Głos Pomorza : dawniej "Głos Wąbrzeski" : pismo społeczne, gospodarcze, oświatowe i polityczne dla wszystkich stanów 1938.09.10, R. 20, nr 104

Pełen tekst

(1)

C e n a n u m e r u 1 0 g r o ix y O p ła c o n o g o łó w Ic q z

P IS M O S P O Ł E C Z N E , G O S P O D A R C Z E , O Ś W IA T O W E I P O L IT Y C Z N E D L A W S Z Y S T K IC H S T A N Ó W

B I O B B a M B B B r a B a M H n K E Ł i a B B I llliw iir r wa a n B U

N r 1 0 4 I I fedcbaZYXWVUTSRQPONMLKJIHGFEDCBA s o b o ta d n ia 1 0 w rz e ś n ia 1 9 3 8 I I R o k 2 0

a a « iw iM imii n im miih iinr a in wj m b3i ■ iw imiii iTiw in M W łJ M iii r n w f m■■■■■■■«■■«—«b—>—■ ritw w w iii'iifiw ia H —M « a « a 6 W M B H M H B » » Ł a ^ i^ — i ^—

Wyłom na liniach obronnych Hankou

B u d u je m y

w n o w e j Ł o d zi a T O K IO . A g e n c ja D o m e i d o n o si: W o j tls k a c h iń sk ie p rz e rw a ły ta m ę n a rz e ce B y ł p a n p rz e d k ilk u la ty w Ł o -s ^ ó łte j w p o b liżu U e n se n c e le m p o w strz y d z i? N o , m ó w ię p a n u , — n ie p o z n a p a n ® m a n -a o d d z ia łó w ja p o ń sk ic h . W o jsk a ja - te ra z m iasta- C a łe ro z K o p a n e. B u d o w a g p Q j-j,^ ^ p o su n ę ły się n a p o łu d n io w y m o d w o d o c ią g ó w , k a n a liz a c ji, re g u la c ja rz ek .

P rz y z n a m się , ż e rz e k w Ł o d z i...

n ie w id z ia łe m .

S ą , p ro sz ę p a n a. Ł ó d k a , B a łu tk a , J a s ie ń i K o ro le w k a . M a łe, a le są . N ie m a n a d n im i ła d n y c h b rz e g ó w , p la ż . —

S ą to ra c z e j o b e cn ie k a n a ły śc ie k o w e . — W P R A G A . K iero w n ic tw o p a rtii n ie - K to ś k ie d y ś p o w ie d z ia ł, ż e ź ró d ła rz e k ^ m ie c k o -su d e c k ie j o g ło siło w e w to re k w ie łó d z k ic h ju ż d a w n o w y sc h ły , ż e z a s ila -Ę cz c re m . ż e p rz e ry w a ro k o w a n ia z rz ą - n e są o n e o b e c n ie p rz e z śc iek i fa b ry c z n e .ffld e m n a z n a k p ro te stu p rz e c iw k o z a j- M o ż e i ra c ja - O b e c n ie ju ż n ie b ę d ą przy-H ściom w M oraw skiej O straw ie.

jeżd żąc lek arze... H p0 p o łu d niu d eleg acja p artii niem ie-

— Jak to ? p rzery w am . B eko - sudeckiej zeb rała się na posiedze-

T ak, p roszę pana. D otychczas — S aiu celem zap o zn an ia się z now ym i p ro­

zę w zględu na an ty san itarn y stan m iastaB zycjam i rząd u czechosłow ackiego, na b rak k an alizacji, w Ł odzi n a jw ię c e j| p odczas posiedzenia o d e szły w iado- notow ano w ypadków chorob zak aźn y ch ,! ofci z M or O st 0 zajśckl z np, tyfusu. L ek arze - b a k te rio lo d z y ,|. ; biciu p o licjan tó w posłów p racu jący n ad udoskonaleniem s z c z e - _ su d eck ich. D eleg acja zaw ie- pionki an ty ty fu so w ej — p rzy jeżd żali d o |5;ła obradyi u ch w alając zaw iadom ić p re- Ł odzi. A teraz juz nie będą. Z oba-H ie r a ho cj z^ z e zm uszO na jest z pow o-

czy p an sam ... zaj^ w M oraw skiej O straw ie p rzer-

Ju z w^ pociągu m ów iliśm y o zm ianach w ać rokow ania-

jak ie zaszły w Ł odzi, dzięki F u n d u szo -B K om unikat stw ierdza, iż rząd nie p ai w‘ P racy , k tóry w bieżącym roku p rze-B je nad acją w takim sctopniu aby zn aczy ł 2655 tys zł n a bud w odociągów S .,, sk u teczn ie ro zpocząć w obecnym i k an alizacji w ty m m ieście, o y s, z l m ornencie rzeczow e rozm ow y i ab y m ógł n a reg u lację rze i , ys. z. na u_S je zokończyć w spokojnej atm osferze, dow ę ulic, o raz 375 tys. zł na p ark im .|’

M arszałk a P iłsu d sk ieg o . g

S p o ro p ienięd zy d o stały P ab ian ice na budow ę u lic i k an alizacji, p rzebu d o w uje się tak że drogi w ojew ódzkie Ł ódź — B a­

lin — T u rek , Ł ódź — B rzeziny, Ł ódź — S zad ek — Z d u ń sk a W ola.

N a zatru d n ien ie bezrobotnych w o je-0 B U K A R E S Z T . W p rasie zag ran icz- w iadom ości w p rasie zag ran iczn ej o rze- w ództw o łó d zk ie d o stało od F u n d u szu ^ n ej p o jaw R a sję w iadom ość, jak o b y m ię- kornym u k ład zie ru m u ń sk o - sow ieckim , T. ryoon .... rządam i ru m u ń sk im i sow ieckim za- p rzew id ujący m jak o b y zgodę n a p rzelo t

cinku L u n g h ajsk iej lin ii kolejow ej n a­

p rzó d , zajm u jąc m iejscow ość T aikang, o d d alo n ą o 80 km . od linii kolejow ej P e­

kin - H ankou.

Niemcy sudeccy przerwali rokowania z rządem czeskim

O w ytw orzonej sy tu acji d eleg acja p artii N iem ców sudeckich zaw iad o m iła p rezy d en ta B enesza i lo rda R uncim ana, k tó ry p rzy jął o godzinie 17,00 d eleg ację N iem ców sudeckich pod przew odnictw em

p o sła F ran k a.

T O K IO . A g en cja D om ei donosi: W oj ska jap o ńsk ie p rzerw ały n ie ty lk o p ierw szą linię o b ro n ną H ankou, lecz ró w n ież w ew n ętrzn e linie obronne okolicy K ushi, K w angtsi i T eian. Jed en z o d d ziałó w ja­

pońskich zajął w e w to rek po p o łu d niu w ażn ą ze strateg iczn eg o p u n k tu w id ze­

nia m iejscow ość K w angtsi, inny zaś o d ­ d ział — m iejscow ość K u sh i n a d ro d ze z L iuan do S inyang na po łudn iow ym o d ­ cinku linii kolejow ej P ek in H ankau,

W o jsk a chińskie straciły w obronie K w angtsi p rzeszło 10.000 zabitych. W rę­

ce Jap o ń czy k ó w w p ad ło p ró cz tego 600 jeńców , około 5 arm at polow ych i k il­

k ad ziesiąt ciężkich i lek k ich k arab in ó w m aszynow ych.

iiie tel@ ża d s e j n ie s p o d zia n k i

N O R Y 1M B E R G A , N ajw ażn iejszy m e- pizodem p ierw szeg o dnia k o n g resu p arty jn eg o było o tw arcie jego dokonane b ard zo uroczyście p rzez zastęp cę k an ­ clerza m in istra H ossa o raz o d czy tan ie p ro k lam acji H itlera u tarty m już zw ycza jem p rzez G au leitera W ag n era.

P o lityczn y m m om entem n ajb ard ziej ciekaw ym w p ro k lam acji k an clerza były ak cen ty w zy w ające n aró d niem iecki do

R ząd ru m u ń ski zap rzecza p o g ło sko m o u m o w ie ra m u ń s k o -so w ie d u e j

P racy 9,887 tys- zł, u d ział w łasn y w y -$ (

nosi około 3,600 tys. zł. d w arty zo stał układ, w którym R um unia O czyw iście, jest to k ro p lą w rn o rzu S m -a|a zgO r]zić się na p rzelo t sam olotów p o trzeb w obec znacznej gęstości za-a sowieckich nad sw ym tery toriu m i p rze­

lu d n ien ia i dużego n asilen ia b ezro b o cia.I|w ó z m ateriału w ojennego.

Jed n akco trzeb a p rzed e w szy stk im g O ficjaln a ru m u ń sk a ag en cja „R ad o r"

p o d k reślić — w yżej w ym ienione su m y |]catego ry czn ie zap rzecza tej w iadom ości, p rzy czy n iają się do ro zw iązan ia Przy -|jstw ierd zając, iż jest ona fałszyw a, n ajm n iej częściow o kw estii b ezro b o cia^

i p o zw alają na poczynienie b. dużych g O Ś W IA D C Z E N IE M IN . C O M N E N A , nieodzow nych w p ro st in w esty cy j. H R Z Y M . A g encja S tefani o g łasza o-

N a ro b o tach publicznych w Ł o d zigśv/|ajczenie rum uńskiego m inistra sp r.

p racu je obecnie ponad 13 ty sięcy b ezro -^ zagran -cznyC|1 p, C om nena w spraw ie botnych. P ro cen t robotników w y k w ali-^

fikow anych dochodzi do 15, e le m e n tu ^ ^ B ^ ^ M H ^ M zd ek laso w an eg o — do 20. Z a zdeklaso-

w ych u w aża się daw nych tkaczy, k raw ­ ców , szew ców itp ., a w ięc w szy stk ich tych, k tó rzy sk u tek krótszego lub d łu ż­

szego p o zo staw an ia bez p racy w yszli z w p raw y i nie m ają już szans p o w ro tu do d aw n y ch zaw odów . S ą oni uw ażani na ro b o tach publicznych za n iew y kw ali­

fikow anych. Ju ż po jed n y m sezonie p racy , tacy np, byli p rzęd zaln icy tracą su b teln o ść palców , co d y sk w alifiku je ich całkow icie w zaw odzie tkackim . C hoć­

by się w o ln e m iejsca w fabryce zn alazły , to już tak ich , co p rzep raco w ali n aw et k ró tk i o k res czasu p rzy ro b o tach ziem ­ nych n ie p rzy j m ą... N ie b ęd ą stali na w ysokości zadania.

K an d y d ató w do w szelkich robót n ad ­ m iar. W y k w alifik o w an y ch i n iew y k w ali­

fikow anych. Jeżeli czasam i d a się o d­

czuć b rak fachow ców , czy to to k arza, czy m etalo w ca, to rzad k o , b ard zo rzad k o . — W bieżącym sezonie zab rak ło w Ł odzi b ru k arzy. S p ro w ad zo n o ich z innych m iejscow ości, ale w ram ach w łasn eg o w o

sam olotów sow ieckich n ad R um unią.

M in C om nen w rozm ow ie z jed n ym z p rzed staw icieli m o carstw eu ro p ejsk ich stw ierd ził, że w iadom ość ta jest całk o- w icie n iep raw dziw ą. U k ład taki, o św iad­

czy ł m in. C om nen. stał by w sp rzeczn o ś­

ci z życiow ym i in teresam i R um unii, k tó ­ ra zd aje sobie sp raw ę, że p rzejście w o jsk sow ieckich p rzez jej tery to riu m stanow i łc by dla p ań stw a w ielkie n ieb ezp ieczeń­

stw o.

jew ództw a. Z a dużo jest rąk do p racy , aby je jeszcze sp ro w ad zać.

T o też te ręce budują-..

W Ł odzi założono 115 km sieci k an a­

lizacyjnej i w łączo n o do niej 55 proc.

40 proc, dom ów . P race p rzy reg u la­

cji łódzkich rzek w części p o k ry w ają się z zak ład an iem ścieków k an alizacy jn y ch , k o ry ta bow iem tych rzek, to jed n o cześ­

nie k an ały ściekow e.

P rzeb u d o w an o cały szereg ulic, d ając im trw ałą naw ierzchnię, p rzew ażn ie u ży ­ w ając k am ien ia z Jan o w ej D oliny. A le często na dostaw ę kam ienia trzeba cze­

kać. Z a m ało go. Jan o w a D olina nie m oże obsłużyć całej P olski, a k am ien io ­ łom y ch rzan o w sk ie czek ają na u ru ch o­

m ienie k o lejk i w ąskotorow ej i p o rtu w O kleśnej n ad W isłą.

P rzeb u d o w an o w sp an iale p ark im . M arszałk a P iłsu d sk ieg o . B ędzie on jak ­ by p łu cam i szarej, zadym ionej Ł odzi. — Jest to in w esty cja n iezb ędn a — obok

© A ©

zachow ania n ad al w iary w obecne rządy

R zeszy.

W gospodarczej części m ow y zwró­

cić n ależy uw agę n a zap ew n ien ie zawar­

te w p ro k lam acji k an clerza, że Rzesza

niem iecka w yzw oliła się dziś całk o w icie spod groźby blokady.

W ażn y m ak centem p o lity czn y m w

p ro k lam acji H itlera było całk o w ite p rze m ilczenie o statn ich zarząd zeń wojsko­

w ych w e F ran cji. R ów nież k ieru jące czynniki R zeszy zach o w u ją spokój i po­

w ściągliw ość w ocenie w czo rajszeg o k ro­

ku francuskiego.

R easu m u jąc, stw ierd zić n ależy , że p ro k lam acja k an clerza w p ły n ęła u sp a­

k ajająco na n astro je w N orym berdze- R ów nie siln ie d ał w y raz w ezw an iu tem u H ess w p rzem ó w ien iu sw oim , w k tó­

rym w sk azy w ał n a p o słan n ictw o k an ele rza i n a fakt, że w iarę tę d zieli dziś cały n aró d niem iecki. H ess p o d k reślał, że w szy stk o co robi k an clerz jest dobre, ro ­ zum ne i konieczne nie ty lk o dla n aro d u niem ieckiego lecz i dla całej R zeszy.

W szy stk o co d o ty ch czas u czy n ił d o ­ p ro w ad ziło do zw y cięstw a, w szy stk o co p rzeciw niem u było sk iero w an e o b racało sie na jego korzyść. R ó w n ież i na p rzy ­ szłość w szy stk ie czy n y k an clerza — za­

k o ń czy ł H ess b ło g o sław ion e będą p rzez o p atrzn o ść.

w odociągów i k an alizacji — ze w zglę­

dów zdrow otnych.

O g ląd am y w sp an iałe zbiorniki w o d o­

ciągów m iejskich na B u d ach S to k o w ­ skich. Z biorniki te — a jest ich dw a — b ęd ą jed n o cześn ie ze w zględu na sw e w ysokie położenie w ieżą ciśnień. O ro z­

m iarach i u rząd zen iu zbiorników m oże św iadczyć fakt, że budow ano je — nie licząc p rac p rzy w ykopie ziem i — p rzez 172 dni. — B udow a ta, to p raw d ziw a sen sacja Ł odzi, to też p o k azu ją nam księgę pam iątkow ą, w k tó rej sk ład ają sw e p o d p isy liczne w ycieczki p o jed yń - cze osoby, zw ied zające Ł ódź. M iędzy p o d p isam i — jed en ch arak tery sty czn y , p an a p rem iera S k ład k o w sk ieg o — pod zd an iem : ..D ajcie do tego zbiornika tro­

chę dobrej w o d y”. Z m ieści się jej tu taj 30.000 m 3.

W P ab ian icach , d ru g im m ieście b ez­

robotnych, liczących 52 tys. m ieszkańców p rzeb u d o w u je się około 10 km ulic, w ty m 5 km arterii w y lo to w ej. Jeszcze 50

p ro c, ulic pabianickich n ie m a zu p ełn ie bruku.

U ruchom iono b eto n iarn ię m iejsk ą, co pozw oliło n a ułożenie tań szy m k o sztem 20.000 m . kw . chodników . S k w ery p o w ię­

k szo n e zo stały w ciągu o statn ich p aru lat o 3.000 m .

G d y b y nie F u n d u sz P racy — m ó­

w i p rezy d en t P ab ian ic — rad y nie d ali­

byśm y. M am y dużo b ezro b o tn y ch , a m ia­

sto zad łużo n e. R oboty k o sztu ją drogo.

Z w łaszcza drogo k o sztu je n as budow a k an alizacji. C iągłe o d w ad nian ie wyko­

pów p o d w y ższa k o szty o 25 proc. N ie w iem , co zrobim y z b ezro b o tn y m i, gdy

ro b o ty się skończą. B rak k red y tó w , a p o trzeb y duże. R obim y co m ożem y..-

D użo, już b ard zo d u żo zrobiono. — I w ciąż się robi. W Ł o d zi i w P ab ian i­

cach i na szlak ach k o m u n ikacy jny ch w o jew ó d ztw a.

B u d u jem y P o lsk ę n ie ty lk o w Cen­

traln y m O k ręg u P rzem y sło w y m .

(2)

Str 2 „GŁOS POMORZA Nr 104

Czego wymaga wojsko przy zakupie zboża?

ś>ar pracowników telefonówTSRQPONMLKJIHGFEDCBA

Zakupy zboża przez wojsko dokony­

wane będą w edług instrukcji „o zaku­

pach zboża*’, a w ięc: zboże winno pocho­

dzić z ostatniego sprzętu, być dojrzałe, zdrowe, odpowiednio czyste i suche, nie-

ni przed tym um ówić się z danym od­

działem co do w arunków sprzedaży gdyż przyjeżdżając z tow arem bez zapo­

wiedzi m ogliby spotkać się z brakiem za­

potrzebowania w danym czasie.

i! ■- dzieci

N a walnym zebraniu członków Zw, Zawodowego Pracowników Telefonicz­

nych w W arszaw ie postanowiono prze­

kazać na ręce Polskiego Radia sum ę zł 1796 gr 53 na pom oce szkolne dla naj-

z Polesia

biedniejszej dziatwy’ szkolnej na Po­

lesiu.

Z początkiem nadchodzącego roku szkolnego pieniądze te będą zużytkow a­

ne zgodnie z intencją ofiarodawców.

zagrzane, wolne od stęchlizny i szkodni­

ków zbożowych, m ieć naturalną i w łaś­

ciwą dla każdego rodzaju barwę, kształt, połysk i zapach.

D opuszczalny procent zanieczyszczeń w zbożu wynosi: dla żyta ogółem 3 pro­

cent, w czym sporyszu najwyżej 0.1 pro­

cent, dom ieszki pszenicy w życie nie za­

licza się do zanieczyszczeń; dla owsa o- gółem 3,5 procent, w czym kąkolu. spo­

ryszu itd. najwyżej 0,5 procent. Obcych ziarn zbożowych i pastew nych z w yjąt­

kiem łubinu do 5 procent nie zalicza się do zanieczyszczeń? Zboże o wyższym za­

nieczyszczeniu nie m oże być przez w oj­

sko przyjęte.

Tak sam o wojsko nie przyjm uje zbo­

ża, którego wilgoć wynosi ponad 16 do 18 procent. Ceną wyjściową przy zakupie będą codzienne notowania giełd, w yzna­

czone przez poszczególne D. O. K. Od takiej ceny odejdą koszty ważenia wago­

nu,podstaw ienia i inne opłaty, związane z przewozem kolejowym, które przy jed nym wagonie bez w zględu na pojemność wynoszą 10,40 gr.

Producenci, którzy chcą zbywać swo­

je płody w okolicznych garnizonach, win

Święto Narodowe w Litwie

KOW NO. Kowno żyje pod znakiem Isach trzeba specjalnych sił, które litwini św ięta narodowego. M iasto jest ilum ino-' czerpią z przeszłości i ze wspomnień walk wane, ulicami przeciągają oddziały woj- o niepodległość. Po przemówieniu gen.

ska. W G aju Dębowym pod Kownem od Raskitisa prezes związku ochotników ar- było się otw arcie wielkiego kongresu ju- mii litewskiej pułkow nik w stanie spo- bileuszowego litewskich ochotników

w alk o niepodległość. Na uroczystość tę przybył prezydent Sm etona, m inister woj ny gen. Rastikis oraz wielu dygnitarzy.

Przem ówienia w ygłosili1 prezydent Sm e­

tona, który zaznaczył, że każdego Lit­

wina ożywia dziś taka sam a gorąca m i­

łość ojczyzny jak i w czasach w alki o nie­

podległość oraz m in. wojny. Po uroczy­

stości uczestnicy kongresu udali się do grobu nieznanego żołnierza, gdzie odsło­

nięto pom nik pierwszego oficera litewskie go i pierwszego szeregowca litewskiego, którzy zginęli w czasie w alk o niepod­

ległość, Na uroczystości odsłonięcia tych pom ników m inister gen. Rastikis w ygło­

sił dłuższe przem ówienie w którym w ska­

zał, że w obecnych niespokojnych cza-

czynku odczytał deklarację - testament ochotników.

W liście do Skrzynki O gólnej” Pol­

skiego Radia ofiarodawcy zaznaczyli, że składając tę kwotę apelują do innych organizacyj społecznych, a w szczegól­

ności zawodowych o rozpowszechnianie akcji pom ocy najuboższej dziatw ie szkol nej wszystkich kresów Rzeczypospolitej, aby nie było w Polsce szkół pozbawio­

nych pom ocy naukowych, odzieży, obu­

wia itp-, by dzieci nie m usiały mimo zim­

na i niepogody przychodzić do szkoły bose i zziębnięte.

Zakończyły skup zboża młyny, rozpoczęło wojsko

Jak nas inform ują z m iarodajnego źródła, sytuacja na krajow ych rynkach zbożowych uległa pewnemu wyrównaniu.

«

Z okazji rozpoczynającego się w dn.

5 bm roku szkolnego w ojewoda pom or­

ski p. Raczkiewicz zwrócił się do m ło­

dzieży szkolnej z następującymi życze­

niam i:

„K ochana M łodzieży! W dniu 5 bm.

1938 roku rozpoczynacie zbożnie nowy rok szkolny M szą św. G dy prosić będzie­

cie Ducha Św., aby szczodrze obdarował W as w ytrw ałością i zdolnością w tym nowym roku szkolnym, pom yślcie sobie, że nauka w polskiej szkole to przede wszystkim szczytne w ypełnianie piękne­

go obowiązku wobec Ojczyzny, że jesteś­

cie m łodym i żołnierzam i, których osiąg­

nięcia na ławie szkolnej są najpew niej­

szym zadatkiem przyszłej chw ały nasze­

go Narodu.

Życzę W am abyście pod św iatłym kierownictwem w aszych wychowawców

najpilniej w ypełniali swój m łodych oby­

w ateli obowiązek, abyście wasze serca i um ysły zaprawiali w służbie Polsce”.

Manewry floty angielskiej

LONDYN. Pod dowództwem adm ira ła sir Charles Forbesa wszystkie jedno­

stki floty angielskiej wypłym ęły z portów Portsmouth, Chatham i Devonport na ćwiczenia jesienne na m orzu północnym . Flota operować będzie w Invergordon od 9 w rześnia do 17 października, w Scape Flow od 18 października do 25 paździer­

nika i w Rosyth od 26 października do 14 listopada.

Flota powróci do portów m acierzy­

stych w dniu 17 listopad.a

M łyny, które w związku z wejściem w życie od dnia 5 w rześnia 1938 roku usta­

wy o opłatach od m ąki i kaszy chciały przed tym terminem sprzedać jaknajw ię cej m ąki i nie ponosić od niej opłat, po­

kryły swoje bieżące zapotrzebow anie mniej więcej już od dnia 25 sierpnia 1958 roku. Obecnie m łyny przestały kupować.

Nie w płynęło to jednak deprym ująco na ceny, gdyż rozpoczęło już zakup zboża wojsko. W tej chwili skupuje wojsko zbo że na terenie woj. warszawskiego, w naj­

bliższych dniach rozpocznie zakupywać i na innych terenach.

Spółdsietczość polskfi Borlinie

Centralą finansową spółdzielczości polskiej w Niem czech Jest Bank Sło­

wiański.

Z ostatnio ogłoszonego bilansu za rok ubiegły wynika, że obroty Banku Sło­

wiańskiego w zrosły o 5,1 mil, RM ., tj. o 56 proc., osiągając sum ę 19,2 m il. RM . Sum a bilansowa Banku w yniosła na ko­

niec roku 2,5 mil- RM ,, wobec 1,9 mil.

RM . w roku poprzednim , a więc o 32 proc, więcej.

W kłady spółdzielni kredytow ych o-

siągnęly 435 tys. RM ., przy czym na w kiady oszczędnościowe przypada suma 107 tys. RM . W om awianym okresie u- dzielone kredyty sięgają kwoty 765 tys. RM ., z czego 450 tys. RM , przy­

padało na banki spółdzielcze, 184 tys- RM . na spółdzielnie rolniczo-handlowe, a 131 tys, RM . na innych dłużników. — D ziałalność swą za rok ubiegły zam knął Bank Słowiański nadw yżką w wysokości 14 tys. RM .

tanie, czyste, ciche i cieple z wodą bież, blisko Dworca Gł.

w Warszawie poleca

POKOJE

ROYAL

Chmielna 31 K a w i a r n i a Beaplatny garai.—

Reportaż z C.O. P.

I. K rólestwo stali (Ciąg dalszy)

Szesnaście m iesięcy. W tedy tylko piasek, sosny i niebo. Dziś na olbrzy- m itj przestrzeni paruset hektarów roz­

ciąga się potężne królew stw o stali. Ha- łe-hale-hale. Jedne już gotowe, o ścia­

nach w ypełnionych cegłą, tętniące życie ludzi i m aszyn, inne jeszcze nie­

wykończone,czerw one _ szkielety konstrukcji, na których pełzają gdzieś wysoko — m rówki ludzkie spawaczy i ślusarzy. Pom iędzy budynkam i biegną we wszystkie strony w stęgi asfaltowych dróg, krzyżują się kolejowe tory. Tuż obok gruzów, w apna i desek kw itną rabaty czerw onych begonii na angiel­

skich, strzyżonych traw nikach.

A sama stal oprawna jest w drzewa.

KW sosnow ą ram ę, starą, patynow aną gęstą zielenią. Gdy spojrzeć z boku na ściany konstrukcji, to jakby m chem ją porastało igliwie. I tylko, że ramy się chwieją, pochylają i szum ią, a one tkwią nieruchom e, sztywne, lekkie — i tylko gdy ucho przyłożyć — grają ci­

chutko.

W chodzę do środka, a raczej ska- czę, w prost z m chu leśnego z krzaków

przez niedom urow aną ścianę. Przez długą chwilę potem stoję zdum iony, za­

skoczony. Trzy hektary — to akurat pow ierzchnia największego placu w W arszawie — placu Piłsudskiego. A

nad tym placem pną się w górę koron­

ki stali — belki, beleczki, pręty i liny

— oprawne w zm atow ione szkło, w ce­

giełki, w blaszane m ury w entylatorów . U stropów gdzieś wysoko wiszą niezro­

zum iale, jakby na m agnesach, fantasty­

czne cielska suwnic i podnośników , spu­

szczających aż nad ziem ię ogniwa po­

twornych łańcuchów.

To tylko jedna hala. A druga jest

„m ała” — dwa hektary. A potem, nie liczę już ile jest m niejszych — po jed­

nym , po pół. I tak ta fabryka oszała­

m ia sam ą swą budową, że się długo nie widzi, ani ludzi rozsianych po halach, ani m aszyn, ani produkcji.

A kiedy się spytać o produkcję, — to znowu stal. Pierw sza i jedyna vz świę­

cie huta, w której nie będzie ani ka­

w ałka węgla. Piece m artenow skie prze­

tapiać będą m etal tylko gazem i elek­

trycznością, elektrycznością będą go kuć m łoty o sile tysięcy tonn, elektry­

cznością będą rzeźbić m ądre, skom pli­

kowane m aszyny.

Będą... To słowo nie m a w sobie pierwiastka niepewności, oddalenia.

Będą — to znaczy w jakim ś ściśle o- kreślonym dniu, oznaczonym w term i­

narzu. Już dziś zresztą połow a huty pracuje pełnym tempem , a w niedokoń­

czonych halach, w których w ieczoram i gwiazdy świecą jeszcze zamiast dachu, m ontuje się m aszyny, obrabiarki, już wagony zrzucają surowiec, już szkoli się ludzi.

A ludzi trzeba dużo. Teraz pracu­

je tu przeszło sześć tysięcy, z tego po­

łowa przy budowie — a druga już przy m aszynach. Ci ostatni — to przew aż­

nie fachow cy sprow adzeni z W arszawy, ze Śląska, z Ostrowca. K iedy skoń­

czy się budowa, to znaczy za pięć m ie­

sięcy — liczba wykwalifikowanych pra­

cowników podwoi się. To też już teraz fabryka zaczyna szkolić m łodzież, or­

ganizuje kursy dla m iejscowej ludności

— jak twierdzą inżynierowie tutejsi — niezwykle zdolnej, pojętnej, zahartow a­

nej w walce o byt.

Cisną się tu ludzie do pracy. Nic dziwnego. Kiedy porów nuję w arunki pracy tu i gdzieindziej, — we wszy­

stkich zakładach hutniczych i m etalur­

gicznych w Polsce — to widzę różnicę olbrzymią. K iedy się ogląda te hale z ich światłem , pow ietrzem , z szatniami, natryskam i, kiedy się chodzi wśród kw iatów i drzew — to się widzi, że tu będzie nie tylko wielki ośrodek w ytw ór­

czy, ale i ośrodek kultury pracy.

Zresztą — to nie chodzi tylko o hutę. W ychodzę już poza bram ę, cho­

ciaż zbiera się na burzę i ciemne chm u­

ry płyną wciąż niżej w dusznym po­

w ietrzu. Idę przez jeden i drugi zagaj­

nik — i wtedy otw iera się przede m ną inna Stalowa — W ola — ludzka.

Tu będzie nowe, duże m iasto. Już dziś w ykańcza się kilkadziesiąt różnej wielkości bloków m ieszkalnych, szkoła, poczta, hotel, kasyno. Już za parę dni rozpocznie się sprzedaż terenów pry­

w atnym przedsiębiorcom, którzy zech- cą założyć w arsztaty w tym nowym m ieście. _ _ _____

W ciągu oięciu lat ludność Stalowej W oli m a osiągnąć 50.000. Tak się dziś liczy. Ale kiedy patrzę na olbrzy­

mi rozm ach z jakim rozwija się prze­

m ysł, kiedy oglądam w ielką elektrow­

nię, która buduje się tuż obok, za lasem , nad brzegiem Sanu, kiedy przejeżdżam wsią sąsiednią, wsią, w której nie m a już dosłownie dom u bez sklepiku - przypom inam sobie jak to Gdynia biła podwójnie i potrójnie wszystkie obli­

czone przemyślnie przez fachowców — rekordy zaludnienia. Ten gwałtowny w zrost ludności— tam nad Bałtykiem pociągnął za sobą katastrofę m ieszka­

niową, spowodował zakorkow anie m ia­

sta i konieczność całkowitej przebudo­

wy szeregu arterii kom unikacyjnych.

Jak będzie w Stalowej W oli?

Zapada zm ierzch. Czas jechać da­

lej. Gdzieś daleko w tyle, za lasem , drugim , bez szmeru jeszcze, bija pioru­

ny. Chłodny powiew niepokojem prze­

chodzi przez las. Idzie burze. Pod ścianą nowego, pięknego bloku m iesz­

kalnego, w gorączkowym pośpiechu, spocony, zadyszany, stary chłop, trzę­

sącym i się rękami wiąże w snopy żyto:

To ostatni raz. Za rok położą tu asfalt.

Dlaczego nikt Panu nie pom aga? —- pytam . Starzec rozprostow uje plecy, i w nagłym świetle błyskawicy widzę, jak się uśm iecha.

A bo synowie pracują tam — w hu­

cie.Ten uśm iech wywożę z sobą ze Sta­

lowej W oli, kiedy nocą jadę dalej w ten bliski a tak nieznany kraj

(3)

N r. 1 0 4 „GŁOS POMORZA** S tr. 3

^BIUl^OMWtUNBHIIIhfrtllUllHIIIililUHIIIini^lllllliniUiinilltllWHiliUWlMlllilHnni^T'ffirW’TOm^irffltltllllililllirilllllili | lumi' liii I I ! » | Illi I I Ilh'i' r. |||UII|li|il||||||||||llfilllllllllllll|illlllllllll!i|illHI|lf|||li«ilHllllllłlliłtlllllimilli|il»WI^

I Wiadomości z bliska i dB’ska J

n. I IIIIHli Illi I U ł ■■II | dii ♦ illH | J tmill lillilliłnlllllllll!.' I Hill! i lllitillllllinilUtilliinillllBlillllIIIIU *’i:illlllllll>łi'i:iUIIII!litilllll)illllli|illłl!limi>tilłHHIIHIlitillllR llttni'lllll nlF

Bandyta wykradł żonę

z więzienia

B R O D N I C A . J a k ju ż d o n o s iliś m y , z b ie g ł z a r e s z tu p o lic y jn e g o w R y p in ie , b a n d y ta B e r n a r d B e tle je w s k i, k tó ry w ię k s z ą c z ę ś ć s w o je g o ż y c ia p r z e s ie d z ia ł w w ię z ie n iu O s ta tn io B e tle je w s k i e s k o r to ­ w a n y b y ł z B r o d n ic y n a n o w ą r o z p r a w ę d o S ą d u G r o d z k ie g o w R y p in ie . P o n ie ­ w a ż d o w y z n a c z o n e j r o z p r a w y b y ło je ­ s z c z e s p o r o c z a s u , p r z e to u lo k o w a n o g o w a r e s z c ie p o lic y jn y m , z k tó r e g o z d o ła ł w y ła m a ć k r a ty i u lo tn ił s ię . M im o o b ła ­ w y n ie z d o ła n o g o p r z y tr z y m a ć .

O s ta tn io u s ta lo n o , ż e B e tle je w s k i p o ­ p e łn ił w o k o lic y K a r b o w a p o d B r o d n ic ą 4 k r a d z ie ż e i ż e u k r y w a s ię w k a r b o w -

d z ię , k tó ra b y ła p r a w d o p o d o b n ie w z m o ­ w ie z m ę ż e m , o d tr a n s p o r to w a n o d o a r e ­ s z tu p o lic y jn e g o w B r o d n ic y .

W ś la d z a p o lic ją u d a ł s ię d o m ia s ta r ó w n ie ż i B e tle je w s k i. P o o s a d z e n iu ż o ­ n y w a r e s z c ie z a b r a ł s ię d o p r a c y . P o ­ s ta n o w ił o n ż o n ę w y k r a ś ć . Z d a c h u a r e ­ s z tu z d o ła ł w y r w a ć o k n o , n a s tę p n ie p r z e z b a r d z o c ia s n y i w d o d a tk u w y s o k o p o d s u f ite m z n a jd u ją c y s ię o tw ó r, w y c ią g n ą ł ż o n ę n a w o ln o ś ć .

G d y n a d r a n e m z ja w i! s ię p o s te r u n ­ k o w y . z a s ta ł p u s tą c e lę .

■■■■■■■■■■■■■■■■■■M M M M

Takiej afery ^be^pieczeniowei jeszcze nie było

W A R S Z A W A . W ła d z e ś le d c z e p r o ­ w a d z ą d o c h o d z e n ia w s e n s a c y jn e j s p r a ­ w ie u o e z p ie c z e m a b e z r o b o tn y c h n a ż y c ie i o d w y p a d k ó w . W a f e r ę w m ie s z a n y c h je s t b a r d z o w ie le o s ó b , m . m . je d e n z w y ż s z y c h u r z ę d n ik ó w z n a n e g o to w a r z y s tw a u b e z p ie c z e ń .

N a d u ż y c ia d o k o n y w a ła d o s k o n a le z o r g a n iz o w a n a s z a jk a , n a k tó r e j c z e le s ta ł M a r ia n K o w a ls k i z P r u s z k o w a . S z a j­

k a w y s z u k iw a ła b e z r o b o tn y c h i u b e z p ie ­ c z a ła ic h o d w y p a d k ó w i ś m ie rc i- P o p e -

■MMBMHMMMMMMMMMMIM»S&m

w n y m c z a s ie b e z r o b o tn i, k tó r z y ju ż m ie li p o lis y , u le g li n ib y w y p a d k o w i. S z a jk a p r z e d s ta w ia ła to w a r z y s tw u u b e z p ie c z e ń ś w ia d e c tw a c h o r o b y i o tr z y m y w a ła p r e ­ m ie , z k tó r y c h w y p ła c a ła p e w n ą p r o w i­

z ję , r e s z ta z a ś p r z e c h o d z iła n a k o r z y ś ć s z a jk i.

P o d łu ż s z y m d o p ie r o c z a s ie s tw ie r ­ d z o n o , ż e w s z y s tk ie te ś w ia d e c tw a b y ły s f a łs z o w a n e i r o z p o c z ę to ś le d z tw o , le c z a f e r z y ś c i n ie z o s ta li u ję c i, g d y ż n a w e t u b e z p ie c z e n i b e z r o b o tn i i p o lis y b y ły f a ł­

s z o w a n e . S p ło s z e n i ś le d z tw e m a f e r z y ś c i n a p e w ie n c z a s n ie d a w a li o s o b ie z n a ć . s k im le s ie . T o te ż p o lic ja n ie d a ła n a s ie ­

b ie d łu g o c z e k a ć . W n o c y u r z ą d z o n o w le s ie k a r b o w s k im o b ła w ę . O k o ło g o d z in y 1 -s z e j w n o c y u s ły s z a n o , ż e ż o n a B e tle - je w s k ie g o w o ła s w e g o m ę ż a — B e n o . B e ­ n o . I B e n o r z e c z y w iś c ie o d p o w ie d z ia ł T r u d z ia ....

W te j c h w ili p o k a z a ła s ię te ż p o lic ja , k tó r e j n ie s te ty w r ę c e w p a d ła ty l­

k o T r u d z ia , B e n o z d o ła ł i ty m r a z e m w y m k n ą ć s ię z p u ła p k i. P r z y ła p a n ą T r u -

■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■WB?^’*

Młotkiem w głowę

W A R S Z A W A . J a n P ie r z y ń s k i la t 5 3 z a m ie s z k a ły ja k o s u b lo k a to r u H e le n y S z u w a ls k ie j, z w r ó c ił s ię d o n ie j z p r o ś b ą o p o ż y c z e n ie 3 z ł.

S z u w a ls k a o d m ó w iła - P ie r z y ń s k i w c z o r a j w ie c z o r e m , k o r z y s ta ją c z e s n u g o s p o d y n i, p o r w a ł m ło te k i z a d a ł n im 3 c io s y w g ło w ę ś p ią c e j. N a ję k i k o b ie ty z b ie g li s ię s ą s ie d z i, k tó r z y w e z w a li p o li­

c ję . S z u w a ls k ą w s ta n ie c ię ż k im p r z e w ie z io n o d o s z p ita la w P r u s z k o w ie . P ie rz y ń s k ie g o z a tr z y m a n o .

Tajemnicze porwanie obywatelki polskiej przez siepaczy gdańskich

T C Z E W . J e s z c z e n ie p r z e b r z m ia ły e c h a a r e s z to w a n ia h a r c e r z a p o ls k ie g o 1 5 - le tn ie g o P a w ła C z a r n e c k ie g o z G d a ń s k a , a ju ż w c z o r a j z G d a ń s k a d o T c z e w a d o ­ ta r ła w ie ś ć o n o w y m ło tr o s tw ie h itle ro w ­ c ó w g d a ń s k ic h . — W b ia ły d z ie ń z m ie s z k a n ia w ła s n e g o p o r w a n a z o s ta ła o b y w a -

te lk a p o ls k a — E lż b ie ta H e lia s z o w a , s ta ­ le z a m ie s z k a ła w C h o r z o w ie . — D o m ie ­ s z k a n ia , c z a s o w o p r z e b y w a ją c e j n a le t­

n is k u w S te e g e n p o d G d a ń s k ie m P o lk i H e lia s z o w e j w d a r ła s ię g r u p a h itle r o w ­ c ó w k tó r z y p r z e m o c ą u p r o w a d z ili ją s a ­ m o c h o d e m w n ie z n a n y m k ie r u n k u .

Kto wywołał zajścia

w Bielsku

B I E L S K . D o n ie m ie c k ie j k s ię g a r n i H o h n a u w y lo tu u l. K o le jo w e j w B ie ls k u g d z ie w u b ie g ły p ią te k w ie c z o r e m s p a lo ­ n o k s ią ż k i z w y s ta w y , r z u c o n o u b ie g łe j n o c y p e ta r d ę . E k s p lo z ja s p o w o d o w a ła p o ż a r , k tó r y s tra w ił k s ię g a r n ię w r a z z u r z ą d z e n ie m . P r z e d k s ię g a r n ią i w illą s e n . W ie s n e r a p e łn ią s łu ż b ę p o s te ru n -

Z całego świata

G R U D Z I Ą D Z .

N ie m ie c W a lte r O s m a n z e S a ln a p o d G r u d z ią d z e m d o p u ś c ił s ię w s to s u n k u d o s w y c h r o b o tn ik ó w z n ie w a g i N a r o d u P o ls k ie g o . W z w ią z k u z ty m z o s ta ł b e z ­ c z e ln y N ie m ie c a r e s z to w a n y c e le m p o ­ c ią g n ię c ia g o d o o d p o w ie d z ia ln o ś c i.

C H E Ł M N O . O d p e w n e g o c z a s u n a te re n ie p o w ia tu c h e łm iń s k ie g o n ie z n a n i s p r a w c y z a k r a d a ją s ię w n o c y d o s ta je ń i o b c in a ją k o n io m w ło s ie z o g o n ó w . O s ta ­ tn io w m a ją tk u P a p o w o - B is k u p ie i P łu - to w o o b c ię to o g o n y 8 4 k o n io m .

N a m ie js c e p r z y b y ła k o lu m n a r a to w ­ n ic z a z k o p a ln i, le c z r a tu n e k o k a z iił s ię b e z s k u te c z n y . W e z w a n y le k a r z s tw ie r ­ d z ił ś m ie r ć w s z y s tk ic h 4 -c h c h ło p c ó w .

F O R B A C H . N a p o s te ru n e k c e ln y w p o b liż u m ie js c o w o ś c i F o r b a c h z g ło s iło s ię d w ó c h d e z e r te ró w z a r m i n ie m ie c k ie j, z k tó r y c h je d e n b y ł je s z c z e w m u n d u r z e n ie m ie c k im . T e n z a tr z y m a n y n a g r a n ic y i z a p r o w a d z o n y n a p o s te r u n e k n ie m ie c ­ k i, u d e r z e n ie m p ię ś c i z w a lił s tr a ż n ik a i u c ie k ł d o F r a n c ji. D r u g i, g d y p r z e g lą d a ­ n o p a p ie r y je g o , w y w r ó c ił s tó ł i ró w m ie ż

k i p o lic ji i ż a n d a r m e r ii w o js k o w e j.

W z w ią z k u z z a jś c ia m i a n ty n ie m ie c - k im i w B ie ls k u w y d e le g o w a n a z o s ta ła p r z e z w o j. G r a ż y ń s k ie g o s p e c ja ln a k o m i­

s ja ś le d c z a , z ło ż o n a z n a d in s p e k to r a Ż ó łta s z k ^ i z a s tę p c y k ie r o w n ik a w y d z ia ­ łu b e z p ie c z e ń s tw a I w a n ic k ie g o z e Ś lą ­ s k ie g o U r z ę d u W o je w ó d z k ie g o . O b y d w a j u r z ę d n ic y o d b y li w o b e c n o ś c i s ta r o s ty i w ic e s ta r ó s ty b ie ls k ie g o k o n f e re n c ję z s e n W ie s n e r e m , k tó re g o z a p e w n ia li, ż e w ła ­ d z e z a r z ą d z iły w s z e lk ie ś r o d k i b e z p ie ­ c z e ń s tw a c e łe m z a p o b ie ż e n ia p o w tó r z ę n iu s ię z a jś ć .

,.S c h le s is c h e Z e itu n g ” u le g ła k o n f is ­ k a c ie z a n ie k tó r e u s tę p y o p is u z a jś ć . W n ie s k o n f is k o w a n e j c z ę ś c i p is m o to z a z ­ n a c z a , ż e s z k o d y s ię g a ją 3 0 ty s ię c y z ł.

p o d a ją c , iż s a m s e n a to r W ie s n e r p r z e z w y b ic ie w je g o d o m u 7 4 s z y b i z d e m o lo ­ w a n ie o g r o d z e n ia p o s z k o d o w a n y z o s ta ł n a ty s ią c z ło ty c h .

K a to w ic k a „ P o lo n ia " p r z y p is u je d e ­ m o lo w a n ie lo k a li n ie m ie c k ic h w B ie ls k u d e m o n s tr a n to w i ż y d o w s k im .

O b e c n ie je d n a k r o z p o c z ę li o n i d z ia ła ł n o ś ć n a in n y c h p o d s ta w a c h . P r z e d s ta ­ w ia li b o w ie m to w a r z y s tw u u b e z p ie c z e ń p r a w d z iw e ś w ia d e c tw a . D la z d o b y c ia ta ­ k ic h ś w ia d e c tw u b e z p ie c z e n i b e z r o b o tn i m u s ie li p o d d a w a ć s ię w y p a d k o m . W ię c w y s k a k iw a li z p o c ią g ó w i tr a m w a jó w i d o z n a w a li w ię k s z y c h lu b lż e js z y c h o b r a ­ ż e ń . W ó w c z a s d o p ie r o p o s tw ie r d z e n iu p r a w d z iw o ś c i w y p a d k u i n a p o d s ta w ie p r o to k u łu p o lic y jn e g o w y p ła c o n o p r e m ię B e z r o b o tn i p o z o s ta w a li k a le k a m i n a c a łe ż y c ie , o tr z y m y w a li je d n a k z a to p r e m ię d o ś ć z n a c z n ą . P r o w iz ję w r a z ie ś m ie r c i u b e z p ie c z o n e g o o tr z y m y w a ła r o d z in a .

S z a jk a w y s z u k iw a ła z w ła s z c z a ty c h b e z r o b o tn y c h , k tó r z y z n a jd o w a li s ię w s k r a jn e j n ę d z y i n ie m ie li s p o s o b u w y j­

ś c ia i m y ś le li o s a m o b ó js tw ie -

S p r a w a o b u d z iła p o w s z e c h n ą s e n s a ­ c ję z e w z g lę d u n a m e to d y , ja k ie s to s o w a ­ li a f e r z y ś c i w y k o r z y s tu ją c s k r a jn ą n ę d z ę b e z r o b o tn y c h .

Krwawe starcia w Mor. Ostrawie

P r z e b ie g z a jś ć w M o r. O s tr a w ie b y ł n a s tę p u ją c y : D o M o r a w s k ie j O s tr a w y p r z y b y ło p ię c iu p o s łó w n ie m ie c k o - s u ­

d e c k ic h c e le m z b a d a n ia w ia d o m o ś c i o b r u ta ln y m tr a k to w a n iu w w ię z ie n iu c z e ­ s k im 8 2 - c h a r e s z to w a n y c h c z ło n k ó w p a r tii n ie m ie c k o - s u d e c k ie j. P o d c z a s r o z m o w y z w ła d z a m i r z ą d o w y m i p r z e d lo k a le m s ą d u z g r o m a d z ił s ię tłu m N ie m ­ c ó w . c z e k a ją c n a w y n ik in te r w e n c ji. P o ­ ja w iła s ię p o lic ja , p r z y c z y m d o s z ło d o s ta rc ia z tłu m e m . P o s . M a y z o s ta ł p o b i­

ty p r z e z p o lic ję s z p ic r u tą , a tr z e j p o s ło ­ w ie z o s ta li z a tr z y m a n i, m im o , ż e p o k a ­ z a li le g ity m a c je p o s e ls k ie .

C H E Ł M N O . W L is e w ie p o w c h e ł­

m iń s k i p o w s ta ła b ó jk a p o m ię d z y W y r z y ­ k o w s k im A n to n im i K o r z e n ie w s k im J ó ­ z e f e m . W c z a s ie b ó jk i W y r z y k o w s k i u g o d z o n y z o s ta ł n o ż e m r z e ź n ic k im w p le c y . W s ta n ie b a r d z o c ię ż k im p r z e w ie z io n o g o d o s z p ita la . K o r z e n ie w s k ie g o a r e s z to -

Ś R E M N a W a r c ie p o d Ś r e m e m p o ­ ja w iły s ię p o k ilk u le tn ie j p r z e r w ie p o r a z p ie rw s z y d u ż e b e r lin k i h o lo w a n e p r z e z s ta te k „ W e n u s " p o tr a n s p o r t c e g ie ł d o B ie d r u s k a . I s tn ie je n a d z ie ja , ż e w o b e c r o z p o c z ę c io b u d o w y k a n a łu W a r ta — G o p ło , k o m u n ik a c ja n a W a r c ie p o d Ś r e ­ m e m o ż y w i s ię p o n o w n ie .

u d a ło m u s ię z b ie c d o F r a n c ji.

W R O C Ł A W . N a p o g r a n ic z u c z e c h o ­ s ło w a c k im , w m ie js c o w o ś c i Z ie g e n h a ls n a Ś lą s k u r o z p o c z ę to p r a c e n a d b u d o w ą lo tn is k a w o js k o w e g o . C h ło p i o tr z y m a li r o z k a z w y k o p a n ia k a r to fli z p ó l w p r z e ­ c ią g u tr z e c h d n i, k tó r e to p o la z o s ta ją z a ję te p o d b u d o w ę lo tn is k a .

T A L I N . P is m a e s to ń s k ie d o n o s z ą , ż e n a w o d a c h z a to k i f iń s k ie j w c ią g u o s ta t­

n ic h d n i o d b y w a ją s ię w ie lk ie m a n e w r y f lo ty s o w ie c k ie j. W m ie js c o w o ś c i K o iw i- s ty s ły c h a ć c o n o c s iln ą s tr z e la n in ę , o d k tó r e j w m ie ś c ie ty m d r ż ą d o m y .

Powódź jakiej nie notowano sd 58 iat

1 M 0 R . O S T R A W A . P a d a ją c e p r z e z u p r a iw n e , p a s tw is k a . P r z e d m ie ś c ia O ło - k ilk a d n i d e s z c z e s p o w o d o w a ły n a te ­

r e n ie c a ły c h M o r a w p o w a ż n e w y le w y r z e k i p o w o d z ie , ja k ic h n ie n o to w a n o o d r o k u 1 8 8 0 . D o r z e c z e r z e k i M o r a w y , k tó r a

m u ń c a i s z e r e g lic z n y c h w io s e k z a la ły w o d y z u p e łn ie . K o m u n ik a c ja o d b y w a s ię ło d z ia iz n i. P o c ią g i n a tr a s ie O ło m u n ie c P r o ś c ie j ó w je ż d ż ą ś r o d k ie m je d n e g o w e z b r a ła z g ó r ą o 4 m p o n a d n o r m a ln y w ie lk ie g o je z io ra . W z a la n y c h la s a c h z g i s ta n , w y g lą d a ja k w ie lk ie je z io r o . N a n ę ły w ie lk ie ilo ś c i z w e rz y n y . S z k o d y w p r z e s tr z e n i k ilk u d z ie s ię c iu k ilo m e tr ó w ' s a m y m O ło m u ń c u o b lic z a s ię n a k ilk a n a ś - z n a jd u ją s ię p o d w o d ą s z o s y , la s y , p o la ic ie m ilio n ó w .

S T R Z E L N O . W ła ś c ic ie le k a m ie n ic w S tr z e ln ie , N ie m c y s p r o w a d z ili m a la r z a z L e s z n a , N ie m c a , c z ło n k a J u n g D e u ts c h e P a r te i, p o w ie r z a ją c m u o d n o w ie n ie f a s a d . R ó w n o c z e ś n ie o s ie d lił s ię n a s ta łe s to la r z N ie m ie c .

W Ł a z is k a c h G . p o w . p s z c z y ń s k ie g o n a p o la c h k s . P s z c z y ń s k ie g o g r u p a d z ie c i n a tk n ę ła s ię n a z e r w a n y p r z e w ó d w y s o k . n a p ię c ia , g r u b o ś c i 2 c m ., n a k tó r y m c h ło ­ p c y p o c z ę li s ię h u ś ta ć . P o d c z a s te g o d o ­ tk n ę li s ię p r e z w o d ó w z p r ą d e m i z o s ta li p o r a ż e n i.

M I A M I. H r a b ia C a v a d o n g a , n a js ta r s z y s y n b . k r ó la h is z p a ń s k ie g o A lf o n s a z o s ta ł c ię ż k o r a n n y w w y p a d k u s a m o ­ c h o d o w y m . M a z ła m a n ą n o g ę i s iln ie p o ­ tłu c z o n ą g ło w ę i z n a jd u je s ię w s z p ita lu w M ia m i.

M I A M I . H r a b ia C a v a d o n g a z m a r ł w s z p ita lu n a s k u te k o d n ie s io n y c h r a n w w y p a d k u s a m o c h o d o w y m .

B O G O T A . W o k r ę g u N e ia s p a d ł z n a s y p u w a g o n k o le jo w y , w s k u te k c z e g o 6 o s ó b p o n io s ło ś m ie r ć , a k ilk a je s t r a n ­ n y c h .

Tajna radiostacja niem. odsłania tajemnicę lotnictwa niemieckiego

B E R L I N .O s ta tn io ta jn a r a d io s ta c ja , p r a c u ją c a n a k r ó tk ic h f a la c h i p o d a ją c a k o m u n ik a ty p r z e c iw r e ż im o w i n a r o d o w o s o c ja lis ty c z n e m u w N ie m c z e c h , p o d a je n a s tę p u ją c e w ia d o m o ś c i: „ P a n G r z e g o rz M iin d e l, D r e z n o u lic a K a u lb a c h a 8 ., s y n p a n a F r y d e r y k a z o s ta ł z a s tr z e lo n y ja k o lo tn ik b o m b o w c a n ie m ie c k ie g o w H is z p a

m i i z n a jd u je s ię w n ie w o li w o js k r e p u ­ b lik a ń s k ic h . F a m ilia F a c h w O s n a b r iic k u lic a L u d w ik a 4 9 ., s y n W o lf z e s tr z e lo n y n a d E b r o , o d n ió s ł c ię ż k ie r a n y , s k a c z ą c z e s p a d o c h r o n e m . Z n a jd u je s ię w s z p ita lu w o js k r e p u b lik a ń s k ic h . P r a w d o p o d o b n ie u d a s ię g o u tr z y m a ć p r z y ż y c iu " .

= X =

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :