Dziennik Bydgoski, 1939, R.33, nr 35

Pełen tekst

(1)

Cena egz. 20 groszy 24 stron.

DZIENNIK BYDGOSKI

Do ,,Dziennika" dołączamy cotydzień: Tygodnik Sportowy i Dodatekpowieściowy Przedpłata wynosi wekspedycji 1 agenturach2.95 zł. miesięcznie;

Redakcja otwarta od godziny 8—12 przed południem i od 4—7 po południu. 8,95zł. kwartalnie; przezpocztęwdom 3.34 zł.miesięcznie; 10.00 zł.kwartalnie, Oddział w Bydgoszczy, ul. Dworcowa 5. Przedstawicielstwa: w Toruniu, uł. Pod opaską: w Polsce 6.95 zŁ, zagranicę 9.25zł, miesięcznie.

Mostowa 17; wGrudziądzu. ul.Toruńska22; wInowrocławiu, Król,Jadwigi 22/23; Redakcja i Administracja w Bydgoszczy, ulica,Poznańska 12/14.

w Gdyni, Skwer KoSciuszki 24, I ptr. Rękopisów niezamówionych nie zwraca się

Telefony: Nr Zbiorowy 2350 (trzy przewody). - Oddział w Bydgoszczy 1299 ZałGZyCiGI Jan leSKS, Telefony Przedstaw.: Tornfi 1546, Grndziądz 1294, Gdynia 1460, Inowrocław 594.

Numer 35 BYDGOSZCZ, niedziela dnia 12 lutego 1939 r. Rok XXXIII.

Złudzenia.

Pewne koła polityczne wśród opozy­

cji wciąż jeszcze łudzą się, że możliwe jest porozumienie stronnictw politycz­

nych włącznie z socjalistami jako obroń­

cami demokracji w Polsce, tak bardzo

dziś zagrożonej, głównie przez Ozon. Na ten temat otrzymaliśmy sporo uwag, które traktują Polską Partię Socjali­

stycznąjako ugrupowanie o charakterze

wybitnie demokratycznym. Takie sta­

wianie kwestii uważamy za błędne. P. P.

S. jest tylko tak długo zwolenniczką de­

mokracji, dopóki jest w opozycji. Jej sta­

nowisko w wypadkachkrakowskich (rzeź

ułanów 1923 r.) i podczas przewrotu ma­

jowego ma swoją silną wymowę. Nadto

zażydzenie PPS nasuwa dużo wątpliwo­

ści. Niemniej takżejej stosunek do kato­

licyzmu nakazuje wielką ostrożność ko­

łom katolickim.

Jeżeli organa PPS w ostatnim czasie nieraz występowały pozornie w obronie

Kościoła katolickiego, to pobudką była jedynie nienawiść do hitleryzmu i faszy­

zmu. Nie przekonują nas także poważne artykuły Żuławskiego i Niedziałkowskie­

go o możliwości porozumienia socjalizmu

ż katolicyzmem. Przeciwstawieniem ich ataki w mniejszych organach socjali­

stycznych, które zioną nienawiścią do księży i Kościoła katolickiego.

Gdyby PPS była partiączysto polską, możnaby zastanawiać się nad wciągnię­

ciem jej do ogólnego porozumienia opo­

zycji. W obecnych warunkach ty moż­

ność taką nie wierzymy, a ze^stanowiska ideowego uważamy wszelkie próby w tym kierunku za chybione. Według na­

szego zdania trzonem wielkiej konfedera­

cji opozycyjnej musi być StronnictwoLu­

dowe i Stronnictwo Pracy. Szkoda, że Stronnictwo Narodowe stawia takim

próbom nieugięty opór.

W tych warunkach Ozon ma robotę bardzo ułatwioną. Wprawdzie konten- tuje się tylkopozoramisiły, której w isto­

cie nie ma, ale robotę ma ułatwioną i łatwowiernych tymi pozorami bałamuci.

Znany Czytelnikom naszym współ­

pracownik nasz Przemysław Mariański jestzdania, żeopozycja powinna zawrzeć

z Prezydentem Rzeczypospolitej rodzaj

umowy według polskiej tradycji, (pakta konwenta), bo innej drogi nie ma, ale po­

winna się najprzód skonsolidować, a Ozon z jego przywilejami na monopar-

tyjność pozostawić na uboczu.

Żaden szanujący się Polak i żadna

szanująca się grupa polityczna nie może jakichkolwiek umów zawierać z Obozem

Zjednoczenia Narodowego, to rzecz oczy­

wista. Ozon nie przedstawia żadnej siły politycznej.

Ozonowy sejm winien być rozwiązany

zaraz po uchwaleniu budżetu, gdyż jak wykazał bieg spraw politycznych, nie spełnia tego zadania, do jakiego został powołany przez Prezydenta Rzplitej.

Ozonowy parlament jest Polsce zbytecz­

ny. To, co Ozon robi w terenie, zrobią o

wiele lepiej sołtysi, wójtowie i starostowie bez pom,ocy ozonowej nadbiurokracji.

Trzeba szczerze przyznać, że parlament pułkownika Sławkaz roku 1935 był lep­

szy od parlamentu generała Skwar- czyńskiego, a przecież wszyscy mamy w

pamięci braki parlamentu poprzedniego.

Ozon politycznie już się wykończył i

to o wiele smutniej niż RBWR. BBWR

miał jeszcze sam w sobie jakąś siłę, Ozon ma tylko siłę, jaką mu dają mo­

żni protektorzy.

Z Ozonem żadne stronnictwo poli­

tyczne umawiać się nie może. Zostaw- (Ciąg dalszy na str. 2) i

PoWatykan szykuje się

zgonie

do uroczystegoPiusapogrzebu.XI.

Citta delVaticano, 11. 2. (PAT). Wkrót­

ce po zgonie Papieża, Camerling(zastęp­

ca Papieża) św. Kościoła rzymskiego kardy. Pacelli w otoczeniu gwardii szwajcarskiej i członków kamery apo­

stolskiej wszedł do sypialni Papieża i

po odmówieniu modlitw przystąpił do urzędowego stwierdzenia zgonu papie­

ża. Camerling, odkrywszy twarz zmar­

łego, wyrzekł tradycyjne słowa:

,,Papież rzeczywiście umarł".

Bezpośrednio po tym mistrz dworu

wręczył Camerlingowi papieski pier­

ścień rybaka oraz pieczęci, służące do pieczętowania bulli. Równocześnie no­

tariusz watykański sporządził akt zej­

ścia oraz akt przekazania Camerlingowi pierścienia papieskiego. Po tych urzę­

dowych czynnościach Camerling wraz z świtą w towarzystwie mistrza dworu i

prefekta ceremonii powrócił do aparta­

mentów. Z kolei nastąpiło pierwsze

zebranie kamery apostolskiej, poświę­

cone objęciu dóbr Stolicy Apostolskiej.

Następnie odbyła się kongregacja kar­

dynałów, złożona z dziekanów 3 grup

kardynalskich. W kongregacji wzięli udział: kardynał Granito di Belmonto,

dziekan kardynałów biskupów, kard.

Ascalesi, dziekan kadynałów księży i

kard. Caccia Domińioni, dziekan kardy­

nałów diakonów. W kongregacji wziął ponadto udział sekretarz św. kolegium

msgr. Santoro, który pełni funkcje

sprawowane dawniej przez sekretarza stanu Msgr. Santoro będzie również se­

kretarzem konklawe.

Przed godziną 10 zwłoki Papieża od­

wiedziła siostra Piusa XI. Kamila w to­

warzystwie siostrzeńca papieskiego hr.

Franciszka Ratti. Siostra Papieża, szlo­

chając, klęczała czas dłuższy u stóp ło­

ża papieskiego, całując dłonie i nogi zmarłego.

W południe rytownik watykański prof. Mistruzzi zdjął maskę pośmiertną

PiusaXI, po czym przystąpiono do bal­

samowania zwłok przy pomocy zasirzy.

ków.

O godz. 16,15 odbyło się przeniesienie

zwłok Piusa XI z prywatnych aparta­

mentów do kaplicy sykstyńskiej. Żałob­

ny pochód otwierali członkowie kleru, odmawiający półgłosem modlitwy. Za

klerem niesiono zwłoki Papieża na no­

szach. Z kolei szli kardynałowie oraz korpus dyplomatyczny w komplecie. Po

Jedna z ostatnich fotografii Piusa XI.

obu stronach orszaku kroczyła gwardia szwajcarska i palatyńska. Szczególnie przejmujące wrażenie sprawiało powol­

ne schodzenie orszaku ze schodów w w półmroku przy blasku świec. Pochód trwał dość długo, ponieważ apartamen­

ty Papieża znajdują się na 3 piętrze pa­

łaców watykańskich, a kaplica sykstyń-

ska na pierwszym piętrze. Orszak ża­

łobny skierował się przez loggię i szereg sal watykańskich, po czym

zwłoki Papieża złożono bez trumny

na katafalku, przykrytym purpurą

w kaplicy sykstyńskiej.

Kardynałowie i członkowie korpusu dy­

plomatycznego stali czas dłuższy przy zwłokach w głębokim skupieniu.

Dziś po południu nastąpi przeniesienie

zwłok Piusa XI do kaplicy Najśw. Sa­

kramentu w bazylice św. Piotra.

zemdlał przy odprawianiu mszy św., przy czym stracił wówczas przytomność na przeciąg trzech godzin.

O godz. 4 rano lekarze prof. Milani i Rocchi ,wydali komunikat, informujący, ,ż_e warunki zdrowia, a zwłaszcza obieg krwi, który od po.czątku choroby budził poważ­

ny niepokój, szybko się pogarsza. O godz.

5 stan zdrowia papieża pogorszył się do te­

go stopnia, że lekarze zastosowali oddycha­

nie przy pomocy tlenu. Równocześnie w

sąsiedniej kaplicy ks. Venini odprawił

mszę św. Wszystkie osoby z otoczenia pa­

pieża modliły się na klęczkach, przy czym ks. de Romanis odmawiał modlitwy za ko­

nających, a konający papież przyłączył się do tych modlitw ruchami głowy i ręki. O godz. 5,20 prof. Milani oświadczył osobom, zgromadzonym w pobliżu sypialni, że na­

leży spodziewać się katastrofy w każdej

chwili. O godz. 5,30 ks. de Romanis zbli­

żył się do papieża i zwrócił się doń, aby powtórzył słowa modlitwy: ,,Jezus, Maria Józef, mię]cie w opiece duszę moją”.

O godz. 5,31 nastąpił zgon.

Ojciec św. opatrzony św. sakramenta­

mi, które przyjął z rąk ks. kard. Lauri, za­

kończył życie, zachowując do ostatniej

chwili przytomność. Przed zgonem Ojciec św. usiłował wykonać gest błogosławień­

stwa. (Pat)

Mam leszcze tyle do zdziałania.

Rzym. Jak donosiliśmy, w czwartek,

dnia 9 bm. w stanie zdrowia papieża nastąpiło nagłe pogorszenie. Miały miej­

sce dwa ataki serca. Pier;wszy w połu­

dnie stosunkowo lekki,, ale wywołał po­

wszechny niepokój. Drugi nastąpił o godz. 16 i był znacznie poważniejszy od pierwszego. O godz. 17 nastąpiła znacz­

na poprawa. Pogorszenie przyszło o godz. 5 dnia 10 bm.

Czuwający przy łóżku Ojca św. dr

Milani zawiadomił natychmiast o tym szambelana Romanisa. Przybył do pa­

łacu spowiednik papieski msgr Lauri.

Papież wyspowiadał się. Dochodziła godzina 5,30, kiedy msgr Romanis u- dzielił Ojcu św. Ostatnie Namaszczenia.

Ostatnie słowa, jakie wyrzekł Papież,

a które zrozumiało otoczenie, brzmiały:

,,Mam jeszcze tyle do zdziałania" po czym przechylił się naprawą stronę i zasnął.

Była godz. 5,31, kiedy lekarz dr Milani stwierdził śmierć. Agonia trwała krót­

ko i minęła bez cierpień. Przed samym zgonem Ojciec św. usiłował jeszcze bło­

gosławić zgromadzonych.

Kard. Pacelli zastępcą.

Citta del Vaticano, 11. 2. (PAT). Od

rana w’szystkie urzędy w’atykańskie zo­

stały zamknięte. Rządy w Watykanie objął w charakterze kamerlinga św. ko­

ścioła katolickiego kard. Pacelli. Kar­

dynałowi wręczono pierścień Papieża i pieczęcie.

Na gmachach w’atykańskich pow’iewa­

żałobne chorągw’ie papieskie. Rów­

nież na wszystkich gmachach Rzymu pow’iewają włoskie chorągwie, spuszczo­

ne do połowy masztu. Wiele chorągwi przew’iązanych jest krepą. Publiczność

rozchw’ytuje nadzwyczajne wydania dzienników, poświęcone śmierci Papieża,

63 kardynałów bedzie wybierało

nowego papieża prawdopodobnie 28 lutego.

Citta del Vaticana. 11. 2. (PAT.) W chwili śmierci papieża liczba kardynałów wynosi 63, z czego 36 Włochów i 29 innych

narodowości. Dzienniki rzymskie przewi­

dują, że konklawe zbierze się 28 bm. w Wa­

tykanie. Do tego czasu powinni zdążyć do Watykann członkowie świętego kolegium

z Australii i Stanów Zjednoczonych.

Ostatni dzień życia Piusa XI.

Citta del Vaticano, 11. 2. Ostatni dzień życia Ojca św. Piusa XI miał przebieg na­

stępujący:

Noc ze środy na czwartek Ojciec święty spędził spokojnie, ale z rana w czwartek był bardzo osłabiony wskutek przeziębienia

i lekkiej gorączki. Po wczesnej wizycie le­

karza prof. Rocchi zalecono papieżowi cał­

kowity wypoczynek. To też Pius XI w dniu wczorajszym nikogo nie przyjmował.

Było rzeczą wiadomą, Ojciec św. za­

rządził, aby nic nie zmieniano w progra­

mie uroczystości sobotnich i niedzielnych,

w których Pius XI zamierzał wziąć udzia,ł.

Równocześnie władze kościelne zarządziły odprawianie w kościołach rzymskich mo­

dłów na intencję wyzdrowienia Ojca św.

Wczesnym popołudniem Ojciec św. do­

stał pierwszego stosunkowo lekkiego ata­

ku sercowego, co wywołało powszechny niepokój. Atak trwał blisko trzy kwadran­

se. Około godz. 16 papież dostał ponownego ataku sercowego, który był już znacznie poważniejszy od pierwsze,go.

Lekarz prof. Rocchi zawiadomił natych­

miast o groźnym sianie zdrowia papieża sekretarzy osobistych Piusa XI oraz sekre­

tarza stanu, ks. kard. Pacelli, który znaj­

dował się poza Rzymem.

Po godz. 17 nastąpiła w stanie zdrowia pewna poprawa. Papież zdołał usnąć na parę godzin. Sen pokrzepił nieco siły Oj­

ca św. Lekarz opuścił wezgłowie chorego

o godz. 18,30 i powrócił o godz. 19,40 wraz

z dr. Bononome, który zabawił przy łożu chorego około 15 minut i odbył konsylium

z prof. Rocchi.

Podczas obu ataków Ojciec św. nie stra­

cił przytomności. Poza lekarzami czuwali przy ,Tego łożu osobiście sekretarze ks.

Yęnni i ks. Confąłonieri oraz dwaj sanita­

riusze franciszkanie. Na wieść o atakach sercowych przybyli do apartamentów pa­

pieskich siostrzeniec Ojca św., lir. Ratti

oraz dostojnicy watykańscy. Sekretarz sta­

nu, ks. kard. Pacelli przybył wkrótce do Watykanu, aby uzyskać szczegółowe dane

o przebiegu choroby.

Mimo groźnych wieści, nadchodzących z sypialni papieża, wczoraj pod wieczór nie tracono nadziei na uratowanie Piusa XI, ponieważ oba ataki sercowe uznane zosta­

ły za mniej niebezpieczne od ataku w dniu 25 listopada ub. roku? kiedy to Ojciec św?

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :