Głos Pomorza : dawniej "Głos Wąbrzeski" : pismo społeczne, gospodarcze, oświatowe i polityczne dla wszystkich stanów 1938.08.27, R. 20, nr 98

Pełen tekst

(1)

Cena numeru 10 groszy Opłacono gołówkg z góry

PISMO SPOŁECZNE, GOSPODARCZE, OŚWIATOWE I POLITYCZNE DLA WSZYSTKICH STANÓW

Pomyślne wy ni ofensywy gen. Fre

o organizacja u j s b onmlkjihgfedcbaZYXWVUTSRQPONMLKJIHGFEDCBA Ostatnia sesja Rady Naczelnej Obozu

Zjednoczenia Narodowego, która odbyła

się w dniach 11 12 i 13 sierpnia 1933 r.| SAR AG OSA. We wtorek wojska na- stwierdza, iż na froncie rzeki Ebro trwa, wielkie bombowce. Obrzucono bombami poświęcona y a g °tU ™ i? ’ u rTfi Brodowe przeprowadziły jedną z naj-‘w dalszym ciągu gwałtowne bombarc.o-Iport Arragony oraz fabryki broni w

?TCyi P-P-YJ-ieUkich Pod Reus.

tez programowych, omawiających szcze-S1/ mels.ce od chwil, rozpoczęcia wo^y, ocloną ego ognia p.echota wszczęła ra-.

gółowo' i wszechstronnie podstawowehomowe, w Hiszpanii. Załom rontowy|tarcie, łamiąc opor meprzy)3...,.

nroblemy wsi zarówno na odcinku struk-|lol° Sierra Guadelupy przestał is niec.ltęła iczne ,ego pozycje- Straty meprzy- tury agrarnej, jak i w dziedzinie gospo-F™111 narodowy przebiega od wtorku jaciela wynoszą 3a5 zabitych. Da ntew-.l.,

crarJoo-rrao; i Vit 1 łnra 1 n«>; Bwieczorem w prostej hnu Badajoz—Me- wzięto 6u0 jeńców, zdobywając oblny i carc ej, spo.e^nej i ku j. |rida do Toledo-W ciągu ostatnich trzech i materiał wojenny, m. in. 34 karabiny ma-

Uchwały Rady Naczelnej O. Z od rozpoczęcia ofensywy woj-! szynowe, w sprawach wiejskich aadzą się podzie-3 ka narodowe zdc,. ; ob.zar oszą.|

lić na pięć podstawowych grup. Będą to| oko[o 800 km kw Wa wtorek Na odcirj;u Castellon nieprzyjacel tezy zasadnicze, dotyczące wsi i t.n-P0-|do niewoli około 1000 milicjantów, w usiłował wczoraj przerwać front wojsk darstwa wiejskiego, tezy społeczno-go-g^ wszys[bicb oficerów trzech batalio-!gen- Franco w pobliżu Toraxu. Usiłowa- spodarcze, tezy, odnoszące się do kuuu-^^^^ !nia te zakończyły się niepowodzenien.

ry i oświaty ogólnej oraz wiedz f facho-g . . । Nieprzyjaciel został odparty z wiełk n:

wej tezy w zakresie organizacji rolnictwa® wojska narodowe posunęiy się we s^ra|anj|

i wreszcie tezy, dotyczące zagadnienialwtorek przeszło 40 km na szosie wiodą-

struktury agrarnej w Polsce. |=cj z Toledo do Merida i zajęły w go-odcinku południowym frontu Podstawowe znaczenie dla życia wsiS-zlinac“ wieczorowych miejscowość .Aha Ęstramajury armia generała Queippo de ma przede wszystkim pierwsza częśćfl.’'-; ^oną u z. /.m ^a poi ud?nov,y x. .ic ic j jjano odparła również atak wojsk rzą- uchwał Rady Naczelnej Obozu — tezyp ’ przełęczy ban Vmcen.?. Przełęcz ta; Jowych. Zdobyto 3 czołgi produkcji so- zasadnicze. Rada Naczelna O. Z. N.B’ostaia zdobyta dopiero we wtorek w.wieckiej<

stwierdza w nich, że „wieś stanowi głó Ipoludnie, W godzinach popołudniowych wną podstawę zdrowych sił fizycznychjwojska powstańcze posunęły się o 25 km i moralnych Narodu oraz główne źródło®riaPrz^'^-

uzupełnienia wszystkich innych warstwa Na froncie Ebro natężenie ataków froncie Toledo- społecznych. Równocześnie stanowi onaHwojsk narodowych na hiszpańskie linie

główną podstawę sił obronnych Parist-prepublikańskie wzmocniło się znacznie. ; W ciągu ostatnich trzech dni pomimo wa". Stwierdzenie to jest zupełnie zro-aAtaki te kierowane są od góry Saeta na szalonych upałów utrudniających dzia- zumiałe wobec faktu, że w Polsce na wsiBniiasto Cerbera, w którym nieprzyjaciel .łania wojenne, zdobyto obszar 758 k n.;

mieszka aż 71,7% ludności; w rozwią-gzorganizował silny punkt oporu. Komu-,kw., na którym znajduje się około 10 zaniu więc problemu wiejskiego zainte­

resowanych jest bezpośrednio blisko 3 4 ogółu obywateli państwa.

Niemniej wszakże wieś i g—I--- —r--- --- --- 7.

stwo wiejskie w chwili obecnej nie wy-g i Eskadry powietrzne gen. Franco w wiera decydującego wpływu na stosunki^ SALAMANKA. Komunikat oficjalny ciągu 4-ch starć strąciły 17 meprzyja- w państwie, a zwłaszcza stosunki gospo-Sgłównej kwatery wojsk gen. Franco cielskich samolotów myśliwskich oraz 3 darcze, mimo wielkiej przewagi liczebnej

ludności wiejskiej. Poza tym szerokieg masy ludności wiejskiej, znajdując w ciężkim położeniu gospodarczym i kul

J

turalnym, nie mogą zużytkować ogrom-

1|

nych zapasów wrartości twórczych i od- a dać ich na rzecz narodu i państwa. Dla-S tego Rada Naczelna Obozu stwierdza®

w dalszym, ciągu, żc ,,w ludności wiej-g skiej tkwią ogromne, choć nie wykorzy-1

stanę dotychczas w pełni zasoby energii^ TOKIO. Nad przedmieściem stolicy. Z 8 c potencjalnej. Ich przemiana w siły akty-|!Qniorj zderzyły się w gęstej mgle dwa nęlo na i wne dla Narodu i Państwa musi stać sięgsamoloty wojskowe, odbywające loty Me rany, podstawą programu, dotyczącego rozwo-1|ćwiczebne. Jeden z samolotów spadł po!

ju wsi i gospodarstwa wiejskiego, a obej-^zderzeniu na podwórze fabryki, w której mujacego obok rolników także wszyst-gpracowało około 200 robotników.

, , , i • i ma r~ r • i -i i micszKains.

kie inne zawody, mieszkające na wsi- > Część ich rzuciła się na pomoc zaio-.

Z punktu widzenia narodowego i pańldze samolotu. W tej chwili nastąpił wy-! Drugi samolot spaćd na aac^v cłe stwowego jest niedopuszczalnym, abygbuoh zbiornika benzyny; 13 robotmkow nyeszkalnego pona^. łazienką. Lk-aj o.- 3;4 niemal ogółu ludności kraju zmuszo-i zginęło na miejski, 190 uległo bardzo cię- mcy. którzy się w mm znajcowaL ne było do marnowania swych zdolności Eźkim poparzeniom,

twórczych. Przeciwnie — zdolności te całej pełni muszą być wykorzystane za­

równo w kierunku budowania dobrobytu। Naczelnej O. Z. N. —

Wojska gen. Franco kontynuowały natarcie, zajmując dalsze obszary na|

Manifestacyjny pogrzeb ks, ANDRZEJA HLINKI

RUŻOMBERK. Odbył się tu przy udziale olbrzymich rzesz ludności, du- I ■ chowieństwa, delegacy!. przedstawicieli nikat wojsk narodowych podkreśla, że, miasteczek Straty nieprzyjaciela wyno- j wicidz itp. manileotacyjny pogrzeb wo- bpór stawiany przez wojska republikań-' siły przeszło 500 zabitych, do niewoli! dza Słowaków, ks. .Andrzeja Hlinki.

iskie był we wtorek w porównaniu do dni wzięto 550 jeńców. ; w grzebie wzią! udzia} t R.p

gospodar-Kpoprzednich znacznie słabszy. I ; . A ,

«- r * * • ■ .tt---- -iw Pradze, minister Papee. Rząd czecho­

słowacki reprezentował premier Hodża.

Fatalne statki

Fa r

w pcciącis

PARYŻ. Hawas donosi z Bukaresztu, ubiegłej nocy dokonano w wagonie oialnym expressu Timis >a

iogi samolotu 3 zgi-: reszt zuchwałego napadu na u, 5 odniosło bardzo cięż- para, dyrektora gabinetu b.

iVaida Voivody. Bandyta zakradł się do samolotu 3

premiera fka stanęła w płomieniach-

: fabryki spłonęły dwa domy ony Caspar wyjął rewolwer , , lecz bandyta wyrwał mu go z reki i strze domu' ęzko raniąc swą oiiarę, po czym

; zrabował 450 tys. lei i wyskoczył przez okno.

winna za-'nich nakładów ze strony państwa i in-r tową do ofiar na rzecz Narodu i Pań- nych działów gospodarstwa społecznego.

,,Ludność wiejska — mówią w dal­

ie z cało- szym ciągu uchwały Rady Naczelnej ______ - gospodar-' O. Z. N.—musi być czynnym i głównym czego Państw*a. Rozwój wsi i gospodarst-‘współtwórcą kultury i dobrobytu wsi.

wa wiejskiego powinien być dostosowany Jej dotychczasowy dorooek powinien by.

do potrzeb obronności i ogólnych Pań- punktem wyjścia dla pracy nad podnie- s|wa“.______________________________ jsieniem wsi i gospodarstwa wiejskiego.

,.xY--- --- - r--- , i ’ Przebudowa gospodarstwa wiejskie- Praca społeczna na wsi powinna opie- najściślejszego powiązania problemowego musj gję rzecz prosta, dokonać rów-j rac się przede wszystkim na czynny u wiejskich z życiem społeczno - gospo-; nolegle i równocześnie z przebudową: udziale ludności wiejskiej Im bardziej

budowa wsi winna się odbyć zasadniczo |W budowaniu kultury narodowej i w roz- 1 -.irioJclrlcU To.-L -umiii nracv snołecznei i ćosoodarczej, nak ze względu na ogrom pracy procesuj tym bardziej rozumie ona solidaryzm społecznego i kultury narodowej, jak

i w kierunku zwiększenia potencjału obronnego państwa. Ale przebudowa wrsi i gospodarstwa wiejskiego musi uwzględ­

nić fakt, że wieś i gospodarstwo wiejskie są trzonami, związanymi nierozerwalnie z całością, t. j. z państwem i gospodar- stwem ogólno-narodowym. Przebudowa wsi musi więc zrealizować postulat jaki

miejsc-;

jąć w Państwie należne jej

Życie społeczno - gospodarcze wsi po­

winno być zharmonizowane ” • kształtem życia społeczno -

darczym Polski i zapewnić należytą pod- ca|cgo gospodarstwa społecznego. Prze- bowiem aktywny udział bierze ludność _Ł---- j i_ „i---budowa wsi winna się odbyć zasadniczo jW budowaniu kultury narodowej i w roz­

da! własnymi siłami ludności wiejskiej. Jed—woju pracy społecznej i gospodarczej, uicc^iv-SM- nak ze względu na ogrom pracy procesuj tym bardziej rozumie ona s o j* ” wzmożenie tego nie da się dokonać bez odpowied- społeczny i znaczenie społeczeństwa i uchwała; niej pomocy z zewnątrz, bez odpowied-1 jako całości, tym bardziej staje się go- stawę dla obronności kraju.

Ludność wiejska nie może być na odsunięta od tętna życia" społeczno-go­

spodarczego, lecz ,,przez swego dynamizmu — mówi

stwa.

Dlatego w programie rozwoju wsi i gospodarstwa wiejskiego muszą być jak najszerzej uwzględnione te zadania, które mogą być zrealizowane siłami własnymi ludności wiejskiej.

Władze zasadnicze programu

wiejskiego- Działalno

wyższym zakresie powinna do wywołania i uzupełnienia idącego z łona samej ludności

państwowe winny zapewnić warunki dla zrealizowania rozwoju wsi i gospodarstwa Państwa w po- zmierzać wysiłku wiejs­

kiej. a nie powinna tych wysiłków za­

stępować, o ile ludność ta jest zdolna do ich wykonywania.

(2)

S tr 2 „GŁOS POMORZA" N r 9 8

W s pk szkolenia fadioKów (iia handlu zagwczn^a

Hyby największą atrakc ą

„Dni Polesia"

Je d n ą z n a jw sp a n ia lsz y c h im p rez, R e sta u rac je p iń sk ie, p rzy g o to w

Z aw d ad an n a się, ze K o m isja S iy p en - O d stę p stw a o d u stalo n y ch w y żej za- Je d n ą z n ajw sp an ialszy ch im p rez, R e sta u rac je p iń sk ie, p rzy g o to w \c się d ialn a, p o w o łan a p rzez M in isterstw o ’ sad m o g ą b y ć czy n io n e w w y p ad k ach , za o d b y w ający ch się o b ecn ie w D n i P o lesia d o liczn eg o zjazd u , z a o p a tru ją się ju ż R rzem y siu i H a n d lu w celu sk o o ru y n o - słu g u jący ch n a szczeg ó ln e u w zg lęd n ię- jest n iew ątp liw ie ■,Ja rm a rk P o lesk i . w cześn ie w zn aczn e ilo ści teg o a rty a u łu , w an ia ak cji szk o len ia iacńo w co w d la n ie. Ja rm a rk ten o d b y w a się całk o w icie n a 1 ty m b ard ziej. że zap o trzeb ow an ie jest h a n d lu zagran iczn eg o , p o o k resie u rlo -! K an d y d aci u b ieg ający się o sty p en - w o d zie w w idłach P in y i Ja sio łd y . Ju ż zn aczn ie w ięk sze, g d y ż żad n em u z tu ry - p o w ym w e w rześn iu w zn aw ia sw e p race, d iu m , w in n i w y p ełn ić fo rm u larze zg ło szę n a p a rę d n i p rzed ro zp o częciem Ja rm a r „n m i J .o m

P ra c e tech n iczn e, zw iązan e z u ciziele n io w e. N a w ezw an ie k a n d y d a t p o w in ien ] k u ściąg n ęły z całeg o P o lesia setk i lo d zi, n iem p ra k ty k i sty p en d ió w w ty m z a k re­

sie, w y k o n u je R a d a H a n d lu Z a g ra n icz­

n eg o .

P ra k ty k i k ra jo w e o d b y w ać się b ęd ą w firm ach lu b in sty tu c ja c h h a n d lu z a g ra n iczncg o w W a rsz aw ie , w G d y n i i w o- śro d k a c h p rzem y sło w y ch i b ęd ą p ła tn e w w y so k o ści z ło ty c h 150 m iesięczn ie.

P ra k ty k i z a g ra n ic z n e b ę d ą u z u p e łn ie­

n iem p ra k ty k k ra jo w y c h w celu u m o żli­

w ien ia sty p e n d y sto m sp e cja liz ac ji w o- b ra n e j b ran ży w d ziedzin ie h a n d lu z a ­ g ran iczn eg o . B ę d ą o n e p ła tn e w w y so ­ k o ści w y n ag ro d zen ia p raco w n ik a u rn y -, sło w eg o , ro zp o czy n ająceg o p ra c ę w p o l­

sk iej służb ie k o n su la rn ej w d an y m k ra-1 ju . W a ru n k i jak im i p o w inn i o d p o w ia­

d ać k a n d y d a c i n a sty p e n d ia w h a n d lu zag ran iczn y m , u d z ie la n e p rzez K o m isję S ty p e n d ia ln ą, są n a stęp u jąc e :

1) n ie p rz e k ra c z aln y w iek 2 8 la t.

2) zn ajo m o ść p rz y n a jm n iej uw w cxx, - ,

ob cy ch języ k ó w , z czeg o je d e n d o b rze w P a £ an o w *-8o w Y n i . b 7 ., . s 7 Ita k te o re ty cz n ie ja k i p ra k ty c zn ie w o - sło w ie " w P iśm ie. i„.ai 'iW a c h letn ich S łu ż b y M ło dy ch O .Z .N .

K h n d y d a ta m . n a p ra k ty k i k ra )o w e |w C etn iew ie k az yb m o rsk ich . m o g ą b y ć ab so lw en ci liceó w h an d lo w y ch j zap o w ied zi k iero w n ik a p ro p a - a d m in istra c y m y c h o ra z w y ższy ch u c z ę !-, d ^ 2 cze w jesien i b r. b d zie m ek o n o m iczn o - h an d lo w y ch; p ra k ty k . • w ca} p o lsc e m i k ra jo w e trw ać b ę d ą o d 6 d o 12 m iesięcy . > d f. d o rszo w e-

K a n d y d a c i n a p ra k ty k i zag ran iczn e

b ę d ą o so b y k tó re z k o rzy ścią o d b y ły k ra : --- jo w ą. k o n tro lo w a n ą p rz e z K o m itet O r- __

g o ; p ra k ty k i z a g ra n ic z n e trw a ć b ę d ą 11

Bunt kadetów w b. Austrii

d o 2 lat.

Ja k o k ry te riu m p re fe re n c y jn e p rz y j W IE D E Ń . N iezad o w o len ie w zb iera- Z g ło szen ia tak ie p o d p isał ró w n ież o cen ie k a n d y d a tu r p rzy jm o w ać się b ę- jące w szereg ach o ficersk ich d aw n ej a r-j sy n b. p o sła A u strii w R zy m ie i m in istra d z ie : Im ii a u striac k ie j p rzen o si się o statn io ! sp raw zag ran iczn y ch . B erg er - W ald e-

1) u k o ń czen ie w y ższej u czeln i h a n d le ró w n ież n a szk o ły o ficersk ie. Ja k d o n o -1 n eg g . W y p a d k i w L ieb en au łączn ie z co - w ej, k tó re j p ro g ra m stu d ió w u w zg lęd n ia i szą z G racu , w szk o le k a d e tó w w L ieb e- ra z częstszy m i w y p ad k am i zg łaszan ia d y - sp e cja ln ie h a n d e l zag ran iczn y ; u k o ń czę- n au . p o d p o rz ą d k o w a n e j p o A n sc h lu ssie: m isji p rz e z b y ły ch o ficeró w au striack ich n ie liceu m h a n d lu m o rskieg o w G d y n i lu b d y rek ty w o m B erlin a, d o szło d o p o w aż- w y w arły w k iero w n ictw ie sił zb ro jn y ch u k o ń czen ie k u rsu ek sp o rto w eg o ;

2 ) p o siad an ie u m iejętn o ści b iu ro w y ch d ła n a k iero w n ik a szk o ły i d o tk liw ie go (p isan ia n a m aszy n ie, sten o g rafia itp ) p o tu rb o w ała. Z b u n to w an i k ad eci sp a lili

3 ) p ra k ty c z n a zn ajom o ść b ran ży . i k siążk i k laso w e. W zw iązk u z ty m a re - K o m itet O rg a n iza c ji W y w o zu R a d y i szto w an o 17 k ad etó w , n a co o lb rzy m ia H a n d l. Z ag ran iczn eg o m o że o d n o śn ie sp e j w ięk szo ść k o leg ó w a re szto w a n y c h o d p o c ja ln y c h p ra k ty k ż ą d a ć o d k a n d y d a tó w w ied ziała zg ło szen iem sw eg o w y stą p ie - szczeg ó ln y ch k w alifik acy j w z a k resie ,' n ia ze szk o ły k ad etów , o św iad czając, że d o sto so w an y m d o c h a ra k teru d an ej p ra k n ie ch ce n o sić m u n d u ru arm ii h itlero w -

ty k l Isk iej.

stó w n ie p rz e jd z ie n aw et n a m y si, żeb y w czasie ,,D n i P o lesia"' m o żn a jeść co in- p rz e d sta w ić się o so b ie, w sk azan ej p rzez i n ap ełn io n y ch to w aram i ro d zim ej p ro d u k - n eg o , jak ry b y . W szy stk im ty m . k tó rzy K o m itet O rg an iz ac ji W y w o zu R ad y H a n 'c ji p o lesk iej. N ie z n a jd z ie się w śró d se-

d lu Z ag ran iczn eg o . | tek ty ch ło d zi w iele tak ich , k tó reb y n ie Z g ło szen ia k a n d y d a tu r o só b zam iesz- p rzy w io zły n ajw ażn iejszeg o p ro d u k tu k ały ch n a o b szarze o k ręg u Izb y P rzem y w y tw a rz a n eg o p rzez P o lesie, tj. ry b . sło w o - H an d lo w ej w G d y n i k iero w ać n a . N iem al za k a ż d ą ło d zią p o su w a się leży d o Izb y w G d y n i, u lica 10 L u teg o k o sz lu b sk rz y n ią z z a w a rto śc ią ry b , n r 24, w zg lęd n ie d o E k sp o z y tu ry Izb y k tó ry ch w czasie „D n i P o le sia " P iń sk p o - w B y d g o szczy, N o w y R y n ek 10. do d n ia 'sz u k u je b a rd z o d u żo , g d y ż p ra w ie k ażd y 15 w rześn ia 1938 ro k u . p rzy b ysz u w aża za a trak c ję lu b p o w in­

n o ść z je d z e n ia p rzy n ajm n iej k ilk u ry b .

w y je ż d ż a ją n a „D n i P o lesia" p o leca się m o cn o zak o szto w an ie św ieży ch ry b p o le­

sk ich. p rz y rz ą d z o n y c h n a sw oisty sp o só b w ed łu g sta ry ch p o lesk ich p rzep isó w .

Służba młodych O. Z. H

rw pokazie ryb z wód Bałtyku

Kupcy z Pomorza i Wielkopolski jadą na „Dni Polesia"

P O Z N A Ń . Z w o jew ó d ztw a zach o d ­ n ieg o u d a je się .,Ja rm a rk P o lesk i do P iń sk a szereg w y cieczek k u p ieck ich . Ich zn aczen ie g o sp o d arcze je st b ard zo d o ­ n io słe n ie ty lk o ze w zg lęd u n a m o żliw o ść czy n ien ia tra n sa k c ji h an d lo w y ch, lecz z p u n k tu w id zen ia b ad an ia w aru n k ó w z a­

k ła d a n ia p rzed sięb io rstw n a P o lesiu . K u p iectw o P o lsk i śro d ko w ej i zach ó d C E T N IE W O . S ta ran ie m k o m end y O - w stan ie m ro żon y m , w p aczk ach , w cen ie jn ieL zaso b n iejsze w k a p ita ł i u m iejv .n ie b o zu S . M . O . Z . N . zesp ó l p ro p a g a n d o - 1.90 zł za 1 k g . w p ierw szy m so rcie i 1,20 jo ra ^ n o w o cześn ie o rg a n iz u ją c e sk iep y

\ ’ . , w y z ra m ie n ia M o rsk ieg o In sty tu tu P ro -i zł w d ru g im . Je ż e li się zw aży , że n a |m o że o d eg rać d u ż ą ro lę w ro zw o ju n an - w o c , j --j— .j zacjem Qn stro w ał | i czy steg o m ięsa trzeb a zu ży ć 4 k g i^ ^u p o lesk ieg o .

n y ch in cy d en tó w . G ru p a k ad etó w n a p a -

1 kg. czy steg o m ięsa trzeb a zu zy c 4

ry b y ży w ej, to cen a w y żej p o d an a je st; W ro k u u b ieg ły m p rzy b y li n a „ Ja r- b ard zo n isk a. P o n iew aż P o lsk a w sp o ż y -jm a rk P o le sk i" p rz e d sta w ic ie le sfer g o ś­

ciu ry b stoi n a szary m k o ń cu w sto su n k u p o d arczy ch Ś ląsk a, K rak o w a i L w o w a d o p ań stw zach o d n ich , n a le ż y sąd zić, że

p o d an ie n a ry n e k tan ieg o m ięsa ry b iego w zm o że k o n su m cję.

w ty m ro k u , o p ró cz n ich zap o w iedzian e jest p rzy b y cie zrzeszeń k u p ieck ich i rz e­

m ieśln iczy ch P o m o rza i W ielk o p o lski z zam iarem z b a d a n ia m o żn o ści g o sp o d ar­

czy ch u lo ko w ania się n a P o lesiu .

R zeszy o lb rzy m ie w rażen ie-

H E N L E IN W Ł A Ś C IC IE L E M

„ P R A G E R T A G E B L A T T ' P R A G A . R o zeszły się p o g ło sk i, ja k o ­ b y n a jw ię k sz y d zien n ik n iem ieck i w P ra ­ d ze ,.P ra g er T a g e b la tt" m iał się stać w ła­

sn o ścią w o d za p a rtii N iem có w su d eckich H en lein a.

ta n ie , czy ste, cich o i ciep łe z w o d ą b ież, b lisk o D w o rca G L w W a r s z a w ie p o leca

POKOJE

ai

ROYAL

Chmielna 31 K 8 w t a r n i a E ex p latn y g a ra ż .—

TAJEMNICA PŁO NĄCEGO

fe-jw .

OKRĘTU \

. . I to w arz y stw a n asz k a p ita n , z k tó ry m

D w a m a jtk o w ie s p u s z c z a ją n a w o -j . ■» ' m

i i i 'J • i i • '■ • i • ' ’ 1 i w d a istn y się w m iia p o g a w ę d k ę . 1 d ę ło d z , a ż e b y s p e łn ić ja k ie ś p o le c e n ie ! - * ł °

k a p itan a , g d y n a g le k ilk u p a sa że ró w w p a n ic zn y m strac h u rz u c a się d o ło d zi

W io tk a łó d ź n ie w y trz y m a ła c ię­

ż a ru i w sz y stk ic h p o c ią g n ęła za so b ą n a d n o , ra z em z m a ry n a rz am i, o fia ra­

m i sw eg o o b o w iąz k u , le n p e łen g ro zy o b ra z n a c h w ilę p o w strz y m a ł p a n ik ę

S p u sz c z o n o w p o śp ie c h u ło d zie, w k tó ry ch u m iesz cz o n o n a jp ie rw k o b ie ­ ty z d z ie ć m i. N ieje d n e ż o n y n ie c h c ia - ły się je d n a k ro z staw a ć ze sw y m i m ę­

żam i i p o z o stały n a p o k ła d z ie .

n a o k rę c ie , k tó ry p rz e c ie ż n a p o z ó r by ł N a n ic z d a ły się n a w o ły w a n ia k a - w d o b ry m sta n ie , p rz y ślic z n e j u ro d z i- p ita n a , k tó ry d a rł się p rz e z m e g a fo n : w ej sło n ec z n e j p o g o d z ie , p rz y ła g o d n ie „ O d w ag i, i sp o k o ju , m a m y je sz c z e czas, u sy p ia ją c y m m o rz u , a ra k sp o k o jn y m w sz y sc y b ę d z ie m y u ra to w a n i!"

ja k z w y k le je z io ro . N ic n a z e w n ątrz j ja k b y n a p o tw ie rd ze n ie ty c h słó w z te j z g ro zy , k tó ra śm ie rte ln e p rz e ra- w (ja [j z a m a jac z y ła sy lw etk a 'ja k ie g o ś żo n ie u sp ra w ie d liw ia . p a ro w ca , p o su w ają c eg o się k u n a m

Je d n a k p o w o li o d ó r sp a le n iz n y z a - z n a jw ię k sz ą sz y b k o śc ią , k tó ra je d n a k c z y n a ł p rz e d o ssta w ać się n a p o k ła d : d ła n a s b y ła sy z b k o śc ią ż ó łw ia ,

ju ż i d v m sta w a ł się z w ia stu n e m

Nowelka

z francuskiego przełoży? Leon Sobociński

(D o k o ń czen ie)

I d la te g o w e z w a łe m p a n ó w .. L a ru m , zg iełk , p isk i k rz y k p o w sta ł a ż e b y śc ie m i p o m o g li o p a n o w a ć p a n i- n ie d o o p isa n ia . Ż o n y o b e jm o w a ły w k ę, ja k a m o g łab y p o w sta ć , g d y ta je n i- strasz liw y c h sz lo c h a ch sw y c h m ężó w , n ic a p rz e sta n ie b y ć ta je m n ic ą . m a tk i w ro z d z ie ra jąc y m se rc e o k rz y k u

O tó ż p ro sz ę słu ch a ć : O d tej c h w ili, tu liły sw e m a le ń stw a , in n i w o b łą k a ń - g d y śc ie p a n o w ie i w ie lu in n y c h z a u - c z y m sz a le p a k o w a li sw e k u fry i b a - w a ż y li z m ia n ę n a m ej tw arz y , w m y m | k a ż ę , łu d zą c się n a d z ie ją w y ra to w a n ia o b e jśc iu , o d te j c h w ili m a m y n a siatk a ’ ich w raz z ż y c ie m .

p o ż ar! Ili się o n je sz c z e i z g o a z m ę i B y ło co ś p rz e ra ź liw e g o w tej n ie- n a g o d z in ę sta je się c o ra z g ro z n ic jsz ę . saillo v v itej z b io ro w e j sc e n ie ro z p a c z y .

Z a jęte są n a ra z ie ty lk o p e w n e części ■ . . . , . .

o k rę tu , có ż je d n a k z teg o, g d y w k ró tc e b ę d z ie m y b e z siln i, g d y ż n a sz e p o m p y są z b y t sła b e i n ie w y sta rc z a jąc e , a ż e­

b y n a d c ią g a jąc ą z g ro z ę p o w s rz y m ać . K a ta stro fa m o ż e n a stąp ić z a k ilk a g o ­ d z in . Je śli m n ie m o je o b licz e n ia n ie m y lą , to b ę d ę m ó g ł w sz y stk ic h u ra ti -j w ać, g d v ż je steśm y n ie d a le k o b rz e g u . M a m y d o sta te c z n ą ilo ść śro d k ó w ra ­ tu n k o w y ch . A le n a to p o trze b a m i sp o k o ju i z im n e j k rw i w sz y stk ic h o b e c -; ,

n y c h . Z ró b c ie co le ży 'w w a sze j m o - ^ S tra c h , sło w em m e o d d a n y k rz y k cyr, in a c ze j je ste śm y w sz y sc y p o g rz e- p ió re m n ie o p isa n y w z m ó g ł się d o

N a sta ła c isz a c m e n ta rn e g o m ilcz ę -i sb i ju ż z b io ro w e g o o b łą k a n ia ,

n ia . R o z esz liśm y się w m ilc z e n iu .| io , o k rę t to c z o n y ra k ie m o g n ia , p o s u -;

N ie ste ty , p o m im o z a le c a n e j śc isłej ta - w a ł się zw jo łn a k u b rz e g o w i k tó ry m o - — je m n ic y , sta ła się o n a ju ż w k ilk a m i-j ż n a b y ło ju ż d o jrze ć p rz e z lu p ę.

n u t p o tej k o n fe re n cji, w ła sn o śc ią ; R a p tem m a sz y n a sta n ę ła . R o z p a c z- G d y śm y ju ż je ch a li o c a le n i n a lu - w sz y stk ic h . liw e S . O . S . p o z o stają b e z re z u ltatu , k su so w y m p a ro w c u , sied z ą c w k a -

p a ro w c a, ±

z n a jw ię k sz ą sz y b k o śc ią , k tó ra je d n a k B y liśm y u ra to w a n i.

W ró ż n y c h ję zy k a c h sz ły g o rą c e m o d ły d z ię k c z y n n e d o B o g a i m o d li-

, . . tw y za sp o k ó j d u sz tra g ic z n ie z m ar-

sz c z y to w y c h g ra n ic p rz e ra ż en ia , a b li- ły c h , za k tó ry m i p rz e d c h w ilą zam -

! sk i ju ż z b io ro w e g o o b łą k a n ia . M im o k n ę ło się m o rze n a z a w sze .

O to . co z n a c z y n ie o p a n o w a n ie i b ra k z im n e j k rw i. G d y b y ta m c i b y li się n ie p o śp ie sz y li, b y lib y z n a m i te ra z

p o p ijali k a w ę . A ta k ? ...

D o b rze, p a n ie k a p ita n ie , a le p ro ­ szę n a m te ra z ro z jaśn ić je d n ą z a g a d <ę.

a m ia n o w ic ie ta je m n ic ę o w ej b ru ta ln e j sc en y p rz y m ilc z ą c e j a p ro b a cie p a n a k a p ita n a.

W ty m m iejsc u k a p ita n z n a cz ą c o się u śm ie c h n ą ł, p y k n ą ł ze sw ej k ró tk iej

fa jec z k i i rz e k i z u śm ie c h e m :

P ro sz ę p a ń stw a , g d y b y n ie ta b ru ta ln a sc e n a , to b y śm y tu n ie sied z ie­

li w w y g o d n y c h fo te lac h , a sp o c z y ­ w a lib y śm y n a p e w n o n a d n ie m o rz a k u z a c n ej u c ie sz e re k in ó w i w ie lo ry ­ b ó w . T a je m n ic a je st p ro sta . T a k o ­ b ie ta . to ż o n a m a ry n a rza p a la c z a , k .ó - ra b ę d ą c u m ęża, p rz y p a d k o w o d o w ie ­ d z ia ła się o g ro ż ą c y m n ie b e z p ie c z e ń ­ stw ie . K o b ie ta ta ta k się p rz e ra z iła , że c h c ia ła n a ro b ić g w a łtu . Z b ó le m se r­

ca, w in te resie p a saż e ró w , m ą ż ją m u - sia ł z a m k u ą ć . I te n b ru ta ln y c z y n o p ó ź n ił w y b u c h a larm u o k ilk a g o ­ d z in .

P ak , p ró sz ę p a ń stw a , m a ry n arz w sz y stk o p o św ię c i, a ż e b y o c a lić ż y c ie ty c h , k tó rz y są p o w ie rz e n i je g o p ie c zy .

H o n o r m a ry n arsk i d la m a ry n a rza jest w szy stk im .

(3)

Nr, 98 ______________________„GŁOS POMORZA** _____ Str. 3 _ - - -- — .. niwrrT—^**1 im i if i—wn 11 nirui i ii—m r mr o i iri nmlkjihgfedcbaZYXWVUTSRQPONMLKJIHGFEDCBAm

I Wiadomości ciekawe z bliska i daleka

felKlM Ni lutts ffilH'JtilesHrrsinakaltroiiskitjo

w 'iCTrytr zarsaJBEr*

Odznaka hitlerowska w klapie marynarki

Ostatnio zaszedł przy ulicy Szerokiej następujący wypadek, świadczący o nie słychanej bucie i czelności kierownika fa­

bryki czekolady Julius Buchmann, nie­

jakiego Schulza.

Schulz rozmawiał z dwoma Niemca-

cie wrogo usposobieni do hitleryzmu?

— i otrzymał należytą odpowiedź.

Oto, do czego dochodzi buta niektó­

rych Niemców w Polsce.

Pewien strażak toruński zalewał w,czemu znów dziwić się nie można. — restauracji robaka. Gdy już miał porząd, gdyż woda to żywioł strażaka.

nie w czubie, zapłacił rachunek i wy- Kręcił się nad Wisłą, patrząc z ra- szedł. Nie poszedł jednak do domu, lecz, dością w lustrzaną toń królowej naszych ulicą Łazienną skierował swe kroki ku'rzek. W tym chlust! Nasz strażak wpadł Wiśle. Widocznie ciągnęła go woda, — d~ ----rdo wody! Odrazu wytrzeźwiał, gdyż J--- —^Arr-, zmiarkowawszy niebezpieczeństwo za­

czął pływać. Płynął więc w ubraniu i mi, mając w klapie swej marynarki od­

znakę hitlerowską (złoconą swastykę w grubym obramowaniu.)

Zauważyło to kilku członków Naro­

dowej Organizacji Radykalnej, którzy zwrócili Schulzowi uwagę na jego od­

znakę.

Schulz zaczął oddalać się w kierunku Starego Rynku. Powiadomiony o wypad­

ku policjant przytrzymał go w chwili, gdy zamierzał wsiąść do tramwaju.

W jednej z ubikacyj ratusza nastą­

piło przesłuchanie Schulza i świadków.

Posterunkowy zdjął Schulzowi odznakę hitlerowską i zabrał go na Komisariat I.

gdzie spisano protokół.

Gdy posterunkowy zażądał od Schul­

za. by odpowiadał po polsku, Schulz od­

powiedział: ,,Ich verstehe nicht pol- nisch!“ Świadkowie oświadczyli, że Schulz zna język polski. Później Schulz odpowiadał na zapytania po polsku.

Schulz otrzymał mandat karny.

Charakterystycznym jest, że jeden z owych dwóch Niemców zwrócił się do świadków temi słowy: „Dlaczego jesteś-'

■EHOHMSBEMMS

Litrem krwi podtrzymał bratu życie

TORUŃ. Apoloniusz Winnicki, brat Tadeusza, adiunkta kolejowego z Gdyni, ofiary zajścia z kolejarzami niemieckimi w Gdańsku — wezwany został z Torunia do łoża umierającego bra.a.

Tadeusz Winnicki bowiem, z. powodu utraty krwi po odcięciu n u przez pociąg

obu nóg i lewej ręki był już u kresu sił.

Na propozycję lekarza p- Apoloniusz Winnicki zgodził się na natychmiastową transfuzję krwi.

Dzięki temu ciężko ranny mógł póź­

niej złożyć zeznania przed sędzią śled­

czym.

Niefortunny woźnica

spowodował katastrofę autobusową

We wtorek rano policja ujęła spraw­

cę katastrofy Stanisława Chomątkowskie go, który jadąc nieprzepisowo środkiem szosy, spowodował katastrofę.

Chomątkowski korzystając z zamie­

szania, pozostawił wróz i konia na drodze, a sam zbiegł.

Katastrofa autobusowa, w której 16 osób odniosło obrażenia, wydarzyła się w poniedziałek w Ożarowie pod Warsza

Katastrofę spowodował „upiór” na­

szych dróg — nieprzepisowo jadący wo­

źnica.

Przez Ożarów przejeżdżał po połud­

niu autobus, kursujący na linii Łódź — Warszawa. Prowadził go p. Błaszczyk.

czapce.

Nieliczni przechodnie z wielkim zain­

teresowaniem przyglądali się niezwykłe ma pływakowi. Nie wiedzieli co się sta­

ło czy chodziło o jakiś zakład, czy też wydarzył się nieszczęśliwy wypadek, dość, że wytrzeszczali oczy z zacieka­

wieniem, jak się ta cała eskapada skoń­

czy. A nasz strażak oddalał się od brze­

gu Wisły coraz dalej. Widocznie stracił orientację, bo pływał i pływał. A woda była dość zimna.

Wreszcie dopłynął do mielizny przy moście im. Marszałka Piłsudskiego. Z wyczerpania legł na piasku i stracił przy tomność.

Na nieszczęście woda zaczęła przy­

bierać i byłaby niefortunnego pływaka spędziła znów do wody — może na zaw­

sze — gdyby nie posterunkowy, który pośpieszył mu z pomocą.

Strażak odzyskał przytomność i wsparty o ramię posterunkowego udał , się do domu.

Kiedy po swej mimowolnej i długo­

trwałej kąpieli przyszedł do sił. oświad­

czył, że woli jednak ogień niż wodę.

Wewnątrz zajmowało miejsca 25-ciu pa­

sażerów.

Gdy autobus znalazł się obok fabry­

ki mebli i usiłował wyminąć jadącą nie przepisowo środkiem jezdni furmankę, tył samochodu na śl skiej po deszczu szosie zarzucił i uderzył silnie o przy­

drożną topolę, ulegając rozbiciu.

Autobus wpadł do rowu, przewrócił się i upadł na bok. T*zask druzgotanych

części karoserii zmieszał się z krzykami 'czyła sobie od jednego z współpasażerów przerażenia pasażerów i jękami rannych. Lwowianina, roweru i tak uganiała po

Mieszkańcy Oźorowa pośpieszyli z po- ulicach Grudziądza że spóźniła na sta- mocą ofiarom katastrofy. W katastrofie tek. Nie było innej rady jak puścić się poranionych zostało 16 osób. Zaopieko- I rowerem w pogoń i dopaść go choćby na

wał się nimi miejscowy lekarz. Przybyło V1 ... rkołmnio z Warszawy pogotowie prywatne, które

najciężej ranną pasażerkę p- Zofię Bień­

kowską z Sochaczewa przewiozło w sta­

nie beznadziefnym do szpitala Dz. Jezus w Warszawie,

' P. Bieńkowska jechała autobusem rna udają się cio iwpKimagi u h v j c a x.--- ' 1 7 i x- ' wraz z mężem do Warszawy na pogrzeb ną rewizytą do królewskiej duńskiej flo-.we) Icka Kronenberga który- nosząc tez- swej

ty wojennej, której jednostki, jak wia- .prawnie odznakę w cs lej P - Y , Woźnica ukrywał się w pobliskich la- domo, bawiły z wizytą w porcie gdyń- wskie, podawał się za urzędmka konsu-1 |

V n1 1935 latu włoskiego w Gdańsku- |

s im w r - , Występował on w roli włoskiego lira- ’ ^>3333%-

GDYNIA Wczoraj przybyła do Gdy-i biego Montecorona, nawiązał stosunki z.

ni wycieczka niemieckich kupców i dzia-1 córkami lepszych rodzin niemieckich W|

łączy gospodarczych z Prus Wschodnich w liczbie około 40 osób.

Uczestnicy wycieczki zwiedzili port i miasto, a następnie w godzinach wie­

czornych opuścili Gdynię.

GDYNIA. Wczoraj w nocy w basenie Prezydenta przy nabrzeżu pomorskim zatonął jacht Akademickiego Związku Morskiego. Dwóch żeglarzy znajdują­

cych się na jachcie uratowano. Powodem zatonięcia było rzucenia jachtu na mieli­

znę w okolicy Kuźnicy i Jastarni, skąd jacht przybył do basenu Prezydenta.

LWÓW. Jak donoszą z Ławocznego, Stefan Kwierciak, będąc chory i mając 40 stopni gorączki, wstał z łóżka, chcąc napalić w piecu.

Od zaprószonego ognia spłonął cały budynek mieszkalny, chorego ledwie u- ratowano z płonącego budynku.

GDAŃSK. Wczoraj o godzinie 9,00 odbyła się w Katedrze Oliwskiej konse­

kracje i intronizacja nowomianowane- dr. Spiettń. W uroczystościach wzięli u-

Znaleziono na szosie czapkę z mózgiem

Pod Sochaczewem, na szosie idącej w tychmiast energiczne śledztwo., celem u- czapkę cyklistówkę ze śladami krwi. T - t • -1 1 z 1_1'_1J

kę i z przerażeniem stwierdzili, że w czapce znajdują się kawałki mózgu i o- włosionej części głowy.

Pcwiadomiono policję. Wszczęto na-

kierunku Warszawy, wieśniacy znaleźli stalenia okoliczności zbrodni lub nieszczę . . i i • 1 p j f J !»■«« Tzxol« <11 zx-i o /“i Wieśniacy poczęli oglądać cyklistów- ni — czapka jest jedynym śladem pozo-

śliwego wypadku. Jeśli dokonano zbrod- stawionym przez zbrodniarzy. Prawdo­

podobnie zwłoki ofiary ukryto w pobliżu.

Śledztwo trwa.

Pod kołami auta

Niezwykłe przygody przeżyła Feiga Dora Burman, żydówka z Warszawy, przy powrocie z wywczasów letnich z nad morza. Wracając statkiem po Wiśle przy przystani w Grudziądzu wyszła na ląd, by zwiedzić miasto. Dla szybszego oglądnięcia ciekawych zabytków i po­

wrotu na statek przed odjazdem poży-

Z całego świata

GDYNIA We wtorek w godzinach) dział m. in. komisarz generalny R. P.

po południowych wypłynęły z portu wo-1 min. Chodacki i wysoKi Komisarz prof, jennego w Oksywii kontrtorpedowce dr Burckhardt i sen. Boectc

jennepo w UKsywn Kuikriuipcuuww

o d ms k.

najbliższym przystanku, w Chełmnie.

Jadąc przyspieszonym tempem wzdłuż Wisły pod Sartowicami, przy mi­

janiu samochodu osobowego dostała się wraz z rowerem pod koła.

Rower został kompletnie zniszczony a Feiga pozostała leżeć bez przytomnoś­

ci z odniesionymi, na szczęście lżejszy­

mi obrażeniami na całym ciele. W szpi­

talu miejscowym, dokąd została przewie zioną udzielono jej pomocy lekarskiej-

inics w ogrodzie

v/y z uronooycza, zaązający uu iviasuc-

Niemca

gostawu, w kolonii Ignasin najechał na zgłoszono w policji, szynowy i skrzynię z granatami i nabo- furmankę. którą rozbił doszczętnie. Ja- j Niemiec Li(;sak Leon w Brzo-jami. Po zamknięciu przewodu sądowe- dący furmanką Ignacy Lipinski 1 bachar przechowuje ka:.abin maszynowy, I go zabrał glos prokurator, domagając się

! granaty ręczne, naboje karabinowe itp surowej kary dla oskarżonego, który do- :Na skutek tego polica dokonała w dn, | skonale wiedział o magazynie broni

7 maja u Liesaka rewizję, która dała sen!przechowywał ją celowo, oczekując mo- sacyjne wyniki. Nie znaleziono copraw- mentu. gdy będzie ją można użyć przę­

karabinu maszynowego, ale na stry- ciwko Polakom.

______ "-—1_ • Po wywodach obrony Sąd ogłosił wy- szą ilość granatów ręcznych i amunicji > rok, skazując Niemca na 1 rok aresztu, karabinowej._________________________ W motywach Sąd podkreślił, iż wymię

Na rozprawie przed Sądem Okręgo-1 rza b. łagodną karę z uwagi jedynie na wym w Bydgoszczy okazało się, iż oskar­

żony 71-letni Liesak, mimo, że urodził się na ziemi polskiej i jest obywatelem polskim, nie umie ani słowa po polsku.

Do winy się nie przygnał, twierdząc, iż nic o znalezionej amtnicji nie wiedział.

W 1920 r. przebywał w jego zabudowa­

niach .,Grentzschutz‘‘, możliwe zatem, 1 wyuanu H są to pozostałości z tych czasów, Ba-

>nie się w Afryce Południowej dany pod przysięgą Brunon Hoffman.

^“bi;kupa"gd“ańs"kiego. gdańszczanina, | tylko 7-miu osobom narodowości żydów- który .był zatrudniony ^ Leona Liesaka, Gdańsku.

KRASNYSTAW. Samochód ciężaro- v/y z Drohobycza, zdążający do Krasne- furmankę. którą_ rozbił doszczętnie. Ja-1

ęący lurmanną Ignauy 1 . DrzechOwuie Rosenzweig ponieśli śmierć na miejscu. zie Prze~ ' Dwaj inni pasażerowie zostali ranni

Wskutek zderzenia Samochód prze- v/rócił się. Szofer, który wyszedł z wy­

padku bez szwanku, został aresztowany.

BERLIN. W miejscowości

pod Berlinem Stoepchensee podczas 0- bławy policyjnej dokonano licznych are sztowań.

Jak donosi niemieckie biuro informa­

cyjne, wśród aresztowanych znajduje się 11 cudzoziemców, którz nie potrafili się wylegitymować.

JOHANNISBURG. Mmister Spraw Wewnętrznych rządu południowo - afry kańskiego zakomunikował, że od dnia 1 kwietnia 1938 roku wydano zezwolenie na osiedlenie się w

kanielowei c^u * w poszyciu dachu znaleziono więk-

' n ł Aur m trzcin i arniimC.11

skiej, uciekinierom z Austrii zeznał wyraźnie, iż widział karabin ma-

wiek oskarżonego.

Śnieg w Zakopanem

ZAKOPANE. Ostatnie silne deszcze trwające niemal bez przerwy trzy dni spowodowały znaczny spadek temperatu ry, a następnie w górach obfity opad śnieżny pokrywający szczyty górskie już od wsokości 1400 mtr. warstwą śniegu grubości kilkunastu centymetrów.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :