Dziennik Bydgoski, 1939, R.33, nr 24

Pełen tekst

(1)

Cena egz. 20 groszy 24 stron

DZIENNIK BYDGOSKI

Do ,,Dziennika" dołączamy co tydzień: Tygodnik Sportowyi Dodatek powieściowy Przedpłata wynosi w ekspedycji i agenturach2.95 zł. miesięcznie;

Redakcja otwarta od godziny 8-12 przed południem i od 4-7 po południu, 8,35zł.kwartalnie; przezpocztęwdom 3.34zł.miesięcznie; l().OOzł.kwartalnie.

Oddział w Bydgoszczy, ul. Dworcowa 6. Przedstawicielstwa: w Toruniu, ul. Pod opaską: w Polsce 6.95 zł, zagranicę 9.25 zł. miesięcznie.

Mostowa17; wGrudziądzu. ul.Toruńska22; wInowrocławiu, Król.Jadwigi 22/23; Redakcja i Administracja w Bydgoszczy, ulica Poznańska 12/14.

w Gdyni, Skwer KoSciuszki 24, I ptr. Rękopisów niezamówionych nie zwraca się.

Telefony: Nr Zbiorowy 2650 (trzy przewody). - Oddział w Bydgoszczy 1299. j Założyciel Jan Teska. | Telefony Przedstaw.: Tornfi 1516, Grndziądz 1294, Gdynia 1460, Inowrocław 594.

Numer 24 || BYDGOSZCZ, niedziela dnia 29 stycznia 1939 r. j| Rok XXXIII,

Ramii w ramii!

W niedzielę, dnia 29 bm. przypada święto prasy, dzień patrona prasy św.

Franciszka Śalezego. Warto dla uczcze­

nia naszego wielkiego patrona zagadnie­

niom prasy nieco uwagi poświęcić. Pisa­

ło się w ostatnich miesiącach bardzo wiele o zagadnieniach prasowych: nie

to sprawy personalne jakiejś grupy za­

w’odowej, lecz sprawy ogółnopaństwowe, obchodzące nie tylko tych co piszą, ale także, a może głównie tych, co czytają, a więc cały naród. Chodzi przecież o to, co

ten cały naród będzieczytał, i copo prze­

czytaniu będzie myślałi co w konsekwen­

cji będzie czynił. Chodzi,o to, czy mu się poda do czytania prawdę, czy też kłamstwo. Czy się będzie przed nim u,­

krywać rzeczywistą rzeczywistość ze za­

słoną dymną różnych mglistych niedo­

powiedzianych frazesów, czy też będzie się oświetlać jaskrawym światłem re­

flektorów, aby wynaleźć źródło zła i zło to zniszczyć.

Prasa winna służyćPrawdzie. Praw­

da często bywa przykra i wtedy prasa musipisać rzeczyprzykre, aby mogły być wytępione. Wygodniej jest nie pisać praw’dy, a tylko kadzić, chwalić i przele­

wać z pustego w próżne. Nie każdy chce,

a nawet nie każdy potrafi takpisać. Kto służy prawdzie, kto ponad wszystko w

świecie miłuje prawdę, ten może tylko pisać prawdę, to też woli nie pisać wcale,jeśli by szczerze prawdy pisać nie mógł.

Prawdziwa prawda nie znosi żadne­

go krętactwa, żadnych ,,uwypukleń41 ,,tuszowania44, przewracania kota ogo­

nem, a zwłaszcza przemilczania. Niech

mowa nasza będzie: ,,tak tak, nie nie”. Co nadtojest-— odzłego jest! Kra­

dzież nazywa się naprawdę tylko —:kra­

dzieżą, kłamstwo kłamstwem, zdrada

zdradą, oszczerstwo oszczerstwem.

W ,,Osservatore Romano44 —- organie Watykanu czytaliśmy w swoim czasie wskazania o zadaniach prasy katolickiej:

Prasa o szczytnej tej nazwie ma krzewić wiarę i obyczaje wedle nauki Kościoła

katolickiego,. Ma to być nie tłem, leczje­

dnym z głównych jej celów, a służba ta

winna posiadać nastawienie bojowe.

Inaczej być nie może. ,,Bojowaniem jest żywot człowieka na ziemi44 i ,,Tylko gwałtownicy porywają Królestwo Nie­

bieskie!44 Zważcie, proszę, na to słówko:

,,tylko44 i na to drugie: ,,porywają44. To walka, nie odrabianie kawałków przy

ciepełku letnim prasowego piecyka, gdzie wysmaża się na wolnym ogniu koniunk­

turalne bigósiki.

Kto walczy - może zginąć. Są ranni,

kontuzjowani, jeńcy i siedzą po więzieniach. Trudno: Ale prawda zwy­

cięży! Prędzej lub później.

Na sejmowej komisji budżetowej o- świadczył p. min. Grabowski, że ,,u pod­

staw nowego prawa prasowego spoczywa

konstytucyjna zasada wolności słowa, o- graniczonej przez dobro powszechne”.

Rozmaita bywa interpretacja dobra po­

wszechnego, a także wolności słowa. By­

liśmy np. niedawno świadkami skargi

grupy posłów i senatorów, którzy żalili się premierowi na znakomitego felieto­

nistę Zygmunta Nowakowskiego, ponie­

waż tenże pisął ojakichś dygnitarzach strojnych w sełskiny, wydry i tchórze”,,w kij zalanych44. Tymczasem panowie ci ,,dawali tylko folgę sentymentom osobi­

stym44, obchodząc ze wzruszeniem swych przyjaciół. Nie tylko wszyscy koledzy po

fachu autora ,,Gałązki Rozmarynu44, lecz

i wszyscy czytelnicy niecierpliwie ocze-

(Ciąg dalszy na str. 2)

I

Pościg

za

czerwonymi

trwa bez przerwo.

| Barcelońskie ministerstwo urzęduję z aktami rozłożonymi na... trawie.

| Burgos, 28. 1. (PAT). Wojska gen. Fran-

|co zajęły ni. Badalene. W ciągu nocy ar­

=mia aragońska kontynuowała pościg. Prze­

=ciwnik stawia coraz słabszy opór.

5 Na froncie Estramadura na odcinku

=Monterrubie wojska gen. Franco posunęły

=się naprzód pomimo oporu przeciwnika,

=biorąc do niewoli 750 Jeńców. Przeciwnik

=stracił 600 zabitych. Na odcinku Granju-

=ela wojska gen. Franco bombardowały fort

=i magazyny wojskowe w Walencji, zakłady

=metalurgiczne w Baguncle, co spowodo­

!wało wybuch i pożar oraz obiekty wojsko­

=we w portach Mataro, Arenys i Palamos, a 5 także koncentracie przeciwnika na froncie

!katalońskim. Na froncie Estramadura arty­

!leria przeciwlotnicza gen. Franco zestrze-

! liła 2samoloty.

Dbali o swe żołądki.

Barcelona, 28. 1. (PAT). Tłum opano­

wał wczoraj magazyny żywnościowe lewi­

cowych partii politycznych, w których zna­

leziono olbrzymie zapasy żywności.

Paryż, 28. 1. (PAT). Specjalny wysłan­

nik dziennika,,Paris Soir" do Katalonii do­

nosi, że miasteczko Figueras, które zostało

obrane za siedzibę rządu barcelońskiego, liczące normalnie 25 tys. mieszkańców, mieści obecnie na swym terytorium ponad 200 tys. ludzi, zapełniających nie tylko do­

my, ale i ulice i nie mogących w żaden sposób znaleźć pomieszczenia. Poszczegól­

ne ministerstwa rządu barcelońskiego nie zostały jeszcze ostatecznie ulokowane i po­

szukują miejscowości, gdzie mogły by się zainstalować.

Nikt w całej Katalonii nie wie, gdzie s!ą

te ministerstwa znajdują 1 nikt się o nie zresztą nie troszczy. Korespondent dzien­

nika przytacza, że przejeżdżając samocho­

dem, widział

Jeden z departamentów Jakiegoś mi­

nisterstwa. próbnJacy urzędować na

. brzegu drogi wśród aktów rozłożo­

nych na trawie.

Teoretycznie prezydium rady ministrów urzęduje w Figueras, ministerstwo spra­

wiedliwości w Juncueiras, ministerstwo wojny w Gęronie, pozostałe zaś resorty w Olot, dokąd uda! się również premier daw­

nego rządu katalóńskiego Companys.

Korespondent ,,Paris Soir", który pró­

bował przedostać się do Olot, stwierdza, że wskutek zatarasowania drogi nie tylko autami urzędowymi i wojskowymi, ale wo­

zami konnymi, oddziałami wojskowymi, wózkami ręcznymi i tłumami ludności, nie mógł dotrzeć dalej, niż na odległość 1 km

od Gerony.

Marsz wzdłuż wybrzeża.

Burgos, 28. 1. (PAT). Wojska gen. Fran­

co, które wkroczyły do Badalona, wzięły do niewoli 800 jeńców. Oddziały, posuwające się wzdłuż wybrzeża, zaieły miejscowość

San Juan de Vilasor, biorąc 1000 Jeńców | zdobywając 10 dział na zaskoczonym i u,­

ciekającym nieprzyjacielu. Materiał wo­

jenny, zdobyty w ostatnich dniach jest znaczny. W jednym tylko mieście Monca- da wojska gen. Franco zdobyły 606 wago­

nów materiału wojennego.

Niech uciekają do Francji.

Burgos, 28. 1. (PAT). Donoszą tu, że geń. Franco wypowiedział się przeciwko idei stworzenia na terytorium hiszpańskim- strefy neutralnej dla uchodźców, którzy

zbiegli przed posuwającymi się oddziałami narodowymi.

Studenci manifestują we Włoszech.

Rzym, 28. 1. (PAT). Wczoraj z rana w Rzymie odbyły się wielkie manifestacje stu­

denckie z powodu zdobycia Barcelony. Po złożeniu wieńca na grobie Nieznanego Żoł­

nierza oraz poległych faszystów, młodzież udała się na plac wenecki, manifestując na

cześć Mussoliniego, który dwukrotnie uka­

zał się na balkonie. Następnie studenci, do których przyłączyły się tłumy ludności, udali się przed siedzibę Federacji Faszy­

stowskiej, wiwatując na cześć Włoch i Hi­

szpanii.

Próbę wrogiej demonstracji przed amba­

sadą francuską udaremnił sekretarz rzym­

skiej Federacji Faszystowskie], wzywając młodzież do zachowania karności. Następ­

nie odbyły się manifestacje młodzieży przed ambasadami hiszpańskimi przy ,Watykanie i Kwirynale.

Katalończycy dziękują Bogu za uwolnienie.

Oryginalne zdjęcie z okolic katałońskiego miasta Tarragona przedstawialudność, któ­

ra po wej!ściu wojsk gen, Franco nakplanach dziękuje Bogu za uwolnienie z rąk czer­

wonych.

| Wśród grzmotów i piorunówWłosi wołają o Korsykę i Tunis

Rzym, 28. 1. Wiadomość o zajęciu Bar­

=celony wywołała w Rzymie entuzjazm.

= Tłumy demonstrujące na ulicach Rzy­

!mu sformowały pochód, który udał się

=na plac Wenecki. Do zgromadzonych

!przemówił Mussolini, powitany, jak

|zawsze, okrzykami.

| ,,Wasze okrzykiradości i dumy cał­

!kowicie usprawiedliwione i zbiegają się

=z radością tych wszystkich miast hi­

!szpańskich, które zostały już oswobo­

!dzone od inwazji czerwonych oraz przy­

!jaciół bolszewizmu na całym świecie.

! Wspaniałe zdobycie Barcelony otwie­

!ra nowy rozdział w pisanej przez nas

=historii nowej Europy.

| Znakomite wojska gen. Franco oraz

!nasi nieustraszeni legioniści mogą po­

!szczycić się nie tylko zwycięstwem nad

=rządem Negrina, albowiem spośród na-

=szych rozczarowanych przeciwników

fwielu grzyzie dziś ziemię.

Hasłem czerwonych były słowa; ,,nie przejdą". Przeszliśmy jednak i zapew­

niam was, że pójdziemy dalej".

Mowa Mussoliniego przerywana była

przez żywiołowe okrzyki zgromadzo­

nych tłumów, które manifestowały swą wrogość wobec rządu barcelońskiego, a

także wobec Francji. Pomiędzy okrzy­

kami często słychać było słowa:

,,Chcemy Korsyki! Żądamy Tunisu!

Precz z Francją"!

Słowom Mussoliniego i demonstra­

cjom tłumu towarzyszyły błyskawice i grzmoty, które stanowiły tło tej nie­

zwykłej demonstracji, zapowiadając niejako grozę nadciągających wypad­

ków.

(Włoskie manifestacje mają sw’ wiel­

wymowę. paliwem dla coraz bar­

dziej szerzących się pogłosek wojen­

nych. Napięcie na zachodzie wzrasta!

red.).

Walka z gen. Prchalą.

Ungwar, 28. 1. (PAT). Konflikt mię­

dzy generałem Prchalą i wojskiem z jednej, a rządem Wołoszyna z drugiej

strony przybiera wciąż na sile. Oficjal­

ny organ Wołoszyna ,,Nowa Swoboda44

został przez czynniki wojskowe skonfi­

skowany za napaść nagenerałaPrchalę, zamieszczoną w artykule zatytułowa­

nym ,,precz z czeskimi ministrami...".

Donoszą, że podczas pobytu generała

Prchali w Huszcie, całe miasto zajęte

zostało przez wojsko, którego patrole

w ostrym pogotowiu gęsto krążyły po mieście. Władze wojskowe internowa­

ły dotychczas około ISO członków bojó­

wek Wołoszyna za próby urządzan!a demonstracji.

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :