Chrześcijanin, 2012, nr 7/12

110  Download (0)

Pełen tekst

(1)

ROZUM CZY W IA R A ? s. 16-21

0 D EPRESJI 1 CIERPIENIU s. 70-77

KŁOPOT ZE R IR IIA

ŚW IĘTYM MIKOŁAJEM O SZATANIE

s. 93 s. 82-86

™ CHRZEŚCIJANIN n r 0 7 - 1 2 2 0 1 2 cena 15 zł

(w ty m 5 % VAT)

I I S S N 0 2 0 9 - 0 1 2 0 , I N D E K S 3 5 4 6 2 1

# J H

D ziecko

anytkoncepcja aborcja

wpadka s. 25-49

<^> ^

(2)

OD REDAKCJI_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Przeczytaj tych kilka zdań„

To bardzo ważne,

Bóg Cię kocha. Chce pom óc Ci we wszystkich kłopotach, przywrócić Ci zdrowie, rozwiązać Twoje problemy. Chce Ci dać życie pełne ra­

dości, pełne miłości, życie bez końca.

Nie musisz się bać, że nie zasłużyłeś sobie na Bożą miłość. Albo że nie jesteś gotów, aby ją przyjąć, bo zdarza się, że źłe postępujesz. Wy­

rządzasz zło. Krzywdę. Robisz przykrość nawet najbliższym. Nie bój się. Bóg i tak bardzo za Tobą tęskni.

On tak bardzo Cię kocha, że pośw ięcił Jezu­

sa, swojego Syna, aby przekreślić i wymazać w szystkie Twoje winy, w szystkie przykrości i krzywdy, które w yrządziłeś innym. D zięki Jezusowi możesz mieć dostęp do Wszechmo­

gącego Boga, który chce rozwiązać Twoje p ro ­ blemy, który chce Ci pom óc w cierpieniach, chorobach, ale także w zw ykłych życiowych kłopotach.

H Wystarczy, że zapragniesz być razem z Jezusem, że podasz Mu rękę, że zaprosisz Go do swojego życia. Wystarczy zwykłe pragnienie spotkania z Nim, prosta prośba: ,,Jezu, bądź ze M ną...”.

Tyle wystarczy. To właśnie wiara. To wszystko, czego potrzebujesz, aby Bóg, który bardzo Cię kocha, wkroczył w Twoje życie.

„CHRZEŚCIJANIN”

Ukazuje się od 1929 r.

(719-724) n r 07-12/2012 www.chn.kz.pl

ADRES REDAKCJI:

ul. Sienna 68/70,00-825 Warszawa, tel. 22 595 18 40,692 942 049 list@chn.kz.pl

DZIAŁ REKLAMY:

reklama@chn.kz.pl PRENUMERATA:

prenumerata@chn.kz.pl WYDAWCA:

ARKA Wydawnictwo i Poligrafia, ul. Błogocka 28,43-400 Cieszyn

REDAKCJA:

Izabela Babińska, Paweł Biedziak, Weronika Czajko, Bogna Kuczyńska, Sławomir Nowakowski

WSPÓŁPRACA:

Marta Ciechanowska, Szczepan Czajko, Tomasz Żebrowski

KONTO:

BZ WBK, 10 O/Warszawa,

nr 49 1090 2574 0000 0006 4400 8327

Cena 1 egz. 15 PLN (w tym 5% VAT) Nakład 4,2 tys. egz.

Redakcja nie odsyła m ateriałów nieza- mówionych, zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów oraz nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń.

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . P L

(3)

O uasll, powołaniu, swlgtym loiluclianlu.

0 kulono, plonljilucti. piawieti intortUcli o m rycb nm balicli I nowel płycie.

Roan own i H iten m m Olrgbi

O pasji, powołaniu, świętym zasłuchaniu.

O karierze, pieniądzach, prawach autorskich.

O starych przebojach i nowej płycie. Rozmowa z Mateuszem Otrębą tMate.o).

GH H

I

i

GD2IE JEST PUSTY GRÖB?

H

lekelUicle gsstege aro bo J e n u . Mity le n BiterUlnym niklem imattwycbwninli. w d |l bnlil omodc. Kleklćny orotenencl Iwlor- Pie. te mętno ge n e le tt w egroiUe n marami n e rel liraiallmy.

w poblltn U sle lc e io dworca entobnuwega Katolicy I pnwoniwnl nwatalą natomiast, to prawlitlewa le n InDycytoa lokalluda. po- Iwladciona wybndoweng Buyllkg Ctobn. Kto ma ra d e? I co na len temat m lwlaarcbeelodn?

U

I KRYZYS KOŚCIOŁA

B

> Iaknadloglaridaćkryryt.w|aklmnala2lyalo cbrzetdlabskle kałdely ar Enreple. Odcbe- digcy od tradycylaycb wspólnot EnrOBdczycy wcalo nie garna ale de tborów. tworronycb pnoi nowe rncby rallgllne.W Enrople w dąl

; spada odsotok c bm tcllan w stosunku do ogóln m lesdaóclw kentynentn. Kle wldaó nikogo, kto miałby rocentg na tg amntna len­

dende. Co roblt? Mota warto sleenać do tró- dla. taklak kledyt ncnnll te Marcin Inter?

Jak na dłoni widać kryzys, w jakim znalazły się chrześcijańskie Kościoły w Europie. Co robić? Może warto sięgnąć do źródła, tak jak kiedyś uczynił to Marcin Luter?

Eli]

Lokalizacja pustego grobu Jezusa wciąż budzi emocje. Czy prawidłowa jest tradycyjna lokaliza­

cja, poświadczona wybudowaną Bazyliką Grobu?

A może prawdziwy grób znajduje się w ogrodzie za murami starej Jerozolimy?

IE ŚWIATA

Wiadomości

KOŚCIÓŁ

Za to należy mu się szacim Luter i kryzys Kościoła Kłopotliwe charyzmaty Wiara i rozum

NA TEMAT

Bardziej wierzę, niż wiem

MŁODZI

Współpracować z powołaniem

RODZINA

Antykoncepcja po chrześcijańsku Będziem y mieć dziecko!

DYSKUSJE

D zieci przypadku?

Wpadka

Aborcja z chrześcijańskiej perspektywy In vitro - zaproszenie do rozmowy

FELIETON

I cóż powinniśm y czynić?

Wzniośle o małości

M ISJA WIĘZIENNA

Bóg zawsze daje szansę Irek

Jacek

Przebaczyć mordercy Kapelan u bram Od nowa

W IARA I ŻYCIE

Depresja - czas coś zmienić w życiu Błogosławione cierpienie

HISTORIA

Gdzie jest pusty grób?

BIRLIA

Bój się Boga!

N ow y Testament o demonach

SASIEDZI

Szabat - podarunek dla człowieka

RESPIRATOR

K ościół kulturotwórców

KULTURA

Święty Mikołaj

MOJE SPOJRZENIE

D w ie książki

SPOŁECZEŃSTWO

Ludzie na sprzedaż

KRAŃCE ZIEMI

Moja Uganda

MUZYKA

Mate.o - w permanentnym zdziwieniu Szkoła Gospel

W ilk w cieniu

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . R L 112

DLA DZIECI

Jelonek Arni

(4)

CHN IE ŚWlflTfl

IRAŃCZYCY W EUROPIE POZNAJĄ CHRYSTUSA

W n a b o ż e ń stw a c h p ro w a d z o n y c h w ję z y k u p ersk im (farsi) p rzez jed en z b erliń sk ich zborów, uczestniczy przeciętnie 1000 Irańczyków. Jak w yja­

śnia p asto r H ans Jorgen Kotsner, w iększość z nich sta n o w ią u chodźcy, k tó rz y w y cierpieli b ru ta ln e to rtu ry z rą k islamistów. W N iem czech odnaleźli nie tylko schronienie, ale i C hrystusa. Szczególne d u ch o w e p o ru s z e n ie p a n u je w śró d m łod zieży . N iem iecka agencja inform acyjna donosi, że każdej niedzieli w B erlinie i okolicach odbyw ają się chrzty naw róconych Irańczyków, k tó rzy gorliwie w yznają w ia rę w Jezusa i a k ty w n ie u cz estn iczą w życiu Kościoła.

U chodźcy z Bliskiego W schodu są coraz bardziej w idoczni także w kościołach w A ustrii. Tamtejsze m e d ia in fo rm u ją, że w m ia sta c h L inz, S alzburg i G ra z z a re je stro w a n o ira ń s k ie sto w arzy szen ia chrześcijańskie. Irańczycy stanow ią aż 15 procent w szy stk ich o ch rzcz o n y ch w k ra ju zw iązk o w y m O berosterreich w 2011 roku.

[E V A N G E L IC A L S N O W ]

RAL6HEM DO KOREI PÓŁNOCNEJ

O rg an izacja „Seoul USA” o d 40 lat wysyła do K orei P ółnocnej balo n y z przesyłkam i, zaw ierają­

cym i egzem plarze P ism a Świętego i chrześcijańską lite ratu rę . B alony w ysyłane są z terenów p rz y g ra ­ n iczn y c h K orei P o łu d n io w e j. W ty m ro k u p rz e ­ syłki zaczęto w yposażać rów nież w n ad a jn ik i GPS, pozw alające śledzić lot i m iejsce lądow ania balonu.

Już w 7 d n i p o pierw szym zasto so w an iu n a d a j­

ników , K orea P ó łn o c n a zaczęła blokow ać sygnał GPS p o ch o d z ący z K orei P ołudniow ej. U stalenia w skazują, że za k łó c en ia GPS, stw arzające śm ie r­

teln e n ieb ezp ieczeń stw o d la lo tó w p asa żersk ic h i kom u n ik acji m orskiej, p o ch o d z iły z tych sam ych re jo n ó w n a p o g ra n ic z u obu krajów , do k tó ry c h d o c ie ra ły ew an g e liz a c y jn e balony. G w a łto w n a reakcja reżim u po raz kolejny wskazuje na sprzeciw w o b e c w s z e lk ic h fo rm d z ia ła ln o ś c i m isy jn e j.

W ład ze K orei P ółnocnej uw ażają chrześcijańskie p rz e s ła n ie za w ro g ie d o b ru p a ń s tw a . W o ln o ść w y z n an ia w ty m k ra ju jest bow iem fikcją.

[P R A Y E R A L E R T ]

■A&f . m g

' i : fik1

4

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . P L

t publiczna], Wikimcdia

(5)

CHN

MOSKIEWSKI 2BÖR ZRÓWNANY 2 ZIEMIA

T rz y p ię tro w y b u d y n e k k o ścio ła zielo n o św iąt­

kow ego, znajdującego się n a o b rzeżach M oskw y, zo stał oto czo n y w o zam i p o licy jn y m i i zburzony.

A dm inistratorkę b u d y n k u przew ieziono n a kom isa­

riat policji i poddano przesłuchaniom . Akcja rozbiór­

kow a odbyła się w nocy, bez żadnego uprzedzenia.

Z bór Świętej Trójcy pow stał w 1979 roku. Jego za ło ży cielem je st S erafim M a rin , p asto r, k tó ry ze w zględu n a w iarę sp ęd z ił 18 lat w sow ieckich obozach pracy.

W 1995 ro k u w ładze m iasta za m k n ę ły pierw szy b u d y n ek tej społeczności i od tam tej p o ry o d m a ­ w iały zalegalizowania kaplicy, którą w ierni postawili z w łasnych środków n a p o czątk u 1996 roku. - O d wielu lat walczyliśmy, by zapobiec konfiskacie i znisz­

czen iu naszego d o m u m odlitw y. G d y sąd zdecy­

dował, że b u dynek już do nas nie należy, Prefektura zapew niała nas, że w ra m ach rekom pensaty o trzy­

m am y in n e m iejsce zgrom adzeń. Tak się nie stało.

Przedstawiciele władz m iasta w środku nocy włamali się do b u d y n k u , w k tó ry m jeszcze po p rzed n ieg o d n ia odbyło się n a b o ż eń stw o - tłu m a c z y p a sto r Vasily R om aniuk.

C złonkow ie społeczności w ydostali z ru in kilka śp iew n ik ó w i sp o ty k a ją się p o d g o ły m n ieb em , w związku z czym policja przesłuchuje pastora i grozi m u w ięzieniem .

[F O R U M 18]

CHR2EŚCIIANIE W SOMALII

L udność Som alii liczy 9 i p ó ł m iliona, ale w ięk­

szość z 30 000 som alijskich chrześcijan żyje poza granicam i kraju. Obecnie nie m a w Somalii żadnych budynków kościelnych i bardzo niewielu wierzących m a dostęp do Biblii. Al Shabaab i in n e g ru p y ekstre­

m istyczne deklarują, że zabiją każdego Somalijczyka, k tó ry p orzuci islam na rzecz chrześcijaństw a.

Sytuacja w ierzących poza g ran icam i k ra ju jest ró w n ie tru d n a . S om alijscy chrześcijanie, p rz eb y ­ w ający w sąsiedniej Kenii, D żibuti i w niektórych rejonach Etiopii, są w niebezpieczeństw ie. N aw et S om alijczycy m ieszk ający w k ra ja c h zach o d n iej E uropy są zastraszani i prześladow ani p rzed swoich rodaków.

[R ELEASE]

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . P L

5

(6)

CHN

WIERZĄCY PRZYMUSZENI RO HINDUISTYCZNEGO KULTU

W e w schodnich In d iach g ru p a hin d u istó w siłą zaprow adziła 15 chrześcijan do św iątyni i zm usiła ich do p o k ło n ie n ia się h in d u isty c z n y m b o żk o m i lo k a ln y m b ó s tw o m p le m ie n n y m . N a stę p n ie w ie rz ą c y zo sta li p o b ici i w y g n a n i ze swojej wsi.

Choć stan C hhattisgarh, w którym doszło do zajścia, p rzyjął ustaw ę o w olności religijnej, policjanci nie in terw e n io w ali, a o fiaro m nie u d zielo n o żadnej pom ocy. W y g n a n i sch ro n ili się u sw oich ro d zin , m ieszkających w sąsiednim mieście.

R z ą d s ta n o w y K a r n a t a k i z a d e k r e to w a ł ty m c z a se m d otację d la 34 000 h in d u isty c z n y c h ś w ią ty ń w w y so k o śc i 170 m ilio n ó w ru p ii (10 m ilio n ó w złotych), prosząc o m o d litw ę o deszcz w czasie suszy. Rząd nie zw rócił się z podobną prośbą do chrześcijan czy m u zu łm an ó w zam ieszkujących K arnatakę, ani nie p rzy zn ał im żadnych dotacji.

[O P E N D O O R S , EN I]

„NOWA REFORMACJA”

W HOLRNDII

H et Parool, jeden z p o p ularnych holenderskich dzienników, opublikow ał arty k u ł pod tytułem „Bóg w raca do m iasta”. G azeta inform uje, że w ostatnim czasie 1500 m ieszkańców A m sterdam u przyłączyło się do tzw. „now ych kościołów ”, które w szybkim te m p ie ro z w in ę ły sw oją d z ia ła ln o ś ć w m ieście.

W ciągu 3 lat m a pow stać kolejnych 10 podobnych społeczności.

D uch o w e p o ru s z e n ie w sto licy H o la n d ii jest efektem po łączen ia w ysiłków ew angelizacyjnych trz e c h lo k aln y ch kościołów refo rm ow anych. Już od jakiegoś czasu w m ieście d y n am iczn y rozwój odnotow ują rów nież kościoły im igrantów i wolne z b o ry ew angeliczne. C h o ć s ta ty sty k i w sk azu ją, że jed y n ie 17% m ieszk a ń có w A m ste rd a m u u to ż ­ sam ia się z chrześcijańską tradycją i wiele kościołów traci w iernych, pow stające społeczności m ogą być sygnałem „nowej reform acji”.

[P R A Y ER A LER T]

6

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . R L

(7)

Księgarnia, Hurtownia i Wydawnictwo SZARON.pl poleca

^ \ J r S Z A R O N

w w w .s z a ro n .p l

H s t r @ w ,

t e l . 8 1 © 1 2 1 » 4 M © r a # Ä D r w i J * p B

« fiiw ® s>S 2 a r o f * . p l

iSwkZMUt

kt&ra przmiem

tm d e

mpslmie

patronat:

gj| wwwlinpir««|#mił|« orjpl

inspiracie cSrzcSciJanii

Tajemnice |WKodzcnia I przeżywania w pełni

zwycięskiego życia I RANTIM.

R I V E R S

( R s itfik a d o

zaezptmm

ś ż F r m c m

(Ąmrs

patronat:

■ Q n a k a n a p i e . p l k się g arn ia religijna

linspTraqe /grąnjcę.pl

Specjalne rabaty dla sp o łeczności chrześcijańskich oraz księgarń oraz dla stałych klientów.

W ysyłamy do wszystkich krajów świata.

(8)

M ar ei D ro zd ow sk i

CHN KOŚCIÓŁ « ]

ZA TO NAIIIY MU SIE S

Nie mam obaw związanych z zeświecczeniem społeczeństwa. Nie przeraża mnie upadek moralności czy widmo isl mizacji. To, czego naprawdę się boję, to Kościół pozbawiony Ducha Świętego - tak podczas wrześniowego Synodu mówił do pastorów Marek Kamiński.

Kilkanaście minut później Synod wybrał go po raz drugi na prezbitera naczelnego.

►Wczoraj s ta łe m p rz e d w a m i ja k o p re z b ite r n ac zeln y , dziś sto ję je d y n ie ja k o k a n d y d a t - z a c z ą ł sw o je w y s tą p ie n ie K am iń sk i n a k ilkanaście m in u t p r z e d o s ta te c z n y m g ło s o w a ­ n ie m . D o ty c h c z a so w y b isk u p by ł je d y n y m k a n d y d a te m n a n o w e g o p rz y w ó d c ę . Ja k to m ożliw e? P re te n d e n tó w ty p u ją poszczególne okręgi. W tym roku w szystkie w skazały n a urzęd u ją­

cego prezbitera.

C z y to e fe k t n ie z w y k łe j je d n o śc i w Kościele? Być m oże tak. Z drugiej strony na Synodzie w yborczym , najw ażniejszym od czterech lat w ydarzen iu w życiu Kościoła, zabrakło przedstawicieli aż kilkudziesięciu zborów. P rzed pierw szym głosowaniem okazało się, że konieczną liczbę 150 repre­

zentow anych społeczności udało się przekroczyć ledw ie o trzy.

N a n isk ą frekw encję zw rócił u w a g ę s a m b is k u p M a re k . - Boję się, że zaczynają nas łączyć je d y n ie w ię z i o rg a n iz a c y jn e . A p ra w d z iw y K o śció ł to p r z e ­ c ie ż m o d litw a i b ra te rs tw o , którego dzisiaj n iestety nie chce n a m się pielęgnow ać - p o d k re ­ ślił. I tłu m a czy ł, że zastąpienie d u c h o w y c h w ię z i re la c ja m i o c h a ra k te rz e w y łąc zn ie d e n o - m in a c y jn y m p ro w a d zi K ościół k u p r z e p a ś c i. P o te m z a d a ł p asto ro m k ilk a tru d n y c h p ytań:

- Z astanów cie się, co nas, zielo­

n o ś w ią tk o w y c h d u sz p a ste rz y , d z isia j łącz y ? C z y w s p ó ln e p rz e ż y w a n ie S łow a B ożego?

W s p ó ln y w y siłe k e w a n g e liz a ­ cyjny? W spólna m o d litw a i post?

A jeśli nie spędzam y razem czasu n a kolanach, to czy w ogóle jest m ożliw e, żeby d ziałał p rzez nas D u c h Święty? - W tej sy tu acji

m usim y odnaleźć właściwą drogę - a p e lo w a ł K a m iń s k i. I z a p o ­

w ie d z ia ł re w o lu c y jn e p r z e o r ­ g a n iz o w a n ie N a c z e ln e j R a d y K ościoła, k tó r a w jeg o p rz e k o ­ n a n iu ja k o p ie rw sz a p o w in n a zacząć w y z n acz ać o d p o w ie d n i k ieru n ek . Pojaw ił się też pom ysł, b y podzielić w sp ó ln o tę zielono­

św iątkow ą n a d e k a n a ty - czyli te r y to r ia ln e i b ra te rs k ie k rę g i, w k tórych zbory podejm ow ałyby w spólne d ziałania. - C hciałbym , żeb y p a s to rz y w ty c h k rę g a c h s p o ty k a li się n ie rz a d z ie j n iż r a z n a d w a m ie sią c e - k o n ty ­ n u o w a ł K a m iń sk i. I tłu m a czy ł, że tylko w te d y m ożliw e b ędzie k o o r d y n o w a n ie p r a c y w ie lu w s p ó ln o t, p rz e d e w s z y s tk im w celu niesienia Ewangelii Polsce.

N o w łaśnie - ew angelizacja.

To jedno z najczęściej używ anych przez prezbitera słów, odm ieniane chyba przez wszystkie przypadki.

- P roblem y w Kościele są często w y n ik ie m b ra k u ew angelizacji i b ra k u now ych ludzi - p rz e k o ­ nywał. I wyjaśniał, że gdy Kościół p rz e sta je ra to w a ć zg u b io n y ch i zajmuje się tylko sobą, to szybko pojawiają się w n im najróżniejsze k o n flik ty - W iem to z dośw iad­

czenia - przekonyw ał w ieloletni pastor koszalińskiej społeczności.

A le w ew an g elizacji c h o d z i p rz e c ie ż g łó w n ie o ra to w a n ie ludzi, o p o m o c ty m , k tó rz y się z g u b ili. - S k o n c e n tro w a n y n a sobie Kościół, p otrzebuje kogoś,

8

NR 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W. C H N . K Z . P L

Synod Kościoła Zielonoświątkowego, 20-21 września 2012

NR 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . R L

(9)

CHN

kto będzie m u p rz y p o m in a ł, że k ra j czeka n a E w angelię. Tym k im ś chcę być ja - d ek laro w ał biskup. I obiecywał, że w kolejnej kadencji zrobi wszystko, by zbory k ła d ły b a rd z o siln y n a c isk n a ewangelizację. - Jeśli w Kościele jak ak o lw iek słu żb a jest re a liz o ­ w a n a kosztem ew angelizacji, to coś ta m stoi n a głowie. M usim y ewangelizować, to nasze p o d sta ­ wowe zadanie.

- Ewangelizować m usim y, to jasne. N iech biskup lepiej powie, ja k to dzisiaj sk u te c z n ie ro b ić - k o m e n to w a ł p ó łg ło se m p r z e ­ m ó w ie n ie K a m iń sk ie g o je d e n z pastorów . Jego kolega pokiw ał głową. - M asz rację, dziś p o d sta ­ wowa sprawa to nie „co”, ale „jak”.

Id ź i zadaj to p y ta n ie n a głos - zachęcał. Pierwszy z pastorów nie zdecydow ał się je d n a k w yrazić sw oich w ą tp liw o ści n a fo ru m . D o m ik ro fo n u p o d s z e d ł za to G rzegorz B oboryk, w ykładow ca z W arszaw sk ieg o S e m in a riu m Teologicznego i tłu m a cz Biblii. -

Co z p racą teologiczną, naukow ą,

I Zastanówcie się, co nas, z ie lo n o ś w ią tk o w y c h d u szp a sterzy, d zisia j łączy? Czy wspólne prze­

żywanie Słowa Bożego?

Wspólny wysiłek ewan­

gelizacyjny? W spólna modlitwa i post? A jeśli nie sp ę d za m y razem czasu na kolanach, to czy w ogóle je st możliwe, żeby d zia ła ł p rze z nas Duch Święty?

intelektualną w naszym Kościele?

- p y ta ł. - W k rę g a c h p o lsk ic h bib listó w jesteśm y p ra k ty c z n ie n ieznani.

K a m i ń s k i o d p o w ie d z ia ł, że d z ia ła ln o ś ć K o śc io ła t r a k ­ tuje jak o całość. Jest ta m tak że m ie js c e d la p r a c y i n t e l e k t u ­ alnej i teologicznego dialogu. - Z d o k to ra m i i p ro feso ram i jest

je d n a k p e w ie n p ro b le m . N ik t nie staje się d o k to rem z d n ia n a d zień . W y k sz ta łcen ie w y m ag a czasu - tłum aczył. C hoć Kościół w idzi potrzebę w spierania d o k to ­ rantów , to w pierwszej kolejności m usi stawiać n a głoszenie Dobrej N ow iny.

P o p y t a n i a c h z a d a n y c h k a n d y d a to w i n a p r e z b i te r a n a c z e ln e g o n a d s z e d ł czas n a g ł o s o w a n i e . Z g r o m a d z e n i n a S y n o d z ie w ie r n i w y b r a li K am ińskiego na kolejną kadencję n iem al jed n o g ło śn ie.

- D z ię k u ję z a t e n w y b ó r.

N ie u k r y w a m , że to b y ło m o je m a r z e n ie . B a rd z o się cie sz ę - m ó w ił u ś m ie c h n ię ty z a ra z p o g ło so w a n iu . P a s to r są sia d , te n o d p y t a n i a o e w a n g e liz a c ję , k o m e n to w a ł n a g o rą c o : - Z a to n a le ż y m u się sza cu n . F ajnie, że otw arcie p rzy zn aje, że chciał, i n ie k rę c i, że n ib y n ie c h c ia ł, ale s k o ro go w y b r a li, to j u ż t r u d n o . - T a k , t a k - z g o d z ił się z n i m je g o k o le g a . - Id ź i p o w ie d z to n a głos. 4 1

K M A I

w y d a w n i c t w o

W Wy-kQMIE

L i t e r a t u r a i m u z y k a c k r ń e ś c i j a ń s l c a

W y d a w n i c t w o W WY Ł O MI E ul . O g i ń s k i e g o 2 6 , 6 6 - 4 0 0 G o r z ó w W l k p . t e l . 9 5 7 2 0 8 9 01 w w w . w w y i o m i e . c o m w w y l 6 m i e @ w w y l o m i e . c o m

N CQ CU ^ o O.

cr

cd' 0’ "2.

' CU

! "

0 "Ö

~< N

>+ 0 5 0E- $

T5O

T)O i-ni

co

c o

(10)

KOŚCIÓŁ cm

►Kiedy 31 października 1517 roku augustiański zako n n ik z W itten ­ berg!, d o k to r M a rc in Luter, za­

prosił teologów do debaty, praw ­ dop o d o b n ie przybijając tezy do dyskusji - jak było to w zw ycza­

ju - na drzw iach kościoła, pewnie nie przypuszczał, że rozpoczyna chrześcijańską rewolucję.

ODPUSTY

95 tez napisanych przez Lutra i p rz e k a z a n y c h arcy b isk u p o w i Albrechtowi z M oguncji m ówiło głów nie o odpustach. D o Sakso­

n ii dotarli bow iem papiescy w y­

słannicy, którzy głosili, że każdy, kto chce u n ik n ąć k ary za grzechy, m oże to uczynić odm awiając pięć razy m odlitw ę Ojcze nasz i pięć razy Z drow aś M ario w siedm iu rzymskich kościołach. Większości mieszkańców Europy nie stać było na p o dróż do Rzym u. Dlatego k a­

znodzieje odpustowi podsuwali im in n ą procedurę: odpustu, czyli da­

rowania kar za grzechy. M ożna go było dostąpić, w nosząc stosowną

I KRYZYS KOŚCIOM

lak na dłoni widać kryzys, w jakim znalazły się chrześcijańskie kościoły w Europie. Odcho­

dzący od tradycyjnych wspólnot Europejczycy wcale nie garną się do zborów, tworzonych przez nowe ruchy religijne. W Europie wciąż spada odsetek chrześcijan w stosunku do ogółu mieszkańców kontynentu. Nie widać nikogo, kto miałby receptę na tę smutną ten­

dencję. Co robić? Może warto sięgnąć do źró­

dła, tak jak kiedyś uczynił to Marcin Luter?

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . R L

11

P ii r e i li id z ia li

(11)

CHN

W ieża kościoła zam kowego w W ittenberdze, do którego drzwi Luter przybił 95 tez.

opłatę. W rzucający pieniądze do szkatuły otrzym yw ał papieskie zaśw iadczenie o darow aniu kar.

D la siebie, dla krew nych, także tych, którzy zm arli. Luter zapro­

testował. Pisał w 36. tezie: „Każdy chrześcijanin prawdziwie żałują­

cy za swoje grzechy m a i bez listu o d p u sto w eg o z u p e łn e o d p u sz ­ czenie m ęki i w iny”. Niezwykle

inspirująca była następna, 37. teza:

”K ażdy praw dziw y chrześcijanin, żyw y czy um arły, m a u dział we w sz y stk ic h d a ra c h C h ry s tu s o ­ w ych i kościelnych; Bóg m u ich udzielił i bez listów odpustowych”.

Słow a L u tra , p r z y p o m in a ­ jące n au czan ie A p o sto ła Pawła, lo te m b ły sk aw icy o b ieg ły n ie ­ m ieckie, fra n c u sk ie i szw ajcar­

skie m iasta. Było to możliwe, bo 60 lat w cześniej ro z p o czę ła się w E u ro p ie ep o k a słow a d r u k o ­ w anego. Tezy nie były b u n te m przeciw ko Kościołowi łacińskie­

m u, nie kw estionow ały też papie­

skiego przy w ó d ztw a. A je d n a k przy n o siły świeży powiew. Były n a d z ie ją n a o c z e k iw a n ą re fo r­

m ę Kościoła, k tó ry zajm ow ał się w ew nętrznym i sporam i o władzę,

grom adzeniem m ajątk u i posze­

rz a n ie m w pływ ów . P rz y n o siły d o b rą now inę o człow ieku, k tó ­ ry m a u d z ia ł we w szystkich d a ­ rach C hry stu sa - za darm o , bez pieniędzy, bez papieskich listów.

Tylko dzięki Bogu.

WIARA

R ok p ó ź n ie j, w k la sz to rn e j wieży, studiując List św.Pawła do R zym ian, Luter o d k ry ł na nowo najbardziej fund am en taln e praw ­ dy Nowego Testamentu. Zawsze poszukiw ał drogi do zbaw ienia.

Często w yznaw ał swoje grzechy, czasem sp o w iad a ją c się n aw et k ilk a ra z y d zien n ie . W ciąż w i­

d ział je d n a k swoją n ie d o sk o n a ­ łość, swoje upadki i nieporadność w byciu god n y m zbaw ienia. Z a­

stanaw iał się: Jak człow iek m oże zostać zbaw ionym , uspraw ied li­

w ionym ? W ja k i sp osób m o że zasłużyć sobie n a niebo? Co m a zrobić, aby żyć razem z Bogiem w h a rm o n ii, p rz y ja ź n i, p okoju serca, w zjednoczeniu?

I w ów czas tr a f ił w L iście św.Pawła do R zym ia n n a słowa:

„(.. .jspraw iedliw y z w iary żyć b ę ­ dzie”. Z n a ł je wcześniej. C zytał wielokrotnie. Ale teraz zrozum iał.

To Bóg zbawia. W N im jest zba­

wienie. W N im jest pokój serca,

12

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . P L

(12)

CHN

uspraw iedliw ienie, radość praw ­ dziwa, m iłość bez granic. M iłość, k tóra przygarnia, przyciąga, przy­

tu la tych, któ rzy się źle mają. To spraw iedliw ość Boża czyni nas spraw ied liw y m i. M iłość, k tó ra jest w B ogu - ukochanym i. Jego w olność - w olnym i. M oc Boża - m ocnym i. Zbaw ienie Boże - zba­

w io n y m i. W szystko to są d a ry B oże, aby śm y sta li się o b d a r o ­ w anym i. D a ry za darm o. Tylko z łaski. Są dostępne dla człow ie­

k a o d m o m e n tu śm ierci Jezusa n a k rzy żu . K ażde sp o tk an ie ze Z m artw ychw stałym staje się o b ­ darow aniem . O n sam w ystarcza.

Tylko C h ry stu s. C zło w iek nie m u si n ic zrobić. M oże p rz y jść z p u sty m i rękom a. I zostaje o b ­ darowany. To przyjście i odkrycie obdarow ania, ukochania, zbawie­

n ia - to w łaśnie w iara. Sprawie­

dliw y z w iary żyć będzie. W szyst­

ko zaczyna się od w yciągnięcia pustych rąk.

UCZYNKI

Czy to znaczy, że dobre uczyn­

ki nie są ważne? Że człowiek nie m usi spraw iedliw ie postępować?

Ależ skąd. Luter pisał: „Z w iary w ypływ a m iłość do Boga, a z tej m iłości wolne, ochotne, szczęśli­

we życie, by służyć bliźniem u też bez od p łaty ”. Człow iek przycho­

dzi do Boga z p u sty m i rękom a.

Bez zasług. S p o ty k a Boga. Z o ­ staje obdarow any. O dkryw a, jak b ard zo zo stał ukochany. To o d ­ krycie prow adzi go do odpow ie­

dzi. O dpow iedzią jest m iłość do Boga. A z niej rodzi się m iłość do ludzi. Bez w aru n k ó w wstępnych.

Człowiek obdarow any przez Boga bezw arunkow ą m iłością, sam za­

czyna obdarow yw ać, nie oczeku­

jąc zasług a n i n ag ro d y o d tych, k tó ry m służy.

BIBLIA

D ysputy teologiczne m iędzy L utrem a przedstaw icielam i P a­

pieża były gorące i nie doprowadzi­

ły do uzgodnienia stanowisk. Pod koniec 1520 roku stało się jasne, że doktor M arcin nie zmieści się

w Kościele katolickim. Kilka m ie­

sięcy później Papież rzuca na nie­

go klątwę. W kw ietniu 1521 roku, podczas obrad sejmu w Wormacji, Luter odm aw ia o d w o łan ia sw o­

ich nauk. Powołuje się na Pismo Święte. Mówi, że jego sumienie jest związane Słowem Bożym. I tylko argum enty wywiedzione z Biblii są go w stanie przekonać. Przed gniewem Cesarza i Papieża ratuje Lutra książę Fryderyk Mądry, który ńnguje porw anie teologa i zapew­

nia m u bezpieczny pobyt na zamku w W artburgu. Tam właśnie powsta­

je jedno z największych dzieł Lutra.

Tłumaczy na język niemiecki Nowy Testament, który zostaje wydany we wrześniu 1522 roku. Dwanaście lat później ukazuje się przetłum aczo­

na na język niem iecki Biblia.

1EW0L1CJA

Tylko w iara. O n a w ystarczy.

Tylko łaska. O n a w ystarczy. Tyl­

ko C h ry stu s. O n w ystarczy. Tyl­

ko Biblia. W niej jest w szystko, co Bóg ch c ia ł p o w ied z ie ć cz ło ­ w iekow i. Te prawdy, o d k ry te n a now o przez M arcin a L utra, o b u ­ dziły Europę p o grążoną w apatii, nieskutecznych ew angelizacjach, zg o rzk n ien iu i grzechu.

Nie znaczy to, że odnow iciele nie p o p ełn iali błędów. Polem icz­

n y zapał p c h a ł ich w n iezd ro w y radykalizm , z którego rod ziły się

niepokoje społeczne i w ojny reli­

gijne. M arcin Luter, choć sam był w ielkim przeciw nikiem sięgania po przem oc, nie zawsze rozum iał, że ra n ić m ogą też słowa, k ie ro ­ w ane, n a p rzy k ład przeciw ko k a ­ tolikom , ich p rz y w ó d co m albo przeciwko Żydom. Luter wiedział jed n ak , że Jezus C hrystus, u m ie ­ ra ją c n a k rz y ż u i z m a r tw y c h ­ w stając, przep ro w ad ził każdego człow ieka p rzez śm ierć do now e­

go życia, k tó re jest p ełn e pokoju, m iłości, przebaczenia, mocy, m ą ­ drości. To w szystko jest d o stę p ­ ne. W ystarczy tylko przyjść n a sp o tk an ie z Bogiem . Z p u sty m i rękom a. I p rz y tu lić się do Niego.

D o tk n ą ć Go. Uwierzyć. O d tego się w szystko zaczyna. S praw ie­

dliw y z w ia ry żyć będzie.

Być m oże jest to droga, k tó rą w a rto sobie w ciąż p rz y p o m in a ć, zw łaszcza kiedy p rz y ch o d zi k ry ­ zys. W życiu osobistym , w ro d z i­

nie, ale ta k ż e w Kościele. ^

I Luter zastanawiał się: Jak człowiek może zostać zbawionym, usprawiedliwionym? W jaki sposób może zasłużyć sobie na niebo? I wówczas trafił w Liście św.Pawła do Rzymian na słowa: „sprawiedliwy z wiary żyć będzie”.

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 [ W W W . C H N . K Z . P L

13

(13)

K0ŚCI6I

09 0

1 Ü

®

3

KIOPOTUWE CHARYI

Wielu członków Kościoła jest przekonanych, że maniiestacje darów duchowych odstraszają ludzi od charyzmatycznego zboru. Badanie przeprowadzone niedawno w kościele zielonoświątkowym weryfi­

kuje ten pogląd.

►Z a m e r y k a ń s k ie g o ś r o d o w i ­ ska ew angelicznego p rz y b y ł do P o lsk i te r m in „ se e k e r-frie n d ly c h u r c h ” („ K o ś c ió ł p rz y ja z n y lu d z io m p o s z u k u ją c y m ”), k tó ­ ry m o k re ś la się ty p p o d e jśc ia do e w a n g e liz a c ji, w z o ro w a n y n ie c o n a t e c h n ik a c h m a r k e ­ tin g o w y c h . R u ch te n w y z n aje zasadę, że aby p rz y c ią g n ą ć o so ­ by p o sz u k u ją c e B oga do dan ej s p o łe c z n o ś c i, n a le ż y u s u n ą ć z n a b o ż e ń s tw a w s z e lk ie e le ­ m e n ty , k t ó r e m o g ą w y w o ła ć

n i e p o k ó j , b ą d ź b y ć n i e z r o ­ z u m ia łe d la o d w ie d z a ją c y c h k o śc ió ł p o ra z pierw szy.

POPRAWNOŚĆ RELIGIJNA

W ielu p astorów , p rz y jm u jąc te n p o g lą d , z a c z ę ło o d m o d y ­ f ik a c ji w y g lą d u b u d y n k ó w kościelnych, rezygnując z religij­

nej sy m b o lik i. N a stę p n ie p rz e ­ p r o w a d z o n o k o re k tę sa m e g o n a b o ż e ń stw a , aby było „p rz y ja ­ zn e d la p o sz u k u ją c y c h ” - z m ie ­ n io n o w iele elem e n tó w ta k ic h

ja k d łu g o ś ć t r w a n ia n a b o ż e ń ­ stw a cz y ję z y k n a s y c o n y r e li­

g ijn y m i z w r o ta m i. U z n a n o te ż , że p r o r o c tw o lu b u z d r o ­ w ie n ie p o d c z a s n a b o ż e ń s tw a m o że w ystraszyć lub zniechęcić now ą osobę. Z decydow ano w ięc o duchow ej rz ecz y w isto śc i e d u ­ kow ać sto p n io w o , aby u n ik n ą ć szoku. O ile sa m a id ea w ydaje się ro z są d n a , o tyle w p ra k ty c e , z a c h o d n ie k o śc io ły id ące ty m s z la k ie m z a c z ę ły p rz e ś c ig a ć się w e lim in o w a n iu p rzejaw ó w

MATYP

14

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . R L

duchow ości. W iele zm ien iło się w ty m p ro c esie w p a ra c h rz e śc i- ja ń sk ie kluby.

SONDAŻ

B a d a n ie p rz e p ro w a d z o n e w 2011 roku objęło swoim zakre­

sem w szy stk ie w o jew ództw a, a w śród ankietow anych znalazła się jedna trzecia pastorów Kościoła Zielonoświątkowego w Polsce oraz ponad pół tysiąca jego członków.

W ankiecie pytano o procentową liczbę osób usługujących daram i

Z h i s t o r i i K o ś c i o ł a I w i e k u w i a d o m o , ż e d a r y ł a s k i b y ł y n i e z w y k l e p o m o c n e w m i s j i e w a n g e l i ­ z a c ji. C h rze śc ija ń sk ie w s p ó ln o ty tr a k to w a ły c h a r y z m a t y j a k o z n a k p o t w i e r d z a j ą c y B o ż ą o b e c n o ś ć w ś r ó d w ie r z ą c y c h .

d u chow ym i n a nabożeństw ach oraz badano, czy w danej społecz­

ności zanotowano wzrost lub spa­

dek liczby członków.

C zym jed n ak jest „publiczna manifestacja darów duchowych”?

Biblijną podstaw ą charyzm atów jest tekst z 1 Listu s'w. Pawła do Koryntian 12, 8-11, gdzie wyszcze­

gólnionych jest ich co najm niej dziewięć. Większość z nich należy do kategorii związanych z mową, jak d a r proroctw a, różne ro d z a­

je języków i d ar ich tłum aczenia oraz m ow a w iedzy i m ądrości.

Manifestacje niektórych charyzma­

tów, wymienionych przez Apostoła Pawła, mogą być bardzo spektaku­

larne, a tym sam ym budzić silne emocje u uczestników nabożeństwa.

B adania wykazały, że istnieje znaczący związek m iędzy m anife­

stowaniem charyzmatów, a w zro­

stem liczby członków danej spo­

łeczności. To znaczy, im więcej osób publicznie usługuje daram i łaski, tym większy roczny przyrost zboru!

Nie jest to zależność wprost propor­

cjonalna, należy bowiem pamiętać, że n a wzrost liczebny Kościoła m a w pływ wiele czynników.

DAR DLA KOŚCIOŁA

Z h isto rii K ościoła I w ieku w iadom o, że dary łaski były n ie ­ zw ykle pom ocne w m isji ew an­

gelizacji. C hrześcijańskie w spól­

noty traktow ały charyzm aty jako z n a k potw ierdzający Bożą obec­

ność w śród wierzących. Niektóre wczesne kościoły m usiały naw et w prow adzać regulacje dotyczące usługiw ania daram i duchow ymi, poniew aż zbyt wielu wierzących chciało robić to jednocześnie.

Połączenie otwartości na działa­

nie Ducha Świętego z porządkiem nabożeństwa nie jest łatwe. Chodzi przecież o to, by z jednej strony nie gasić Ducha, a z drugiej nie dopu­

ścić do niepotrzebnego zamiesza­

nia. Już apostoł Paweł w swoich listach ostrzegał przywódców, by byli czujni i badali każde proroctwo.

Należy jednak pamiętać, że chary­

zm aty zostały dane Kościołowi, by wspierać jego rozwój.

Z opisanych badań wynika, że zbór, otwierając się na m anifesta­

cje darów Ducha Świętego, może liczyć nie tylko na duchowy, ale również i liczebny wzrost. W arto więc zachęcać ludzi wierzących, by m odlili się o napełnienie Duchem Świętym i usługiwali darami, które

otrzymują. 4M

Autor jest absolwentem Mattersey Hall Bibie College w Anglii.

Charyzm aty - przyciągają czy odstraszają ludzi od Kościoła?

Pisz: list@chn.kz.pl

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . G H N . K Z . R L

15

(14)

CHN KOŚCIÓŁ

WIARA I ROZUM

Czasem usypiamy intelekt, by przypadkiem nie okradł nas z radości przeżywania Boga sercem.

Tymczasem nasz Stwórca chce, żebyśmy kochali go całą swoją osobowością. Rozum jest Bożym darem i nie może nikomu przeszkodzić w wierze - mówi biskup Mieczysław Czajko.

CHN: Biskupie, co jest ważniej­

sze w budowaniu wiary - emocje czy intelekt?

N a te z a g a d n ie n ia n ie chcę patrzeć ahistorycznie, w oderw a­

n iu od człowieka, a w ty m p rzy­

p a d k u od m ojej biografii. M oja r e fle k s ja r o z p o c z ę ła się o d em o cji, b o z ie lo n o ś w ią tk o w ­ cy są jak b y n a tu ra ln ie bardziej em ocjonalni w podejściu do Pana Boga. T ak też byłem w ychow a­

ny. P a m ię ta m , ja k E d w a rd , m ój b ra t, w te d y s tu d e n t alb o ju ż absolw ent C h rześcijań sk iej A k ad em ii Teologicznej, p rz y je­

chał do rodzinnego dom u. Byłem w tedy w szkole średniej. W jego Biblii zauw ażyłem n ap isan e na k a r tk a c h k a z a n ie : „Ć w icz się w p obo żn o ści”.

Z apam iętałem ten fakt d late­

go, że przeżyłem szok. K azanie m o ż n a napisać?! A utor, m im o mojej fascynacji jego osobą, został z d e g rad o w a n y , s ta ł się w rę cz nieduchowy. Byłem wychowywa­

ny w atmosferze, że to co duchowe m u si być em o cjo n a ln e , im p ro ­ w iz o w a n e . O d r a z u z ro d z iła

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K 2 . P L

(15)

CHN

się je d n a k chęć intelektualnego pogłębienia tej problem atyki.

■ I okazało się, że podą­

żanie za emocjami m oże być niebezpieczne?

Zauw ażałem dość szybko, że em ocjonalizm jest krótkotrw ały, taka sam a jest jego efektywność.

Rodziła się taka świadom ość czy sam o św iad o m o ść, że em o cjo ­ n alizm po p ro stu nie wystarczy.

W emocjach m ożna podjąć prawi­

dłowe decyzje, ale rów nie często m ogą to być decyzje negatyw ne.

Kiedy mówię na ten temat, często p o słu g u ję się ew an g eliczn y m obrazem . T rzeba być na G órze P rzem ienienia, czuć się dobrze i oczekiwać, że ten stan będzie trwać. Ale nie m ożna na tej górze pozostać, trzeba z niej zejść, bo na dole są problemy, które czekają na rozwiązanie.

■ Czy d ośw iadczenie to potwierdza?

Przywołam pewne przełomowe w spom nienie z początków mojej służby biskupiej, choć późniejszych też nie brakuje.

Podczas jednego ze zlotów m łodzieżow ych, w czasie uwiel­

bienia obserw ow ałem pew nego chłopaka. Był tak ekspresyjny, że wręcz nadawał ton tej części nabo­

żeństwa. Tego samego dnia znala­

złem się wieczorem na późnej kola­

cji w jakim ś barze. Ku zaskoczeniu zobaczyłem tego samego młodzień­

ca, który w zupełnie innym środo­

wisku brylował, reagował identycz­

nie. Tyle tylko, że obiektem jego reakcji nie był Pan Bóg, ale rozba­

w ione tow arzystw o. P otem m i tłumaczono, że był dość luźno zwią­

zany z naszym Kościołem, że nie był jeszcze nawrócony. Nie może być

tak, że w jednej chwili emocjonal­

nie uwielbiam Boga, bo to wpływ środow iska, w p ły w kościelnej atm osfery, a p o tem środow isko zmieniam i inne „bożyszcza” w ten sam sposób adoruję.

■ Ale rozumowe poznawa­

nie Boga też ma swoje ogranicze­

nia. Teolodzy kłócą się o dogmaty i definicje, a tymczasem prosty człowiek m oże ich wyprzedzić w naśladowaniu Jezusa, podając potrzebującemu kubek wody.

Ilek ro ć p atrz ę globalnie na chrześcijaństw o, tylekroć myślę, że wielu z nas p opełnia ten sam błąd. Jedni akcentują em ocjona­

lizm , in n i intelekt. W spom inam nabożeństwo, w które byłem czyn­

nie zaangażowany. Miałem okazję w ysłuchać dwóch hom ilii wielce utytułowanych duchownych. Były bardzo dobre, ale m iałem w raże­

nie, że był to dialog m iędzy nimi.

Podjąłem tru d p o d ąż an ia za ich myślami, ale od razu zrodziło się pytanie, a m ianowicie, co d o tar­

ło do licznego grona ich słucha­

czy? Przecież m iało to być Słowo skierow ane do odbiorców, a nie tylko dyskusja dw óch uczonych.

Zobaczyłem wtedy, że suche inte­

lektualne podejście do Boga i spraw w iary jest ta k sam o niewłaściwe jak emocjonalizm. To utwierdzało mnie w potrzebie ciągłego poszuki­

wania równowagi, zarówno w życiu osobistym jak i w kształtow aniu Kościoła.

■ Chyba n ie p o tr z e b n ie komplikujemy czasem chrześci­

jaństwo. A przecież Jezus powo­

łał na swoich uczniów prostych rybaków.

I tak, i nie. A postołow ie p rz e­

bywali w intensywnym trzyletnim

sem inarium , by użyć dzisiejszych określeń. Bycie uczniem oznacza­

ło w tam ty ch czasach coś in n e ­ go, trz e b a było być z m istrz e m c a ły czas. T akie było p ie rw o t­

n e z n a c z e n ie słow a p ed a g o g . D zisiejszy n au c zy ciel o d ra b ia o k re ślo n ą liczbę g o d z in i idzie do dom u. M ów i uczniom , żeby n ie p a lili papierosów , a p o te m w ychodzi n a przerw ę i sam pali.

C ałk o w ite rozdw ojenie, kiedyś w takich p rzy p ad k ach po p ro stu traciło się m iano nauczyciela.

O s o b a N a u c z y c ie la , S yna Bożego i czas wyjątkowej ed u k a­

cji są n ie z w y k ły m i o k o lic z n o ­ ściam i k ształtu jący m i uczniów.

Ale z całą pew n o ścią n aw ró ce­

nie to nie jest tylko in telek tu al­

n a decyzja. W efekcie poruszenia D ucha Świętego człowiek do k o ­ nuje w y b o ru całą swoją o so b o ­ wością. C zasem ludzie ew ident­

nie nie rozum ieją Słowa Bożego, ale przyjm ują je do swojego serca i ono zm ienia ich życie.

■ Co biskup ma na myśli?

P r z y p o m in a m i się p e w n a sy tu a c ja . A p o s to ł P aw eł p isze w s w o ic h li s ta c h o p e w n e j k r a in ie , P a m filii. W n a s z y m z b o r z e n a w r ó c iła się sw eg o c z asu m ło d a k o b ie ta , n a u c z y ­ c ie lk a , h u m a n i s t k a , a w ię c o so b a w ra ż liw a n a słow o. T ak się złożyło, że n o siła n azw isko b a rd z o p o d o b n e do tej nazw y.

W z e tk n ię ciu z ty m i w ersetam i, a p rz e d te m B iblia n ie b y ła jej p o d sta w o w ą le k tu rą , ra d o ś n ie ośw iadczyła, że to Słowo o niej i do niej skierow ane. C zy w a rto w tej s y tu a c ji w y p r o w a d z a ć z b łę d u ? L epiej b y ło z o sta w ić to d z ia ła n iu D u c h a Świętego.

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . P L

17

(16)

CHN

Hi Bóg działa pom im o błę­

dów teologicznych?

Jest to p e w n a taje m n ic a . W swojej p o słu d ze pastorskiej dwóm osobom przerwałem kaza­

nie. Musiałem interweniować, choć oczywiście uczyniłem to w sposób m ożliw ie d elik atn y i nieliczne grono to zauważyło. W jednym przypadku był to gość z zagrani­

cy, rekom endow any przez kogoś innego. Byłem i jestem przekona­

ny, że postąpiłem wtedy prawidło­

wo. Ten kaznodzieja jeszcze w tę samą niedzielę znalazł się w innym zborze ewangelikalnym, a że akurat nie było tam kogoś odważnego, by go pow strzym ać, naro b ił swoim wystąpieniem wiele bałaganu.

Ale spokorniałem przy okazji najbliższego ch rztu . W czasie rozm ow y rady starszych z kate­

chumenem okazało się bowiem, że ów katechum en, dziś kaznodzie­

ja, doskonale pam iętał nazwisko tamtego gościa z zagranicy. Wyznał, że w czasie tej krótkiej, przerw a­

nej posługi, a o ty m zupełnie nie wiedział, przeżył nawrócenie. Jak to wytłumaczyć? To suwerenne dzia­

łanie D ucha Świętego.

■ To może lepiej trzymać się prostych prawd? Funkcjonuje takie powiedzenie: „Teologię ukończyłem, wiarę zachowałem”.

Czyżby wiedza zabijała ducha?

Czy studiow anie teologii jest d o b ry m pom ysłem ? W szystko zależy, n a ja k im etapie d u c h o ­ wego rozwoju jest d any człowiek, czego się spodziewa, jaka jest jego m otyw acja.

W m ojej m ło d o śc i n ie k tó ­ rzy studiow ali, bo uciekali przed obow iązkow ą służbą wojskową.

Jeśli k to ś oczekuje o d stu d ió w

teologicznych, że ktoś inny będzie się troszczył o jego osobistą relację z Bogiem, o jego duchow y rozwój, to przeżyje zawód, bo to odpowie­

dzialność każdego z nas. Studia teologiczne dają je d n a k w y ją t­

kow o p o m o cn e n arzęd zia, k tó ­ ry m i posługujem y się w budow a­

niu naszej w iary i naszej służby.

I N a w ró c e n ie to n ie je s t tylko in telek tu a l­

na decyzja. W efekcie p o r u s z e n i a D u c h a Ś w ię te g o c z ło w ie k d o k o n u je w y b o r u całą sw o ją o so b o w o ­ ścią. C za se m lu d zie e w id e n tn ie nie ro zu ­ m ieją Słow a Bożego, ale p r z y jm u ją j e do sw ojego serca i ono zm ien ia ich życie.

D yplom y - to skrót m yślowy - m ają iść w parze z pow ołaniem . W służbie duszpasterskiej m n iej­

szą rolę odgryw a w iedza - wciąż się przecież rozwijamy, uczymy.

K lu czo w y je s t n a to m ia s t c h a ­ rakter, osobowość. Jeśli ktoś m a charakter, k tó ry nie został p rz e­

m ien io n y i nie jest p rz em ien ia­

ny przez C hrystusa, to jego w ie­

dza nic pozytywnego ludziom nie przyniesie. Będzie ich paraliżował swoją w iedzą. Nie zachęci n ik o ­ go, by poszedł p o d o b n ą drogą.

W n a s z y m K o śc ie le o d d aw n a m ów im y, że ro z strzy g a­

jące jest powołanie. P odkreślam y

je d n o c z e ś n ie , że e d u k a c ja to p o w o ła n ie z n a c z ą c o w z m o c ­ n i i zachęci do perm an en tn eg o , ustaw icznego rozwoju.

■ Z głęb iać, a n a lizo w a ć, dyskutować... czy to nie jest niebezpieczne?

K iedy cz y tam y Słowo Boże, znów w ątek osobisty, m am y do czynienia jednocześnie z dziełem literackim , językow ym . W o par­

ciu o Biblię m ógłbym w ykładać teo rię literatu ry , nie p o trzeb u ję ża dnych in n y ch tekstów . M ogę om ów ić w szystkie za g ad n ien ia zw iązane z epiką, d ram atem czy poezją, przybliżyć przekształcenia semantyczne.

■ Jak w ięc kaznodzieja i teoretyk literatury czyta Biblię?

T ru d n o uchw ycić się ta k ie ­ go naturalistycznego, literalnego przekonania, że P an Bóg dosłow­

nie prow adzi rejestr włosów znaj­

dujących się na głowach wszyst­

kich ludzi. Jestem przekonany, że chodzi o in n ą praw dę, że autor n atch n io n y posługuje się h ip e r­

bolą, tro p em stylistycznym , aby ukazać głęboką troskę P ana Boga o każdego człowieka. Pismo Święte jest praw dziw ą k o p a ln ią tak ich k o n stru k c ji, całej tej językow ej materii!

Nasuwają się dziesiątki podob­

n y c h p rz y k ła d ó w . P a m ię ta m swoje o d k ry c ie w o d n ie sie n iu do ewangelicznej relacji o rybie, k tó ra m ia ła m o n etę w p yszcz­

k u . W ied z iałem dosk o n ale, że to z n a n y m o ty w literacki, choć k to wie, być m oże zaczerp n ięty w łaśnie z N owego T esta m en tu . Badając tem at, dow iedziałem się, że opisyw ane przez ew angelistę jezio ro z a m ie sz k iw a ła tila p ia ,

18

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . F L

(17)

CHN

g atunek ryby, k tó ra przechow u­

je w ustach jaja swoich m łodych.

Kiedy m łode stają się niezależne, tilap ia ły k a i p rzechow uje in n e p rz e d m io ty - kam ien ie, m o n e ­ ty, w dzisiejszych czasach także k ap sle, aby u n ie m o ż liw ić im pow rót do m atecznika. M ogłem więc spojrzeć n a ten opis zupeł­

nie inaczej.

9 Pomocne i zarazem bardzo interesujące.

Inny przykład to fraza: „Ludzi łowić będziesz” ze sceny pow oła­

nia pierw szych uczniów. C zasem o g lą d a m y w telew izji foki lub w ielo ry b y , k tó re z n a la z ły się n a plaży i trze b a im pom óc, bo inaczej zginą. D okładnie tak i jest w y d ź w ię k a ra m e jsk ie g o o k re ­ ślenia, k tó reg o u ży ł P a n Jezus.

„L udzi łow ić b ęd z ie sz” znaczy, że b ęd ziesz w y ry w ał, w yław iał z obcego środow iska, w k tó ry m zagraża im śm ierć. P rzenosił do pierw otnej przestrzeni, a ona jest dziełem Boga, w której m ogą żyć p ełn ią życia.

■ Ale czy takie analizowanie Pism a Świętego nie odziera go ze świętości?

N a p ew n o nie, bo u zm y sła­

w ia głębię. Jako te o re ty k lite ­ ra tu ry , p rz y g o to w an y do egze- gezy, do interpretacji, do a n a li­

zy, do h e rm e n e u ty k i - to tera z tak ie m o d n e słowo - m usiałem inaczej do tego p o d ch o d zić, by b u d o w a ć sw ą w iarę. M u siałem zdać sobie sprawę z tego, że Biblia m a ró w n ie ż w y m ia r językow y.

Autorzy, oczyw iście z inspiracji D ucha Świętego, dali do dyspozy­

cji swój re p e rtu a r językowy.

P am iętam sytuację, gdy ktoś k ied y ś p ro ro k o w a ł i p o p e łn ia ł

przy ty m rażący b łąd językowy.

Słuchacze się zastanaw iali, ja k to m ożliw e, by D u ch Święty p rz e ­ m a w ia ł z b łęd am i? To nie tak.

Bóg m iał do dyspozycji słow nic­

two, znajom ość no rm gram atycz­

nych tego konkretnego człowieka.

I użył jego ust, by d o tk n ąć lu d z­

kich serc.

■ Zachęca biskup nie tylko do poznawania Biblii, ale też do studiowania filozofii!

T ak , u w a ż a m , że je ś li n ie k a ż d y w ie r z ą c y c z ło w ie k , to n a p e w n o k a ż d y k a z n o d z ie ja ,

p o w i n i e n k o c h a ć filo z o f ię . T r o c h ę t u u p r a s z c z a m , a le w g ru n c ie rz ecz y w szyscy filo ­ zofow ie p y ta ją o to sam o , d ają tylko ró ż n e odpow iedzi. T rzeba i w tej d z i e d z in ie d o k o n a ć w y b o ru . To, że b y łem c h rz e śc i­

ja ń sk im egzystencjalistą, a teraz je s te m p e r s o n a lis tą w cale n ie p r z e s z k a d z a , w ię c e j, p o g ł ę ­ b ia m o ją w iarę. T rzeb a zaw sze w ie d z ie ć z ja k ie g o p u n k t u w id z e n ia o g lą d a m y rz e c z y w i­

stość. Tu nie m oże istnieć chaos, lecz in te le k tu a ln y p o rz ą d e k .

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 I W W W . C H N . K Z . P I _

19

(18)

CHN

■ Czy to znaczy, że wiedza m oże budować wiarę?

Tak! Jedna z m oich koleża­

n e k jeszcze z czasó w studiów , W ie sła w a M ik s a -K o n io r, p o lek tu rz e m ojej k siążk i p rz y sła ­ ła list. O d n io sła się do różnych zd a rze ń , n ap isała też, że to w a­

rzyszy jej p rzez całe życie je d n a z m o ic h u lu b io n y c h sentencji.

Id zie o słow a w y p o w ie d z ia n e przez L udw ika P asteura: „M ało w ied z y o d d a la o d Boga. D u ż o w ie d z y s p ro w a d z a do N ieg o z p o w ro tem ”.

F a k ty c z n ie , ta m ł o d z ie ń ­ cza d ew iz a idzie ze m n ą p rz ez całe życie. Była ze m n ą w mojej lektu rze Pism a Świętego, a szcze­

gólnie w tedy, gdy o d ch o d ziłem

o d b e z k r y ty c z n e g o lite r a li- z m u , k tó r y k ie d y ś d o m i n o ­ w a ł w n a sz y c h śro d o w isk a c h . To od ejście n ie n isz c z y ło m ej w iary, lecz ją pogłębiało. Biblia zaw sze zach ęca do z ró w n o w a ­ żonego rozw oju. „D u ch , d u sza i ciało niech b ęd ą bez n agany n a przy jście P a n a naszego, Jezusa C h ry stu sa“.

■ I w ted y w ia ra b ę d z ie rosnąć?

W iara nie jest w artością stałą.

M usi się rozw ijać. Toczym y bój w iary, pojaw ia się tarcza w iary, A p o sto ł ra d u je się ze z w y c ię ­ skiego życia, czego zn a k ie m jest zachow ana w iara. To są określe­

n ia dynam iczne. Jeśli ktoś chce bazow ać n a w ierze, k tó rą m ia ł

w m om encie naw rócenia, przejść z nią przez całe życie, za daleko nie dojdzie. C hrystus się nie zmienia, zm ieniają się jed n ak okoliczności naszego życia. Innej trzeba wiary, k ied y o d n o sim y sam e sukcesy, innej - gdy życie staje się b o le­

sne i tru d n e . Jest w naszym życiu i zdrow ie, i choroba, n a ro d z in y i p rzem ijanie.

By w u p ro s z c z o n y sp o só b opisać zintegrow aną istotę lu d z­

k ą, w y m ie n ia m y em ocje, in te ­ lekt i wolę. N iekiedy okazuje się, że jesteśm y em ocjonalnie i in te ­ le k tu a ln ie p o s tro n ie d o b ra , ale b ra k u je w oli, decyzji, b y za dobrem pójść. W iara to pew ność, k tó ra m a h arm o n ijn ie ogarniać

całą osobow ość. 4M

R E K

Fundacja PROCA w s p i e r a m y i r o z w i j a m y lid e r ó w

CEL;

W sp ie ra ć o s o b is ty i z a w o d o w y ro zw ó j w o parciu o c h rze ś cija ń sk i s y s te m w a rto ś c i.

TO CO ROBIMY:

D o ce n ia m y // W s p ie ra m y // R o z w ija m y

CO OFERUJEMY

„Duchowe SPfl" - w y ja z d y w p o s z u k iw a n iu d u c h o w e j in sp ira cji

„W a rs zta ty Przywódcze PROCY" - p ra k ty c z n e s p o tk a n ia z e k s p e rta m i

„Profil Lidera" - poznaj siebie i sw ó j n a tu ra ln y s p o só b w y w ie ra n ia w p ły w u (R ig h t P a th Profile™)

„Lider Coachem" - p o d s ta w y coachingu z c h rz e ś c ija ń s kie j p e rs p e k ty w y (C e rty fik a t C oachW ise Essentials™ )

„Lider M en to rem " - j a k zn a le źć m e n to ra i sta ć się je d n y m z nich (M e n to rin g w g. M o d e lu K o n ste la cyjn e g o )

„Ze mną, dla m nie" - p ro g ra m in d y w id u a ln e g o w s p a rc ia dla d u ch o w n y c h

„Strategia, która daje owoce" - w a rs z ta ty s tra te g ic z n e słu żą ce w y p ra c o w a n iu w iz ji, m is ji i w a rto ś c i o rg a n iz a c ji (firm , w s p ó ln o t koście ln ych , o rg a n iza cji NGO)

In d y w id u a ln e i g ru p o w e p ro g ra m y co a ch in g o w e z c e rty fik o w a n y m i coacham i

F u n d a c ja PROCA / / ul. Je zio ro w a 69B, 03-991 W a rsz a w a , tel. 5 0 4 0 1 9 868, mail: d a w id .w a w rz y n ia k @ p ro c a .o rg , w w w .p ro c a .o rg , KRS 0 0 0 0 3 0 3 7 7 9

(19)

NA TEMAT Michał

Włodarczyk

Pastor z Bydgoszczy, doktor nauk humanistycznych w zakresie socjologii, wykładowca Wyższej Jig Szkoły Teologiczno-Społecznej.

BARDZIEJ WIERZĘ,

£112 WIEM

^ N a p rz e ło m ie d ru g ie g o i t r z e ­ ciego w ie k u p o C h ry stu sie żył św ietnie w ykształco n y i n ie p rz e ­ c ię tn ie in te lig e n tn y rz y m s k i p ra w n ik , T e rtu lia n . P rz y lg n ą ł d o E w a n g e lii c a ły m s e rc e m i zapisał się n a k a rta c h h isto rii K ościoła, ja k o p ie rw sz y c h r z e ­ ścijański autor piszący po łacinie.

I to a u to r genialny!

K ie d y T e r t u l i a n p o z n a ł Ewangelię, wszystko, czego do tej p o ry się nauczył, w y d ało m u się głupie i niedoskonałe. Twierdził, że ch rześc ijań stw o p rzew yższa m yśl an ty c z n ą do tego sto p n ia, że ta w y d a je się a b su rd e m . Tę sam ą m yśl p rz e d sta w ił A p o sto ł P a w e ł - o d r z u c o n a m ą d ro ś ć Boga wydaje się dla wielu głupotą (1 List św.Pawła do K oryntian 1, 18-25).

O d czasów T ertuliana m inęło kilkanaście stuleci i nau k a poczy­

n iła n ie b y w a ły p o stęp . W ciąż jednak, ta k sam o jak w czasach

Tertuliana, podejm uje ona próby opisania i zrozum ienia świata bez pojęć takich jak grzech, zbawienie, p o tę p ie n ie , o d k u p ie n ie , w iecz­

ność. W ydaje m i się, że m im o wielu spektakularnych sukcesów, w y siłk i te są w ciąż - ta k sam o ja k w staro ży tn o ści - n ied o sk o ­ nałe i skazane na niepow odzenie.

Świata nie daje się dobrze opisać, a życia cz ło w ie k a n ie m o ż n a zrozum ieć, bez o dw ołania się do Boga. I niczego nie udaje się trw a ­ le napraw ić, ignorując zbawienie w Jezusie C hrystusie.

C o r a z w y r a ź n ie j c h y b a i coraz m ocniej w ierzę w p ierw ­ szeństw o w iary przed rozum em . Jeśli w ięc cokolw iek rozu m iem , to tylko dzięki wierze. Podobnie, choć zn a czn ie spraw niej, p isał C. S. Lew is: „W ierzę w c h r z e ­ ścijaństw o tak, ja k w słońce: nie tylko dlatego, że je w idzę, lecz ta k ż e dlatego, że d zięk i n ie m u w idzę w szystko p ozostałe”. 4M

o jie - d Z - ie - C L

www.ohii.kz.pl

CHRZEŚCIJANIN ONLINE

BLOG ARCHIW UM

E-WYDANIE PRENUMERATA

OPINIE

N R 0 7 1 2 2 0 1 2 | W W W . C H N . K Z . P I _

f w ł ą c z s i ę d o r o z m o w y ^

w w w .fa c e b o o k .c o m /c h rz e s c ija n in .k z

(20)

Wyższa Szkoła

Teologiczno-Społeczna

w Warszawie

Studia licencjackie stacjonarne

i niestacjonarne w specjalnościach:

• Teologia biblijna i pastoralna

• Poradnictwo i profilaktyka społeczna

• Zarządzanie zasobami ludzkimi i komunikacja społeczna

• Pedagogika religii z etyką

• Judaistyka

• Misja i rozwój kościoła

Studia podyplomowe:

• Katechetyczno-pedagogiczne Katechetyczne

Szkolenia i kursy:

• Media i komunikacja społeczna

• Przywództwo chrześcijańskie

• Coaching

Szkoła misyjna

Wyższa Szkoła Teologiczno-Społeczna w Warszawie

ul. Wyborna 20 03-681 Warszawa

t e ł . ( 2 2 ) 6 7 9 - 7 2 - 4 1 f a k s . ( 2 2 ) 6 7 8 - 4 2 - 4 8

e m a i l

sekretariat@wst.edu.pl

w w w

wsts.com.pl

(21)

MŁODZI CHN

WSPÓŁPRACOWAĆ

I POWOIANIIM

Bohaterami wiary są ci, którzy małą odwagę posłuchać Bożego głosu - mówi Prezbiter Piotr Nowak, rektor Wyższej Szkoły Teologiczno-Spolecznej.

>CHN: Rektorze, czym jest powołanie?

Wierzę, że powołanie jest Bo­

żym zap roszeniem do re aliza­

cji szczególnego zadania zgodnie z Jego wolą i standardam i. Jest za­

proszeniem indyw idualnym i wy­

maga indywidualnej, osobistej od­

powiedzi. Życie w zgodzie z oso­

b istym pow ołaniem najpiękniej wywyższa Boga i daje człowieko­

wi poczucie satysfakcji, z tego kim jest i co robi.

■ Jak je rozpoznać?

Z n am ludzi, któ rzy realizują swoje powołanie bardzo zwyczaj­

nie: żyjąc odpowiedzialnie i robiąc to, co robią najlepiej jak potrafią, jednocześnie rozwijając swoje talen­

ty i um iejętności ze względu na Boga i dla dobra innych.

Jednak poza ty m istnieje coś więcej. Jest to świadomość, że Bóg powołuje człowieka także do szcze­

gólnego zaangażowania w budowę Jego Królestw a, np. do określo­

nej służby w Kościele lub na polu misyjnym.

Jak ro z p o zn ać tak ie p o w o ­ łanie? Zw ykle zaczyna się od

Obraz

Updating...

Cytaty

Updating...

Powiązane tematy :