Głos Pomorza : dawniej "Głos Wąbrzeski" : pismo społeczne, gospodarcze, oświatowe i polityczne dla wszystkich stanów 1937.05.29, R. 19[!], nr 60 + Świat Kobiecy nr 11, Niedziela nr 22

Pełen tekst

(1)

Ceno numeru 10 grosxy Opłacono gołówkg z góry

PISMO SPOŁECZNE, GOSPODARCZE, OŚWIATOWE I POLITYCZNE DLA WSZYSTKICH STANÓW aM■■■■M■■■■■ ■■■■■«■■■■■■■■■■■■■ ■■■■■BBHBBBBBBiaOH■NOOBMUBrnnSSaa ■■

Nr 60 11 Wqfbrxdn^,WVUTSRQPONMLKJIHGFEDCBA s o b o ta d n ia 2 9 m a ja 1 9 3 7 r. II Rok 19

Samoobrona przed klęską

T o p ie n ie ś n ie g ó w w g ó r a c h i n a g ły p r z y p ły w o lb r z y m ic h m a s w o d y w n iz in y , p r z y r ó w n o c z e s n y c h d łu g o tr w a ły c h d e s z - c z a s a c h w io s e n n y c h - o to b y ły d o ty c h c z a s p r z y c z y n y k a t a s t r o f p o w o d z i J a k i e n a ­ w ie d z a ły p o łu d n io w e p o ła c ie P o ls k i.

W r o k u b ie ż ą c y m k lę s k i te j n ie p r z e ­ ż y w a liś m y . Ś n ie g u w g ó r a c h b y ło m a ło , p r z e jś c ie o d m r o z ó w d o c ie p łe j w io s n y tr w a ło s to s u n k o w o d łu g o i p o z w o liło s p o ­ k o jn ie o d p ły n ą ć p o w s ta ły m p o d c z a s r o z ­ to p ó w w o d o m ; d e s z c z e w io s e n n e b y ły s k ą ­ p e i ta k ż e n ie p r z y c z y n iły s ię d o k lę s k i p o w o d z i.

A le je d n a k ilk u g o d z in n a b u r z a g r a ­ d o w a , o b e r w a n ie s ię c h m u r y , je d e n r z ę ­ s is ty d e s z c z w w o je w ó d z tw ie k ie le c k im s ta r c z y ł, b y s p r o w a d z ić k a ta s tr o f ę , w r o z ­ m ia r a c h s w y c h ż y w o p r z y p o m in a ją c ą t r a ­ g e d ię z p r z e d k ilk u la t.... K ilk a d z ie s ią t o f ia r w lu d z ia c h , s e tk i d o m ó w z b u r z o n y c h lu b p o w a ż n ie u s z k o d z o n y c h , z n is z c z o n e z a s ie w y , p o la z a m u lo n e , p o ła m a n e d r z e ­ w a w s a d a c h , m o s ty z e r w a n e lu b p o d m y ­ te , p o p r z e r y w a n e i z n is z c z o n e p o łą c z e n ia k o m u n ik a c y jn e — o lo s m u tn y b ila n s z a -

Dalszy wzrost rolniczych układów konwersyjnych

N a o d b y ty m w d n iu 2 0 m a ja p o s ie d z e ­ n iu K o m ite tu K o n w e r s y jn e g o p r z y B a n k u A k c e p ta c y jn y m z a tw ie r d z o n o 7 8 n o w y c h u k ła d ó w n a s u m ę p r z e s z ło m ilio n z ło ty c h .

O d p o c z ą tk u a k c ji k o n w e r s y jn e j z a ­ tw ie r d z o n o o g ó łe m 4 1 2 ,9 4 9 u k ła d ó w n a s u m ę 4 4 1 ,5 m ilio n ó w z ło ty c h .

P ie r w s z e m ie js c e c o d o w y s o k o ś c i

m j z a w a r ty c h u k ła d ó w z a jm u ją s p ó łd z ie l­

n ie k r e d y to w e z k w o tą 8 1 .8 m ilio n ó w z ł, n a s tę p n ie K o m u n a ln e K a s y O s z c z ę d n o ś c i 8 0 ,6 m ilio n ó w , d a le j id z ie P a ń s tw o w y B a n k R o ln y z k w o tą 7 0 ,5 m ilio n ó w z l.

C e n tr a ln a K a s a S p ó łe k R o ln ic z y c h 6 2 ,4 m ilio n ó w z ł. i B a n k G o s p o d a r s tw a K r a lo -

Z wojny domowej w Hiszpanii

B A Y O N N E B iu r o p r a s o w e r z ą d u b a s - s ta ły o d p a r te z c ię ż k im i s tr a ta m i. U d e - k ijs k ie g o k o m u n ik u je : je s z c z e r a z s tw ie r - r ż e n ia te m a ją n a c e lu o d z y s k a n ie d a w -

d z a m y , ż e m ia s to M a n g u ia je s t c ią g le w n y c h s ta n o w is k , u tr a s o n y c h n a p o c z ą tk uFEDCBA

C Z E RW O N Y K U R N A PO M O R Z U C H E Ł M N O . W z a b u d o w a n iu H e le n y S a n k ie w ic z w P n ie w ite m p o w . c h e łm iń ­ s k ie g o p o w s ta ł p o ż a r , k tó r y z n is z c z y ł s to ­ d o łę i s ta jn ię o r a z r ó ż n e m a s z y n y i n a r z ę ­ d z ia r o ln ic z e . S p a liła s ię c z ę ś ć in w e n ta rz a ż y w e g o m . in . k o ń , k r o w a , 5 ś w iń . W y ­ r z ą d z o n a p r z e z p o ż a r s z k o d a w y n o s i o - k o ło 6 0 0 0 z l.

PA ST O R N IE M IE C K I W Y D A L O N Y Z PO LSK I

1 8 m a ja w y je c h a ł z B u d z y n ia ( w o j.

p o z n a ń s k ie ) p a s to r S to lz e n b e r g , w y d a ­ lo n y z g r a n ic R z e c z y p o s p o lite j z a p r o w a -

d z e n ie a n ty p o ls k ie j d z ia ła ln o ś c i.

A R E SZ TO W A N IE K U R IE R K I K O M U - N IST Y C Z N E J W W A R SZA W IE N a D w o r c u G łó w n y m w W a r s z a w ie z o s ta ła a r e s z to w a n a k u r ie r k a k o m u n i­

s ty c z n a , n ie ja k a N a u m b e r g S u r a , k tó r a z p o le c e n ia K o m p a r tii m ia ła w y je c h a ć z

” r a r e s z - s ta n o w is - ; to w a n e j r e w iz ja o s o b is ta u ja w n iła z a s z y ­

f r o w a n ą in s tr u k c ję i n o ta tk i p a r ty jn e . p o s ia d a n iu w o js k b a s k ijs k ic h . M ia s to je s t n a ta r c ia p o w s ta ń c ó w n a G u a d a la ja r a , p o -

g w a łto w n ie b o m b a r d o w a n e p r z e z lo tn ie - z a ty m m a ją n a c e lu z o r ie n to w a n ie s ię w tw o p o w s ta ń c z e b o m b a m i z a p a la ją c y m i, u g r u p o w a n iu p o w s ta ń c ó w . A r ty le r ia r z ą -

W o b e c n e j c h w ili m ia s to p ło n ie . P o - d o w a u s iłu je w y w o ła ć o d p o w ie d ź b a te r y j in s tr u k c ją n a te r e n L u b lin a . P r z y w s ta ń c y tw ie r d z ą , ż e p o ż a r m ia s ta w z n ie - p o w s ta ń c z y c h , a b y u s ta lić ic h

c iły o d d z ia ły r z ą d o w e , k o m u n ik a t z a ś k a - k a i z a s ię g o g n ia , te g o r y c z n ie te m u z a p r z e c z a .

le d w ie k ilk u g o d z in , k tó re p o c ią g n ą z a s o - ! S A L A M A N K A . G e n . F r a n c o w y s to - b ą ta k f a ta ln e n a s tę p s tw a g o s p o d a r c z e s o w a ł d o L ig i N a r o d ó w n o tę p r o te s f a - d la lo d n o s c i k ilk u p o w ia tó w w o je w ó d z - , c y jn ą , z p o w o d u o b e c n o ś c i n a n a jb liż - tw a k ie le c k ie g o : m ie c h o w s k ie g o , p in - s z y m z g r o m a d z e n iu d e le g a ta r z ą d u w W a - c z o w s k ie g o , o k u ls k ie g o i s to p n ic k ie g o .

S ą k a ta s tr o f y , w o b e c k tó r y c h s to im y

le n c ji ja k o r e p r e z e n ta n ta H is z p a n ii.

Z a r z u c a ją c r z ą d o w i w W a le n c ji s z e r e g b e z r a d n i. P io r u n , k tó r y u d e r z y w d r z e - w y p a d k ó w p o g w a łc e n ia p r a w a m ię d z y n a - w o , a u ś m ie r c i s to ją c e g o p o d n im c z ło w ie ­

k a - je s t ta k ą k a ta s tr o f ą . T a k s a m o s z a ­ le ją c y h u r a g a n lu b g r a d o b ic ie , k tó r e z n i- s z c z y m ło d y o w o c n a d r z e w a c h lu b z b o ­ ż e n a p o la c h .

A le s ą k a ta s tr o f y , p r z e d k tó r y c h n a s tę ­ p s tw a m i c z ło w ie k m o ż e s ię u c h r o n ić .

N ie je s te ś m y ju ż b e z r a d n i w o b e c s z a ­ le ją c y c h ż y w io łó w . O p a n o w a liś m y n p . ż y w io ł o g n ia . J u ż n ie d o p u s z c z a m y d o te ­ g o , a b y p o ż a r n iw e c z y ł — ja k to o n g i b y w a ło — c a łe m ia s ta i w s ie . I m le p ie j je s t z o r g a n iz o w a n a s tr a ż p o ż a r n a , ty m m n ie i- 1

s z y je s t z a s ię g s z k ó d . I

T a k s a m o ja k z d o ła liś m y o p a n o w a ć ż y w io ł o g n ia u m ie m y ju ż o p a n o w a ć ż y - | w io ł w o d y , p r z e c iw d z ia ła ć k lę s c e p o w o ­ d z i.'U m ie m y u ja r z m ić p r z y r o d ę w je j n is z ­ c z y c ie ls k im d z ia ła n iu . N a w y le w ' r z e k i p o to k ó w , n a z a m u le n ie p ó l, n a n is z c z e n ie g o ś c iń c ó w i m o s tó w , n a z a ta p ia n ie lu d z i w o d m ę te c h w e z b r a n y c h w ó d , te c h n ik a ( n o w o c z e s n a z n a la z ła je d n ą o d p o w ie d ź : u r e g u lo w a n ie w s z y s tk ic h a r te r ii w o d n y c h u m o c n ie n ie b r z e g ó w w s z y s tk ic h r z e k i p o to k ó w , p o g łę b ie n ie k o r y t, s tw o r z e n ie o lb r z y m ic h r e z e r w o a r ó w , w k tó r y c h z o ­ s ta ły b y z a tr z y m a n e s p ły w a ją c e z g ó r m a s y w o d n e , s ło w e m n ie d o p u s z c z e n ie , a b y c z y to r o z to p y w io s e n n e , c z y d łu g o tr w a łe d e ­ s z c z e , c z y te ż n a g łe u le w y m o g ły g r o z ić p o w o d z ią .

M u s im y z a ty m z a d a n iu u ja r z m ie n ia n a s z y c h w ó d p o ś w ię c ić je s z c z e in te n z y w - n ie js z ą u w a g ę . M u s im y p r o g r a m t. z w . ,, r o b ó t w o d n y c h " r o z s z e r z y ć , a w y k o n a n ie je g o p r z y s p ie s z y ć . M u s im y p o d ty m w z g l.

d z ia ła ć i s z y b k o i w s z e c h s tr o n n ie . D o ś w ia -

r o d o w e g o , g e n . F r a n c o k w e s tio n u je le ­ g a ln o ś ć te g o r z ą d u , z w r a c a ją c u w a g ę , i ż ! r z ą d p o w s ta ń c z y p a n u je n a 2 /3 te r y to r ia - m i H is z p a ń s k im i.

Wyrok w procesie Malinowskiego

W A R S Z A W A . W d n iu 2 2 h m . S ą d O - r o k u w ię z ie n ia o r a z 1 0 0 0 z ł g r z y w n y , k r ę g o w y o g ło s ił w y r o k w s p r a w ie „ S i o - ! S ą d o g ło s ił r ó w n o c z e ś n ie m o ty w y w y r o k u , w a P o m o r s k ie g o " , o s k a rż o n e g o p r z e z s e - J a k n a s in f o r m u ją z o s ta n ie w n ie s io n a n a to r a M a lin o w s k ie g o . R e d a k to r o d p o - a p e la c ja . W y r o k w y w o ła ł d u ż e w r a ż e n ie w ie d z ia ln y ,,S ło w az o s ta ł s k a z a n y n a p ó ł w k o ła c h p o lity c z n y c h .

P A R Y Ż . H a w a s d o n o s i z S ig u e n z a ( p o s tr o n ie p o w s ta ń c ó w ) : O d d w ó c h d n i w o js k a g e n . M ia ja o k a z u ją w ie lk ą a k ty w ­ n o ś ć n a f r o n c ie S o r ia , i d w u k r o tn ie n a c ie ­ r a ły d o ś ć p o w a ż n y m i s iła m i n a o d c in k u la s I n v ie r n a s , le c z z a k a ż d y m r a z e m z o -

Zjazd rzemiosła pomorskiego w czasie Targów Gdyńskich

W czasie T argów G dyńskich (20 6 — G dyni w ielki zjazd rzem iosła pom orskie- 4 7) w dniach uroczystego Św ięta M orza go, organizow any przez Izbę R zem ieślni- 27, 28 i 29 czerw ca br. odbędzie się w | czą w T oruniu.

Z jazd ten obradow ać będzie nad ak-

Przyczyny kieski żywiołowej

K I E L C E . W e d łu g r e la c ji n a o c z n y c h ś w ia d k ó w z p o w . p in c z o w s k ie g o p r z y c z y ­ n ą s tr a s z liw e j k lę s k i ja k a n a w ie d z iła w o j. k ie le c k ie m ia ło b y ć z d e r z e n ie s ię d w ó c h c h m u r , z k tó r y c h je d n a s z ła z z a ­ c h o d u a d r u g a z e w s c h o d u . M o m e n t z d e ­ r z e n ia n a s tą p ił w ła ś n ie n a d p o w ia te m p in - s z o w s k im w o k o lic a c h D z ia ło s z y c , k tó r e w je d n e ) tr z e c ie j le g ło w r g r u z a c h . P o to k i

w ó d s tw o r z y ły ta k g w a łto w n ą p o w ó d ź ż e n ie b y ło m o w y o ja k im k o lw ie k r a tu n k u , g d y ż p o z io m w o d y w k ilk u m in u ta c h p o z d e r z e n iu s ię c h m u r w y n o s ił ju ż k ilk a m e ­ tr ó w p o n a d z ie m ią . O g ó ln e z n is z c z e n ie je s t la k o g r o m n e , ż e lu d z ie , z w ie d z a ją c y te r e n d o tk n ię ty k a ta s tr o f ą w p r o s t n ie m o g ą u - w ie r z y ć , a b y c o ś p o d o b n e g o m o g ło s ię w y d a r z y ć .

Niebezpieczny pożar

tualnym i spraw am i rzem iosła, ze szcze- I gólnym uw zględnieniem dzielnicy pom or­

skiej i G dyni.

Z 12-T U M IA ST W Y R U SZ A JĄ PO C IĄ G I P O P U L A R N E N A „ŚW IĘT O M O R Z A 4.

Z o k a z ji „ Ś w ię ta M o r z a 44 u r u c h o m io ­ n y c h b ę z ie 1 3 p o c ią g ó w p o p u la r n y c h d o G d y n i, w ' ty m 2 p o c ią g i z W a r s z a w y o r a z p o je d n y m z Ł o d z i, R a d o m ia , W iln a , P o ­ z n a n ia , K a to w ic , K r a k o w a , L w o w a , B y d ­ g o s z c z y , G r u d z ią d z a , G d a ń s k a i Ł u c k a .

P o n a d to n a c z a s „ Ś w ię ta M o r z a 44 o b o ­ w ią z y w a ć b ę d ą in d y w id u a ln e z n iż k i k o le ­ jo w e n a p r z e ja z d d o G d y n i i z p o w r o te m w w y s o k o ś c i 5 0 % .

PO M O C SO W IE C K A D L A C Z E R W O N E J H ISZ P A N II

W Ł O C Ł A W E K . 2 5 5 . W c z o r a j w p o - ż a r p r z e d o s ta ł s ię d o s c h r o n ó w b e to n o - łu d n ie w y b u c h ł p o ż a r w w ło c ła w s k ie j f a - w y c h , n a s tą p iłb y w y b u c h o k a ta s tr o f a l- b r y c e f a r b i la k ie r ó w „ N o b ile s 44. W c z a - n y c h r o z m ia r a c h . A k c ję r a to w n ic z ą p r o ­ s ie g o to w a n ia p o k o s tu z a ję ły s ię la k ie r y

n ilr o - c e lu lo z o w e , w y ją tk o w o ła tw o p a ln e o w ła s n o ś c ia c h w y b u c h o w y c h . G d y b y p o ­

w a d z iła s tr a ż p r z y p o m o c y w o js k a i r o b o t­

n ik ó w . W c z a s ie a k c ji s p ło n ą ł ż y w c e m r o ­ b o tn ik J a n B r e te s .

D z ie n n ik i s o w ie c k ie d o n o s z ą , ż e z p o r tu w O d e s ie w m ie s ią c u k w ie tn iu r b . s ta tk i s o w ie c k ie p r z e w io z ły d o B a r c e lo ­ n y 1 0 0 ta n k ó w , 5 0 a r m a t p r z e c iw lo tn i­

c z y c h , k a r a b in y m a s z y n o w e , a m u n ic ję i b a o n o c h o tn ik ó w w lic z b ie 4 5 0 lu d z i.

d r ż e n ie z p r z e d k ilk u d n i d o w o d z i, ż e n ie ty lk o n a s to k a c h K a r p a t g n ie ź d z i s ię n ie ­ b e z p ie c z e ń s tw o p o w o d z io w e a le r ó w n ie ż i n a te r e n a c h , d a ls z y c h — w s z ę d z ie , g d z ie d o ty c h c z a s je s z c z e ż y w io ł w o d y n ie z o s ta ł u ję ty w - k a r b y , g d z ie r z e k i i p o to k i n ie s ą je s z c z e w s w y m b ie g u u r e g u lo w a n e .

K a ta s tr o f a w k ie le c k im n a k ła d a n a w s z y s tk ic h , k tó r z y r e a liz u ją p la n r o b ó t p u b lic z n y c h i p r a c in w e s ty c y jn y c h , s z c z e - g ó h n - o b o w ią z k i. D z ia ł r o b ó t w o d n y c h w

n a s z y m p la n ie in w e s ty c y jn y m w y m a g a w ię k s z e g o , n iż d o ty c h c z a s , u w z g lę d n ie n ia .

N ie w ą tp liw ie p o d ty m w z g lę d e m u c z y­ n iliś m y w r o s ta tn ic h la ta c h w c a le z n a c z n e p o s tę p y . T r a g ic z n a le k c ja o lb r z y m ie j p o ­ w o d z i z p r z e d k ilk u la ty , k ie d y to s e tk i o - f ia r p o c h ło n ą ł s z a le ją c y ż y w io ł, a s tr a ty m a te r ia ln e s ię g n ę ły s e tk i m ilio n ó w z ło ­

ty c h — u p r z y to m n iła n a m k o n ie c z n o ś ć

ggaMIflKEEl III... HM..IIiminsmaMKMMSHi e n e r g ic z n e g o p r z e c iw d z ia ła n ia . W y r a z e m te g o s ą P o r ą b k a i R ó ż a n ó w o r a z in te n ­ s y w n e p r a c e n a d r e g u la c ją g ó r n e j W is ły i in n y c h r z e k g ó r s k ic h n a te r e n ie P o d k a r ­ p a c ia .

W id o c z n ie ja k d o c a łk o w ite g o o p a n o ­ w a n ia ż y w io łu w o d y , d o p e łn e g o z a b e z ­ p ie c z e n ia k r a lu p r z e d k lę s k ą p o w o d z i je ­ s z c z e je s t d o ś ć d a le k o .... B o — w id z im y

je d e n r z ę s is ty d e s z c z , je d e n h u r a g a n , je d ­ n a tr a g ic z n a n o c b u r z y , p r z e c ią g a ją c e j n a d n iz in n y m te r e n e m w o je w ó d z tw a k ie le c k ie ­ g o , s ta rc z y b y w y w o ła ć w s tr z ą s a ją c e n a ­ s tę p s tw a , u ś m ie r c ić k ilk a d z ie s ią t o s ó b , z n is z c z y ć d o b y te k s e te k lu d z i i s p o w o d o ­ w a ć d o tk liw e s tr a ty m a te r ia ln e z a r ó w n o d la o b y w a te li, ja k d la p a ń s tw a .

(2)

S tr. 2 „ G Ł O S N r 6 0

Utrzymanie kredytów rejestrowych i zaliczkowych dla rolników

J a k się d o w ia d u je A jen c ja „ Is k ra ” , | N a le ż y z au w aż y ć, ż e k re d y ty te u d z ie- w b ie rz ą c y m ro k u g o s p o d a rcz y m k re d y ty lo n e p rz e z B an k P o ls k i w ro k u u b ie g ły m n a re je stro w y z asta w z b o ża i z a lic z k o w y a ro z p ro w a d zo n e p rze z in s ty tu c je fin a n - z

Wojna polsko-żydowska

zaostrza się

W arsz aw sk i „ E x p re s s P o ran n y " d o n o si m ie js k ic h , p rz ew o d n ic z ąc y c h g m . w y z n a- K alis z a . - n io w e j i p ra co d a w cy ż y d o w sc y .

d la ro ln ic tw a b ę d ą u trz y m a n e w te i sa m e j w y so k o śc i c o i w ro k u u b ie g ły m , a m ia n o - w icie reje stro w y — 4 0 m ilio n ó w , a z ali­

c z k o w y 1 5 m ilio n ó w z ł.

so w e , z o sta ły p raw ie c ałk o w ic ie ro ln ik ó w s p ła c o n e . O s ta te c z n y

p rz e z W K aliszu n a z e b ra n iu w g m in ie ż y d o w - te rm in s k ie j u c h w a lo n o rez o lu cję o n ie p rz y jn io w a-

P o w z ię to ró w n ież u c h w a łę n iep rzy jm o - w a n ia słu ż ąc y c h P o le k .

s p ła ty k re d y tu reje s tro w an e g o i z a lic zk o - n iu d o p ra c y w firm a c h ż y d o w sk ic h ro b o t- W iad o m o ść ta w sk a zy w a ła b y , ż e w o jn a w eg o u p ły w a z k o ń c em c z e rw c a b r. n ik ó w P o la k ó w . K alis k a g m in a ż y d o w sk a p o lsk o -ży d o w sk a n a te re n ie g o sp o d a rc z y m

6o o nas piszą Niemcy

„ S ta n z d ro w ia lu d n o ś ci p rz ed e w sz y ­ s tk im w e w sch o d n ic h p o ła c ia c h k ra ju je s t o k re ś la n y ja k o b a rd z o z ły ; z a zn a c z a się b rak p o m o cy p o ło żn ic ze j, g ru ź lic a sz e rz y się n a d z w y cz a j s iln ie ...

L ic z b a s y fility k ó w w y k az u je s ta ły w z ro s t; w P o z n a n iu licz b a ta w z ro sła z 1 2 9 3 d o 2 0 8 4 w c iąg u d w u la t o s ta tn ic h . W z w ią zk u z ty m g o d n e u w ag i są n a rz e ­ k a n ia n a z łe s to s u n k i o b y c z a jo w e w śró d p o ls k ie j m ło d zie ży s z k o ln ej. N p . w k ra ­ k o w sk im o k rę g u s z k o ln y m b e z K rak o w a s tw ie rd z o n o w u b . ro k u 9 0 w y p a d k ó w p rz erw an ia c iąż y u 1 4 d o 1 8 -le tn ic h u - c ze n ic , u b lisk o 2 0 0 u c z n ió w i u c z e n n ic c h o ro b y w e n ery c z n e , o raz s e tk i w y p a d ­ k ó w k rad z ie ży . 8 0 0 ,0 0 0 d z iec i w P o lsc e n ie c h o d z iło w u b ie g ły m ro k u d o sz k o ły w o g ó le. N au k ę p rz e p ro w a d z a 7 0 ,0 0 0 n a u c z y c ie li, p o d c za s g d y d la w y k o n a n ia

c ałk o w iteg o p lan u n a u c z a n ia p o trz e b a 1 0 0 ,0 0 0 n a u c z y cie li. L icz b a w y k ro c z eń i z ro d n i, k tó ra w 1 9 2 7 ro k u w y n o siła b li­

sk o 3 7 ,0 0 0 , w zro sła w 1 9 3 5 ro k u d o 1 1 5 ty się c y .

W z ro st z b ro d n ic z o ś c i je s t n a jn iew ^ ąt- i p liw ie i ró w n ie ż w y ra z em z łe g o p o ło ż e n ia g o s p o d arc ze g o . J e s t rz e cz ą sa m o p rze z się z ro z u m iałą , ż e n ie m o ż em y p o ró w n y w a ć d o c h o d u sp o łe cz n eg o w P o ls c e , c z y w o - g ó le s to su n k ó w s o c jaln y c h z p o ło ż e n ie m n a sz y m w N iem c ze c h , ty m n ie m n ie j je d n a k je s t d la n a s rze cz ą g o d n ą u w ag i, ż e z p o ś ró d u b e z p iec z o n y c h 6 0 p ro c , p ra co w ­ n ik ó w z ara b ia m iesię cz n ie m n iej n iż 2 0 0 z ło ty ch , a z te g o p o ło w a m n iej n iż 1 0 0 z ło ty ch . D o p ie ro w ó w c z as g d y się w ie, ż e je d e n z ło ty to ty le c o 4 0 p a rę fe n ig ó w , m o żn a o są d zić, d o ja k ic h w aru n k ó w ż y ­ c io w y c h p rz e c ię tn y P o la k o g ran icz a się .

z a o s trz a się c o ra z b a rd z ie j z d ru g ie j s tro ­ n y z aś z m u sza d o w y tę ż en ia w s z y s tk ich sił w w a lc e o p o lsk o ść h a n d lu i rz em io sła . rz u c a h a sło : — „ p ra c a d la ż y d ó w u ż y d ó w " .

W z e b ra n iu w z ię li u d z ia ł p rz ed s ta w ic ie ­ le o rg an iza c y j ż y d o w sk ic h , k ilk u rad n y c h

S p o rt w o d n y n a d p o ls k im m o rz e m .

POKOJE

ta n ie , czy sto , cich e i c ie p łe z w o d ą b ież, b lisk o D w o rca G ł.

w W a r s z a w ie p o leca

ROYAL

Chmielna 31 K a w i a r n ia B ezp łatn y g araż.—

O d 1 9 2 8 d o 1 9 3 5 ro k u p rze c ię tn a z a ­ ro b k ó w s p a d ła o 5 1 p ro c . W id zim y w ięc ż e w zra sta ją c e z n ac z en ie p o lity c z n e n a ­ sz eg o s ą s iad a m a m a ło p o d s taw w g o sp o ­ d a rcz y m p o ło ż e n iu p a ń s tw a ."

T a k w y g lą d a p a k t n ie ag re s ji w d z ied z i­

n ie p ra s o w e j w 4 ro k u is tn ie n ia.

N ie m cy s y s te m a ty cz n ie z o h y d z a ją s to s u n ­ k i p o lsk ie w ' sw o jej z g le ic h s c h a lto w a n ei p ra s ie , u n ik ają c s ta ra n n ie p o d k re śla n ia p o lsk ieg o d o ro b k u .

P o d o b n a a n a liz a ró ż n y c h p a c h n ąc y c h k w ia tu s z k ó w n a łą ce n ie m ie c k ie j — a n ie b ra k n ie ic h z a p ra w d ę — w p ra sie p o l­

s k ie j n ie m o g ła b y się p o ja w ić.

D la cz e g o ?

D late g o , ż e in a cz ej p o jm u je się w y k o ­ n a n ie p a k tu n ie ag re s ji p o te j s tro n ie g ra ­ n icy p o ls k o -n iem iec k iej, a in a cz ej p o ta m ­ te j.

ZGON WYBITNEGO POLITYKA CZECHOSŁOWACKIEGO

P R A G A . W ś ro d ę d n ia 2 6 m aja o k o ło g o d z in y 4 -te j n a d ra n em z m arł w P ra d z e p o d łu g ie j i c ię ż k ie j c h o ro b ie (za p a le n ie p łu c ) w y b itn y p o lity k c ze ch o sło w a ck i, z n a ­ n y ju ż p rz ed w o jn ą jak o n ie z m o rd o w a n y b o jo w n ik o p ra w a c z ec h o sło w ac k ie g o n a ro d u , p ie rw szy p re m ie r c ze ch o sło w a ck i, p rzy w ó d ca n a ro d o w y ch d e m o k ra tó w , D r K a ­ ro l K ra m a rz .

W Ł O S K A F L O T A L IC Z Y JUŻ DWA RAZY WIĘCEJ ŁODZI PODWODNYCH JAK ANGIELSKA

R Z Y M . U rz ę d o w e d a n e w ło sk ie d o n o ­ sz ą , ż e w r. u b . z o stało w cie lo n e d o u ż y tk u flo ty w o je n n ej 2 0 n o w y c h ło d z i p o d w o d ­ n y c h , o sią g ają c licz b ę s ta n u 1 0 8 . P o n ie w a ż

s ta n n o w o c ze sn y ch ło d z i p o d w o d n y c h w y ­ n o si w S tan a c h Z je d n . A m e ry k i P ó ł­

n o c n e j 5 1 , W ie lk ie j B ry ta n ii i J a p o n ii p o 6 4 , F ra n c ji 8 5 , W ło ch 1 0 8 o raz p o n ie w a ż p ro g ra m ro z b u d o w y flo ty w ło sk iej w la ta ch 1 9 3 5 —1 9 3 7 p rze w id y w a ł b u d o w ę 4 0 n o w y c h ło d zi p o d w o d n y c h , w te n sp o só b w ło sk a flo ta w o jen n a p o d w z g lę d e m ilo ść i ło d z i p o d w o d n y c h s ta ła się n a js iln iejs z ą.

ROZSTRZELANIE PRZYWÓDCY DRUŻYN SZTURMOWYCH.

B E R L IN . J a k d o n o szą z C h em n itz (K a ­ m ien ic a) w S a k s o n ii p rz y w ó d c a h itle ro w ­ s k ie j g ru p y s z tu rm o w e j n r 1 0 4 F ry d ery k O tto z o s tał ro z s trz ela n y z a u d z iał w n ie ­ le g a ln e j d z ia ła ln o ś c i n a rz ec z m a rk s is tó w , ja k s tw ierd z o n o w e n u n c ja c ji u rzę d o w e j.

jercJ u / niewoli

W NAM 3»nyNagórski.

powieść z lat 1921—2< na Polesiu.

24)

Cl$.g dalszy.

— W o laja cię .. P ó jdę ju ż i ni® zo ­ b aczy sz m n ie w ięcej! M ilcz te ra z, n ie o d zy w aj się. n ie d aw aj m i’ o d p o w ied zi!

Z astan ó w się .. A le g d y się b ęd ziesz z a stan a w ia ła , p rzy p o m n ij bobie, ja k tu u tw oic h n ó g le ża ła i p ła k a ła M arla Ju d k o serce m o je zran io n e p rz y ­ p o m nij so b ie.. Jeszcze cię p o cału ję n a p o żeg n an ie, bo w iem i w ierzę, że m n ie n ie sk rzy w d zisz.

M aria szy b k o zesu n ęła się ze stro ­ m eg o sto k u i p o ch w ili sły ch ać ty lk o b y ło w g ąszczu leśn ym ch rzęst ła m a­

n y ch g ałęzi.

Z o < ia sta ła ciąg le z o czy m a u tk w io ­ n y m i a v ziem ię, b la d a i d rżąca. Z b y t n ag ie stało się to w szy stk o , zb y t w iele b y ło teg o, jak n a m ło d e n ied o św iad­

czo n e d ziew czę.

— A w ięc to b y ła ta o sław io n a M a_

r a Ju d k o — ,a tam a o w spódnicy**, ta sam a, k tó ra g ra b iła i m o rdo w ała n ie­

u b łag an ie?

I ta w łaśn ie M aria Ju d k o p rzed ch w ilą k ‘ęczała w śró d łk ań , sk o m ląc o lito ść

R O Z D Z IA Ł X L Kobry ń.

Ju ż od ty g o d n ia m ieszk ań cy K o b ry -

! ia ż y ’i w m e u sta n n y m lęk u . P o c zą t­

k o w o ro zeszły się p o g ło sk i, że w o d le­

g ło ści d ziesięciu k ilo m etró w ' o d K o b ry . i ia O rlik w y sk o czy ł z p o ciąg u w p e ł­

n y m b ieg u m im o , że w p rzedziale je­

ch ał razem z p ilnu j-ący m g o w y w ia ­ d o w cą p o licy jn y m . W iad o m o ść ta, zn a­

czn ie w y o lbrzy m io n a, p o d a w a n a z u st

<lo u st. p o czątk o w o w y w o ły w ała ty lk o u śm iech , g d y ż n ik o m u n ie w y d aw ała się g ro źn a

L ęk o g arn ął w szy stk ich d o p iero w ó w czas, g d y stad o się w iad o m e, że O rlik z c a łą sw o ją b a n d ą zam ieszk ał d o b rze zam ask o w an y a lb o w sam y m m iasteczk u , alb o g d zieś w n ajb liższej o k o licy i jeg o sp raw 'ą b y ło złu pien ie k as.y w ielk ieg o ta rta k u W ó jcik a. S p ra-

.va p rz e d sta w ia ła się n a stęp u ją co : W ieczo rem , p rzed sam y m za m k n ię­

ciem k asy p rzed g m ach b iu ro w y , z n a j­

d u jący się w m ieście, zajech ała n ie­

w ielk a p o w ó zk a, z k tó re j w y sk o czy ło tro je m ło dy ch , staram n ie u b ra n y c h lu ­ d zi, p rzy czy n i jed en z n ic h m iał n a so ­ b ie n ieo k reślo n y m u n d u r jak ieg o ś urzędu.. N ;? z a sta n a w ia ją c się d łu go i n ie o g ląd ając, tró jk a w eszła d o w n ę­

trz a b u d y n k u .

U rzęd n icy k o ń czy li p racę.

W czasie g d y trzej p rzy b ysze o m a­

w iali z p ro k u re n tem sp ra w ę w ielk ieg o zam ó w ien ia tarcicy , b iu ro p o w o li za­

częło p u sto szeć i w k ró tce p o zo stali w n im jed y n ie p ro k u re n t i trzej p rz y ­ b y sze

R o zm o w a p rz e w le k a ła się i w ch w ili, g d y w reszcie d o jść m iało do za­

w a rcia u g o d y , jed en z p rzy b y ły ch , sp o jrzaw szy n a zeg arek , w sta ł n ag le

o d sto łu i zw racając się d o p ro k u re n ­ ta rzek i:

— U m o w ę zaw rzem y in n y m razem W ó w czas m y b ęd ziem y p łacili, d ziś jed n ak p an w y p łaci n am n a ty c h m ia st to w szy stk o , co z n a jd u je się w k asie.

P ro k u re n t p rzerażo n y zb lad ł i n ie m iał siły o d ezw ać się, g d y u jrz a ł w rę k u k lien tó w , z k tó ry m i p rzed ch w i­

p e rtrak to w a ł o d rzew ie — sk iero ­ w an e w n ieg o lu fy so lid n y ch rew o l­

w eró w .

Q sta n ie k asy d o ść d o b rze je­

stem p o in fo rm o w an y i w iem , że w czo ­ raj n ad szed ł w ięk szy p rzek az z W a r­

szaw y .

— A le — p ró b o w ał w y tłó m aczy ć się p ro k u ren t.

-- T y lk o b ez ale, m ó j p an ie! — N azy w am się O rlik ... M am w rażen ie, że sły szał p an o m inie i w ie p an d o ­ b rze, że n ie u zn aję żad n y ch w y k rę t­

n y ch tłó m aczo ń .

D rżący i szary z p rzerażen ia p ro ­ k u re n t zaczął zak lin ać się n a w szy ­ stk ie św ięto ści, że p ien ięd zy ju ż w k a ­ sie n ie m a, g d y ż w y p łacił d ziś za w ięk sze d o staw y o raz ro b o cizn ę.

— D ziw n e! — rzek i O rlik , zam y­

śliw szy się. — P ro szę p o d ać m i k sięg ę k aso w ą

W ciąg u p ó ł g o d zińy O rlik z o łó w ­ k iem w rę k u ro b ił z k sięg i jak ieś n o ­ ta tk i 1 w y ciąg i, g d y ty m czasem d w aj jeg o to w arzy sze p iln o w ali p rzerażo n e­

go p ro k u ren ta

N o, w id zi p a n — o d ezw ał się w reszcie O rlik , p o d n o sząc g ło w ę z p o ­ n a d k sięg i — M u sicie m ieć w k a sie 427.243 m ark i. P ro szę o n ie!

O trzy m aw szy p ien iąd ze, O rlik p rz e­

liczy ł je, ro zło ży ł p o k ieszen iach i zw iązaw szy n astęp n ie p rzy p o m o cy sw y ch to w arzy szy n a w p ó ł ży w ego ze stra ch u p ro k u re n ta , n ie zaczep io n y p rzez n iko go o d jech ał

W trzy d n i p o tem p raw ie że w ta k i

«am sp o só b d o k o n an o w łam an ia d o k asy zn ajd u jącej się w K o b ry m u w ięk szej g arb arn i.

P a n ik a o p an o w ała m iasteczk o . N a p ło tach i m u ra ch dem ów - ro zp lak ato ­ w an o o g ło szen ia, że za sch w ytan ie O rlik a o b a o k rad zio n e p rzedsięb io r­

stw a w y zn aczają p o 100 000 m k . n a ­ g ro d y . A le n a w e t ta o b ietn ica n ie p rzy n iosła re z u lta tu .

W k o b ry ń sk im k lu b ie to w arz y s­

k im , n ie bacząc, n a n iep ew n e cza< y p an o w ało o ży w ien ie. S zła w ielk a g ra.

S zczeg ó ln e o ży w ien ie p an o w -ało za

„zło ty m stołem **, za k tó ry m zasiad ały do g ry p rzew ażn ie m iejsco w -e asy i za k tó ry m o d k ilk u d n i to czy ł się n ie­

zw y kły p o jed y n ek , o b serw o w an y z w ielk im zaciek aw ień iem .

Z cierało się d w o je lu d zi: n asz sta­

ry zn ajo m y W ó jcik , n o w o n ab y w ca je­

d n eg o z n ajw ięk szy ch w o k o licy ta r­

tak ó w , i n ied aw n o p rzy b y ły z R u ­ m u n ii b o g aty p rzem y sło w iec, ro z g lą­

d ający się za n ab y ciem p o w ażn eg o p rzed sięb io rstw a G ab ler. G rali w (n ajpo sp o litszą z g ier — o czk o B an k trzy m ali n a p rzem ian . S taw k a b y ła b ard zo w y so k a i g ru p a lu d zi, p rz y ­

g lą d a ją c a się w alczący m , w zro k iem p ełn y m p o żąd lilw o ści sp o g ląd ała n a sto sy b an k n o tó w , leżący ch p rzed o b u g raczam i.

W ó jcik ch ciw y i sk ąp y , b lad ł i czerw ien iał, zło ścił się, p rzek lm ał, g d y ty m czasem G ab ler z u śm iech em p rzy jm o w ał k a ż d ą d ecy zję lo su . W y ­ g ra n a n a w et ta k a , p o k tó rej zag arn iał k ilk a d z ie sią t ty sięcy — n ie w y w ierała n a n im w ięk szeg o w rażen ia. Z ta k a sam ą o b o jętn o ścią p rz y ją ł n aw et w ięk sze p rzeg ran e.

W ch w ili', g d y z a sta jem y obu g a ­ jący ch p rzy „zło ty m sto le”, szczęście w n iesam o w ity sp o só b d o p isu je W ó j­

cik o w i.

(C iąg d alszy n astąp i).

(3)

S u 3

N i. 6 ) „G Ł O S“

Młodzież w służbie państwowej

F u n d u sz P racy z a tru d n ia co ro k u w sw y ch b iu rach p ew n ą liczb ę ab solw en tów w y ższy ch u czeln i — p raw n ik ów in ży n ie­

ró w , ek o n o m istó w , k tó rzy p o p rzeb y ciu o d p o w ied n iej p ła tn e j p ra k ty k i o trzy m u ją z a tru d n ie n ie p rzy czy n i w ciąg u p ie r­

w szy ch trzech m iesięcy p ra k ty k a n c i za­

p o zn ają się z o g ó ln ą ad m in istracją F u n ­ d u szu P racy , a p rzez n astęp n e 6 m iesięcy sp ecjalizu ją się w p o szczeg ó ln y ch d zia-

szk o lo n y ch do słu żb y p ań stw o w ej p raco w ­ n ik ó w ', zatru d n ił d alszy ch 21 p ra k ty k a n ­ tów ', ab so lw en tó w w y ższy ch u czeln i.

Ja k w y k azu ją d o św iad czen ia lat u b ie ­ g ły ch , ak cja ta p o za p rzy czy n ian iem się do złag o d zen ia b ezro b o cia w śró d ab so l­

w en tó w w y ższy ch u czeln i, p rzy n o si in n e k o rzy stn e rezu ltaty i m ło d zież, p o sia d a ją­

ca w y ższe stu d ia, p o o trzy m an iu p ra k ­ ty czn eg o p rzy g o to w an ia d o słu żb y fach o - łach tej in sty tu cji. w ej stan ow i p rzo d u jący p o d k ażd y m

O b ecn ie F u n d u sz P racy , d ążąc d o u- w zg lęd em elem en t u rzęd n iczy . zap ełn ien ia k ad ry m ło d o fach o w y ch w y-1 -•> —

Trudności rzemiosła w Gdyni

R zem io sło n a te re n ie G d y n i, w y k azu - ro d zin y d o o p u szczen ia G d y n i, w sk u tek je co raz w dększe i stałe o b n iżan ie zaro b kó w b ra k u jak iejk o lw iek m o żn o ści u trzy m an ia rzem ieśln iczy ch , co g łó w n ie sp ow o d o w a- J się. D aje się o d czu w ać b ra k o rg an izacji, n e je st m aso w y m n ap ły w em rzem ieśln ik ó w ' co stw arza tru d n o ści o b ro n y słu szn y ch in - z całej P o lsk i d o G d yn i. T eg o p ęd u d o teresó w liczn y ch rzesz rzem ieśln ik ó w w G d y n i n ie w strzy m u ją fa k ty , że szereg G d y n i.

w arsztató w lik w id u je się zm u szając liczn e — ® —

Związek poszukiwaczy złota

Sprawa rozszerzania granic

W A R S Z A W A , 2 5 5. W d n iu d z isie j-! b ezp . n a Ż y cie w P o zn an iu o raz K asy S tra­

szy m k o m isja ad m in istracy jn a p o d p rz e ­ w o d n ictw em w icem arszałk a K w aśn iew ­ sk ieg o ro zp atrzy ła w o b ecn o ści p re m ie ra S ław o j-S k ład k o w sk ieg o p ro je k t u staw y o zm ian ie g ran ic w o jew ó d ztw : p o zn ań sk ie ­ g o , p o m o rsk ieg o , w arszaw sk ieg o i łó d z­

k ieg o . P o zp raw o zd an iu sen . S eid a w y w ią­

zała się o b szern a d y sk u sja.

K o m isja u ch w aliła p ro je k t u staw y b ez zm ian o raz d w ie rezo lu cje.

1) sp raw o zd aw cy sen . S eiba, w zy w a­

jącą rząd d o w łączen ia do w o j. p o m o rsk ie­

go reszty g m in rejo n u k u jaw sk ieg o , o raz 2) sen . R u d o w sk ieg o , w zy w ającą rząd d o u w zg lęd n ien ia w p rzep isach w y k o n aw ­ czy ch d o u staw y sp ecjaln ej o p iek i d la lu d ­ n o ści p rzy łączo n y ch d o w o j. p o m o rsk ieg o te re n ó w z w o j. w arszaw sk ieg o , ch ro n iącej tę lu d n o ść p rz e d sk u tk am i, w y n ik ający m i z n ien zajo m o ści p raw zw y czajo w y ch w o b ec ró żn ic, zach o d zący ch p o d ty m w zg lęd em m ięd zy P o m o rzem a teren am i p rzy łączo n y ­ m i.

K o m isja o d rzu ciła w n io sk i sen . d r. Jesz- k eg o o n ie w łączan ie d o w o j. p o m orsk ieg o p o w . in o w ro cław sk ieg o o raz części p o w . m o g ileń sk ieg o z K ru szw icą, o n ad an ie d o ­ ty ch czasow em u w o jew ó d ztw u p o zn ań sk ie­

m u n azw y : w o jew ó d ztw o w ielk o p o lsk ie o- raz ro zciąg n ięcie d ziałaln o ści Z ak ład u U b ez p ieczeń W zajem n y ch w P o zn an iu , Z ak ł. U -

żack iej w P o zn an iu n a o b szary w łączon e d o w o j. p o m o rsk ieg o , a d ziaład n o ści P o w - szech n . Z ak ł. U b ezp . W zajem n y ch n a o b ­ szar p o w . d ziałd o w sk ieg o .

W n io sk i te sen . Je sz k e p o d trzy m ał, ja ­ k o w n io sk i m n iejszo ści.

Tramwaje arcelońskie

Je d e n z d zien n ik ó w p o rtu g alsk ich d o - P erso n el je st n ieo b o w iązk o w y i n iefa- n o si: „T ram w aje w B arcelo n ie są u sp o -1 ch o w y , stale d o m ag a się p o d w y żki i ro z- łeczn io n e n a zasad ach an arch isty czn y ch m aitych d o d atk ow y ch św iad czeń , k tó re to zn aczy , że zarząd n im i n ależy d o zw ią- b u d żet i d o ch o d y ru jn u ją . U ch w ały zw ią­

zk ó w zaw o d o w y ch . O rg an y u rzęd o w e n ie ’ zk u zaw o d o w eg o są ze so b ą sp rzeczne i m ają żad n ej in g e re n c ji w p ro w ad zen iu in te resa m i p rzed sięb io rstw a i sp o w o d ują p rzed sięb io rstw a. W szelk ie w p ły w y i ro z- n ied ług o jeg o b an k ru ctw o ,

ch o d y , o raz sp raw y tech n iczn e i a d m in i-:

stra c y jn ep rzed m io tem o b rad p raco w - n ik ó w zrzeszo n y ch w zw iązk ach zaw o d o ­ w y ch . C ały b ez w y jątk u p erso nel tra m ­ w ajó w n ależy d o A n arch o -S y n d y k alisty - czn ej K o n fe d e ra c ji P ra c y „C N T 44. D la z ilu stro w an ia w y n ik ó w te j an arch isty cz-

n ej g o spo d ark i p o d am y cy fry . W czer- ży , p o w y p iciu n ad m iern ej ilo ści alk o h o lu w cu 1 9 2 6 ro k u tj. p rz e d w o jn ą d o m o w ą zm arł w sk u te k zatru cia. S aw ick i p ił p rzez ty g o dn io w y d o ch ó d z p rz e d się b io rstw : trzy d n i n a d m ie rn e ilo ści alk o h o lu i trze- tram w ajow y ch w y n o sił 8 5 .0 0 0 p e se tó w ,1 cieg o d n ia p o w y p iciu o k o ło jed n eg o litra d zisiaj 2 2 ,0 0 0 p esetó w . T ab o r zo stał zn i- ‘ w ó d k i p o ło ży ł się d o sn u z k tó reg o ju ż szczo n y z b ra k u fach o w eg o n ad zo ru , się n ie o b u d ził. S aw ick i p rz e d śm iercią,

W H o lan dii p o w stał n iezm iern ie o ry g i­

n aln y zw iązek , m ian o w icie: p o szu k iw aczy zło ta. N ie m n iej n ie n ależy p rzy p u szczać,

ab y n a te ry to riu m H o lan d ii o d k ry to ja- sy p ać zato p io n y ch o k rętó w . R o zp ad ają k ieś n o w e p o k ład y zło ta. P rzy czy n ą zało - się o n e n a części, a ich ład u n ek ro zsy p uje żen ią teg o zw iązk u stała się m ała w y sep ka p o d n ie m o rskim . P o k ażd ej g w ałto w n iej- n a m o rzu P ó łno cn em (n ied alek o T ersch e- szej b u rzy , w zb u rzo n e fale w y rzu cały n a llin g en ). O d d łu ższeg o czasu m o rze w y rzu ­

cało n a b rzeg k aw ałk i zło ta, a n aw et zło te m o n ety . Z aczęto b ad ać p rzy czy n ę teg o zjaw isk a. N ieg d y ś w p o b liżu b rzeg ó w H o ­ lan d ii, zato n ęło k ilk a o k rętó w . W ich licz­

b ie b y ł state k „ L u tin e44, k tó ry w ió sł 18

5mierć w

C H E Ł M Ż A . E d w ard S aw ick i z C h ełm -

m ilio n ó w g u lden ó w zło tem . P o d w p ły w em p rąd ó w p o d m o rsk ich o raz stałeg o n a p o m fał p iasek n a d n ie m o rza n ie m ó g ł za­

b rzeg zło te m o n ety . Z w iązek p o szu kiw a ­ czy zło ta p o stan o w ił w y d o b y ć zato p io n y ład u n ek . P ierw sze p ra c e ju ż się ro zp o czę­

ły . Z ak u p io n o w ielk ą ilo ść m o cn y ch ap a­

rató w d la n u rk ó w , p o trzeb n y ch d la p rz e ­ p ro w adzen ia p o szu k iw ań n a d n ie m o r­

sk im , zo rg an izo w an o p u n k ty o b serw acy j­

n e n a b rzeg u . O d te j ch w ili, g d y zw iązek p rzy stąp ił do sw o ich p rac m o rze „ z b u n ­ to w ało się44 — n ie w y rzu ciło b o w iem w ię­

cej an i jed n ej m o n ety , an i jed n ej ch o ćb y n ajm n iejszej sztab k i teg o szlach etn eg o k ru szcu .

KRWAWY DESZCZ.

R Z Y M . W R zy m ie, M ed io lanie i G en u i sp ad ł tak zw an y „k rw aw y d eszcz"4. S ą to b ło tn iste o p ad y , sp o w o do w an e m asam i czerw o n eg o p y łu , n iesio n eg o z fab ry k .

pijaństwie

p o w y p iciu alk o h olu , d o stał szalu i p o b ił w o k ru tn y sp o só b sw o ją g o sp o d y n ię. S a­

w ick i m iał d o o d cierp ien ia 8 m iesięcy w ięzien ia. W ty ch d n iach m iał b y ć o sa­

d zo n y w e w ięzien iu i p raw d o p o d o b n ie z teg o p o w o d u p ił aż d o u p ad łeg o .

25>

(C iąg d alszy ).

C iek aw a K a z ia z a p a m ię ta ła so b ie d o b rz e tę d ziw n ą ro zm o w ę.

P a n i M ic ha la k ów n a w y jrz a ła zn o w u o k n em .

— Ja k się ten p o ciąg w o ln o w lecze ...

rz e k ła .

KUBEŁ ZIMNEJ WODY.

W ch w ili, g d y M ic h a la k ó w n a w y jaz­

d em d o B y d g o szczy ro zp o czy n ała n o w y e ta p sw eg o b u jn eg o ży w o ta — p an n y K u szew sk ie i C zerw iec m ieli n areszcie d o sy ć zab aw y . Z m ęczen i, sy ci śm iech u i w in a u d a li się n a k ró tk i sp o czy n ek . Ju ż je d n a k o g o d zin ie je d e n a ste j w illa n a D ęb cu ro z b rz m iew a ła n a now ’o ro z- g w a re m . P o cztero g o d zin n y m śn ie p o ­ k rzep io n e, ale zb lazo w an e jeszcze to w a ­ rz y stw o z a sia d ło d o śn ia d a n ia . C zer­

w ca z a trz y m a n o u K u szew sk ich aż do p o p o łud n ia . Z g o d ził się n a to ch ętn ie, bo sk o ro n iedziela, to i tak ...

P rzez cały czas p o b y tu u K u szew ski h n asz b o h a te r n ie p o św ięcił a n i m in u ty czasu n a z a sta n a w ia n ie się n ad sp raw ą , k tó re j zaw d zięczał n iezw y k łe p rzeży cia o sta tn ic h d w ó ch d n i. D ał się p o n ieść, w a rtk ie m u p o to k o w i w ra ż e ń , k tó re b y ty o sz a ła m ia ją c e w sto su n k u d o b e z b a rw n e ­

g o ży cia, ja k ie d o tą d p ro w ad ził.

N ic w ięc d ziw n eg o , że z u p o jn eg o h a ­ szy szu z a k o c h a n ia , w in a 1 w esela o ck n ął się d o p iero w sam o ch o d zie, k tó ry p o p o łu d n iu w ió zł go do c e n tru m m ia sta . C zerw iec m iał z a m ia r p o czątk o w o je c h a ć w p ro st d o m ie szk a n ia p o czciw ej p a n i G ó rco w ej, ale ju ż w d ro d ze z m ien ił p la n . R o zw aży ł p o k ró tce sw ą sy tu a c ję i p rz y ­ szed ł d o w n io sk u , że n ie n ależy m a rn o ­ w ać d ro g o cen n eg o czasu . T rz eb a d z ia ­ łać . K azał się w ięc zaw ieźć d o b iu ra d etek ty w ó w ,,P o g o ń“, tu szą c , że z a sta n ie tam sw eg o szefa, k tó ry m ie sz k a ł b ezp o ­ śre d n io p rzy b iu rze.

D o ta k ich e n e rg ic z n y c h p o su n ięć k o ­ sztem rezy g n acji ze sn u sk ło n iło C zerw ­ ca p rz y p o m n ie n ie ro zm o w y z in ż. K u ­ szew sk im . Ja k k o lw ie k g o sp o darz w illi n a D ęb cu n ie p o jaw ił się a n i p rzy śn ia ­ d a n iu , a n i p rzy o b ied zie (co tłu m a cz o n o so b ie jeg o ch ęcią so lid n eg o p rz e sp an ia się p rzy n ied zieli), to je d n a k H e n ry k n ie m ó g ł się o trz ą sn ą ć z w ra ż e n ia n o c­

n ej sp o w ied zi in ż y n ie ra . T o , co się d o ­ w ie d zia ł o K lu b ie S ło w ia ń sk im , o W o ­ liń sk im , G aw ro ńsk im i n ie z n an y m L ip ­ szy cu, p rz e rastało jeg o w y o b ra żo n a o szajce i jej p o tęd ze. Z aczął ju ż p o w ą t­

p iew ać w sw ó j su k ce s. W g ło w ie p o c z ą t­

k u ją c e g o , d e te k ty w a " zm ien iały się m y ­ śli, p la n y i p ro jek ty z szy b k o ścią, k tó ra je st ta k w łaściw a u m y sło m m ło d y ch lu ­ dzi. M a rtw ił się p o w ażn ie, a za ch w ilę ju ż b y ł p ełen o tu c h y i e n tu z ja z m u . G d y w stęp o w ał d o m iesz k a n ia p. P e rlim k ie - go, w ła śc ic ie la b iu ra „P o g o ń " z n a jd o w a ł się w ła śn ie w n a jle p sz y m n a stro ju .

Z em fazą o p o w iedział szefo w i o sw y ch p rzy g o d ach i zd ziw ił się p rzy k ro , że n a ­ to m ia st ru b a sz n y szef a n i tro c h ę się n ie zd ziw ił. P o p o m p aty czn ej o ra c ji m ło d e­

go czło w iek a p. P e rliń sk i p o k lep ał go ła ­ sk aw ie p o k a rk u i p o w ied ział:

N o, n ieźle się p an sp isał. M o żn a ju ż n a sze m u k lien to w i zło ży ć sp ra w o z d a­

n ie z o b serw a c ji. M y ślę, że b ęd zie zad o ­ w o lo n y ...

S zef b iu ra „P o g o ń " p o p ra w ił fa n ta ­ styczn ą k o k a rd ę u k o łn ie rz y k a, p rzecze­

sa ł tłu ste m i p a lc a m i sw ą a rty sty c z n ą , zlek k a p o siw ia łą g rzy w ę i n a jsp o k o jn ie j zap ro p o n o w ał b e n ja m in k o w i d etek ty w - n eg o fa c h u k aw ę u Jó zw iak a.

C zerw iec n ie ru szy ł się z k rzesła. Z a­

sty g ł w p o m p a ty c z n y m g o ście o sta tn ie g o sw eg o z d a n ia , ja k rzeźb io n y sy m bo l

’zd ziw ien ia, p rz e ra ż e n ia , zaw o d u .

A leż p a... p an ie sze... szefie...

— C o ta k ie g o ?

— T o c h y b a n ie k o n iec m o jej p racy . T eraz d o p iero ...

— T e raz p ó jd zie p an n a k aw ę. M iał p an w y b a d a ć , g d zie Im ć p a n i C y b u lsk a tra c i fo rsę. Z ro b ił p a n to ? T ak ! R eszta p an a n ic n ie o b ch o dzi. T o ju ż sp raw a p o licji. N ie n asza. L ep iej n ie k ła ść p a l­

ca m ięd zy d rzw i. N o, ch o d źm y n a k a ­ w ę...

N ie m o żn a p rzecież to lero w ać, żeb y ci ta m n a b ija li lu d zi w b u telk ę... T rz e­

b a to zło w y rw ać z k o rzen iam i...

H o — h o — h o . — P a n jest, w id zę, m ło d y m zap alo n y m id e a listą . P a n u się ro ją p o g ło w ie ja k ie ś sz la c h e tn e g esty !..

K tó ż n a m za to zap łaci? N ajw y żej b ęd zie­

m y m ieli k ło p o ty z w łó czen iem się p o są d ac h i m asę w ro g ó w w ró ż n y ch c. ło n - k a c h tej k lik i. Ja . p a n ie k o c h an y , ju ż n ie je d n ą ta k ą a fe rę w ży ciu p rzeży ło m P e rliń sk i p o sk ro b a ł się po g ło w ie m e­

la n c h o lijn ie — i n ie rad zę p a n u , m ło ­ d zien iaszk u ...

D alszą p e ro rę d o św iad czo n eg o szefa p rz e rw a ł d zw o n ek u d rzw i w ejścio w y ch . C zerw iec czu ł się ta k , jak b y k to ś w y lał m u z n ie n a ck a za k o łn ierz k u b eł zim n ej w o d y . W tern u sp o so b ien iu p rz e ląk ł sie n o w eg o p rzy b y sza. B y ł to p an C y b u lsk i, w łaściciel sk ła d u w ęg la i czerw o n eg o n o sa, w e w łasn ej o ty łe j o so b ie. A liści p an C y b u lsk i n ie b y ł w zły m h u m o rz e .

C h o ciaż to n ied ziela, ale p rz y le­

ciałem , żeb y p a n o m p o g ra tu lo w a ć . B ra­

w o ! Ś w ietn ie to p an o w ie zro b ili! (o m al n ie u cało w ał o b u d etek ty w ó w , śc isk a ją c im ręce). Ś w ietn ie! B ajeczn ie! T en ...

teg o ... to b y ł... p sia k re w , ja k się to zw ie...

p raw d ziw y w y czy n

C o ta k ieg o ? — z d u m ia ł się C zer­

w iec, ale p ręd k o z a m ilk ł, bo szef k o p n ął g o p o tężn ie p o d sto łem .

T o z a m k n ię c ie żo n y w n o cy z ty m g a łg an e m , to b y ła d o sk o n a ła n a u c z k a — p ero ro w ał d a le j k lien t. — M o ja S a b m k a je st ju ż k o m p le tn ie w y leczo n a. W y śp ie ­ w ała m i w szy stk o o d a do zet. O d ech cia- ło się jej „ Z a k o n u B iałej R ó ży " n a całe ży cie. Jak p rzy szła d o d o m u w n o cy , to o d ra z u rzu iła się n a k o la n a p rz e d e m n ą i w y zn ała całą p raw d ę. T a k ie j fra jd y ja k ż y ję , n ie p rzeży łem . D zięk u ję pa- n o m , se rd e c z n ie d zięk u ję...

(C iąg d alszy n astąp i).

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :