• Nie Znaleziono Wyników

Praca naukowa jest dla mnie bardzo ważna - Mariusz Gagoś - fragment relacji świadka historii [TEKST]

N/A
N/A
Protected

Academic year: 2022

Share "Praca naukowa jest dla mnie bardzo ważna - Mariusz Gagoś - fragment relacji świadka historii [TEKST]"

Copied!
2
0
0

Pełen tekst

(1)

MARIUSZ GAGOŚ

ur. 1970; Lublin

Miejsce i czas wydarzeń Lublin, współczesność

Słowa kluczowe Projekt Pszczelarstwo na Lubelszczyźnie. Nieopisana historia - Rzeczpospolita Pszczelarska, praca naukowa, rodzina, badania naukowe, Aleksander Jabłoński, EMBO

Praca naukowa jest dla mnie bardzo ważna

Nazywam się Mariusz Gagoś. Urodziłem się w Lublinie w 1970 roku. Jestem żonaty, mam syna, z którego jestem bardzo dumny. Oczywiście z żony także. Jeżeli chodzi o moją pracę zawodową, to jestem naukowcem. Tak można by powiedzieć i tak jest w rzeczywistości, nawet gdyby się chciało powiedzieć inaczej. Pracuję na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jestem kierownikiem Zakładu Biologii Komórki na Wydziale Biologii i Biotechnologii UMCS.

Profesor Wiesław Gruszecki, który jest szefem biofizyków na Wydziale Fizyki UMCS, zaproponował mi, żebym robił u niego doktorat. Zajmowałem się badaniami związków bioaktywnych w modelowych błonach lipidowych. To jest pogranicze i fizyki, i biologii, ze szczególnie rozwiniętą spektroskopią molekularną. Potem bardziej wyspecjalizowałem się w badaniu różnych związków aktywnych w modelowych układach biologicznych. Na podstawie tych badań i kilku wyjazdów do ośrodka we Włoszech złożyłem habilitację w Instytucie Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Tam, za sprawą wielkiego profesora Aleksandra Jabłońskiego, dostałem bardzo oryginalną specjalność, którą tylko tam nadają: fizyka atomowa i molekularna.

[Później] na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie, na którym wcześniej pracowałem, dostałem propozycję objęcia Zakładu Biofizyki. Kierowałem [nim] cztery czy pięć lat.

[Aleksander Jabłoński] był jednym z twórców (o ile nie głównym) spektroskopii molekularnych. W szczególności teorii dotyczącej stanów trypletowych w strukturach elektronowych różnych związków. Profesor Jabłoński w „Nature” miał [opublikowane]

przynajmniej trzy artykuły, jeszcze przed wojną. [Po wojnie] wrócił z Anglii do Polski, żeby budować fizykę w Toruniu. I tam utworzył cały instytut.

Byłem też na stypendiach. Między innymi byłem laureatem EMBO. To jest bardzo prestiżowa niemiecka fundacja European Molecular Biology Organization.

Zasponsorowała mi trzymiesięczny pobyt w zaprzyjaźnionym instytucie badawczym

(2)

w Trydencie we Włoszech. Do tej pory w Lublinie chyba dwie osoby dostały EMBO.

W komitecie naukowym [znajduje się] czternastu noblistów. Czterdziestu kilku było sponsorowanych przez EMBO. Coś to oznacza, że człowiek z Lublina dostał EMBO.

Jestem z tego dumny.

Dla mnie bardzo ważne jest wspieranie i promowanie młodzieży. Wierzę w to głęboko, że bez młodzieży, która jest gruntownie wykształcona [oraz] wyedukowana, jest bardzo trudno wywalczyć sobie pozycję na świecie. Do tej pory wypromowałem trzech doktorów. Kolejnych dwóch jest w trakcie [pracy doktorskiej]. Myślę, że w ciągu najbliższych dwóch lat [ją] zakończą. I myślę, że kolejni będą się pojawiać. To jest bardzo ważne, żeby promować młodzież. Żeby młodzież zakładała swoje grupy.

Zupełnie jak w pszczelarstwie: najważniejsze jest założenie grupy. Potem jak już jest za duża, wyłania się z niej kolejna i tak dalej. To daje rozwój [oraz] możliwości, żeby uczniowie przerastali mistrzów. To jest cel. Jeżeli nie przerastają, nie jest dobrze.

Jestem w wielu towarzystwach naukowych. Przez jakiś czas byłem nawet prezesem lubelskiego oddziału Towarzystwa Biofizycznego. Jestem [też] honorowym członkiem Stowarzyszenia [Pszczelarzy] „Polanka”. Polankowicze przyjęli mnie honorowo.

Oznacza to, że nie płacę składek, mogę jeździć na [ich] zjazdy. Mam oczywiście stosowny dokument, że zostałem oficjalnie przyjęty [do towarzystwa] - „Za wkład dla pszczelarstwa”. Powiem szczerze, że jestem z tego bardzo dumny. Mój kolega, profesor z Torunia, mówił mi, że mi zazdrości [przyjęcia] do „Polanki”. Niby prosty gest, ale dla mnie znaczy wiele.

Data i miejsce nagrania 2016-08-01, Lublin

Rozmawiał/a Piotr Lasota

Transkrypcja Maria Buczkowska

Redakcja Maria Buczkowska

Prawa Copyright © Ośrodek "Brama Grodzka - Teatr NN"

Cytaty

Powiązane dokumenty

Z tym, że w dalszym ciągu on jeszcze oczywiście daleki był od picia piwa, czy tam [palenia] papierosów, nie, był bardzo grzeczny, ale było widać, że jest dumny, że jest w

Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę przestrzeń społeczną, czyli społeczeństwo, naród, to wolność polityczna oczywiście [jest], ale czy możemy mówić o przywileju, o łasce

Wydaje mi się, że każdy człowiek musi znaleźć swoje miejsce na ziemi.. Ale nie może powiedzieć, że to jest [jego]

Uważam, że późną jesienią, kiedy zaczynają się odżywiać nie tylko samym miodem, [ale] także pyłkami (muszą pobierać białko i lipidy), wtedy w pyłku są neonikotynoidy.. I

Człowiek, teoretyk, świetnie potrafiący coś obliczyć, przewidzieć, dobrze zrobić jakiś eksperyment, [kiedy] widzi ludzi, którzy praktycznie są umierający, to [na nim]

Nie zachęcam ich do protestów, ale na pewno zachęcam do tego, żeby się jednoczyli, żeby nie byli rozbici.. Żeby działali razem, żeby sobie ufali, żeby byli

Oczywiście dla mnie sama chęć pomocy pszczole [jest ważna], żeby rzeczywiście jej w jakiś sposób pomóc, czyli mieć pszczoły teraz, ale mieć jeszcze wtedy, kiedy moje wnuki

Jako troszeczkę zbiologizowany fizyk, całkiem dobrze schemizowany (bo trochę chemii się nauczyłem), pomyślałem sobie, że byłoby pięknie pracować wspólnie z