ej osobie C h ry stu sa, S y n a Bożego i Syn a Człow ieczego...” (p. 5). Pow yższe stw ierd zen ie dotyczące spo­ sobu u jm o w an ia m a te ria łu eklezjologicznego w y su w a n a p la n

p ierw sz y c h r y s t o c e n t r y c z n y c h a ra k te r Bożego K ró ­ lestw a, a zarazem im p lik u je p o trzeb ę g ru n to w n y ch b ad a ń chrystologicznych, zw łaszcza n a odcinku m esjań sk iej i bos­

12 Tenże, dz. cyt. T. 1. 66—68. Jest to krytyka kierunku historyczno- morfologicznego.

(10)

kiej św iadom ości Je zu sa z N azaretu . W zw iązku z ty m n a su ­ w ają się trz y uw agi. Po pierw sze, ap o lo g ety ka to ta ln a czyni zadość te m u p o stu la to w i dlatego, że scaliła ona p rzed m io t m a­ te ria ln y apologetyki, sp ro w ad zając d w a tr a d y c y jn e - tr a k ta ty : chrystologiczny i eklezjologiczny do jed n e j rzeczyw istości, k tó ­ rą je s t C h ry stu s „ cały ” , tzn. u ję ty w ra z z założonym przez sie­ bie K ościołem i d lateg o nie pozw ala o na n a p rzep ro w adzan ie ja k ie jk o lw ie k g ran ic y m ięd zy tzw . tezą chrystolo giczną i ekle­ zjologiczną, ale cały m a te ria ł b adaw czy k o n c e n tru je wokół jed n ej św iadom ości re lig ijn e j Jezu sa z N azaretu , ro zw ażanej bądź w płaszczyźnie in d y w id u aln e j, bądź s p o łe c z n e j13. W n a­ stępstw ie tego c h ry sto c en try z rn ap o lo gety k i to ta ln e j, w od­ ró żnieniu od in n y ch ty p ó w apologetyki, n ie je s t p row izo ry cz­ ny, p rzy p ad k o w y , czy sztucznie „do ro b io ny ” , ale je s t m eto­ dyczny, w y n ik a ją c y z k o n k re tn e j k oncepcji ap ologetyki jako nau k i sam odzielnej. U w aga d ru g a w iąże się z godnością J e ­ zusa jako „S y n a Człowieczego” , czyli M esjasza. Je że li p y ta n ie dotyczące history czn eg o istn ie n ia Jezu sa z N a z a re tu nie m oże już dzisiaj, w św ietle p rzep ro w ad zo n y ch p rzez h isto rię re li­ gii badań, n asu w ać żad nych uzasad n io n y ch w ątp liw ości, to nie m ożna tego w ty m sam y m sto pn iu pow iedzieć w ów czas, gdy w y ła n ia się k w e stia k im w rzeczyw istości b y ła ta h isto ry cz n a postać. R ozstrzy g n ięcie pow yższej k w e stii stan o w i p rze d m io t b ad ań zarów no apolog ety k i nau k o w ej ja k i teologii sy ste m a ­ tycznej. Ze w zg lęd u n a specy ficzn y c h a ra k te r b a d a n ej rz e ­ czywistości, ja k ą je s t Je zu s C h ry stu s, w y m ienio ne dziedziny w iedzy m uszą być w sposób szczególny uczulone n a p u n k cie p rze strz e g an ia w zajem n y ch k o m p ete n cji w yznaczonych przez w e w n ę trz n ą s tr u k tu rę n au k o w ą ty c h dyscyplin. N ie w chodząc w ięc n a te re n b a d a ń prow ad zo n y ch przez teologię dogm atycz­ ną czy m o raln ą, ap o lo g etyka n au k o w a ze sw ej s tro n y po d ej­ m u je kw estię: kim by? Je zu s z N a z a re tu i w ie rn a sw ojem u przedm iotow i fo rm a ln e m u o ra z p rz y ję te j m etodzie b a d ań roz­

j-Qj S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 59

13 Tenże, dz. cyt. T. II, 103; Por. Tenże, Początki i rozwój w arszaw ­

skiej szkoły apologetycznej, Studia Theologica V arsaviensia 3 (1965)

(11)

strz y g a ją w m iarę, jak na to pozw ala jej sy stem aty czn e i k r y ­ tyczne zbad an ie w płaszczyźnie h isto ry czn ej słów i czynów Jezusa, stan o w iący ch zew n ę trz n y w y raz Jego re lig ijn ej św ia­ domości. To k ry ty c z n e pozn an ie z p u n k tu w idzenia aksjolo­ gicznego d e k la ra c ji Jezu sa i ich mo-tywacji stan o w i p rzed m iot w łaściw y ap ologetyki n aukow ej w odniesieniu do relig ii ch rze­ ścijań skiej, a zarazem pierw szo p lan ow y obow iązek w szy stk ich badaczy rep re z e n tu ją c y c h tę dziedzinę w iedzy, zwłaszcza w chw ili obecnej, kied y błędne k ie ru n k i u siłu ją zakw estiono­ w ać h isto ry czn y c h a ra k te r E w angelii, a tym sam ym i m ożli­ wość naukow ego sp raw d zen ia o b iek ty w n ej w arto ści n a u k i gło­ szonej p rzez Jezu sa z N azaretu . W tej s y tu a c ji ab so lu tn ie w y ­ starczyć nie m ogą m arg in aln e i fra g m e n ta ry c z n e u jęc ia po­ wyższej p ro b lem aty k i, jak ie n ie ste ty z n a jd u jem y w w ię k ­ szości podręczników teologii fu n d a m e n ta ln e j. Tym czasem apo­ log ety ka to ta ln a p o d ejm u jąc k o n fro n ta c ję ze w szy stkim i w spó ł­ czesnym i k ie ru n k a m i b ad a ń o biektyw nie, tj. jed y n ie w o p a r­ ciu o źródła, dowodzi, że Jezu s z N a z a re tu rzeczyw iście był Synem Człow ieczym czyli M esjaszem oraz że hipo tezy podw a­ żające pow yższy fa k t pozbaw ione są p o d staw naukow ych.

Podobnę zjaw isko o b serw u jem y w o dniesieniu do zagadnie­ n ia Jezu sa jako S y na Bożego czy Jego św iadom ości-Bożego sy­ nostw a. A u to rzy w iększości podręczników w y k a z u ją na ty m odcinku w y ją tk o w ą bezradność, bow iem z jed n ej s tro n y w ie­ dzą, iż zagad n ienia tego nie m ogą zu p ełnie pom ijać, a z d r u ­ giej są św iadom i tego, że ro zw ażan y p rzed m io t w y k ra c za poza m ożliw ości badaw cze apologetyki. W rez u lta c ie p ro b le m aty k ę synostw a Bożego Jezu sa u jm u ją oni n a m odłę dogm atycznego tr a k ta tu De Verbo Incarnato, a przez to w sposób n a jb a rd z ie j ja sk ra w y o d słan iają teologiczne oblicze tzw. apologetyki. J e s t to zapew ne przed e w szystkim n a stę p stw e m nie sk ry stalizo w a­ nia p ro filu k u lty w o w an ej przez nich d y scy p lin y oraz nie p rz e ­ strzeg an ia p rzy słu g u ją c e j jej n au k o w ej suw erenności. Inaczej p o stęp u je apo log ety ka to taln a. W g ran icach w yznaczonych jej przez jej w e w n ętrzn ą s tr u k tu rę jako n a u k i sam odzielnej p ro ­ w adzi ona bad an ia n ad św iadom ością sy n ostw a Bożego Je zu sa w płaszczyźnie czysto histo ry czn ej i w y k azu je do jakiego sto p

(12)

-[ 1 1 ] S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 61

nia tzw . ty tu ł S y n a Bożego, odnoszony do Jezu sa przez Niego sam ego i p rzez Jego uczniów , z n a jd u je sw oje uzasadnienie w źródłach. K lasycznym p rz y k ła d e m takiego p o stęp ow an ia jest n iesp o ty k an a w in n y c h p o d ręczn ik ach w szech stro n n a i w y ­ czerpująca a n aliza „ te k s tu Ja n o w e g o ”, k tó ry przecież stan ow i zupełnie w y ją tk o w ą podstaw ę naukow ego dow odzenia istn ie ­ nia u Jezu sa św iadom ości Bożego synostw a.

c. W rozdziale I-y m K o n sty tu c ji dogm atycznej o K ościele czytam y: „ P a n Jezu s zapoczątkow ał Kościół swój głosząc r a ­ dosną now inę, a m ianow icie nadejście K ró lestw a Bożego obie­ canego od w ieków w P iśm ie...” (5). W stw ie rd z en iu ty m Sobór rzuca św iatło na zagadnienie genezy Kościoła, każąc się jej do patryw ać w k ery g m aty czn ej działalności Jezu sa z N azaretu głoszącego nadejście tego K ró lestw a, k tó re zapow iadali p ro ro ­ cy ST. Co p raw d a k ażdy p o d ręczn ik apologetyki u w zględnia powyższą ideę jak o n aczeln y te m a t głoszonej p rzez Jezu sa ew angelii, ale w y d a je się, że i ty m razem żaden z n ich nie czyni tego w sposób ta k w y czerp u jący , sy ste m aty c zn y i k ry ­ tyczny, ja k dzieło Ks. P ro f. W. K w iatkow skiego. W łaściw y sens używ anych p rzez Je zu sa zw rotów : k ró l i K ró lestw o Boże s ta ­ je się zrozum iały dopiero po przepro w ad zo n ej p rzez a u to ra analizie ty c h pojęć w lite ra tu rz e b ib lijn ej i p ozab ib lijn ej ST oraz po w y k azan iu rysów specyficznych, o ry g in aln y ch , w p ro ­ w adzonych do idei teo k ra ty c z n e j przez sam ego Jezusa.

d. Zgodnie z d o k u m en tam i Soboru, zwłaszcza z Il-im roz­ działem K o n sty tu c ji d ogm atycznej o Kościele, coraz pow szech­ niej u jm u je się Kościół jako „L ud B oży”, p rz y czym p rzy z n a je się, że term ino lo gia ta b y ła nieśm iało w p ro w ad zan a do eklezjo­ logii już w ro k u 1937 14. W te j sy tu a c ji każdego m usi u d erzyć'

14 „Pojęcie „ludu Bożego” zarysowało się w teologii katolickiej na przestrzeni lat 1937—1942. Odkrycie jego byio dziełem ludzi, którzy usi­ łowali wyjść poza praw niczy raczej p u nkt widzenia, że założenie Koś­ cioła było faktem dokonanym w pewnym Określonym momencie przez Chrystusa. Śledzili oni rozwój Bożego planu w całym Pidmie świętym i doszli w te n sposób do odkrycia, że istnieje pew na ciągłość między dziejami Izraela a Kościołem, a fak t zaistnienia Kościoła umieścili

(13)

62 j . m ySk ö w

[ 1 2 ]

fa k t, iż w łaśn ie w o w y m czasie piszący A p o lo g e ty k ę totalną Ks. P rof. W. K w iatk o w sk i o k reślił expressis verbis stro n ę od­ dolną idei teo k ra ty c z n e j jako „ L u d B oży”, ezego jed n a k ja k dotąd, p rz y n a jm n ie j obcy au to rzy , nie zauw ażają. W iem y do jakiego sto p n ia d o k u m en ty soborow e p o stu lu ją, by dzieło zbaw ­ cze d okonane przez C h ry stu sa i k o n ty n u o w a n e p rzez Jego Kościół było ro zw ażane w całości Bożej ekonom ii zbaw ienia, czyli w naw iązan iu do całej h isto rii zbaw ienia ludzkości, k tó ­ re j początków n ależy doszukiw ać się w zbaw czych w zględem człow ieka zam iarach Boga. I te n p o stu la t je s t realizo w an y w apologetyce to ta ln e j, k tó ra w m ia rę ja k n a to źród ła pozw a­ la ją w sk azu je n a tę dziejow ą ciągłość, ja k a zachodzi m iędzy L u d e m Bożym w S ta ry m Zakonie, tj. Izraelem , a L u d em Bo­ żym N ow ego P rz y m ie rz a , tj. n ow y m Izraelem , o b ejm u jący m zarów no „ re sz tk i” stareg o Izraela, ja k i ty c h w szystkich, k tó ­ rz y „n aw ró cą się w o n e d n i” 15. R ów nież u w y p u k lo n y t u ry s u n iw e rsa listy cz n y Bożego K ró lestw a jako w y ra ź n ie zam ierzo­ n y przez Je z u sa u stan aw iająceg o K ościół id ea ln ie w spółbrzm i z d u chem d o k u m en tó w soborow ych, czego nie m ożna pow ie­ dzieć o ty ch p o d ręczn ik ach teologii fu n d a m e n ta ln e j, k tó re za­ m ia st kierow ać się ściśle n au k o w ą m eto d ą pozw oliły się in sp i­ row ać zdezak tu alizo w an ą już dzisiaj w p ew n y m sto p n iu ency­ k lik ą P i u s a X II „O M istycznym C iele C h ry stu sa ” . Co p ra w ­ da teologow ie coraz częściej z w ra ca ją o sta tn io uw ag ę n a n ie- w y starczaln o ść u jęc ia K ościoła jako L u d u Bożego oraz p o trz e ­ bę u zu p ełn ien ia go ideą m istycznego C iała C h ry stu sa, z tego w zględ u że sam o pojęcie L u d u Bożego nie zaw iera w sobie jeszcze koniecznej re la c ji do C h ry stu sa i Jeg o dzieła 16. Jeżeli je d n a k id ea K ościoła jako m istycznego C iała C h ry stu sa jest w apologetyce to ta ln e j ledw ie w zm ian kow an a 17, to fa k t ten

w szerokiej perspektyw ie historii zbawienia, pojm ując go jako lud Bo­ ży okresu m esjańskiego”. — Y. С o n g a r, Kościół jako lud Boży, w: Concilium; tłum. L. Rutowska, Poznań — W arszawa 1968, 15.

15 Por. W. K w i a t k o w s k i , dz. cyt. T. II, 314 ns.

16 Por. H. B o g a c k i , M isterium Kościoła pielgrzymującego, w: Koś­ ciół w świetle soboru, Poznań 1968, 64; Y. Ć o n g a r , art. cyt.· 23—27.

(14)

[ 1 3 ] S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 6 3

należy tłu m aczy ć w y b itn ie teologicznym c h a ra k te re m te j idei, a ty m sam ym n iek o m p e te n c ją ap o lo gety k i w o dniesieniu do niej. U jm u jąc rzecz w p e w n y m skrócie m ożna pow iedzieć, że idea K ościoła jako L u d u Bożego, u ja w n ia ją c a głów nie jego aspekt zew n ętrzn y , może i pow inna stanow ić p rzed m iot b a d a ń apologetycznych, podczas gdy pojęcie K ościoła jak o m istycz­ nego C iała C h ry stu sa, stanow iąc w y raz jego stro n y w e w n ętrz ­ nej i n ad p rzy ro d zo n ej, m o że i pow inno być p rzed m io tem ekle­ zjologii dogm atycznej.

K iedy p o ró w n u jem y d o k u m en ty S oboru W atykańskiego II z m a te ria łe m z a w a rty m w apologetyce to ta ln e j celem z n ale­ zienia odpow iedzi n a p y ta n ie czy obecnie, w okresie posoboro­ w y m te n ty p ap o lo gety ki m oże być w y k ła d a n y w S em in ariach D uchow nych, nie m ożem y pom inąć jeszcze jednego d o k u m en tu soborow ego, k tó ry bezpośred nio dotyczy w ycho w an ia i w y ­ k ształcenia p rzy szły ch kapłan ów , m ianow icie D e k re tu o fo r­ m acji k a p ła ń sk iej O p ta ta m to tiu s. W rozdziale III-im tego d e­ k re tu czytam y: „ S e m in a ria W yższe konieczne są dla fo rm a cji kap łań sk iej. W nich całe k sz ta łto w an ie alum nów w in n o zm ie­ rzać do tego, ab y n a w zór P a n a naszego Jezu sa C h ry stu sa, N auczyciela, K a p ła n a i P a s te rz a w y ra b ia li się oni n a p raw d z i­ w ych d u sz p aste rz y ” (p. 4). Otóż w y d a je się, że ze sw ej s tro n y apo log ety ka to ta ln a czyni zadość rów nież tem u szczególnem u postulatow i. A p o log ety k a ta bow iem scalając sw ój przed m io t fo rm a ln y w S a n c tu m , tj. Jezu sie z N a z a re tu jak o n ajw y ższej w arto ści prow adzi \ stu d e n ta bezpośrednio do k o n k re tn e j p o sta ­ ci, zesp alającej w sobie całą p raw d ę i dobro, w szy stk ie w a r ­ tości w sto p n iu n ajw y ższy m , a b a d a ją c k ry ty c z n ie św iado­ mość Je z u sa w y rażon ą w Jego d e k la ra c ja c h i m o ty w acjach , w sposób ta k przek o n y w ający , ja k to w d zisiejszym sta n ie nauki je s t m ożliw e, w y k a z u je, że Jezu s z N a z a re tu m ów ił p raw dę k ied y n azy w ał się S ynem Człow ieczym i S y nem Bo­ żym, z czego n ależy w nioskow ać, że rzeczyw iście je s t O n P a ­ nem , C h ry stu sem , N auczycielem , K a p ła n em i P asterzem .

W d ek recie czytam y d alej: „N iech w ięc p rzy g o to w u ją się (alum ni — p rzy p . wł.) do posługi słow a: ab y objaw ione słowo Boże coraz lep iej rozu m ieli...” (tam że). Z auw ażam y, że d e k re t

(15)

w y su w a n a czoło fu n k c ję „posługi słow a” jak o pierw szorzęd ny cel in te le k tu a ln e j fo rm a c ji p rzy szły ch kapłanó w . Otóż fu n k cja ta, b ezpośrednio zw iązana z k e ry g m a ty c z n y m m an d a tem n a ­ d a n y m p rze z C h ry stu sa apostołom , z n a jd u je w apologetyce to­ ta ln e j w y czerp u jące om ów ienie p rz y rów noczesnym w yekspo­ n o w an iu zarów no ro li słow a Bożego w relig ii ch rześcijańsk iej ja k i k ery g m aty czn eg o c h a ra k te ru m isji Kościoła.

P rzy to czo n e w yżej ra c je u p o w ażn iają n as do w yciągnięcia w niosku końcowego, w edług k tó reg o sy ste m ap o lo gety ki to­ taln e j posiada liczne d an e by stan o w ić p rze d m io t w ykładów w S em in ariach D uchow nych tak że w dobie posoborow ej. W y­ s u n ię te zastrzeżenia, ja k w idzieliśm y, są raczej n a tu ry fo r­ m aln ej niż m e ry to ry c z n ej, bow iem nie n a ru sz a ją c w niczym sam ej s tr u k tu ry sy stem u zw racają jed y n ie uw agę n a potrzeb ę dokonania p ew n y ch a d a p ta c ji w y k ład an eg o m a te ria łu do spe­ cyficznych w a ru n k ó w s e m in a ry jn y c h o raz p ew n ych ty lk o u z u ­ pełnień. T ym sam ym p o d jęta w n in ie jsz y m tem acie kw estia, czy sy stem apolo g etyki to ta ln e j m oże i pow inien być w y k ła ­ d a n y w S em in ariach D uchow nych, o trz y m u je rozw iązanie po­ zytyw ne.

6 4 J - m ySk ö w [ 1 4j

L e s y s t è m e d’a p o l o g é t i q u e t o t a l e c o m m e o b j e l

d’e n s e i g n e m e n t a u x g r a n d s s é m i n a i r e s

Résumé

Il y a des raisons contre 1’ enseignement aux grands séminaires du système d’apologétique totale, crée par V. Kwiatkowski, professeur de Varsovie. Cependant, si nous passons ces raisons au crible de la criti­

que, elles apparaissent plus ■ apparentes que réelles. Une seule de ces

raisons mérite la considération, à so voir l’actualité de ce système dans l ’ère post-conciliaire. En effet, on ne peut pas nier, que, vu les docu­ ments du concile Vatican II, certaines parties de l ’apologétique totale doivent être refondues et complétées. Ceci concerne surtout l’éeclésio- logie, en premier lieu la collégialité de l’Église. D’autre part, nous constatons dans la plupart des càs l'harmonie essentielle des documents conciliaires et de l ’apologétique totale. Cette harmonie apparait par ex.

(16)

[ 1 5 ] S Y S T E M A P O L O G E T Y K I T O T A L N E J 6 5 dans l’appréciation des certains éléments positifs de la „Formgeschichte” et de la conception du peuple de Dieu. Nous pouvons donc affirmer, que le système d’ apologétique totale n’a pas perdu son actualité par suite des document conciliaires avec lesquels souvent il concorde, par­ fois même les devance.

En considération de tout ceci, nous estimons que le système d’apologé­ tique totale peut et même doit être enseigné aux grans séminaires.

J. M yśków

Cytaty

Powiązane dokumenty

i wsp.: Negative effects of increased sperm DNA damage in relation to seminal oxidative stress in men with idiopathic and male factor infertility.. Saleh R.A., Agarwal A., Sharma

The global and national science systems are connected not so much through formal institutional collaborative ties but through individual scientists and their work: “it is

Warunki pracy w szkolnictwie wyższym poza 1000 najlepszych uczelni mogą być trudniejsze i bardziej wymagające niż obecnie; mobilność naukowców w systemach szkolnictwa

2; tenże, Nadzór nad przedsiębiorstwem pań­ stwowym, (głos polemiczny), Organizacja, Metody, Technika 1983, nr 2. na celu zbieranie informacji służących organom

O ile jednak leksem peeler wydaje się naturalny i dobrze zadomowiony w angielszczyźnie, jego przekład na język polski okazuje się kwestią kłopotliwą, gdyż musi nie tylko

5) aktywność krytyków konferencji monachijskich (ukazywana poprzez pryzmat liderów, jak Tobias Pflüger i Claus Schreer, konferencji pokojowych w Monachium, demonstracji

Ponieważ jed­ nak w warunkach mazowieckich wyróżniała się ona swoimi wpływami i uznaniem wśród pozostałych warstw społeczeństwa, nasuwa się pytanie, czy

ANTONI ZABŁOCKI — KONSUL RZECZYPOSPOLITEJ W ROSJI Rozwój polskiej służby zagranicznej w drugiej połowie XVIII w., prze­ de wszystkim za panowania Stanisława Augusta,