Gazeta Rybnicka, 1994, nr 39 (194)

Pełen tekst

(1)

W num erze: O X X V R ybnickich Dniach Literatury

* Z ja zd ro d u S m o łk ó w

* Babski lato Utopka

GAZETA RYBNICKA

Nr indeksu 359-823

T Y G O D N I K S A M O R Z Ą D O W Y ISSN

1232-437X

Nr 39/194 PIĄTEK 30 WRZEŚNIA 1994 CENA: 3 000,-zł

Inauguracja jubileuszowych XXV Rybnickich Dni Literatury

Słowo jest sztuką

Na jubileuszowej inauguracji zebrali się wszyscy, których zebrać się udało. Zasiedli więc wspólnie na scenie pod galo pującym w powietrzu Pegazem literaci, a wielokrotni goście Dni, a także ci, którzy choćby w cząstce przyczynili się do tego, że RDL powstały i trwają.

I tak oto od powstałego w 1961 roku przy Domu Kultury “Ryfamy” Teatru Poezji “Oseskiem” później zwanego, poprzez alians tegoż “Oseska” z Klu bem Literackim “Świt” i wspólne już widowisko poetyckie, okraszone spo tkaniami z autorami wierszy, czyli I

Rybnickie Dni Poezji, dochodzimy do jubileuszowych, XXV Rybnickich Dni Literatury.

Imprezom - antenatom dzisiejszych RDL kształt nadali i treścią je wypełni li przede wszystkim Wojciech Bro nowski, Zbigniew Jankowski, Tade usz Pintara i Czesław Gawlik, wtedy aktywni animatorzy rybnickiej kultury.

Przez lata następne rosła liczba uczest ników Dni: poetów, pisarzy, aktorów i artystów estrady, rosło też grono współorganizatorów. Wielu z nich od tego czasu poszło swoją drogą, lecz ich zasługi dla imprezy nie zostały zapomniane zapomniane, wielu do dziś aktywnie współ

uczestniczy w jej organizacji.

Na jubileuszowej inauguracji zebrali się wszyscy, których zebrać się udało.

Zasiedli więc wspólnie na scenie pod galopującym w powietrzu Pegazem li teraci, a w ielokrotni goście Dni, jak Julian Kawalec, A leksander M in kowski, Tadeusz Kijonka, mistrzowie słowa Tadeusz Malak, Bernard Krawczyk, Henryk Talar czy Wojci ech Siemion, a także ci, którzy choć by w cząstce przyczynili się do tego, że RDL powstały i trwają. Wśród nich na honorowym miejscu Wojciech Bro nowski, swoisty łącznik “między starszymi starszymi, a nowymi laty”. Prowadzący cał

ość Bogusław Sobczuk nawiązał do

historii Dni, podkreślając ich poetyckie proweniencje, w ślad za czym uznana dziś poetka Teresa Ferenc, laureatka

“Turnieju Jednego Wiersza” imprezy towarzyszącej I Rybnickim Dniom Po ezji, przypom niała zwycięski wtedy utwór...

W trakcie w ieczoru swoje utwory przedstawili Tadeusz Kijonka i Julian Kawalec, Gałczyńskiego pięknie recy tował Wojciech Siemion, interesujący tekst nawiązujący do szekspirowskiego

“Hamleta” przedstawił krakowski aktor Tadeusz Malak, w wykonaniu aktora katowickiego Teatru im. Wyspiańskie go Bernarda Krawczyka usłyszeliśmy fragment “Beniowskiego”, a śpiewają cy aktor Emilian Kamiński interpreto wał Brela. Królowało więc słowo, zgo dnie z hasłem przyświecającym imprezie

im p

rezie “Słowo jest sztuką”...

Ale jubileusze mają swoje prawa, nie mogło więc zabraknąć oficjalnego po twierdzenia zasług inicjatorów i organi zatorów RDL. Wagę tej imprezy i jej wpływ na życie kulturalne miasta pod kreślił w iceprezydent Jerzy Kogut, w ręczając najbardziej zasłużonym:

W ojciechowi Bronowskiemu, Kry stynie Piaseckiej, Bernardowi Ku czowi i Józefowi Przybyle dyplomy M inistra Kultury i Sztuki. Również Podsekretarz Stanu w tym samym mi

nisterstwie z okazji jubileuszu wysto sował do wszystkich organizatorów, uczestników i sympatyków Dni list podkreślający m.in. “niezwykłą pasję tworzenia” ludzi związanych z tą im prezą. Listy gratulacyjne podpisane przez prezydenta M iasta Rybnika otrzym ali pionierzy Dni - Wojciech Bronowski, Krystyna Piasecka, Ta deusz Pintara i Czesław Gawlik.

Tegorocznym laureatem tradycyjnej nagrody Złotej Honorowej Lampki Górniczej został Zbigniew Jankowski, który odebrał j ą z rąk wiceprezydenta Jerzego Koguta. Dziękując, laureat przypomniał swoje związki z Rybni­

kiem, stwierdzając, że dla niego było to miejsce wyjątkowe, że w mieście tym zdarzyło się wszystko, co w jego życiu było ważne i istotne.

Niezmiennie podniosły nastrój uro czystości zakłócił nieco Henryk Talar, prezentując z zaskoczenia “zielonoba lonikowy”, obrazoburczy hymn. Spro wadził tym jednak jubileuszową uro czystość do ziemskiego wymiaru, nie obniżając przecież jej rangi.

Ostatnie słowo należało jednak do Wojciecha Bronowskiego, który zakoń czył oficjalną część uroczystości frag mentem wiersza Gałczyńskiego “Oca lić od zapomnienia”.

Rybnickie Dni Literatury na pewno nie muszą się obawiać, że zostaną za­

pomniane, bo weszły już do historii.

MAŁA SCENA RYBNICKA

w Rybniku, /ul. Kościuszki 54/

zaprasza w każdą sobotę na

w godzinach od 19.00 do 1.00 . Cena biletu 40.000.-

UWAGA, UWAGA !!!

Dla pierwszych 20 osób bilety w cenie 20.000.-zł

PRZYJDŹ WCZEŚNIEJ,

Nie PRzegaP okaz j i!

W.R.

Psie piękności w Kamieniu

Związek Kynologiczny w Polsce, od dział w Rybniku, zaprasza wszystkich m ieszkańców naszego m iasta do odwiedzenia III Krajowej wystawy psów rasowych oraz Klubowej wy stawy owczarków niemieckich. Im prezy te odbędą się na terenach MO SiR-u w Kamieniu. O palmę pierw szeństwa w najbliższą sobotę i niedzie lę w godz. od 9.00 do 15.00 rywalizo wać będzie 327 owczarków niemiec kich. Do wystawy psów rasowych, która rozpocznie się w niedzielę o godz. 10.00, zgłoszono blisko 1000 psów reprezentujących 139 ras. J.R.

Zbigniew Jankowski odbiera z rąk wiceprezydenta Jerzego Koguta Honoro

wą Złotą Lampkę Górniczą. Zdj.: wack

Po oficjalnej inauguracji tegorocznych RDL wystąpiły ja k zwykle serdecznie przyjęty przez rybniczan, Krzysztof Daukszewicz

Trwają...

XXV Rybnickie Dni Literatury

O imprezach, które już się odbyły, piszemy na stronach 5 i 6.

Przed nami jeszcze następujące imprezy w TZR:

dziś, w piątek, 30 września o godz. 18.00

- program kabaretowy "PRYSŁY ZMYSŁY" wg tekstów i piosenek Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego w wykonaniu aktorów Teatru im. J. Kochanow skiego z O pola,

w sobotę, 1 października o godz. 18.00

- recital piosenki aktorskiej Stanisławy CELIŃSKIEJ w niedzielę, 2 października o godz. 17.00

- musical "SKRZYPEK NA DACHU" w wykonaniu Teatru Rozrywki z Cho­

rzowa,

- zakończenie XXV Rybnickich Dni Literatury.

Spotkanie złotych par

W środę w Urzędzie Miasta odbyło się tradycyjne już spotkanie przedstawicieli władz Rybnika z parami małżeńskimi, obchodzącymi zacny jubileusz 50-lecia ślubu. Wiceprezydent Jerzy Kogut wrę czył jubilatom specjalne listy gratulacyj ne i nadane przez Prezydenta RP meda le za długoletnie pożycie. Był kołocz,

który smakował rzekomo jak ten sprzed pięćdziesięciu lat.

W czasie spotkania, w którym udział wzięło 25 par, wystąpiła kapela podwór kowa “Nasi” z Kłokocina.

Na zdj.: na pierwszym planie państwo Emilia i Mieczysław Widaccy.

J.R.

damiani RYNEK 6 RYBNIK

AUTORYZOWANY PRZEDSTAWICIEL FIRM:

FABRYKA KUCHNI

super OFERTA

Przy każdym zakupie

powyżej 3 mln zł.

nagroda - 3-dniowy pobyt

dla dwóch osób w hotelach w najbardziej atrakcyjnych miejscowościach

ARDO

elemis Amica

z e lmer

(2)

Lokalna ekologia

Ciekawą propozycję edukacji ekolo gicznej przedstawiła ostatnio rybnic ka Poradnia Psychologiczno-Pedago giczna. W pracującej w ramach poradni, Pracowni Ekologicznego Rozwoju Dzieci i Młodzieży, opracowany został program profilaktczno-terapeutyczny dla młodzieży szkolnej, pod nazwą

“VETO”. Jak nam powiedziała kierująca poradnią Lidia Wróbel, program ten jest bezpośrednią inwestycją w środowi

sko lokalne. Przygotowuje bowiem mło dych liderów do prowadzenia proekolo gicznych zajęć w swoich macierzystych szkołach. Uczestników semestralnego cyklu zajęć zgłaszają szkoły bezpośre dnio zainteresowane krzewieniem wśród młodzieży idei humanizmu ekologiczne go. Na zajęciach prowadzonych przez psychologów, socjologów i pedagogów, młodzież zapoznaje się z zagadnieniami dotyczącymi bibetyki oraz entyfroniki, czyli nauki zajmującej się zagadnieniami ochrony podstawowych wartości ludz kich w świecie cywilizacji technicznej.

Uczestnicy zajęć mają także okazję sa modzielnego nakręcenia filmu video o tematyce ekologicznej, którym później będą mogli podzielić się ze swymi rówieśnikami. W tym oku ekologicz nych liderów szkolono na obozie “Veto”

w Zakopanem. Nie jest to jedyna inicja tywa rybnickiej poradni. W tej najwięk szej -jeśli wziąć pod uwagę rejon działa nia - tego typu placówce województwa katowickiego, działa osiem pracowni.

Jest to na przykład Pracownia Logope dyczna, która w tym roku zorganizowała w Ustroniu - Jaszowcu pierwszy rodzin ny obóz dla dzieci niedosłyszących, Pra cownia Wspomagania Rozwoju Dzieci i Terapii Zaburzeń Fragmentarycznych, która przy współpracy z Politechniką Śląską stworzyła komputerowy program edukacyjny, usprawniający naukę pisa nia i czytania “Euro”.

W ramach poradni działa także Pra cownia Twórczego Bycia, która poprzez Teatr Terapeutyczny pomaga dzieciom w rozwiązywaniu ich problemów. Pora dnia organizuje także różnego typu tre ningi, na przykład trening asertywności uczący sztuki odmowy bez urażania uczuć drugiego człowieka, czy trening afirmacyjny polegający na uświadomie niu sobie swoich zdolności i możliwości twórczych.

Rybnicka Poradnia Psychologiczno- Pedagogiczna “obsługuje” 50 tysięcy dzieci z Rybnika i okolic, pracuje w niej 24 pedagogów.

ANNA BURDA

Autokrążcy

Metody pracy akwizytorów, dystrybu torów, którzy z towarem trafiają prosto do klienta, są przejmowane również przez inne profesje, co można zauważyć na przykład na parkingu przed domem towarowym “Hermes”. Na wysiadają cych kierowców czekają tam panowie, którzy proponują im podzielenie się za wartością portfela. Wymagania mają nie wielkie, nie żądają setek tysięcy - wy starczy tysiąc, dwa, z czasem na butel czynę się zbierze. Nie ma oczywiście mowy o tym, że panowie ci są “ochroną”

parkingu, ale i tak kierowcy boją się, że jeśli nie zapłacą, ich samochód może spotkać jakaś przykrość, na przykład ktoś przypadkowo podrapie lakier... Bar dziej opłaca się wręczyć pięć tysięcy że brakowi, niż większą sumę lakiernikowi.

Czy jest to przestępczość zorganizowa na? Zorganizowana chyba tak, skoro przed “Hermesem” raz dyżuruje jeden pijaczek, innym razem - inny. Czy prze stępczość? To trudniej udowodnić, no bo skoro kierowcy dają pieniądze dobro wolnie... W każdym razie żebracy z uli cy Chrobrego to ludzie przedsiębiorczy, działający według zasady: “Nie stój /na rogu/, nie czekaj na datek, pomóż swe

mu szczęściu”. /K ./

Walka o indeks

Rok akademicki już za pasem, war to więc sprawdzić jak kształtowały się tegoroczne preferencje rybnic kich maturzystów dotyczące wyboru kierunków studiów.

Niezmiennie od kilku lat najwięk­

szym powodzeniem cieszą się studia uniwersyteckie, zdawało na nie 70 pro­

cent tegorocznych absolwentów ryb­

nickich liceów.

W I LO im. Powstańców Śląskich o indeks starało się 100 procent czyli 196 uczniów i tylu zostało na studia przyjętych. Podobnie jeżeli chodzi o liczbę przyjętych na studia kształtuje się sytuacja w LO Sióstr Urszulanek oraz w Liceum Ekonomicznym. Spo śród najczęściej wybieranych uczelni na czoło wysuwają się Uniwersytet Ślą ski, Wrocławski i Warszawski dużym powodzeniem cieszy się także katowic ka Akademia Medyczna oraz Politech nika Śląska w Gliwicach. Najbardziej obleganymi kierunkami studiów były w tym roku prawo, ekonomia, medycy na, no i oczywiście będąca od kilku lat na wyżynach popularności - psycholo gia. Zapytana przez nas o przyczynę tak dużej popularności tego ostatniego kierunku dyrektor I LO w Rybniku Ja nina Wystub odpowiada, że upatruje jej w drzemiącej w każdym młodym

człowieku potrzebie umiejętności słu chania drugiego, umiejętności rozmo wy, pomocy w rozwiązywaniu proble mów. Pośród tegorocznych nowo upie czonych studentów są i tacy, którzy na indeksy zapracowali zdobywając czo łowe miejsca na różnego typu olimpia dach na szczeblu ogólnopolskim, z I LO wyszło trzech takich szczęśliwców!

Coraz większym zainteresowaniem młodych cieszą się college’e języko we, wśród którym prym wiedze col lege języka angielskiego. Ci, którzy ze względów finansowych nie mogą sobie pozwolić na studia stacjonarne, wybie rają studia zaoczne, w LE odsetek ta kich osób przewyższa 60 procent wszy stkich kończących to liceum.

Ogólnie rzecz biorąc, statystyka obrazująca aspiracje młodzieży do wy­

kształcenia nie byłaby taka zła, gdyby nie motywy kierujące młodymi ludźmi.

Spośród trzydziestu licealistów z trzech rybnickich liceów prawie wszyscy na zadane przez nas pytanie dotyczące istoty decyzji dalszego kształcenia się jako powód podali przedłużenie mło­

dości, sposób na uniknięcie służby wojskowej oraz niechęć do podjęcia pracy.

Nic dodać, nic ująć...

ANNA BURDA

Program festynu dożynkowego w Orzepowicach

Zgodnie z zapowiedzią publikuje­

my dziś pełny program festynu do­

żynkowego w Orzepowicach, który odbędzie się w najbliższą niedzielę, tj. 2 października na boisku sporto­

wym przy ulicy Łącznej.

13.15 Zbiórka ko­

rowodu

13.30 Przem arsz korowodu z orkie­

strą na boisko 14.00 Powitanie i w ręczanie w ła­

dzom bochenka chleba

14.10 Wystąpienie Prezydenta Miasta Rybnika

14.30 Koncert orkiestry dętej KWK

“Jankowice”, występy dzieci i chórów 15.00 Konkurencja sportowa - przeciąganie

p

rzeciąganie liny, odważnik, rodzinne biegi sztafetowe

16.00 Pokazy lotnicze - skoki spado chronowe, akrobacje samolotowe, cią gnienie losów loterii fantowej /cenne

nagrody - m.in. świ niak, baran, koza, ze garki, torty/

17.00 Zabawa ta­

neczna 18.00 Ognisko 1830 Pokaz ogni sztucznych

Dochód z imprezy przeznaczony jest na budowę Szpitala w Orzepowicach.

Organizatorzy go­

rąco zapraszają całą społeczność rybnicką.

J.R.

Kosher krzepi

W rybnickich sklepach pojawiła się ostatnio nowość - “Cukier K osher” . Produkuje go cukrow nia w Chybiu.

Opakowanie tego cukru wyróżnia się tym, że wydrukowano na nim kabali styczne znaki - zapewne potwierdzenie koszerności i pieczęć rabina, chociaż pewności co do tego mieć nie można, o ile nie jest się uczonym w piśmie /he brajskim /. Może cukier nazyw a się

“koszerny”, bo wszystko co koszerne, dobrze się sprzedaje, a napisy na torbie są po prostu dla ozdoby? A jeśli nie oszukuje nas ani cukrownia w Chybiu, ani inni producenci wyrobów z kosze rem w nazwie, to wkrótce w Polsce za braknąć może rabinów, potwierdzają cych rytualną czystość produktów swą pieczęścią.

Niedawno Krzysztof Daukszewicz na scenie TZR pieśnią opiewał fenomen tej obfitości koszernego jadła w Polsce.

Jest koszerny miód, chleb, wódka, ka sza, sok pomarańczowy - śpiewał arty sta - “ale gdzie ten Żyd?” /K./

Działkowicze świętują

Z okazji p rzy p ad ająceg o D nia D ziałkowicza w sobotę 24 września zorganizow ana została zabaw a dla działkow iczów zrzeszonych w Pra cow niczych O gródkach D zia łk o wych “RAJ” . Jak poinformowała nas je d n a z o rganizatorek Irena M oż

dżeń, w festynie brało udział około trzysta osób, w tym sto dzieci. Oce niono efekty pracy działkow iczów nagradzając trzydziestu z nich dy plomami za najpiękniejsze warzywa i kwiaty oraz na najładniejszą altan kę. Zorganizowano także szereg kon kurencji zręcznościowych dla dzieci z m nóstwem atrakcyjnych nagród / książki, artykuły sportowe, przybory szkolne, słodycze/.

Pogoda dop isy w ała - nic w ięc dziw nego, że baw iono się do późnych godzin w ieczo rn y ch , a wszystko zakończyło się ogniskiem z pieczeniem kiełbasek.

J.R.

Organizatorzy są zadowoleni

Przebieg akcji “Sprzątanie świata” w Rybniku podsumo wali jej organizatorzy na spo tkaniu, które 23 w rześnia odbyło się w Urzędzie Miasta.

Z obliczeń dokonanych przez szkoły wynika, że sprzątało 6603 rybnickich uczniów, z tego 5676 ze szkół podsta wowych i 927 ze szkół średnich. W akcji wzięło też udział 350 harcerzy z 11 szczepów i 20 członków kadry.

Wędkarze donoszą, że sprzątało 103 spośród nich. Uczestników akcji poli czyły też rady dzielnic - np. w śród mieściu było ich 122, w Ligocie 202, w Radziejowie - 15 osób. Przeciwny takiemu liczeniu był zresztą Jan Ser wotka ze spółki “Eko”, któremu przy pominało to czasy czynów partyjnych.

Zebrano 250 m3 śmieci, a trzeba pa miętać, że stulitrowy wózek śmieci to wysprzątany hektar lasu. Rybnik jest jedną z dwudziestu trzech jednostek sa morządowych, które obejmuje nadle śnictwo -jedyną, w której podjęto ak cję sprzątania. Koszty wywozu śmieci wyniosły 35 mln 600 tys. zł, ale firmy wywożące - Rybnickie Służby Komu nalne i Spółka “Eko” - postanowiły, że nie wezmą pieniędzy za tę pracę, by całą sumę można było przezna czyć na nagrody dla tych, którzy sprzątali najlepiej. Będą więc nagro dy dla szkół podstawowych nr 13 i 14 z Chwałowic, nr 29 z Kamienia, nr 32 z Orzepowic, nr 16 z Boguszo wic, Nr 30 ze Stodół i nr 15 z Rybnic kiej Kuźni, a także dla “budowlanki”

i harcerzy. Spółka “Eko” postanowiła też ufundować nagrodę dla podsta wówki nr 27 “na Gzelu”, ponieważ jed na z nauczycielek tej szkoły dwa razy w roku prosi spółkę o dostarczenie poje mników, które dzieci zapełniają, sprzą tając otoczenie szkoły. Uczniowie

“czternastki” sprzątali las zupełnie do browolnie po lekcjach, a mimo to zgło sili się prawie wszyscy. W szkole nr 13 do sprzątania poszli ochotnicy z po szczególnych klas. “Gdzie indziej z tą dobrowolnością było różnie - mówi Jan Serwotka - trochę po lekcjach, trochę w trakcie - na przyrodzie, na geografii klasy szły w las! Harcerze, porządkujący

p o rząd k u

jący zagajnik między ulicą Gliwicką i płotem szpitala psychiatrycznego, ze brali tam wiele porzuconych strzyka wek. Przy okazji akcji wyrzucano też śmieci gromadzone od lat w domach i warsztatach rzem ieślniczych - np. w W ielopolu tapicer zapełnił zbędną pianką trzy przygotowane specjalnie kontenery.

Organizatorzy akcji są tak zadowole ni z jej przebiegu, że zamierzają zorga nizować ją ponownie na wiosnę. Szko ła nr 14 już zgłosiła zamiar zorganizo wania wiosennych porządków. Organi zatorzy postanowili wiosną zachęcić do sprzątania przede wszystkim uczniów szkół podstawowych, ponieważ jak stwierdził Jan Serwotka: “Licealiści kpiny urządzają - ja k wyprowdzić dziewczyny ubrane ja k modelki, w szpilkach, do śmieci? W szkołach śre dnich będzie więc pełna dobrowolność udziału w akcji. Nie będzie dokładnie określonych dni na porządki, bo deszcz albo ważne wydarzenia w szkole mogą i tak zmusić do przesunięcia terminu.

“Nie łudźmy się, w przyszłym roku też będziemy mieli co robić - oświadczył Jan Serwotka. - Byłoby wspaniale, gdy byśmy posprzątali - i nie grzeszyli wię cej ”.

A Irena Kułachowa, kierująca Wy działem Ochrony Środowiska w Urzę dzie Miasta podsumowała: “Żeby mieć posprzątany świat, musimy najpierw posprzątać nasze głowy ”.

K. MICHALAK

Now e sklepy

* Odzież za grosik proponuje “Grosik”

przy ul. Łony

* “N inoart” na rogu ulic Chrobrego i Kościuszki to nowy sklep, oferujący materiały budowlane i wyposażenie ła zienek

Przeceny

* “Uni-Shop” przy ul. Sobieskiego ofe ruje płyty CD przecenione o 10-20 pro cent

/K /

NOWO OTWARTY

NIGHT CLUB - DISCO

“JA C K P U B ”

Rybnik-Wielopole, ul. Gliwicka 109

zaprasza w każdy weekend od 20.00 do późnych godzin nocnych na wspaniałą zabawę.

Zapewniamy fachową obsługę i umiarkowane ceny.

Organizujemy bankiety, wesela itp.

Możliwość rezerwacji stolików.

Tel. 26 858 od godz. 17.00 do 22.00.

Wspomnienie o MARIANIE TWAROGU

W ubiegłą sobotę na rybnickim cm entarzu pożegnaliśm y M ariana TWAROGA. Przez całe swoje krótkie życie Marian był człowiekiem niezwy kle aktywnym, śpieszył się, jakby wie dział, że ma przed sobą niewiele czasu.

Od najmłodszych lat pracował na rzecz naszej lokalnej społeczności. Harce rzem pozostał do końca życia. Był zna nym nie tylko na łamach prasy lokalnej dziennikarzem. W okresie tworzenia

"Gazety Rybnickiej" w 1990 roku zo stał jednym z jej pierwszych współpra cowników. Swym długoletnim do świadczeniem służył tym, którzy w tej gazecie stawiali swe pierwsze kroki.

Był jej współwydawcą, a sympatykiem pozostał do końca swego krótkiego ży cia. Mimo wielkiej aktywności zawo dowej znajdował czas na pracę na rzecz Apostolatu Signum Magnum - domu pomocy potrzebującym dzieciom i ośrodka dla dzieci niepełnosprawnych na Nowinach. Był człowiekiem nie zwykle skromnym, otwartym na wszy stkie nowości. Zostawił liczne grono przyjaciół, wśród których wspomnienie o nim pozostanie na zawsze. Odszedł tak jak żył, cicho, bez rozgłosu. A żył tylko lat 46.

Czesław Goliński

GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

(3)

W ostatnią n i e d z i e l ę września w Rybniku odbył się wielki zjazd rodzinny

-

to spotkał się ród Smołków.

Zdj.: wack Rodzina liczy 149 osób, w tym 42

dzieci do piętnastego roku życia, zaś na rodzinne spotkanie przybyło aż 135 osób, nie tylko noszących nazwisko Smołka, ale i Podleśnych, Kroczków, Michalskich, Drążczyków, W ieczor ków, Karwotów, Pierchałów, Stajerów, Murów, Otrząsków, Mocków, Piątków, Mroczków, Konsków, W ojaczków, Szwedów, G rajnerów, Maroszków, Wolników, Ciombrów, Mikietów, Ko łodziejów, Przeliorzy, Pikusów, Kubi ców, Michnów i Długoszy. Taka roz maitość nazwisk bierze się oczywiście z tego, że dziewczęta z rodu Smołków po ślubie przybierały nazwisko mężów.

A było tych dziewcząt dużo, i to od sa mych początków rodziny - założycie le rodu, Anastazja i Aleksander, wy chowali sześć córek i dwóch synów.

Mieli bardzo liczne potom stw o, bo aż szesnaścioro dzieci, ale ośmioro z nich zmarło we w czesnym dzieciń stwie. Nie było wówczas antybioty ków, śm ierteln o ść m ałych dzieci była ogromna.

Założyciel rodu, Aleksander Smoł ka, urodził się w 1873 roku. Jego przyszła żona A n astazja, z domu Pierchała, przyszła na świat dwa lata później. Pobrali się w 1896 roku w kościele pod w ezw aniem

Pamiątkowe zdjęcie uczestników spotkania przed kościołem św. Wawrzyńca.

Anastazja i Aleksander Smołkowie - założyciele rodu.

Zdjęcie z 1940 roku

św. W aw rzyńca. A lek san d er m iał wówczas 23 lata, A nastazja 21 lat.

Panna m łoda w niosła w w ianie osiem mórg ziemi, tyle samo później małżonkowie dokupili za pieniądze, które udało im się zaoszczędzić. Po stawili dom w Ligockiej Kuźni. Ana stazja zajmowała się gospodarstwem i licznymi dziećmi, Aleksander pra cował w hucie “ Silesia” . Jego w nu kowie w spom inają, że pracow ał po dwanaście godzin dziennie. Był pra cownikiem “ S ilesii” przez 35 lat, z tego 25 lat był pierwszym walcownikiem

w alco w n

ikiem w alcow ni blachy ciężkiej na gorąco. “Trzymał żelazną dyscypli n ę ” - mówi się do dziś. Z resztą nie tylko w pracy, także i w dom u...

Wnuki jednak w spom inają też jego dobroć, tro s k li w ość, choć także i to, że był w ym aga jący. Aleksander po

pracy w hucie upra w iał trzy hektary pola, które należało do rodziny. Smołko wie czuli się P o la kami i w takim du chu w ychow yw ali d zieci. Duże z n a czenie p rzy w ią zy w ali też do spraw wiary, rodzina była k ato lic k a i bardzo religijna. “Babcia i d zia d e k p rze z całe życie pracow ali dla dobra rodziny- wspomina Benedykt Pierchała. - Kochali się i ro zu m ieli j a k dwa gołąbki ”.

Aleksander, nazy wany przez bliskich Aleksem, bardzo lu bił hodow ać g o łę bie. Tę pasję przejął po nim najm łodszy w nuk, R afał Smoł ka, dziś liczący się hodowca. Przepadał też A leks za grą w skata - nauczył jej zasad w szystkich wnuków, by mieć partnerów do kart.

K ochał śpiew, a że obdarzony był pięknym głosem, zapraszano go więc do śpiewania z okazji wesel, uroczy stości religijnych, pogrzebów. Jego potomkowie wspom inają, że kiedyś w czasie jednego roku był sta ro stą w eselnym d w anaście razy! A leks szczególnie lubił śpiewać “Koniczku siw y” , “Bez poleczko ty dziew ecz ko”, “Wyjeżdżał furmanek”. Piosen ki w wykonaniu A leksandra Smołki zarejestrowało Polskie Radio w Ka tow icach. N ajbliżsi w spom inają, że

Aleksander znał bardzo wiele pieśni, pamiętał ich teksty w całości - często potrafił zaśpiew ać sześć czy osiem zw rotek jednej pieśniczki. R odzin nym rytuałem było co m iesięczn e opłacanie ubezpieczenia, tak zwanej

“kasy pośmiertnej”. Gdy Aleks szedł na Paruszow iec, by wpłacić pienią dze, dostaw ał od żony pięćdziesiąt groszy na wódkę. W racając z Paru szowca, zachodził do każdej przy drożnej knajpki na k ie lisz ek , po czym w ynajm ow ał m uzykantów -

“trom pecistów ” - i z muzyką, śpie w ając, szedł aż do bram y swego domu.

Syn Anastazji i Aleksandra, Józef, zakładał w L igockiej K uźni koło sportow e “ G w iazda” , gdzie szcze gólnie propagowano baseball, wów czas zwany “palantem ” . Takie w ła śnie były początki rybnickiego “za głęb ia b aseb a llo w eg o ” . “ Sm o łk i”

udzielały się też w kole śpiewaczym im. M oniuszki zakładanym przez Józefa Smołkę i w kółku teatralnym, które zaczęło działać przed II w ojną światową, ale czynniejsze było w la tach pow ojennych. W ystaw iano w ówczas “Lilię W enedę” , “Zem stę Cygana”, nawet “H am leta” ! Bardzo aktyw na w kółku te atraln y m była Marta, córka Anastazji i Aleksandra.

Jej brat J ó z e f był uczestn ik iem trzech powstań śląskich i działaczem plebiscytow ym , należał do zarządu Polskiej O rganizacji W ojskow ej, a po powrocie Rybnika do Polski brał udział w przejęciu miasta przez ge nerała Szeptyckiego. Po wybuchu II w ojny św iatow ej ju ż d ziew iąteg o w rześnia 1939 Jó zef został areszto wany przez gestapo, w latach 1939-

1940 więziono go w obozach w Da chau i Buchenwaldzie. Kiedy zabie rano Józefa, w domu Smołków odby w ały się po strzy ży n y - d ziad ek strzygł dzieci przed dom em . Żona Józefa była bardzo ciężko chora, w trzy miesiące później zmarła. Gesta po i żołnierze otoczyli dom, weszli, zabrali Józefa. Jego żona nie była już w stanie opiekować się dziećmi, za ję li się w ięc nim i dziadkow ie.

Wkrótce A leksander owdowiał - po czterdziestu czterech latach w spól nego życia, je g o żona A n astaz ja zm arła 16 października 1940 roku.

Miała 65 lat. Jej syn Paweł i zięć Lu dwik Pierchała, powstańcy śląscy w czasie wojny zostali wysłani na ro boty przym usow e do G liw ic. Inny zięć, Edw ard S tajer, w alczy ł pod M onte C assino w w ojsku polskim , ale też jednego z zięciów do wojska niemieckiego - zginął na froncie.

Krewni często brali na ręce najmłodszą latorośl rodziny, rocznego Szymka

Dziś prawie cała rodzina mieszka w Rybniku. N iektórzy w yjechali do Niemiec, ale ci, co pozostali, liczą że ich krewni powrócą. Smołkowie to głównie rzemieślnicy - piekarze, bu dowlani, krawcy, stolarze. Są też w rodzinie ekonom iści, inżynierow ie, praw nicy, naw et ksiądz, K rzy szto f Smołka, który w niedzielę odprawił w Ligockiej Kuźni mszę dla zgroma dzonych krew nych. Ż yją dwie n aj m łodsze córki A n astazji i A leksa, sie d e m d z ie się c io d z ie w ię c io le tn ia M onika i siedem dziesięcioośm iolet nia Marta. Najstarszy członek klanu Smołków, Edward Stajer, mąż Roza lii Smołkówny, ma 87 lat. N ajm łod szym je s t roczny Szym ek Smołka.

Obaj, i najmłodszy i najstarszy, zna leźli się na rodzinnym zjeździe.

N ied z ie ln e spotk an ie Sm ołków rozpoczęło się m szą w kościele pod wezwaniem św. Wawrzyńca w Ligoc kiej Kuźni. Potem rodzina udała się na Paruszow iec, do sali huty “ Sile sia” - tam odbył się uroczysty obiad i zabawa. W konkursie “Kto najlepiej zna rodow ód R odziny Sm ołków ?

“zwyciężyła nestorka rodu, Marta.

Do tej pory klan Smołków spoty kał się przede wszystkim na pogrze bach. Prawie wszyscy przybyli też 6 lat temu na prym icje księdza K rzy sztofa. Przygotowanie do rodzinnego Zjazdu trwały prawie cztery lata. Ku zyni, wnukow ie A leksandra i A na stazji, postanow ili się spotykać co roku. Cały klan zaś będzie powtarzał swój wielki zjazd co pięć lat - a więc za pięć lat w tym samym gronie, z dodatkiem nowych Smołczątek!

KLAUDIA MICHALAK

KUPON

uprawniający do bezpłatnej regulacji świateł w samochodzie Tylko dla czytelników

"Gazety Rybnickiej"

(4)

Zapraszamy naszych Czytelników do wspólnego oglądania zdjęć. Wystarczy przyjść do redakcji z ciekawym zdjęciem, które po skopiowaniu natych miast zwrócimy. /Można też wrzucić je do naszych

"żółtych skrzynek"/.

A utora n a jsy m p a ty c zn ie jsz e g o lub najbardziej

"odjazdow ego" zd jęcia firm a "EK SPR ES FUJI", R ybnik, ul. R eja 2 nagrodzi bezpłatn ym w yw oła niem i w ykon aniem od b itek z rolki film u.

Panny nosa zadzierały?.. Zdjęcie: Katarzyny Wieczorek Balet i chór szkolnego zespołu na tle zamku Żerotina w Valassku

"SPOŁECZNE OGNISKO"

MUZYCZNE

RYBNIK, ul. PIŁSUDSKIEGO 33, tel. 22-775, 25-340

organizuje :

2 letni KURS

dla czynnych

ORGANISTÓW

bądź pragnących się uczyć:

g r y n a o r g a n a c h , r e g i s t r a c j i , p e d a l i z a c j i , a k o m p a n i o w a n i a ,

i m p r o w i z a c j i , t e o r i i m u z y k i , d y r y g o w a n i a c h ó r e m .

ZGŁOSZENIA PRZYJMUJĄ ORAZ WSZELKICH INFORMACJI UDZIELAJĄ

SEKRETARIAT P.S.M.

tra n sg ó r

Nowa Stacja Kontroli Pojazdów

Rybnik, ul. Jankow icka 9 czynna 6.00 - 18.00

sobota 6.00 - 14.00

Wytnij i p rzyjed ź

W czeskiej miejscowości Valasskie Merzirici, otoczonej przez malownicze Beskidy, odbył się w ostatnią niedzielę września Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny “Babie Lato”. Wziął w nim udział Zespół Pieśni i Tańca z I LO im. Powstańców Śl., w swoim peł nym składzie czyli balet, chór i kapela.

W trwającym 45 minut programie przy gotowanym przez dyrektor Janinę Wy stub i choreografa Danutę Adamczyk rybniccy uczniowie odtańczyli krako wiaka, mazura i tańce śląskie. Podczas gdy chór wykonywał pieśni folklory styczne, tancerze z prędkością zbliżoną do prędkości światła przygotowywali

się do następnego tańca. Chociaż Mo­

rawianie nie wiedzieli, gdzie znajduje się Gogolin, do którego śpieszy Karo­

linka, ani kim był ów hardy Karliczek, między zespołem a publicznością za­

wiązała się serdeczna więź, a z bezpo­

średniego kontaktu z publicznością można wywnioskować, że program się podobał.

Do domu młodzież dowiózł, jak za­

wsze bezpiecznie, zaprzyjaźniony z ze­

społem kierowca Franciszek Węgier­

ski.

DOROTA STACHURA

"Handel i przemysł"

Przedstawiamy kolejne zdobiące bu dynek Urzędu Miasta witraże. Znajdują

Z n ajd u

j ą się one w tam tejszej Sali P osie dzeń Rady Miasta. Pierwszy z pięciu

w ielk ich , trzy m e trow ych w itraży, przedstawia dwóch m ężczyzn trzym a ją c y c h w rękach

wagę - symbol ku piectw a, i koło - symbol przemysłu i rzem iosła. U dołu w itraży w idnieje napis: “HANDEL I P R Z E M Y S Ł ” ,

“Projektow ał Jan Piasecki - Poznań.

W ykonał w F ir mie S. G. Żeleński - K raków ”. S k ąd i nąd w iadom o, że witraż ten w ykona no w 1928 roku, zaś rem ontow ano go m .in. przed dwoma laty.

Tekst i zdj.:

MAREK SZOŁTYSEK

Dom K ultury w Chwałowicach przyjmuje jeszcze zapisy do następu jących kółek zainteresowań /nieod płatnych/: tańca ludowego, tańca współczesnego, rytmiki dla najmłod

szych, zespołu wokalno-ruchowego

“Zajączki”, instrumentalnego /również dla dzieci nie potrafiących grać na żad nym instrumencie/, plastycznego, ręko dzieła artystycznego, fotograficznego, szachowego, turystyczno-krajoznaw czego, modelarstwa lotniczego, gimna styki rekreacyjnej dla pań.

Spośród odpłatnych kursów Dom Kultury proponuje: język angielski dla dzieci i młodzieży, język niemiecki, kung-fu, tańca towarzyskiego, gitaro wy.

W ramach działającej w Domu Kul tury filii rybnickiego Ogniska Muzycz nego odbywać się będą zajęcia w kla sach akordeonu, fortepianu, organów elektrycznych i gitary.

Dzieci z Chwałowic będą również mogły na miejscu nieodpłatnie korzy stać ze stałej pomocy w nauce.

/gw /

Kolejka na Requiem

P rz ed ty g o d n ie m , w p ią te k , w M ie jsk ie j B ib lio te c e P u b lic z n e j o tw a rto w y sta w ę

m alarstw a E lżb iety N ie d z i e l i - S i e j n y , z o r g a n i z o w a n ą przez rybnickie m u zeum i b ib lio te k ę . Z g ro m a d z o n o na n iej p ra c e r y b n ic ­ kiej a rty s tk i p o ­ w stałe od czasu po­

p rz e d n ie j w y sta w y w G alerii TZR.

Jak mówi E lż b ie ta N iedziela-S iejny, je j m a la rstw o

w brew temu co przynosi życie, je st b a rw n e , ła g o d n e i p o g o d n e. Jej o b raz y w y p e łn ia ją im p r e s jo n i styczne bukiety kwiatów, pejzaże i fragm enty arch itek tu ry . W ystaw a czyn n a b ęd zie do k oń ca p a ź dziernika.

Tekst i zdj.: wack

“ N i e m a b a r d z i e j o d p o w i e d n i e g o m i e j s c a d o w y k o n y w a n i a m u z y k i r e l i g i j n e j n i ż b a z y l i k a . . . ” powiedział ks. Aloj zy Klon, witając w rybnickiej świątyni orkiestrę Filharmonii Ziemi Rybnic kiej pod dyrekcją Sławomira Chrza nowskiego, która tu właśnie zainauguro wała swój kolejny sezon artystyczny, wykonaniem wielkiego dzieła W. A. Mo zarta “Requiem” . Powitał serdecznie również solistów: Marię Zientek - so pran, Agatę Kobierską - mezzoso pran, Huberta Miśkę - tenor, Tade usza Leśniczaka - bas oraz chór “Re sonans Con Tutti” z Zabrza.

Organizatorzy nie spodziewali się pewnie aż tak wielkiego zainteresowania koncertem, bo już po jego rozpoczęciu na zewnątrz nadal stało w kolejce wiele osób, które chciały kupić bilet. Jeszcze długo bocznym wejściem, gdzie umiej scowiono kasę, płynął nieprzerwany strumień przeważnie młodych ludzi.

A żałować powinien każdy, kogo od straszyła wielometrowa kolejka, gdyż

“Requiem”, ostatnie i niedokończone dzieło Mozarta zabrzmiało w bazylice przepięknie, dostarczając słuchaczom niecodziennych, głębokich przeżyć.

Rybnik jest miastem bardzo “muzykal nym”, co potwierdziło się po raz kolejny.

Cieszy, ale przecież nie dziwi, udział w koncertach muzyki klasycznej tylu mło dych ludzi, wydawałoby się, że zaintere sowanych na co dzień zupełnie innym

rodzajem muzyki. W.R.

Czescy muzycy w bazylice

W ramach Dni Muzyki Kameralnej i Organowej w sobotę, 1 października, a więc w Międzynarodowym Dniu Mu zyki, o godz. 19.15 w rybnickiej bazyli ce odbędzie się koncert chóralno-orga nowy.

Wystąpi czeski chór “Komensky”, na organach grać będzie profesor konser watorium w Ostrawie Aleś Rybka.

Uczniowie piszą

Pozdrowienia z Moraw

J

eśli lubisz robić zdjęcia

zgłoś się do naszej redakcji.

Czeka na Ciebie ciekawa praca fotoreportera

FU JICOLOR Z d jęcie

z a lb u m u czytelników

4 GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

Ł a g o d n e p a s t e l e

Z a p i s y d o k ó ł e k z a i n t e r e s o w a ń

witraże

(5)

Owacje dla warszawskich górali

XXV Rybnickie Dni L iteratury rozpoczęły się jeszcze przed oficjalną inauguracją - 25 w rze śnia można było obejrzeć “Na szkle m alow a ne”, przed staw ien ie Teatru P ow szechnego z Warszawy w reżyserii Krystyny JANDY.

Właśnie osoba re ż y sera sp o w o dowała, że spektakl je sz c z e przed premierą z y sk ał

duży rozgłos: “ N a s z k l e m a l o w a n e ", śpiewogra z m uzy ką K atarzy n y G a ertner i lib re tte m Ernesta Brylla, po święcona le g e n dzie Jan o sik a, p o wstała w 1969 roku i n ie s te ty przez ćwierć wieku trochę się ju ż z e starzała. M uzyka stylizow ana na góralską dziś robi

w ra ż e n ie tro c h ę ra m o to w a te w o d ró żn ie n iu od au ten ty czn y ch lu

dow ych m e lo d ii, ró w n ie św ieżych dziś, co d w a d z ie śc ia czy p ię ć d z ie s ią t lat tem u. W łaśnie za sp raw ą sty lizow anej m u zyki i schem a tycznej sc en o g ra fii /je ś li g ó ra ls k a c h a ta, to drew nia ne ściany i ba ranie f u tr a , j e śli

jeśli T atry, to w y m alo w a n e w tle / p rz e d s ta w ie n ie p rz y w o d z iło na m yśl c e p e lio w

skie cacka. Em i lian Kam iński w ro li Ja n o sik a w iększość czasu sp ę d z ił na s c e nie w bezruchu, u p o zo w a n y na p o są g /p rz e w o d n i c z ą c e g o M ao? Kim Ir S e n a ? /, z a p a trz o n y w p r z y szłość. O czyw i śc ie K ry s ty n a Janda przykuw a uw agę, ale J a n da w roli an io ła ch ro m e g o i nie w iadom o czem u w rękaw iczkach b a rd z o m ało

ró ż n i się np. od Ja n d y - S h irle y V alentine. Za to D orota S talińska je s t po p ro stu stw o rz o n a do ro li zło śliw e g o , kom iczn eg o D iab ła -

nie boi się w yg łu p ó w , m in, p o d skoków i m achania ciupagą. Szko

da, że n ie w ie le do zagrania m iał

“ K ry w a ń ” - z e spół z Z akopane go. G dyby w ię cej b y ło g ó r a l sk ie j m u z y k i, a

m niej p e r k u s y j n ego p o d k ła d u , p r z e d s ta w ie n ie tylko by zyskało.

M ia ło “N a sz k le m a lo w a n e” sporo sła b o śc i, a je d n a k p r z e d s ta w ie n ie sk o ń c z y ło się długotrw ałą, sto j ą c ą o w ac ją.

D la c z e g o ? D la tego, że p u b lic z ności sp o d o b a ła się m usicalow a form a ze skocznym finałem , d latego, że zaw sze p odo ba się Janda, i dlatego, że rybniccy w idzow ie lu b ią klaskać i lu b ią być zadow oleni, i chw ała im za to.

--- KLAUDIA- MICHALAK

W r o l i a n i o ł a K r y s t y n a J a n d a

D o r o t a S t a l i ń s k a j a k o d i a b e ł

GŁOSY

W “NAMIOCIE ŚWIATŁOŚCI”...

Sobota, 24 w rześnia, godz.

17.00. Hall Teatru Ziemi Ryb nickiej pełen jest gości, pra gnących wziąć udział w pra premierze w idow iska arty stycznego Mariana RAKA za tytułowanego “Nam iot Świa tłości czyli Dialog Człowieka z Absolutem”, widowiska, które otwiera tegoroczne Ju b ile uszowe Dni Literatury.

Reżyser, autor tekstu dialogu i sceno grafii całości /w której wykorzystał własne obrazy/, ścieżki muzycznej /z utworami m.in. Simonesa, Verdiego, Pendereckiego i J.S. Bacha/ powitał nas słowami:

“ W d z i s i e j s z y c h c z a s a c h , c z a s a c h s t e c h n i c y z o w a n y c h , z m e c h a n i z o w a n y c h , s k o m p u t e r y z o w a n y c h , c z a s a c h b i z n e s u , p o g o n i z a m a m o n ą , l u d z i e c z ę s t o z a p o m i n a j ą o p r z e b o g a t y m ś w i e c i e , t k w i ą c y m g ł ę b o k o w n i c h s a m y c h , w i c h d u s z y . Z a p o m i n a j ą o ś w i e c i e n i e w i d z i a l n y m , a l e j a k ż e i s t o t n y m , b o p o n a d c z a s o w y m , w i e c z n y m . N a s z c z ę ś c i e o b e c n i e z a c h o d n i a f i z y k a i w s c h o d n i a m i s t y k a , a w i ę c d y s c y p l i n y , k t ó r e p r z e z w i e l e s t u l e c i b y ł y n i e d o p o g o d z e n i a , z a c z y n a j ą n a w i ą z y w a ć z e s o b ą k o n t a k t . M o g ł y s i ę d o t e g o p r z y c z y n i ć z w ł a s z c z a z d u m i e w a j ą c o z b i e ż n e t w i e r d z e n i a m i s t y k i W s c h o d u i f i z y k i k w a n t o w e j /.../. N a u k a n i e p o t r z e b u j e m i s t y k i , a m i s t y k a n i e p o t r z e b u j e n a u k i , a l e c z ł o w i e k p o t r z e b u j e o b y d w u ".

Niewielka galeria teatralna nie po mieściła w szystkich widzów. Ci, którzy dostali się do wewnątrz, zna leźli się wśród obrazów artysty. Tu zabrzmiały muzyka i słowa “D ialo gu...”, sam Marian Rak zatrzymał się przed “Namiotem Ś w iatłości” z za palonymi św iecą i kadzidełkiem w ręku. Światło raz po raz wydobywało z ciemności ustawione wokół płótna.

Czerwono ośw ietlona tw arz artysty włączała się w podwójny szereg jego au to p o rtre tó w i prow adziła w zrok w idzów ku “ ołtarzow i Św iatłości” . Głos C złow ieka na tle kojącej na strój niepokoju “Arii na strunie g”

kończył “dialog z A bsolutem ” sło wami: “Schodząc w głąb nas samych m ożem y spotkać B oga, albow iem człowiek odwiecznie dążył do życia w SACRU M , do ro z to p ie n ia się i zjednoczenia z Bogiem - ze ŚW IA TŁOŚCIĄ” .

Jakie w rażenia odnieśli widzowie?

Czuli się bardziej świadkami, obser­

watorami czy też duchowymi uczest­

nikam i w idow iska? - pytałem . Oto

niektóre spośród zebranych przeze mnie na gorąco wypowiedzi:

E w a i G a b r i e l a, l a t 1 7 : “ T e k s t p u s z c z o n y z k a s e t y b y ł t r u d n y , n a w i ą z y w a ł d o f i l o z o f i i . A l e p o d o b a ł o m i s i ę , c o ś t a k i e g o p o w i n n o b y ć c z ę ś c i e j o r g a n i z o w a n e . B a r d z i e j w t y m u c z e stniczyłam

u

czes t n i c z y ł a m n i ż n a m s z y w k o ś c i e l e , t u b y ł o w i ę c e j z a s k o c z e n i a . ”

M a r c i n , l a t 2 0 : “ C o ś d o m n i e t r a f i ł o , z a s t a n o w i ł e m s i ę n a d B o g i e m .

P r z y s z e d ł e m t y l k o s p r a w d z i ć , z o b a c z y ć j a k b ę d z i e , a t e r a z p r z y n a j m n i e j m y ś l ę o t y m , c h o ć p r z e d t e m b y ł a t o p r o b l e m a t y k a d l a m n i e o d l e g ł a . "

J a n K a r w o t : “N i e j e s t t o m o ż e o d k r y w c z e w s e n s i e t r e ś c i , s ą t o o d k r y c i a n a u k o w e j u ż u z n a n e , n i e m n i e j w p o ł ą c z e n i u z m u z y k ą i o b r a z a m i d a j e

i n t e r e s u j ą c ą b a r d z o c a ł o ś ć . "

M ę ż c z y z n a w o k u l a r a m i : D o b r y o b r a z p o w i n i e n s a m d a ć o d c z u ć p o n a d z m y s ł o w e p i ę k n o . D o t e g o n i e t r z e b a p s y c h o t r o n i k i , a n i a u d y c j i s ł o w n o - m u z y c z n e j o i d e a c h N e w A g e . P o n i e w a ż m a l a r z n i e l e w i t o w a ł , w o l a ł b y m w i ę c s p o t k a ć s i ę o s o b n o z m a l a r z e m , o s o b n o z p s y c h o t r o n i k i e m .

J o l a n t a N o w a k : “ J e s t t o c o ś b a r d z o p o t r z e b n e l u d z i o m . O d d z i a ł a ł o

n a w z r o k , s ł u c h , w ę c h , n a d u s z ę , n a w e t n a m y ś l i . G d y w s ł u c h a ł a m s i ę w r o z m o w ę B o g a z c z ł o w i e k i e m i s p o g l ą d a ł a m n a t w a r z r o z ś w i e t l a j ą c ą s i ę n a o b r a z i e , t o t e n g ł o s r z ą d z i ł m o i m i m y ś l a m i . ”

S t a n i s ł a w a W o j t y n a : “ J e s t e m z a chwycona za

c h w y c o n a , a ż c i a r k i m n i e p r z e s z ł y . B y ł o t o w s p a n i a ł e p r z e ż y c i e . ”

R ó ż a K o g u t : “ Z n a m p a n a R a k a o d b a r d z o d a w n a , w i e m , ż e t o , c o t u p r e z e n t o w a ł , t o s ą j e g o ż y c i o w e p r o

b l e m y - e n e r g i a , w s z e c h e n e r g i a . . . D l a t e g o n i e j e s t e m z a s k o c z o n a t r e ś c i ą , f o r m ą b a r d z i e j , g ł ó w n i e m u z y k ą . O b r a z y s ą n i e p o k o j ą c e i m y ś l ę , ż e t o b y ł o z a m i e r z o n e . J e ś l i k t o ś b l i ż e j n i e z n a p a n a R a k a , t o p e w n e r z e c z y s ą n i e c z y t e l n e . Z k o l e i o n n i e m o ż e s i ę t u t a j t a k o d s ł a n i a ć , p o n i e w a ż n i e o w s z y s t k i c h s p r a w a c h m o ż n a m ó w i ć p u b l i c z n i e . "

K r y s t y n a P y s z : “ C z u ł a m s i ę z a n i e p o k o j o n a , b o j e s t e m w i e l k ą r e a l i s t k ą ż y c i o w ą . A l e b y ł t u m o m e n t , g d y s t w i e r d z i ł e m , ż e w a r t o s i ę z a s t a n o w i ć , b o j e d n a k w t y m ż y c i u r e a l i s t y c z n i e b r a n y m s ą c h w i l e , k t ó r e w s k a z u j ą n a c o ś , c o j e s t p o z a t ą s f e r ą . N i e w i a d o m o , c o t o j e s t , i s t ą d n i e p o k ó j . C h y b a p o p r z e z o d c z u c i a m o ż n a o t o z a h a c z y ć , b o z g ł ę b i ć - t o n a p e w n o n i e - n i g d y ! K i e d y ś R ó ż e w i c z n a p i s a ł , ż e w s z y s t k i e s ł o w a w y p o w i e d z i a n e t r w a j ą w e t e r z e i t o m n i e z a s t a n o w i ł o : w p r z y r o d z i e n i c n i e g i n i e , g d z i e ś t a m t r w a , t y l k o w j a k i m s e n s i e o d d z i a ł o w u j e n a n a s z e

ż y c i e - n a p r a w d ę n i e w i e m .

W większości wypowiedzi powra cała uwaga, że w galerii znalazło się zbyt w ielu widzów, co utrudniło peł ny odbiór w idow iska. N adkom plet gości z p ew n o śc ią cieszy M ariana R aka, ale... M oże autor pow inien przem y śleć pom ysł zam knięcia drzwi po przyjściu odpowiedniej ilo ści w idzów , na następne pokazy pierwszego i drugiego października?

Były gratulacje i kwiaty, i wino. Byli także uczestnicy, którzy mieli wątpli w ości co do koncepcji artystycznej przedsięw zięcia - sądzę, że autor je rozw aży. Zaś w moim przypadku - dziwny zbieg okoliczności: lektura książki Jana Józefa Szczepańskiego

“ P rzed nieznanym try b u n a łe m ” , którą polecam wszystkim zaintereso wanym problem am i, ja k ie w swym

“N am iocie...” poruszył Marian Rak.

Podobnie - a jednak inaczej.

GRZEGORZ WALCZAK

Laureat Honorowej Złotej Lampki Górniczej

Zbigniew Jankowski

...urodził się w Bydgoszczy 26 gru dnia 1931 roku. Po studiach poloni stycznych, w roku 1958, zamieszkał w Rybniku. Pracow ał jako nauczyciel, dziennikarz działu kulturalnego tygo dnika “Nowiny”, był współorganizato rem pierwszego w Rybniku Klubu Mię dzynarodowej Prasy i Książki, którego został w krótce dyrektorem . W 1965 roku przeniósł się na Wybrzeże, do Ko łobrzegu. Po kilku latach, już we Wro cławiu, był m.in. dziennikarzem redak cji literackiej Polskiego Radia.

Od roku 1975 mieszka w Sopocie.

Zbigniew Jankowski je st przede wszystkim pisarzem : poetą, prozai kiem, eseistą i krytykiem literackim.

Debiutował jako poeta w 1956 roku w Katowicach. W okresie rybnickim za łożył w 1959 roku Klub Literacki

“ Świt”, przem ianowany wkrótce na

“K ontakty” . Członkami klubu byli m.in.: Leon Wantuła, Ryszard Paszen da, Zdzisław Pietras, Stanisław Kraw czyk, Stanisław Groborz oraz Teresa Ferenc / w życiu prywatnym żona Zbi gniewa Jankowskiego, piastującego godność prezesa Klubu/. Jankowski był organizatorem cyklicznych spotkań z pisarzami a także pomysłodawcą tzw.

“Godzin Literackich”. W “Godzinach”

tych rybnicki Teatr Poezji pod kierow nictwem Wojciecha Bronowskiego pre zentował utwory miejscowych twór ców. Jankowski, niestrudzony w poszu kiwaniu nowych form działalności, za inicjował w 1962 roku Dni Poezji w Rybniku. Przekształciły się one rychło w Rybnickie Dni Literatury, których wraz z Wojciechem Bronowskim, Cze sławem Gawlikiem i Tadeuszem Pinta r ą był współtwórcą.

Po wyjeździe z Rybnika Zbigniew Jankowski nie zaniechał pracy literac kiej i anim ow ania wydarzeń upo wszechniających literaturę. W Koło brzegu stworzył grupę literacko-pla styczną “R eda”, we W rocławiu był współorganizatorem i pierwszym pre zesem Dolnośląskiego Oddziału Sto warzyszenia Marynistów Polskich. Z jego inicjatywy przy Bazylice św. Mi kołaja w Gdańsku powstał Akademicki Krąg Literacki, w okresie stanu wojen nego przekształcony w Krąg Literacki

“Wiązania” przy Duszpasterstwie Śro dowisk Twórczych. Zbigniew Jankow ski był jednym z jego głównych anima torów.

Aktualnie jest członkiem Stowarzy szenia Pisarzy Polskich oraz PEN Clu bu polskiego. Twórczość literacka Zbi gniewa Jankowskiego - to m.in. ponad 20 autorskich książek, a także udział w antologiach i almanachach w kraju i za granicą.

Za twórczość otrzymał m .in .: wyróż nienie dla “Gdańskiej Książki Roku” / 1978/ nagrodę “Koga Gdańska” /1979/

, Nagrodę im. Marcina Borzymowskie go /1979/, Nagrodę im. Mikołaja Sępa - Szarzyńskiego. Także Nagrodę Ziemi Kołobrzeskiej /1968/, nagrodę szcze cińskiego wydawnictwa Glob - “Złoty Delfin” /1985/ oraz odznakę “Zasłużo nego Pracownika Morza”.

HONOROW Ą ZŁOTĄ LAMPKĘ GÓRNICZĄ Zbigniewowi Jankow skiemu przyznano “z a s p o w o d o w a n i e f e r m e n t u i n t e l e k t u a l n e g o , a n i m a c j ę ż y c i a l i t e r a c k i e g o , z a z o r g a n i z o w a n i e w R y b n i k u ś r o d o w i s k a l i t e r a c k i e g o , z a i n i c j a t y w ę R y b n i c k i c h D n i L i t e r a t u r y i

- z a c a ł o k s z t a ł t p r a c y t w ó r c z e j ".

Wg notki biograficznej w "Suplemencie”

5

Pod patronatem Prezydenta Miasta Rybnika

(6)

C i e p ł y

Daukszewicz

Szachrajka - cyrkówka

W o statni p o n ied ziałek w TZR pachniało chrupkam i.

Dzieci ze szkół podstawowych um ilały sobie nim i oglądanie spektaklu Teatru D ramatyczne go z C zęstochow y pt. “ P chła S zachrajka” wg Juliana Tuw i ma. W erwa, z ja k ą aktorzy przedstawiali szachrajstwa nie cnej P chełki, oraz dobrze do brana cyrkowa muzyka sprawi ły, że widzowie mocno przeży wali wszystko to, co działo się na scenie wśród barwnej, wielo funkcyjnej, choć małej rozm ia rami, dekoracji. Dzieci żyw io łowo reagowały na niby-cyrko we gagi, głośno odpowiadały na p y ta n ia aktorów , i przez cały czas trw ania spektaklu w ykla skiwały rytm muzyki, którą roz dzielone były opow ieści o ko lejnych przygodach Szachrajki.

A tm osfery, ja k ą za pom ocą skrom nych środków udało się stw orzyć czw orgu aktorom w śród dziecięcej publiczności, pozazdro ściłby zapew ne teatrow i z C zęsto chowy

Szachrajka na "słoniu". Zdj.: wack

chowy niejeden aktorski zespół wy­

stawiający sztuki dla dorosłych.

MCH

Koncert kontrabasowy

Koncert - tym słowem można opi sać grę Emiliana Kamińskiego w mo nodramie “Kontrabasista”. Oczywi ście chodzi o koncertowy popis aktor ski, nie o muzykę na kontrabas, chociaż Kamiński udowodnił, że potrafi wydo być z tego instrumentu nuty niskie i wysokie, a z publiczności - śpiew. I choć kontrabasista przez ponad godzi nę udowadnia, że jest marnym muzy kiem, jego instrument nie nadaje się do pięknego grania, a i utworów na kon trabas brakuje, Emilian Kamiński miał co grać i zrobił z tego monodramu symfonię. Był wzruszający jako nie spełniony artysta bez szans na karierę i jako zakochany nieudacznik, nie dość odważny, by odezwać się do uroczej sopranistki, ale wciąż marzący nad pi wem o swym wielkim dniu, gdy za miast grać, wstanie w czasie galowego koncertu i odśpiewa dla niej miłosną pieśń. Ale był też nieodparcie śmie szny, chwilami rozbrajający, zawsze - mimo swej dziwaczności, kompleksów, mimo stale powtarzanego “olewam ich wszystkich” - bliski widzom. Na pew no jest w tym duża zasługa reżysera, Roberta Glińskiego, ale przede wszyst kim aktora, tak pięknie wykonującego swoje solo. Wspólną zasługą artysty i publiczności było też to, że tak udał się poranny spektakl, przeznaczony dla li cealistów. Nie było to przedstawienie z w idow nią chichoczącą w niew łaści wych miejscach, szeleszczącą papier kami i rzucającą na scenę śmieci. Wi dzowie /głównie żeńscy, jak to w lice ach/ przerywali spektakl oklaskami, śmiali się we w szystkich miejscach właściwych i nawet gdy kontrabasista oświadczył, że będzie teraz mówił o se ksie, przyjęli to godnie i ze zrozumie niem. A oklaski były gorące i szczere.

W sumie wirtuozeria - i obowiązkowe przedstawienie dla uczniów szkół mu zycznych.

KLAUDIA MICHALAK

"Nieznany świat"

w Rybniku

Kilkadziesiąt osób wybrało się na spo tkanie z redaktorem miesięcznika "N i e z n a n y Ś w i a t " Markiem Rymuszko i jego zastępczynią - a prywatnie ż o n ą - Anną Ostrzycką, które odbyło się w Miejskiej Bibliotece Publicznej. “ N i e z n a n y Ś w i a t ” to pismo poświęcone sze roko rozumianej psychotronice - radie stezji, medycynie naturalnej, astrologii, jasnowidzeniu, telepatii, UFO itp. Re daktorzy pisma na spotkaniu z rybnicza nami opowiadali o doświadczeniach, które przeprowadzali w latach osiem dziesiątych z Barbarą Leńczuk, jasnowi dzącą, która rozwikłuje zagadki tajemni czych zbrodni i zaginięć. Mówili też o Joasi Gajewskiej z Czeladzi, wokół której fruwały przedmioty. Joasia potra fiła też wyginać rzeczy z metalu, ale jej zdolności zanikły, gdy stała się dorosłą kobietą. Ostatni fenomen, o którym usły szeliśmy, miał miejsce w czerwcu ubie głego roku w jednym z warszawskich szpitali. Przez kilka tygodni walczył tam o życie pacjent w beznadziejnym stanie,

Koncerty Krzysztofa Daukszewicza zawsze zaczynają się tak samo - pio senką “Leniwa niedziela”, niezależnie od tego, czy odbywają się w świątek, czy w piątek. Tak też artysta zaczął koncerty, które odbywały się w Rybni ku w poniedziałek w TZR, podczas in auguracji XXV Dni Literatury, i we wtorek na Małej Scenie. Ta piosenka wprowadza słuchaczy w nastrój ciepła, bezpieczeństwa, odprężenia. Dauksze wicz jest kabareciarzem, ale na jego występach dominuje nie złośliwość - choć nie stroni od żartów na temat pre miera i prezydenta, bo też trudno z nich nie żartować - a właśnie jakieś ironicz ne ciepło, nawet kiedy śpiewa o Po lkach pracujących w hamburskim domu publicznym. Daukszewicz ma

“swoich” widzów, tęskniących za jego poczuciem humoru, klaszczących w rytm piosenek, czekających na dalszy ciąg korespondencji z Hrabią i na to, by usłyszeć, że nie partie, nie ministrowie, ale “tylko wyście mi zostali”. Taka wła śnie publiczność przyszła na rybnickie koncerty, zwłaszcza na M ałą Scenę, której kameralne wnętrze sprzyja pio senkom i żartom. Czy wyszła zadowo lona? Jeśli zna i lubi Daukszewicza, to na pewno, bo Daukszewicz był taki, jak zwykle, były też stare dobre piosenki i nowe piosenki dość monotonne, z wy jątkiem chwytającej za uszy “piosenki koszernej”. Szkoda tylko, że Dauksze wicz dwa razy powtórzył ten sam pro gram z bardzo niewielkimi zmianami, bowiem jego najgorętsi w ielbiciele przyszli na oba koncerty. No, ale tym naprawdę gorącym pewnie i tak było

mało. K.M.

czemu towarzyszyło samoistne przemie szczanie się przedmiotów, rozbijanie szklanych naczyń, przerażające efekty dźwiękowe. Gdy te zjawiska ustały pa cjent wyzdrowiał, mimo że lekarze nie dawali mu żadnych szans.

Spotkanie trwało ponad godzinę, ale tylko dlatego, że goście musieli pilnie wracać do Warszawy. Nie zdążyli oczy­

wiście odpowiedzieć na wszystkie pyta­

nia, jakie chcieli zadać słuchacze - i już na zakończenie spotkania postanowiono, że wkrótce odbędzie się następne, już bez żadnych czasowych ograniczeń.

K.M.

Konkurs literacki dla młodzieży rozstrzygnięty

Na konkurs literacki dla młodzieży ry b n ick ich szkół p o n ad p o d staw o wych, zorganizowany z okazji XXV Rybnickich Dni Literatury, wpłynęło 35 prac. Jury pod

p r z e w o d n i c t w e m znakom itego poety, wielokrotnego gościa RDL, T adeusza K i jonki przyznało rów norzędne nagrody Elżbiecie MOTYCE z R ybnika, z II L i ceum O góln o k ształ cącego, za w iersz

“ W i e c z o r n a r o z m o wa”, Dorocie PIK z V LO w O rz ep o w i cach za w i e r s z

“ S z c z ę ś c i e ”. Wyróżnienie

W y ró

żnienie przyznano Annie RYBOL z Żor, uczennicy Liceum Rolniczego w Rybniku, za wiersz “ C i e ń ”.

Od lewej: Elżbieta Motyka, Dorota Pik i Anna Rybol

Zofia Kucówna

Z akoch ałam się w Iłłak o w iczó w n ie

Ładne nogi, bystre spojrzenie, uśmiech i dobra fryzura - w sumie kwin tesencja eleganckiej warszawianki, czyli Zofia Kucówna, która zaprezentowała się w rybnickiej bibliotece w monodra mie “Radca ministerstwa spraw zagra nicznych opowiada”. Składa się on z fragmentów twórczości Kazimiery Iłła kowiczówny. Iłłakowiczówna jest znana

jako poetka, ale tym razem można było wysłuchać jej prozy, a dokładniej wspo mnień, poważnych i żartobliwych, uro czych, lekkich i dowcipnych: o współza wodnictwie z siostrą w wylewaniu łez, towarzyskich gafach, o pierwszych spo tkaniach z Piłsudskim, którego sekreta rzem była później przez dziewięć lat i o tym, jak go prosiła, by z niej uczynił swego adiutanta, o nie zbyt przyjemnym spo tkaniu z Żeromskim, o śmierci Narutowicza, której była świadkiem.

Zofia Kucówna opo wiedziała, jak powstał monodram - kiedy Iłła kowiczówna zmarła na początku lat osiem dziesiątych, poproszo no Kucównę o zade klarowanie na małym ekranie kilku wierszy.

Nie doszło do tego z powodu ówczesnego bojkotu telewizji przez aktorów. “ N i e c h c i a łam ch

cia

ł a m b y ć ł a m i s t r a j k i e m

- mówi Kucówna - a l e z o s t a ł y m i w y r z u t y s u m i e n i a . Z t y c h w y r z u t ó w z a c z ę ł a m s t u d i o w a ć t w ó r c z o ś ć i ż y c i e I ł ł a k o w i c z ó w n y i z a k o c h a ł a m s i ę w n i e j !

I to zauroczenie Ku cówny Iłłakowiczówną jest widoczne...

K.M.

UCZNIOWie PISZĄ

Spotkania w "Powstańcach"

W ramach Rybnickich Dni Literatury młodzież I LO spotkała się z poetą Krzysztofem Gąsiorowskim i redakto rem Krzysztofem Teodorem Toeplit zem. W liceum gościliśm y również znaną propagatorkę tradycji śląskich prof. dr Dorotę Simonides. Autorka m.in. “Humoru Górnego Śląska”

podzieliła się swoimi poglądami stwierdzając, że “ H u m o r w t y m r e g i o n i e s p e ł n i a ł w a ż n ą , s p o ł e c z n ą r o l ę . . . ”, wyjaśniła różnice pomiędzy językiem sztam buchowym, a ludycznym, i przedstawiła filozofię Ślązaków. Za chęciła nas do pielęgnowania naszych regionalnych tradycji.

DOROTA STACHURA Dorota Simonides

Konkurs gazetek szkolnych

Jedną z imprez towarzyszących I - gazetki szkolne szkół podstawowych XXV Rybnickim Dniom Literatury

będzie konkurs na najciekawszą ga­

zetkę szkolną poświęconą w całości temu wydarzeniu kulturalnemu. Re­

gulamin konkursu zawiera następujące punkty:

1. W konkursie może wziąć udział każ dy zespół redakcyjny gazetki szkolnej szkół rybnickich.

2. Tematyka gazetki szkolnej powinna być ściśle związana z XXV Rybnickimi Dniami Literatury.

3. Jury dokona oceny w dwóch katego­

riach:

p o d staw o wych

II - gazetki szkolne szkół ponadpodsta­

wowych.

4. Termin ogłoszenia wyników konkur­

su zostanie podany do wiadomości w listopadzie br.

5. Organizatorzy przewidują dla zwy­

cięzców pamiątkowe dyplomy i upo­

minki.

6. Gazetki szkolne biorące udział w konkursie należy złożyć w Teatrze Ziemi Rybnickiej do 20 października 1994 r. /ul.Saint Vallier 1, tel. 23-235

i 22-132. /gw/

GAZETA RYBNICKA, TEL. 2 8 8 2 5

XXV RYBNICKIE DNI LITERATURY pod patronatem Prezydenta Miasta Rybnika

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :