Ilustrowany Kurier Polski, 1946.07.30, R.2, nr 203

Pełen tekst

(1)

Cena egzemplarze Pobieranie wyższe) opłaty

|est nadużyciem

3 ILUSTROWANY

I

TefefoamiędzymiastowyZsMoey CaetraM 36-00 w BydaonerrRozmównica33-M I dla publicznościSMt 10-07

Sokratorłat redakcji przyjmuje codziennie od godziny 10 do 12 Wtorek, dnia 30 lipca 1946 r. WyOewMł SPOŁPZlBLNIA WYDAWNICZA „«TW Korne PKO „ZRYW" Nr VI-IM PKO .I.K.P 1 Nr VI-14C

Konto bleiąca: Bank Związku Spółek ZarobkowychwBydgoszczy Nr 203

Co stanie sią z UNRRA

Memoriał Wielkiej Brytanii domaga się zawieszenia jej działalności

LONDYN (PAP). Korespondent

Sopot — szeroko znana miejscowość kąpieliskowa w pobliżu Gdańska — jest dziś celem wielu wycieczek pracowników polskiego wybrzeża. Po ciężkiej pracy nad odbudową portów mogą tu pełną i swobodną piersią chłonąć tchnienie morza. Zdjęcie nasze przedstawia 600 metrowe molo

w Sopocie.

Chcą podzielić Palestynę?

Arabowie nie godzą się na odbycie konferencji

Reutera stwierdza, że wniosek Wiel­

kiej Brytanii o likwidację działal­

ności UNRRA w Europie z końcem

Publiczne skulenie w Rzymie... gazety

RZYM (PAP). „Ansa“ informuje, że w Taranto został aresztowany dyrektor tygodnika „Risorgere" Ca­

taldo Prieri za opublikowanie arty­

kułu, zawierającego apologie faszyz­

mu i Mussoliniego. Liczne egzempla­

rze tego tygodnika zostały przez partyjne oddziały lewicy zabrane z kiosków i publicznie spalone na uli­

cach.

Stanowisko Francji w sprawie Austrii

PARYŻ (dr). Rząd francuski wysto­

sował note do rządu austriackiego, w której wyjaśnił swoje stanowisko w

roku 1946, a na Dalekim Wschodzie od czerwca 1947 r., zakomunikowany rządowi amerykańskiemu, nie ulegnie zmianie z powodu memoriału La Gu- ardji. Dyrektor generalny UNRRA La Guardia przekonywuje w swym memoriale o konieczności przedłuże­

nia działalności UNRRA poza ter­

min nakreślony uprzednio. Sprawa ma być zadecydowana na posiedze­

niu Rady UNRRA, która zbierze się 5 sierpnia w Genewie. Chociaż nota Wielkiej Brytanii do rządu amery­

kańskiego została wysłana jeszcze na długo przed wystosowaniem memo­

riału La Guardia, to sądzą jednakże, że Wielka Brytania nie będzie w sta­

nie dłużej ponosić kosztów związa­

nych z utrzymywaniem UNRRA.

Miarodajni obserwatorzy sądzą, że ministerstwo spraw zagranicznych Stanów Zjednoczonych również nie aprobuje przedłużenia rozdziału żywności przez państwa wspomaga­

jące UNRRA.

Upiększa

< konsecuuije ośuuńe,

Fabr. Techniczno-Chemiczna!

Poznań. M.Focha 137. tel.64-85 J

Katastrofa wpowietrzu

LONDYN (PAP). Dwa bom­

bowce typu „Spitfire" i „Welling­

ton" zderzyły się w powietrzu w pobliżu Appletown le Moor w hrab­

stwie Yorkshire i zostały zniszczo­

ne. 3 ciała zostały wydobyte spod szczątków samolotów. Prowadzone są poszukiwania reszty ofiar.

LONDYN (dr). Utworzona w ce- hi rozwiązania sprawy palestyńskiej komisja anglo-amerykańska przedło­

żyła projekt podzielenia Palestyny między Żydów i Arabów i utworzenia z niego państwa federacyjnego, pod mandatem Wielkiej Brytanii. Spra­

wy obrony, -komunikacji i finansów spoczywałyby w rękach rządu cen­

tralnego.

Celem uzgodnienia stanowisk w tej sprawie, zaproponowano odbycie konferencji w Londynie z udziałem przedstawicieli Żydów i Arabów.

Data tej konferencji nie została jeszcze podana. Arabowie sprzeci­

wiają się temu projektowi i odma­

wiają brania udziału w konferencji wspólne z żydami.

Goering interesuje się kradzieżą

NORYMBERGA (PAP). Hermann Goering, który jak wiadomo posia­

dał w swoim zbiorze klejnoty zra­

bowane w całej Europie, interesuje się obecnie sprawą kradzieży klej­

notów domu heskiego i czyta opisy dotyczące tej kradzieży. Niedawno zwrócił się Goering do psychiatry więziennego z zapytaniem, czy rze­

czywiście prokurator amerykański z

Met wotów

Norymbergi John Amon podjął się obrony majora amerykańskiego Wat- sona, podejrzanego o współdziałanie w kradzieży. Gdy psychiatra potwier­

dził tę wiadomość, Goering oświad­

czył: „Nie rozumiem jak może pro­

kurator Amen bronić tego złodzieja, a równocześnie mnie oskarżać?"

sprawie odbudowy Austrii i własno­

ści poniemieckiej.

Majątki niemieckie zarządzane bę­

dą przez austriackich urzędników.

Ostateczne załatwienie sprawy mie­

nia niemieckiego w francuskiej stre­

fie - okupacyjnej - Austrii nastąpi z chwilą załatwienia tej sprawy przez resztę sojuszników.

ZSRR za wzmożeniem akcji denazifikacyjnej

WIEDEŃ (dr). Władze radzieckie, okupujące Austrię, wyraziły swe nie­

zadowolenie z dotychczasowych wy­

siłków denazifikacyjnych, przedsię­

wziętych przez rąd austriacki, a przed­

stawionych w parlamencie przez kan­

clerza Figla.

Rozłam w czeskiej partii ludowej

PRAGA (PAP). Jak donosi „Pra- vo Ludu", rozłam w łonie czeskiej

p'artii ludowej, spowodowany wyklu­

czeniem wybitnej działaczki ludowej, posłanki dr Korzeluchowej-Proha- skowej, trwa w dalszym ciągu.

Dzienniki stwierdzają, że wśród członków partii ludowej panuje przekonanie, że dr Prohaska . zre­

zygnuje w najbliższym czasie ze sta­

nowiska ministra zdrowia w rządzie czechosłowackim. Krążą wiadomości, że opozycja w łonie partii ludowej, kierowana przez ministra dr Proha- ske i dr Korzeluchową-Prohaskową,

popierana jest przez Watykan, Prezes partii ks. dr Szramek jest zdecydo­

wany współpracować nadal c cze­

skimi socjalistami i komunistami.

„Warszawa oskarża"

w Genewie

BERN (PAP). Podczas obrad UNRRA, które rozpoczną się w Ge­

newie w pierwszych dniach sierpnia odbędzie się tam pokaz wystawy

„Warszawa oskarża".

Prez. Truman Wyniki doświadczenia z bombą atomową

Kulisy kradzieży peniciliny Flota

w sprawie kontroli cen

WASZYNGTON (FA). Prez. Tru­

man oświadczył w Waszyngtonie, że jeśli nowa ustawa o kontroli cen okaże się niedostateczną, wówczas

BERLIN (PAP), śledztwo w spra­

wie kradzieży amerykańskiej penici­

liny zatacza coraz szersze kręgi. W mieszkaniu pewnego Niemca znale­

ziono 3 miliony jednostek peniciliny, którą miał rzekomo dostać od pewne­

go Amerykanina. Inny Niemiec wska­

zał znów na amerykańskiego lekarza,

od którego miał otrzymać większe ilości tego specyfiku do sprzedaży. U aresztowanego Belga Alberta Lam- perta znaleziono również pokaźny za­

pas peniciliny, która jest na rynku berlińskim obecnie bardzo poszuki­

wana.

Traktaty nie będą na razie

PARYŻ (dr). Obradujący w Pa­

ryżu zastępcy ministrów spraw za- granicznych nie doszli do porozumie­

nia w sprawie opublikowania goto­

wych projektów traktatów pokojo­

wych. Obrady rozbiły się z powodu różnicy zdań między delegatem ZSRR

opublikowane

a Wielkiej Brytanii czy ogłosić wszystkie traktaty, czy też jedynie te, co do których ministrowie spraw zagranicznych osiągnęli pełne porozu­

mienie.

LONDYN (PAP). Agencja Reu-j tera donna. że w Nowym Jorku re­

asumują obecnie sprawozdania z Bi­

kini. Twierdzi się tam, że druga próba zapowiada początek końca flo­

ty w jej obecnej formie. Statki ob­

serwacyjne wiceadmirała Blandy zbliżyły się do wejścia do laguny, oczekując na ustanie radioaktywno­

ści, po czym przystąpią do szczegóło­

wego zbadania szkód, jakie bomba wyrządziła armadzie 87 statków Chwilowo tylko łodzie bez załogi, kierowane przez radio.

Partia „SED"

Pierwsza próba wykazała niebez­

pieczeństwo, na jakie naraża pod­

much wybuchu wszelkie pokładowe urządzenia. Próba podwodna, jak to się okazało po zatopieniu .Arkan­

sas' (26.000 ton) i poważnie uszko­

dzonym okręcie „Saratoga" jest jesz-;

cze niebezpieczniejsza. Spodziewają;

się. że szkody podwodne wyrządzo­

ne przez wybuch są tak wielkie, iż współczesne opancerzenie okrętów okaże się przestarzałe.

Niemcy bi

zwoła specjalną sesję Kongresu, w sprawie uchwalenia pewnych ob­

ostrzeń.

Oświadczenie Bymesa

Amerykański sekretarz staną, Byrnes,, oświadczył na konferencji prasowej przed swym wyjazdem do Paryża, że Stany Zjednoczone będą popierały zasadę, iż każde państwa, wielkie czy małe, będzie mogło przed­

stawić swój pogląd.

?da zadać

Bevin chorire

LONDYN (dr). Na czele delegacji brytyjskiej, biorącej udział w konfe­

rencji pokojowej, stanął premier Attlee. Bevin pojedzie do Paryża, skoro stan zdrowia mu na t» po-

niających zbrodnie wojenne. Nie ma różnicy między łamaniem prawa, a zbrodnią, gdyż na skutek .łamania prawa" wyginęło wiele milionów lu­

dzi.W poniedziałek wygłosi swe prze­

mówienie prokurator francuski-

BERLIN (ZAP). Obydwaj przy­

wódcy socjalistycznej partii jedności ukończyli swą podróż propagandową, jaką odbyli po strefach zachodnich celem przeprowadzenia pertraktacji między socjalistami i komunistami w sprawie połączenia się w partię .SED" .Podróż ta była naszym naj­

silniejszym przeżyciem — mówią obydwaj Stwierdziliśmy, że robot­

nicy w zachodnich strefach ogromną większością życzą sobie połączenia partii robotniczych".

i—czegoś zawsze—।

zwoli.

W Norymberdze

przemawiają prokuratorzy

NORYMBERGA (dr). Główny prokurator brytyjski sir Hartley Shawcross zakończył swe 8-godzin- ne przemówienie, w którym scharak­

teryzował każdego z zasiadających na ławie oskarżonych zbrodniarzy.

Prawo międzynarodowe zawsze prze- rencji berlińskiej.

Prawda" o planach anglo-sasów

99MOSKWA (ZAP). Czyniąc prze­

gląd międzynarodowej polityki „Praw­

da" pisze: .Nie można projektów rozkawałkowania Niemiec na „auto­

nomiczne" rozdzielone państwa uznać za zadawalające,, Projekty te są sprzeczne z postanowieniami konfe- Zmuszenie Nje-

związkowego nie da się pogodzić z żądaniem demokratycznej przemiany.

Charakterystyczne, że szermierze planu rozbicia Niemiec uważają za możliwe pogodzenie tego rozbicia z daleko sięgającą jednością gospodar­

czą tego kraju, wbrew wszelkiej lo- wzywało karę dla jednostek, poj>eł-l nuec do prayiecia ustroją pońatwagife i mawutiwwń tndakyma.

PARYŻ (ZAP). Francuska agencja prasowa AFP usiłuje odpowiedzieć na argumenty, przeciwstawiane francu­

skiej tezie o konieczności oderwania Zagłębia Ruhry od Niemiec.

„Fałszywe jest twierdzenie — mó­

wi AFP — że oderwanie Ruhry od Niemiec będzie powodem do ciągłych pretensji niemieckich. Jeśli Niemcy zatrzymają Ruhrę, będą domagali się Saary. Zostawimy im Saarę, będą chcieli Alzacji i Lotaryngii. Jeżeli nie na zachodzie, to do Austrii, do Sudetów, do terenów na wschód od Odry, przyznanych Polsce, bdą wy.

suwali pretensje. Przyznanie Niem­

com wszystkich krajów „germań­

skich” których domagają się. też by­

łoby niedostateczne, bo oni dążą do jakiegoś panowania nad światem.

Tak było w najsilniejszej formie za czasów Hitler*; ruchy zaś totahstyez-

aa, które powsiąją * tóniriiWyrt. fcea-

jach niemieckich, takie właśnie gło­

szą zdania, jakie wyżej przytoczyli­

śmy".

Na to. że w niemieckim sposobie myślenia nic się nie zmieniło, uskar­

żają się nawet, redakcje niemieckich czasopism i gazet.

Drukowany w Hamburgu ponad­

partyjny dwutygodnik „Die Welt", starający się dawać materiał ściśle demokratyczny, żali się, że „nawęj wykształceni ludzie w przerażający sposób wyczytają z pism to, czego w nich nie ma”. A we francuskiej strefie wychodzący „Die Rheinpfalz"

stwierdza wyraźnie, że to nieporozu­

mienie między redakcjami a czytelni­

kami niemieckimi pochodzi stąd, iż . wielu czytelników zdaje się nie za­

uważać, że wojnę przegraliśmy”...

„Nie zauważyli" i z dawnym tape.

t«m b$dą wyotwaM nowe

(2)

L. ■

ILUSTUOWAirV KURIIB POLSKI Nr 203 ■■■

mam '' /

ł

Nie wolno dopuścić do wznowienia deficytowych | tradycyj z okresu rządów niemieckich I

OLSZTYN, w lipcu Podział administracyjny Polski służyć musi najszybszemu zespo­

leniu ziem nowych i dawnych pań­

stwa. Woj. mazurskie z tych wzglę­

dów powinno obejmować wszyst­

kie powiaty dawnych Prus Wscho­

dnich, tj. na zachodzie powiaty:

kwidzyński, sztumski, malborski, elbląski i m. Elbląg, na wscho­

dzie powiaty: ełcki, olecki i goł­

dapski, Decydują tu motywy tak gospodarcze jak i ludnościowe.

Postulat gospodarczy wobec woj.

mazurskiego musi uwzględnić je­

go rentowność mimo słabych za­

sobów naturalnych. Odrodzone Państwo Polskie nie może dopu­

ścić, aby województwo to wznowi­

ło swe deficytowe tradycje z okre­

su rządów niemieckich, a które do dziś ciążą groźnie nad tym regio­

nem. Obszar administracyjny wo­

jewództwa musi stworzyć elemen­

ty gospodarki pozytywnej. Woj.

mazurskie musi stać się twórczym członem gospodarczym w

organizmu państwowego.

Obecną granice odcięły eennych terenów uprawy pastewnych mianowicie Niemna. Pozostała równie Wisły oraz płaskozwyż

land**, dochodzący do Elblęga, Pra­

wobrzeżna dolina Wisły, tj. 4 po­

wiaty: Kwłdzyn, Sztum, Malbork, Elbląg są więc niezbędnym ele­

mentem dla spełnienia spodarczych przez woj.

Wymienione powiaty

rem swej gospodarki wiążą się najściślej z obszarem przypadają­

cej woj. mazurskiemu części b.

Prus Wschodnich. W ramach woj.

gdańskiego nie rozwiną swych możliwości, gdyż podporządkowane będą morskim zadaniom Gdańska i zredukowane do roli lokalnego zaplecza rolniczego dla samego miasta.

Z pozostałych powiatów b. Prus Wschodnich dobre warunki hodo­

wlane posiadały powiaty płasko- zwyżu tzw. „Oberland", tj. ostródz- ki, morski, pasłęski. Natomiast po­

wiaty południowe mazurskie ze względu na małowartościową pa­

szę mogły rozwinąć dzięki swym nadwyżkom ziemniaków — jedynie hodowlę nierogacizny.

Osiągnięcie rentowności woj.

mazurskiego mianowicie przez go­

spodarkę hodowlaną i związanego z nią przetwórstwa spożywczego obliczonego na eksport możliwe jest jedynie przy złączeniu 4 po­

wiatów prawobrzeżnego Powiśla, tzw. „Oberlandu" i reszty powia­

tów mazurskich w jedną całość gospodarczą.

Wbrew rozpowszechnionym po­

glądom b. Prusy Wschodnie nie były krajem rentownym w zakre­

sie rolnictwa. Nadwyżkę osiągano jedynie w życie, którego do 16°/*

kierowano do Niemiec zachodnich.

Obecny obszar b. Prus Wschod­

nich stanowiący woj. mazurskie

nie będzie samowystarczalny w za­

kresie uprawy: pszenicy, jęczmie­

nia, buraków cukrowych oraz ja­

rzyn i owoców’. Ziemiopłody te u- prawuane były z najlepszymi wy­

nikami w dolinie Wisły i Nogatu.

gdzie (np. pod Elblągiem) uprawia­

no nawet tytoń. Odłączenie wymie­

nionych już 4 powiatów prawo­

brzeżnego Powiśla od woj. mazur­

skiego pozbawia je zasadniczych podstaw samowystarczalnej gospo­

darki żywnościowej. Wojewódz­

two nie posiada też żadnych źró­

deł finansowych — jak wojewódz­

twa z wielkimi miastami przemy­

słowymi lub portowymi — aby u- zupełnić swe niedobory aprowiza- cyjne.

Zamiast odgrywać rolę produk­

tywną skazane byłby na stałe sub­

wencje ze Skarbu Państwa.

Wyspa Helgoland zniknie z map

HERFORD (ZAP). Angielskie władze wojskowe podały do wiado­

mości, że wyspa Helgoland, dawna baza niemieckiej marynarki wojen­

nej, zostanie całkowicie zburzona, aby nigdy nie mogła odegrać roli wojennej. Na wyspie tej znajdują się umocnienia w głębokości 50 mtr.

pod ziemią.

IIMMIIIII

z

Ulgi podatkowe dla raukowców

WARSZAWA (PAP). Zgodnie rozporządzeniem Min. Skarbu, osoby które osiągnęły dochody z tytułu ho­

norariów autorskich w latach 1945—

1946 i 1947 — za dzieła o trwałej wartości naukowej — zwolnione zo­

stały od bowiązku płacenia podatku dochodowego.

Czy już czyiuies

Illi

Bardzo często za miernik kultury bez słuszności — spożycie mydła w jakiegoś narodu przyjmuje się — nie danym kraju. Nie jest to oczywiście jedyny sprawdzian Wśród wielu in­

nych wysuwa się na czoło konsumcja słowa drukowanego, książki.

W ostatnich latach Polski Odrodzo­

nej wielu publicystów zwracało uwa­

gę w prasie, na katastrofalny wprost stan czytelnictwa które w Polsce na­

leżało do najniższych w Europie. Za­

gadnienie to znajdywało wielostronne, oświetlenie szczególnie w czasopiśmie

całości

część

roślin doline dolina .,Ober-

zadań go- mazurskie.

charakte-

10r studentów ivdow

na uniwersytecie wrocławskim

Na uniwersytet wrocławski uczęsz­

cza obecnie 100 studentów żydow­

skich. Z nich na wydziale lekarskim uczy się 35, na wydziale mecha­

niczno-elektrycznym i budowy ma­

szyn — 20. Pozostali uczą się na wydziałach weterynarii, farmacji, nauk przyrodniczych. Studenci ży­

dowscy korzystają ze stypediów Ko­

mitetu Żydowskiego.

Żniwa na Dolnym Śląsku

WROCŁAW (ZAP). Akcja żniwna na Dolnym Śląsku przebiega na ogół pomyślnie Do zebrania pozostaje zbóż jarych i ozimych z 550 tys. ha.

Potrzeba do wykonania tego zbioru w ciągu 20 dni 184.000 ludzi i 30 tys. koni. Pomoc Wojska Polskiego stanowi poważną ulgę w tej pracy, zwłaszcza, że wojsko wykonuje wię­

cej, niż obiecuje. Akcja żniwna wy- daje się nieco łatwiejszą do przepro­

wadzenia, od akcji siewnej.

Odpust zupełny na falach radiowych

CITTA DEL VATICANO. (Obsł wł. W.) Przed dłuższy czas dysku­

towano w świecie katolickim: czy za pośrednictwem radia można uzy­

skać odpust zupełny, złączany z przy-

jęciem błogosławieństwa papieskiego

„Urbi et Orbi".

Ostatnio została ta sprawa roz­

strzygnięta — dekretem Św. Peni- tencjarii — w sensie pozytywnym.

Dekret stwierdza, że odpust wspom­

niany można uzyskać przez radio — pod zwykłymi warunkami. (W).

Krakowscy dziennikarze

;vbilaci ---~

KRAKÓW (Ttel. wł.) "Krakowski świat dziennikarski przygotowuje się do obchodu 50-tej rocznicy pracy za­

wodowej swego nestora red. Ludwi­

ka Szczepańskiego i 25-tej rocznicy pracy dzień’karskiej prezesa Zarządu Oddziału Krakowskiego Związku Zawód. Dzienikarzy R. P., redaktora Fryderyka Łęskiego oraz red. Witol­

da Rychlika i red. Władysława Szy­

dłowskiego.

Zarząd Oddziału Krakowskiego Związku Zawód. Dziennikarzy projektuje w związku z tymi nicami skromną uroczystość żeńską.

R. P.

rocz- kole- (W)

Z

agadnienie traktatu pokojowego z Niemcami i Austrią nie będzie przedmiotem obrad konferencji poko­

jowej, a omawiane na informacyj­

nym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych 4 mocarstw, które od­

będzie się wczasie konferencji poko­

jowej.

ub. niedzielę

wyścig kolar- larz poznański Vogt. Najlepszy czas na półmetku miała drużyna klubu sportowego „Elektryczność" War­

szawa. •

Pierwsze miejsce i tytuł mistrza Polski zajął zespół „Sarmaty" — Warszawa, w czasie 2.45,16 w skła­

dzie: Napierała, Wiśniewski, Bański, Manowski; 2. Sport. Klub. Poczt.

Warszawa 2.48,35; 3. „Elektrycz­

ność" Warszawa w czasie 2.49,20;

4. „Stomil" — Poznań 2.54,25;

5. Kolej. KS — Poznań 2.55,03;

„Sarmata” mistrzem kolarskim Polski

POZNAŃ (S). W odbył się w Poznaniu

ski o mistrzostwo Polski na dystan­

sie 100 kilometrów. Trasa prowadzi­

ła z Poznania do Pniew, gdzie był półmetek. Na starcie stanęło 6 dru­

żyn. Każda drużyna składała się z 4 zawodników, z których 3 musiało wyścig obowiązkowo ukończyć. W wyścigu wzięły udział 3 drużyny warszawskie, 1 łódzka i 2 poznań­

skie. Na starcie nie zjawiła się dru­

żyna krakowska.

Podczas wyścigu kontuzji uległ ko- 6. „Tramwajarz" Łódź 2.57,56.

W rocznicę I-ego powstania Śląskiego

Zbrojny

III Nie pozostało więc Korfantemu nic innego, jak dalej usprawniać POW śląskie. Do sprawy tej po­

zyskał Dowbora-Muśnickiego, na­

czelnego wodza wojsk wielkopol­

skich, od kiedy ten zrozumiał, że

« jego planów (z końca stycznia i początku lutego) zdobycia Gdań­

ska, musi zrezygnować, ulegając głosowi opinii publicznej w War­

szawie — ratowania Lwowa. Dow­

bór-Muśnicki uważał, że dla wojsk poznańskich o wiele ważniejszym jest zdobycie Gdańska, a zresztą mówił, „że hałastrze ukraińskiej pod Lwowem jedna kompania poz­

nańska da radę", co też się spraw­

dziło na wysłanej z Poznania do Lwowa' kompanii por. Ciaciucha,

Otóż od tego momentu i Dow­

bór-Muśnicki zajął się szczerze sprawą Śląska i wysłał jako szefa sztabu P. O. W. śląskiego por.

Pąarskiego, który też odrazu wpro-

mi niemieckimi naraz mówiącymi po „ślązacku", obiecującymi utwo­

rzenie, samodzielnej dzielnicy ślą­

skiej". Śląski powstaniec cierpli­

wie jednakże, czekał hasła do wal­

ki, cierpliwie czekał na przyjazd armii gen. Hallera. W tym gorą­

cym czasie ustały w końcu walki między P. O. W. śląskim związa­

nym z Korfantym i Dowództwem Głównym w Poznaniu, a Komen­

dą P. O. W. związaną z Naczelnym Dowództwem w Warszawie; stępi­

ły się również spory między Wi­

zą, Jesionkiem, Czaplą i Drejzą w obliczu nadchodzącej godziny wy­

buchu, co główną bodaj kością nie­

zgody było między nimi. Powiaty rybnicki, raciborski, pszczyński, katowicki i bytomski, torzecki, gli­

wicki, lubliniecki i strzelecki sta­

ły gotowe do walki,

10. 4. Psarski i Milewski w Poz­

naniu układają plan działania z Dowborem-Muśnickim, Baony Stra­

ży Ludowej z Poznania idą do Bę-

Za- dżina i Częstochowy. Dnia 24. 4.

częto ludność drażnić demonstra- ma wybuchnąć powstanie. Przewi­

dywano w pierwszym rzędzie roz­

brojenie Niemców, po czym od­

działy powstańca* miały sią eotnąś

powrót

do Macierzy

wadził nowy zasób energii i taktu, łagodzącego spory wynikłe na tle ambicyjek prowodyrów śląskich.

Dzięki Psarskiemu organizacja P.

O. W postępowała sprawnie na­

przód, tak, że w chwili gdy nade­

szła wiadomość, że 15. 4. 1919 r.

armia Hallera drogą lądową przez Niemcy przybędzie do Polski, mógł Psarski zameldować Korfan­

temu, że wszystko do wybuchu powstania jest gotowe.

A Niemcom zaczął się grunt pa­

lić pod nogami. Nie mogąc dojść sedna spisku polskiego postanowi­

li, jak żądała naczelna komenda w Kołobrzegu, sprowokować przed­

wczesny wybuch powstania.

cjami, fałszywymi meldunkami, pogranicznymi walkami z woj­

skiem polskim, prasą, urzędnika­

jak wiele innych, nie doczekał się realizacji.

Dziś, gdy spożycie alkoholu dosię­

ga niezwykłych rozmiarów i dochód Monopolu Spirytusowego stanowi 25*/» wpływów budżetowych Państwa (przed wojną 12*/o), chcemy zwrócić uwagę opinii na ten właśnie fakt i wystąpić z projektem nałożenia na wyroby Monopolu Spirytusowego po­

datku w wysokości np. 20 zł od litra.

Dałoby to znaczne sumy. Dołączenie bonu na książki do każdej butelki nie byłoby chyba technicznie zbyt trudne, natomiast wynik — można śmiało zaryzykować twierdzenie — gwaran­

towany. Trzeba tylko zrozumieć i.

zacząć. Czytanie i kupowanie wła­

snych książek może i powinno stać się naszym szlachetnym nałogiem.

A. Krzyżanowski

SmoTu kiUtu uitryzach ;

■Obrona Kultury". W numerze z 20.

XI 1938 r. znajdujemy tam taki ustęp: .Niesłychanie njska chłonność rynku czytelniczego w Polsce jest za- tern zjawiskiem trwałym, którego / się nie da sprowadzić jedynie do/

czynników materialnych, ani też,

oczywiście, naprawić środkami wy-' D rzy morskim laboratorium ry- łącznie mechanicznymi. Społeczeń-/ backim w Gdyni prowadzone są stwo polskie trzeba dopiero nauczyć'kursy dla absolwentów Wyższej czytać Jest to zagadnienie pracy na/Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego z długą metę pracy od podstaw, harm o-/ zakresu wiedzy o rybołóstwie mor- nijnego wysiłku wychowania nowego /skim.

czytelnika, które od szkoły j biblio-^__ . , ....

teki szkolnej, poprzez bibliotekę pu-^ Q/7 ,u '1 wyj®W!» « Warsza- bliczną prowadzić go będzie do księ-/ . Be gradu specjalny po- garni". — A więc do kupna własnej J ciąg z grupą około 100 dzieci, które książki, <1° gromadzenia własnego i! spędzą wakacje w Jugosławii nad księgozbioru. Adriatyckim. Tym samym pociągiem

Przypaczmy się obecnej sytuacji- / przyjadą do Polski dzieci jugosło- Zmienito się wiele. Wojna przyno-^ wiańskie, które zostaną umieszczone sząc ze sobą zniszczenie olbrzymiej / na Podhalu.

ilości polskich książek [ rlMła ministrów uznała spowodowała zwrot, obserwowany te-/ np rygve Lie przybył do Amsterda- raz we wzmożonym wzroście czytel-^ J. mu, gdzie weźmie udział w przy- nictwa i pędzie ku książce. Świadczą/jęciu, urządzonym przez Międzynaro- 0 tym wielokrotnie wyższe nakłady dowy Trybunał Sprawiedliwości, niż przed wojną. Ruch wydawniczy/ _ ■ ...

ożywił się poważnie. Cały szereg' zł«nek anglo-amerykanskiej ko- wydawnictw z rozmachem i energią/ misJ> dla spraw Palestyny zwró- zabrało się do odbudowy polskiej'cił się do Trumana z apelem o zerwa- książki. Są to objawy pocieszające, / nie rokowań z Anglią w sprawie Pa- mimo to jednak jesteśmy j’eszcze cią-^ lestyny.

gle dalecy od momentu, kiedy książ-4 rKZydzia} Zaopatreenja w Warsza- ka stanie się jednym z produktów^ donogi> -e cena ch]eba sitko_

pierwszej potrzeby. Ogólne wymsz./wego wy,naczona na zl 19 ozenie kraju , nędza szerokwh1 masg w w

jest powodem ze kł‘k^t, została zatwierdzona wydatek na książkę z trudem tylko g ...

da się pomieścić w budżecie przecięt-/ Aprowizacji, nego obywatela. Książka jest jednak' Akcja obniżki can za droga i jest jej ciągle za mało. przeprowadzona na Stan ten staje się szczególnie palącym /Polski.

i wymagającym natychmiastowego^ —. 0 Pragi przytył działania zagadnieniem, jeśli się'ZJ Jerozolimy, dr H<

weźmie pod uwagę rozpaczliwy 4 następTlie do polski- wprost brak podręczników szkolnych/

i dobrych książek do czytania na Zie-£ n aństwowe Zakłady i Warsztaty miach Odzyskanych. Ciągle jeszcze/2 Samochodowe w Solcu Kujaw- użycie książki jako poważnego ele-'skim uruchamiają 3-letni kurs prze- mentu w pracy repolonizacyjnej na/szkolenia dla kandydatów pragną- tych obszarach nie znajduje należy-/cych pracować w zakładach samo- tego zrozumienia |dowych. Mieszkanie i utrzymanie

Gdy się rozpatruje kwestię nasy-/kursanci otrzymują bezpłatnie na cenią rynku książką, wówczas pow-'miejscu,

staje pytanie, jak zdobyć na ten cel/

odpowiednie fundusze. Nie jest .to^

sprawa nowa. Swojego czasu przed/

wojną Wacław Grabiński w jednym^

ze swoich felietonów w .Kurierze/

Warszawskim" wystąpił z propozycją^

opodatkowania najdroższych gatun-/

kow papierosów, z tym, że Monopol

Tytoniowy dołączałby do każdego pu-Z "^'‘^ieczórem"ogłosrano kilka- rl/ałlro knn U.’iłrf O«Dia tPlTlll C . ...

przez Minister.

chleba zostanie terenie całej t naczelny rabin Jerozolimy, dr Herzog, udając się

Sw'e'o Morza na wybrzeżu

GDYNIA

kow pupiervB<Jw, iyint łc luunupuj Morza”

—- J a tro >7/4 ł-lłł

dełka bon. równy-wartością temu < krł>tnymł z dzlai. Nad opodatkowaniu. Zebrane bony miaty brzegiem morza zgromadziry sle nie.

być następnie wymieniane zUcz* Be mleSzkańców Gdyni garniach na kS1ążkt. Rownjez Rada^ Jez<Jn h> które przygUdały slę Ksiązta postanowiła’1938J. wpro.| P J marynarki wojen- wadzie bony książkowe do obrotu^

księgarskiego. Także i ten projekt,

zwyczajem przyjmowały na pokład na wschód aż do przyszłej linii zwiedzających.

frontu, którą utworzą w między- Na Kamiennej Górze rozpalono czasie wkraczające na Śląsk woj-Ź ognisko, a krzyż udekorowano i o- ska polskie. Dowbór-Muśnicki u-' świeUono reflektorami. Piękne wra- tworzył na południowym cyplu / żenie czyniły wspaniale udekorowane Wielkopolski silną grupę uderze- ' okna wystawowe sklepów.

niową, która w chwili wybuchu / Właściwe uroczystości święta Mo.

powstania śląskiego uderzyłaby^™ odby‘y w ub niedzielę Od na Dolny Śląsk i tą drogą stara-/rana «»« miasta zapełniły się ty­

łaby się z powstańcami połączyć J siecznymi tłumami. O godz. 10.30 u Toż samo przybywającą armię Hal-lstóP Kamiennej Góry odprawiona zo- lera, której pierwsze transporty Ź w “dzł1al nadeszły już 17. 4., zamierzano |» marsz- Rola-Żymierski admirał Mo- wciągnąć do tej akcji. J’da"skJ Zr^k *hm,n-

/ Żeglugi i Handlu Zagr. Jędrychow- Dzień 21. 4. się zbliżył. Ostatnią/sm,

noc Komitet Wykonawczy i sztab | Po nabożeństwie wszedł na trybunę P. O. W. spędza bezsennie, by do-|marsz. Rola-Żymierski i w mocnych czekać hasła wybuchu. Naraz dał/slowaeb przedstawił znaczenie morza się słyszeć warkot samolotu. Przy-dla nowej Polski. Zebrane tłumy był Korfanty, jednakże nie by o / P^yjęly przemówienie marszałka bjąć kierownictwo nad ruchem. |bura4 oklasków i okrzykami. Następ- ale by cofnąć rozkaz wvbuchu pow- ' n‘e Przemawiali wojew. gdański Zra­

stania. Armia Hallera musiała 2lek- **«woj. łódzki Szudziński i płk.

spokojnie przedostać się do Polski,

a wybuch powstania mógłby tylkof”*0 złoZente lubowania ^rnosd

* . x ® morzu przez zgromadzone na Wybrze- wstrzymać dalszy jej transport. To/iu Uumy po ślubowanlu dMtojnlcy przekonało Ślązaków i dla dobra J naństwowi przyJ<5y z trybuny> znąj- Polski przedłużyli dobrowolnie dm 'dujacej sic przy skwerze Kościuszki, swej niewoli u Niemców. / defiladę oddziałów wojskowych i or-

(am). Uroczystości „Świę- zapoczątkowane w ub.

(3)

MNr 203 ILUSTROWANY KURICR POLSKI

OWmt talltli WykoHwiiego

Zarządu Głównego Stronnictwa Pracy

Komitet Wykonawczy Zarządu Głównego Stronnictwa Pracy na po­

siedzeniu w dniu 26 bm postanowił podać do publicznej wiadomości na­

stępujące oświadczenie:

Kilku byłych członków Komitetu Wykonawczego Zarządu Głównego Stron. Pracy, nie podporządkowu­

jąc się stanowisku tegoż Komitetu w sprawie odroczenia Kongresu i wery­

fikacji delegatów — zgłosiło swe sta­

nowisko w listach kolportowanych władzom państwowym, stronnictwom politycznym, członkom Stronnictwa Pracy i osobom postronnym. Stanowi­

sko to jest konsekwentnie dywersyj­

ne w stosunku do zadań ruchu chrze- ścijańsko-spolecznego w nowej Pol­

sce i zmierza świadomie do rozbicia Stronnictwa Pracy, list bowiem wzy­

wa do zawieszenia legalnej działalno­

ści Stronnictwa i wycofania członków z Rad terenowych, Komisji Międzypar­

tyjnych i wszelkich pozycji w życiu politycznym w terminie prekluzyjnym do dnia 25 bm. W związku z powyż­

szym — powzięte zostały następują­

ce uchwały:

I. Zgodnie z brzmieniem statutu art.

13 w związku z art. 10 pkt 4- — Ko­

mitet Wykonawczy Zarządu Główne­

go stanowi legalną władzę Stronnic­

twa Pracy i potępia wszelkie rozbijac- kie działanie mniejszości jako działa­

nie bezprawne i samowolne.

II. Komitet Wykonawczy Zarządu Głównego stwierdza, że Stronnictwo Pracy w oparciu o swoje wielkie tra­

dycje i program ideowy ma miejsce i poważne zadania w Polsce natury

i Zgrzyty i

kontrola

Słuszne i celowe zarządzenia władz odnośnie szabru i spekulacji na Zie­

miach Odzyskanych zostają niejedno­

krotnie wypaczone na skutek złośli­

wej interpretacji lokalnych kacyków i sobiepanów. Niebezpieczna psycho­

za ,,lapaj złodzieja" opanowała tak dalece funkcjonariuszy poszczegól­

nych punktów kontrolnych na Zacho­

dzie, że waściwie nie robi się żadnej różnicy między szabrownikiem a np człowiekiem jadącym na urlop czy też delegowanym służbowo-

Nie pomogą żadne legitymacje ani delegacje służbowe. Każdy musi od­

być odpowiednią kwarantannę połą­

czoną z osobistą rewizją, przy której delikwent zostaje obmacany skrupu­

latnie i niejednokrotnie pobłogosła­

wiony na drogę niezbyt wybredną for­

mułką. Że komuś w tym czdsie ,,ucie- knie" pociąg i na następny trzeba bę­

dzie czekać całą dobę, o to najmniej się martwią rewidujący.

Jeśli się weźmie pod uwagę, że te­

go rodzaju rewizje przeprowadzane są nie tylko przy wyjeździe ale i przy wjaździe — nic dziwnego, że ludzie

ogólno-narodowej, jako legalnie dzia­

łające stronnictwo polityczne, albo­

wiem: a) Stronnictwo Pracy jako ruch o tradycjach walki o reformy społecz­

ne, nie może rezygnować z legalnej walki politycznej o to, aby w dziejo­

wej skali podjęte reformy społeczne w Polsce przebiegały w duchu prawa i sprawiedliwości, b) Stronnictwo Pra­

cy, jako ruch o tradycjach narodo­

wych, nie rezygnuje z działalności w kierunku sharmonizowania wielkich reform społeczno-gospodarczych z inte­

resem ogólno-narodowym wszystkich

Co słychać nad Dunajem?

Sziześliwy kio

Przed „anschlussem" istniała w

| ki talriata

Austrii tylko jedna partia, a prawie wszyscy przechodnie na ulicach no­

sili małą chorągiewkę czerwonc-biało- czerwoną z napisem „front patrio­

tyczny". Ale narodowi socjaliści, choć nie posiadali żadnej odznaki byli b. liczni, rzucali się w oczy białymi skarpetami, krótkimi spod­

niami lub golfami. W burzliwych dniach, poprzedzających najazd nie­

miecki, często widziało się zgroma­

dzenia, w których pozdrawiano się podniesieniem ręki.

W nocy z 11 na 12 marca zniknęły ostatnie ślady aktywności politycz­

nej „Frontu Patriotycznego". Tłum

Nieudolna szabrowników

poprostu obawiają się przekroczyć granicę woj. wrocławskiego. A nie za pominajmy, że tereny te w chwili obecnej pomyślane są jako miejsce wczasów dlą tysięcy ludzi pracy

Szczególnie nieprzyjemnym punk­

tem kontrolnym jest Wałbrzych, koń­

cowa stacja dla tych kuracjuszów którzy tfdają się do Solic-Zdroju lub okolic Rej wodzi tu Placówka Straży Kolei Państwowych.

Ludzie trzymani są po kilka godzin w natłoczonej poczekalni kolejowej bez możności wyjścia do ubikacji. Pu­

łapka na spekulantów, bo chyba o to chodz-i w tym wypadku, jest niestety dziurawa — jak to miałem możność stwierdzić — bo „towar" zostaje za­

wczasu ukryty i zabezpieczony.

Na skutek takiego postępowania lu­

dzie są zastraszeni, rodzi się stugębna plotka i narzekania na władze. A wszystko przez kilku sobiepanów, któ­

rym władza uderzyła do głowy. Naj­

wyższy czas ukrócić tę samowolę, że­

by nie stała się prawem zwyczajo­

wym.

warstw narodu polskiego, ej Stronnic­ two Pracy, jako nich chrześcrjańsfco- społeczny i stronnictwo katolików ro­

zumie, że w Polsce ani nad dokonany­

mi reformami, ani nad nowym układem sojuszów i przyjaźni, ans nad zasa­

dami wiary tradycyjnej do porządku nikt przejść nie może. Dlatego w in­

teresie wspólnym, w interesie norma­

lizacji warunków rozwoju ekonomicz­

nego, politycznego i społecznego na­ szej Ojczyzny leży „pokonanie sprze­

czności między materią i duchem, po­

godzenie rewolucyjnej treści czasu z wiarą ludu”.

Do takich zadań Stronnictwo Pracy w Polsce czuje się powołanym i takie zadanie na siebie przyjmuje

łudzi pijanych i rozentuzjazmowa­

nych wszędzie niszczył tablice propa­

gandowe frontu, napisy, przypomi­

nające o niepodległości kraju, sztan­

dary narodowe. Wiedeń stał się mia­

stem nazistowskim jak Berlin, Mo­

nachium lub Norymberga.

Entuzjazm tłumu, wyjącego wów­

czas: „Ein Volk, ein Fiihrer, ein Reich 1“ był zbyt wielki, by dziś tłu­

maczyć go tym, że był sztuczny i

„robiony". Austriacy stali się gorli­

wymi i wiernymi hitlerowcami, prze­

wyższającymi często pod względem sadyzmu i okrucieństwa swoich nie­

mieckich kamratów, że wspomnimy tylko Globocnika z Lublina, Kutsche- rę z Warszawy i inne znane nazwi­

ska, umięszczone na liście austriac­

kich zbrodniarzy wojennych. Przede wszystkim jednak nie wolno zapomi­

nać, że sam Hitler-Schickelgruber, był Austriakiem.

0 tym wszystkim jednaJk zdają się nie pamiętać sojusznicy anglosascy.

Otaczają Austrię wprost ojcowską opieką. Specjalny minister nagielski na Austrię, Haynt oraz korespondent Patrick Smith są najlepszymi rzecz­

nikami sprawy’ austriackiej w Wiel­

kiej Brytami. Oni to najwłęcej ubo­

lewają nad okupacją Austrii, porów­

nując ją do kruchej łódki, wiozącej olbrzymiego słonia. Domagają się zniesienia okupacji w jak najkrót­

szym czasie i ronią łzy nad twardym życiem Austriaków w radzieckiej strefie okupacyjnej. Podchwytuje to skwapliwie grupa emigrantów au­

striackich w Londynie, dzieląc się tymi głosami krytycznymi z swymi słuchaczami w audycjach BBC, prze­

znaczonych specjalnie dla Austrii.

Tak samo wysiłki austriackich mę­

żów stańu z dr Rennerem na czele, który ma rozległe osobiste stosunki

w Anglii, zmierzają do jak najszyb­

szego uzyskania od mocarstw zwycię­

skich formalnej deklaracji uznania suwerenności Austrii i zakończenia okupacji.

„Skutek pobłażliwości sojuszników anglosaskich jest taki, że na kierow-

Aleksander Modlibowski: Motyw z (rys.

niczych stanowiskach w Austrii sie­

dzą w dalszym ciągu zdeklarowani hitlerowcy, uprawiający bez prze­

szkód propagandę i działalnoś faszy­

stowską. Władze austriackie nie bra­

ły się zupełnię za tępienie hitlerow­

ców. Dopiero gdy poseł austriacki komunista z oburzeniem napiętnował te stosunki, zrobił się huczek dokoła tej sprawy i wtedy austriackie try­

bunały ludowe w’ziely się nareszcie za osądzenie kilku mniejszych zbrod­

niarzy. Rząd ogłosił kilka list głów-

Rozmowa Hitler-Mussolini w 1942

Ciekawy dokument —opublikowany w USA

WASZYNGTON (ZAP). Amery­

kański Departament Stanu ogłosił dalszy ciekawy dokument, pozwala­

jący wejrzeć za kulisy minionej woj­

ny. Dokument ten ujawnia treść roz­

mów między Hitlerem a Mussolinim w trakcie spotkania, jakie miało miejsce 23 kwietnia 1942 r za zam­

ku Klessheim koło Salzburga w obec­

ności ministrów spraw zagranicz­

nych Ribbentropa i Ciano. Mussolini oświadczył wówczas Hitlerowi, że jego żądania terytorialne w stosunku do Francji po zwycięstwie .osi' bę­

dą całkiem łagpdnę:,4zalętLwię.6 tyą

Dar Anglii ] Szpital dla dzieci

WARSZAWA (PAP). Dnia 24 bm.

p. Tomas Neale, przedstawiciel an­

gielskiej Fundacji Pomocy dla Dzieci Polskich złożył wizytę w Minister­

stwie Zdrowia.

Fundacja, którą reprezentuje p.

Neale powitała w 1942 r. i roztoczy­

ła opiekę nad dziećmi polskimi za­

granicą, dostarczając im odzieży, żywności i leków.

P. Neale zadeklarował w imieniu Fundacji w’ybudow’anie w Polsce wielkiego szpitala dla dzieci, którego plan przedstawił wiceministrowi dr Michejdzie. W związku z tym Mini­

sterstwo Zdrowia powołało komisję, która ustali miejsce, gdzie stanie wspomniany szpital. W czasie pobytu

Pomorskiej Wystawy Gospodarczej węglem).

nych austriackich zbrodniarzy wo- jennych i — na tym się skończyło.

Stosunki panujące w Austrii i sto­

sunek sojuszników do Austriaków określają najlepiej sami Niemcy.

Austriacki partyjnik jest np. lep­

szym człowiekiem niż berliński Pief- ke, nawet jeżeli ten Piefke nie był wcale partyjnikiem i siedział za coś tam w obozie koncentracyjnym. Więc

— wzdychają Niemcy — szczęśliwy, kto jest Austriakiem!

km kwadr. Mussolini rozpoczął roz­ mowę uwagą, że było szczęśliwym krokiem, iż sam Hitler wziął w swe ręce kierownictwo operacji wojennych na froncie rosyjskim »po tej strasznej zimie 1941 — 1942'. Hitler zapewnił Mussoliniego, że Opatrzność jest stanowczo po stronie -osi' i udowad­

niał to wielu faktami.

Ciekawe jest porównanie ówcze­

snych pretensji Mussoliniego wobec Francji z niedawną decyzją mini­

strów spraw zagrancznych w Pary­

żu. którzy przyznali Francji obszar o rozmiarze 430 km kwadr.

w Warszawie, p. Neale zwiedził sze­

reg instytucji opiekuńczych i wycho­

wawczych, przyrzekając jak najdalej idącą pomoc.

WARSZAWA (PAP). Prezydent Bierut i Premier Osóbka-Morawski w towarzystwie wiceprezydenta Szwalbego i wicepremiera Gomułki, przyjęli 27 lipca br. na specjalnej audiencji ministra Kaczorowskiego i wiceministra spraw zagranicznych Modzelewskiego, udających się na konferencję pokojową do Paryża.

Minister Rzymowski był nieobecny ze względu na wcześniejszy wyjazd do Paryża.

Myśmysięwżarli

w śniegów biel puszystą

Utulam

Biedne nasze namioty..1 Gdzie ii.

niegdzie spod okopconego płótna wyziera wstydliwie mały, blasza­

ny kominek i wąską, siwą strużkę dymu okadza wysokie, a mroźne niebo, błagając o łaskę ciepła.

Między namiotami okrutne doły są pokopane, a w tych dołach roją się z łopatami tzw. ludzie. Istoty te są poubierane w najdziwaczniej­

sze stroje. Mówić „poubierane" zna­

czy pokpiwać z lekka z tych nie­

szczęśników; powiedzieć znowu, że nago, lub nawpół nago — drwić sobie z surowości prawdziwej zimy panoszącej się dokoła.

Najwłaściwiej: — ludzie ci są pookręcani w różne, nieraz nad­

zwyczaj barwne szmaty, koce, fu- fajki, (watowane kaftany), szcząt­

ki wojskowych płaszczy, fragmen ty palt i jesionek cywilnych. Go­

rzej — bo na nogach podejrzane łachy, lub zgoła słoma!

Olbrzymie papachy baranie, *

gdzie niegdzie polskie rogatywki- polówki, lub fasoniaste. sztywne, wyjściowe rogatywki są przyozdo­

bione srebrnymi orzełkami. Dziwny ten naród lacki! Wszystko traci, ale orzełka gdzieś na dnie serca schowa.

Te więc orzełki na czapkach wskazywałyby, że mamy jedna z wojskiem do czynienia. W tym przeświadczeniu utwierdza nas je­

szcze fakt, że opodal stoi w pod- równanym szeregu grupka ludzi, trzymająca hardo w garściach prawdziwe, rosyjskie karabiny ze

„szykami", a typ przed frontem objaśnia im soczyście zawiłe spra­

wy chwytu „na ramię broń".

Że to jest wojsko, wskazywałoby również rozkraczone na pobliskim wzgórzu działo przeciwlotnicze, przy którym chodzi człowiek z karabi­

nem Mizerny człowieczek z ma­

łym karabinem pilnuje wielkiej armaty!

— Ladzial ▲ co to wy tu robicie 1,

— zwracam się do gromadki bro­

datych chudzielców, grzebiących bezsilnie łopatami w zamarzniętej dziurze.

— A, ot! ziemianki sobie kopie­

my, bo zima paskudna przyszedł­

szy! — zaśpiewał mi z wileńska młody blondasek.

— A powiedzcie wy mnie, gdzie

„stoi" pierwsza kompania?

— Pierwsza będzie na samym skraju. Idź ponok prosto, prosto, aż het, gdzie ta drzewa widna, tam ona i będzie.

Poszedłem. Idę wzdłuż namio­

tów i wszędzie widzę kopiących, a raczej kujących kilofami ludzi w zamrzniętej na kość ziemi.

— Co to, ziemianki kopiecie? — pytam ju> ze zrozumieniem rze­

czy.— Ziemianki!

— A drzewo gdzie?

— Drzewo? Przyjdzie się do la su schodzić!

— Ty, durny — wtrąca inny — po co ci do lasu? Ot, pokryjem z wierzchu namiotem i ciepleńko bę­

dzie!

Idę dalej. Widzę — niektóre kompanie już mają po parę zie­

mianek. Czepiam się złudnej na­

dziei. a może i moja pierwsza kom pania już się wkopała? Dobrnąłem wreszcie do skraju obozu: kropka w kropką ten aam obrazak.

— Która kompania — pierwsza?

— pytam pracujących ludzi.

— Tak jest — pierwsza!'

— A gdzie dowódca?

— Pan podchorąży Berezowski pojechawszy z kuczerami do lasu.

— A ty nie gadaj „podchorąży", bo on już w podporucznik! popadł

— poprawia go inny.

— Nu i nie rozbierzesz. kto tu jaką szarżę ma! bo on gwiazdków nie nosi — broni się tamten.

— Pewno po drzewo na ziemian ki pojechali — przerywam spór

— Po drzewo.

— To i konie macie?

— Tak, a jakże... Mamy 12 sztuk, ale cztery żywioły to już długo nie pociągnie.

— A gdzie jest dowództwo bata­

lionu?

— Dowództwo pierwszego Baonu będzie ot ta haraka, co to panok ja widzisz między krzakami

Podchodzę do jakiejś szopy wy­

glądem swym bardzo stajnię przy­

pominającej, tym bardziej, że i ściany są obłożone końskim na­

wozem. Ale wśród tego nawozu, końskiego, czerwieni się dumnie tablica, a na niej wyraźny, elegancko białą farbą wyciągnięty napis:

D-TWO I BAONU 13 P. P. RYSIÓW

Wchodzą <żo środka. Wnętrze

ciemne, zadymione, zapchane ludź­

mi Te same typy w futrzanych czapach i fufajach. Przy wejściu brzęczy bezradnie telefon. Nikt go nie słucha, gdyż skupione przy małym stoliku typy namiętnie grac ią w karty.

— Czołem panom!

— Czołem! — ktoś odburknął i...:

— Dwa kiery! Pas, Pas..!

— A kto tu jest dowódcą baonu?

— pytam.

Teraz podniósł na mnie ogromno, wyłupiaste, kasztanowate oczy właściciel szerokiej twarzy i wiel­

kiej głowy, osadzonej na krótkim karku.

A pan właściwie... czego?

— Ja jestem przydzielony., mam być dowódcą pierwszej kompanii.

Wolooki dżentelmen podniósł się, wyciągnął twardą prawicę:

—Witam pana i cieszę się. Je­

stem major Powichrowski — do­

wódca. Już z pułku dzwonili, że pan przychodzi. Niestety, nie ma­

my jeszcze mieszkań! Wprowadzi się pan narazie tu — do nas. Ku­

ryło! — krzyknął nagle gdzieś w stronę.

Na rozkaz, panie majorze! — z sieni wychylił się mały, blady żoł­

nierz.

— Macie tam jeszcze nosze sa­

nitarna?

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :